agnicha9
21.01.10, 05:53
no i sie zaczeło. Przez pierwsze dwa tygodnie dziecko jak złoto. w przedszkolu
grzeczny, zero problemów pomimo faktu że mnie nie było (w szpitalu z młodszym)
no i że podrzucany babci bo my zachorowaliśmy(wirus żołądkowy). Staś nie był
dwa dni w przedszkolu z tego samego powodu co my-wirus. Ja wrócił to Panie nie
dają z nim rady. Bije inne dzieci. Na początku bił gdzie popadło teraz bije z
całej siły po buzi.
Maskara u nas w domu wyznajemy zasadę że nie bijemy więc nie wiem skąd mu sie
to wieło. Prawdą jest że był etap bicia młodszego brata (9miesięcy )o zabawki
itp. ale miał karę siedzenie na fotelu i jakoś przeszło.czasem mu sie zdarzało
ale nie tak nagminnie jak wcześniej.
Pani w przedszkolu również wysyłają go na krzesełko na 2 minuty do szatni-ma
powiedziane dlaczego i siedzi-nie płacze. Po powrocie na sale jest cisza parę
minut i dalej zaczyna.
Zdaniem wychowawcy on na początku bardzo dobrze sie czuł w roli domiantora,
pomocnik (jedna dziewczynka ciągle płakała) teraz dzieci sie oswoiły. On nadal
chce być w centrum uwagi stad to bicie. nie wiem jak mu
pomóc?????????????????????????
wiem tylko że zaczyna mieć problem bo coraz cześciej przychodzi do nas do łóżka.
rano bardzo wcześnie wstaje około 6:30 (normalnie spał do 7 przynajmniej) nie
ma problemu z pójscie do przedszkola gorzej jest z powortem nie chce wyjść.
dziś po popołudniowej drzemce nie wiedział co ze sobą zrobić i uderzał
wojtka-jak powiedziałam że nie wolno i wyszłam mówiąc do wojtka gdzie boli co
sie dzieje. Olałam agresora wpadł w spazmatycznym płacz-błagał mamuś przytul
mnie. sad
nie wiem co robić? w nim sie az kotłuje z emocji.
pozdrawiam aga