spaska
06.06.08, 20:58
Pisałam już dawno temu, ze ciąża działa wyjątkowo negatywnie na moj
stan umysłu. No własnie, wyobrazcie sobie,że w ciągu ostatnich dwóch
tygodni miałam dwie stłuczki samochodem i to z mojej winy! Pierwszy
raz wjechałam w kobitkę na parkingu, miejsca było tyle,ze TIR by
przejechał...tylko nie ja...na szczęscie skonczyło sie na stłuczonym
reflektorze i to u niej nie u mnie. Teraz znowu w zeszły czwartek,
zderzyłam się z jakims dostawczym , wjechałam mu w tyłek po prostu,
skasowałam cały przód.Mnie ani córce nic sie nie stało, skonczyło
się na szczęscie na nerwach. SAmochód na razie stoi w warsztacie,
wszędzie wozi mnie mąż i chyba tak już zostanie, bo za kierownicę
chyba już do końca ciązy nie wsiądę.Odstrasza mnie....