aniabart2
11.09.09, 18:00
Powiedzcie czy też macie takie problemy z przekonaniem swojego dziecka do
pójścia do przedszkola. U mnie narazie sytuacja wygląda dramatycznie.
Zaczeło się nieźle-pierwszego dnia Julek został w przedszkolu bez większego
sprzeciwu, ładnie zjadł obiadek, uczestniczył w zabawach. Drugiego dnia już
był problem z zostawieniem go więc poszłam za radą pani i zostawiłam go
zapłakanego i przerażonego ale pani powiedziała że dziecko musi się
przyzwyczaic a ja po prostu mam sobie iśc. Trzeciego dnia siedziałam z Julkiem
w przedszkolu 2 godziny i w końcu wyszliśmy razem bo nie było w ogóle mowy aby
został tam chociaz na chwilę sam.
Przez następne dni do wtorku siedzieliśmy w domu bo na samo wspomnienie
przedszkola zaczynał się płacz. W środe postanowiłam jeszcze raz spróbowac i
poszliśmy tylko zabrac z przedszkola buciki(skoro Julek postanowił że juz tam
nie bedzie chodził). Ale ja specjalnie zostawiłam jednego buta żeby na drugi
dzień był pretekst do ponownego pójścia do przedszkola.Dzisiaj byliśmy bo
trzeba było oddac kulki z plasteliny które Julek miał zrobic w domu.Niestety o
pozostaniu samemu narazie nie ma mowy. Może to niewiele ale cieszę się chociaz
z tego że to przedszkole codziennie odwiedzamy. Ale wiem ze niedlugo powinnam
Julka jednak zostawi w tym przedszolu a z drugiej strony nie wiem czy
kiedykolwiek nastapi ten moment kiedy powie do mnie "mamusiu to ty już idź a
ja tu zostanę".Boję sie na siłę ponaglac go bo on zawsze potrzebował dużo
czasu na przyzwyczajenie sie do nowych rzeczy.Julek sam musi sie odważyc i
pokonac strach,nic nie daje namawianie i zmuszanie go.Czy macie tez podobne
problemy? Moze nie powinnam sie tak cackac i po prostu dziecko zostawic w
przedszkolu a jak sie nic nie zmieni np po tygodniu to go wypisac?