Dodaj do ulubionych

Pierwsze koty za płoty...

25.04.10, 09:54
Wczoraj jedliśmy pieczoną rybę na obiad, znaczy się świeżego dorsza
prosto z morza.
Młoda po rosołku była ale tak patrzyła i patrzyła mi w talerz...

Ku przerażeniu mojej mamy, która była w pozycji startowej do 1
pomocy i pamietając wasze wskazówki że się krztusić może i MUSI
właściwie bo się uczy podałam tej rybki w kawałkach, spokojnie, bez
stresu.
Bez żadnego ciapania, do łapki, a z łapki sama sobie poradziła.
Zjadła, uśmiechała się od ucha do ucha, raz odkaszlnęła i tyle.

Już mi się podoba...wink
Obserwuj wątek
    • globus.histericus Re: Pierwsze koty za płoty... 25.04.10, 10:19
      No to gratulacje. Dla mamy za rozważne i spokojne podejście do tematu i
      dla młodej za piękną konsumpcję smile
      • kaka-llina Re: Pierwsze koty za płoty... 25.04.10, 10:54
        no i gratulacje!!!
    • mond33 Re: Pierwsze koty za płoty... 25.04.10, 14:25
      Supersmile Od razu przypominam sobie "nasz pierwszy raz" kiedy to stałam jak
      "strażnik Texasu" nad dzieckiem z ręką zamarłą nad jego buzią na wypadek gdyby
      się jednak zakrztusiłwink Prawdę mówiąc wciąż mam w sobie lekkiego stresa. Na
      szczęście już nie obsesyjnegobig_grin A teraz Lipcowa po tych pierwszych kotach za
      płotami uważaj na swój talerz i jego zawartośćwink Mój nie daruje niczego co
      osobiście konsumuję. Nie daj Boże pojawić się z kanapką w pobliżu jego wzroku.
      Jak raz spróbował tak teraz nie ma spokojuwink
      • 18_lipcowa1 Re: Pierwsze koty za płoty... 25.04.10, 17:30
        Mój nie daruje niczego co
        > osobiście konsumuję. Nie daj Boże pojawić się z kanapką w pobliżu
        jego wzroku.
        > Jak raz spróbował tak teraz nie ma spokojuwink

        U mnie jest to samo. I z jedzeniem i z piciem. Od razu otwiera
        paszczę i pcha łapki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka