Dodaj do ulubionych

Boję się zostawić synka z opiekunką...

11.02.11, 22:12
Jak w temacie - właśnie odkryłam, że boję się zostawić z nianią mojego 9,5 miesięcznego Szkraba... Niania jest z polecenia, pracowała u znajomych, niedługo zaczniemy okres próbny. Strasznie się boję, że nawet jeśli przy mnie będzie się zachowywała w porządku, nigdy nie sprawdzę, co się dzieje, kiedy mnie nie ma.
Boję się, że będzie zmuszać Maleństwo do spania barbarzyńskimi metodami: synek nie ma stałej pory snu w dzień i w ogóle nam to nie przeszkadza, zasypia przy mnie przy karmieniu, ale mąż usypia go na rękach.
Od początku reagujemy natychmiast na pierwszą próbę płaczu, nosimy go na rękach, od 5 mies. razem śpimy. Synek jest bardzo ufny, nie boi się obcych, do wszystkich się uśmiecha. Boję się, że oprócz braku mojej i męża bliskości będzie jeszcze cierpiał z powodu innego niż dotychczas traktowania. Nie wiem, jak niania naprawdę będzie się wobec niego zachowywała.
Generalnie, zawsze myślałam o tym, że zatrudnimy nianię, a teraz, kiedy ma się to stać, jestem przerażona. Poradźcie, jak sobie z tym poradzić, jak przybliżyć niani ideę RB, jak przekonać, żeby chciała ją stosować? Tak strasznie się boję o synka...
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: Boję się zostawić synka z opiekunką... 11.02.11, 23:10
      Płacisz niani? Tak.
      Więc wymagasz od niani.
      Napisz jej po prostu, co w każdej sytuacji robicie. Co ona ma robić w danej sytuacji. Stwórz taki jakby kodeks postepowania dla niani i Waszego dziecka.
      Ja bym tak zrobiła.
      A po synku zobaczysz, czy mu niania pasuje, czy nie. Jak bedzie zadowolony i nadal ufny i bedzie dobrze spał i jadł - to bedzie wszystko ok. Jak coś się zmieni w jego zachowaniu, to bedzie znak, że coś jest nie tak.
      Wtedy bedziesz myslała, jak nianie sprawdzić.
    • barb.d Re: Boję się zostawić synka z opiekunką... 12.02.11, 11:58
      Ja myślę, że gryzelda może się obawiać, że pomimo tego, że płaci, to zachowania niani nie jest w stanie skontrolować, kiedy jej nie ma w domu.
      Ja też miałam te obawy, kiedy zatrudnialiśmy nasze nianie. Powiem Ci, że ważny powinien być dla zatrudnianej niani Wasz sposób postępowania z dzieckiem, bo jeśli ona okaże mniejsze zaangażowanie, to dziecko nie będzie chciało z nią przebywać. I jej da to odczuć i jej i Wam.

      Moje dziecko pierwszą nianię miało w wieku 1,6 mies. i samo ją wykluczyło po kilku miesiącach. W międzyczasie odbywaliśmy rozmowy z nianią, dzieliliśmy się naszymi obserwacjami i ustalaliśmy razem plan działania. W końcu jednak musieliśmy ją zwolnić. Natomiast obecna niania jest rewelacyjna. Będzie się opiekować Maryśką do 4 r.ż.

      Ja bym Ci proponowała już podczas okresu próbnego dać jej do zrozumienia, że w trosce o ich relację, dobrze żeby wiedziała do jakiego sposobu postępowania Wasze dziecko jest przyzwyczajone. Mówisz jej w ten sposób, że dla Ciebie będzie ważna więź miedzy nimi - na to będziesz zwracać uwagę i że to dziecko decyduje o tym, czy jest ona właściwa.

      W przypadku mojego dziecka sprawdziła się osoba, która cały czas się z nią bawi, ale nie w sposób dyrektywny, a raczej, jak obserwuję, często jej po prostu asystuje. Jak patrzę na nie to widzę raczej dwie koleżanki niż dziecko i opiekunkę. Daje jej dużo swojej energii i uwagi. Pozwala jej na samodzielność, ale też nie na wszystko. Pomimo, że Maria ma 2,6 mies. to ona nadal chętnie ją nosi. Przytulają się, turlają po podłodze. Czasami bywają trudniejsze chwile, ale ważne jest wtedy, żebyś i Ty w takich sytuacjach trzymała jeden front z nianią - jeśli jej zaufasz oczywiście.


      • diuszesa Re: Boję się zostawić synka z opiekunką... 12.02.11, 22:59
        barb.d napisała:

        to będziesz zwracać uwagę i że to dziecko decyduje o
        > tym, czy jest ona właściwa.


        Może to głupie pytanie, ale jak właściwie poznać, że dziecko nie chce tej niani? Jeśli dziecko jeszcze nie mówi? Czy to, że będzie np. plakało przy wyjściu rodziców jest wystarczającym sygnałem, że nie lubi niani, czy po prostu naturalną reakcją na rozstanie z rodzicem? Jakie mogą byc zmiany w zachowaniu rocznego dziecka swiadczące o tym, że nie lubi zostawać z nianią?
    • pondo Re: Boję się zostawić synka z opiekunką... 12.02.11, 16:47
      Ja takze jestem z tych nieufnychsmile za dużo się naczytałam..
      Nie potrafiłabym zaufać komuś. wiadomo, teoria teorią, a przychodzi zły dzień..
      Jeśłi nie ufasz to zastanów się czy problemem jest Twoja nieufność czy może jednak osoba niani- jeśli to drugie, to zawsze można jeszcze poszukać kogoś innego.
      Dlatego że u mnei problemem była ogólna nieufność, Balbi chodzi do żłobkasmile Chyba trafiłam szczęśliwie,samodzielne jedzenie bez wciskania, pieluchy wielorazowe są OK , i szacunek do maluchów tam jest, a Mała kwitnie.
      • gryzelda.a Re: Boję się zostawić synka z opiekunką... 12.02.11, 18:12
        Dziewczyny, dziękuję za odzew. Od wczoraj mam kryzys związany z zostawieniem Maluszka z nianią, Wasze słowa bardzo mi pomogły.

        Barba.d, masz rację, chodzi dokładnie o obawę, że pomimo ustalonych warunków i tego, że płacę i wymagam (jak pisze mad_die), nie jestem w stanie sprawdzić, co dzieje się, kiedy mnie nie ma (tzn. nawet jeśli - bo nie jestem pewna - zdecyduję się na nagrywanie, to i tak wiem tylko, co się działo przez te parę godzin). Bardzo Ci dziękuję za uświadomienie mi oczywistości: pracę niani będziemy oceniać na podstawie jakości relacji synka z nianią, to on ją ewentualnie zwolni, czy też zasugeruje, że to należy zrobić.

        Oczywiście, dam niani w trakcie okresu próbnego pełne informacje nt. tego, jak z synkiem postępujemy i chcemy żeby ona postępowała. Obawiam się jednak o stosowanie się do tych reguł: nawet wśród znajomych jest wiele mam, które postępują z dziećmi tak, jak postępowano z naszym pokoleniem, wg reguł dr Spocka. Na moje opowieści o tym, jak dobrze nam razem, jak to synek decyduje o porze jedzenia, jak fajnie śpi się razem reagują jak na bajkę o żelaznym wilku: przecież ich mamy i babcie robiły dokładnie tak, jak one, a dzieci "wyrosły na ludzi", a te wszystkie opowiadania o bliskości, teorii przywiązania itd. to tylko takie nowomodne bzdury... Mówią tak, o zdrozo, wykształcone dziewczyny, które do niedawna (czyli dopóki nie zaczęłyśmy rozmawiać o dzieciach), uważałam za fajne. I ich sądy odnoszą się do ich własnych dzieci. Tym bardziej boję się takiego podejścia ze strony obcej osoby wobec mojego Maleństwa.

        Pondo, mam chyba problem podobny do Ciebie: to nie chodzi o brak zaufania do tej niani, tylko o nieufność w ogóle. Jak pisałam, niania zajmowała się synkiem znajomych, byli z niej b. zadowoleni, ja też odniosłam dobre wrażenie podczas rozmowy. Oczywiście, jeśli cokolwiek będzie nie tak w czasie okresu próbnego, to bez wahania poszukam kogoś innego, rzecz w tym, że jestem już po serii kilkunastu spotkań z kandydatkami (z ogłoszenia) i mam b. mieszane uczucia, pojawiają się b. dziwne osoby, mimo że wiele "odsiałam" w trakcie rozmów telefonicznych... U mnie problemem jest też stosunek do żłobków: nigdy w żadnym nie byłam, ale boję się ich jako "przechowalni", gdzie jest za mało opiekunek w stosunku do liczby dzieci i nikt ich nie utuli, gdy płacząsad Jestem ciekawa, gdzie znalazłaś taki fajny żłobek, jesteś może z Warszawy?



        • gryzelda.a Do barb.d 12.02.11, 18:14
          Barb.d, strasznie przepraszam za błąd w Twoim nicku, który pojawił się w moim poście, dopiero teraz to niestety zauważyłamsad
          • barb.d Re: Do barb.d 02.03.11, 16:59
            a, przed chwilą przeczytałamsmile Nie ma problemusmile
        • pondo Re: Boję się zostawić synka z opiekunką... 12.02.11, 20:04
          Takie żłobki to tylko w Krakowiesmile

          Tak na poważnie, to nasz drugi złobek, bo pierwszy mimo że był bardzo OK, nie spełnił jednak wymagań Balbi- ona zadecydowała o zmianiesmile A zanim zapisałam ją do złobka zwiedziłam chyba ze sto...
          • aphoper1 Re: Boję się zostawić synka z opiekunką... 13.02.11, 07:38
            Pondo, a możesz napisać, co to za żłobek w Krakowie?smile
            • joalma Re: Boję się zostawić synka z opiekunką... 14.02.11, 16:04
              ja wybrałam nianię ze względu na jej charakter i to, że w naturalny sposób stosowała AP, nawet nie wiedząc, że taka "teoria" jest. nie miała doświadczenia z takimi maluszkami tylko niewielkie ze starszymi dziećmi (zaczęła przychodzić jak synek miał 3 m-ce i opiekowała się nim przy mnie) i okazała się strzałem w 10. synek ją uwielbia i strasznie się śmieje jak ją widzi. nie ma lęku sep., nigdy nie miał, więc nigdy nie płakał jak wychodzilismy, czy do drugiego pokoju czy na miasto coś załatwić. ona też bardziej asystuje przy zabawie i wspiera jego "zainteresowania" niż coś narzuca. dużo nosi i przytula - jak starsza siostra.

              nie zdecydowałabym się na nianię, której musiałabym tłumaczyć i p r z e k o n y w a ć do sposobu traktowania dziecka. dlaczego? wyobraź sobie sytuację odwrotną: masz być nianią i rodzice dziecka mówią ci, że masz karmić co 3h, ma zjeść do końca, nie wstanie od stołu zanim nie skończy, masz karmić tylko słodkimi kaszkami i mom-em ze słoiczka. na spacer tylko w wózku i absolutnie nie w chuście, jak płacze to smoczek i do łózeczka żeby się uspokoił. zasypiać ma sam i wtedy masz wyjść z pokoju.
              będziesz robić coś do czego nie jesteś przekonana tylko dlatego że ci za to płacą?
    • anik801 Re: Boję się zostawić synka z opiekunką... 19.02.11, 20:59
      Wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim.Też się bałam.Opiekunka to siostra mojej koleżanki-młoda dziewczna bez doświadczenia w tym temacie.Z dziećmi miała do czynienia tylko podczas lekcji niemieckiego(z przedszkolakami).I okazała się super.Mały ma teraz 10mies.bardzo ją lubi.Do niej zawsze się uśmiecha,do innych członków jej rodziny jak mu się zachce-choć z natury raczej jest pogodnym dzieckiem.Tylko ja wiedziałam,że oddaje go w dobre ręce-znam jej rodzinę i wiem że krzywda mu się nie stanie.Bałam się raczej jak ona sobie poradzi z takim maluszkiem.A teraz to już nawet nie muszę udzielać jej żadnych wskazówek.Mały ma teraz taki etap,że biedaczka prawie cały czas go nosi.Synek jest u niani 5,5godz.dziennie.Śpi u niej przeważnie godzinę,czasem trochę dłużej.U niej je też obiad. Dziewczyna jest uczciwa.Jak mały nie zje to mówi,że nie chciał jeść i nie wmawia mi że zjadł wszystko.Nie wmusza też w niego,gdy on nie chce.Jak wracam to mówi ile spał,co jadł i ja dopytywać o nic nie muszę.Jak któregoś dnia płakał,to też powiedziała że był niespokojny i płaczliwy-a przecież mogłaby takie rzeczy przemilczeć i udawać że u niej mały zawsze zadowolony.Ja jesten bardzo zadowolona i mam nadzieję,że będę mogła korzystać z jej usług,aż mały trafi do przedszkola.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka