poszłam dzisiaj do lekarz okulisty a później do lekarza medycyny
pracy (staram się o refundację okularów) i przeżyłam szok. pani
doktor spytała mnie jak długo siedzę przed komputerem. ja jej na to,
ze minimum 8 godzin dziennie. i zaczęło się.... kazanie na temat jak
bardzo szkodzę dziecku. normalnie krzyczała na mnie aż czułam się
jakbym była dzieckiem a ona moją nauczycielką. skończyło się na tym,
że napisała mi na zaświadczeniu lekarskim, że owszem nadaję się do
pracy ale TYLKO 4 GODZINY DZIENNIE przed komputerem. rozmawiałam z
szefową i będę przychodzić do pracy tylko na 4 godziny.
teraz mam wyrzuty sumienia, że szkodziłam dziecku przez tyle czasu i
boję się, że coś może być nie tak przeze mnie.
pani doktor jeszcze na koniec dodała, żebym absolutnie nie używała
wegety i kostek rosołowych do gotowania
jak to jest u was z komputerem?
pozdrawiam