bella_cwir 20.04.10, 19:04 Ostatnio bardzo ciekawe są wątki w formie tak zwanych rankingów. W związku z tym chciałam zaproponować ranking przypadków nadopiekuńczości. Piszcie przykłady z przymrużeniem oka, ale również te rygorystyczne. Zapraszam do dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 20.04.10, 19:38 kolezanka szczepi corke na kazda mozliwa chorobe, ta sama dziewczynka jest izolowana od kazdego dziecka z najmnijszym nawet katarem. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko426 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 09:43 Te szczepienia to może i przesada,chociaż często są to zalecenia lekarzy. No ale to,że izoluje dziecko od dzieci z infekcją (katar o ile nie alergiczny i przewlekły jest objawem infekcji wirusowej),to wg mnie rozsądek.Kilkakrotnie moje dziecko zostało zarażone takim najmniejeszym katarem i kończyło się albo zapaleniem gardła albo zapaleniem oskrzeli i antybiotykiem.Raz ją trzymało 5tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 12:58 oczko jestem w stanie zrozumiec to u przedszkolaka a nie starszego dziecka. Te szczepienia nie byly sugerowane przez lekarza, a izolowanie od katarkow owszem za pierwszym cxzy drugim razem owocowac moze choroba ale za ktoryms tam razem owocuje odpornoscia, sama przetestowalam na swoim dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
sefirotek Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 20:53 No, to dla mnie też rozsądek, a nie nadopiekuńczość. Do mojego dzieci nie przychodzi się z katarem, bo ma astmę. I nigdy normalnie kataru nie przechorował, tylko 10 dni z głowy plus torba leków Odpowiedz Link Zgłoś
oczko426 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 14:39 Nie wiem czy można się uodpornić na wirusy.Mnie lekarka mówiła,że nie ma czegoś takiego jak uodpornienie na wirusy.Z resztą nawet po każdej infekcji trzeba dziecka 2-3dni izolować od potencjalnych zagrożeń (fatalna pogoda,przedszkole,przychodnia itd.),bo natychmiast może złapać to samo albo coś nowego.Wiadomo,że odporność się zwiększa z wiekiem,ale to chyba zależy,bo w mojej rodzinie jak jedno przywlecze wirusa,to zaraz wszyscy bez względu na wiek leżymy.Mówi się,że pierwszy rok przedszkola trzeba odchorować,a potem jest lepiej.Ale znam dzieciaki,które chodzą do przedszkola któryś już rok i non stop chorują.Chyba im antybiotyki rozjechały sytem odpornościowy.Świadomie nigdy bym dzieciaka nie narażała na choróbska. Co do szczepionek jestem przeciwniczką kłucia takich maleństw na zapas.Tylko to co niezbędne+rotawirusy (które w sumie działają na tylko kilka odmian spośród setek odmian rotawirusów),ale jednak dają jakąś szansę na zapobieżenie najgorszej chorobie maluchów jaką znam albo chociaż gwarantują podobno lżejszy przebieg.Mimo to widziałam w szpitalu kilkoro maluchów szczepionych i bardzo ciężko przechodzących rotawirusy.Moje nieszczepione,ale się uchroniło od szpitala.Ale tylko dzięki mądrej lekarce.Bo wiem,że pediatrzy bez powodu kierują dzieci do szpitala.Rozpoznają rotawirusy-od razu szpital.Profilaktycznie.Chociaż dzieciak ani nie wymiotuje ani nie jest odwodniony. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 22:19 Moje, dorosłe już dzieci, są zaszczepione przeciwko wszystkim chorobom przeciwko którym mozna szczepić. Co więcej cała nasza rodzina jest zaszczepiona i.....nie chorujemy. Dzieci izolowałam od każdej osoby z infekcją 0- źle na tym nie wyszły. Więc to raczej przejaw zdrowego rozsądku a nie nadopiekuńczość. Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 22:51 cyli np nie dlayscie dzieciom przechorowac ospy? zeby naturalnie mialy przeciwciala? tak samo jak izolowanie od katarkow, przeciesz w sposob naturalny dziecko nabiera odpornosci , bez potrzeby faszerowania chemia. Dzieki temu nie musze panikowac jak mlody chodzi bez czapki, dziwnym tez trafem jak juz zlapie kaszel albo katar to te przypadlosci same przechodza bez tony syropow itd. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 09:56 Gdy moje dzieci były małe nie można było ich zaszczepić przeciwko wietrznej ospie. Gdyby była taka możliwość nie wahałabym się. Przechorowali, lekko, ale jednak. Po KAŻDEJ chorobie mogą być powikłania i , o ile można, nalezy unikać chorób. Moje dzieci są już dorosłe. Izolowałam od osób z infekcjami i....jeden z synów brał antybiotyk 1 raz w życiu, drugi - wcale. Niezły wynik jak na prawie 20 lat. Infekcje ( typu katar) leczy się objawowo. i nie dopuszcza do powikłań. Jestem za ubieraniem się adekwatnym do pogody, unikaniem osób przeziębionych i szczepieniami. Nikt , jak dotąd, nie wymyślił niczego bardziej skutecznego. Natomiast jeśli kogoś bawi uodparnianie czynne ( przechorowanie) to nic nie stoi na przeszkodzie, aby udał się do szpitala zakaźnego. Tam ma większe szansę przechorować i....mieć spokój albo powikłania. Odpowiedz Link Zgłoś
pelapa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 11:55 Powikłania ze zgonem włącznie są też po KAŻDEJ szczepionce. Nie dajmy się zwariować propagandzie firm farmaceutycznych. Zdrowy umiar przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 09:09 Zdrowy umiar kaze porownac liczbe zgonow po szczepionce i z powodu powiklań czy samej choroby, przeciwko ktorej szczepiono. Odpowiedz Link Zgłoś
pacynka27 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 13:41 protozoa napisała: > Gdy moje dzieci były małe nie można było ich zaszczepić przeciwko wietrznej > ospie. Gdyby była taka możliwość nie wahałabym się. Przechorowali, lekko, ale > jednak. Po KAŻDEJ chorobie mogą być powikłania i , o ile można, nalezy unikać > chorób. > Moje dzieci są już dorosłe. Izolowałam od osób z infekcjami i....jeden z synów > brał antybiotyk 1 raz w życiu, drugi - wcale. Niezły wynik jak na prawie 20 lat No popatrz a ja moich dzieci nie izoluję od osób chorych. I jakoś się nie zarażają. Antybiotyków nie biorą. Szok, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 17:20 Za długo pracuję, żeby nie widziec, ze takie "bohaterstwo" rodziców prędzej czy później kończy się chorobą. No, ale rózni są rodzice - jedni uważają, że "katarek i kaszelek" sam przejdzie ( i przechodzi bez leczenia tylko potem zdziwienie, że nie wiadomo skąd wada aortalna), rzyganie dziecka raz w tygodniu to tez norma- prawda???? Niestety za głupotę rodziców największą cene płacą dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 19:29 Zlituj się - czy to oznacza, ze kazdy katar grozi smiercia lub kalectwem? Wszystkie dzieci zatem byłyby smiertelnie chore. Znam faceta wychowywanego tak, jak Twoi synowie,. rzeczywiscie, kompletnie nie chorował - do czasu gdy urodziło mu się dziecko. Dziecko łapalo jednak różne typowe dziecięce dolegliwosci i facet za kazdym razem chorował razem z nim. przechorował w ten sposób dobrych parę lat, dzieki braku odporności na głupie zaziębienia i dolegliwosci wieku dzieciecego. Twoi synowie jeszcze sa mlodzi - nie wykluczone, ze też zaplacą za sterylne wychowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 19:39 Widzisz, ja mam już za sobą 40 urodziny. W dzieciństwie byłam dość sterylnie wychowywana i izolowana od ludzi z infekcjami. Rodzice a zwłaszcza mama i babcia, które są pediatrami chronili mnie przed ludźmi chorymi. Byłam też regularnie szczepiona. Antybiotyki brałam może 3-5 razy w życiu. Skończyłam medycynę, pracuję z chorymi - więc według Ciebie powinnam zapłacić wysoką cenę za sterylne wychowanie i.....nie płacę. Choruję naprawdę bardzo, bardzo mało. W życiu nie miałam grypy. Więc jak się to ma do Twoich teoryjek? Znam natomiast ludzi uważających, że nie ma to jak zimny wychów. Chore, zasmarkane, po nocy spędzonej z głową przy misce albo na sedesie - do szkoły, do przedszkola, bo "musi się wychorować". I po owym wychorowaniu okazuje się, że nie wiadomo skąd u człowieka stwierdza się niedomykalność zastawki. Oczywiście nie każdy katar grozi śmiercią lub kalectwem, ale pchanie się a zwłaszcza dzieci w środowiska, w których są chorzy jest igraniem ze zdrowiem, ale jesli ktoś lubi to czemu nie. Może miec sporo wrażeń i poznać masę nowych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 21:41 Ja też w życiu nie miałam grypy, a mnie nie chowano "pod kloszem", nie mowiac już o tym, ze przechorowałam wszystkie dziecięce choroby bez strat własnych. Nie choruję i tyle. jako lekarz powinnaś wiedzieć, ze odporność jest bardzo często wypadkową wielu czynnikow - od cech osobniczych po styl zycia. Natomiast chowanie dziecka tak, by niemial syczności z glupim katarem, a nie szkarlatyną - na nic go nie uodporni. Bo przeciez w koncu do szkoły iść musi. Do kina także. Masz szczęście - na razie Twoi synowie nie chorują. Moi też nie. Pomiedzy chorym dzieckiem w szkole, a dzieckiem z katarem w szkole jest drobna róznica... Zlapanie kataru przez zdrowe, nie malutkie dziecko nie jest igraniem ze zdrowiem. przeciwnie. Zapytak alergologów co sądza o chronieniu dzieci przed katarem... Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 23.04.10, 22:44 czyli ty jako lekarz uwazasz katar jako chorobe? Cale szczescie moje ze jak jeszcze mieszkalam w Polsce to mialam pania lekarz ktora kazala przychodzic jak naprawde sie cos dzieje a nie z glupim smarkiem. Jesli ludzie z katarem zapychaja kolejki nie dziwie sie ze inny naprawde chorzy pacjenci nie maja sily stac w kolejkach do lekarza. Wiem ze jest takie powiedzenie: nie ma ludzi zdrowych sa tylko niezdiagnozowani ale nie widze pomodu aby szukac u ludzi chorob tylko dlatego ze nie dostali antybiotyku na byle kaszel w dziecinstwie. W kraju w ktorym mieszkam tylko utwierdzilam sie w tym przekonaniu. Wiem ze idac do lekarza w razie potrzeby dostane te leki ktore sa mi potrzebne a nie tone innych bajerow ktore lekarz mi wciska bo ma za to profity. Tak samo uwazam ze leki nawet te na katarki, kaszelki, itd moga sie negatywnie odbic na zdrowiu, w koncu to chemia. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 09:11 A Ty, Carmela, za co uwazasz katar? Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 11:43 lekka inekcje ktora jesli wystepuje u czlowieka z normalna odpornoscia nie wymaga siedzenia w domu czy izolacjii od swiata zew. To samo dot kaszlu, o ile nie jest charczacy i utrudniajacy funkcjonowanie. Kiedys mialam obiekcje zeby mlodego puscic na basen z katarem i lekkim kaszlem , pani w szkole zachecala zeby jednask puscic bo od wody szybciej sie nos udrozni i lepiej mu bedzie. Z doza nieufnosci pozwolilam i babki ze szkoly mia;ly racje. Zaufalam im wtedy bo napewno mialy wieksze doswiadczenie z dziecmi niz ja. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 13:46 Ale w kwestii choroby - jesli nie jest chorobą, to czym? I fakt, że nie trzeba klasc się czy siedziec w domu, nie ma tu nic do rzeczy (opcja zwolnieniowa: chory moze chodzic). Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 16:50 dla mnie katar jest jak pisalam lekka infekcja. podobnie jak skaleczysz sie w palec, czujesz dyskomfort, cos sie tam niby stalo ale chora nie jestes. Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 19:46 ja jednam mam nadzieje ze moj syn podziekuje mi za taka wlasnie moja glupote bo chyba nic nie zmieni mojego nastawienia ze na odpornosc trzeba sobie zapracowac a nie posiadac sztuczna. Jedyna moja ingerencja w odpornosc mlodego to bylo podawanie tranu jak zaczol przebywac z wieksza iloscia dzieci. Dzieki mojej glu[pocie mlody raz w zyciu musial miec antybiotyk, nie musze panikopwac gdy w zabawie wejdzie w kaluze po kostki i akurat nie ma kaloszy. Odpowiedz Link Zgłoś
sefirotek Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 16:15 Wkurzają mnie dyskusje mam zdrowych dzieci co to usmarkane chodzą i nic im nie jest. Moje dziecko z astmą tylko się od takich zarażało. "Bo przecież niiic tylko katarek" I kurcze, jak siedziałam z dzieckiem w szpitalu to tylko wzruszenie ramion było, obraza majestatu, gdy zamykałam drzwi takiej jednej z drugą przed nosem. Takim b"bohaterskim" mamusiom niestety zaczynam źle życzyć. Za mało się bały o zdrowie i życie swego dziecka i nawet tak naprawdę nie doceniają, że mają zdrowe dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 08:05 Moje dzieci bardzo, bardzo mało chorowały. Może właśnie dlatego, że w chwili wystąpienia objawów kataru, kaszlu, podwyższonej temperatury nie wysłyłałam do szkoły/przedszkola tylko......chłopcy pozostawali w domu , wysypiali, byli leczeni domowymi sposobami ( z wyjatkiem smierdzącego czosnku/cebuli) i po 4-5 dniach byli zdrowi. Unikałam tez kontaktu z osobami z "katarkami i kaszelkami", zwłaszcza gdy byli osłabieni po infekcjach czy na przednówku. Szczepilam i per saldo firmy farmaceutyczne nie zarobiły na mnie krocia, bo.....nie wydawałam na leki. Ciekawe ile z tych emam płaczących na forach, że tu biegunka, tam infekcja a gdzie indziej stale choruje - zamiast ryzykować ( wysyłanie chorego dziecka i nieunikanie infekcji jest ryzykiem) przetrzyma dziecko w domu? Ile "bohaterek" unikających szczepień drży ze strachu gdy dziecko naprawdę powaznie zachoruje? Odpowiedz Link Zgłoś
pelapa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 13:33 Ciekawe ile z tych emam płaczących na forach, że tu biegunka, tam infekcja a > gdzie indziej stale choruje - zamiast ryzykować ( wysyłanie chorego dziecka i > nieunikanie infekcji jest ryzykiem) przetrzyma dziecko w domu? > Ile "bohaterek" unikających szczepień drży ze strachu gdy dziecko naprawdę > powaznie zachoruje? Czym innym jest posyłanie zasmarkanego dziecka do szkoły czym innym jest szczepienie wszystkimi możliwymi szczepionkami świata w jak najkrótszym czasie na wszystkie możliwe choroby. Pięć w jednym, sześć w jednym i tak co 6 tygodni- mam prawo być sceptyczna, co nie znaczy że jestem przeciwnikiem szczepień w ogóle. Tylko że te natarczywe reklamy (szczególnie jednej firmy na G) jakoś mnie nie przekonują że podanie dziecku 20 szczepionek w ciągu pierwszych 12 miesięcy jest dobre dla jego zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 19:38 Uważam, uważałam i zdania nie zmienię, że wszędzie potrzebny jest zdrowy rozsądek. Jeśli decydujemy się na szczepionki poliwalentne ( czyli to co popularnie nazywacie 5 w 1 czy 6 w 1) trzeba zastanowić sie nad pneumokokami i meningokokami W TYM SAMYM ROKU. I chronić dziecko nie posyłając do żłobka. Szczepionki poliwalentne są lepsze niz szczepienie kilka razy szczepionkami monowalentnymi. No i trzeba wiedzieć co to jest szczepionka i jak działa. Warto dobrze rozpisać kalendarz szczepień. Najlepiej z sensownym pediatrą. Zaś co do kontaktów z ludźmi zainfekowanymi - pczytaj na forum: antybiotyki podawane w przedszkolach, kaszelki i katarki to nie choroby ( a najczęściej alergie), no i sakramentalne "niech sie wychoruje", Odpowiedz Link Zgłoś
pelapa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 29.04.10, 08:25 "No i trzeba wiedzieć co to jest szczepionka i jak działa." Trochę wiem, jestem biologiem i farmaceutą A pracuje w dziale medycznym firmy farmaceutycznej Dlatego tak wkurza mnie nachalna reklama szczepień grająca na uczuciach rodziców i ich strachu o dziecko pod przykrywką kampanii społecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
pacynka27 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 19:43 protozoa napisała: > Za długo pracuję, żeby nie widziec, ze takie "bohaterstwo" rodziców prędzej czy > później kończy się chorobą. > No, ale rózni są rodzice - jedni uważają, że "katarek i kaszelek" sam przejdzie > ( i przechodzi bez leczenia tylko potem zdziwienie, że nie wiadomo skąd wada > aortalna), rzyganie dziecka raz w tygodniu to tez norma- prawda???? > Niestety za głupotę rodziców największą cene płacą dzieci. O czym Ty piszesz??? Moje dzieci, nie izolowane od chorób - nie chorują. Żadnych katarków i kaszelków nie mają. Więc i leków nie biorą. Syn przez 4 lata przedszkola opuścił może 3 tygodnie (ospa i zapalenie gardła). Teraz jest w pierwszej klasie i nie opuścił ani jednego dnia. Córka jest jeszcze mała więc nie wiem jak ona będzie sobie radziła z przedszkolnymi zarazkami. Mam nadzieję, że podobnie jak syn bo odemnie infekcji nie łapie. To ja ciągle katary zaliczam. Mnie mama wychowała pod spódnicą, trzęsąc się i chuchając. Z mojego brata zrobiła hipochondryka - jak go w gardle drapnie zaraz tona leków. Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 02.05.10, 11:38 protozoa napisała: > Moje, dorosłe już dzieci, są zaszczepione przeciwko wszystkim chorobom przeciwk > o > którym mozna szczepić. Co więcej cała nasza rodzina jest zaszczepiona i.....nie > chorujemy. > Dzieci izolowałam od każdej osoby z infekcją 0- źle na tym nie wyszły. > Więc to raczej przejaw zdrowego rozsądku a nie nadopiekuńczość. no jakbym chciała izolować moje dzieci o dwszelkich infekcji, to moje dziecko nie wychodziłoby z domu, a ja musiałabym zrezygnować z pracy Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 20.04.10, 20:57 odwoziłam do szkoły i przywoziłam dzieci do końca 5 klasy szk. pod. W ostatniej /5/ klasie już nie wchodziłam do szkoły tylko czekałam w pewnej odległości bo synowie wstydzili się. Jednym wytłumaczeniem dla mnie był fakt, że niedawno przeprowadziliśmy się i synowie zaczęli dojeżdżać do szkoły dobrych kilka przystanków, co prawda metrem ale jednak kilka ruchliwych skrzyżowań do przejścia było. Tak, przyznaję się, jestem nadopiekuńcza a właściwie to mam zbyt rozwinietą wyobrażnię, która podsuwała mi co okropniejsze obrazy. Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 19:44 > W ostatniej /5/ klasie już nie wchodziłam do szkoły tylko czekałam w > pewnej odległości bo synowie wstydzili się. ty się ciesz, że umieli się postawić moja sąsiadka jeszcze w piątej czy szóstej klasie odprowadzała i przyprowadzała syna ZA RĘKĘ. do szkoły było pewnie mniej niż kilometr, jedno skrzyżowanie - bez świateł, bo mało ruchliwe chłopak zwiał na studia za granicę Odpowiedz Link Zgłoś
dagbe Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 20.04.10, 23:20 To jest moim zdaniem dobry kandydat: Synek był już studentem I roku. Mama chciała dzwonić do wykładowcy, żeby usprawiedliwić nieobecność na zajęciach... Została w porę powstrzymana Pozdrawiam, Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 06:58 30-letniego synka mama pakowała w delegację. Prasując mu m.in. skarpetki... Potem (ale sporo potem) jej przeszło Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 22:20 Kurczę, męża pakuję jak gdzieś wyjeżdża....... Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 15:02 protozoa napisała: > Kurczę, męża pakuję jak gdzieś wyjeżdża....... Ja też Jak nie dopilnowałam to razu pewnego na Boże Narodzenie paradował w garniturze i adidasach, a na ostatnią Wielkanoc, jadąc do teściów, nie zabrał kurtki, bo przecież w samochodzie było ciepło i kurtka niepotrzebna. Raz biegłam za nim do samochodu z kosmetyczką, bo jakoś zapomniał... Ach, co mój mąż by zrobił beze mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 19:25 Znajoma przyszyla mezowi klucze do kieszeni (od wewnątrz), bo gubil. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 23:16 Ależ mnostwo żon pakuje swoich podobno doroslych mężow - ja bym sie obawiala, ze to u nas wręcz norma. Zreszta nie tylko u nas - szkolacy mnie Dunczyk zalil się calej grupie, ze żona wlozyla mu nie tę bluzę, na ktora mial ochotę. Pan 40+ Nigdy nie moglam pojac, dlaczego sie na to zgadzają - rozumiem wygodnictwo, ale nie do tego stopnia. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 10:01 nangaparbat3 napisała: > Ależ mnostwo żon pakuje swoich podobno doroslych mężow - ja bym sie obawiala, z > e > to u nas wręcz norma. Ja nie pakuję i nie prasuję - wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
black-mama Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 12:31 Moja teściowa- z uporem maniaka za każdym razem jak jestesmy u niej na obiedzie próbuje podziabać mojemu mężowi (chłop 32 lata) kotlecika na talerzu, studzi mu zawsze herbatke, wyparza pomidorki, dmucha zupę na talerzu(w celu ostudzenia). Mąż nie może się od niej opedzić, jak teściu zażartował, że może pójdzie za nim do kibelka mu tyłek podetrzeć z poważną miną odparła- gdybym mogła to bym to zrobiła- najgorsze jest to, że ona nie żartowała. Jeśli chodzi o prasowanie, grzebanie mi w rzeczach w celu ułożenia już ją oduczyłam...nadopiekuńczość gorsza od faszyzmu.. Odpowiedz Link Zgłoś
bella_cwir Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 13:54 Fajnie, że piszecie przykłady nie tylko odnośnie małych dzieci, ale i starszych Ja podam kilka przykładów ode mnie. >> 1 << Mój kolega miał 23 lata, a jego mama ciągle była odpowiedzialna za to, aby pomieszać mu cukier w herbacie. Kiedyś byłam światkiem sytuacji, że byłam u niego w odwiedzinach. Mama zrobiła nam herbaty, dała ciastka i powiedziała, że musi wyjść. Zaczęłam więc pić herbatę i częstować się ciasteczkami, a kolega nic. Siedzi i się patrzy. W końcu pytam dlaczego nie pije, przecież mu wystygnie, a on na to: "Bo mama mi nie pomieszała". A ja nie wiedziałam co powiedzieć >> 2 << Mama tego samego 23 letniego kolegi dzwoniła do niego na komórkę dosłownie co 30 minut, aby syn zdał jej sprawozdanie gdzie jest i co robi. Wszyscy się już do tego przyzwyczailiśmy. Jednak któregoś razu byliśmy w sklepie na zakupach. Kolega nie zauważył dzwoniącego telefonu. Po 2 godzinach wyciąga komórkę, patrzy a tam 10 połączeń nieodebranych od mamy. Oddzwania więc w te pędy. Obserwuję go uważnie i własnym oczom nie wierzę. Chłopak się rozpłakał i szlochał do słuchawki takie słowa: "Mamusiu przepraszam, proszę nie gniewaj się na mnie. Wybaczysz mi to? Mamo przepraszam ... " >> 3 << Mama mojego kolegi z dzieciństwa (10 letniego) była bardzo nadopiekuńcza w stosunku do swojego syna-jedynaka. Chciała mu zapewnić wszystko co najlepsze. Nie wypuszczała go z domu, bo twierdziła, że bawiąc się z kolegami wpadnie w złe towarzystwo, albo, że ktoś mu zrobi krzywdę, albo, że jeżdżąc na rowerze potłucze sobie kolana. Trzymała go w domu jak w klatce. Obdarowywała najlepszymi i najdroższymi zabawkami. Miał nawet profesjonalny teleskop, by mogł chociaż tyle popatrzeć na świat. Kazała (dosłownie) siedzieć mu przy komputerze (w późniejszych latach) i tak spędzać czas. Potem zmuszała go do nauki, aby miał jak najlepsze wyniki w nauce. I najciekawsze: miał prywatnych nauczycieli, którzy uczyli go w domu, bo mamusia stwierdziła, że szkoła jest niebezpieczna, bo są tam choroby, zarazki, bakterie i źli koledzy. Nie muszę chyba dodawać, że kolega był potwornie nieszczęśliwym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 16:46 Odnosnie całkiem starszego dziecka. Tesciowa w noc poslubną puka do pokoju córki i zięcia, po czym uchyla drzwi mówiąc "Andrzejku, juz przestań, bo Juleczka za bardzo się zmęczy". Efekt - pan mlody ma problemy łóżkowe przez dobrych parę miesięcy. To niestety, nie jest dowcip - to prawdziwa historia. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.04.10, 13:45 Verdano, zartujesz - prawda? Z zycia: dorosly facet (pod 30-tke) mieszka z mama (juz nie, to bylo pare lat temu). Rozpoznane u niego zostaja wrzody zoladka, choroba czesta (sama mam) i w dzisiejszych czasach latwo zaleczalna. Nie musi isc na zwolnienie, moze pracowac tylko ma przestrzegac w miare diety. Mama codziennie zanosi mu do pracy obiadek w termosie. Odpowiedz Link Zgłoś
mankencja Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 18:17 Mama pewnego chłopca, nazwijmy go Bożydarkiem, zabraniała mu pić kompotu w temperaturze pokojowej. Musiał być podgrzany, bo się dziecko przeziębi. Na lody pozwalała mu tylko na rodzinnych imprezach, stale patrząc z niepokojem, czy synek aby nie zamierza od tego umrzeć. Na pole Bożydarek wychodził z rzadka, ubrany jak na Syberię, z absolutnym zakazem wszystkiego, co nie było powolnym spacerem. Kiedy Bożydarek był już starszy i kończył liceum, rodzice przekonali go, żeby nawet nie próbował startować na państwową uczelnię, bo jak się nie dostanie, będzie miał traumę. W efekcie rozpoczął studia w Wyższej Szkole Tego i Owego w mieście niezbyt oddalonym od domu. Mamusia przyjeżdżała do niego co miesiąc myć okna i robić generalne porządki. Aktualnie Bożydarek ma 30 lat, mieszka z rodzicami i może nawet chciałby się usamodzielnić, ale chyba nie wie, jak się do tego zabrać Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 12:25 10 letnie dziecko nigdy nie rozstało się z rodzicami, nawet na jeden dzień bo: sobie nie poradzi, bo będzie tęsknić, bo zachoruje itp. itd. Dziecko zdrowe jak koń, nigdy nie było z rówieśnikami ani na szkolnej wycieczce, ani zielonej szkole, ani kolonii. Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 12:32 Dodam jeszcze, że matka owego 10latka wciąż go ubiera, przygotowuje mu obrania, pakuje plecak do szkoły, robi mu herbatkę w termosie żeby w szkole nie pił zimnej bo gardło będzie bolało ( dziecko do 7 roku życia piło z butelki). Odpowiedz Link Zgłoś
mirszy Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 13:33 Kiedy mój syn poszedł do przedszkola (4 lata), a bardzo płakał i nie chciał tam chodzić, to moja mama stała przy płocie i przez okno zaglądała czy go panie nie biją A i sprawdzała ak się bawi w ogródku - też czając się za krzakami. Przy drugim ma zakaz zbliżania się do przedszkola . Zresztą wyprowadziliśmy się stamtąd i trzeba dojeżdżać, więc tu już jest problem. Odpowiedz Link Zgłoś
stypkaa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 13:48 Czytam i oczom nie wierzę. Zwłaszcza w te przykłady dotyczące dorosłych ludzi Toż to nie nadopiekuńczość, to toksyczność! Boże broń przed takimi rodzicami Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 14:06 a przypomnialo mi sie ze kolezanki matka prowadzaja ja cala szkole podstawowoa w obie strony do szkoly. Ale kobieta po prostu miala stracha bo jej siostry corka w wieku ok 9 lat zaginela bez wiesci w bialy dzien. Po tym wydarzeniu moja kolezanka nigdzie sama nie mogla wyjsc, alepotem strasznie sie zbuntowala i nie skonczylo sie dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 21:23 Moja koleżanka z liceum miała matkę, która przywoziła ja i odwoziła do szkoły, mimo że mieszkały jakiś kilometr dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
airam.as Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 10:09 stypkaa napisała: > Czytam i oczom nie wierzę. Zwłaszcza w te przykłady dotyczące > dorosłych ludzi Kiedy moja już prawie 40-letnia siostra mieszkająca z mamą,po raz kolejny już, ale tym razem stanowczo, oznajmiła, że sie zaraz po nowym roku od niej wyprowadza, to po trzech dniach ...mama dostała rozległego zawału. Ledwo uszła z życiem. Jest jakaś rada na takie mamy? Odpowiedz Link Zgłoś
tym08 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 15:37 nie wiem czy to nadopiekunczosc, ale przez pierwszy rok zycia corki nasluchiwalam w nocy czy oddycha (na szczescie tylko przed zasnieciem; nie budzilam sie specjalnie w srodku nocy), teraz tez mi sie czasem to zdarza (corka ma prawie 2 lata). moja mama nigdy nie wyslala mnie na kolonie, bo uwazala ze sobie nie poradze. moj mlodszy brat na kolonie jezdzil, ale do dzisiaj - ma juz 18-tke, mama czesto robi mu kolacje (jeszcze w zeszlym roku nie potrafil sobie jajecznicy zrobic) i sprawdza koszulki, czy juz sa brudne i trzeba je wyprac. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 18:52 córka lat 13 śpi z matka, ojciec się musiał wynieść do innego łózka, nigdy nie została na noc poza domem- z drugiej strony świetnie się uczy i wcale inteligentna z niej dziewczyna Odpowiedz Link Zgłoś
cilantre Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 23.04.10, 20:58 Moja sąsiadka, mama 18-letniego mlodzieńca: 1.Odwozi i jak tylko może - przywozi go ze szkoły 2.Była 2 czy 3 razy na koloniach wychowawczynią, bo wtedy synek tam przebywał 3.Codziennie myje mu plecy pod prysznicem, bo przecież on sam nie dosięgnie 4.Gdy niedawno spotkałam go na osiedlu całującego dziewczynę i wyraziłam sąsiadce uznanie, że syn ma fajną dziewczynę - zbladła, zdenerwowała się, nie mogła się z tym pogodzić, że o tym nie wie, po czym nazajutrz wylądowała w szpitalu na obserwacji neurologicznej Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 09:07 > 3.Codziennie myje mu plecy pod prysznicem, bo przecież on sam nie > dosięgnie Dla mnie to juz zahacza o molestowanie, co zreszta potwierdzalby p. 4. Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 10:59 cilantre napisała: > 4.Gdy niedawno spotkałam go na osiedlu całującego dziewczynę i > wyraziłam sąsiadce uznanie, że syn ma fajną dziewczynę - zbladła, > zdenerwowała się, nie mogła się z tym pogodzić, że o tym nie wie, po > czym nazajutrz wylądowała w szpitalu na obserwacji neurologicznej przyznaj się, zrobiłaś to złośliwie tzn. nie żebyś chciała ją doprowadzić do załamania i konieczności zamknięcia w szpitalu, ale lekką radochę miałaś patrząc na jej minę no przecież nie uwierzę, że przez myśl ci nie przeszło, że syn może ukrywać dziewczynę przed nadopiekuńczą matką... Odpowiedz Link Zgłoś
elske Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.04.10, 09:29 Ciotka w rodzinie męża, bezdzietna wdowa.Zajmowała się przez kilka lat synem siostrzenicy . Chłopak kiedy zostawał na noc u cioci, ona twierdziła , że wtedy nie może się wyspać , bo w nocy musi wstać żeby go przykryć (chłopak miał 13 lat). Ciocia biega za nim z kanapkami, kotletem na talerzu i prawie płacze, kiedy Młody nie chce jeść (teraz ma 18 lat). Odpowiedz Link Zgłoś
cilantre Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 12:16 Lekką satysfakcję miałam, gdy mogłam się przed nią tym odkryciem pochwalić, nie powiem. Ale później nie było mi do śmiechu, gdyż ową osobę szczerze lubię ... Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 19:42 cilantre napisała: > Lekką satysfakcję miałam, gdy mogłam się przed nią tym odkryciem > pochwalić, nie powiem. > Ale później nie było mi do śmiechu, gdyż ową osobę szczerze lubię ... ale syn i tak miał gorzej, gdy się okazało, że całując się chciał matkę do grobu wpędzić Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.04.10, 22:49 Moja sąsiadka, mama 18-letniego mlodzieńca: > 1.Odwozi i jak tylko może - przywozi go ze szkoły dla mnie to nie nadopiekunczosc tylko zdrowy rozsadek. W wieku 18 lat moglby juz zdac prawo jazdy i brac matki samochod z drugiej strony. Wiecie co dziwi mnie wasza niefrasobliwosc. Mieszkalam zagranica troche i nie widzialam dzieci ani nastolatkow idacych sami ulicami. W Polsce jak widze jakies maluchy idace bez rodzicow ulicami to mi sie wlosy jeza. Czy zadna z szanowych Mam nie slyszala o pedofilach czy nawet wypadkach? Przeciez o tym sie trabi na prawo i lewo. Czy w naszym kraju mamy az tak malo wyobrazni? Dla mnie to jest tragiczny przyklad braku jakiejkolwiek przewidywalnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
aromat_jabola Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 09:40 aniucha333 napisała: > brac matki samochod z drugiej strony. ??? Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 11:32 nie wiem w jakim kraju mieszkałaś ale to musiał być straszny kraj, w którym 18-latek nie może samodzielnie iść po ulicy /a konkretniej po chodniku chodzi się przecież/ z powodu potencjalnego wypadku czy atakujacego pedofila. U nas jest akurat odwrotnie, strach dać 18- latkowi samochód żeby tego wypadku nie spowodował. Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 14:30 > nie wiem w jakim kraju mieszkałaś ale to musiał być straszny kraj, w > którym 18-latek nie może samodzielnie iść po ulicy /a konkretniej po > chodniku chodzi się przecież/ z powodu potencjalnego wypadku czy > atakujacego pedofila. U nas jest akurat odwrotnie, strach dać 18- > latkowi samochód żeby tego wypadku nie spowodował. kraj duzo bardziej cywilizowany niz nasz w ktorym KAZDY skazany pedofil po wprowadzeniu sie w okolice musi wg prawa isc do kazdego domu w okolicy - przedstawic sie i powiedziec za co byl karany. Ten kraj tez ma baze danych na ktorej po wpisaniu szukanej miejscowosci dostajesz mape (cos tak jak na google) gdzie masz wszystkich pedofilie. Wierz mi wole miec takie dane niz zyc w blogiej nieswiadomosci. U nas jest akurat odwrotnie, strach dać 18- > latkowi samochód żeby tego wypadku nie spowodował. Wg badan ryzyka firm ubezp. najwyzsza grupa ryzyka za kierownica sa strsi ludzie powyzej 60 roku zycia i b. mlodzi. Strach dac 18 latkowi samochod nie dlatego ze nie potrafi jezdzic tylko ze samochody sa dosc kosztowne i wraz z tym zwiazane jakiekowlwiek naprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 14:35 I w Twoim kraju nastolatki nie wychodza same na ulicę? Wybacz, ale nie wierzę. Poza tym pedofil nie zgwałci nastolatka - pedofila, z definicji, podniecają dzieci, a nie dojrzale, choć młode osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 20:05 verdana napisała: > I w Twoim kraju nastolatki nie wychodza same na ulicę? Verdana - przez okres ponad 10 lat mialam okazje to zaobserwowac w USA. Nie widzialam ani dzieci ani nastolatkow samych na ulicach bez opieki doroslych. Starsze nastolaki czyli powyzej 17 lat maja albo juz swoj samochod albo pozyczaja od rodzicow. > Poza tym pedofil nie zgwałci nastolatka - pedofila, z definicji, > podniecają dzieci, a nie dojrzale, choć młode osoby. prawda - choc nastolatkiem jest tez i 11 latek czyli maly dzieciak. i tak jeszcze a propos, zauwazylam mieszkajac tam ze im biedniejsza dzielnica tym dzieci bardziej sa puszczane samopas. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 22:33 To jedynie oznacza, ze albo wszyscy mają paranoje, albo mieszkasz w niezwykle niebezpiecznym miejscu, w ktorym strach wychowywać dziecko. Wiem, ze Amerykanie w ogóle nie mają zwyczaju chodzić pieszo, nawet do sklepu oddalonego o 300 m. potrafią jeździć samochodem. Młodzez ma sznse nie byc zgawlcona (co zdarza się tak naprawdę b. rzadko), za to roztyć się niepomiernie, nie ruszajć sie niemal wcale (co jest plagą). Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 09:39 To jedynie oznacza, ze albo wszyscy mają paranoje, albo mieszkasz w > niezwykle niebezpiecznym miejscu, w ktorym strach wychowywać dziecko. proponuje wiecej podrozowac a nie kwitowac wszystko i wszystkich z wlasnego ciasnego podworka - naprawde pomoze spojrzec na zycie z innej perspektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 19:38 > Wg badan ryzyka firm ubezp. najwyzsza grupa ryzyka za kierownica sa > strsi ludzie powyzej 60 roku zycia i b. mlodzi. Strach dac 18 > latkowi samochod nie dlatego ze nie potrafi jezdzic tylko ze > samochody sa dosc kosztowne i wraz z tym zwiazane jakiekowlwiek > naprawy. wybacz, ale nie rozumiem tej logiki. ludzie bardzo młodzi - czyli także 18-latkowie - są grupą największą ryzyka, jeśli chodzi o prawdopodobieństwo wypadków, ale strach dać 18-latkowi samochód nie dlatego, że jako skłonny do brawury i mało doświadczony może zabić/spowodować kalectwo u siebie, pasażera, przechodnia i prowadzącego inny samochód, tylko dlatego, że naprawa samochodu dużo by kosztowała????? Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 20:24 > wybacz, ale nie rozumiem tej logiki. ludzie bardzo młodzi - czyli także > 18-latkowie - są grupą największą ryzyka, jeśli chodzi o prawdopodobieństwo > wypadków, ale strach dać 18-latkowi samochód nie dlatego, że jako skłonny do > brawury i mało doświadczony może zabić/spowodować kalectwo u siebie, pasażera, > przechodnia i prowadzącego inny samochód, tylko dlatego, że naprawa samochodu > dużo by kosztowała????? > nei o tym mowilam. Kto wg ciebie ma lepszy refleks i jest sprawniejszy intelektualnie i fizycznie - 18 latek czy 70 latek? I jedni i drudzy sa w podwyzszonej grupie ryzyka z tym ze z innych powodow. Mlodzi z powodu brawury a starsi z powodu starosci i z tym zwiazanej gorszej motoryki. Ci pierwsi najczesciej nie maja kasy na wlasny samochod i rodzice nie chca im tez pozyczac swojego, biorac koszt zakupu pojazdu oraz napraw. Nie przesadzajmy, ale mlodziez dobrze wychowana i nauczona jezdzic potrafi to lepiej niz nie jeden 'stary' za kolkiem. Pod warunkiem ze madrzy rodzice nie zaplacicili za zdanie egzaminu tylko za kurs na ktorym dziecie nauczylo sie porzadnie jezdzic Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 23:16 > nei o tym mowilam. to naucz się wyrażać jaśniej Ci pierwsi najczesciej nie maja kasy na > wlasny samochod i rodzice nie chca im tez pozyczac swojego, biorac > koszt zakupu pojazdu oraz napraw. Nie przesadzajmy, ale mlodziez > dobrze wychowana i nauczona jezdzic potrafi to lepiej niz nie > jeden 'stary' za kolkiem. w dalszym ciągu uważam, że twoja argumentacja jest postawiona na głowie - dla ciebie dalej wazniejsze są zniszczenia i pieniądze, dla mnie dalej brawura świeżych kierowców po osiemnastce i niebezpieczeństwo, jakie dzięki niej stanowią na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 09:51 w dalszym ciągu uważam, że twoja argumentacja jest postawiona na głowie - dla > ciebie dalej wazniejsze są zniszczenia i pieniądze, nie sa. Widocznie nie rozumiesz o czym mowie. Wiekszosc osob ktore znam w Polsce zdobyla prawo jazdy pokatnie albo po zaplaceniu za egzamin. W mojej rodzinie mimo ze moglibysmy to zrobic zadne z naszych rodzicow tego nie zrobilo. Oplacili nam kurs i musielismy liczyc na siebie i samych siebie. Przyklad moj kuzyn - pasjonat samochodow, potrafiacy rozlozyc i zlozyc samochod na czesci, jezdzacy za kolkiem tak ze malo znam tak swietnych kierowcow. Ten chlopak zdawal egzamin 3 razy bo wg egzaminatora jeszcze czegos tam nie potrafil. Zdawal wg mnie z prostej przyczyny - rodzice nie zaplacili za zdanie egzaminu (czytaj lapowka). Ojciec jego stwierdzil ze nie potrafi jezdzic skoro go egzaminator oblewa. Mialam to samo. I zgadnij co - to nauczylo nas pokory za kolkiem i nauczylo bardzo dobrze jezdzic. Kiedys mialam kolezanke w klasie ktorej ojciec byl sedzia. Wiesz jak zdobyl prawo jazdy? Poszedl do pana Jurka w urzedzie komunikacji i ten mu je wyrobil. Nie wspomne jak ten facet jezdzi. Tatus tej mojej kolezanki tez mi mowil ze tak to wszyscy wtedy prawko zdobywali i narzekal jak to teraz jest ciezko i ze bedzie musial zaplacic (!) zeby jego corka zdala. [b]dla mnie dalej brawura > świeżych kierowców po osiemnastce i niebezpieczeństwo, jakie dzięki niej > stanowią na drodze. W Polsce nie widzisz tylu starszych ludzi za kolkiem co zagranica. Z przyczyn ekonomicznych. Wiele przypadkow katastrofalnych w skutkach bylo spowodowanych przez emerytow i rencistow. Nie ten wzrok, refleks, motoryka, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 18:15 aniucha333 napisała: Wiekszosc osob ktore > znam w Polsce zdobyla prawo jazdy pokatnie albo po zaplaceniu za > egzamin. W mojej rodzinie mimo ze moglibysmy to zrobic zadne z > naszych rodzicow tego nie zrobilo. ach, doszliśmy do schemaciku "ludzie są beznadziejni, ja i moja rodzina wspaniała" oraz "polacy w kraju są beznadziejni, fakt emigracji czyni ze mnie bóstwo"! po pierwsze, gratuluję znajomych, wszak w przeciwieństwie do rodziny znajomych sam sobie człowiek wybiera - jakoś nikt z moich prawa jazdy nie kupował. nie mam się za kogo wstydzić. po drugie, gratuluję logiki: "moi znajomi są złodziejami, ergo wszyscy polacy są złodziejami". na podstawie twoich wpisów wyciągnę sobie wniosek "wszystkie polski mieszkające w usa to kretynki". i będzie to wniosek równie uprawniony. po trzecie, również gratuluję logiki: "młodzi ludzie w polsce nie umieją jeździć, młodzi ludzie na świecie umieją". no sorry, pokaż mi kraj, w którym młodzi kierowcy nie są w grupie największego ryzyka. po czwarte, co mają do rzeczy emeryci? czy my tu w ogóle rozmawiamy o emerytach? wcisnęłaś ich do dyskusji i się ich trzymasz, ale nie o tym mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 20:47 Cóż, ja wśrod oszuctow sie nie obracam. jesli Twoi znajomi kupowali prawo jazdy i Ty o tym wiedziałaś, to widocznie nie bardzo Ci przeszkadza nieuczciwość. Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 22:32 verdana napisała: > Cóż, ja wśrod oszuctow sie nie obracam. jesli Twoi znajomi kupowali > prawo jazdy i Ty o tym wiedziałaś, to widocznie nie bardzo Ci > przeszkadza nieuczciwość. Znajomi?! a gdzie ja napisalam o 'znajomych'?! Wspominalam co jako 13 czy 14 latka uslyszalam przypadkiem od jej ojca odwiedzajac ja. Jak wspomanialam sedziego ktory wymierzal sprawiedliwosc sam jej nie przestrzegajac. Odpowiedz Link Zgłoś
kooreczka Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 23:19 Aha, więc ta "większość" to "zdanie zasłyszane XX lat temu"? Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 12:55 > Aha, więc ta "większość" to "zdanie zasłyszane XX lat temu"? tacy 'kierowcy' dalej jezdza na naszych drogach z tym ze sa starsi. Czy cos sie zmienilo? czy ktos zweryfikowal ich umiejentosci obecnie? Wg mnie gorsze zagrozenie na jezdni niz mlody po obecnie zdanym egzaminie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 22:25 > ach, doszliśmy do schemaciku "ludzie są beznadziejni, ja i moja rodzina > wspaniała" oraz "polacy w kraju są beznadziejni, fakt emigracji czyni ze mnie > bóstwo"! wow i ty AZ tyle z mojego postu wyczytalas?! Czy to raczej kompleksy tak ci blokuja ze juz nie rozumiesz sensu slowa pisanego?! wow! niesamowite. no sorry, pokaż mi kraj, w którym > młodzi kierowcy nie są w grupie największego ryzyka. Badania o jakich wczesniej mowilam byly prowadzone przez Progressive - amerykanska firma ubezpieczneiowa. Wiesz dlaczego - ano dlatego ze mlodzi i emeryci maja najwyzsza skladke OC i AC, wiec fakt czy mlodzi sa czy nie sa w Polsce nie ma najwiekszego znaczenia - bo wiek na wysokosc skladki sie nie przeklada. po drugie, gratuluję logiki: "moi znajomi są złodziejami, ergo wszyscy polacy s > ą > złodziejami". Na twoim miejscu ostroznie bym uzywala slow ktore sa mi obce. Np. logika. To slowo jest ci kompletnie nieznane. Z twoja 'logika' jest cos nie tak wiec sorry dalsza dyskusja z kims kto tak 'logikuje' jest bezcelowa. lol pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 19:31 > > Z twoja 'logika' jest cos nie tak wiec sorry dalsza dyskusja z kims > kto tak 'logikuje' jest bezcelowa. lol > kobieto, ty NIC nie rozumiesz z tego, co czytasz. wiesz, co to znaczy "czytać ze zrozumieniem"? bo z twoich odpowiedzi na moje pytanie wynika, że nie. rzeczywiście nie mamy o czym dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 03:26 > kraj duzo bardziej cywilizowany niz nasz w ktorym KAZDY skazany > pedofil po wprowadzeniu sie w okolice musi wg prawa isc do kazdego > domu w okolicy - przedstawic sie i powiedziec za co byl karany. Ten > kraj tez ma baze danych na ktorej po wpisaniu szukanej miejscowosci > dostajesz mape (cos tak jak na google) gdzie masz wszystkich > pedofilie. Wierz mi wole miec takie dane niz zyc w blogiej > nieswiadomosci. > Wg badan ryzyka firm ubezp. najwyzsza grupa ryzyka za kierownica sa > strsi ludzie powyzej 60 roku zycia i b. mlodzi. Strach dac 18 > latkowi samochod nie dlatego ze nie potrafi jezdzic tylko ze > samochody sa dosc kosztowne i wraz z tym zwiazane jakiekowlwiek > naprawy. > co to znaczy kraj dużo bardziej cywilizowany? nie bardzo rozumiem... Czy oznaką tej cywilizacji jest np. wszechobecna broń w mieszkaniach amerykanów, praktycznie brak jakiejkolwiek nad tym kontroli a w efekcie strzelaniny m.in. w amerykańskich szkołach, co kilka miesięcy, że wspomnę tylko Memphis, Las Vegas, Suth Mountain College, Virginia Tech a ostatnie to Uniwersytet Alabama i Uniwersytet Stanowy Ohio. Rzeczywiście, do nas jeszcze ta cywilizacja nie dotarła, póki co zagłębiamy się w czytanakch Musierowskiej vel Musierowicz i to musi nam wystarczyć. Możliwe, że u ciebie postrachem dróg sa staruszkowie, u nas badania donoszą, że to jednak grupa najmłodszych właścicieli praw jazdy, do 25 roku życia, którzy powodują najwięcej ciężkich wypadków i oni właśnie płacą najwyższe ubezpieczenie z tego powodu. Nasi staruszkowie jeżdżą dużo spokojniej, dla przykładu moja ciotka, która prawo jazdy zrobiła po 50-tce i wtedy stała się czynnym kierowcą, jeździła do końca swojego życia bezwypadkowo. A nie jeżdziła po bezdrożach czy raczej pustych drogach stanowych tylko po Warszawie. O naprawach w ogóle nie wspomnę bo jednak bardziej cenię życie i zdrowie mojego dziecka od samochodu. I tym też się różnimy od Amerykanów, no, cóż, to pewnie ta zaściankowość... Odpowiedz Link Zgłoś
pelapa Re: aniucha333 26.04.10, 15:03 aniucha333 - jesteś moim zwyciezcą. Nie wiem w jakim wieku masz dzieci ale zakaz chodzenia samopas 18-latków po ulacach mnie przekonał))) A myślałam że nikt nie przebije troskliwej mamy Julci. Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: aniucha333 26.04.10, 20:17 pelapa napisała: > aniucha333 - jesteś moim zwyciezcą. wow - wreszcie gdzies zwyciezylam hip hip hurrra!!! Nie wiem w jakim wieku masz > dzieci ale zakaz chodzenia samopas 18-latków po ulacach mnie > przekonał))) Nie wciskaj mi ze 18 latek to nie dziecko. I tak szczerze mowiac nie o 18 latkach mowilam tylko przez przypadek podpielam sie pod ten post o 18 latku. Dodam ci tylko ze podroze ksztalca i goraco je polecam ludziom z mala wyobraznia. Proste przyklady z zagranicy, uratowalyby tysiace dzieci i mlodziezy od pobicia, napadow, gwaltow, etc, a rodzicom zapewnilyby spokoj ducha i wiecej czasu. Przyklad - zagranica yellow bus odbiera wszystkie dzieci od zerowki poczynajac na high school konczac (czyli i 18 latkow) prawie spod domu. Kazde dziecko jest tak przywozone do szkoly i odwozone do domu. Na 1szym i jesli sie nie myle nawet na 2rugim roku studiow mlodziez na studiach MUSI mieszkac na terenie akademika. W kazdym akademiku jest security oraz paru wychowawcow, ktorzy pilnuja by mlodzi (czyli 18, 19 latkowie) nie szlajali sie po nocach poza teren akademikow. Po co to - z powodu jakies chorej nadopiekunczosci? Nie moja droga - z powodu dbania o bezpieczenstwo i zapobiegania nieszczesliwym wypadkom. To co wy uwazacie za w niektorych przypadkach za chora nadopiekunczosc jest niczym innym jak dalekowzrocznoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: aniucha333 26.04.10, 21:02 Twoje dziexcko na pewno będzie dzieckiem w wieku 18 lat. Kompletnie niesamodzielnym i uzaleznionym od matki, bez ktorej nie osmieli się wyjść na ulicę. Kiedy zamierzasz pierwszy raz córkę wypuscić sama z domu? Naprawdę sądzisz, że studentom z akademików nie wolno bez pozwolenia wyjść w nocy? czy zdajesz sobie sprawę, ze nikt nie ma prawa zabronić dorosłym ludziom swobodnego poruszania się - to jest zagwarantowane prawem? Czy naprawdę sadzisz, ze busy, ktore mają ulatwić dojazd do szkoły, sa jedynym środkiem komunikacji? Że mlodziez nie wychodzi poza tym sama z domu? Ciekawa jestem, jak wyobrazasz sobie życie swojej córki, do konca studiów nie mogącej samodzielnie się poruszać po ulicach. A potem skonczy studia i co? nadal może ją ktos za rogiem zgwalcić, uwazaj... Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: aniucha333 26.04.10, 21:47 Hmhm, no w Moskwie jest godzina policyjna dla ludzi poniżej 18 roku życia (znaczy mają się nie szwendać po nocy bez rodziców). Przepis raczej egzekwowany. Ale tu raczej chodzi o bezpieczeństwo mienia i spokojnych obywateli On nie jest winny, on jest inny Blog o życiu z pięciolatką w Moskwie Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: aniucha333 26.04.10, 22:31 Po nocy - cóż, do 18 trochę dlugo, ale jeszcze może OK (zabawne byloby, gdybym ja 150 cm musiała eskortować z teatru syna 180 cm..). Ale to po nocy i do 18. A nie cały dzień i po 18 także... Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: aniucha333 27.04.10, 10:01 > Naprawdę sądzisz, że studentom z akademików nie wolno bez pozwolenia > wyjść w nocy? Nie sadze tylko wiem. Studiowalam tam i widzialam jak to wyglada. Przez pierwsze 2 lata studiow mlodzi musza prowadzic dosc zdyscyplinowany tryb zycia. To i tak lepsze niz mieszkanie u rodzicow gdzie w wiekszosci przypadkow dyscyplina jest duzo wieksza. czy zdajesz sobie sprawę, ze nikt nie ma prawa > zabronić dorosłym ludziom swobodnego poruszania się - to jest > zagwarantowane prawem? Alez oczywiscie ze nie. Tylko jesli lamiesz pewne przepisy na ktore zgodziles sie idac na studia poza wlasnym miejscem zamieszkania musisz tez poniesc konsekwencje. Tzw umowa dwoch stron. Jesli dziecie jest wyrzucone z akademika to najczesciej wyleci ze studiow, bo uniwerek nie pozwoli fresmenom i juniorom na mieszkanie poza campusem. Jako ze to rodzice najczesciej placa za studia skutki dla delikwenta sa oplakane w skutkach. Ciekawa jestem, jak wyobrazasz sobie życie swojej córki, do konca > studiów nie mogącej samodzielnie się poruszać po ulicach. A potem > skonczy studia i co? nadal może ją ktos za rogiem zgwalcić, > uwazaj... Nie do konca studiow - do konca 2 roku studiow. Tak to wyglada zagranica. Nie wiem co przyniesie zycie. Wiem ze jest cos takiego co w biznesie nazywa sie risk management. Bardzo wazna funkcja szkoda ze tak lekcewazona w Polsce. Moze gdyby w naszym kochanym kraju ktos mial plan B czy zarzadzal ryzykiem (i to nie tylko w bankach) nie dochodziloby do tragicznych w skutkach katastrof. Odpowiedz Link Zgłoś
pelapa Re: aniucha333 27.04.10, 12:20 Wiesz , ja akurat zajmuje sie zawodowo m.in. analizą ryzyka (nie w banku). Owszem, mam opory przed samodzielnością dzieci. Owszem uważam, że najbezpieczniej owinąć je bawełną i ustawić w kącie domu z dala od innych przedmiotów. Tylko że wtedy nic sie nie nauczą. Kosztuje mnie to dużo nerwów ale pozwalam im na samodzielność w ramach ich wieku (mam nadzieję). I analizując ryzyko stwierdzam ze bardziej prawdopodobne od spotkania pedofila i wypadków komunikacyjnych jest wychowanie nastolatka/dorosłego który do końca mojego życie nie będzie chciał opuścić moich opiekuńczych skrzydeł. Nadmierna opiekuńczość może i jest wygodna dla dobrego samopoczucia rodzica, oszczędza mu wiele niepokoju i nerwowego wyglądania przez firankę, ale nie jest dobra dla dziecka. I ja pozwolę dojeżdżać nastolatkowi do szkoły autobusem. Jak będę mieć do niego dużo zaufania to może i pozwolę na samodzielny wyjazd pod namiot (to się zobaczy, namaluję diagram Ishikawy ). Aha, i zdałam egzamin na prawo jazdy za pierwszym razem ;0 No, ale mieszkam w zacofanym kraju…. Przyszłość pokaże która strategia jest lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: aniucha333 27.04.10, 22:17 Wiesz , ja akurat zajmuje sie zawodowo m.in. analizą ryzyka (nie w > banku). to wreszcie jakas merytoryczna dyskusja Owszem, mam opory przed samodzielnością dzieci. moze sie zle zrozumialysmy - ja nie mam OPOROW. Tylko jak widze male dzieci (czytaj 6 , 7, 9, czy nawet 12 lat) idace same ulica - slabo mi sie robi. ot tyle. Owszem > uważam, że najbezpieczniej owinąć je bawełną i ustawić w kącie domu > z dala od innych przedmiotów. ja tak nie uwazam. Jedyna metoda mlodego czlowieka zeby sie czegos nauczyc to zaprzec wszystkie zmysly do pracy, wiec nie trzymam mojego z dala od przedmiotow. A wrecz jako ze jestem dosc tania nie kupuje nawet zabawek czyba ze Lego tylko pozwalam sie bawic np. garnkami w kuchni czy zawartoscia sloikow. I analizując ryzyko stwierdzam ze > bardziej prawdopodobne od spotkania pedofila i wypadków > komunikacyjnych jest wychowanie nastolatka/dorosłego który do końca > mojego życie nie będzie chciał opuścić moich opiekuńczych skrzydeł. Nie mow takich rzeczy bo wlos sie na glowie jezy. Wystarczy ze poslesz dziecko na religie (i nic nie mam przeciwko tym zajeciom) gdzie prowadzacy bedzie mial inklinacje do mlodziencow i coz juz to sie stalo... Nadmierna opiekuńczość może i jest wygodna dla dobrego samopoczucia > rodzica, oszczędza mu wiele niepokoju i nerwowego wyglądania przez > firankę, ale nie jest dobra dla dziecka. nie jest, bo kosztuje extra czas, organizacje, etc. Aha, i zdałam egzamin na prawo > jazdy za pierwszym razem ;0 No, ale mieszkam w zacofanym kraju…. no i tu cie rozczaruje - prawo jazdy zdalam w Polsce majac 17 lat. Jezdze za kolkiem od 34 lat, zjezdzilam cala kontynentalna Europe, wschodnie i zachodnie wybrzeze USA bez problemow. Nic mi to nie mowi oprocz tego ze mialam troche szczescia na jezdni ;0 ach, zapomnialam dodac od 2 lat mieszkam z powrotem w tym zacofanym kraju jak to sie pejoratywnie wyrazilas o wlasnej ojczyznie. Ale jedno dodam - podroze ksztalca i to bardzo. Goraco polecam. > Przyszłość pokaże która strategia jest lepsza. dokladnie tak Chociaz powiem ci jedno - wiekszosc mlodych Amerykanow szybciej sie usamodzielnia niz nie jeden Europejczyk. ciekawe dlaczego - nadopiekunczosc?! Odpowiedz Link Zgłoś
pelapa Re: aniucha333 28.04.10, 08:51 moze sie zle zrozumialysmy - ja nie mam OPOROW. Tylko jak widze male > dzieci (czytaj 6 , 7, 9, czy nawet 12 lat) idace same ulica - slabo > mi sie robi. ot tyle. To już nie rozumiem, przeciez dyskusja dotyczy nastolatków, nie dzieci 6. 7. 9. Masz jakąś obsesje na punkcie pedofili? Nie twierdzę że nie występuje takie zjawisko ale bosze, nie kazdy ksiądz jest pedofilem. To już paranoja. J"ezdze za kolkiem od 34 lat, zjezdzilam cala kontynentalna Europe, > wschodnie i zachodnie wybrzeze USA bez problemow." "Ale jedno dodam - podroze ksztalca i to bardzo. Goraco polecam. " Tak....już to mówiłaś. Ja z swojej wsi najdalej byłam w sasiednim Gródku Mniejszym)) Dobrze że jestes taka obyta, coś mi uświadomisz, ciemnej masie... Chociaz powiem ci jedno - wiekszosc mlodych > Amerykanow szybciej sie usamodzielnia niz nie jeden Europejczyk. > ciekawe dlaczego - nadopiekunczosc?! Proponuję poczytać o pokoleniu "30-letnich "bobasów" Włochy: www.rp.pl/artykul/33,421763_Paragrafy_na_dorosle_bobasy.html Hiszpania: www.rp.pl/artykul/424746_Trzydziestolatki_bez_planow_na_jutro.html Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: aniucha333 28.04.10, 13:05 Masz jakąś obsesje na punkcie pedofili? Nie twierdzę > że nie występuje takie zjawisko ale bosze, nie kazdy ksiądz jest > pedofilem. To już paranoja. nie mam ale przyznasz ze male dzieci sa najbardziej bezbronne i fiz i psych. I nie tylko dzieci. Mlodziez tak samo. Moze juz jest bardziej sprawna fiz ale psych b. latwo ich okaleczyc. Przyklad ktory w zeszlym roku spowodowal wyrzucenie na zbity pysk jednego z bardzo ale to bardzo dobrych redaktorow z TV i radia wlasnie w USA. Skomentowal podczas programu wystep jednej z druzyn koszykowki dziewczat. Nazwal ich 'lafiryndami' tzn ostrzej ale nie chce tu az takich wulgaryzmow uzywac. Trenerka druzyny i wiele kobiet w mediach powiedzialo ze ma dosc podcinania skrzydel kobietom, ich ponizania, etc. Facet juz nie ma pracy. Dla mnie to rewelacyjny przyklad jak mozna ksztaltowac aktywnie szacunek w mediach i dbac o dobro dzieci. Bo w tej druzynie graly nie tylko 20latki ale i 17 latki. Dobrze że jestes taka obyta, coś mi > uświadomisz, ciemnej masie... masz jakies kompleksy? Nie uwazam cie za ciemna mase to ty tak o sobie piszesz. Dlaczego? > Proponuję poczytać o pokoleniu "30-letnich "bobasów" dzieki za linki Odpowiedz Link Zgłoś
pelapa Re: aniucha333 28.04.10, 13:40 masz jakies kompleksy? Nie uwazam cie za ciemna mase to ty tak o > sobie piszesz. Dlaczego? To był żart, dlatego jest . Nie mam kompleksów. Trochę sobie żartuję z Twoich licznych wypowiedzi o podróżach, doświadczeniach z innych krajów, które ciągle podkreslasz . Zapewniam Cię że nie są wyjątkowe, wiele osób zna świat poza swoim powiatem Odpowiedz Link Zgłoś
cilantre Re: aniucha333 27.04.10, 12:49 To, co u nas jest uważane za nadopiekuńczość - w innym kraju nie musi. To słynne amerykańskie wożenie dzieci do szkoły żółtymi autobusami wynika przecież przede wszystkim ze słabo rozwiniętej sieci komunikacyjnej poza dużymi miastami (wiem ,bo mieszkałam i do pracy nijak się nie dało dojechać komunikacją zbiorową, musiałam kupić samochód na gwałt). Przy okazji załatwiona jest sprawa opieki. Ale przecież u nas na wsiach też dowozi się dzieci żółtymi autobusami i nie dorabia się do tego teorii typu zagrożenie pedofilami. Po prostu odległość od domu do szkoły i uciążliwość dotarcia do szkoły wymusiła taki system. A w polskich miastach jest naprawdę doskonale rozwinięta sieć komunikacyjna i 18-letni ludzie nie muszą być wożeni codziennie przez rodziców. U nas naprawdę to uważa się za przejaw nadopiekuńczości ( nie mylić z np. powrotem młodzieńca z osiemnastki o 2,00 w nocy, bo to już inna para kaloszy). Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 do cilantre 27.04.10, 22:38 wiem o tych roznicach Ale dzieki za info. A w polskich miastach jest > naprawdę doskonale rozwinięta sieć komunikacyjna i 18-letni ludzie > nie muszą być wożeni codziennie przez rodziców. U nas naprawdę to to prawda ale mi glownie chodzilo o maluchy - 7,8, 9 czy 12 letnie. > uważa się za przejaw nadopiekuńczości ( nie mylić z np. powrotem > młodzieńca z osiemnastki o 2,00 w nocy, bo to już inna para kaloszy). wiem o tym ALE uwazam ze w ciekawej dyskusji inny pkt widzenia tez jest potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
kooreczka Re: do cilantre 27.04.10, 23:23 Maluch 12 letni? Kurczę, a ja na tyle wyglądam, w życiu alkoholu mi nie sprzedali i na własnej uczelni pytają się do kogo przyszłam. Mając te 12 lat pojechałam z koleżanką na cały dzień do dużego miasta oglądać zabytki do olimpiady. W tym wieku cały czas latałam na różne kółka- gdyby za dziennego światła i sprawnych autobusów mamusia miała mnie prowadzić za rączkę chyba umarłabym ze wstydu. Odpowiedz Link Zgłoś
cilantre Re: do aniucha 333 27.04.10, 23:28 Sorry, ale zabrałaś głos w sprawie 18-latka, a nagle piszesz o dzieciach o wiele młodszych. To zmienia postać rzeczy, nikt tu nie napisał, ze wożenie do szkoły 6-latka jest naganne, nigdy bym tego nie nazwała nadopiekuńczością ... W ogóle to w szkole mojej córki dzieci z klas I-III nie mogą iść do domu same, ktoś je musi odebrać po lekcjach, albo idą do swietlicy. Widocznie w innych szkołach jest inaczej , skoro widzać takie małe idące ze szkoły samopas. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: do aniucha 333 28.04.10, 18:12 Dwunastolatek, ktory nie może nigdzie wyjść bez opieki dorosłego - to takze duza przesada. Oznacza to, ze dziecko w tym wieku jest kompletnie niesamodzielne - kiedy ma się zacząć uczyć samodzielnosci? Na studiach? Odpowiedz Link Zgłoś
learning-to-fly Re: do aniucha 333 28.04.10, 23:48 Ale nie na pierwszych dwóch latach! Bo przecież wtedy dziecinka się z domu wyprowadza, więc na wszelki wypadek pilnuje jej pani z akademika... Swoja drogą, zawsze myślałam, że rozwożeniem gazet czy wyprowadzaniem psów sąsiadów w ramach dorabiania zajmują się (zajmowały) młodsze nastolatki i że robią to bez ochroniarza jeżdżącego za nimi krok w krok, a tu zonk, na szczęście wyprowadzono mnie z błędu Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: aniucha333 25.05.10, 00:12 Verdana, ja w tej chwili, czytajac posta, na ktorego odpowiadasz, zrozumialam kilka dziwnych morderstw na studentach amerykanskich. Bylo kilka takich niedawno w Londynie, i nie moglam wyjsc z podziwu, jakim cudem dziewczyna np. 24-letnia wysiada na lotnisku i idzie do mieszkania z pierwszym facetem, ktorego spotkala, bo obiecal jej, ze ma pokoj za darmo. Zastanawialo mnie, skad ta zahaczajaca o totalna glupote ufnosc u, badz co badz, doroslych ludzi. No ale nie jest to dziwne, skoro trzyma sie czlowieka pod kloszem, a potem nagle wypuszcza w swiat, w ktorym pojecia nie ma, jak sobie radzic. Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: aniucha333 26.04.10, 23:23 Proste przyklady z zagranicy, > uratowalyby tysiace dzieci i mlodziezy od pobicia, napadow, gwaltow, > etc, a rodzicom zapewnilyby spokoj ducha i wiecej czasu. na przykład ten przykład, o którym pisałaś w innym poście: że 17-latek nie chodzi po ulicy (bo gwałcą), tylko porusza się własnym samochodem (tanim, bo tanim, rzęchem, bo rzęchem, ale własnym, i dlatego np. na ciemnym parkingu nic mu nie zagrozi) lub samochodem pożyczonym od rodziców (nic nie zagrozi mu tym bardziej). rzeczywiście jako matce na pewno zapewniłaby mi spokój ducha świadomość, że moja 17-letnia córka wraca po nocy własnym samochodem, który może się w każdej chwili zepsuć w dowolnym miejscu. i na pewno zapewni mi to więcej czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: aniucha333 27.04.10, 15:41 Ci sami 18-latkowie moga wstapic do wojska i jechac na misje np. do Iraku czy Afganistanu (z rodzicami?). I nie wszedzie sa autobusy szkolne. W Stanach koniecznosc w wielu miejscach z powodu odleglosci, w wielu malych krajach europejskich byloby to wyjatkowo niepraktyczne rozwiazanie. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: aniucha333 23.05.10, 17:15 W niektórych krajach Europy Zachodniej młodzież w wieku 16 -18 lat jest właśnie traktowana dużo bardziej "dorośle" niż w Polsce. 16latki w Wielkiej Brytanii często wyprowadzają się z domu, studiują w obcych miastach, mieszkają w akademikach, mogą też wstąpić do wojska. I nie, w akademikach nikt nie sprawdza, czy "dzieci" nie wychodzą poza teren campusu i czy nocują we własnych łóżkach. Serio. Zagranica zagranicy nie równa A traktowanie 18latków jak dzieci jest, moim zdaniem, chore. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: aniucha333 25.05.10, 08:57 landora napisała: 16latki w Wielkiej Brytanii często wyprowadzają się z domu, studiują w obcych miastach, mieszkają w akademikach ... Wielka Brytania jest absolutnym liderem w Europie jeśli chodzi o ilość nastolatek w ciąży. To co? Idziemy za przykładem z wysp czy swoją własną drogą? Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: aniucha333 26.05.10, 16:47 alabama8 napisała: > landora napisała: > 16latki w Wielkiej Brytanii często wyprowadzają się z domu, > studiują w obcych miastach, mieszkają w akademikach ... > > Wielka Brytania jest absolutnym liderem w Europie jeśli chodzi o > ilość nastolatek w ciąży. To co? Idziemy za przykładem z wysp czy > swoją własną drogą? Skutecznosc zamykania dziewczat w domu jest znana od dawna, biorac pod uwage mnogosc bajek o krolewnach uwiezionych w wiezy lub takich oto piosenek: "Wysokie ploty tato grodzil(...), zeby do Kasi(...) nikt nie chodzil. Ale ta Kasia madra byla(...), i w plocie dziure(...) wywiercila". Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: aniucha333 31.05.10, 12:17 Ale ja nie pisałam o zapobieganiu ciąży, tylko o nadopiekuńczości i prowadzaniu 18latka za rękę po ulicy. Co do ciąży, to to ma związek z tym, że dla wielu takich nastolatek dziecko jest szansą na posiadanie własnego domu i pieniędzy. Poza tym, społeczne przyzwolenie na nastoletnie matki jest znacznie większe u nich niż u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
cilantre Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 12:21 Uważasz, że młodzieży w wieku 18 lat (teoretycznie to dorośli ludzie) grożą PEDOFILE ??????? Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 14:22 > Uważasz, że młodzieży w wieku 18 lat (teoretycznie to dorośli > ludzie) grożą PEDOFILE ??????? 18 latce to na pewno nie pedofil grozi ale gwalciciel albo temu podobni. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 14:38 Tak. Wobec tego wskazane jest nie wypuszczać spod swoich skrzydeł 18- latki. Może go bowiem ją ktos zgwałcic, może wpaść pod samochód, może spaść ze schodów. Tak wychowana mloda dama prosto z opiekunczego domu matki, spod troskliwej, całodobowej opiek przejdzie gładko do szpitala psychiatrycznego, a tam w celi miękko wyłożonej materialem będzie zapewne bezpieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 20:33 Tak. Wobec tego wskazane jest nie wypuszczać spod swoich skrzydeł 18- > latki. Może go bowiem ją ktos zgwałcic, może wpaść pod samochód, > może spaść ze schodów. > Tak wychowana mloda dama prosto z opiekunczego domu matki, spod > troskliwej, całodobowej opiek przejdzie gładko do szpitala > psychiatrycznego, a tam w celi miękko wyłożonej materialem będzie > zapewne bezpieczna. i oto najprzedniejszy przyklad egzaltowanego pisania o banalach. Musierowska w najlepszym wydaniu. lol Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 23:17 > i oto najprzedniejszy przyklad egzaltowanego pisania o banalach. > Musierowska w najlepszym wydaniu. lol a kto to jest musierowska? Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 10:07 > a kto to jest musierowska? w wyszukiwarce (moze byc www.google.com) wpisz to slowo i dostaniesz odpowiedz na to pytanie. Albo www.wikipedia.com - tez daje duzo odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 13:05 A u mnie ani google, ani wiki Musierowskiej nie znaja Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 22:47 hahaha - Musierowicz zwracam honor. lol A brzmi tak podobnie - tak jak jej literatura ktora kazda pani domu pod kazda szerokoscia geograficzna klepie z tym ze w swoim tubylczym jezyku. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 14:38 Pomylilaś nazwisko. Jak się powołujesz na autora, to wypada jego nazwisko znać... a nie podawać mniej-więcej podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 22:44 > Pomylilaś nazwisko. Jak się powołujesz na autora, to wypada jego > nazwisko znać... a nie podawać mniej-więcej podobne. lol. podalam mniej wiecej podobne bo banal ubrany w pozornie ladne slowka kojarzy mi sie z tymi egzaltowanymi czytadlami, ktorych sama nie czytam. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 19:36 Jak może kojarzyć Ci się cokolwiek z książkami, ktorych nie czytałaś i nie masz pojecia, ani o czym są, ani nawet jak sie nazywa autor. Mam wrażenie, ze inne rzeczy też Ci się kojarza na podobnej zasadzie - nie masz pojecia o czym piszesz, ale i tak wiesz lepiej, co autor miał na mysli. Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 02.05.10, 16:53 Verdana, mam wrażenie, ze ta Musierowska to był jakiś odpad nieudolnego śledztwa tej "anuchy". Cienka jest jednakowoż, jako przysłowiowy zadek węża. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Na marginesie 26.04.10, 15:19 Stany Zjednoczone nie są cywilizowanym krajem. Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 19:40 aniucha333 napisała: > > Uważasz, że młodzieży w wieku 18 lat (teoretycznie to dorośli > > ludzie) grożą PEDOFILE ??????? > > 18 latce to na pewno nie pedofil grozi ale gwalciciel albo temu > podobni. to się dramatycznie zmienia, gdy dziewczyna kończy lat 20 lub, o zgrozo, 23 - tej to gwałciciele już nie grożą!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 22:25 W ogóle świat jest groźny. Ale najgroźniejsza jest głupota. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.05.10, 12:11 aniucha333 napisała: > 18 latce to na pewno nie pedofil grozi ale gwalciciel albo temu > podobni. I 20-, i 30-, i 40-latce. I co, w domu ja trzeba zamknac "dla jej dobra"? Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 23.05.10, 17:08 Mieszkasz w Wielkiej Brytanii? Tam mają taka paranoję pod tytułem "za każdym krzakiem czai się pedofil". Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.05.10, 12:20 aniucha333 napisała: > dla mnie to nie nadopiekunczosc tylko zdrowy rozsadek. W wieku 18 > lat moglby juz zdac prawo jazdy i brac matki samochod z drugiej > strony. > Wlasnie. > Wiecie co dziwi mnie wasza niefrasobliwosc. Mieszkalam zagranica > troche i nie widzialam dzieci ani nastolatkow idacych sami ulicami. Tez mieszkam za granica i widuje. Moj wlasny syn juz w wieku 12 lat jezdzil sam metrem i autobusem. Zostal pouczony o srodkach ostroznosci. Przynajmniej nie musze sie na okraglo denerwowac ze gdzies sie zgubi po drodze. > W Polsce jak widze jakies maluchy idace bez rodzicow ulicami to mi > sie wlosy jeza. Czy zadna z szanowych Mam nie slyszala o pedofilach > czy nawet wypadkach? Co innego maluchy (jak rozumiem 5-6 latki) a co innego 18-latek o ktorym wspomnialas. Pedofile czaja sie zwykle nie na ulicy lecz w szkole (NB czesto na lekcji religii) lub w domu w postaci roznych "wesolych wujkow" lub podrosnietych kuzynow. Z drugiej strony 18-latek powinien chronic sie sam i to nie tyle przed pedofilami, lecz przed nadmiarem procentow na imprezach i niezabezpieczonymi rowiesnik(c)ami. Odpowiedz Link Zgłoś
bella_cwir Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.04.10, 15:18 mi się jeszcze przypomniała taka historyjka: jak chodziłam do szkoły podstawowej, to w równoległej klasie miałam kolegę, który codziennie na długiej przerwie biegał do domu zrobić kupę, bo mamusia mu tak kazała, ponieważ bała się, że jej synuś w szkolnym WC dostanie zatwardzenia ze względu na mało higieniczne warunki (Biegał tak od 1 do 8 klasy szkoły podstawowej) Fakt - do domu nie miał jakoś daleko (ok. 500 metrów), ale komicznie to wyglądało. Potem cała szkoła huczała o jego maratonach do domowego kibelka Raz miał taki przypadek, że biegnąc do domu zrobić kupę, niestety nie zdążył, bo mamusia za długo mu drzwi otwierała i z.srał się w majtki przed drzwiami Odpowiedz Link Zgłoś
nisar Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 09:28 1. jeszcze w drugiej klasie szkoły podstawowej mamusia dawała Gugusiowi śniadanko w postaci klusek lanych na mleku, z butelki przez smoczek (jakoś obcięty, tak żeby te kluski dały radę przez niego przejść) 2. dopóki mieszkał z mamusią PYTAŁ czy może zrobić kupę albo się wykąpać 3. obecnie ma 28 lat i właśnie się wyprowadził (z żoną i dzieckiem). Mamusia ostatnio wywaliła taki tekst: "wiesz, Guguś sobie dobrze radzi - jak jest sam w domu to i kanapkę sobie zrobi i zupę podgrzeje" 4. Guguś ma córeczkę. Malutką. Ale nawet jak ma urlop to córeczka jedzie do babci, bo jak by się - niedajbóg - sfajdała, to Guguś by jej nie przewinął. Wygrałam? Odpowiedz Link Zgłoś
kaja-a Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 12:10 Przykład pierwszy z brzegu - siostrzeniec lat 9 przed każdym zaśnięciem dostaje mleko w butli ze smokiem bo jak twierdzi siostra nie umie mu jej odmówić, odprowadza do szkoły choć mieszkają ok 100 metrów od niej, z każdą rzeczą biegnie do siostry spytać się o pozwolenie (to akurat może i pozytywne), zimą to najchętniej w ogóle nie puszczałaby go nigdzie a jak już muszą wyjść to rajtki, kombinezon, czapki, szaliki to konieczność xD Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 20:32 mleko w butli 9 latek? aallee wydaje mi sie ze takie butleki sie zyzywaja wiec ona mu co jakis czas nowa dokupuje? bo nie wieze ze przez 9 lat ma ta sama butelke.. Odpowiedz Link Zgłoś
kaja-a Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 12:36 carmelaxxx napisała: > mleko w butli 9 latek? aallee wydaje mi sie ze takie butleki sie zyzywaja wiec > ona mu co jakis czas nowa dokupuje? bo nie wieze ze przez 9 lat ma ta sama bute > lke.. aż tak bardzo się tym nie interesuje ale nie wyobrażam sobie żeby było inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.05.10, 12:08 kaja-a napisała: > carmelaxxx napisała: > > > mleko w butli 9 latek? Najstarsze dziecko ktore znalam i ktore pilo kaszke z butelki mialo 12 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
kaja-a Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.05.10, 21:08 sabinac-0 napisała: > kaja-a napisała: > > > carmelaxxx napisała: > > > > > mleko w butli 9 latek? > > Najstarsze dziecko ktore znalam i ktore pilo kaszke z butelki mialo 12 lat. ..a dziecko śpiące z misiem i smokiem? Siostrzeniec ma 9 xD Odpowiedz Link Zgłoś
learning-to-fly Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.05.10, 14:49 Smoka nie mam, ale misia i owszem, lat 22; brat, lat 18, misia w łóżku posiada, mamy się zacząć martwić? ;P Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.05.10, 16:37 learning-to-fly napisała: > Smoka nie mam, ale misia i owszem, lat 22; brat, lat 18, misia w łóżku posiada, > mamy się zacząć martwić? ;P Jesli wspolmalzonkom nie bedzie przeszkadzac, to nie. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.05.10, 16:32 kaja-a napisała: > ..a dziecko śpiące z misiem i smokiem? Siostrzeniec ma 9 xD Moj syn co prawda smoczka nigdy nie uzywal, ale z kroliczkiem spal do okolo 10 lat, dopiero jak mu zrobilam zdjecie tak spiacego, krolik trafil na dno szafy. Odpowiedz Link Zgłoś
kaja-a Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.05.10, 19:56 To chyba i ja strzele takie zdjątko siostrzeńcowi jak zobaczy jak wygląda śpiąc z tym smoczkiem to morze to pomoże xD Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 01.05.10, 22:00 Matka wkładająca 4 letniej córce pampersa na noc "żeby nie zmarzła" (bo już nie sikała w nocy) oczywiście pod piżamę, dodatkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.05.10, 20:55 > Matka wkładająca 4 letniej córce pampersa na noc "żeby nie zmarzła" (bo już nie > sikała w nocy) oczywiście pod piżamę, dodatkowo. Hm, jeszcze dziwniejsze, gdyby zakładała na piżamę... Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d :) 23.05.10, 21:10 moj kolega..36 lat wciaz mieszka z mama, bo ta ciagle za niego wszytsko robila, dyktowala kiedy ma sie uczyc i czego ma sie uczyc, gotowala obiady, prala, sprzatala, prasowala...kupowala co chcial.. no i wychowala sobie takie niezaradne dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.05.10, 12:05 Matka nie wypuszczala na dwor 7-letniego syna wozac go szczelnie zamknietym samochodem do szkoly (odleglosc okolo 300m) by "nie zlapal powietrza". Pozwalala mu wyjsc z domu tylko w czasie upalow, za raczke by sie nie spocil biegajac, szczelnie okutanego w kurtke i czape by nie zmarzl powoli chodzac. Kazde picie, nawet sok, podgrzewala mu do 37º (z termometrem) by "nie zaziebil gardla". W domu utrzymywala temperature okolo 30º, ale i tak przed kapiela wstawiala grzejnik do pokoju by sie nie zaziebil. Kapala i ubierala go sama, chodzila rowniez z nim do toalety. Chlopak jadl sam, ale wszystko bylo podrobione a mieso drobiazgowo oddzielone od kosci. Rano i wieczorem chlopak dostawal kaszke w butelce ze smoczkiem. Zeby bylo jasne - 7-latek nie byl ani uposledzony, ani przewlekle chory. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.05.10, 00:06 Byla zona mojego meza zrobila mu awanture, ze wyslal syna do domu samego, zamiast go odprowadzic - mieszkaja 15 minut spacerkiem od nas, bialy dzien. Padly rozne slowa, jakim to jest zlym ojcem zaniedbujacym chlopca, ze w ogole sie nim nie zajmuje, i ze to skandal, ze tak dzieciaka samego wysyla etc. Ta sama matka wysyla chlopcu 150 smsow dziennie, i - chociaz maz stanowczo sie temu sprzeciwia - czai sie za rogiem, zeby jednak biednego dzieciaka odeskortowac do domu, skoro ojciec nieodpowiedzialny. Dzieciak ma 18 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
tylkotroche Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.05.10, 12:10 Moja znajoma z czasów studenckich, kiedy nocą się uczyła do zaliczeń itp. miała termos z herbatą lub kawa zrobiona przez mamę. Nie wolno jej bowiem było używać kuchenki gazowej samej, kiedy rodzice już spali.... Odpowiedz Link Zgłoś
nasturcja0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.05.10, 12:55 Moja jedenastoletnia kuzynka, upośledzona umysłowo w stopniu średnim - kąpana i podmywana prze rodziców (bez przesady, a co takiego trudnego jest w samodzielnym umyciu się? Jak dostanie okres to matka będzie jej też zmieniać podpaski?) i sypiająca w jednym łóżku z matką. Nigdy też nie jest pozostawiana sama w domu na dłużej niż pół godziny - bo się boi. NIGDY tez nie robi sama pracy domowej, rodzina za nią odrabia. A przecież z uwagi na swoje upośledzenie powinna być właśnie jak najbardziej usamodzielniana żeby potem mogła dać sobie radę w życiu. Ja - odprowadzana do szkoły i przyprowadzana z powrotem dopóki nie poszłam do trzeciej klasy. A do szkoły miałam 10 minut wolnego marszu, byłam tez bardzo inteligentnym i nad wiek dojrzałym dzieckiem, a zatem nie chodziło o to, że nie można było mnie zostawić samej w domu bo od razu coś zbroję, albo że matka się bała, ze wpuszczę obcego do domu albo też, że od razu gdzieś pójdę z pierwszą lepszą osobą, proponującą mi cukierka. Matka po latach powiedziała, że to dlatego, że... wychowywałam się na wsi i nie znałam miasta, tak jak znają "miastowe" dzieci, tam urodzone i wychowane, nie można mnie było zatem puścić samej. Tylko że: a) Do miasta przeprowadziłyśmy się dużo wcześniej zanim poszłam do szkoły - gdy miałam 6 lat, na dzień przed tym jak posłano mnie do przedszkolnej zerówki. b) To nie było tak, że przeprowadziłam się ze wsi do centrum takiego Londynu czy Nowego Jorku, z samochodami jeżdżącymi wszędzie, ze skomplikowaną siecią ulic i niebezpiecznymi ludźmi; to było małe miasteczko i raczej na peryferiach. c) Musiałabym chyba mieć ciężki przypadek amnezji żeby przez te 3 lata gdy tam mieszkałam, dopóki nie pozwolono mi na samodzielne chodzenie do szkoły nie być w stanie zapamiętać drogi do domu (ok. 300 metrów najdalej od szkoły). Moja matka nigdy nie wyszła też za mąż - nie dlatego żeby faktycznie nigdy tego nie chciała, lecz dlatego, że (co do czego oświeciła mnie kiedyś ciocia, a co matka przyznała wczoraj) bała się, że... jej nowy mąż mógłby mnie skrzywdzić. W wieku lat 14, usłyszałam od matki, że mam jej pokazać czy prawidłowo dbam o higienę intymną - tak, tak, po prostu powiedziała mi, że "chce mi tam zajrzeć". Oczywiście nie pozwoliłam. Wiem od babci, że gdy wysyłała mnie np. na kolonie, gdy miałam 12-14 lat, płakała rzewnymi łzami, że coś mi się stanie. Litości, w krajach mniej rozwiniętych dziewczyny w tym wieku wychodzą za mąż i dorabiają się własnego potomstwa. A co najlepsze, moja matka krytykuje matkę tej mojej kuzynki, o której pisałam na początku, że jest nadopiekuńcza. ))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś