Dodaj do ulubionych

Mycie zebow - cowieczorny horror

28.06.10, 13:47
Dziewczyny, ratunku. Jak w temacie - Kasp nie cierpi mycia swoich pieciu
zebow, co wieczor jest placz i szarpanie sie. To wlasciwie jedyna sytuacja
(poza szczepieniami) kiedy musimy stosowac autentyczna przemoc - przewijania,
ubierania, mycia po jedzeniu tez nie lubi, ale to na ogol daje sie obrocic w
zabawe albo pozwolic mu przejac jak najwiecej kontroli nad procesem, jak sie
da, a ja w ostatecznosci do zapinania zatrzaskow w pizamie podaje piers i
wtedy moge spokojnie je pozapinac. Do mycia zebow sie nie da sad.
Myjemy zeby w wannie albo pod prysznicem (jeden rodzic zawsze kapie sie z
Kaspem), Kasp ma mala szczoteczke ktora sam chetnie pakuje do buzi i gryzie,
ale nam nie pozwala nia manipulowac w sowich ustach. Probowalismy najpierw
"myc" nia zeby sobie i potem oddawac mu szczoteczke - znakomicie rozumial, o
co chodzi, bo po przejeciu szczoteczki kontynuowal mycie... naszych zebow. To
samo z myciem zebow gumowej kaczuszce - kaczuszka ma juz naprawde czysty
dziob. Ostatnio sprobowalam na dwie szczoteczki - zaczelam od nalozenia pasty
na swoja i zaczelam myc swoje zeby, pozwolilam Kaspowi przejac mycie moich
zebow a sama sprobowalam myc w tym czasie jego. Pozwolil mi wlozyc sobie
szczoteczke do ust, ale juz nie szczotkowac zeby....
Macie jeszcze jakies pomysly? On w ogole nie cierpi jak mu sie w zeby zaglada
- to nie jest kwestia niecheci do bycia dotykanym, bo to uwielbia, przytulak
straszny z niego. Nie wydaje mi sie, zeby cos go tam bolalo (poza
zabkowaniem), mam wrazenie ze po prostu nie cierpi byc unieruchamiany i w
jakikolwiek sposob pozbawiany kontroli nad swoim cialem. Ja to szanuje, ale
zeby musi miec przeciez umyte, a sam jeszcze nie potrafi (niecale 10 miesiecy)...
Help!
Obserwuj wątek
    • mama_kaspra Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 28.06.10, 13:49
      > w sowich ustach.
      ...mialo byc w swoich; w sowich by na pewno pozwolil....
      • globus.histericus Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 28.06.10, 16:48
        Ja niestety nie pomogę, bo mam ten sam problem. Może nie jest tak
        dramatycznie i 3 serie po 2 sekundy jesteśmy w stanie uskutecznić, ale
        to zdecydowanie jest niedokładne i za krótkie mycie. Czekam również na
        jakieś rady i wierzę, że w końcu Mary zrozumie jakie to fajne mieć
        czyste zęby. Aha, oczywiście o żadnej paście nie ma mowy.
        • sachmed Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 28.06.10, 20:54
          to i ja się dołączewink
          u nas jak juz to owszem ale bez pasty;/ i krótkim seriami...choć teraz mamy
          gorszy problem i co wieczór sa zgrzyty o to - FRIDAuncertain
          muszobslugaklienta@darnatury.pl jej te gile kilometrowe wyjąc z tego nochalka a
          mąż mimo rozumie i wogole ciężko to znosi;/ mi tez jest strasznie ciężo stosowac
          wręćz przemoc no ale jak mus to mussad
          macie jakies patenty i na to?
          co do zebów to u nas przed duzym lustrem i czasami robie z siebie poprostu
          pacana el najczeciej myję ja i Malasmile
          • globus.histericus Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 28.06.10, 21:43
            O taak, Fridy też nie znosimy. Ja odpuszczałam. Wiła się jak piskorz.
            Nie mogłam na to patrzeć i słuchać wycia, a były to jedne z większych
            wyć jakie słyszałam u mojego dziecka. Na szczęście nigdy jeszcze nie
            miała tak dużego i zalegającego kataru, żeby rzeczywiście Frida była
            nieodzowna. Czytałam też o sposobie prowokowania kichnięć zamiast
            Fridy. Po kąpieli, skręconym rąbkiem chusteczki higienicznej smyra się
            w nosku dziecia, dzieć kicha i wszystko jest na zewnątrz. Podobno, bo u
            nas nawet róg chusteczki w nosie nie przeszedł.
            • jul-kaa Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 29.06.10, 10:28
              Ja mogę smyrać i smyrać do upadłego a i tak nie kichnie sad
              Jaś miał katar straszny jak miał 1,5 m-ca. Też po kilku dniach znienawidził
              Fridę i krzyczał w trakcie, ale potem tak lekko mu się oddychało, że był bardzo
              zadowolony. Tak czy owak okropne to byuło sad
            • vangie Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 30.06.10, 20:18
              u nas drobny katar od idacych zebow
              wieczorem czyszcze nosek skrecona mokra watka, czasem przepsikam woda morska- jedno czesto, drugie zawsze spotyka sie z protestem, a fridy tudziez gruszki w domu nie posiadam smile

              a co do mycia zebow- cale nasze dwa na razie przeciagamy mokra szczoteczka, a potem juz Leon zalatwia reszte wink
              ale nosze sie z zamiarem dodania pasty i jakiegos porzadniejszego ciutke mycia- zobaczymy jak wyjdzie
    • misior_biorn Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 28.06.10, 21:13
      Chyba za wiele nie poradzę, bo wymieniłaś wszystkie znane mi tricki.
      U nas ostatecznie zadziałało mycie na zasadzie ja jemu a on mi. Tzn
      Hubcio trzyma w moich ustach moją szczotkę a ja szoruję w tym czasie
      jego. Też jest to parę machnięć, bo potem się wyrywa i chce sam, więc
      daję mu szczotkę i tyle. W sumie ważniejsze jest dla mnie, żeby
      polubił sam proces mycia, niż, żeby zęby były wypucowane na blank.
    • basiak36 Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 28.06.10, 23:43
      Nie zmuszaj. Pokazuj, myjcie zeby przy dziecku, ale nie namawiaj i nie zmuszaj.
      Mow tylko ze myjemy zeby aby byly czyste itp. Moja dlugo nie chciala, niedawno
      zaczela. Przyklad, spokoj i cierpliwoscsmile
      • midla Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 29.06.10, 15:58
        Podpisuję się pod Basią - kiedyś to zaakceptują, jedne wcześniej,
        drugie później.
        • mama_kaspra Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 29.06.10, 20:55
          No wlasnie bardzo bym chciala odpuscic, ale co z zebami? Jak on tak nie znosi
          mycia, to jakim koszmarem bedzie leczenie zepsutych zebow? To mycie zebow to
          gdzies pomiedzy szczepieniem a odzwyczajaniem od jedzenia w nocy - do
          szczepienia trzymam, choc placze, odzwyczajac od jedzenia w nocy nie zamierzam.
          Ale z myciem zebowa sama nie wiem...
          • molly_bloom Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 29.06.10, 23:02
            miałam własnie założyć taki wątek
            u nas to samo, góra 3 sesje po kilka sekund
            dlatego staram się to robić kilkakrotnie w ciągu dnia, skoro nie da
            rady porządnie, to chociaż w miarę często
            mycie sobie zębów nawzajem nie przechodzi, Młody od razu chce pożreć
            moją szczoteczkę
            pocieszam się tylko tym, że mama moja twierdzi, że za jej czasów
            dzieciom zębów się raczej nie myło, marne pocieszenie wiem... sad
          • basiak36 Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 30.06.10, 14:02
            mama_kaspra napisała:

            > No wlasnie bardzo bym chciala odpuscic, ale co z zebami? Jak on tak nie znosi
            > mycia, to jakim koszmarem bedzie leczenie zepsutych zebow?

            Jesli dziecko nie zajada sie slodkimi kaszkami, slodyczami, slodzonymi napojami,
            sokami, itp to problem bedzie duzo mniejszy. A zmuszajac tym bardziej nic nie
            wskorasz.
            Ja osobiscie wolalam dac mojej coreczce spokoj na 1-2 mce, az sama zaskoczyla ze
            trzeba myc, niz zmuszac.

            A co w nocy je?
            • mama_kaspra Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 30.06.10, 23:54
              Kaszek nie jadamy - ale nie unikamy zupelnie cukru. Przykladowy jadlospis:
              sniadanie: owsianka na krowim z suszonymi owocami i odrobina melasy (jako zrodlo
              zelaza), smoothie z mango, banana i passiflory (bez dodatku cukru), pomarancza;
              lunch: wafle ryzowe, sardynki w oleju (uwielbia!), tarta rzodkiewka, truskawki,
              woda do popicia
              obiad: domowa pizza ze szpinakiem, pomidorami i serem, truskawki, woda do popicia.
              wieczorna przekaska (ale nie codziennie): kawaleczek marcepana w czekoladzie
              albo halvy, albo domowe ciasto z owocami.
              potem koszmar mycia zebow sad, i do rana juz tylko mleko od mamy - ktore jest tez
              dostepne i konsumowane w obfitosci w ciagu dnia, chyba ze jestem w pracy. Wtedy
              bywa tez jeszcze jedna przekaska, i to slodka: sok plus kruche ciasteczko, zeby
              jakos wynagrodzic brak mamy i mleka...
              No kurcze, nie widze nic zlego w wysokiej jakosci (czyli bez dziwacznych
              dodatkow, naturalne produkty) marcepanie, czekoladzie i halvie (bo alergii na
              nie nie ma) jedzonych w niewielkich ilosciach tuz przed myciem zebow. Ale jak
              pozwalam na takie slodycze (a Kasp je uwielbia), to potem tego mycia nie moge
              odpuscic..
              No i on nie ma jakiejs trwalej traumy przez to mycie - jak juz konczymy
              operacje, smieje sie znowu, wyrywa szczoteczke i pakuje ja sobie do buzi i
              gryzie radosnie. Ale samo mycie okropne jest.
      • ciociacesia Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 10.08.10, 11:13
        > Nie zmuszaj. Pokazuj, myjcie zeby przy dziecku, ale nie namawiaj i nie zmuszaj.
        > Mow tylko ze myjemy zeby aby byly czyste itp. Moja dlugo nie chciala, niedawno
        > zaczela. Przyklad, spokoj i cierpliwoscsmile
        no niestety u mnie takie podejscie skonczylo sie lapisowaniem... dzis mamy
        trzecia wizyte. ech
    • mad_die elektryczna szczoteczka!! 29.06.10, 23:25
      działa cuda!!
      jak córka miała niecałe 20mscy zbuntowala sie na mycie zębów, cuda wianki
      wyprawialam, żeby jej choć musnąć zęby pastą. aż tu nagle bedąc w sklepie nie
      dla idiotów zobaczylam elektryczne szczoteczki dla dzieci i końcówki do nich.
      dlugo sie nie zastanawiałam - kupiłam końcówkę dla dzieci.
      i to byl strzal w dziesiątkę!
      córka tego samego wieczora dała sobie wymyć zębole bez szemrania i tak jest juz
      kazdego dnia. najpierw myję jej zęby ja, jej końcówką, potem zmieniam koncowke
      na swoją i myję swoje zęby, a corka w tym czasie szczotkuje jeszcze raz swoje
      uzębienie swoją "zwykłą" szczoteczka.
      proste, nie? smile
    • aphoper1 Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 30.06.10, 20:55
      Ania od początku lubi, rtle że my z powodu alergii myjemy samą wodą. Idziemy
      przed lustro, zapalamy światełka, ja otwieram szeroko swoją paszczę, Ania swoją
      i najpierw ja Jej myję, a potem Ona sobie. Generalnie jest b.chętna... Więc nie
      wiem, co poradzić, myślałam, że dzieci to lubią...
      • ago-ya Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 01.07.10, 21:51
        przy natężonym ząbkowaniu odpuściłabym na trochę, ewentualnie żeby
        zminimalizować ból, ograniczyłabym operacje do czyszczenia gazikiem. moja Pola
        jak Jej 3 i 4 na raz szły absolutnie do buzi sobie dotknąć nie dała, i w sumie
        nie ma co Jej się dziwić. obolałe, zapuchnięte dziąsła....
        wznowiliśmy regularne szorowanie jak zęby odpuściły i choć czasem protestuje,
        dajemy jakoś radę.
        przewlekle opornemu maluchowi polecam puścić "szczotka, pasta, kubek..." (
        wersja stanley i pat) z youtube'a, piosenka trwa minutę, my puszczamy 3 razy i w
        ten sposób wyrabiamy normę wink
    • asbu Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 03.07.10, 02:41
      U nas też kiepsko z higieną ząbków. Synek dolne daje sobie jeszcze umyć, ale jak tylko odwracam szczoteczkę w górę to ucieka.
      Ostatnio jest trochę lepiej - zaczął stawać, więc stoi w łóżeczku i uskutecznia zabawę pt. "złapię szczoteczkę i sam umyję sobie zęby", więc wyrywa mi szczoteczkę wsadza sobie do paszczy i ssie. W między czasie udaje mi się wykonać 2-3 ruchy i tyle. smile
      • mrs.t jakl napisze- pozaluje pewnie , no ale ;) 09.08.10, 13:23
        Jest niezle!
        Ba, jest swietnie

        odkad mam elektryczna szczoteczke (ok czerwca stalam sie posiadaczka
        takowej) - i koncowke dla frakna
        zaczelo sie jak zawsze - czyli na dwie szczoteczki jedna w rece
        franka druga ja staram sie mu costam szurnacwink (chocby raz, dla
        zasady)

        odkad mam elektryczna, najpier pokauje frankowi jak ja skladam,
        wkladam do buzki, wlaczam na chwile

        Nie pryzgryza- bo jak przygryza to zatrzymuje sie szczotezka

        jak konczymy ,mama robi papa szczoteczce i rozklada - i pokazuje
        mowi NIE MA szczoteczki, koniec; (na poczatku nastepowalo czesanie
        wloskow po tym czyli rozproszenie za pomoca szczotki do wlosow)
        ale teraz - po tych ok 2 mcach - moge mu normalnie, dlugo wyrzorowac
        zeby na gorze, na dole, franko sam otwiera buzie jak idzie
        szczoteczka
        potem jest papa , i coraz rzadziej placz jak odkladam!!!

        • aphoper1 Re: jakl napisze- pozaluje pewnie , no ale ;) 09.08.10, 13:59
          Supersmile Też myślę o kupnie elektrycznejsmile
          • mama_kaspra Re: jakl napisze- pozaluje pewnie , no ale ;) 25.08.10, 22:33
            Eh.... Zachecona Waszymi postami nabylam elektryczna szczoteczke i kilka
            koncowek, w tym kolorowa dla Kaspa. I rzeczywiscie, cala nasza trojka polubila
            nowy gadzet. Kasp uwielbia te szczoteczke, zawsze jak jestesmy w lazience
            pokazuje ja i na ogol musze mu dac i wlaczyc (choc mysle ze za pare dni bedzie
            juz umial sam ja wlaczyc). Oczywiscie pakuje ja sobie entuzjastycznie do ust.

            I oczywscie ciagle wpada w szal kiedy to ktores z rodzicow probuje mu ja wlozyc
            do ust sad.



            • mrs.t Re: jakl napisze- pozaluje pewnie , no ale ;) 26.08.10, 09:04

              No to teraz wyjdzie prawda na jaw, ze my z lobby szczoteczkowego,i ze kolejna duszyczka odhaczona-
              szczoteczka kupiona!!

              A tak serio,no to juz trudno cos poradzic!ja frankowi szczotecka elektryczna bawic sie nie daje.
              Dostal do obejrzenia,wylaczona i bez glowki,i tyle.
              Samemu wlaczac nie pozwalam(jak koniecznie chce moze bawic sie swoja zwykla)
              Moze masz wyjatkowego fana szczoteczek do zebowwink
              • mrs.t Re: jakl napisze- pozaluje pewnie , no ale ;) 15.09.10, 13:17
                nie mowiac juz ze wszystko to nei sprawa jednego dnia tylko mozolnej nauki dzien po dniu.


                i jeszcze dodam, ze u nas jak widze ze frakna do mycia zebow nie ciagnei w danym momencie., to go 'olewam'wink - i myje zabki krokodylowi (z pokazna paszczawink
                czasem 2-3 razy krokodylowi musze umyc, pochwalic jakie ma piekne lsniace perelki, zebyo do synka dotarlo ze jednak tez chce zeby mu umyc zabkiwink
                ostatnio zaczl tez lapac szczoteczke i sam sobe naprowadzac tam gdzie chce w buzi - ale nie puszczam i zawsze trzymam mu ja ja.
    • pinkdot Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 09.08.10, 19:36
      Oj, ja w tym temacie już dawno wyluzowałam - Jacek też nie pozwala sobie
      wyszorować zębów, a ja nie naciskam. Chłopak jest samodzielny i "myje" zęby sam,
      a traktuję tę czynność na razie tylko jako wyrabianie dobrego nawyku, jak będzie
      starszy i bardziej rozumny to się nauczy porządnego szorowania.
      • mrs.t Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 09.08.10, 22:27

        > Oj, ja w tym temacie już dawno wyluzowałam - Jacek też nie pozwala sobie
        > wyszorować zębów, a ja nie naciskam.

        o nie, ja wlasnie nie cchcialam sie stresowac
        ale nie chcialam zeby gryzl szczoteczke uncertain
        • pinkdot Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 09.08.10, 22:40
          Jacek tak gryzie, że co 2 tygodnie do wyrzuceniasmile. On właściwie to żuje tę
          szczoteczkę, a co ciekawe jak moje zęby myje to potrafi ruchy szorujące wykonaćwink.
    • kamooola matki - śpiewać!! 12.08.10, 20:54
      ej ej u nas jest super
      Mały uwielbia jak śpiewam (choć nie śpiewam za dobrze...).
      Uwielbia "Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda" ... itd.
      Śpiewam mu to tylko przy myciu zęboli i jak zaintonuję to on od razu
      paszczę rozwiera. A wcześniej było raczej koszmarnie.

      No nie wiem, może już próbowałyście, ale jak nie to może wasze
      szkraby też to pokochają?
      A więc do dzieła! Szczotko szczotko hej szczoteczko o o o... wink
      • mama_kaspra Re: matki - śpiewać!! 14.08.10, 19:32
        ha, ha, ha [gorzki smiech]
        ....ale moze na lzejsze przypadki niz Kasprusiowy moze pomoc....
        • kamooola Re: matki - śpiewać!! 16.08.10, 08:33
          kurdi, a ja taka dumna z siebie byłam wink

          no to pewnie tylko czas pomoże, mój w każdym razie zmiękł...
    • margonik Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 16.08.10, 12:09
      Też uważam, że lepiej odpuścić, niż doprowadzić do awersji
      zmuszaniem. Skoro sam sobie coś tam gmera szczoteczką, to niech
      gmera - i tyle. Niech wyrabia sobie dobre nawyki, a na porządne
      mycie jeszcze przyjdzie czas. Żeby zapobiegać próchnicy, nie
      przesadzajcie ze słodyczami, nie pozwalajcie na oblizywanie jego
      smoczka, czy łyżeczki, wyeliminujcie butlę, jesli pije z butli. A
      jeśli bardzo się boisz próchnicy, to może spróbuj mu podawać
      KSYLITOL
      w niewielkich ilościach. To naturalny cukier brzozowy,
      który w przeciwieństwie do zwykłego cukru ma właściwości
      przeciwpróchnicze - w ogóle to jest zdrowa alternatywa cukru - tylko
      na początku nie nasleży przesadzać z ilością, bo organizm musi się
      przyzwyczaić do zwiększonej produkcji odpowiedniego enzymu (który
      naturalnie produkujemy w organizmie, ale nie w takiej ilości, żeby
      strawić duże ilości ksylitolu). Ksylitol jest dodawany do niektórych
      past do zębów przeznaczonych dla małych dzieci. Można także dostać
      lizaki ksylitolowe oraz kupić ksylitol w formie cukru, który dodaje
      sie do jedzenia w tych samych proprcjach, co zwykły cukier (wzamian
      oczywiście, a nie oprócz smile ).
      • globus.histericus pasta do zębów 16.08.10, 14:02
        Na moim ksylitolu jest napisane, że zaleca się spożywanie 10 łyżeczek
        dziennie, nie wiedziałam, że taką ilość (jak dla mnie dość dużo i nie
        wyrabiam normy - do 4 łyżeczek udaje mi się spożyć wink) trzeba
        wprowadzać stopniowo.

        I jeszcze mam pytanie do wszystkich mam: czy dajecie na te
        szczoteczki (elektryczne, bądź nie) pastę do zębów??? Jeśli tak, to
        jaką i czy Wasze dzieci ją lubią? Czy podejmują jakieś próby płukania
        ust wodą, tudzież wypluwania pasty? Udało mi się przekonać Mary do
        elektrycznej i mamy przednią zabawę, ale pasty nie znosi (raz była
        próba z pastą bez fluoru Ziaji), więc myjemy wodą, ale nie wiem do
        kiedy to wystarczy.
      • mrs.t Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 16.08.10, 22:01
        > zmuszaniem. Skoro sam sobie coś tam gmera szczoteczką, to niech
        > gmera - i tyle.

        o ile nie gryzie, to zgodzilabym sie

        pozniejsze oduczenie gryzienia szczoteczki moze byc tak samo meczace jak
        nauczenie mycia zebow.

        zmuszaniu absolutnie mowie nie,b o niczego dobrego to nei przyniesie

        ale osobiscie uwazam ze warto szukac sposobu - do skutku.
        • globus.histericus Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 16.08.10, 23:08
          Moja nie gryzie, a ssie szczoteczkę. Myślicie, że to też jest takie
          straszne?
          • madzienka82 Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 15.09.10, 14:30
            Natalia uwielbia szczoteczki...nasze, swoja już taka ciekawa nie jest-mam wrażenie, ze właśnie wysysa resztki pasty...czy to może jej zaszkodzić?
            • mrs.t Re: Mycie zebow - cowieczorny horror 16.09.10, 13:25


              > nie, ze właśnie wysysa resztki pasty...czy to może jej zaszkodzić?


              madzienko, ja co prawda daje tyle pasty co nic,, ot, mazne troche szczoteczka, wiec nawet jak nie umie wyplukac, czy polknie slin e z pasta, to nie panikowalabym..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka