Cześć dziewczyny...wychodziłam zawsze z założenia,że w ciąży nie mozna się
niczym stresować bo to tylko szkodzi , itp itd. i jak dotąd cały czas raczej
mi sie udawało, co chyba moze potwierdzić fakt,ze gdyby nie rosnący brzuszek
to mąż nie wiedziałby,że jestem w ciąży

Ale od 3 dni coś mnie zaczyna
martwić i mój niepokój wzrasta. Nie wiem czy są to powody do obaw, ale spytam
najpierw Was zanim wykonam telefon do swojego lekarza. Otóż chodzi o to,że mój
Maluszek był do tej pory ułożony poprzecznie-nie martwiło mnie to zbytnio bo
ma jeszcze czas (jestem w 24 tc).Ostatnio wręcz byłam ucieszona bo zaczęłam
odczuwać dosć silne kopnięcia w okolicach spojenia łonowego i raczej byłam tym
faktem zachwycona bo pomyślałam,ze się synek obrócił. Ale od przedwczorajszej
nocy zaczął się wręcz tak Mały rzucać szczególnie wieczorem, ale nawet i
rano-gdzie raczej to jest mała aktywność dziecka w tym czasie. I nie wiem czy
mam się tym martwić? Wyczytalam,ze jeśli ruchy dziecka zmienią się gwałtownie
i jest aktywne w czasie kiedy raczej aktywne nie powinno być tzn,ze Maleństwo
czuje się z jakiegoś powodu zagrożone... Poradźcie mi kochane czy mam reagować
czy poczekać? Wizytę mam dopiero 07.07.