Dodaj do ulubionych

Pożegnanie cycusia...

27.09.08, 19:37
Większość z Was ma to pewnie już dawno za sobą, a my dopiero
zapominamy o cycusiu. W ciągu dnia cycuś był niepotrzebny, ale do
zasypiania i w nocy był niezastąpiony! Przymierzałam się do tej
decyzji kilkakrotnie, ale ostatecznie skończyliśmy ok. tygodnia
temu. Córcia nadal prosi "mama cycy" ale łez już jest znacznie
mniej... Ciekawa jestem, czy ja ostatnia odstawiłam dziecko od
piersi? Czy ktoś jeszcze karmi piersią?
Obserwuj wątek
    • ola33333 Re: Pożegnanie cycusia... 28.09.08, 22:37
      nie nie jestes ostatnia, moja miala skaze bialkowa i nie chciala
      produktow mlekozastepczych pic wiec nie pozostalo mi nic innego jak
      dalej karmic. A im dziec coraz wiekszy sie zrobil to coraz trudniej
      bylo mi ja odzwyczaic od cyca - takie mam wrazenie, bo moja to
      cycoholiczka.
      Na razie ciagle jej jeszcze karmie, z wygody prawde mowiac, bo ona
      to z tych pobudliwych dzieci i przy cycu najlepiej sie wycisza i
      zasypia. No i zdarzaja sie jej jeszcze pobudki w nocy. W dzien juz
      nie daje. Lubie karmic generalnie, choc zdaje sobie sprawe ze
      niedlugo trzeba bedzie juz z tym skonczyc.
      Poki co zagladam na forum dlugie karmienie piersia i jak czytam tam
      posty, to tak mi sie jakos milo robi. Wiem ze nie jestem jakims
      ewenementem.

      Gratuluje ze udalo sie Wam odstawienie w miare bezbolesnie!
      A powiedz, co robisz jak dziecko obudzi Ci sie w nocy? Bo tego sie
      prawde mowiac najbardziej boje. Wieczorem to pewnie zasnie jeszcze
      jakos bez cyca ze zmeczenia, ale tak kolo 4 tej moga byc problemy bo
      wtedy ma lzejszy sen.
      Teraz to spimy srednio do 8 mej, ale jak ja calkiem odstawie to boje
      sie ze moze zacznie mi wczesniej wstawac, czego nie chcialabym...
      • aga-dor Re: Pożegnanie cycusia... 29.09.08, 19:26
        W nocy daję jej najczęściej rozcieńczony sok, bo wody nie lubi. Ja
        też tak długo karmiłam z powodu uczulenia córci na mleko, na
        szczęście już "wyrosła" z tej alergii, ale problemem było też to, że
        małej nie smakowało inne mleko, zwłaszcza modyfikowane.
    • minka2403 Re: Pożegnanie cycusia... 28.09.08, 23:17
      I ja jeszcze karmiaca - ale tylko w nocy. Tylko albo AŻ, bo maly budzi sie
      naprawde czesto. Nieraz juz pół godziny po tym jak zasnie, a potem i co dwie
      godziny potrafi. Ostatni cyc gdzies tak o 6.00 rano. W dzien w ogole juz sie nie
      dopomina (odstawilam w lipcu, ale u nas bylo baaaardzo ciezko - lzy i wielka
      rozpacz), wieczorem dopoki nie zasnie rozumie, ze cycus juz jest pusty i mleczko
      polecialo do szklanki, z ktorej duzy chlopczyk moze sie napic (robi wtedy papa,
      ze mleczko polecialo i kreci glowa, ze nie ma, nawet go to smieszy), ale za to w
      nocy, jak nie dostanie, zaraz jest ryk. Od srody wracam do pracy, wiec nie chce
      go podwojnie stresowac, ale jak juz przyzwyczai sie do nowej sytuacji, to bede
      musiala go tego nocnego cyca oduczyc, ale wiem juz, ze latwo nie bedzie.
      • bzik83 Re: Pożegnanie cycusia... 29.09.08, 09:37
        ja też jeszcze karmię i zamierzam do dwóch lat lub ewentualnej
        ciąży smile Na razie ciężko mi jest wyobrazić sobie to odstawienie,
        cycuś jest tak na prawdę do zasypiania- czyli raz w dzień, na noc,
        raz w nocy i nad ranem. Mały się budzi i domaga. Udało ograniczyć te
        nocne karmienia do 2 a było wcześniej ich duuużo więcej. I chyba
        będę próbowała eliminowac powoli któreś z karmień aż do ostatniego.
        Ale to jeszcze trochę...
        • minka2403 Bzik... 29.09.08, 23:58
          A jak Ty kochana te karmienia eliminowalas? Bo u nas o zadnej eliminacji nie
          bylo mowy. Jesli chodzi o to dzienne odstawienie, to probowalam wlasnie
          eliminowac, podajac nowe rzeczy do jedzenia, ale to w ogole nie skutkowalo. Jego
          wtedy w ogole inne jedzenie oprocz cyca nie interesowalo. Wiec jak juz sie tak
          rozbisurmanil, ze chcial za dnia cycusia doslownie za kazdym razem, kiedy na
          mnie spojrzal (naprawde nie przesadzam), to musialam powiedziec kategorycznie
          stop. No a Ty mowisz, ze udalo Ci sie wyeliminowac w nocy. Jak tego dokonalas?
          Na probe podanie mu czegos ze szklanki zawsze jest zlosc i do ust nie wezmie, a
          czasem jak sie nawet mleka ze szklanki napije, to i tak walczy ze mna, zeby dac
          mu cyca. W pewnym momencie udawalo mi sie zastepowac niektore karmienia
          jogurtem, ale jak sobie pomysle o jego zabkach... Wiec zaprzestalam, ale i z
          samym mlekiem tez sie martwie, czy za jakis czas nie zaczna mu sie zeby psuc. No
          i ten zoladek to tez powinien w nocy odpoczywac, a nie trawic.
          • ula_kanada hej ja tez tutaj naleze 30.09.08, 01:59
            Nocne wyeliminowanie poszlo latwiej niz przewidywalam - trzeba byc stanowczym -
            moze dostac wode, jest przytulanie do mamy, mozna dac ulobionego misia miedzy
            mame a dziecko i jakos to poszlo. Natomiast wciagu dnia nie ma szans. Mala
            jest w zlobku caly dzien wiec wieczorem i rano nie mam serca jej odmowic.
            Natomiast w weekend jestem pozerana i bardzo mi trudno z tym walczyc bo chce co
            pietnascie minut. A ja robie cyrk by jej odwrocic uwage, i po pieciu minutach
            znowu to samo.
            • bzik83 Re: 30.09.08, 13:08
              W ciągu dnia to nie było problemu, bo mały jest z tych raczej
              żartych i lubi poznawać różne smaki- a jak mu się coś tam
              przypomniało o cycu to odwracałam jego uwagę zabawą albo proponując
              jakąś przekąskę i działało. Jak była histeria to dostawał ale to
              było rzadko. Natomiast w nocy rzeczywiście trzeba być stanowczym. Z
              tym że mój nie chce nic do picia w nocy, więc jak mu odmawiam
              cycusia to jest chwila płaczu ale zaraz odwraca się na drugi bok i
              śpi, albo jak jest bardzo śpiący to nawet i odbywa to się bez
              grymaszenia. Aha mały od ok. 2 w nocy, kiedy to się pierwszy raz
              przebudzi śpi już z nami, jak się przebudzi to czuje że jestem obok
              i często to mu wystarcza.
    • my_cha1 Re: Pożegnanie cycusia... 30.09.08, 15:06
      Ja też jeszcze w klubie karmiących smile
      Powoli zaczynam myśleć o odstawieniu, ale przeraża mnie to póki co.
      Jak idę do pracy, to Kuba obchodzi bez cyca cały dzień. Z reguły jak wracam (ok.
      18) jest cyc, ale nie koniecznie. Obowiązkowo na noc i w nocy - tak ze 3 razy.
      Ostatni raz cyca sobie ok 6 rano. W weekend lub jak jestem cały dzień w domu, to
      się dopomina częściej - tak ze 2 razy. Próby dania czegokolwiek innego nie mają
      większego sensu. Oj, boję się, bo odstawienie na pewno nie będzie łatwe. A
      liczyć, że sam zrezygnuje raczej nie mogę. No, chyba że zaciążę, to podobno
      wtedy zmienia się smak i część dzieci się sama odstawia. chociaż raczej trudno
      mi uwierzyć, że tak będzie u mnie...
      I jeszcze nie mam pomysłu jak się do tego zabrać.
    • krystynacr Ja jeszcze karmię :) 30.09.08, 19:11
      I nie myślę o odstawianiu. Jestem z długokarmiących wink
      • polka_80 i ja i ja 30.09.08, 21:16
        cyc niezastąpiony do zasypiania, czyli raz w dzień i raz na noc

        bardzo często się domaga po przebudzeniu
        ja lubię karmić ale czuję presję otoczenia, zwłaszcza mój niemąż nie potrafi
        zrozumieć czemu ciągle karmię ehh
        • bzik83 Re: i ja i ja 01.10.08, 13:29
          podobnie jak mój mąż, też już zaczyna to delikatnie wypominać i te
          pytania ludzi "karmisz JESZCZE???"-zaczynają mnie irytować, niestety
          jesteśmy jeszcze pod tym względem zacofanym narodem...
          Też nie mam konkretengo planu odstawienia i raczej pozwolę małemu
          dorosnąć do tej decyzji.
    • natemi Re: Pożegnanie cycusia... 01.10.08, 16:18
      My "odstawiłyśmy się" w maju. O ile w dzień już nie karmiłam to
      wnocy...koszmar!!! Pobudka kilkanaście razy! Moje odstawianie było
      na zasadzie: raz a dobrze. O dziwo po dwóch nocach płakania,
      nastąpiła cisza, budzenie tylko ze trzy razy na noc. Ale moje
      drogie! Kilka tygodni później ta niedobra myszka wink pogryzła smoczek
      i nie nadawał się już do ssania - wtedy stał się cud! przypomniałam
      sobie, jak to jest fajnie przespać całą noc. Nie wątpię, że
      maluchowi też służy spanie bez wybudzania się. Życie jest piękne!
      • buns Ja też karmię 06.10.08, 09:11
        Aga je zwykle wieczorem, w nocy do ok. 4-5 wytrzymuje bez piersi (ale się budzi,
        sprawdza czy jestem,łapie mnie za rękę, przytula się) potem je, czasem zaśnie na
        dłużej, znowu się przebudzi do piersi. Po przebudzeniu rano jeszcze kilka razy
        zje. W dzień je tylko jak jest chora/ma zły dzień.Ale zwykle i tak "sprawdza"
        czy mleczko jestwinkAha, ja zamierzam karmić dłuuugooosmile A jak Aga zostaje na noc
        u Mamy to noc pięknie przesypiawink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka