Dodaj do ulubionych

Ja też prosze o pomoc i poradę:)

25.02.11, 18:53
1) Czy to normalne, że Radzik mógłby jeść całodobowo? Jak jemu jakiś posiłek, w którym on nie ma udziału, ktoś z nim musi wyjść z pomieszczenia, bo dostaje szałusad Jest alergikiem, więc na razie jada tylko kilka składników na krzyż, w sumie obiadowychuncertain jak widzi gdziekolwiek coś przypominającego jedzenie (choćby obierki od marchewki) wyciąga do tego rączki, cały się trzęsie, domaga głośno, nawet gdyby był dopiero co po piersiowym posiłku... Nawet preferuje przebywanie w kuchni, tylko po to, żeby tam lustrować każdy centymetr powierzchni w poszukiwaniu czegokolwiek do jedzenia! Ktoś wie, o co chodzi? Moi rodzice oczywiście wysnuwają teorie o nienajadaniu się - to piersią, to przez BLW
2) czy może w związku z tym powinnam wystartować z grubszej rury i siadać z nim do każdego możliwego posiłku? tylko nie mam tylu pomysłów, bo mały na razie je niewiele składników (niedawno zaczęliśmy, ma 7 miesięcy, wprowadzamy pojedynczo z powodu alergii). Jak to się robi? 5 posiłków czy 1 na początek?
3) co piją Wasze dzieci? Mały bardzo lubi wodę, pije ją do każdego posiłku, czasem pomiędzy (chyba bawi go sama czynność picia). Czy dajecie cokolwiek innego? Bo przyszedł mi do głowy sok marchwiowy, jako że do podania surowej marchwii bardzo nam daleko, bo Radzik wciąż nie ma ani jednego zębawink a marchew gotowana jak wiadomo ma inne właściwości
Miałam jeszcze jakieś pytania, ale jak już usiadłam do pisania, wszystko uleciało w głowysad

To może tylko powiem Wam, że spodziewałam się wcierania w siebie i tackę całego jedzenia przez minimum miesiąc, a tymczasem Radzik od pierwszego posiłku wie, co się robi z jedzeniem i wcina aż mu się uszy trzęsąsmile Cała rodzina zachwyca się tym sposobem jedzenia i skomplikowanymi umiejętnościami, jakie małe dziecko wykorzystuje, starając się pochłonąć kawał ulubionego mięska - tak trudnego w obsłudzesmile
Obserwuj wątek
    • aleksandra1357 Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 26.02.11, 00:53
      Hej, eksperci się nie wypowiadają, to ja wypowiem swoje skromne zdanie na temat Radzika smile

      1) Radzik wydaje się być dzieckiem, które kocha jeść. Są takie egzemplarze i jest to nawet miłe. Jeśli waży w normie, to raczej nie jest głodny, tylko żądny wrażeń. Mój reaguje trochę podobnie. Ja to załatwiam w ten sposób, że daję mu coś, czego nie da się zjeść, ale da się pociumkać: kość, twardy owoc, twardą skórkę od chleba, surową marchew. Smak jest, a nic nie je (chodzi o to, żebym ja mogła w tym czasie zjeść, a nie o to, żeby go zagłodzić).
      2) Na to pytanie chyba niechcący odpowiedziałam już powyżej. Możesz go sadzać nad jedzeniem kilka razy dziennie, jak masz cierpliowść, w końcu i tak niewiele zje. Może go znudzi ten sam ziemniak przez cały dzień i przestanie się na niego rzucać?
      3) Ja daję wodę, ale mój nie lubi w ogóle pić. Sok marchwiowy wydaje mi się OK, czemu nie, jak masz ochotę mu dać.
    • mama_leonka Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 26.02.11, 10:44
      Radzik zachowuje się dokładnie jak mój egzemplarz smile Uwielbia jeść smile Ja daję mu coś do jedzenia zawsze jak jem, a on nie śpi. Dzięki temu mogę zjeść spokojnie, a mój synek nie czuje się pominięty. On nawet jak coś piję, to musi z mojego kubka spróbować co to wink Jak jem coś, czym ewidentnie nie mogę się z nim podzielić, to daje mu chociaż chrupka kukurydzianego.
      I Leo też jest alergikiem, ale głównie kontaktowym. Z jedzenia uczulenie ma na mleko i jajka, ale naprawdę malutkie (na skali od 1 do 5 ma 1). Muszę alergologa zapytać czy w takim przypadku mu tego nie dawać, czy dawać w małych ilościach. Ja jem obie rzeczy a po moim mleku nic mu nie "wyskakuje".
      Wydaje mi się, ze zdecydowanie "fajniej" w obsłudze mieć takiego malucha niż niejadka wink
      A jak przybiera? Leo ma 8 miesięcy i 11 kilo....
      • aleksandra1357 Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 26.02.11, 11:14
        8 miesięcy i 11 kg??? O rany! A wzrost?
        Mój ma 7 miesięcy i niecałe 7 kg, ale chudy jest.
        Mój starszy syn ważył 11, jak miał półtora roku.
        To fajnie mieć dorodne dziecko, ale z drugiej strony żywienie takiego żarłoka Cię zrujnuje wink
        • mama_leonka Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 26.02.11, 20:23
          aleksandra1357 napisała:

          > 8 miesięcy i 11 kg??? O rany! A wzrost?
          > Mój ma 7 miesięcy i niecałe 7 kg, ale chudy jest.
          > Mój starszy syn ważył 11, jak miał półtora roku.
          > To fajnie mieć dorodne dziecko, ale z drugiej strony żywienie takiego żarłoka C
          > ię zrujnuje wink

          Ma 77 cm długości jak go mierzę na leżąco, ale ciuszki na 86 robią się powoli za małe!
          Żywienie go to nic, gorzej, ze on taka przylepa... Pół dnia noszenia. Nawet chusta nie ratuje mi kręgosłupa wink
          Ale my z meżem oboje duzi, to nas nic nie dziwi (mąż 191, ja 177).
          • aleksandra1357 Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 27.02.11, 00:06
            Ło matko, ale wielki Leonek, w mordę jeża!
            86 to nosił mój dwulatek wink
            Noszenia nie zazdroszczę. Ja mojego 7-kilowego ledwo dźwigam w chuście, a co dopiero takiego Leonka!
            I jeszcze jedno jest niefajne przy takim dużym dziecku chyba: wszyscy myślą, że jest rok starszy niż jest i dziwią się, że jeszcze nie mówi itp.
          • aniczka.r Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 27.02.11, 16:45
            to nie ma co sie dziwic,ze Leonek taki duzy.moja Hela jest miniaturowa,ma ok.78 cm (wlasnie przechodzimy na rozmiar 80,ktory jest ciut za dlugi,ale 74 jest juz za maly) i wazy moze 7,5kg,ale my z mezem jestesmy niewysocy.ja mam 153cm,maz z 10-12 centow wiecej,a dodatkowo ja jako dziecko bylam straszliwym chuderlakiem.pewnie rozmiar 86 to nosilam jak mialam ze 2 lata,moze i wiecej.nie oczekuje niczego innego od mojej corki.apetyt ma.uwazam,ze je tyle ile potrzebuje na swoj wzrost i wage.moje dziecko potrafi tez caly dzien cos jesc.
            mysle,ze jak twoj syb chce jesc,nie ma co sie zastanawiac.wiadomo,ze ostroznie,bo alergik,ale moze mu troche zaufaj i zobacz jaka bedzie reakcja.
            moj dziec pije wode,wode i wode.wczesniej popijala piersia.dawalam po kazdym jedzeniu. przestalam,jak sama odmowila.
            ja na poczatku wprowadzilam jeden posilek - kolacjesmile potem sniadanie,a potem obiad.a potem drugie sniadanie,trzeci obiad i osma kolacje (bo nie wiem,jak liczyc te tony zarcia pomiedzy,hihihi).wlasciwie to corka sama decydowala.tak jakos wyszlo,ze jedyne co narzucilam,to byla ta kolacja.
            ja nie mam sokowirowki,a sok marchwiowy uwazam za swietny pomysl.moja corka lubi sok pomaranczowy,ale dostaje sporadycznie i jeden rodzaj,ktory se upodobala.moja corka ma 4 zeby,a slabose daje rade z surowa marchewka.gotowanej nie lubi.dzieki za pomyslwink
            a z ta piersia to wydaje mi sie,ze ne to,ze sie nie najada,ale zaczyna miec inne potrzeby i dorosl do 'normalnego' jedzenia.przeciez o to chodzi we wprowadzaniu pokarmow stalychsmile
            • luliluli Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 28.02.11, 09:29
              dziękismile ja staram się na razie wymyślić coś na śniadania i kolacje, to będzie z nami siadał do wszystkich posiłkówsmile mamy niewielki repertuar, ale na bazie chrupkiego chlebka ryżowo-kukurydzianego/wafli ryżowych/kaszy kukurydzianej i tych paru warzyw i mięska może uda się coś wymyślić - może pasta jakaś do smarowania czy coś?smile pomyślę
      • luliluli Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 26.02.11, 11:29
        Przybiera niezbyt imponująco, ma 7 miesięcy i waży niecałe 8 kilo, jest raczej w nizinachsmile
        Ale jeść uwielbia, niestety chrupki czy wafle ryżowe nie zawsze zdają egzamin - nie daje się nabrać na "udawane jedzenie" - zrzuca na ziemię jak nie ma ochotybig_grin i tak wyciąga ręce do potraw ze stołu...
        • aleksandra1357 Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 26.02.11, 11:40
          Daj mu tłustą kość, zobaczysz, jaki będzie efekt smile Albo ogóra kwaszonego.
        • lula_w Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 28.02.11, 22:28
          Luli królikiem Radzika! Królik tłusty, nie uczula, fantastycznie się obgryza wink)

          no dobra, ale żarty na bok - też mam w domu egzemplarz, który je, je, je - na szczęście (nasze i jego) uczuleń brak, więc dostaje właściwie wszystko to, co my. ale czasami trzeba kombinować - ja mam na takie momenty "żelazne zapasy" bezpiecznego typu: brokuły, dynię itp do szybkiego podgrzania. może to metoda? czasami też robimy tak, że coś wchodzi na stół na naszych talerzach a potem zostaje dziecku dane, nawet jeśli my akurat tego nie jemy...
          • luliluli Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 01.03.11, 10:42
            Chyba żelazne zapasy czas zacząćwink wczoraj zrobiłam mały zapas własnoyyyręcznie? wymyślonych klopsów indyczo-marchwiowo-pietruszkowo-jaglanych, dla nas w sosie, dla Radzika sautesmile oby zasmakowało, bo juz zamroziłam część na późniejsmile
            Kurcze, trudno mi w kuchni zastąpić sól, klopsy bez soli gotowane w wodzie bez soli byłyby koszmarnie bezsmakowe, muszę poszukać jakiegoś zamiennikauncertain dałam mikroszczyptę i majeranek, bo on też dodaje słonego smaku, a dla nas doprawiłam lepiej sos, ale może istnieje coś co smakuje jak sól a nią nie jest??

            A co do królika - kurcze, gdzie go kupujecie? Nigdy w życiu nie widziałam go w sprzedaży, a nie mam tu żadnych znajomych hodowcówuncertain Nie mam też ekosklepu.
            • annnnnnia Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 01.03.11, 18:45
              Co do królika, to u mnie (Warszawa) bywa w zwykłych sklepach w mrożonkach (razem z kaczką, gęsią i innymi takimi). A jeżeli masz możliwość, to polecam wycieczkę do Selgrosa (pewnie w Makro też) - tam mają świeże króliki, kaczki, a nawet jagnięcinę. smile
            • mama_leonka Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 01.03.11, 22:06
              luliluli napisała:

              > wczoraj zrobiłam mały zapas własnoyyyręcznie
              > ? wymyślonych klopsów indyczo-marchwiowo-pietruszkowo-jaglanych

              A można prosić o przepis? Coś mnie inwencja opuściła i szukam natchnienia...

              Królika też nigdzie nie mogę znaleźć uncertain
              • luliluli mało twórcze pulpety indycze;) 02.03.11, 07:46
                Pulpety:

                - 0,5 kg mielonego mięsa z indyka,

                - 1 marchewka,

                - 1/3 szklanki kaszy jaglanej,

                - trochę natki pietruszki,

                - mąka kukurydziana

                Sos:

                - przecier pomidorowy,

                - cebula,

                - czosnek

                Kaszę gotujemy dłużej niż wg przepisu z opakowania, w razie potrzeby dolewając wodę, ma być lekko rozgotowana, marchewkę trzemy na małych oczkach, natkę szatkujemy, wszystko mieszamy z mięsem, doprawiamy wg uznania - jeśli je niemowlak, lepiej odpuścić sól i zastąpić ją ziołami, np. majerankiem. Formujemy kulki, obtaczamy w mące, wrzucamy na wrzątek i gotujemy ok. 30 minut.

                Na patelni podsmażamy cebulę i czosnek pokrojone drobno, zalewamy przecierem, przyprawiamy, proponuję na ostro - pieprzem, chilli, ziołami, żeby niemowlęco przyprawione pulpety nie wydały nam się zbyt bezsmakowesmile
                • guszka10 kotleciki warzywne 02.03.11, 09:01
                  Właśnie miałam pytać o przepis na te pulpety, bo zastanawiam się jak podać jaglaną do rączki smile

                  Ze swojej strony mogę podać przepis na kotleciki warzywne, które u nas robią furorę (może się komuś nadzadzą wink )

                  1/2 szklanki ugotowanej zielonej soczewicy (używam szklanki po musztardzie Develey)
                  3/4 szklanki drobno pokrojonego pora (w praktyce daję 1 średniego)
                  1 szklanka startej marchewki (około 2 sztuki)
                  1/2 szklanki selera (pół średniej główki)
                  1 łyżeczka lubczyku
                  3 łyżki mąki groszkowej (ja daję z cieciorki)
                  oliwa z oliwek

                  na gorącą oliwę wrzucić marchew i seler, smażymy 5 min i dodajemy por, lubczyk. Dusić pod przykryciem aż wszystko będzie miękkie. Soczewicę blenduję. Gdy warzywa ostygną dodaję je do soczewicy, dodaję mąki. Formuję małe zepelinki (co by do łapki weszły) i dla dziecia wrzucam na gorącą wodę na chwilę a dla nas na oliwę, aż skórka będzie złotawa.

                  Lubię w zestawieni z pęczakiem.
                  • luliluli Re: kotleciki warzywne 02.03.11, 09:11
                    Ooo, dzięki, przyda się, choć te warzywa jeszcze u nas niewprowadzonesmile
                    a co do jaglanej, to dumam nad jakimś "pasztetem" - coś z gatunku mięso i kasza zmielone na gładko, potem zapieczone w piekarniku jak pasztet i pokrojone do łapki. Jak już zrobię, dam znać, czy i jak wyszłowink
              • guszka10 Re: Ja też prosze o pomoc i poradę:) 02.03.11, 09:02
                mama_leonka napisała:


                > Królika też nigdzie nie mogę znaleźć uncertain

                U mnie królik bywa w osiedlowym mięsnym, ale Teściowa widziała ostatnio w LIDLu.
                Może u Was też będzie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka