Dodaj do ulubionych

czy izolujecie się od znajomych/rodziny?

23.08.08, 01:56
wg książek, to niby normalna kolej rzeczy, taka izolacja.
Ja bardzo lubię spotkania rodzinne, czy też ze znajomymi, ale ostatnio jakoś
raczej nie mam ochoty...
Nie wiem jak się zachowywać. Ludzie traktują mnie na zasadzie: ty siedź, a ja
Ci przyniosę... i jeszcze co chwilę pytają się, czy dobrze się czuję... Głupio
mi też powiedzieć np. po godzinie czy dwóch, że głodna jestem. Głupio mi, że
co chwila robią mi znowu coś do picia (tak już mam)...
Mamy wkrótce gościć u nas rodzinę męża. Uwielbiam gotować i w ogóle, ale boję
się, że nie dam rady, albo że będę miała gorszy dzień...
Codziennie znajomi siedzą na dole w ogrodzie, a ja jakoś nie mam ochoty do
nich zejść. Mówią o swoich dzieciach, zachwalając przy tym swoje córki; mnie
tutejsza społeczność jakby odrzuca, bo mam mieć syna, a wg nich córki są
lepsze...
W ogóle wszyscy dookoła widzą tylko mój wielki brzuch i pytają tylko o termin
porodu; wg nich powinnam rodzić lada dzień... Niektórzy wybuchają nawet
śmiechem, że taki duży...
Chociaż podobam się sama sobie teraz w ciąży, to nie lubię pokazywać się na
ulicy... W ogóle czuję się osamotniona w tej ciąży, a zarazem mam wrażenie, że
nikt nie jest w stanie pomóc mi przygotować się do roli matki; oczywiście,
nikt poza moim mężem wink
Obserwuj wątek
    • bragelone Re: czy izolujecie się od znajomych/rodziny? 23.08.08, 10:23
      w pierwszej ciąży miałam coś podobnego, ale przy szalejącym trzylatku nie mam
      czasu na myślenie o sobie i w ogóle - i muszę powiedzieć, że jestem bardziej
      pewna siebie, a znajomi tez już się nade mną tak nie rozczulają - chociaz na
      początku była to ciąża zagrożona.jak mam gości i czegoś nie chce mi się robić to
      po prostu mówię ze mi się nie chce. gdyby nie ta zgaga ....a że chwalą się
      córkami, sama zobaczysz jak fajnie mieć syna, nikt nie będzie dla niego tak
      wspaniały jak ty.
      • evaeller Re: czy izolujecie się od znajomych/rodziny? 23.08.08, 13:24
        Jeśli chodzi o brzuch to wejdz sobie na Naszą klasę w Pażdziernikóweczki i w mój
        profil to zobaczysz jakie mi dają komentarze pod zdjęciem brzucha. Nazywają go
        brzuszyskiem...wink
        Ja tez nie mam ochoty na znajomych bo mi się nie chce z nimi gadać , poza tym
        ciągle jestem zmęczona i głodna tak jak Ty, a poza tym jeszcze bardzo się poce
        jak jest gorąco i mnie to męczy.
        Z tym apetytem coś musi być, bo ja ostatnio ciągle bym jadła, i to nie jakieś
        byle co tylko konkretnie.Widać nasi chłopcy też lubią dobrze pojeść już od
        małego wink))) Ale potem będzie jazda z odchudzaniem....
        • desirnoir Re: czy izolujecie się od znajomych/rodziny? 23.08.08, 14:36
          Hmm...od rodziny juz jestem wyizolowana, bo dziela nas setki
          kilometrow, co ma swoje wady i zalety. Z jednej strony nikt mi sie
          nie wtraca, zyczliwe ciotki nie pomagaja na sile, moge dojrzewac do
          macierzynstwa i probowac wlasnych metod wychowawczych, z drugiej
          brakuje mi troche domowej atmosfery, no i wnuczek nie bedzie mial
          dziadkow na codzien. Jesli chodzi o znajomych, to mam dni, ze nic mi
          sie nie chce i najlepiej zaszylabym sie przed calym swiatem, ale nie
          izolujemy sie, na szczescie rzadziej zapraszamy przyjaciol na
          kolacje, staramy sie spotykac w restauracyjkach (nie zmusza mnie to
          do spedzania nieludzkich ilosci godzin w kuchnismileCo do ilosci
          spozywanego przeze mnie jedzenia, to mam szczescie - Francuzi lubia
          jesc, ale to co serwuja sprzyja utrzymaniu sylwetki w formiesmile
          • akun73 Re: czy izolujecie się od znajomych/rodziny? 23.08.08, 21:24
            Zauwazam w sobie cos takiego od jakiegos czasu. Zrezygnowalam nawet
            z wyjazdu na wies z ukochana siostra. Mysle, ze bardziej niz
            kiedykolwiek potrzebuje poczucia bezpieczenistwa i swietego spokoju,
            a te wydaje mi sie zapewnia moj wlasny domek, lozko, moj wlasny kąt
            i mąż. Zle odbieram otoczenie, obych przypadkowych ludzi i brzydote
            miejsc. Najgorsza jest komunikacja miejska, zatloczone autobusy i
            przystanki w sloncu oczywiscie tez bez miejsc siedzacych. Poza tym
            bylam swidkiem i chyba uczestnikiem bardzo niemilej sytaucji...
            Wsiadla kobieta z dzieckiem 5-6 letnim i stanela obok, nie bylo
            miejsc wolnych, ogladala sie na mnie, ale brzuszka nie widziala bo
            mialam torbe na kolanach, ja nie rzucialam sie do ustapienia miejsc
            bo sama ledwo zylam po paru przesiadkach. I wtedy sie zaczelo, jakas
            pani za nami zaczela komentowac jak to siedza kobiety pewnie matki i
            babcie i zadna nie ustapi miejsca, na dokladke zaczela uzalac sie
            nad biednym aniolkiem ktory musi stac a te baby siedza, co za
            znieczulica... Zlosc zamknela mi usta, faktycznie mi tez czesto nikt
            nie ustepuje miejsca, ale nie przyszlo mi do glowy oceniac tak na
            glos te kobiety. W kazdym badz razie takie i podobne sytacje
            rozwalaja mnie i zaczynam wolec siedziec w domu...
    • diabe Re: czy izolujecie się od znajomych/rodziny? 24.08.08, 00:08
      Ja tak mam zdecydowanie! Najchętniej nie wychodziłabym z domu, a jak już wyjdę,
      to mam wrażenie, że wszyscy widzą tylko mój brzuch sad
      • evaeller do akun 73 24.08.08, 09:09
        a wiesz że miałam taka sama sytuacje jak Ty w tramwaju. Też siedziałam z torba
        na kolanach i nie było chyba brzucha widać, a ogólnie mam juz wielkie
        brzuszysko. I też baba zaczęła komentować, bo ktoś z tyłu stał, nawet nie wiem
        kto bo nie mam oczu w tyłku. A ja wtedy wstałam i mimo złości nadymajacej mi
        policzki powiedziałam,że siedze bo źle sie czuję w upał i jak jadę tramwajem ,a
        jestem w 8-ym miesiącu i że mogę wstać ale jak ona mi zapewni że potrafi odebrać
        przdwczesny poród.......i tu zapadła cisza. ;-D
        Usiadłam i dojechałam do przystanku.
        • frodolong Re: do akun 73 25.08.08, 10:33
          hmmm, j atak ni emam absolutnie, ja tam bym się z chęcią z jakimiś
          znajomymi spotkała, gdybym tylko miała czas... żyję całkowicie
          normalnie i własciwie identycznie jakprzed ciążą. Oczywiście to
          tempo życia chwilami mnie męczy z oczywistych fizycznych względów,
          ale pocieszam się, że od wrzesnia zaczynam już ostro szykoać nasze
          mieszkanko na powitanie malucha, a od paździenrika (termin cięcia
          mam na 16) rozstajemy się z nianią i chcąc nie chcąc będę w domu ze
          starszakiem smile)) pewnie do pracy chodzić będe jeśli będe się dobrze
          czuć, ale to tylko na parę godzin dziennie.. ja wręcz przeciwieni
          mam - garne się do ludzi bo wszyscy mi więcej komplementów
          opowiadają niż w czasach nieciążowych smile)))
        • jojobacincin Re: do akun 73 25.08.08, 19:18
          Podobało mi się big_grinbig_grinbig_grin
          • frodolong no tak, pochwaliłam się.... 26.08.08, 09:24
            no tak, pochwaliłam się, że się tak dobrze czuję, do ludzi się garnę
            itp..... a tu dup....... pół nocy nie spałam, zaszkodziła mi
            chińszczyzna, więc nie powiem po prostu mega biegunka, jakby jakaś
            mega lewatywa, potem zasnąć nie mogłam o malucha sie bałam..... dziś
            jestem jak z krzyża zdjęta, i przyznaję, też bardzo bardzo bym
            chciała już wyhamować...
        • pani.goska Re: do akun 73 27.08.08, 19:36
          bardzo mi się podobało!!!

          ja na szczęście bujam się własnym autem, no mimo, że doktor dał L4 i
          kazał odpoczywać muszę czasem do biura pojechać bo "jak kota nie
          ma..." tak to jest jak się prowadzi biznes, ani zwolnienia, ani
          szans na więcej niż do końca roku sam na sam z maluszkiem.

          ale w poprzedniej ciąży miałam taką sutuację, że już kilka dni po
          terminie wracałam autobusem z mężem /upał lipcowy/ autobus pełen
          ludzi a ja z gorąca mdlałam i nie mogłam ustać na nogach dosłownie
          wisząc na mężu. ludzie odwracali głowy i nikt mi nie ustapił
          miejsca. dojechałam do celu i mąż mnie dosłownie wyniósł na
          zewnątrz. poczekajcie jeszcze trochę - pamiętam jak dzis ja z
          dzieckiem w wózku do wyjścia a ludzie szybko do innych drzwi.
          wynosiłam sama wózek ze śpiącym synkiem i maluch mi wypadł. całe
          szczęscie skończyło się na płaczu i jego i moim. wśród ludzi panuje
          niestety TUMIWISIZM.
          dlatego zawsze gdy widzę kobietę w ciąży przepuszczam ją w kolejce,
          a wózek z dzidzią pomagam wnieść.
          • akun73 Re: do akun 73 27.08.08, 22:52
            To jakis koszmar co Ci sie przydarzylo... Nie zmienie swiata,
            dlatego mam nadzieje, ze kiedys uda nam sie wyprowadzic na nasza
            mala wies i miec jak najmniejszy kontakt z przypadkowymi ludzmi...
        • akun73 Re: do akun 73 27.08.08, 22:54
          evaeller napisała:

          > a wiesz że miałam taka sama sytuacje jak Ty w tramwaju. Też
          siedziałam z torba
          > na kolanach i nie było chyba brzucha widać, a ogólnie mam juz
          wielkie
          > brzuszysko. I też baba zaczęła komentować, bo ktoś z tyłu stał,
          nawet nie wiem
          > kto bo nie mam oczu w tyłku. A ja wtedy wstałam i mimo złości
          nadymajacej mi
          > policzki powiedziałam,że siedze bo źle sie czuję w upał i jak jadę
          tramwajem ,a
          > jestem w 8-ym miesiącu i że mogę wstać ale jak ona mi zapewni że
          potrafi odebra
          > ć
          > przdwczesny poród.......i tu zapadła cisza. ;-D
          > Usiadłam i dojechałam do przystanku.

          Nie chcialabym zeby taka sytacja znowu sie powtorzyla, ale jak cos
          bede wiedziala co powiedziec wink
    • waiting_for Re: czy izolujecie się od znajomych/rodziny? 26.08.08, 09:45
      ooo też tak mam... dobrze wiedzieć, że to normalne na tym etapie ciąży smile) bo już się zastanawiałam co ze mną nie tak, że na myśl, że mam iść gdzieś na imprezę to prawie dreszczy dostaję wink
      ale u mnie sprawę pogarsza jeszcze cukrzyca ciążowa, więc większości rzeczy po prostu nie wolno mi jeść, muszę jeść o konkretnych porach, a jakbym wyskoczyła przy ludziach z glukometrem to chybaby z krzeseł pospadali big_grin

      PS. Ja z listopadówek, ale z początku miesiąca, więc Was trochę podglądam wink
      • kaskahh Re: czy izolujecie się od znajomych/rodziny? 28.08.08, 10:21
        a u mnie zalezy...
        tez mam cukrzyce, i srednio sie czuje jak tesciowa zaprasza na kawe i ciasto
        /herbaty w domu niet/
        taka jest nieprzewidujacas, a ja nie z tych, co kanapki ze spoba biore
        jednak spotykam sie glownie z rowiesnikami,wink
        zawsze mozna lepiej pogadac
        zaliczylismy wesele, kilka parapetowek, wiadomo, ogranicza ten cukier ale
        ogolnie to pozytywnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka