Dodaj do ulubionych

AP a napady złości

19.08.10, 15:56
Witajcie!
Jestem tu nowa, mój synek ma 26 miesięcy a idee AP są mi bliskie, ale czasem
niestety tylko w teorii.. Niestety nie wiem jak sobie radzić z jego napadami
złości. Co np. robicie, kiedy dziecko czymś rzuca ze złości lub Was uderza?
Jak nauczyć go wyrażać złość w bardziej akceptowalny sposób?
PS wiem tylko,że mnie tego nikt nie nauczył. Ja w największej złości i
bezsilności zachowuję się jak dwulatek, z rzucaniem się na ziemię i waleniem
pięściami włącznie crying

pozdrawiam i proszę o radę
Obserwuj wątek
    • globus.histericus Re: AP a napady złości 19.08.10, 16:10
      Ja jeszcze nie doświadczyłam klasycznego napadu złości, ale mam jego
      przedsmaki, więc myślę, że i mnie nie ominie. Kilka miesięcy temu
      byłam na warsztatach dla rodziców a propos złości właśnie i tam
      mówili, aby proponować dziecku na przykład poduszkę, w którą może
      walić, albo gazetę, którą może podrzeć. Nie wolno ignorować tej
      emocji, czy wyśmiewać się z niej, ale na pewno to wiesz. Trzeba ją
      głośno nazwać i powiedzieć o przyczynach, mówić też, że dziecko ma do
      złości prawo i że się to rozumie. Byłam też na wykładzie, gdzie
      psycholożki twierdziły, że w trakcie takiego ataku (np. w sklepie)
      najlepiej nie reagować, nie pokazywać po sobie, że takie zachowanie
      dziecka robi na nas jakiekolwiek wrażenie. Podobno taka postawa
      najszybciej uspokaja i nie nakręca histerii. Nie wiem, nie przeżyłam
      jeszcze na własnej skórze, ale jakoś nie mam 100% przekonania. Z
      drugiej strony mogę sobie wyobrazić, że są sytuacje, w których jest
      to jedyne rozwiązanie.
      Tylko teoretycznie mogę na razie na ten temat napisać.
      • margonik Re: AP a napady złości 28.08.10, 01:10
        > Byłam też na wykładzie, gdzie
        > psycholożki twierdziły, że w trakcie takiego ataku (np. w sklepie)
        > najlepiej nie reagować, nie pokazywać po sobie, że takie
        > zachowanie dziecka robi na nas jakiekolwiek wrażenie. Podobno
        > taka postawa najszybciej uspokaja i nie nakręca histerii

        Jako, że mam 4-letnią córkę i kilka takich ataków za sobą, to w
        pełni potwierdzam! W sytuacji, gdy dziecko wpada w histerię, nie ma
        w ogóle sensu czegokolwiek tłumaczyć. Ignorowanie daje najlepsze
        efekty.
        Ideałem jest dla mnie mama, którą kiedyś widziałam w hipermarkcie.
        Jej dziecko położyło się na ziemi i zaczęło walić o ziemię i
        wrzeszczeć, a ona spokojnie płaciła przy kasie, jedynie przesunęła
        to leżące i rozhisteryzowane dziecko nieco na bok, aby nie
        przeszkadzało innym smile
    • basiak36 Re: AP a napady złości 19.08.10, 16:57
      > PS wiem tylko,że mnie tego nikt nie nauczył. Ja w największej złości i
      > bezsilności zachowuję się jak dwulatek, z rzucaniem się na ziemię i waleniem
      > pięściami włącznie crying
      >

      Mnie tez ogarnia ogromna zlosc, ale mam 2 dzieci i przez te 7 lat nauczylam sie
      lepiej panowac nad soba. Wiec najlepiej zaczac od siebie,i przyjac ze dziecku
      jest iles razy trudniej panowac nad emocjami niz nam.
      A uczyc sie maja od nas, wiec to w interesie dziecka dobrze jest pracowac nad soba..
      Ilekroc mi sie udaje przejsc nad zloscia malej spokojnie, rezultat jest o wiele
      lepszy. Diabelnie to czasem trudne, ale rezultat - dobry. Wiec sie staram.
      Nie krzyczec, trzymam ja za rece, czasem mocno, i przeczekuje, czasem siadam
      obok niej i czekam az jej przejdzie. Na uderzenia reaguje mocnym trzymaniem jej
      za rece i powtarzaniem spokojnie ze bic nie wolno. Z pierwszym dzieckiem tez tak
      robilam, i teraz jest z niego bardzo cywilizowany prawie 8 lateksmile
    • m_laczynska Re: AP a napady złości 19.08.10, 17:09
      jest taka technika jak przytrzymanie (holding). Przytulasz, przytrzymujesz
      dziecko nie pozwalając żeby sobie i Tobie coś zrobiło. A przy tym możesz mówić
      różne rzeczy: np że widzisz, że się złości, że jesteś przy nim i jest
      bezpiecznie, że nie pozwolisz, żeby zrobił sobie krzywdę itp. Na początku
      dziecko pewnie będzie się szarpać, ale właśnie chodzi o to, żeby to wytrzymać
      dopóki mały bunt się trochę nie wyciszy.
      To bardzo ładnie podkreśla właściwą relację rodzic - dziecko, gdzie ten pierwszy
      jest takim "ogromnym dębem" pod którym można przetrwać "burzę". Rodzic jest
      "duży i bezpieczny" i bierze odpowiedzialność zamiast zostawić malucha na pastwę
      uczuć z którymi sobie nie potrafi jeszcze poradzić.
    • barb.d Re: AP a napady złości 20.08.10, 08:53
      Wiem, o czym mówisz - ja też to przerabiam od jakiegoś czasu.
      W takiej sytuacji, tak jak napisały dziewczyny wyżej, muszę najpierw
      zapanować nad sobą. Te napady nie są bez powodu... Tzn. Ty nie
      zrobiłaś nic złego. Chodzi o to, że dziecko bardzo mocno przeżywa,
      nie rozumie co się z nim dzieje, i nie potrafi sobie z taką
      intensywnością złości/rozpaczy radzić. Pomyśl sobie, że fajnie że te
      "negatywne" (wzięłam w cudzysłów, bo tak naprawdę emocje nigdy nie
      są negatywne i tego też, chcę nauczyć moje dziecko) wyraża i Cię o
      tym informuje. Pewnie bardzo łatwo można by było sprawić, żeby się
      "zamknęło", ale nie oznaczałoby to, że dziecko nadal nie przeżywa...
      tylko już Ci o tym nie mówi...
      Być może w ostatnim czasie nastąpiła jakaś zmiana u Was. U nas, na
      przykład w momencie, kiedy pojawiła się opiekunka (na 4 godz.
      dziennie) przez kilka dni Marysia była trochę bardziej wrażliwa.
      Ale to też jest, tak myślę, naturalny etap rozwojowy - czyli zadanie
      dla nassmile

      U nas sprawdza się nazywanie tego co się z nią dzieje. Na przykład
      mówię jej, że jest zdenerwowana, bardzo zła i że to widzę. Następnie
      pytam ją czy to może dlatego, że... i podaję tutaj prawdopodobną
      przyczynę. Najczęściej jest tak, i te momenty są niesamowite, kiedy
      ona z całej siły, ile tylko ma w tych swoich płuckach krzyczy:
      taaaaaaaaaaak!!! Później jeszcze powtarzam, że widzę, że jest bardzo
      zdenerwowana. Ale nie próbuję niczego naprawiać, zaradzać... (chyba,
      że się np. uderzyła, to pytam gdzie boli i tam ją całuję, albo razem
      dmuchamy w to miejscesmile)
      Tzw. "holding", w naszym przypadku, by się nie sprawdził. Bo w
      momentach kiedy Marysia jest bardzo zdenerwowana, nie pozwala się
      dotknąć nawet (i ja to szanuję), a już tym bardziej przytulić.
      Ale też wydaje mi się, że w takich sytuacjach nie chodzi o
      łagodzenie, a bardziej pokazanie dziecku, że widzimy jego złość, że
      jest to dla nas ważne, co ona przeżywa, że jest przyczyna tego, co
      się z nim dzieje i że ma do tych emocji prawo. Przytulam ją wtedy,
      kiedy mi na to pozwoli, a to dzieje się najczęściej wtedy, kiedy się
      już trochę uspokoi.


      • barb.d Re: AP a napady złości 20.08.10, 09:00
        Trochę chaotycznie, ale zanim dokończyłam pisać ten post do końca, w
        między czasie musiałam narysować kilka samolotów - straszną "fazę" ma
        na nie Maryśka ostatnio.
      • kooa Re: AP a napady złości 20.08.10, 09:26
        Barb, chyba napisalas odpowiedz na mego posta z watku o
        rozpuszczaniu:
        "na rowiesniczym forum zastanawialysmy sie ostatnio jak postepuje
        mama AP w sytuacji histerycznej reakcji dzieckawink
        takiej, ze rzuca sie na ziemie, wrzeszczy, kopie, bo nie moze dostac
        tego co chce.
        czy mama AP pozwoli sie wyplakac bedac obok (placz to ujscie emocji
        wszak) i potem wytlumaczy dlaczego 'nie wolno', czy ulegnie i da
        dziecku to czego ono chce czy sprobuje odwrocic uwage od problemu i
        zajmie dziecko czyms innym (o ile sie uda) wink
        wlasnie, czy odwracanie uwagi to dobry pomysl? u mnie czasem udaje
        sie na chwile, ale moj synek i tak pamieta - po chwili wracamy do
        punktu wyjscia i sytuacja zaczyna sie od nowa. czy powinnam wiec
        wytrzymywac ten jego placz i konsekwentnie na pewne rzeczy nie
        pozwalac? "


        zeby nie lagodzic tylko byc obok, tlumaczyc, rozumiec i to
        zrozumienie okazywac. zeby to jeszcze nie bylo takie trudne (synek
        ma dopiero 13 m-cy) wink
    • m_laczynska Re: AP a napady złości 28.08.10, 00:50
      Wypróbowałam coś nowego - sprawdziło się. Mój co prawda się nie rzuca, tylko
      wrzeszczy ile sił w płucach. A ja mu wtedy podtykam zeszycik i kredeczki,
      machnie 5 razy krechę z góry do dołu, ja mu na to, że widzę że jest bardzo zły
      (nie wiem czy autentyczna w tym jestem bo mnie to trochę śmieszą te jego
      wrzaski) i on jeszcze chwilę porysuje i mówi "mama - glut". Wtedy wycieramy nos
      i koniec afery.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka