Wczoraj byłam u mojego ginekologa i po badaniu przepisał mi luteine
dopochwowo i kwas foliowy w dawce 5mg. Nie mówił za wiele dlaczego
tak. Powiedział tylko że to na wzmocnienie ciąży. I żebym się nie
martwiła. Ale jak tu się nie martwić. No i tymczasowo zakazał
współżycia (pozwolił na spacery z trzymaniem się za rączki

. A poza
tym z cytologii wyszło mi że mam jakiś stan zapalny. Ale powiedział
że to będziemy leczyć jak skończę tą luteine. No i powiedział że
brzuszek to ja mam conajmniej na 20 tydzień a nie 14

To tyle u
mnie. Troszkę mnie to wszystko zestresowało