Dodaj do ulubionych

Jęczydusza

01.12.09, 11:08
Nie wiem, jak na to reagować:
Córka robi książeczkę, w której są jakieś szlaczki, czy wyszukiwanie różnic. I ciągle jest "mamo, nie widzę już następnych rożniiic..." i z jednej strony niby chciałaby je wszystkie znaleźć, ale jej się nie chce. Nie chcę jej wyręczać w czymś, co bądź co bądź jest tylko i wyłącznie jej zadaniem, zadaniem wyłącznie dobrowolnym... Więc mówię np "to może zostaw to teraz i moze pozniej uda ci sie to znalezc". A ona na to "ale ja chce znalezc". "No to poszukaj" "ale nie widze" "To zostaw na pozniej" "a nie bedziesz zdenerwowana?". Kurcze, nie bede! Skad jej to przyszlo do glowy... Ogolnie ostatnio dziecko moje wykazuje sie jakas nadwrazliwoscia, za wszystko przeprasza, ciagle pyta, czy nie bede/nie jestem zdenerwowana...
Co do zapętlania różnych sytuacji - kolejny przykład - robi te szlaczki "ojej, nie wyszło mi" "to zetrzyj i narysuj jeszcze raz" "ale nie mam tu gumki" "to idz po nią do siebie" "ale jak zetrę to będzie brzydko" "więc pomogę Ci delikatnie zetrzeć" "ale nie chce mi się robić tego znów" "to zostaw, skoro ci się nie chce" "ale ja bym chciała tak ładnie"... I tak w koło Macieju..
Dla mnie tu sa 2 problemy:
po pierwsze: jak jej wytlumaczyc/pokazac, ze nie chodzi tylko o spelnianie moich oczekiwan i sprawianie, bym nie byla zdenerwowana - zadziwia mnie jej postawa, bo nigdy nie starałam się jej naginać do własnych oczekiwań, dziwi mnie ciągłe przepraszanie za nic, ciągłe sądowanie w jakim jestem nastroju, mam wrażenie, że wg niej powinnam się ciągle uśmiechać, bo jak jestem poważna, to wywołuję u niej lęki indifferent Ameryka! uncertain Nie umiem się wuecznie sztucznie uśmiechać...
po drugie: jak reagowac na jej zapętlanie sytuacji, tworzenie z nich nierozwiązywalnych problemów...? Czemu prostych trudności (jak z tą gumką) nie rozwiązuje sama, niejako odruchowo, tylko zawraca nimi głowę wszystkim dookoła? O co w tym chodzi i co robić?
Obserwuj wątek
    • kurczak1 Re: Jęczydusza 01.12.09, 12:06
      Wydaje mi się, że jednak jej postępowanie jest owocem jakiejś
      krytyki albo braku pochwał. W ogóle uwazam że trzeba sobie nawzajem
      a wiec dzieciom jak najczęściej dziękować i chwalić za nawet z
      pozoru drobne osiagnięcia. Po drugie Twoja córka wyraxnie usiłauje
      zwrócic na siebie uwagę. Mój syn jak się tak zachowuje to znaczy, że
      należy go przytulić albo siąśc przy nim nad tą matematyką, choć na
      ogół rozwalal zadanka bez mojego towarzystwa. W takiej fazie
      potrzebuje żeby ktoś słuchał tego: 20 dodać 7 i dodać 18 to
      bedzie... Ostatnio absurdalnie robił tę matmę na moich nogach, bo
      leżałam złożona choróbskiem, a on miał akurat fazę. Poszło szybko. A
      że brzydko...
      • kobraluca Re: Jęczydusza 01.12.09, 13:23
        zgadzam sie z kurczakiem, cos co robisz jest przyczyna takiego
        zachowania
        karasz, krzyczysz, okazujesz zbyt czesto nizadowolenie, wymagasz
        zbyt wiele, poswiecasz zbyt malo uwagi? przyczyn moze byc mnostwo,
        ciezko dociec co jest probleme nie znajac Twoich metod wychowawczych
        i postepowania z dzieckiem
    • szarsz Re: Jęczydusza 01.12.09, 21:51
      W tych przykładach, które dałaś, rozwiązujesz za nią najdrobniejsze
      problemy, takie, z którymi może sobie świetnie poradzić sama.

      aszpr napisała:
      > ciągle jest "mamo, nie widzę już następnych rożniiic..." (...)
      > Więc mówię np "to może zostaw to teraz i moze pozniej uda ci sie
      > to znalezc". A ona na to "ale ja chce znalezc". "No to
      > poszukaj" "ale nie widze" "To zostaw na pozniej" "a nie bedziesz
      > zdenerwowana?". Kurcze, nie bede!

      Na jej:
      - mamo, nie widzę już następnych rożniiic...

      zamiast podsuwać tysiąc pomysłów potwierdź:
      - ojej, nie widzisz różnic...

      Nie podpowiadaj, nie myśl za nią. Podążaj za jej pomysłami.
      Poczekaj, aż SAMA zaproponuje rozwiązanie, a potem za nim podążaj.
      Pochwal, jeśli pomysł Ci się spodoba.

      > Co do zapętlania różnych sytuacji - kolejny przykład - robi te
      > szlaczki

      "ojej, nie wyszło mi"
      "to zetrzyj i narysuj jeszcze raz"

      Może lepiej byłoby "uważasz, że Ci nie wyszło", "a więc sądzisz, że
      są brzydkie?"

      "ale nie mam tu gumki"
      zamiast:
      "to idz po nią do siebie"

      - faktycznie, nie masz tu gumki.

      > "ale jak zetrę to będzie brzydko"
      > "więc pomogę Ci delikatnie zetrzeć"

      - Czy potrzebujesz mojej pomocy?
      - Jak się uczymy, to często nam coś nie wychodzi tak ładnie,
      jakbyśmy chcieli.

      > "ale nie chce mi się robić tego znów"
      > "to zostaw, skoro ci się nie chce"

      - nie chce Ci się?
      I tak w koło Macieju...
      • grzalka Re: Jęczydusza 02.12.09, 09:16
        popieram szarsz, nie zgadzam się z teorią, że to Twoje
        niezadowolenie czy pochwały to wywołują, dzieci bywają różne, ona
        akurat ma taki a nie inny temperament i łatwo się frustruje

        polecam bardzo ksiązkę "jak mówić, żeby dzieci słuchały"
        lub "wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci"- tam więcej prostych
        sposobów dotarcia do dziecka
        • aszpr Re: Jęczydusza 02.12.09, 11:54
          Zaczęłam robić i jedno i drugie. Poświęcam jej więcej uwagi, więcej się z nią bawię, chwalę za drobiazgi itd. A jednocześnie używam tych form, o których pisała szarsz. To fakt, że moje dziecko jest pijawką uwagi, towarzystwa, jest jedynaczką o nieskończonych potrzebach obecności kogoś jeszcze i że po prostu tych potrzeb w oczekiwanym przez nią wymiarze spełniać się nie da uncertain No cóż, czekam na efekty "mixowania" wink
      • kobraluca Re: Jęczydusza 02.12.09, 13:54
        szarsz dobrze prawi smile
    • asia_i_p Re: Jęczydusza 10.12.09, 16:23
      Ja to widzę tak - ona pyta, ty odpowiadasz. Więc ona ci oddaje inicjatywę, ty to
      akceptujesz, czyli tę inicjatywę przejmujesz. Podajesz rozwiązania.
      Zdaj się na nią. Zadawaj pytania. "Nie wychodzi? To co teraz zrobisz? Nie ma
      gumki? Jak myślisz, gdzie leży?". Odbij tę piłeczkę w jej stronę.
      Prawdopodobnie nawet nieświadomie dla samej siebie irytujesz się jej jęczeniem i
      ona to odbiera, ale źle interpretuje i dlatego pyta, czy jesteś zdenerwowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka