Gość: kasia
IP: 89.230.165.*
11.03.10, 20:24
Zajrzałam sobie tutaj przypadkiem i po chwili pomyślałam że może
znajdę tu pomoc...jestem mamą 6,5m-nego Smyka od 7 m-cy nie byłam u
fryzjera, kosmetyczki, zakupy robię przez internet albo biegiem jak
maratończyk po sklepach z ciuchami a w domu mam po prostu sajgon.
Często nie mam jak ugotować obiadu mężowi, sama jem to co złapię-
czasem jest to czekolada, czasem drożdzowka w sumie bardzo rzadko
cos pozywnego. Caly Boży dzien poswiecam dziecku a gdy zgaśnie
staram sie robic wszystko na palcach by go nie obudzic. mieszkamy na
wsi 70km od w-wy, w domu tesciow- wstydze sie tego ze sobie nie
radze, ze czesto mam nie pozmywane naczynia, nie odkurzony dywan.
Chodze jak 7 nieszczesc, zgarbiona, włosy zaczesane do tyłu, po
nocach śni mi się moje ciało sprzed ciąży i lśniące czystością
mieszkanie. Zmęczona jestem a jednak ciągle wydaje mi się że nic nie
robię. Ogarnia mnie wielkie poczucie winy wobec meza- pomaga mi jak
tylko moze, stara sie zeby niczego nam nie brakowało, opiekuje sie
dzieckiem- wtedy ja zaprzegam sie do porządkow albo robienia
obiadu...jak to wszystko pogodzić, jak sie ogarnąc...? co mam zrobić
żeby nie zakopać się pod sterta nie wyprasowanych ubran i nie
skonczyc ciagajac grzywką po podłodze...