no wiem, wiem przeciez zeby tych ***...no tego rodzaju literatury nie kupowac,
to co mnie pogielo!?!?
Chyba w zwiazku z wizyta w ojczyznie atak hormonow jakis
no wiec czytam Wspaniale czasopismo dla mam "mam dziecko"
i mnie mierzi co strone.
'brakowalo mi pokarmu'
'coreczko jadla przepisowo co 3 godziny'
o tempora, o mores :
(a z tego samego artykulu : "uwaga, maluchy karmione piersia moga domagac sie
jedzenia w nocy czesciej niz dzieci karmine butelka, dlatego po 12 miesiacu
warto rozwazyc odstawienie od piersi "- no normalnie mam ochote napisac do
autora , spytac co to za swietna rada
wisiadlo, przodem do swiata ( nie no jasne, wazne by nosic)
nie wspominajac ze oczywiscie nei wiadomo gdzie sie konczy artykul a zaczyna
reklama, a zwykle wszystkie dobre rady w spr pielegnacji czy zdrowiu i
karmienia piersia sa sponsorowane przez (adekwatnie) firmy produkujace srodki
pielegnacyjne i producentow butelek
a domowe przepisy dla niemowlat opierja sie na dodaniu mleka modyfikowanego
do gotowego deserku gerbera
(nie no jasne, kapitalizm, ktos za gazete musi placic, sama sie nei wydrukuje:/)
artykul o czytaniu dzieciom i wieczornych rytualach przechodzi w takie cus (
to jakby ktos myslal ze podczas karmienia butelka to trzeba dziecku horrory
opowiadac i patrzec z pozalowainem
a no dobra
jedna dobra rada byla

--