Dodaj do ulubionych

Powrót zombie

08.11.07, 16:12
Ratujcie! Jak nauczyć dziecko że zasypia się na leżąco? W łóżeczku stoi i wyje, a nie zaśnie. Biorę na ręce i zasypia w 2 sekundy. Odkładam, ryk. Wstaje. Ja wychodzę z pokoju, po chwili wracam i albo udaje mi sie ją położyć i ugłaskać, albo jeszcze raz na ręce i wtedy zasypia, odkładam zanim zaśnie zupełnie i najczęściej juz jest spokój.
Tylko jak to zrobić bez brania na ręce? W dzień da się przeżyć, ale w nocy mam pobudki co 2-3 godziny.
Czy takiemu małemu dziecku da się coś wytłumaczyć? Kiedy zrozumie że leżenie nie jest takie straszne?
Obserwuj wątek
    • paula_pr Re: Powrót zombie 08.11.07, 16:56
      u mnie to samo... tyle że w nocy juz to opanowaliśmy ( w miarę), po prostu spałam obok i jak tylko próbował wspać (na śpiąco oczywiscie) to go kłodłam... wieczorem jest tak że stanie woła, ja przyjdę to sie cieszy i sam kładzie, ale nie zaśnie, przynajmniej nie tak szybko. dopiero dzinne spanie jset tragiczne... jest śpiący, widze że trze oczy itp. zawsze wtedy go kładałm poleżał i zasnął, bez większego problemu, a teraz 10-15 min się bawi na stojaco oczywiście póżńiej jest ryk.. pzychodzę, daje smoka, i kładę i wychodzę, znowu ryk... i tak dzisiaj np. uspokoił sie dopiero jak było nast. jedzenie... tyle ze nie pozwoliłam zasnąć mu przy cycu, tylko odłożyłam ze smokiem... oczywiście był ryk... ale po jakieś minucie zasnął... właśńie przed chwilą... wymiękam... niew iem co mam robić... a to miała byc pooboiednia drzemka... a rano spał od 7... tylko 30 min.... dodam że wcześńiej nie było żadnego problemu z zasypianem... doradzcie bo wykończe się nerwowo...
      • buns Re: Powrót zombie 08.11.07, 17:57
        Pocieszę was - MOja Aga nadal po kilkanaście razy w nocy się wybudza z płaczem,
        i usypianie zaczynamy od nowa, pierś ok. 4 razy daję....
      • montobs Re: Powrót zombie 08.11.07, 20:16
        U nas tez koszmar!Od poniedzialku Maly nie chce zasypiac w
        lozeczku.Wczesniej nie mial z tym problemu.Odkladalismy do do
        lozeczka, poglaskalismy po glowce i po 5-10 minutach spal. 4 dni
        temu cos sie zmienilo. Odkaladmy go do lozeczka, a on ryczy!
        Podnosze, przytulam, uspokajam i odkladam (metoda Tracy) a on znowu
        w placz i tak w kolko i za kazdym razem mocniej placze. Zmeczona
        biore go na rece, siadam na lozku i on tak zasypi, w moich
        ramionach, w kilka minut, potem odkladam go do lozeczka. Do
        poniedzialku budzil sie ok 5-6 rano na karmienie. Teraz potrafi
        obudzic sie co pol godziny.
        Nie wiem co sie stalo. Wszystko robimy tak samo, a jednak w ten
        poniedzialek wydarzylo sie cos co go zupelnie wybilo z rytmu.
        Moze to zeby?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka