ech, ręce mi opadają po prostu - najpierw zepsuł nam się samochód i to silnik,
naprawa się przeciąga, bo zaufany warsztat akurat zmienia siedzibę i może
jutro w końcu zaczną. To jeszcze dziś zepsuła nam się pralka!... Wygoolałam
sobie kod błędu no i wychodzi, że.. silnik do wymiany... Same najdroższe
naprawy, a tu termin lada chwila... aaa...
Z mężem typujemy, co następne pójdzie - oby nie zamrażalnik w lodówce!

))
no, musiałam się wyżalić...