młody każe się karmic, co najgorsze - tata się ostatnio, nie wiedziec czemu, do karmienia nie nadaje zdaniem syna, więc karmic muszę ja... już zapomniałam, jak smakuje ciepły obiad

próbowałam ignorowac, zachęcac, żeby jadł sam, ale tych kilkudziesięciominutowych krzyków, ryków i spazmów znieś nie mogłam. minie mu?!!! kiedy?!!!
i do tego, żeby było mało atrakcji, chce jeśc albo na kolanach u ojca, albo stojąc koło stołu, krzesełko stało się złem - też mu to minie?!!! kiedy?!!!
nie wiem, co robic - zgadzac się na te jego pomysły, przekonywac, olac, przeczekac... już mam dośc wspólnych posiłków
młody ma 16 miesięcy