Dodaj do ulubionych

Wychowanie Bez Przemocy

28.05.10, 22:17
wlasnie dzis nabylam czerwcowy numer "Zwierciadla", w duzej mierze
poswiecony rodzicielstwu, wychowywaniu,dzieciom (rowniez adopcjom).
swietny numer, polecam (przy okazji jest dodatek ekologicznywink

i tak mnie uderzylo jakos, ze wciaz w Polsce debatuje sie na temat
stosowania kar cielesnych wobec dzieci...na dodatek poczytalam
odpowiedni watek na dkp (gdzie z niezrozumialych dla mnie wzgledow
potepia sie wejscie nowej ustawy chroniacej dzieci przed rzeczywista
i potencjalna przemoca w rodzinie).

we wspomnianym numerze "Zwierciadla" jest fajny wywiad /artykul na
temat wychowania bez przemocy-siostra teraz czyta, wiec nie bede jej
wyrywac, ale przywolam z pamieci: "skoro uwazamy ze w porzadku jest
ukaranie dziecka lagodnym nawet klapsem, to dlaczego mamy opory
przed spoliczkowaniem niemilej lub niechetnej pomóc urzedniczki w
urzedzie"? (mniej wiecej tak to bylo).

powiem tak: NIE POJMUJE, po prostu nie ogarniam, jak mozna podniesc
reke na dziecko (i na zwierze tez). nie jestem w stanie zrozumiec,
jak dorosla, emocjonalnie i intelektualnie dojrzala osoba moze
chciec cos wyegzekwowac/czegos "nauczyc" za pomoca przemocy
fizycznej.przemoca fizyczna jest tez ten symboliczny, powszechnie
uwazany za niegrozny klaps w pupe (bo innych "klapsow" nawet sobie
nie chce wyobrazac). uwazam, ze ktos, kto stosuje kary cielesne
wobec dziecka, a taka kara jest tez ow nieszczesny klaps-jest chory
i powinien szukac pomocy.

tak, zdaje sobie sprawe, ze wiekszosc z nas tutaj zaliczyla
przynajmniej jednego klapsa w dziecinstwie (ja osobiscie doslownie
raz), podejrzewam ze na pewno wiekszosc z tych osob uwaza, ze w
zaden sposob jej to nie zaszkodzilo, nie skrzywilo, nie zranilo...

...ale nie powinna to byc carte blanche do stosowania tego rodzaju
kary, nawet sporadycznie, nawet w "uzasadnionych" przypadkach.

nie godze sie na uznanie pospolitego, "niegroznego" klapsa za metode
wychowawcza. nie godze sie na fizyczne upokarzanie i emocjonalne
ranienie dziecka w ten sposob.
nie rozumiem i nie chce rozumiec osob, ktore takie metody
wychowawcze stosuja.
Wychowanie Bez Przemocy jest integralna częscia Rodzicielstwa
Bliskości. przemoc nie sprzyja ani Wychowaniu, ani Bliskosci.

dobra, wyrzucilam to z siebie...
Obserwuj wątek
    • jul-kaa Re: Wychowanie Bez Przemocy 28.05.10, 22:33
      Dziś w Kawie czy Herbacie była sonda o klapsach i ponad 70% osób poparło klapsy...
    • jul-kaa Re: Wychowanie Bez Przemocy 28.05.10, 22:34
      Ponoć są ludzie, którzy uważają, ze można karać niemowlęta.
      • abigail_23 Re: Wychowanie Bez Przemocy 28.05.10, 22:51
        o my god!sad(((((((
      • telimenus Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 08:44
        Mnie zaskoczyło jeszcze jedno stwierdzenie, że klaps nie jest postrzegany jako
        przemoc???!!! A co to niby klaps- forma pieszczoty! Dziwi mnie to i bulwersuje.
        • green_naranja Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 08:49
          mnie tez, niezmiennie.
        • jul-kaa Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 09:28
          Ja myślę, że ludziom się wydaje, że klaps to taka nieszkodliwa forma dyscypliny. Brałam raz udział w takiej dyskusji
          ]
          A to znacie: kochamniewychowuje.pl/?
          • jul-kaa Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 09:36
            Za szybko enter...

            Ja myślę, że ludziom się wydaje, że klaps to taka nieszkodliwa forma dyscypliny.

            A to znacie: kochamniewychowuje.pl/ ?
            I jeszcze fajny tekst o metodach wychowawczych smile goodnews.blox.pl/2009/08/Zapisani.html Polecam smile
            I jeszcze dla uciechy: www.youtube.com/watch?v=-WOHJhVFfsk
          • mrs.t Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 13:30

            > A to znacie: kochamniewychowuje.pl/?

            czytam i nie wierze uncertain
    • asjula1 Re: Wychowanie Bez Przemocy 28.05.10, 23:17
      No coz, ja juz za kare, za wyrazanie takich pogladow (nno, moze w ciut
      uszczypliwy sposobwink) zostalam usunieta z DKPwink
      Kolega gfizyk orzekl, ze ma dosc prywatnych wycieczek pod jego adresem w tej
      sprawie. Co zrobic, nie zdzierzylam, gdy napisal, najwyrazniej zadowolony z
      siebie, ze klapsow uzywa.
      IMO jestes nastepna do zbanoweaniawink)
      • jul-kaa Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 00:09
        A ja myślę, że dzieci, które były bite i/lub poniżane w inny sposób częściej są
        później okrutne dla swoich starych rodziców. I troszkę trudno im się czasem
        dziwić...
    • pondo_81 Re: Wychowanie Bez Przemocy 28.05.10, 23:46
      ja dostałam kilka razy w życiu nie tylko klapsasad i nie uważam ,żeby to przeszło
      mi koło nosa- obojętnie.
      Pamiętam bunt i opór i" ja wam jeszcze pokażę"

      Niezmiennie uważam, ze pomijając kwestię bestialstwa i katowania dziecka przy
      większym biciu, nawet najlżejszy klaps jest totalną porażką osoby go wymierzajej
    • minimka83 Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 00:04
      Ja też dostałam kilka razy lanie. Do dziś pamiętam każdą sytuację i to uczucie
      upokorzenia, niesprawiedliwości, bólu.
      Niech mi ręka uschnie, jeśli kiedyś podniosę ją na moje dziecko.
    • ursus_arctos Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 09:15
      bo wychowanie bez klapsow jest w PL ciagle rozumiane jako jakis szczytny ideal
      czy cos podobnego. tu gdzie mieszkam to jest obowiazujace prawo i nikt sie nad
      tym nie zastanawia.
      • green_naranja Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 09:26
        zastanawia mnie, skad ta obawa wielu osob, ze w zwiazku z ta nowa
        ustawa nagle zacznie sie masowe odbieranie dzieci rodzicom "bez
        powodu".
        coz, chyba rzeczywiscie dziecinstwo bez klapsa jest rownoznaczne dla
        wielu z tzw. "bezstresowym wychowaniem".
        • jula1023 Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 10:40
          Wychowanie to najtrudniejsze zadanie jakie mamy do wykonania w naszym zyciu, tak
          naprawde nie ma doskonalej recepty na to. Niemalze ile dzieci tyle musialo by
          byc przepisow jak dobrze wychowac mlodego czlowieka.
          Kazdy czlowiek czy to maly czy duzy jest indywidualnoscia.
          Ja takze nie uznaje, zadnej przemocy w wychowaniu, zadnych kar i nagrod. Moim
          zdaniem to my rodzice jestesmy wzorcem dla dziecka, to my musimy pokazac dziecku
          jak nalezy zyc. Dziecko jest doskonalym obserwatorem i nasladowca. Co niektorzy
          chcieli by dziecko "wychowywac" niemalze od narodzin, np. nie nos dziecka, bo
          tak nauczysz i bedziesz musiala nosic i nosic, zostaw samo niech zasypia itd....
          Moim zdaniem tresowac mozna szczeniaka, a dziecko KOCHAC i kierowac sie intuicja
          a nie wytycznymi to nalezy a tego nie nalezy robic.
    • basiak36 Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 14:18
      > powiem tak: NIE POJMUJE, po prostu nie ogarniam, jak mozna podniesc
      > reke na dziecko (i na zwierze tez). nie jestem w stanie zrozumiec,
      > jak dorosla, emocjonalnie i intelektualnie dojrzala osoba moze
      > chciec cos wyegzekwowac/czegos "nauczyc" za pomoca przemocy
      > fizycznej.

      I ja tego nie pojmuje, zwyczajniesmile
      Bicie slabszych w imie wychowania (bo jakas wymowka musi byc) to dla mnie cos
      czego nigdy nie zaakceptuje.

      podejrzewam ze na pewno wiekszosc z tych osob uwaza, ze w
      > zaden sposob jej to nie zaszkodzilo, nie skrzywilo, nie zranilo...
      >

      Wielu zaszkodzilo, bo przekazuja to wlasnym dzieciom... i uznaja za norme.
    • mama_kaspra Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 16:13
      Mysle ze wszyscy/wszystkie jestesmy zgodni/e, ze karanie klapsami uwlacza
      godnosci czlowieka - i bitego, i bijacego. Ale chcialabym zapytac, zupelnie
      powaznie - czy pacniecie w reke dziecka, ktore ta wlasnie reka wlasnie w tej
      chwili (czyli "na goraco" a nie jako kare) probuje zlapac noz, wlozyc ja do
      gniazdka itp. tez uwazacie za naganna przemoc, czy to jednak naturalna reakcja,
      ktorej co prawda nalezy unikac, ale ktora nie jest tym samym, co karzacy klaps?
      Od razu zaznacze, ze nigdy nie uderzylam swojego dziewieciomiesiecznego dziecka,
      i nie wyobrazam sobie ze dalabym mu kiedykolwiek klapsa za kare. Ale moge sobie
      wyobrazic, ze w pewnym momencie w ciagu najblizszych paru lat trzepne go w reke,
      ktora bedzie pchal w niebezpieczne miejsce. Byloby to tak straszne jak klaps,
      czy jednak mniej? Co myslicie?
      • green_naranja Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 16:20
        nie bylam jeszcze w takiej sytuacji, ale obserwuje moja 21-
        miesieczna siostrzenice, ktora bardzo intensywnie pcha te swoje male
        lapki w niebezpieczne miejsca i do niebezpiecznych przedmiotow, i
        nie mam checi jej po nich trzepnąć-wczoraj powstrzymalam ja przed
        uzyciem noza na psie, kilkukrotnie tez zdarzylo mi sie powstrzymac
        ja przed uderzeniem pilka w glowe jej 4-miesiecznej siostry, i nie
        czulam checi szarpniecia jej za reke czy tez trzepniecia. jakos
        odruchowo lapie ja za nadgarstek, odbieram niebezpieczny
        przedmiot/odciagam rączke od niebezpiecznego miejsca i tlumaczę, ze
        tak nie wolno i dlaczego tak nie wolno.

        nie wiem, czy to dobra metoda, ale nie wiem tez, co i jak mozna
        zrobic lepiej...?
        • mama_kaspra Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 16:25
          Oczywiscie - ja do tej pory tez tak robie, i z cala pewnoscia nie "czuje
          potrzeby" trzepniecia Kaspa w reke! Ale czytajac ten watek zastanowilam sie nad
          tym, i wyszlo mi, ze o ile dania klapsa za kare po prostu nie moge sobie
          wyobrazic, to co do trzepniecia w reke juz tak nie jest. I zastanawiam sie, czy
          to znaczy ze rozumiem uzycie przemocy przy wychowywaniu?
      • basiak36 Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 18:27
        Ale chcialabym zapytac, zupelnie
        > powaznie - czy pacniecie w reke dziecka, ktore ta wlasnie reka wlasnie w tej
        > chwili (czyli "na goraco" a nie jako kare) probuje zlapac noz, wlozyc ja do
        > gniazdka itp. tez uwazacie za naganna przemoc, czy to jednak naturalna reakcja,
        > ktorej co prawda nalezy unikac, ale ktora nie jest tym samym, co karzacy klaps?

        Mam dwojke dzieci ktore nie raz tak robily i nie przychodzilo mi do glowy aby je
        pacacsmile) Po prostu bralam/biore za reke i tlumacze, udajac ze sama dotykam np
        tego czegos goracego i ze mnie boli. Dzieci rozumieja. Tyle ze trzeba
        konsekwentnie czasem kilka razy tak zrobic. Dodam ze dzieci zawsze byly 'wolno'
        biegajace po domu, po schodach itp.

        Kota tez nie musialam bic zeby na stol nie wskakiwalsmile)

        Tak samo jak nie chcialabym zeby ktos mnie pacal gdybym niechcacy zlapala za cos
        o czym nie wiem ze moze byc niebezpiecznesmile
        • jula1023 Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 19:24
          Nie chcialabym sie wymadrzac, ale mysle, ze zamiast zastanawiac sie czy takie
          pacniecie kierowane impulsem w obronie dziecka jest kara czy upokorzeniem.
          Pomyslmy lepiej jak bezpiecznie urzadzic mieszkanie, zeby uniknac takich
          sytuacji. Gdy jest male dziecko w domu np. noz nigdy nie powinien znalesc sie w
          miejscu z ktorego mogloby go wziasc dziecko. Do gniazdek sa specialne wkladki
          zabezpieczajace. Mieszkanie w ktorym mieszka maluch musi byc dla niego przyjaznesmile
          • agnen Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 21:28
            Zgadzam sie.
            Ja należę do tych mniej lub bardziej "klapsowanych" i wcale nie uważam ze to
            wyszło mi na dobre. Trudniejsze dla mnie jest to ze brakuje mi "wzorca" i czasem
            "na gorąco" mam ochotę pacnąć młodą. oczywiście tego nie robię, ale muszę się
            zastanawiać za każdym razem co dalej.
            Dla małego dziecia trzeba przygotować dom i jeśli jest niezabazpieczone
            gniazdko, czy nóż w zasięgu rączki dziecka, to dlaczego dziecko ma byś bite z
            tego powodu? W końcu to nie jego wina. Tak sobie myśle ze mniejszą szkodą a
            większą nauką dla dziecia jest bąbelek na palcu od dotykania gorącego niż bicie
            po rączkach przez mamę.
      • jul-kaa Re: Wychowanie Bez Przemocy 29.05.10, 22:15
        To ja mam taką radę: Za każdym razem, kiedy macie wątpliwości co do swojej
        reakcji, wyobraźcie sobie, że opiekujecie się własną babcią z silną demencją.
        Babcię można pacnąć kiedy próbuje dotknąć gorącego?
    • anik801 Re: Wychowanie Bez Przemocy 30.05.10, 10:53
      Studia zawodowe zrobiłam z pracy socjalnej.Jednak już na trzecim
      roku wiedziałam,że nie chcę być pracownikiem socjalnym.To nie dla
      mnie.Nie chcę decydować właśnie o takich sprawach-zabrać komuś
      dziecko czy nie.To zbyt poważne i zbyt duża odpowiedzialność.Tym
      bardziej,że w niektórych przypadkach dzieci są odbierane niesłusznie.
      Nie chcę zastanawiać się po nocach czy swoją decyzją nie wyrządziłam
      komuś krzywdy.Nie chciałabym mieć takiej "władzy" i uważam,ze to nie
      powinno zależeć od pracownika socjalnego.Poza tym teraz niektóre
      dzieci(które są bardzo dobrze poinformowane o swoich prawach)mogą
      łatwo to wykorzystywać i takie przypadki znam.Dziecko obrażone,że
      nie dostało czegoś tam od rodziców oczernia ich i twierdzi,że jest
      bite.
      • green_naranja Re: Wychowanie Bez Przemocy 30.05.10, 11:34
        widzisz anik, ja to sie zastanawiam, jak to jest, ze pracownicy
        socjalni nie chca/nie potrafia/czuja ze nie moga rzeczywiscie
        SPOSTRZEC , ze cos jest nie tak, jak byc powinno.

        dwa lata temu Wielka Brytania wstrzasnela sprawa "Dziecka P".w tym
        roku sądzeni są pracownicy socjalni odpowiedzialni za monitorowanie
        sprawy tego dziecka.
        maly Peter mial kilkanascie miesiecy kiedy zmarl-a zmarl od pobicia,
        ktore to pobicie trwalo od czasu, gdy przyszedl na swiat.
        gdy najpierw trafil do szpitala na kilka dni przed smiercia, lekarz
        NIE ZAUWAZYL, ze dziecko cierpi od wielomiejscowych zlaman kosci i
        innych obrazen, nie zauwazyl (a wlasciwie nie zauwazylA, bo to
        lekarka byla), ze dziecko jest oszolomione, otulanione, wycofane.
        nie, wszystko bylo ok.
        gdy nastepnym razem sluzby medyczne wezwane zostaly do jego domu,
        dziecko juz nie zylo, mialo nowe rany, lezalo w zakrwawionym
        lozeczku.

        przepraszam za ten opis, ale siedzi to we mnie mocno, bo gdy sprawa
        rozlala sie w prasie, akurat bylam w ciazy z Nina, i odchorowalam
        mocno sprawe tego nieszczesnego dziecka.

        wyszlo na to, ze jego matka oraz jej partner (nie bedacy ojcem
        dziecka), wraz z LOKATOREM, ktoremu wynajmowali pokoj, traktowali
        Petera jako worek treningowy niemal od dnia, gdy sie narodzil.

        pomijajac oczywiste bestialstwo tych osob, zastanawia mnie jedno (i
        nie tylko mnie, bo wszystkich obserwatorow tej sprawy): jak to sie
        stalo, ze nie tylko ojciec dziecka, ktory od czasu do czasu dostawal
        je pod opieke, ale i pracownicy socjalni regularnie wizytujacy ten
        dom, NIGDY nie zauwazyli tego, co sie dzieje?dlaczego nie zdziwil
        nikogo fakt, ze dziecko jest wycofane, apatyczne, ciche, ze z tego
        przerazenia w ktorym wzrastalo od urodzenia, zamknelo sie w sobie
        tak potwornie, ze nie sprawialo w ogole wrazenia normalnie
        rozwijajacego sie niemal dwulatka?
        dlaczego tych cholernych pracownikow socjalnych nie zastanowily
        wieczne siniaki (lub dlaczego lykali wersje o przewracaniu sie) i
        bezruch dziecka, ktore nie potrafilo sie bawic, reagowac na gosci,
        reagowac na cokolwiek?

        treraz okazuje sie, ze nieprawidlowo wypelniali raporty i
        nieprawidlowo podeszli do calosci procedury, ale nie zmienia to
        faktu, ze niemal przez dwa lata obserwowali pieklo na ziemi tego
        malego dziecka, i nie wierze, ze mogli byc tak slepi, by nie
        zauwazyc, ze cos jest nie w porzadku.NIE WIERZE.

        wiec dlaczego,. dlaczego nie reagowali? dlaczego pozwolili cierpiec
        temu dziecku i umrzec w takich okolicznosciach?

        teraz w WB wyplynela kolejna podobna sprawa, i w zasadzie nie ma im
        konca.

        czy w Polsce jest inaczej? nie, jest dokladnie taki sam odsetek
        ludzi maltretujacych swoje dzieci.

        niech wejdzie ta ustawa, niech n awet dojdzie do kilku nadgorliwych
        reakcji, ale niech te dzieci nie cierpia.
        jestem przekonana, ze jesli rzeczywiscie dziecku nic sie nie dzieje,
        to mozna to latwo udowodnic i "naprostowac" calosc. i na pewno nie
        jest to zbyt wysoka cena za uratowanie chocby jednego zycia, co do
        ktorego niezdecydowani pracownicy spoleczni "nie byliby pewni".
        • anik801 Re: Wychowanie Bez Przemocy 31.05.10, 12:23
          Wiesz dlaczego tak jest?Po pierwsze pracują ludzie,którzy pracę
          traktują na zasadzie "odsiedzieć co swoje i wziąć wypłatę".Ja się do
          tej pracy nie nadaję i nie będę udawała,że jest inaczej.sama jestem
          matką i byłbym zbyt podejrzliwa,co mogłoby spowodować zabranie
          dzieci niesłusznie.Po drugie u nas prawo jakie jest każdy wie.We wsi
          mamy taką rodzinkę.Dziewczyna lat 30 rodzi co roku.Dwoje dzieci już
          nie żyje(w tym jdno zmarło na zapalenie płuc,bo oni do lekarza nie
          chodzą),kilkoro dzieci jest w domu dziecka,3 w rodzinie zastępczej,2
          z nią i ona znów jest w ciąży.Przez wszystkie te lata mają nad sobą
          pracowników socjanych.I co z tego?Najlepszym rozwiązaniem byłoby
          podwiazać tej kobiecie jajniki,ale nikt tego nie zrobi,bo bez jej
          zgody jest to karalne(żaden lekarz się tego nie podejmie).Ponieważ
          nie jest ona ubezwłasnowolniona nikt nie może za nią podjąć tej
          decyzji.Pozostaje tylko odbierać im dzieci.Dzieci bite nie
          są,natomias są bardzo wycofane(chłopczyk,którego zresztą juz zabrali
          miał typowe objawy choroby sierocej),są niedożywione,po prostu
          zaniedbane pod każdym względem.Ojciec dzieci ma coś nie tak z
          głową,co widać na pierwszy rzut oka.Dla matki są to takie żywe
          laki,które ona musi mieć.Zresztą powiedziała wielokrotnie,że jak jej
          zabiorą jedne,to urodzi sobie następne.Ponieważ oni nie biją dzieci
          i nie są alkoholikami odebieranie im dzieci nie jest takie proste.
    • dagis.1 Re: Wychowanie Bez Przemocy 31.05.10, 15:10
      wychowywanie bez przemocy jest dla mnie tak oczywista oczywistoscia ze mierzi
      mnie niestety inny sposob myslenia. nie rozumiem, nie ogarniam tego jak mozna
      sie buntowac przeciw wprowadzeniu ustawy ktora powinna juz istniec od dawna.
      • aphoper1 Re: Wychowanie Bez Przemocy 31.05.10, 22:19
        Też nie rozumiem, jak można bić kogokolwiek. Zwłaszcza własne dziecko.
    • elona1981 Re: Wychowanie Bez Przemocy 01.06.10, 18:42
      Brałam ostatnio udział w dyskusji na ten temat i naprawdę nie potrafię rozumieć jak można bić dzieci. Najgłupsze argumenty: ja byłem bity i wyrosłem na dobrego człowieka, a jak dziecko wyniesie z domu cenne rzeczy i je sprzeda, a jak itp. Argument, że bicie dorosłych jest nielegalne do niektórych nie trafia. Byłam bitym dzieckiem i sprowadziło się to do tego, że ciągle udaję przed rodzicami kogoś kim nie jestem i ciągle mam w sobie lęk przed no właśnie nie wiem. Wiem, że mnie nie zbiją, ale pozostaje agresja słowna itp. Nie chcę żeby moje dziecko mnie okłamywało i najnormalniej w świecie mnie się bało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka