Dodaj do ulubionych

Jestesmy juz w domku

03.11.08, 11:47
Na poczatku gratuluje wszystkim ammom, ktore urodzily podczas mojej
nieobecnosci i dodaje otuchy tym, ktore jeszcze czekaja o ile takowe
sa (musze przesledzic forumowe watkismile. Po wyczerpujacym i ciezkim
porodzie, po szesciu dniach pobytu w szpitalu, wrocilismy do domu i
oswajamy sie z nowa rzeczywistoscia. Musze przyznac, ze w
najsmielszych snach, nie spodziewalam sie, ze pobyt w szpitalu moze
byc przyjemnocia(a jest to szpital panstwowy). jestem zachwycona
francuska opieka medyczna... pozdrawiam i uciekam, bo maluszek sie
obudzil i domaga sie uwagismile
Obserwuj wątek
    • zlotarybka_1 Re: Jestesmy juz w domku 04.11.08, 09:31
      nareszcie jesteś! Gratulacje!!!
      Właśnie myslałam, że pewnie rodzisz skoro na forum Cię nie ma,
      fajnie, że wszystko dobrze (a zakładam, że tak skoro w domu
      jesteście). Napisz coś więcej, ile mały waży, jak długo rodziłaś,
      jakie wybrałaś imię? Oczywiście jeżeli znajdziesz czas.
      Moja Milka jutro skończy już 6 tygodni, (ale ten czas leci), ma już
      paszport, niedługo lecimy do Polski. Po ciąży już ani śladu.
      Pozdrawiam ciepło, odezwij się koniecznie.
      • desirnoir Zlota rybko 04.11.08, 15:18
        Dziekuje za gratulacjesmile Joachimek wazyl 4.140/54cmsmile
        Zaczne od tego, ze skurczy porodowych naprawde nie da sie przegapic.
        Synek okazal sie punktualny i zaczelo sie nad ranem w dniu, na ktory
        przypadal termin. o 3 zaczelam iec regularne skurcze, o piatej bylam
        juz w szpitalu z 3 centymetrowym rozwarciem, skakalam na pilce i po
        dwoch godzinach dobrnelam do 5, po czym wzielam kapiel i poprosilam
        o znieczulenie i zaczelo sie....Porod zapowiadal sie na latwy a
        trwal 20 godzin + komplikacje po...
        caly dzien przelezalam pod znieczuleniem z regularnymi skurczami,
        ale rozwarcie postepowalo bardzo wolno, wieczorem bylam juz
        wykonczona . Okazalo sie, ze maluszek ma troche skrecona glowke i
        robili mi akupunkture, by sie przekrecil . Niesamwite, ale to
        zadzialalo. Po 15 min. maly byl odpowiednio ustawony, ale nie chcial
        sie wsunac w kanal i znow akupunktura (igly nawet w malych palcach u
        stop _ przypominalam jeza, po czym polozna zaczela krecic tymi
        iglami, by go sciagnac w dol, aja czulam jak on zjezdza!! Po czym
        przed ostatnia faza porodu czulam, ze cialo odmawia posluszenstwa i
        nie mam sily nawet glowy podniesc i znow akupunktura, tym razem by
        mi dodac energii i rzeczywiscie, czualm, sie jak po 5
        kawach....fala energii. zaczely sie parte, maluch okazal sie
        wielkoludkiem (nikt sie tego nie spodziewal, bo ostatnie usg mialam
        pod koniec sierpnia - taka procedura we Francji. Po wyjsciu na swiat
        wyladowal na rekach u taty i sie zaczelo...straszliwe krwawienie,
        okazalo sie, ze zaciela mi sie macica i nie chciala odkurczyc, ekipa
        porodowa przez poltorej godziny na zmiane masowala mi brzuch a ja
        odlatywalam z bolu. Do tego doszlo czyszczenie i sonda w brzuchu do
        rana, ja w pewnym momencie stracilam panowania nad swoim cialem
        zaczelam sie cala trzasc - przez godziny wszystko mi drgalo. Katem
        oka widzialam tylko przerazonego meza jak sciska naszego synka.
        Rano wyladowalam na oddziale noworodkowym w cudownym otoczeniu
        personelu, ktory przez 6 dni opiekowal sie nami tak, ze w
        najsmielszych snach nie moglabym sobie tego wyobrazic. Tyle ciepla i
        troski ile ptrzymalismy i podczas porodu i potem podczas pobytu w
        szpitalu...maz pod pilnym okiem poloznych i nauczyl sie maluszka
        kapac i przewijac, omoc byla na kazde kiwniecie, warunki w
        rewelacyjne, dzidzius dopieszczany, czulam sie jak nie w szpitalu!
        Nie moge uwierzyc, ze byl to zwyczajny panstwowy szpital a personel
        byl serdecznie nastawiony do wszystkich mam na odziale. Dostalismy
        tysiac porad i wskazowek

        co do wagi pociazowej, to zniklo 10 kg i zostalo jescze 7sad
        Maly od wczoraj ma kolki, ne lacze, ale prawie nie spi, wiec
        zasypiam na stojacosmile
        Ciesze sie, ze coreczka rosnie zdrowo i zazdroszcze troszke tej
        Polski - my musimy jeszcze troszke poczekacsmile Udanego pobytu!
        • zlotarybka_1 Re: Zlota rybko 05.11.08, 12:17
          o rany dziewczyno, trochę miałaś za swoje. Ale najważniejsze, że to
          już wszystko za Tobą, teraz będzie tylko lepiej. Po przeczytaniu
          Twojego opisu porodu już nigdy nie powiem, że mi było ciężko,
          wygląda na to, że miałam szczęście.
          Szczęście w tym wszystkim, że trafiłaś na taki dobry personel, że
          zajęli się Tobą jak trzeba (nigdy bym nie podejrzewała, że można
          robić akupunkturę kobiecie rodzącej). Przy tej okazji chciałabym
          również pochwalić personel szpitala, w którym ja byłam, niby szpital
          ma bardzo złą renomę (jako jeden z najgorszych w tej części
          Hiszpanii), z powodu tej renomy chciałam rodzić w Polsce, a tu taka
          miła niespodzianka - super położna, fachowi lekarze i wspaniała
          opieka przez te dwa dni, które spędziłam tam po porodzie. Jestem
          bardzo zadowolona, że zostałam.
          Mam nadzieję, że Maluszek (super imię!) dał Ci trochę pospać, ja mam
          dziś nienajlepszy dzień (Milka płakała prawie całą noc), ale zaraz
          idziemy na spacer, który załagodzi skutki niewyspania.
          Trzymajcie się zdrowo, jeszcze raz gratuluję takiego dużego chłopaka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka