Dodaj do ulubionych

Nadopiekuńczość - ranking ;)

20.04.10, 19:04
Ostatnio bardzo ciekawe są wątki w formie tak zwanych rankingów.
W związku z tym chciałam zaproponować ranking przypadków nadopiekuńczości.
Piszcie przykłady z przymrużeniem oka, ale również te rygorystyczne.
Zapraszam do dyskusji wink
Obserwuj wątek
    • carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 20.04.10, 19:38
      kolezanka szczepi corke na kazda mozliwa chorobe, ta sama dziewczynka jest
      izolowana od kazdego dziecka z najmnijszym nawet katarem.
      • oczko426 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 09:43
        Te szczepienia to może i przesada,chociaż często są to zalecenia
        lekarzy.
        No ale to,że izoluje dziecko od dzieci z infekcją (katar o ile nie
        alergiczny i przewlekły jest objawem infekcji wirusowej),to wg mnie
        rozsądek.Kilkakrotnie moje dziecko zostało zarażone takim
        najmniejeszym katarem i kończyło się albo zapaleniem gardła albo
        zapaleniem oskrzeli i antybiotykiem.Raz ją trzymało 5tygodni.
        • carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 12:58
          oczko jestem w stanie zrozumiec to u przedszkolaka a nie starszego dziecka. Te
          szczepienia nie byly sugerowane przez lekarza, a izolowanie od katarkow owszem
          za pierwszym cxzy drugim razem owocowac moze choroba ale za ktoryms tam razem
          owocuje odpornoscia, sama przetestowalam na swoim dziecku.
          • sefirotek Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 20:53
            No, to dla mnie też rozsądek, a nie nadopiekuńczość. Do mojego
            dzieci nie przychodzi się z katarem, bo ma astmę. I nigdy normalnie
            kataru nie przechorował, tylko 10 dni z głowy plus torba leków uncertain
          • oczko426 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 14:39
            Nie wiem czy można się uodpornić na wirusy.Mnie lekarka mówiła,że
            nie ma czegoś takiego jak uodpornienie na wirusy.Z resztą nawet po
            każdej infekcji trzeba dziecka 2-3dni izolować od potencjalnych
            zagrożeń (fatalna pogoda,przedszkole,przychodnia itd.),bo
            natychmiast może złapać to samo albo coś nowego.Wiadomo,że odporność
            się zwiększa z wiekiem,ale to chyba zależy,bo w mojej rodzinie jak
            jedno przywlecze wirusa,to zaraz wszyscy bez względu na wiek
            leżymy.Mówi się,że pierwszy rok przedszkola trzeba odchorować,a
            potem jest lepiej.Ale znam dzieciaki,które chodzą do przedszkola
            któryś już rok i non stop chorują.Chyba im antybiotyki rozjechały
            sytem odpornościowy.Świadomie nigdy bym dzieciaka nie narażała na
            choróbska.
            Co do szczepionek jestem przeciwniczką kłucia takich maleństw na
            zapas.Tylko to co niezbędne+rotawirusy (które w sumie działają na
            tylko kilka odmian spośród setek odmian rotawirusów),ale jednak dają
            jakąś szansę na zapobieżenie najgorszej chorobie maluchów jaką znam
            albo chociaż gwarantują podobno lżejszy przebieg.Mimo to widziałam w
            szpitalu kilkoro maluchów szczepionych i bardzo ciężko
            przechodzących rotawirusy.Moje nieszczepione,ale się uchroniło od
            szpitala.Ale tylko dzięki mądrej lekarce.Bo wiem,że pediatrzy bez
            powodu kierują dzieci do szpitala.Rozpoznają rotawirusy-od razu
            szpital.Profilaktycznie.Chociaż dzieciak ani nie wymiotuje ani nie
            jest odwodniony.
      • protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 22:19
        Moje, dorosłe już dzieci, są zaszczepione przeciwko wszystkim chorobom przeciwko
        którym mozna szczepić. Co więcej cała nasza rodzina jest zaszczepiona i.....nie
        chorujemy.
        Dzieci izolowałam od każdej osoby z infekcją 0- źle na tym nie wyszły.
        Więc to raczej przejaw zdrowego rozsądku a nie nadopiekuńczość.
        • carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 22:51
          cyli np nie dlayscie dzieciom przechorowac ospy? zeby naturalnie mialy
          przeciwciala? tak samo jak izolowanie od katarkow, przeciesz w sposob naturalny
          dziecko nabiera odpornosci , bez potrzeby faszerowania chemia. Dzieki temu nie
          musze panikowac jak mlody chodzi bez czapki, dziwnym tez trafem jak juz zlapie
          kaszel albo katar to te przypadlosci same przechodza bez tony syropow itd.
          • protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 09:56
            Gdy moje dzieci były małe nie można było ich zaszczepić przeciwko wietrznej
            ospie. Gdyby była taka możliwość nie wahałabym się. Przechorowali, lekko, ale
            jednak. Po KAŻDEJ chorobie mogą być powikłania i , o ile można, nalezy unikać
            chorób.
            Moje dzieci są już dorosłe. Izolowałam od osób z infekcjami i....jeden z synów
            brał antybiotyk 1 raz w życiu, drugi - wcale. Niezły wynik jak na prawie 20 lat.
            Infekcje ( typu katar) leczy się objawowo. i nie dopuszcza do powikłań.
            Jestem za ubieraniem się adekwatnym do pogody, unikaniem osób przeziębionych i
            szczepieniami. Nikt , jak dotąd, nie wymyślił niczego bardziej skutecznego.
            Natomiast jeśli kogoś bawi uodparnianie czynne ( przechorowanie) to nic nie stoi
            na przeszkodzie, aby udał się do szpitala zakaźnego. Tam ma większe szansę
            przechorować i....mieć spokój albo powikłania.
            • pelapa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 11:55
              Powikłania ze zgonem włącznie są też po KAŻDEJ szczepionce. Nie
              dajmy się zwariować propagandzie firm farmaceutycznych. Zdrowy umiar
              przede wszystkim.
              • nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 09:09
                Zdrowy umiar kaze porownac liczbe zgonow po szczepionce i z powodu powiklań czy
                samej choroby, przeciwko ktorej szczepiono.
            • pacynka27 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 13:41
              protozoa napisała:

              > Gdy moje dzieci były małe nie można było ich zaszczepić przeciwko wietrznej
              > ospie. Gdyby była taka możliwość nie wahałabym się. Przechorowali, lekko, ale
              > jednak. Po KAŻDEJ chorobie mogą być powikłania i , o ile można, nalezy unikać
              > chorób.
              > Moje dzieci są już dorosłe. Izolowałam od osób z infekcjami i....jeden z synów
              > brał antybiotyk 1 raz w życiu, drugi - wcale. Niezły wynik jak na prawie 20 lat

              No popatrz a ja moich dzieci nie izoluję od osób chorych. I jakoś się nie
              zarażają. Antybiotyków nie biorą. Szok, nie?
              • protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 17:20
                Za długo pracuję, żeby nie widziec, ze takie "bohaterstwo" rodziców prędzej czy
                później kończy się chorobą.
                No, ale rózni są rodzice - jedni uważają, że "katarek i kaszelek" sam przejdzie
                ( i przechodzi bez leczenia tylko potem zdziwienie, że nie wiadomo skąd wada
                aortalna), rzyganie dziecka raz w tygodniu to tez norma- prawda????
                Niestety za głupotę rodziców największą cene płacą dzieci.
                • verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 19:29
                  Zlituj się - czy to oznacza, ze kazdy katar grozi smiercia lub
                  kalectwem? Wszystkie dzieci zatem byłyby smiertelnie chore.
                  Znam faceta wychowywanego tak, jak Twoi synowie,. rzeczywiscie,
                  kompletnie nie chorował - do czasu gdy urodziło mu się dziecko.
                  Dziecko łapalo jednak różne typowe dziecięce dolegliwosci i facet za
                  kazdym razem chorował razem z nim. przechorował w ten sposób dobrych
                  parę lat, dzieki braku odporności na głupie zaziębienia i
                  dolegliwosci wieku dzieciecego.
                  Twoi synowie jeszcze sa mlodzi - nie wykluczone, ze też zaplacą za
                  sterylne wychowanie.
                  • protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 19:39
                    Widzisz, ja mam już za sobą 40 urodziny. W dzieciństwie byłam dość sterylnie
                    wychowywana i izolowana od ludzi z infekcjami. Rodzice a zwłaszcza mama i
                    babcia, które są pediatrami chronili mnie przed ludźmi chorymi.
                    Byłam też regularnie szczepiona. Antybiotyki brałam może 3-5 razy w życiu.
                    Skończyłam medycynę, pracuję z chorymi - więc według Ciebie powinnam zapłacić
                    wysoką cenę za sterylne wychowanie i.....nie płacę. Choruję naprawdę bardzo,
                    bardzo mało. W życiu nie miałam grypy. Więc jak się to ma do Twoich teoryjek?
                    Znam natomiast ludzi uważających, że nie ma to jak zimny wychów. Chore,
                    zasmarkane, po nocy spędzonej z głową przy misce albo na sedesie - do szkoły, do
                    przedszkola, bo "musi się wychorować". I po owym wychorowaniu okazuje się, że
                    nie wiadomo skąd u człowieka stwierdza się niedomykalność zastawki.
                    Oczywiście nie każdy katar grozi śmiercią lub kalectwem, ale pchanie się a
                    zwłaszcza dzieci w środowiska, w których są chorzy jest igraniem ze zdrowiem,
                    ale jesli ktoś lubi to czemu nie. Może miec sporo wrażeń i poznać masę nowych
                    ludzi.
                    • verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 21:41
                      Ja też w życiu nie miałam grypy, a mnie nie chowano "pod kloszem",
                      nie mowiac już o tym, ze przechorowałam wszystkie dziecięce choroby
                      bez strat własnych. Nie choruję i tyle. jako lekarz powinnaś
                      wiedzieć, ze odporność jest bardzo często wypadkową wielu czynnikow -
                      od cech osobniczych po styl zycia. Natomiast chowanie dziecka tak,
                      by niemial syczności z glupim katarem, a nie szkarlatyną - na nic go
                      nie uodporni. Bo przeciez w koncu do szkoły iść musi. Do kina także.
                      Masz szczęście - na razie Twoi synowie nie chorują. Moi też nie.
                      Pomiedzy chorym dzieckiem w szkole, a dzieckiem z katarem w szkole
                      jest drobna róznica... Zlapanie kataru przez zdrowe, nie malutkie
                      dziecko nie jest igraniem ze zdrowiem. przeciwnie.
                      Zapytak alergologów co sądza o chronieniu dzieci przed katarem...
                    • carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 23.04.10, 22:44
                      czyli ty jako lekarz uwazasz katar jako chorobe? Cale szczescie moje ze jak
                      jeszcze mieszkalam w Polsce to mialam pania lekarz ktora kazala przychodzic jak
                      naprawde sie cos dzieje a nie z glupim smarkiem. Jesli ludzie z katarem
                      zapychaja kolejki nie dziwie sie ze inny naprawde chorzy pacjenci nie maja sily
                      stac w kolejkach do lekarza. Wiem ze jest takie powiedzenie: nie ma ludzi
                      zdrowych sa tylko niezdiagnozowani ale nie widze pomodu aby szukac u ludzi
                      chorob tylko dlatego ze nie dostali antybiotyku na byle kaszel w dziecinstwie. W
                      kraju w ktorym mieszkam tylko utwierdzilam sie w tym przekonaniu. Wiem ze idac
                      do lekarza w razie potrzeby dostane te leki ktore sa mi potrzebne a nie tone
                      innych bajerow ktore lekarz mi wciska bo ma za to profity. Tak samo uwazam ze
                      leki nawet te na katarki, kaszelki, itd moga sie negatywnie odbic na zdrowiu, w
                      koncu to chemia.
                      • nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 09:11
                        A Ty, Carmela, za co uwazasz katar?
                        • carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 11:43
                          lekka inekcje ktora jesli wystepuje u czlowieka z normalna odpornoscia nie
                          wymaga siedzenia w domu czy izolacjii od swiata zew. To samo dot kaszlu, o ile
                          nie jest charczacy i utrudniajacy funkcjonowanie. Kiedys mialam obiekcje zeby
                          mlodego puscic na basen z katarem i lekkim kaszlem , pani w szkole zachecala
                          zeby jednask puscic bo od wody szybciej sie nos udrozni i lepiej mu bedzie. Z
                          doza nieufnosci pozwolilam i babki ze szkoly mia;ly racje. Zaufalam im wtedy bo
                          napewno mialy wieksze doswiadczenie z dziecmi niz ja.
                          • nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 13:46
                            Ale w kwestii choroby - jesli nie jest chorobą, to czym?
                            I fakt, że nie trzeba klasc się czy siedziec w domu, nie ma tu nic do rzeczy
                            (opcja zwolnieniowa: chory moze chodzic).
                            • carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 16:50
                              dla mnie katar jest jak pisalam lekka infekcja. podobnie jak skaleczysz sie w
                              palec, czujesz dyskomfort, cos sie tam niby stalo ale chora nie jestes.
                  • carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 19:46
                    ja jednam mam nadzieje ze moj syn podziekuje mi za taka wlasnie moja glupote bo
                    chyba nic nie zmieni mojego nastawienia ze na odpornosc trzeba sobie zapracowac
                    a nie posiadac sztuczna. Jedyna moja ingerencja w odpornosc mlodego to bylo
                    podawanie tranu jak zaczol przebywac z wieksza iloscia dzieci. Dzieki mojej
                    glu[pocie mlody raz w zyciu musial miec antybiotyk, nie musze panikopwac gdy w
                    zabawie wejdzie w kaluze po kostki i akurat nie ma kaloszy.
                    • sefirotek Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 16:15
                      Wkurzają mnie dyskusje mam zdrowych dzieci co to usmarkane chodzą i
                      nic im nie jest.

                      Moje dziecko z astmą tylko się od takich zarażało. "Bo przecież
                      niiic tylko katarek" I kurcze, jak siedziałam z dzieckiem w szpitalu
                      to tylko wzruszenie ramion było, obraza majestatu, gdy zamykałam
                      drzwi takiej jednej z drugą przed nosem. Takim b"bohaterskim"
                      mamusiom niestety zaczynam źle życzyć. Za mało się bały o zdrowie i
                      życie swego dziecka i nawet tak naprawdę nie doceniają, że mają
                      zdrowe dzieci uncertain
                      • protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 08:05
                        Moje dzieci bardzo, bardzo mało chorowały. Może właśnie dlatego, że w chwili
                        wystąpienia objawów kataru, kaszlu, podwyższonej temperatury nie wysłyłałam do
                        szkoły/przedszkola tylko......chłopcy pozostawali w domu , wysypiali, byli
                        leczeni domowymi sposobami ( z wyjatkiem smierdzącego czosnku/cebuli) i po 4-5
                        dniach byli zdrowi.
                        Unikałam tez kontaktu z osobami z "katarkami i kaszelkami", zwłaszcza gdy byli
                        osłabieni po infekcjach czy na przednówku.
                        Szczepilam i per saldo firmy farmaceutyczne nie zarobiły na mnie krocia,
                        bo.....nie wydawałam na leki.
                        Ciekawe ile z tych emam płaczących na forach, że tu biegunka, tam infekcja a
                        gdzie indziej stale choruje - zamiast ryzykować ( wysyłanie chorego dziecka i
                        nieunikanie infekcji jest ryzykiem) przetrzyma dziecko w domu?
                        Ile "bohaterek" unikających szczepień drży ze strachu gdy dziecko naprawdę
                        powaznie zachoruje?
                        • pelapa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 13:33
                          Ciekawe ile z tych emam płaczących na forach, że tu biegunka, tam
                          infekcja a
                          > gdzie indziej stale choruje - zamiast ryzykować ( wysyłanie
                          chorego dziecka i
                          > nieunikanie infekcji jest ryzykiem) przetrzyma dziecko w domu?
                          > Ile "bohaterek" unikających szczepień drży ze strachu gdy dziecko
                          naprawdę
                          > powaznie zachoruje?

                          Czym innym jest posyłanie zasmarkanego dziecka do szkoły czym innym
                          jest szczepienie wszystkimi możliwymi szczepionkami świata w jak
                          najkrótszym czasie na wszystkie możliwe choroby. Pięć w jednym,
                          sześć w jednym i tak co 6 tygodni- mam prawo być sceptyczna, co nie
                          znaczy że jestem przeciwnikiem szczepień w ogóle. Tylko że te
                          natarczywe reklamy (szczególnie jednej firmy na G) jakoś mnie nie
                          przekonują że podanie dziecku 20 szczepionek w ciągu pierwszych 12
                          miesięcy jest dobre dla jego zdrowia.
                          • protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 19:38
                            Uważam, uważałam i zdania nie zmienię, że wszędzie potrzebny jest zdrowy
                            rozsądek. Jeśli decydujemy się na szczepionki poliwalentne ( czyli to co
                            popularnie nazywacie 5 w 1 czy 6 w 1) trzeba zastanowić sie nad pneumokokami i
                            meningokokami W TYM SAMYM ROKU. I chronić dziecko nie posyłając do żłobka.
                            Szczepionki poliwalentne są lepsze niz szczepienie kilka razy szczepionkami
                            monowalentnymi. No i trzeba wiedzieć co to jest szczepionka i jak działa.
                            Warto dobrze rozpisać kalendarz szczepień. Najlepiej z sensownym pediatrą.
                            Zaś co do kontaktów z ludźmi zainfekowanymi - pczytaj na forum: antybiotyki
                            podawane w przedszkolach, kaszelki i katarki to nie choroby ( a najczęściej
                            alergie), no i sakramentalne "niech sie wychoruje",
                            • pelapa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 29.04.10, 08:25
                              "No i trzeba wiedzieć co to jest szczepionka i jak działa."

                              Trochę wiem, jestem biologiem i farmaceutą smile A pracuje w dziale
                              medycznym firmy farmaceutycznejsmile Dlatego tak wkurza mnie nachalna
                              reklama szczepień grająca na uczuciach rodziców i ich strachu o
                              dziecko pod przykrywką kampanii społecznej.
                • pacynka27 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 19:43
                  protozoa napisała:

                  > Za długo pracuję, żeby nie widziec, ze takie "bohaterstwo" rodziców prędzej czy
                  > później kończy się chorobą.
                  > No, ale rózni są rodzice - jedni uważają, że "katarek i kaszelek" sam przejdzie
                  > ( i przechodzi bez leczenia tylko potem zdziwienie, że nie wiadomo skąd wada
                  > aortalna), rzyganie dziecka raz w tygodniu to tez norma- prawda????
                  > Niestety za głupotę rodziców największą cene płacą dzieci.

                  O czym Ty piszesz??? Moje dzieci, nie izolowane od chorób - nie chorują. Żadnych
                  katarków i kaszelków nie mają. Więc i leków nie biorą. Syn przez 4 lata
                  przedszkola opuścił może 3 tygodnie (ospa i zapalenie gardła). Teraz jest w
                  pierwszej klasie i nie opuścił ani jednego dnia. Córka jest jeszcze mała więc
                  nie wiem jak ona będzie sobie radziła z przedszkolnymi zarazkami. Mam nadzieję,
                  że podobnie jak syn bo odemnie infekcji nie łapie.
                  To ja ciągle katary zaliczam. Mnie mama wychowała pod spódnicą, trzęsąc się i
                  chuchając. Z mojego brata zrobiła hipochondryka - jak go w gardle drapnie zaraz
                  tona leków.
        • atena12345 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 02.05.10, 11:38
          protozoa napisała:

          > Moje, dorosłe już dzieci, są zaszczepione przeciwko wszystkim
          chorobom przeciwk
          > o
          > którym mozna szczepić. Co więcej cała nasza rodzina jest
          zaszczepiona i.....nie
          > chorujemy.
          > Dzieci izolowałam od każdej osoby z infekcją 0- źle na tym nie
          wyszły.
          > Więc to raczej przejaw zdrowego rozsądku a nie nadopiekuńczość.

          no jakbym chciała izolować moje dzieci o dwszelkich infekcji, to
          moje dziecko nie wychodziłoby z domu, a ja musiałabym zrezygnować z
          pracy
    • allija Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 20.04.10, 20:57
      odwoziłam do szkoły i przywoziłam dzieci do końca 5 klasy szk. pod.
      W ostatniej /5/ klasie już nie wchodziłam do szkoły tylko czekałam w
      pewnej odległości bo synowie wstydzili się. Jednym wytłumaczeniem dla
      mnie był fakt, że niedawno przeprowadziliśmy się i synowie zaczęli
      dojeżdżać do szkoły dobrych kilka przystanków, co prawda metrem ale
      jednak kilka ruchliwych skrzyżowań do przejścia było.
      Tak, przyznaję się, jestem nadopiekuńcza a właściwie to mam zbyt
      rozwinietą wyobrażnię, która podsuwała mi co okropniejsze obrazy.
      • kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 19:44
        > W ostatniej /5/ klasie już nie wchodziłam do szkoły tylko czekałam w
        > pewnej odległości bo synowie wstydzili się.


        ty się ciesz, że umieli się postawić smile
        moja sąsiadka jeszcze w piątej czy szóstej klasie odprowadzała i przyprowadzała
        syna ZA RĘKĘ. do szkoły było pewnie mniej niż kilometr, jedno skrzyżowanie - bez
        świateł, bo mało ruchliwe

        chłopak zwiał na studia za granicę smile
    • dagbe Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 20.04.10, 23:20
      To jest moim zdaniem dobry kandydat:
      Synek był już studentem I roku. Mama chciała dzwonić do wykładowcy, żeby
      usprawiedliwić nieobecność na zajęciach... Została w porę powstrzymana wink

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • kocianna Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 06:58
        30-letniego synka mama pakowała w delegację. Prasując mu m.in. skarpetki...

        Potem (ale sporo potem) jej przeszło smile
        • protozoa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 22:20
          Kurczę, męża pakuję jak gdzieś wyjeżdża.......
          • ga-ti Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 15:02
            protozoa napisała:

            > Kurczę, męża pakuję jak gdzieś wyjeżdża.......

            Ja też smile
            Jak nie dopilnowałam to razu pewnego na Boże Narodzenie paradował w garniturze i adidasach, a na ostatnią Wielkanoc, jadąc do teściów, nie zabrał kurtki, bo przecież w samochodzie było ciepło i kurtka niepotrzebna.
            Raz biegłam za nim do samochodu z kosmetyczką, bo jakoś zapomniał...
            Ach, co mój mąż by zrobił beze mnie? wink
            • nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 19:25
              Znajoma przyszyla mezowi klucze do kieszeni (od wewnątrz), bo gubil.
        • nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 23:16
          Ależ mnostwo żon pakuje swoich podobno doroslych mężow - ja bym sie obawiala, ze
          to u nas wręcz norma.
          Zreszta nie tylko u nas - szkolacy mnie Dunczyk zalil się calej grupie, ze żona
          wlozyla mu nie tę bluzę, na ktora mial ochotę. Pan 40+
          Nigdy nie moglam pojac, dlaczego sie na to zgadzają - rozumiem wygodnictwo, ale
          nie do tego stopnia.
          • fogito Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 10:01
            nangaparbat3 napisała:

            > Ależ mnostwo żon pakuje swoich podobno doroslych mężow - ja bym
            sie obawiala, z
            > e
            > to u nas wręcz norma.

            Ja nie pakuję i nie prasuję - wcale.
    • black-mama Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 12:31
      Moja teściowa- z uporem maniaka za każdym razem jak jestesmy u niej
      na obiedzie próbuje podziabać mojemu mężowi (chłop 32 lata)
      kotlecika na talerzu, studzi mu zawsze herbatke, wyparza pomidorki,
      dmucha zupę na talerzu(w celu ostudzenia). Mąż nie może się od niej
      opedzić, jak teściu zażartował, że może pójdzie za nim do kibelka mu
      tyłek podetrzeć z poważną miną odparła- gdybym mogła to bym to
      zrobiła- najgorsze jest to, że ona nie żartowała.
      Jeśli chodzi o prasowanie, grzebanie mi w rzeczach w celu ułożenia
      już ją oduczyłam...nadopiekuńczość gorsza od faszyzmu..
    • bella_cwir Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 13:54
      Fajnie, że piszecie przykłady nie tylko odnośnie małych dzieci, ale i starszych smile

      Ja podam kilka przykładów ode mnie.

      >> 1 <<

      Mój kolega miał 23 lata, a jego mama ciągle była odpowiedzialna za to, aby pomieszać mu cukier w herbacie. Kiedyś byłam światkiem sytuacji, że byłam u niego w odwiedzinach. Mama zrobiła nam herbaty, dała ciastka i powiedziała, że musi wyjść. Zaczęłam więc pić herbatę i częstować się ciasteczkami, a kolega nic. Siedzi i się patrzy. W końcu pytam dlaczego nie pije, przecież mu wystygnie, a on na to: "Bo mama mi nie pomieszała". A ja nie wiedziałam co powiedzieć big_grin

      >> 2 <<

      Mama tego samego 23 letniego kolegi dzwoniła do niego na komórkę dosłownie co 30 minut, aby syn zdał jej sprawozdanie gdzie jest i co robi. Wszyscy się już do tego przyzwyczailiśmy. Jednak któregoś razu byliśmy w sklepie na zakupach. Kolega nie zauważył dzwoniącego telefonu. Po 2 godzinach wyciąga komórkę, patrzy a tam 10 połączeń nieodebranych od mamy. Oddzwania więc w te pędy. Obserwuję go uważnie i własnym oczom nie wierzę. Chłopak się rozpłakał i szlochał do słuchawki takie słowa: "Mamusiu przepraszam, proszę nie gniewaj się na mnie. Wybaczysz mi to? Mamo przepraszam ... "

      >> 3 <<

      Mama mojego kolegi z dzieciństwa (10 letniego) była bardzo nadopiekuńcza w stosunku do swojego syna-jedynaka. Chciała mu zapewnić wszystko co najlepsze. Nie wypuszczała go z domu, bo twierdziła, że bawiąc się z kolegami wpadnie w złe towarzystwo, albo, że ktoś mu zrobi krzywdę, albo, że jeżdżąc na rowerze potłucze sobie kolana. Trzymała go w domu jak w klatce. Obdarowywała najlepszymi i najdroższymi zabawkami. Miał nawet profesjonalny teleskop, by mogł chociaż tyle popatrzeć na świat. Kazała (dosłownie) siedzieć mu przy komputerze (w późniejszych latach) i tak spędzać czas. Potem zmuszała go do nauki, aby miał jak najlepsze wyniki w nauce. I najciekawsze: miał prywatnych nauczycieli, którzy uczyli go w domu, bo mamusia stwierdziła, że szkoła jest niebezpieczna, bo są tam choroby, zarazki, bakterie i źli koledzy.
      Nie muszę chyba dodawać, że kolega był potwornie nieszczęśliwym dzieckiem.
      • verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 16:46
        Odnosnie całkiem starszego dziecka.
        Tesciowa w noc poslubną puka do pokoju córki i zięcia, po czym
        uchyla drzwi mówiąc "Andrzejku, juz przestań, bo Juleczka za bardzo
        się zmęczy". Efekt - pan mlody ma problemy łóżkowe przez dobrych
        parę miesięcy.
        To niestety, nie jest dowcip - to prawdziwa historia.
        • maadzik3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.04.10, 13:45
          Verdano, zartujesz - prawda?
          Z zycia: dorosly facet (pod 30-tke) mieszka z mama (juz nie, to bylo pare lat
          temu). Rozpoznane u niego zostaja wrzody zoladka, choroba czesta (sama mam) i w
          dzisiejszych czasach latwo zaleczalna. Nie musi isc na zwolnienie, moze pracowac
          tylko ma przestrzegac w miare diety. Mama codziennie zanosi mu do pracy obiadek
          w termosie.
    • mankencja Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 21.04.10, 18:17
      Mama pewnego chłopca, nazwijmy go Bożydarkiem, zabraniała mu pić kompotu w
      temperaturze pokojowej. Musiał być podgrzany, bo się dziecko przeziębi. Na lody
      pozwalała mu tylko na rodzinnych imprezach, stale patrząc z niepokojem, czy
      synek aby nie zamierza od tego umrzeć.

      Na pole Bożydarek wychodził z rzadka, ubrany jak na Syberię, z absolutnym
      zakazem wszystkiego, co nie było powolnym spacerem.

      Kiedy Bożydarek był już starszy i kończył liceum, rodzice przekonali go, żeby
      nawet nie próbował startować na państwową uczelnię, bo jak się nie dostanie,
      będzie miał traumę. W efekcie rozpoczął studia w Wyższej Szkole Tego i Owego w
      mieście niezbyt oddalonym od domu. Mamusia przyjeżdżała do niego co miesiąc myć
      okna i robić generalne porządki. Aktualnie Bożydarek ma 30 lat, mieszka z
      rodzicami i może nawet chciałby się usamodzielnić, ale chyba nie wie, jak się do
      tego zabrać
    • madami Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 12:25
      10 letnie dziecko nigdy nie rozstało się z rodzicami, nawet na jeden dzień bo:
      sobie nie poradzi, bo będzie tęsknić, bo zachoruje itp. itd.
      Dziecko zdrowe jak koń, nigdy nie było z rówieśnikami ani na szkolnej wycieczce,
      ani zielonej szkole, ani kolonii.
      • madami Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 12:32
        Dodam jeszcze, że matka owego 10latka wciąż go ubiera, przygotowuje mu obrania,
        pakuje plecak do szkoły, robi mu herbatkę w termosie żeby w szkole nie pił
        zimnej bo gardło będzie bolało ( dziecko do 7 roku życia piło z butelki).
    • mirszy Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 13:33
      Kiedy mój syn poszedł do przedszkola (4 lata), a bardzo płakał i nie
      chciał tam chodzić, to moja mama stała przy płocie i przez okno
      zaglądała czy go panie nie biją smile A i sprawdzała ak się bawi w
      ogródku - też czając się za krzakami. Przy drugim ma zakaz zbliżania
      się do przedszkola . Zresztą wyprowadziliśmy się stamtąd i trzeba
      dojeżdżać, więc tu już jest problem.
    • stypkaa Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 13:48
      Czytam i oczom nie wierzę. Zwłaszcza w te przykłady dotyczące
      dorosłych ludzi surprised
      Toż to nie nadopiekuńczość, to toksyczność!
      Boże broń przed takimi rodzicami wink
      • carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 14:06
        a przypomnialo mi sie ze kolezanki matka prowadzaja ja cala szkole podstawowoa w
        obie strony do szkoly. Ale kobieta po prostu miala stracha bo jej siostry corka
        w wieku ok 9 lat zaginela bez wiesci w bialy dzien. Po tym wydarzeniu moja
        kolezanka nigdzie sama nie mogla wyjsc, alepotem strasznie sie zbuntowala i nie
        skonczylo sie dobrze...
        • madami Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 21:23
          Moja koleżanka z liceum miała matkę, która przywoziła ja i odwoziła do szkoły,
          mimo że mieszkały jakiś kilometr dalej.
      • airam.as Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 10:09
        stypkaa napisała:

        > Czytam i oczom nie wierzę. Zwłaszcza w te przykłady dotyczące
        > dorosłych ludzi surprised


        Kiedy moja już prawie 40-letnia siostra mieszkająca z mamą,po raz kolejny już, ale tym razem stanowczo, oznajmiła, że sie zaraz po nowym roku od niej wyprowadza, to po trzech dniach ...mama dostała rozległego zawału. Ledwo uszła z życiem.
        Jest jakaś rada na takie mamy?

    • tym08 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 15:37
      nie wiem czy to nadopiekunczosc, ale przez pierwszy rok zycia corki
      nasluchiwalam w nocy czy oddycha (na szczescie tylko przed
      zasnieciem; nie budzilam sie specjalnie w srodku nocy), teraz tez mi
      sie czasem to zdarza (corka ma prawie 2 lata).

      moja mama nigdy nie wyslala mnie na kolonie, bo uwazala ze sobie nie
      poradze. moj mlodszy brat na kolonie jezdzil, ale do dzisiaj - ma
      juz 18-tke, mama czesto robi mu kolacje (jeszcze w zeszlym roku nie
      potrafil sobie jajecznicy zrobic) i sprawdza koszulki, czy juz sa
      brudne i trzeba je wyprac.
      • grzalka Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 22.04.10, 18:52
        córka lat 13 śpi z matka, ojciec się musiał wynieść do innego łózka, nigdy nie
        została na noc poza domem- z drugiej strony świetnie się uczy i wcale
        inteligentna z niej dziewczyna
        • cilantre Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 23.04.10, 20:58
          Moja sąsiadka, mama 18-letniego mlodzieńca:
          1.Odwozi i jak tylko może - przywozi go ze szkoły
          2.Była 2 czy 3 razy na koloniach wychowawczynią, bo wtedy synek tam
          przebywał
          3.Codziennie myje mu plecy pod prysznicem, bo przecież on sam nie
          dosięgnie
          4.Gdy niedawno spotkałam go na osiedlu całującego dziewczynę i
          wyraziłam sąsiadce uznanie, że syn ma fajną dziewczynę - zbladła,
          zdenerwowała się, nie mogła się z tym pogodzić, że o tym nie wie, po
          czym nazajutrz wylądowała w szpitalu na obserwacji neurologicznej
          • nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 09:07
            > 3.Codziennie myje mu plecy pod prysznicem, bo przecież on sam nie
            > dosięgnie
            Dla mnie to juz zahacza o molestowanie, co zreszta potwierdzalby p. 4.
          • kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.04.10, 10:59
            cilantre napisała:


            > 4.Gdy niedawno spotkałam go na osiedlu całującego dziewczynę i
            > wyraziłam sąsiadce uznanie, że syn ma fajną dziewczynę - zbladła,
            > zdenerwowała się, nie mogła się z tym pogodzić, że o tym nie wie, po
            > czym nazajutrz wylądowała w szpitalu na obserwacji neurologicznej

            przyznaj się, zrobiłaś to złośliwie smile
            tzn. nie żebyś chciała ją doprowadzić do załamania i konieczności zamknięcia w
            szpitalu, ale lekką radochę miałaś patrząc na jej minę smile no przecież nie
            uwierzę, że przez myśl ci nie przeszło, że syn może ukrywać dziewczynę przed
            nadopiekuńczą matką...
            • elske Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.04.10, 09:29
              Ciotka w rodzinie męża, bezdzietna wdowa.Zajmowała się przez kilka lat synem
              siostrzenicy .
              Chłopak kiedy zostawał na noc u cioci, ona twierdziła , że wtedy nie może się
              wyspać , bo w nocy musi wstać żeby go przykryć (chłopak miał 13 lat).
              Ciocia biega za nim z kanapkami, kotletem na talerzu i prawie płacze, kiedy
              Młody nie chce jeść (teraz ma 18 lat).
            • cilantre Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 12:16
              Lekką satysfakcję miałam, gdy mogłam się przed nią tym odkryciem
              pochwalić, nie powiem.
              Ale później nie było mi do śmiechu, gdyż ową osobę szczerze lubię ...
              • kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 19:42
                cilantre napisała:

                > Lekką satysfakcję miałam, gdy mogłam się przed nią tym odkryciem
                > pochwalić, nie powiem.
                > Ale później nie było mi do śmiechu, gdyż ową osobę szczerze lubię ...

                smile

                ale syn i tak miał gorzej, gdy się okazało, że całując się chciał matkę do grobu
                wpędzić sad
          • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.04.10, 22:49
            Moja sąsiadka, mama 18-letniego mlodzieńca:
            > 1.Odwozi i jak tylko może - przywozi go ze szkoły


            dla mnie to nie nadopiekunczosc tylko zdrowy rozsadek. W wieku 18
            lat moglby juz zdac prawo jazdy i brac matki samochod z drugiej
            strony.

            Wiecie co dziwi mnie wasza niefrasobliwosc. Mieszkalam zagranica
            troche i nie widzialam dzieci ani nastolatkow idacych sami ulicami.
            W Polsce jak widze jakies maluchy idace bez rodzicow ulicami to mi
            sie wlosy jeza. Czy zadna z szanowych Mam nie slyszala o pedofilach
            czy nawet wypadkach? Przeciez o tym sie trabi na prawo i lewo. Czy w
            naszym kraju mamy az tak malo wyobrazni? Dla mnie to jest tragiczny
            przyklad braku jakiejkolwiek przewidywalnosci.
            • aromat_jabola Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 09:40
              aniucha333 napisała:

              > brac matki samochod z drugiej strony.

              ???
            • allija Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 11:32
              nie wiem w jakim kraju mieszkałaś ale to musiał być straszny kraj, w
              którym 18-latek nie może samodzielnie iść po ulicy /a konkretniej po
              chodniku chodzi się przecież/ z powodu potencjalnego wypadku czy
              atakujacego pedofila. U nas jest akurat odwrotnie, strach dać 18-
              latkowi samochód żeby tego wypadku nie spowodował.
              • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 14:30
                > nie wiem w jakim kraju mieszkałaś ale to musiał być straszny kraj,
                w
                > którym 18-latek nie może samodzielnie iść po ulicy /a konkretniej
                po
                > chodniku chodzi się przecież/ z powodu potencjalnego wypadku czy
                > atakujacego pedofila. U nas jest akurat odwrotnie, strach dać 18-
                > latkowi samochód żeby tego wypadku nie spowodował.

                kraj duzo bardziej cywilizowany niz nasz w ktorym KAZDY skazany
                pedofil po wprowadzeniu sie w okolice musi wg prawa isc do kazdego
                domu w okolicy - przedstawic sie i powiedziec za co byl karany. Ten
                kraj tez ma baze danych na ktorej po wpisaniu szukanej miejscowosci
                dostajesz mape (cos tak jak na google) gdzie masz wszystkich
                pedofilie. Wierz mi wole miec takie dane niz zyc w blogiej
                nieswiadomosci.

                U nas jest akurat odwrotnie, strach dać 18-
                > latkowi samochód żeby tego wypadku nie spowodował.

                Wg badan ryzyka firm ubezp. najwyzsza grupa ryzyka za kierownica sa
                strsi ludzie powyzej 60 roku zycia i b. mlodzi. Strach dac 18
                latkowi samochod nie dlatego ze nie potrafi jezdzic tylko ze
                samochody sa dosc kosztowne i wraz z tym zwiazane jakiekowlwiek
                naprawy.

                • verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 14:35
                  I w Twoim kraju nastolatki nie wychodza same na ulicę?
                  Wybacz, ale nie wierzę.
                  Poza tym pedofil nie zgwałci nastolatka - pedofila, z definicji,
                  podniecają dzieci, a nie dojrzale, choć młode osoby.
                  • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 20:05
                    verdana napisała:

                    > I w Twoim kraju nastolatki nie wychodza same na ulicę?

                    Verdana - przez okres ponad 10 lat mialam okazje to zaobserwowac w
                    USA. Nie widzialam ani dzieci ani nastolatkow samych na ulicach bez
                    opieki doroslych. Starsze nastolaki czyli powyzej 17 lat maja albo
                    juz swoj samochod albo pozyczaja od rodzicow.

                    > Poza tym pedofil nie zgwałci nastolatka - pedofila, z definicji,
                    > podniecają dzieci, a nie dojrzale, choć młode osoby.

                    prawda - choc nastolatkiem jest tez i 11 latek czyli maly dzieciak.

                    i tak jeszcze a propos, zauwazylam mieszkajac tam ze im biedniejsza
                    dzielnica tym dzieci bardziej sa puszczane samopas.
                    • verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 22:33
                      To jedynie oznacza, ze albo wszyscy mają paranoje, albo mieszkasz w
                      niezwykle niebezpiecznym miejscu, w ktorym strach wychowywać dziecko.
                      Wiem, ze Amerykanie w ogóle nie mają zwyczaju chodzić pieszo, nawet
                      do sklepu oddalonego o 300 m. potrafią jeździć samochodem. Młodzez
                      ma sznse nie byc zgawlcona (co zdarza się tak naprawdę b. rzadko),
                      za to roztyć się niepomiernie, nie ruszajć sie niemal wcale (co jest
                      plagą).
                      • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 09:39
                        To jedynie oznacza, ze albo wszyscy mają paranoje, albo mieszkasz w
                        > niezwykle niebezpiecznym miejscu, w ktorym strach wychowywać
                        dziecko.

                        proponuje wiecej podrozowac a nie kwitowac wszystko i wszystkich z
                        wlasnego ciasnego podworka - naprawde pomoze spojrzec na zycie z
                        innej perspektywy.
                • kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 19:38
                  > Wg badan ryzyka firm ubezp. najwyzsza grupa ryzyka za kierownica sa
                  > strsi ludzie powyzej 60 roku zycia i b. mlodzi. Strach dac 18
                  > latkowi samochod nie dlatego ze nie potrafi jezdzic tylko ze
                  > samochody sa dosc kosztowne i wraz z tym zwiazane jakiekowlwiek
                  > naprawy.


                  wybacz, ale nie rozumiem tej logiki. ludzie bardzo młodzi - czyli także
                  18-latkowie - są grupą największą ryzyka, jeśli chodzi o prawdopodobieństwo
                  wypadków, ale strach dać 18-latkowi samochód nie dlatego, że jako skłonny do
                  brawury i mało doświadczony może zabić/spowodować kalectwo u siebie, pasażera,
                  przechodnia i prowadzącego inny samochód, tylko dlatego, że naprawa samochodu
                  dużo by kosztowała?????

                  • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 20:24
                    > wybacz, ale nie rozumiem tej logiki. ludzie bardzo młodzi - czyli
                    także
                    > 18-latkowie - są grupą największą ryzyka, jeśli chodzi o
                    prawdopodobieństwo
                    > wypadków, ale strach dać 18-latkowi samochód nie dlatego, że jako
                    skłonny do
                    > brawury i mało doświadczony może zabić/spowodować kalectwo u
                    siebie, pasażera,
                    > przechodnia i prowadzącego inny samochód, tylko dlatego, że
                    naprawa samochodu
                    > dużo by kosztowała?????
                    >

                    nei o tym mowilam. Kto wg ciebie ma lepszy refleks i jest
                    sprawniejszy intelektualnie i fizycznie - 18 latek czy 70 latek? I
                    jedni i drudzy sa w podwyzszonej grupie ryzyka z tym ze z innych
                    powodow. Mlodzi z powodu brawury a starsi z powodu starosci i z tym
                    zwiazanej gorszej motoryki. Ci pierwsi najczesciej nie maja kasy na
                    wlasny samochod i rodzice nie chca im tez pozyczac swojego, biorac
                    koszt zakupu pojazdu oraz napraw. Nie przesadzajmy, ale mlodziez
                    dobrze wychowana i nauczona jezdzic potrafi to lepiej niz nie
                    jeden 'stary' za kolkiem. Pod warunkiem ze madrzy rodzice nie
                    zaplacicili za zdanie egzaminu tylko za kurs na ktorym dziecie
                    nauczylo sie porzadnie jezdzic wink
                    • kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 23:16
                      > nei o tym mowilam.

                      to naucz się wyrażać jaśniej

                      Ci pierwsi najczesciej nie maja kasy na
                      > wlasny samochod i rodzice nie chca im tez pozyczac swojego, biorac
                      > koszt zakupu pojazdu oraz napraw. Nie przesadzajmy, ale mlodziez
                      > dobrze wychowana i nauczona jezdzic potrafi to lepiej niz nie
                      > jeden 'stary' za kolkiem.

                      w dalszym ciągu uważam, że twoja argumentacja jest postawiona na głowie - dla
                      ciebie dalej wazniejsze są zniszczenia i pieniądze, dla mnie dalej brawura
                      świeżych kierowców po osiemnastce i niebezpieczeństwo, jakie dzięki niej
                      stanowią na drodze.
                      • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 09:51
                        w dalszym ciągu uważam, że twoja argumentacja jest postawiona na
                        głowie - dla
                        > ciebie dalej wazniejsze są zniszczenia i pieniądze,

                        nie sa. Widocznie nie rozumiesz o czym mowie. Wiekszosc osob ktore
                        znam w Polsce zdobyla prawo jazdy pokatnie albo po zaplaceniu za
                        egzamin. W mojej rodzinie mimo ze moglibysmy to zrobic zadne z
                        naszych rodzicow tego nie zrobilo. Oplacili nam kurs i musielismy
                        liczyc na siebie i samych siebie. Przyklad moj kuzyn - pasjonat
                        samochodow, potrafiacy rozlozyc i zlozyc samochod na czesci,
                        jezdzacy za kolkiem tak ze malo znam tak swietnych kierowcow. Ten
                        chlopak zdawal egzamin 3 razy bo wg egzaminatora jeszcze czegos tam
                        nie potrafil. Zdawal wg mnie z prostej przyczyny - rodzice nie
                        zaplacili za zdanie egzaminu (czytaj lapowka). Ojciec jego
                        stwierdzil ze nie potrafi jezdzic skoro go egzaminator oblewa.
                        Mialam to samo. I zgadnij co - to nauczylo nas pokory za kolkiem i
                        nauczylo bardzo dobrze jezdzic. Kiedys mialam kolezanke w klasie
                        ktorej ojciec byl sedzia. Wiesz jak zdobyl prawo jazdy? Poszedl do
                        pana Jurka w urzedzie komunikacji i ten mu je wyrobil. Nie wspomne
                        jak ten facet jezdzi. Tatus tej mojej kolezanki tez mi mowil ze tak
                        to wszyscy wtedy prawko zdobywali i narzekal jak to teraz jest
                        ciezko i ze bedzie musial zaplacic (!) zeby jego corka zdala.

                        [b]dla mnie dalej brawura
                        > świeżych kierowców po osiemnastce i niebezpieczeństwo, jakie
                        dzięki niej
                        > stanowią na drodze.

                        W Polsce nie widzisz tylu starszych ludzi za kolkiem co zagranica. Z
                        przyczyn ekonomicznych. Wiele przypadkow katastrofalnych w skutkach
                        bylo spowodowanych przez emerytow i rencistow. Nie ten wzrok,
                        refleks, motoryka, etc.
                        • kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 18:15
                          aniucha333 napisała:

                          Wiekszosc osob ktore
                          > znam w Polsce zdobyla prawo jazdy pokatnie albo po zaplaceniu za
                          > egzamin. W mojej rodzinie mimo ze moglibysmy to zrobic zadne z
                          > naszych rodzicow tego nie zrobilo.


                          ach, doszliśmy do schemaciku "ludzie są beznadziejni, ja i moja rodzina
                          wspaniała" oraz "polacy w kraju są beznadziejni, fakt emigracji czyni ze mnie
                          bóstwo"!

                          po pierwsze, gratuluję znajomych, wszak w przeciwieństwie do rodziny znajomych
                          sam sobie człowiek wybiera - jakoś nikt z moich prawa jazdy nie kupował. nie mam
                          się za kogo wstydzić.
                          po drugie, gratuluję logiki: "moi znajomi są złodziejami, ergo wszyscy polacy są
                          złodziejami". na podstawie twoich wpisów wyciągnę sobie wniosek "wszystkie
                          polski mieszkające w usa to kretynki". i będzie to wniosek równie uprawniony.
                          po trzecie, również gratuluję logiki: "młodzi ludzie w polsce nie umieją
                          jeździć, młodzi ludzie na świecie umieją". no sorry, pokaż mi kraj, w którym
                          młodzi kierowcy nie są w grupie największego ryzyka.

                          po czwarte, co mają do rzeczy emeryci? czy my tu w ogóle rozmawiamy o emerytach?
                          wcisnęłaś ich do dyskusji i się ich trzymasz, ale nie o tym mowa.
                          • verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 20:47
                            Cóż, ja wśrod oszuctow sie nie obracam. jesli Twoi znajomi kupowali
                            prawo jazdy i Ty o tym wiedziałaś, to widocznie nie bardzo Ci
                            przeszkadza nieuczciwość.
                            • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 22:32
                              verdana napisała:

                              > Cóż, ja wśrod oszuctow sie nie obracam. jesli Twoi znajomi
                              kupowali
                              > prawo jazdy i Ty o tym wiedziałaś, to widocznie nie bardzo Ci
                              > przeszkadza nieuczciwość.

                              Znajomi?! a gdzie ja napisalam o 'znajomych'?! Wspominalam co jako
                              13 czy 14 latka uslyszalam przypadkiem od jej ojca odwiedzajac ja.
                              Jak wspomanialam sedziego ktory wymierzal sprawiedliwosc sam jej nie
                              przestrzegajac.
                              • kooreczka Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 23:19
                                Aha, więc ta "większość" to "zdanie zasłyszane XX lat temu"?
                                • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 12:55
                                  > Aha, więc ta "większość" to "zdanie zasłyszane XX lat temu"?

                                  tacy 'kierowcy' dalej jezdza na naszych drogach z tym ze sa starsi.
                                  Czy cos sie zmienilo? czy ktos zweryfikowal ich umiejentosci
                                  obecnie? Wg mnie gorsze zagrozenie na jezdni niz mlody po obecnie
                                  zdanym egzaminie.
                          • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 22:25
                            > ach, doszliśmy do schemaciku "ludzie są beznadziejni, ja i moja
                            rodzina
                            > wspaniała" oraz "polacy w kraju są beznadziejni, fakt emigracji
                            czyni ze mnie
                            > bóstwo"!

                            wow i ty AZ tyle z mojego postu wyczytalas?! Czy to raczej kompleksy
                            tak ci blokuja ze juz nie rozumiesz sensu slowa pisanego?! wow!
                            niesamowite.


                            no sorry, pokaż mi kraj, w którym
                            > młodzi kierowcy nie są w grupie największego ryzyka.

                            Badania o jakich wczesniej mowilam byly prowadzone przez
                            Progressive - amerykanska firma ubezpieczneiowa. Wiesz dlaczego -
                            ano dlatego ze mlodzi i emeryci maja najwyzsza skladke OC i AC, wiec
                            fakt czy mlodzi sa czy nie sa w Polsce nie ma najwiekszego
                            znaczenia - bo wiek na wysokosc skladki sie nie przeklada.

                            po drugie, gratuluję logiki: "moi znajomi są złodziejami, ergo
                            wszyscy polacy s
                            > ą
                            > złodziejami".

                            Na twoim miejscu ostroznie bym uzywala slow ktore sa mi obce. Np.
                            logika. To slowo jest ci kompletnie nieznane.

                            Z twoja 'logika' jest cos nie tak wiec sorry dalsza dyskusja z kims
                            kto tak 'logikuje' jest bezcelowa. lol

                            pozdrawiam
                            • kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 19:31
                              >
                              > Z twoja 'logika' jest cos nie tak wiec sorry dalsza dyskusja z kims
                              > kto tak 'logikuje' jest bezcelowa. lol
                              >

                              kobieto, ty NIC nie rozumiesz z tego, co czytasz. wiesz, co to znaczy "czytać ze
                              zrozumieniem"? bo z twoich odpowiedzi na moje pytanie wynika, że nie.
                              rzeczywiście nie mamy o czym dyskutować.
                • allija Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 03:26
                  > kraj duzo bardziej cywilizowany niz nasz w ktorym KAZDY skazany
                  > pedofil po wprowadzeniu sie w okolice musi wg prawa isc do kazdego
                  > domu w okolicy - przedstawic sie i powiedziec za co byl karany. Ten
                  > kraj tez ma baze danych na ktorej po wpisaniu szukanej miejscowosci
                  > dostajesz mape (cos tak jak na google) gdzie masz wszystkich
                  > pedofilie. Wierz mi wole miec takie dane niz zyc w blogiej
                  > nieswiadomosci.
                  > Wg badan ryzyka firm ubezp. najwyzsza grupa ryzyka za kierownica sa
                  > strsi ludzie powyzej 60 roku zycia i b. mlodzi. Strach dac 18
                  > latkowi samochod nie dlatego ze nie potrafi jezdzic tylko ze
                  > samochody sa dosc kosztowne i wraz z tym zwiazane jakiekowlwiek
                  > naprawy.
                  >


                  co to znaczy kraj dużo bardziej cywilizowany? nie bardzo rozumiem...
                  Czy oznaką tej cywilizacji jest np. wszechobecna broń w mieszkaniach
                  amerykanów, praktycznie brak jakiejkolwiek nad tym kontroli a w efekcie
                  strzelaniny m.in. w amerykańskich szkołach, co kilka miesięcy, że
                  wspomnę tylko Memphis, Las Vegas, Suth Mountain College, Virginia Tech a
                  ostatnie to Uniwersytet Alabama i Uniwersytet Stanowy Ohio.
                  Rzeczywiście, do nas jeszcze ta cywilizacja nie dotarła, póki co
                  zagłębiamy się w czytanakch Musierowskiej vel Musierowicz i to musi nam
                  wystarczyć.
                  Możliwe, że u ciebie postrachem dróg sa staruszkowie, u nas badania
                  donoszą, że to jednak grupa najmłodszych właścicieli praw jazdy, do 25
                  roku życia, którzy powodują najwięcej ciężkich wypadków i oni właśnie
                  płacą najwyższe ubezpieczenie z tego powodu. Nasi staruszkowie jeżdżą
                  dużo spokojniej, dla przykładu moja ciotka, która prawo jazdy zrobiła po
                  50-tce i wtedy stała się czynnym kierowcą, jeździła do końca swojego
                  życia bezwypadkowo. A nie jeżdziła po bezdrożach czy raczej pustych
                  drogach stanowych tylko po Warszawie.
                  O naprawach w ogóle nie wspomnę bo jednak bardziej cenię życie i zdrowie
                  mojego dziecka od samochodu. I tym też się różnimy od Amerykanów, no,
                  cóż, to pewnie ta zaściankowość...
              • pelapa Re: aniucha333 26.04.10, 15:03
                aniucha333 - jesteś moim zwyciezcą. Nie wiem w jakim wieku masz
                dzieci ale zakaz chodzenia samopas 18-latków po ulacach mnie
                przekonałsmile)))
                A myślałam że nikt nie przebije troskliwej mamy Julci.

                • aniucha333 Re: aniucha333 26.04.10, 20:17
                  pelapa napisała:

                  > aniucha333 - jesteś moim zwyciezcą.

                  wow - wreszcie gdzies zwyciezylam smile hip hip hurrra!!!

                  Nie wiem w jakim wieku masz
                  > dzieci ale zakaz chodzenia samopas 18-latków po ulacach mnie
                  > przekonałsmile)))

                  Nie wciskaj mi ze 18 latek to nie dziecko. I tak szczerze mowiac nie
                  o 18 latkach mowilam tylko przez przypadek podpielam sie pod ten
                  post o 18 latku. Dodam ci tylko ze podroze ksztalca i goraco je
                  polecam ludziom z mala wyobraznia. Proste przyklady z zagranicy,
                  uratowalyby tysiace dzieci i mlodziezy od pobicia, napadow, gwaltow,
                  etc, a rodzicom zapewnilyby spokoj ducha i wiecej czasu. Przyklad -
                  zagranica yellow bus odbiera wszystkie dzieci od zerowki poczynajac
                  na high school konczac (czyli i 18 latkow) prawie spod domu. Kazde
                  dziecko jest tak przywozone do szkoly i odwozone do domu. Na 1szym i
                  jesli sie nie myle nawet na 2rugim roku studiow mlodziez na studiach
                  MUSI mieszkac na terenie akademika. W kazdym akademiku jest security
                  oraz paru wychowawcow, ktorzy pilnuja by mlodzi (czyli 18, 19
                  latkowie) nie szlajali sie po nocach poza teren akademikow. Po co
                  to - z powodu jakies chorej nadopiekunczosci? Nie moja droga - z
                  powodu dbania o bezpieczenstwo i zapobiegania nieszczesliwym
                  wypadkom. To co wy uwazacie za w niektorych przypadkach za chora
                  nadopiekunczosc jest niczym innym jak dalekowzrocznoscia.
                  • verdana Re: aniucha333 26.04.10, 21:02
                    Twoje dziexcko na pewno będzie dzieckiem w wieku 18 lat. Kompletnie
                    niesamodzielnym i uzaleznionym od matki, bez ktorej nie osmieli się
                    wyjść na ulicę.
                    Kiedy zamierzasz pierwszy raz córkę wypuscić sama z domu?
                    Naprawdę sądzisz, że studentom z akademików nie wolno bez pozwolenia
                    wyjść w nocy? czy zdajesz sobie sprawę, ze nikt nie ma prawa
                    zabronić dorosłym ludziom swobodnego poruszania się - to jest
                    zagwarantowane prawem? Czy naprawdę sadzisz, ze busy, ktore mają
                    ulatwić dojazd do szkoły, sa jedynym środkiem komunikacji? Że
                    mlodziez nie wychodzi poza tym sama z domu?
                    Ciekawa jestem, jak wyobrazasz sobie życie swojej córki, do konca
                    studiów nie mogącej samodzielnie się poruszać po ulicach. A potem
                    skonczy studia i co? nadal może ją ktos za rogiem zgwalcić,
                    uwazaj...
                    • kocianna Re: aniucha333 26.04.10, 21:47
                      Hmhm, no w Moskwie jest godzina policyjna dla ludzi poniżej 18 roku życia
                      (znaczy mają się nie szwendać po nocy bez rodziców). Przepis raczej egzekwowany.
                      Ale tu raczej chodzi o bezpieczeństwo mienia i spokojnych obywateli wink

                      On nie jest winny, on jest inny

                      Blog o życiu z pięciolatką w Moskwie
                      • verdana Re: aniucha333 26.04.10, 22:31
                        Po nocy - cóż, do 18 trochę dlugo, ale jeszcze może OK (zabawne
                        byloby, gdybym ja 150 cm musiała eskortować z teatru syna 180 cm..).
                        Ale to po nocy i do 18. A nie cały dzień i po 18 także...
                    • aniucha333 Re: aniucha333 27.04.10, 10:01
                      > Naprawdę sądzisz, że studentom z akademików nie wolno bez
                      pozwolenia
                      > wyjść w nocy?

                      Nie sadze tylko wiem. Studiowalam tam i widzialam jak to wyglada.
                      Przez pierwsze 2 lata studiow mlodzi musza prowadzic dosc
                      zdyscyplinowany tryb zycia. To i tak lepsze niz mieszkanie u
                      rodzicow gdzie w wiekszosci przypadkow dyscyplina jest duzo wieksza.

                      czy zdajesz sobie sprawę, ze nikt nie ma prawa
                      > zabronić dorosłym ludziom swobodnego poruszania się - to jest
                      > zagwarantowane prawem?

                      Alez oczywiscie ze nie. Tylko jesli lamiesz pewne przepisy na ktore
                      zgodziles sie idac na studia poza wlasnym miejscem zamieszkania
                      musisz tez poniesc konsekwencje. Tzw umowa dwoch stron. Jesli
                      dziecie jest wyrzucone z akademika to najczesciej wyleci ze studiow,
                      bo uniwerek nie pozwoli fresmenom i juniorom na mieszkanie poza
                      campusem. Jako ze to rodzice najczesciej placa za studia skutki dla
                      delikwenta sa oplakane w skutkach.

                      Ciekawa jestem, jak wyobrazasz sobie życie swojej córki, do konca
                      > studiów nie mogącej samodzielnie się poruszać po ulicach. A potem
                      > skonczy studia i co? nadal może ją ktos za rogiem zgwalcić,
                      > uwazaj...

                      Nie do konca studiow - do konca 2 roku studiow. Tak to wyglada
                      zagranica. Nie wiem co przyniesie zycie. Wiem ze jest cos takiego co
                      w biznesie nazywa sie risk management. Bardzo wazna funkcja szkoda
                      ze tak lekcewazona w Polsce. Moze gdyby w naszym kochanym kraju ktos
                      mial plan B czy zarzadzal ryzykiem (i to nie tylko w bankach) nie
                      dochodziloby do tragicznych w skutkach katastrof.

                      • pelapa Re: aniucha333 27.04.10, 12:20
                        Wiesz , ja akurat zajmuje sie zawodowo m.in. analizą ryzyka (nie w
                        banku). Owszem, mam opory przed samodzielnością dzieci. Owszem
                        uważam, że najbezpieczniej owinąć je bawełną i ustawić w kącie domu
                        z dala od innych przedmiotów. Tylko że wtedy nic sie nie nauczą.
                        Kosztuje mnie to dużo nerwów ale pozwalam im na samodzielność w
                        ramach ich wieku (mam nadzieję). I analizując ryzyko stwierdzam ze
                        bardziej prawdopodobne od spotkania pedofila i wypadków
                        komunikacyjnych jest wychowanie nastolatka/dorosłego który do końca
                        mojego życie nie będzie chciał opuścić moich opiekuńczych skrzydeł.
                        Nadmierna opiekuńczość może i jest wygodna dla dobrego samopoczucia
                        rodzica, oszczędza mu wiele niepokoju i nerwowego wyglądania przez
                        firankę, ale nie jest dobra dla dziecka. I ja pozwolę dojeżdżać
                        nastolatkowi do szkoły autobusem. Jak będę mieć do niego dużo
                        zaufania to może i pozwolę na samodzielny wyjazd pod namiot (to się
                        zobaczy, namaluję diagram Ishikawy ). Aha, i zdałam egzamin na prawo
                        jazdy za pierwszym razem ;0 No, ale mieszkam w zacofanym kraju….
                        Przyszłość pokaże która strategia jest lepsza.
                        • aniucha333 Re: aniucha333 27.04.10, 22:17
                          Wiesz , ja akurat zajmuje sie zawodowo m.in. analizą ryzyka (nie w
                          > banku).

                          to wreszcie jakas merytoryczna dyskusja wink

                          Owszem, mam opory przed samodzielnością dzieci.

                          moze sie zle zrozumialysmy - ja nie mam OPOROW. Tylko jak widze male
                          dzieci (czytaj 6 , 7, 9, czy nawet 12 lat) idace same ulica - slabo
                          mi sie robi. ot tyle.

                          Owszem
                          > uważam, że najbezpieczniej owinąć je bawełną i ustawić w kącie
                          domu
                          > z dala od innych przedmiotów.

                          ja tak nie uwazam. Jedyna metoda mlodego czlowieka zeby sie czegos
                          nauczyc to zaprzec wszystkie zmysly do pracy, wiec nie trzymam
                          mojego z dala od przedmiotow. A wrecz jako ze jestem dosc tania nie
                          kupuje nawet zabawek czyba ze Lego tylko pozwalam sie bawic np.
                          garnkami w kuchni czy zawartoscia sloikow.

                          I analizując ryzyko stwierdzam ze
                          > bardziej prawdopodobne od spotkania pedofila i wypadków
                          > komunikacyjnych jest wychowanie nastolatka/dorosłego który do
                          końca
                          > mojego życie nie będzie chciał opuścić moich opiekuńczych
                          skrzydeł.

                          Nie mow takich rzeczy bo wlos sie na glowie jezy. Wystarczy ze
                          poslesz dziecko na religie (i nic nie mam przeciwko tym zajeciom)
                          gdzie prowadzacy bedzie mial inklinacje do mlodziencow i coz juz to
                          sie stalo...

                          Nadmierna opiekuńczość może i jest wygodna dla dobrego samopoczucia
                          > rodzica, oszczędza mu wiele niepokoju i nerwowego wyglądania przez
                          > firankę, ale nie jest dobra dla dziecka.

                          nie jest, bo kosztuje extra czas, organizacje, etc.


                          Aha, i zdałam egzamin na prawo
                          > jazdy za pierwszym razem ;0 No, ale mieszkam w zacofanym kraju….

                          no i tu cie rozczaruje - prawo jazdy zdalam w Polsce majac 17 lat.
                          Jezdze za kolkiem od 34 lat, zjezdzilam cala kontynentalna Europe,
                          wschodnie i zachodnie wybrzeze USA bez problemow. Nic mi to nie mowi
                          oprocz tego ze mialam troche szczescia na jezdni ;0


                          ach, zapomnialam dodac od 2 lat mieszkam z powrotem w tym zacofanym
                          kraju jak to sie pejoratywnie wyrazilas o wlasnej ojczyznie.


                          Ale jedno dodam - podroze ksztalca i to bardzo. Goraco polecam.

                          > Przyszłość pokaże która strategia jest lepsza.


                          dokladnie tak smile Chociaz powiem ci jedno - wiekszosc mlodych
                          Amerykanow szybciej sie usamodzielnia niz nie jeden Europejczyk.
                          ciekawe dlaczego - nadopiekunczosc?! wink


                          • pelapa Re: aniucha333 28.04.10, 08:51
                            moze sie zle zrozumialysmy - ja nie mam OPOROW. Tylko jak widze male
                            > dzieci (czytaj 6 , 7, 9, czy nawet 12 lat) idace same ulica -
                            slabo
                            > mi sie robi. ot tyle.

                            To już nie rozumiem, przeciez dyskusja dotyczy nastolatków, nie
                            dzieci 6. 7. 9. Masz jakąś obsesje na punkcie pedofili? Nie twierdzę
                            że nie występuje takie zjawisko ale bosze, nie kazdy ksiądz jest
                            pedofilem. To już paranoja.


                            J"ezdze za kolkiem od 34 lat, zjezdzilam cala kontynentalna Europe,
                            > wschodnie i zachodnie wybrzeze USA bez problemow."
                            "Ale jedno dodam - podroze ksztalca i to bardzo. Goraco polecam. "

                            Tak....już to mówiłaś. Ja z swojej wsi najdalej byłam w sasiednim
                            Gródku Mniejszymsmile)) Dobrze że jestes taka obyta, coś mi
                            uświadomisz, ciemnej masie... wink
                            Chociaz powiem ci jedno - wiekszosc mlodych
                            > Amerykanow szybciej sie usamodzielnia niz nie jeden Europejczyk.
                            > ciekawe dlaczego - nadopiekunczosc?! wink

                            Proponuję poczytać o pokoleniu "30-letnich "bobasów"
                            Włochy:
                            www.rp.pl/artykul/33,421763_Paragrafy_na_dorosle_bobasy.html
                            Hiszpania:
                            www.rp.pl/artykul/424746_Trzydziestolatki_bez_planow_na_jutro.html



                            • aniucha333 Re: aniucha333 28.04.10, 13:05
                              Masz jakąś obsesje na punkcie pedofili? Nie twierdzę
                              > że nie występuje takie zjawisko ale bosze, nie kazdy ksiądz jest
                              > pedofilem. To już paranoja.

                              nie mam ale przyznasz ze male dzieci sa najbardziej bezbronne i fiz
                              i psych. I nie tylko dzieci. Mlodziez tak samo. Moze juz jest
                              bardziej sprawna fiz ale psych b. latwo ich okaleczyc. Przyklad
                              ktory w zeszlym roku spowodowal wyrzucenie na zbity pysk jednego z
                              bardzo ale to bardzo dobrych redaktorow z TV i radia wlasnie w USA.
                              Skomentowal podczas programu wystep jednej z druzyn koszykowki
                              dziewczat. Nazwal ich 'lafiryndami' tzn ostrzej ale nie chce tu az
                              takich wulgaryzmow uzywac. Trenerka druzyny i wiele kobiet w mediach
                              powiedzialo ze ma dosc podcinania skrzydel kobietom, ich ponizania,
                              etc. Facet juz nie ma pracy. Dla mnie to rewelacyjny przyklad jak
                              mozna ksztaltowac aktywnie szacunek w mediach i dbac o dobro dzieci.
                              Bo w tej druzynie graly nie tylko 20latki ale i 17 latki.

                              Dobrze że jestes taka obyta, coś mi
                              > uświadomisz, ciemnej masie... wink

                              masz jakies kompleksy? Nie uwazam cie za ciemna mase to ty tak o
                              sobie piszesz. Dlaczego?

                              > Proponuję poczytać o pokoleniu "30-letnich "bobasów"
                              dzieki za linki
                              • pelapa Re: aniucha333 28.04.10, 13:40
                                masz jakies kompleksy? Nie uwazam cie za ciemna mase to ty tak o
                                > sobie piszesz. Dlaczego?

                                To był żart, dlatego jest wink. Nie mam kompleksów. Trochę sobie
                                żartuję z Twoich licznych wypowiedzi o podróżach, doświadczeniach z
                                innych krajów, które ciągle podkreslasz . Zapewniam Cię że nie są
                                wyjątkowe, wiele osób zna świat poza swoim powiatem smile
                      • cilantre Re: aniucha333 27.04.10, 12:49
                        To, co u nas jest uważane za nadopiekuńczość - w innym kraju nie
                        musi. To słynne amerykańskie wożenie dzieci do szkoły żółtymi
                        autobusami wynika przecież przede wszystkim ze słabo rozwiniętej
                        sieci komunikacyjnej poza dużymi miastami (wiem ,bo mieszkałam i do
                        pracy nijak się nie dało dojechać komunikacją zbiorową, musiałam
                        kupić samochód na gwałt). Przy okazji załatwiona jest sprawa opieki.
                        Ale przecież u nas na wsiach też dowozi się dzieci żółtymi
                        autobusami i nie dorabia się do tego teorii typu zagrożenie
                        pedofilami. Po prostu odległość od domu do szkoły i uciążliwość
                        dotarcia do szkoły wymusiła taki system. A w polskich miastach jest
                        naprawdę doskonale rozwinięta sieć komunikacyjna i 18-letni ludzie
                        nie muszą być wożeni codziennie przez rodziców. U nas naprawdę to
                        uważa się za przejaw nadopiekuńczości ( nie mylić z np. powrotem
                        młodzieńca z osiemnastki o 2,00 w nocy, bo to już inna para kaloszy).
                        • aniucha333 do cilantre 27.04.10, 22:38
                          wiem o tych roznicach smile Ale dzieki za info.

                          A w polskich miastach jest
                          > naprawdę doskonale rozwinięta sieć komunikacyjna i 18-letni ludzie
                          > nie muszą być wożeni codziennie przez rodziców. U nas naprawdę to

                          to prawda ale mi glownie chodzilo o maluchy - 7,8, 9 czy 12 letnie.

                          > uważa się za przejaw nadopiekuńczości ( nie mylić z np. powrotem
                          > młodzieńca z osiemnastki o 2,00 w nocy, bo to już inna para
                          kaloszy).

                          wiem o tym ALE uwazam ze w ciekawej dyskusji inny pkt widzenia tez
                          jest potrzebny.
                          • kooreczka Re: do cilantre 27.04.10, 23:23
                            Maluch 12 letni? Kurczę, a ja na tyle wyglądam, w życiu alkoholu mi nie
                            sprzedali i na własnej uczelni pytają się do kogo przyszłam.
                            Mając te 12 lat pojechałam z koleżanką na cały dzień do dużego miasta oglądać
                            zabytki do olimpiady. W tym wieku cały czas latałam na różne kółka- gdyby za
                            dziennego światła i sprawnych autobusów mamusia miała mnie prowadzić za rączkę
                            chyba umarłabym ze wstydu.
                          • cilantre Re: do aniucha 333 27.04.10, 23:28
                            Sorry, ale zabrałaś głos w sprawie 18-latka,
                            a nagle piszesz o dzieciach o wiele młodszych. To zmienia postać
                            rzeczy, nikt tu nie napisał, ze wożenie do szkoły 6-latka jest
                            naganne, nigdy bym tego nie nazwała nadopiekuńczością ... W ogóle to
                            w szkole mojej córki dzieci z klas I-III nie mogą iść do domu same,
                            ktoś je musi odebrać po lekcjach, albo idą do swietlicy. Widocznie w
                            innych szkołach jest inaczej , skoro widzać takie małe idące ze
                            szkoły samopas.

                            • verdana Re: do aniucha 333 28.04.10, 18:12
                              Dwunastolatek, ktory nie może nigdzie wyjść bez opieki dorosłego -
                              to takze duza przesada. Oznacza to, ze dziecko w tym wieku jest
                              kompletnie niesamodzielne - kiedy ma się zacząć uczyć
                              samodzielnosci? Na studiach?
                              • learning-to-fly Re: do aniucha 333 28.04.10, 23:48
                                Ale nie na pierwszych dwóch latach! Bo przecież wtedy dziecinka się z domu
                                wyprowadza, więc na wszelki wypadek pilnuje jej pani z akademika...
                                Swoja drogą, zawsze myślałam, że rozwożeniem gazet czy wyprowadzaniem psów
                                sąsiadów w ramach dorabiania zajmują się (zajmowały) młodsze nastolatki i że
                                robią to bez ochroniarza jeżdżącego za nimi krok w krok, a tu zonk, na szczęście
                                wyprowadzono mnie z błędu wink
                    • croyance Re: aniucha333 25.05.10, 00:12
                      Verdana, ja w tej chwili, czytajac posta, na ktorego odpowiadasz,
                      zrozumialam kilka dziwnych morderstw na studentach amerykanskich.
                      Bylo kilka takich niedawno w Londynie, i nie moglam wyjsc z podziwu,
                      jakim cudem dziewczyna np. 24-letnia wysiada na lotnisku i idzie
                      do mieszkania z pierwszym facetem, ktorego spotkala, bo obiecal jej,
                      ze ma pokoj za darmo
                      . Zastanawialo mnie, skad ta zahaczajaca o
                      totalna glupote ufnosc u, badz co badz, doroslych ludzi. No ale nie
                      jest to dziwne, skoro trzyma sie czlowieka pod kloszem, a potem
                      nagle wypuszcza w swiat, w ktorym pojecia nie ma, jak sobie radzic.
                  • kkokos Re: aniucha333 26.04.10, 23:23
                    Proste przyklady z zagranicy,
                    > uratowalyby tysiace dzieci i mlodziezy od pobicia, napadow, gwaltow,
                    > etc, a rodzicom zapewnilyby spokoj ducha i wiecej czasu.

                    na przykład ten przykład, o którym pisałaś w innym poście: że 17-latek nie
                    chodzi po ulicy (bo gwałcą), tylko porusza się własnym samochodem (tanim, bo
                    tanim, rzęchem, bo rzęchem, ale własnym, i dlatego np. na ciemnym parkingu nic
                    mu nie zagrozi) lub samochodem pożyczonym od rodziców (nic nie zagrozi mu tym
                    bardziej). rzeczywiście jako matce na pewno zapewniłaby mi spokój ducha
                    świadomość, że moja 17-letnia córka wraca po nocy własnym samochodem, który może
                    się w każdej chwili zepsuć w dowolnym miejscu. i na pewno zapewni mi to więcej
                    czasu.
                  • maadzik3 Re: aniucha333 27.04.10, 15:41
                    Ci sami 18-latkowie moga wstapic do wojska i jechac na misje np. do Iraku czy
                    Afganistanu (z rodzicami?). I nie wszedzie sa autobusy szkolne. W Stanach
                    koniecznosc w wielu miejscach z powodu odleglosci, w wielu malych krajach
                    europejskich byloby to wyjatkowo niepraktyczne rozwiazanie.
                  • landora Re: aniucha333 23.05.10, 17:15
                    W niektórych krajach Europy Zachodniej młodzież w wieku 16 -18 lat jest właśnie
                    traktowana dużo bardziej "dorośle" niż w Polsce. 16latki w Wielkiej Brytanii
                    często wyprowadzają się z domu, studiują w obcych miastach, mieszkają w
                    akademikach, mogą też wstąpić do wojska. I nie, w akademikach nikt nie sprawdza,
                    czy "dzieci" nie wychodzą poza teren campusu i czy nocują we własnych łóżkach.
                    Serio.
                    Zagranica zagranicy nie równa wink A traktowanie 18latków jak dzieci jest, moim
                    zdaniem, chore.
                    • alabama8 Re: aniucha333 25.05.10, 08:57
                      landora napisała:
                      16latki w Wielkiej Brytanii często wyprowadzają się z domu,
                      studiują w obcych miastach, mieszkają w akademikach ...


                      Wielka Brytania jest absolutnym liderem w Europie jeśli chodzi o
                      ilość nastolatek w ciąży. To co? Idziemy za przykładem z wysp czy
                      swoją własną drogą?
                      • sabinac-0 Re: aniucha333 26.05.10, 16:47
                        alabama8 napisała:

                        > landora napisała:
                        > 16latki w Wielkiej Brytanii często wyprowadzają się z domu,
                        > studiują w obcych miastach, mieszkają w akademikach ...

                        >
                        > Wielka Brytania jest absolutnym liderem w Europie jeśli chodzi o
                        > ilość nastolatek w ciąży. To co? Idziemy za przykładem z wysp czy
                        > swoją własną drogą?

                        Skutecznosc zamykania dziewczat w domu jest znana od dawna, biorac pod uwage
                        mnogosc bajek o krolewnach uwiezionych w wiezy lub takich oto piosenek:
                        "Wysokie ploty tato grodzil(...), zeby do Kasi(...) nikt nie chodzil.
                        Ale ta Kasia madra byla(...), i w plocie dziure(...) wywiercila".
                      • landora Re: aniucha333 31.05.10, 12:17
                        Ale ja nie pisałam o zapobieganiu ciąży, tylko o nadopiekuńczości i prowadzaniu
                        18latka za rękę po ulicy.
                        Co do ciąży, to to ma związek z tym, że dla wielu takich nastolatek dziecko jest
                        szansą na posiadanie własnego domu i pieniędzy. Poza tym, społeczne przyzwolenie
                        na nastoletnie matki jest znacznie większe u nich niż u nas.
            • cilantre Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 12:21
              Uważasz, że młodzieży w wieku 18 lat (teoretycznie to dorośli
              ludzie) grożą PEDOFILE ???????
              • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 14:22
                > Uważasz, że młodzieży w wieku 18 lat (teoretycznie to dorośli
                > ludzie) grożą PEDOFILE ???????

                18 latce to na pewno nie pedofil grozi ale gwalciciel albo temu
                podobni.
                • verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 14:38
                  Tak. Wobec tego wskazane jest nie wypuszczać spod swoich skrzydeł 18-
                  latki. Może go bowiem ją ktos zgwałcic, może wpaść pod samochód,
                  może spaść ze schodów.
                  Tak wychowana mloda dama prosto z opiekunczego domu matki, spod
                  troskliwej, całodobowej opiek przejdzie gładko do szpitala
                  psychiatrycznego, a tam w celi miękko wyłożonej materialem będzie
                  zapewne bezpieczna.
                  • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 20:33
                    Tak. Wobec tego wskazane jest nie wypuszczać spod swoich skrzydeł
                    18-
                    > latki. Może go bowiem ją ktos zgwałcic, może wpaść pod samochód,
                    > może spaść ze schodów.
                    > Tak wychowana mloda dama prosto z opiekunczego domu matki, spod
                    > troskliwej, całodobowej opiek przejdzie gładko do szpitala
                    > psychiatrycznego, a tam w celi miękko wyłożonej materialem będzie
                    > zapewne bezpieczna.


                    i oto najprzedniejszy przyklad egzaltowanego pisania o banalach.
                    Musierowska w najlepszym wydaniu. lol
                    • kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 23:17
                      > i oto najprzedniejszy przyklad egzaltowanego pisania o banalach.
                      > Musierowska w najlepszym wydaniu. lol


                      a kto to jest musierowska?
                      • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 10:07
                        > a kto to jest musierowska?

                        w wyszukiwarce (moze byc www.google.com) wpisz to slowo i dostaniesz
                        odpowiedz na to pytanie. Albo www.wikipedia.com - tez daje duzo
                        odpowiedzi.
                        • melmire Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 13:05
                          A u mnie ani google, ani wiki Musierowskiej nie znaja smile
                          • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 22:47
                            hahaha - Musierowicz zwracam honor. lol A brzmi tak podobnie - tak
                            jak jej literatura ktora kazda pani domu pod kazda szerokoscia
                            geograficzna klepie z tym ze w swoim tubylczym jezyku.
                        • verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 14:38
                          Pomylilaś nazwisko. Jak się powołujesz na autora, to wypada jego
                          nazwisko znać... a nie podawać mniej-więcej podobne.
                          • aniucha333 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.04.10, 22:44
                            > Pomylilaś nazwisko. Jak się powołujesz na autora, to wypada jego
                            > nazwisko znać... a nie podawać mniej-więcej podobne.

                            lol. podalam mniej wiecej podobne bo banal ubrany w pozornie ladne
                            slowka kojarzy mi sie z tymi egzaltowanymi czytadlami, ktorych sama
                            nie czytam.
                            • verdana Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 19:36
                              Jak może kojarzyć Ci się cokolwiek z książkami, ktorych nie czytałaś
                              i nie masz pojecia, ani o czym są, ani nawet jak sie nazywa autor.
                              Mam wrażenie, ze inne rzeczy też Ci się kojarza na podobnej
                              zasadzie - nie masz pojecia o czym piszesz, ale i tak wiesz lepiej,
                              co autor miał na mysli.
                              • truscaveczka Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 02.05.10, 16:53
                                Verdana, mam wrażenie, ze ta Musierowska to był jakiś odpad
                                nieudolnego śledztwa tej "anuchy". Cienka jest jednakowoż, jako
                                przysłowiowy zadek węża.
                • triss_merigold6 Na marginesie 26.04.10, 15:19
                  Stany Zjednoczone nie są cywilizowanym krajem.
                • kkokos Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 19:40
                  aniucha333 napisała:

                  > > Uważasz, że młodzieży w wieku 18 lat (teoretycznie to dorośli
                  > > ludzie) grożą PEDOFILE ???????
                  >
                  > 18 latce to na pewno nie pedofil grozi ale gwalciciel albo temu
                  > podobni.

                  to się dramatycznie zmienia, gdy dziewczyna kończy lat 20 lub, o zgrozo, 23 -
                  tej to gwałciciele już nie grożą!!!
                • nangaparbat3 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 22:25
                  W ogóle świat jest groźny.
                  Ale najgroźniejsza jest głupota.
                • sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.05.10, 12:11
                  aniucha333 napisała:


                  > 18 latce to na pewno nie pedofil grozi ale gwalciciel albo temu
                  > podobni.

                  I 20-, i 30-, i 40-latce. I co, w domu ja trzeba zamknac "dla jej dobra"?
            • landora Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 23.05.10, 17:08
              Mieszkasz w Wielkiej Brytanii? Tam mają taka paranoję pod tytułem "za każdym
              krzakiem czai się pedofil".
            • sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.05.10, 12:20
              aniucha333 napisała:


              > dla mnie to nie nadopiekunczosc tylko zdrowy rozsadek. W wieku 18
              > lat moglby juz zdac prawo jazdy i brac matki samochod z drugiej
              > strony.
              >
              Wlasnie.

              > Wiecie co dziwi mnie wasza niefrasobliwosc. Mieszkalam zagranica
              > troche i nie widzialam dzieci ani nastolatkow idacych sami ulicami.

              Tez mieszkam za granica i widuje.
              Moj wlasny syn juz w wieku 12 lat jezdzil sam metrem i autobusem. Zostal
              pouczony o srodkach ostroznosci. Przynajmniej nie musze sie na okraglo
              denerwowac ze gdzies sie zgubi po drodze.

              > W Polsce jak widze jakies maluchy idace bez rodzicow ulicami to mi
              > sie wlosy jeza. Czy zadna z szanowych Mam nie slyszala o pedofilach
              > czy nawet wypadkach?

              Co innego maluchy (jak rozumiem 5-6 latki) a co innego 18-latek o ktorym
              wspomnialas.
              Pedofile czaja sie zwykle nie na ulicy lecz w szkole (NB czesto na lekcji
              religii) lub w domu w postaci roznych "wesolych wujkow" lub podrosnietych kuzynow.

              Z drugiej strony 18-latek powinien chronic sie sam i to nie tyle przed
              pedofilami, lecz przed nadmiarem procentow na imprezach i niezabezpieczonymi
              rowiesnik(c)ami.
    • bella_cwir Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.04.10, 15:18
      mi się jeszcze przypomniała taka historyjka: jak chodziłam do szkoły
      podstawowej, to w równoległej klasie miałam kolegę, który codziennie na długiej
      przerwie biegał do domu zrobić kupę, bo mamusia mu tak kazała, ponieważ bała
      się, że jej synuś w szkolnym WC dostanie zatwardzenia ze względu na mało
      higieniczne warunki big_grin (Biegał tak od 1 do 8 klasy szkoły podstawowej)
      Fakt - do domu nie miał jakoś daleko (ok. 500 metrów), ale komicznie to
      wyglądało. Potem cała szkoła huczała o jego maratonach do domowego kibelka smile
      Raz miał taki przypadek, że biegnąc do domu zrobić kupę, niestety nie zdążył, bo
      mamusia za długo mu drzwi otwierała i z.srał się w majtki przed drzwiami big_grin
    • nisar Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 09:28
      1. jeszcze w drugiej klasie szkoły podstawowej mamusia dawała
      Gugusiowi śniadanko w postaci klusek lanych na mleku, z butelki
      przez smoczek (jakoś obcięty, tak żeby te kluski dały radę przez
      niego przejść)
      2. dopóki mieszkał z mamusią PYTAŁ czy może zrobić kupę albo się
      wykąpać
      3. obecnie ma 28 lat i właśnie się wyprowadził (z żoną i dzieckiem).
      Mamusia ostatnio wywaliła taki tekst: "wiesz, Guguś sobie dobrze
      radzi - jak jest sam w domu to i kanapkę sobie zrobi i zupę
      podgrzeje"
      4. Guguś ma córeczkę. Malutką. Ale nawet jak ma urlop to córeczka
      jedzie do babci, bo jak by się - niedajbóg - sfajdała, to Guguś by
      jej nie przewinął.

      Wygrałam? smile
      • kaja-a Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 12:10
        Przykład pierwszy z brzegu - siostrzeniec lat 9 przed każdym zaśnięciem dostaje
        mleko w butli ze smokiem bo jak twierdzi siostra nie umie mu jej odmówić,
        odprowadza do szkoły choć mieszkają ok 100 metrów od niej, z każdą rzeczą
        biegnie do siostry spytać się o pozwolenie (to akurat może i pozytywne), zimą
        to najchętniej w ogóle nie puszczałaby go nigdzie a jak już muszą wyjść to
        rajtki, kombinezon, czapki, szaliki to konieczność xD
        • carmelaxxx Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.04.10, 20:32
          mleko w butli 9 latek? aallee wydaje mi sie ze takie butleki sie zyzywaja wiec
          ona mu co jakis czas nowa dokupuje? bo nie wieze ze przez 9 lat ma ta sama butelke..
          • kaja-a Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 28.04.10, 12:36
            carmelaxxx napisała:

            > mleko w butli 9 latek? aallee wydaje mi sie ze takie butleki sie zyzywaja wiec
            > ona mu co jakis czas nowa dokupuje? bo nie wieze ze przez 9 lat ma ta sama bute
            > lke..


            aż tak bardzo się tym nie interesuje ale nie wyobrażam sobie żeby było inaczej
            • sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.05.10, 12:08
              kaja-a napisała:

              > carmelaxxx napisała:
              >
              > > mleko w butli 9 latek?

              Najstarsze dziecko ktore znalam i ktore pilo kaszke z butelki mialo 12 lat.
              • kaja-a Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 26.05.10, 21:08
                sabinac-0 napisała:

                > kaja-a napisała:
                >
                > > carmelaxxx napisała:
                > >
                > > > mleko w butli 9 latek?
                >
                > Najstarsze dziecko ktore znalam i ktore pilo kaszke z butelki mialo 12 lat.

                ..a dziecko śpiące z misiem i smokiem? Siostrzeniec ma 9 xD
                • learning-to-fly Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.05.10, 14:49
                  Smoka nie mam, ale misia i owszem, lat 22; brat, lat 18, misia w łóżku posiada,
                  mamy się zacząć martwić? ;P
                  • sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.05.10, 16:37
                    learning-to-fly napisała:

                    > Smoka nie mam, ale misia i owszem, lat 22; brat, lat 18, misia w łóżku posiada,
                    > mamy się zacząć martwić? ;P

                    Jesli wspolmalzonkom nie bedzie przeszkadzac, to nie. smile
                • sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.05.10, 16:32
                  kaja-a napisała:

                  > ..a dziecko śpiące z misiem i smokiem? Siostrzeniec ma 9 xD

                  Moj syn co prawda smoczka nigdy nie uzywal, ale z kroliczkiem spal do okolo 10
                  lat, dopiero jak mu zrobilam zdjecie tak spiacego, krolik trafil na dno szafy.
                  big_grin
                  • kaja-a Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.05.10, 19:56
                    To chyba i ja strzele takie zdjątko siostrzeńcowi wink jak zobaczy jak wygląda
                    śpiąc z tym smoczkiem to morze to pomoże xD
    • daga_j Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 01.05.10, 22:00
      Matka wkładająca 4 letniej córce pampersa na noc "żeby nie zmarzła" (bo już nie
      sikała w nocy) oczywiście pod piżamę, dodatkowo.
      • morekac Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.05.10, 20:55
        > Matka wkładająca 4 letniej córce pampersa na noc "żeby nie
        zmarzła" (bo już nie
        > sikała w nocy) oczywiście pod piżamę, dodatkowo.
        Hm, jeszcze dziwniejsze, gdyby zakładała na piżamę...
    • camel_3d :) 23.05.10, 21:10
      moj kolega..36 lat wciaz mieszka z mama, bo ta ciagle za niego wszytsko robila,
      dyktowala kiedy ma sie uczyc i czego ma sie uczyc, gotowala obiady, prala,
      sprzatala, prasowala...kupowala co chcial.. no i wychowala sobie takie
      niezaradne dziecko. smile

    • sabinac-0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 24.05.10, 12:05
      Matka nie wypuszczala na dwor 7-letniego syna wozac go szczelnie zamknietym
      samochodem do szkoly (odleglosc okolo 300m) by "nie zlapal powietrza". Pozwalala
      mu wyjsc z domu tylko w czasie upalow, za raczke by sie nie spocil biegajac,
      szczelnie okutanego w kurtke i czape by nie zmarzl powoli chodzac. Kazde picie,
      nawet sok, podgrzewala mu do 37º (z termometrem) by "nie zaziebil gardla". W
      domu utrzymywala temperature okolo 30º, ale i tak przed kapiela wstawiala
      grzejnik do pokoju by sie nie zaziebil. Kapala i ubierala go sama, chodzila
      rowniez z nim do toalety. Chlopak jadl sam, ale wszystko bylo podrobione a mieso
      drobiazgowo oddzielone od kosci. Rano i wieczorem chlopak dostawal kaszke w
      butelce ze smoczkiem.

      Zeby bylo jasne - 7-latek nie byl ani uposledzony, ani przewlekle chory.
    • croyance Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.05.10, 00:06
      Byla zona mojego meza zrobila mu awanture, ze wyslal syna do domu
      samego, zamiast go odprowadzic - mieszkaja 15 minut spacerkiem od
      nas, bialy dzien. Padly rozne slowa, jakim to jest zlym ojcem
      zaniedbujacym chlopca, ze w ogole sie nim nie zajmuje, i ze to
      skandal, ze tak dzieciaka samego wysyla etc. Ta sama matka wysyla
      chlopcu 150 smsow dziennie, i - chociaz maz stanowczo sie temu
      sprzeciwia - czai sie za rogiem, zeby jednak biednego dzieciaka
      odeskortowac do domu, skoro ojciec nieodpowiedzialny.

      Dzieciak ma 18 lat.
    • tylkotroche Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 25.05.10, 12:10
      Moja znajoma z czasów studenckich, kiedy nocą się uczyła do zaliczeń itp. miała termos z herbatą lub kawa zrobiona przez mamę. Nie wolno jej bowiem było używać kuchenki gazowej samej, kiedy rodzice już spali....
    • nasturcja0 Re: Nadopiekuńczość - ranking ;) 27.05.10, 12:55
      Moja jedenastoletnia kuzynka, upośledzona umysłowo w stopniu średnim - kąpana i
      podmywana prze rodziców (bez przesady, a co takiego trudnego jest w samodzielnym
      umyciu się? Jak dostanie okres to matka będzie jej też zmieniać podpaski?) i
      sypiająca w jednym łóżku z matką. Nigdy też nie jest pozostawiana sama w domu
      na dłużej niż pół godziny - bo się boi. NIGDY tez nie robi sama pracy domowej,
      rodzina za nią odrabia. A przecież z uwagi na swoje upośledzenie powinna być
      właśnie jak najbardziej usamodzielniana żeby potem mogła dać sobie radę w życiu.

      Ja - odprowadzana do szkoły i przyprowadzana z powrotem dopóki nie poszłam do
      trzeciej klasy. A do szkoły miałam 10 minut wolnego marszu, byłam tez bardzo
      inteligentnym i nad wiek dojrzałym dzieckiem, a zatem nie chodziło o to, że nie
      można było mnie zostawić samej w domu bo od razu coś zbroję, albo że matka się
      bała, ze wpuszczę obcego do domu albo też, że od razu gdzieś pójdę z pierwszą
      lepszą osobą, proponującą mi cukierka. Matka po latach powiedziała, że to
      dlatego, że... wychowywałam się na wsi i nie znałam miasta, tak jak znają
      "miastowe" dzieci, tam urodzone i wychowane, nie można mnie było zatem puścić
      samej. Tylko że:
      a) Do miasta przeprowadziłyśmy się dużo wcześniej zanim poszłam do szkoły - gdy
      miałam 6 lat, na dzień przed tym jak posłano mnie do przedszkolnej zerówki.
      b) To nie było tak, że przeprowadziłam się ze wsi do centrum takiego Londynu czy
      Nowego Jorku, z samochodami jeżdżącymi wszędzie, ze skomplikowaną siecią ulic i
      niebezpiecznymi ludźmi; to było małe miasteczko i raczej na peryferiach.
      c) Musiałabym chyba mieć ciężki przypadek amnezji żeby przez te 3 lata gdy tam
      mieszkałam, dopóki nie pozwolono mi na samodzielne chodzenie do szkoły nie być w
      stanie zapamiętać drogi do domu (ok. 300 metrów najdalej od szkoły).

      Moja matka nigdy nie wyszła też za mąż - nie dlatego żeby faktycznie nigdy tego
      nie chciała, lecz dlatego, że (co do czego oświeciła mnie kiedyś ciocia, a co
      matka przyznała wczoraj) bała się, że... jej nowy mąż mógłby mnie skrzywdzić.

      W wieku lat 14, usłyszałam od matki, że mam jej pokazać czy prawidłowo dbam o
      higienę intymną - tak, tak, po prostu powiedziała mi, że "chce mi tam zajrzeć".
      Oczywiście nie pozwoliłam.

      Wiem od babci, że gdy wysyłała mnie np. na kolonie, gdy miałam 12-14 lat,
      płakała rzewnymi łzami, że coś mi się stanie. Litości, w krajach mniej
      rozwiniętych dziewczyny w tym wieku wychodzą za mąż i dorabiają się własnego
      potomstwa.

      A co najlepsze, moja matka krytykuje matkę tej mojej kuzynki, o której pisałam
      na początku, że jest nadopiekuńcza.

      smile)))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka