Dodaj do ulubionych

Serce mi pęka

15.03.12, 16:28
Drogie Mamy,doradźcie proszę,bo kiedy patrzę na moje dziecko to płakać mi się chce.Syn poszedł od września do przedszkola,nie mógł się doczekać.Przez jakiś czas chodził chętnie,był chwalony za samodzielność,umiejętności(według wychowawczyni wyprzedza rówieśników).Mały jest grzeczny,posłuszny,koleżeński.
Niestety zdążyło się tak ze został "napadnięty"przez kolegę.Kolega zaczął go dusić gdy syn nie chciał się z nim bawić.To nie był jedyny raz,potem okazało się ze kolega syna popychał go,szturchał i co najgorsze straszył że jeśli młody komuś powie zabierze go policja.Mały nie chce chodzić do przedszkola,płacze,wyraźnie boi się.Dla niego to był szok,nigdy nie był uderzony,dzieci z którymi bawił się dotychczas są wychowywane w podobny sposób.
Ja już nie wiem,bo po rozmowie z dyrektor wyszło na to ze cała sytuacja to moja wina,że dziecko jest nieprzystosowane.Ja już sama zaczęłam tak myśleć.
Obserwuj wątek
    • nezu-chan Re: Serce mi pęka 15.03.12, 16:50
      A co zrobiły opiekunki, kiedy tamto dziecko go dusiło? Czy w ogóle widziały sytuację? Czy zareagowały? Może zamiast z dyrektorką trzeba by uderzyć bezpośrednio do nich? A może spróbować porozmawiać z mamą/tatą tamtego chłopca? Tak żeby tamten rodzic wytłumaczył mu, że źle robi i że trzeba przeprosić Twojego synka?
      Ja tak tylko teoretycznie, bo etap przedszkola jeszcze daleko przed nami, ale bardzo współczuję.
      • mama.rozy Re: Serce mi pęka 15.03.12, 17:41
        to ja będę bardziej stanowcza-jutro porozmawiaj z rodzicami tego małego człowieczka.i nie delikatnie,ale dobitnie im powiedz,co się stało.mogą o niczym nie wiedziec,może w domu jest aniołkiem.wątpię.ale zawsze warto wyjśc z tej pozycji.
        szanownej pani dyrektor powiedz,że jeszcze raz się taka sytuacja zdarzy to 1.zawiadomisz odpowiednie władze 2.pójdziesz do mediów(to,niestety,zawsze działa).
        sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna.dziecko nie dośc,że zagraża innym,to jeszcze szantażuje.ręce opadają,ale z przerażenia...
        małego w domu przytulaj i wytłumacz,że to nie jego wina.pewnie trochę to potrwa,bo szok miał spory.
        Twoja wina...coś tak głupiego mógł wymyślic totalny ignorant.albo ktoś,kto sie boi odpowedzialności-i to możesz wykorzystac.żadnych uszu po sobie,żadnego przepraszania.
        oj,się wkurzyłam.trzymaj się.
        • hesperia1 Re: Serce mi pęka 15.03.12, 21:25
          Ja nie napisałam że to się stało jakiś czas temu.Rozmawiałam z matką chłopca,ale cóż rozmowa tego nazwać niemożna.Zaczęła krzyczeć ze zna swoje dziecko,że to niemożliwe.Potem rozmawiałam z panią dyrektor jako pierwsza.Wszystko było ok,powiedziała że zajmie się sprawa,że tego tak nie zostawi,po czym po rozmowie z matka chłopca zmieniła front.Stwierdziła że jestem nadopiekuńcza,że chłopiec(ten który dusił syna) jest wesoły,kontaktowy.Kolega syna wprawdzie przeprosił,ale jakoś nie wierzę że zrobił to bo rodzice mu wytłumaczyli.Zresztą według matki chłopca dzieci się bija i to jest normalne i jeśli mój syn nie potrafi się obronić to wynika raczej z jego nieudolności.Potem Młody chorował,nie było go miesiąc.Często wspominał to co się stało,my staraliśmy się tłumaczyć dlaczego tak się stało i co powinien zrobić następnym razem.Dużo rozmawiamy,przytulamy ale ja widzę ze boi się przedszkola.Chodzi niechętnie,często prosi mnie żebym pozwoliła mu zostać w domu.
          Nie mamy szans na zmianę przedszkola
          Mam wrażenie ze jego koledzy są bardziej asertywni,nie chcę żeby zabrzmiało to obraźliwie ale to takie dzieci podwórka,bardziej samodzielne,nie bawią się w uprzejmości,chcą zabawkę to sobie biorą.
          A mój synek zagubiony i mam wrażenie że bardzo samotny w tym przedszkolu.
          • mama.rozy Re: Serce mi pęka 15.03.12, 22:28
            czyi powinnaś go zpaisac na boks,żeby temu dołożył?taka jest ich logika...
            nie napiszę,jak mnie takie teksty pań denerwują,bo juz mam na dzisiaj dosyc.ale-chyba bym nie przepuściła.syna uczuliła,żeby uważał na siebie.trudno-jeśli nie mozecie zmienic przedszkola...
            widzisz,dzieci są różne.ale to nie znaczy,że wszystkie ich zachowana sa dozwolone.
            w sumie,to dziecko,mając taką mamusię,chyba nie może byc inne...
            Tobie współczuję,sytuacja może nie patowa,ale kiepska.
            jak w nocy coś wymyślę,to dam znacwink
            • hesperia1 Re: Serce mi pęka 16.03.12, 09:21
              Syn dziś został w domu bo chory.Rozmawialiśmy w łóżku o przedszkolu i kiedy zaczął opowiadać jak dzieci się bawią to ciary mi przeszły po plecach.We wtorek idę do pani dyrektor,bo to nienormalne żeby pięcioletnie dzieci bawiły się w odcinanie rąk,nóg i główsad
              Czasem to mi się wydaje że my nie z tego świata.
              • mama.rozy Re: Serce mi pęka 16.03.12, 09:31
                zdecydowanie nie z tego...
                i nie pocieszę,ale im dalej i dzieci rosną,tym gorzej.przynajmniej ja mam takie spostrzeżenia.miasta jeszcze się jakoś trzymają,ale wieś pada-moralnie,że tak ujmę...
              • sandraj Re: Serce mi pęka 13.04.12, 22:09
                jestem przerazona jakis czas temu odbylam praktyki w prywatnym przedszkolu i dzieci sa zafascynowane wampirami wilkolakami itp ogladaja serial moja niania jest wampirem zobaczylam jeden odcinek jak dzieciaki w liceum swoich nauczycieli zombie karmili mozgami świn np i przeraziłam sie! w przedszkolu bawiły sie w restauracjie i w niej zamawialy dania takie jak kolet z serca cioci, herbatka z krwia sok z krwią itp no w ustach przedszkola brzmi to na prawdę strasznie! rodzice po rozmowach obiecuja ograniczyc ogladanie a moze byc tak pilnowac co dziecko oglada bo pozniej własnie dzieci bawią się w takie makabryczne zabwy i pojawia sie problem agresji. Mam nadzieje ze coś uda się Pani zdziałac!
            • asjula1 Re: Serce mi pęka 16.03.12, 09:31
              Wiesz, miałam podobna sytuację, tylko bardziej hardcore'ową. Dziecko bylo w szkole, w drugiej klasie. Zaprzyjaźnił się z kolegą, na oko standardowym dzieckiem.
              Niestety, pewnego dnia, mój syn powiedział mu, ze już nie chce z nim siedzieć w ławce i się przyjaźnić - coś tam było pomiędzy nimi nie tak.
              Następnego dnia odtrącony ośmiolatek przytargał do szloły nóż, ze składanym ostrzem tak ca z 15 cm, otworzył i zaczął grozić nim mojemu synowi. Kiedy ten zaczął ociekać, gonił go z tym nożem przez dwa piętra, schodami, korytarzami. NIKT nie zauważył , nie zareagował. Nie wiem, jak ta sprawa wyszła, już nie pamiętam. Najpierw mąż zadzwonił do rodziców tego Maksia, w miarę spokojną odbył z nimi rozmowę, że liczy, że to się nie powtórzy. Ja jakoś już miałam sugestię dać spokój, jako bardziej nerwowawink, ale nie wytrzymałam. Zadzwoniłam jeszcze raz do rodziców, zapytać, co oni właściwie zamierzają. Może rozmowa byłaby spokojna, gdyby nie tekst mamy, że ona już nie widzi sensu ze mną rozmawiać, bo rozmawiała z ojcem. No to jej wyjaśniłam, że skoro tak, to ja ją zmuszę do większego zainteresowania sprawą i porozmawiam z dyrektorem szkoły (i tak bym to zrobiła). Tak też się stało.
              Okazało się, że tatuś tego chłopca jest wojskowym, że "są w tej rodzinie pewne problemy", że dyrektor uczył kiedyś jego mamę (już był po rozmowie z nią, bo przyleciała wcześniej, uprzedzić sytuację) i on jest pewien, że już nigdy chłopiec noża nie przyniesie.
              Szczerze mówiąc, za bardzo byłam zdenerwowana, żeby słuchać spokojnie takich obietnic na marnych podstawach opartych, zażądałam przeniesienia tego chłopca do jakiejś bardziej "wyspecjalizowanej" szkoły, bo jakoś mi się nie uśmiechało drżenie o życie mojego dziecka dzień w dzień do końca podstawówki. Dyrektor poinformował mnie, że rodzice mają taki zamiar, że będzie chodził tylko do końca roku.

              Rozmawiałam także z samym Maksiem, miło i grzecznie, bo akurat dziecka nie chciałam jeszcze bardziej stresować, zapytałam, czy rozumie, że to nie są dobre pomysły, żeby ganiać kolegów po szkole z nożem. Jakiś taki nawet był zasmucony swoim zachowaniem, co pozwoliło mi w miarę spokojnie oczekiwać końca roku..

              Generalnie, uważam, że przemoc to koszmarny kłopot. Chłopcy stosują głownie pięści, a dziewczynki przemoc werbalną, czyli obmawianie, wyśmiewanie itd.

              Nie wiem, ale na Twoim miejscu zastanowiłabym się jednak nad zmianą przedszkola, zanim dziecko nie nabierze przekonania, że jest workiem treningowym dla kolegów.
    • ogz Re: Serce mi pęka 18.03.12, 00:57
      Mój 3 letni syn chodzi do prywatnego przedszkola, do grupy doszedł ostatnio chłopiec w jego wieku. Do tej pory przez 5 miesięcy w grupie 12 dzieci, mieszanej wiekowo nie było w ogóle przemocy fizycznej. Mój syn jest wzrostem i wagą równy 5 latkom. Nowy kolega wprowadził nowe porządki bił i popychał zarówno chlopców jak i dziewczynki. Syn początkowo skarżył się ale nie popychał. Szybko porozmawiałam z wychowawczyniami i panią dyrektor. Ponieważ sytuacja powtarzała się codziennie zażądałam opinii psychologa przedszkolnego i rozmowy z psychologiem i matką tego małego terrorysty. Panie zaczęły stosować oddzielanie agresora od grupy w momencie konfliktu ale to nadal oznaczało, że mój syn, tak jak i inne dzieci, był w najlepszym razie popychany zanim panie podbiegły. Mąż wtedy ostro zareagował i odbył kolejną rozmowa z nauczycielką prowadzącą. W tym czasie nasz syn sam poradził sobie z agresorem Mikusiem. Przestał stosować się do naszych świetlanych rad, zrezygnował z wrodzonej i wpajanej mu łagodności i popchnął Mikusia tak, że po pierwszej konfrontacji tamten już nie zbliża się do niego, o czym doniosła mi wychowawczyni. Skomentowałam tylko, że nie braliśmy pod uwagę nabycia przez syna takich umiejetnosci w ramach edukacji przedszkolnej. Wychowywaliśmy syna w zbyt idealistyczny sposób, nie do życia w otaczajacej nas dżungli. To że on i my wiemy jak powinno się reagować nie oznacza, że inni wiedzą. A najbardziej zdenerwowała mnie matka tego chłopca, która stwierdziła, że on ma w rodzinie tylko starszych od niego chłopców i oni się tak zachowują i że to jest normalne. W Polsce niestety przemoc wśród dzieci jest uważana przez ich rodziców za normę.
      • asbu Re: Serce mi pęka 18.03.12, 23:48
        Przemoc wśród dzieci i przemoc skierowana do dzieci. sad
        Mój 2-latek w żłobku też miał gryzącego kolegę. Panie nie umiały sobie poradzić, rozmawiały z rodzicami, nawet karały delikwenta poprzez oddzielenie od innych dzieci i nic. Zastanawiałam się skąd u dziecka takie zachowanie aż nie zaobserwowałam w jaki sposób tatuś odnosi się do swojego synka - olewanie co dziecko chce, warczenie, szarpanie. sad Ja wierzę, że przemoc małe dzieci wynoszą z domu.
        • katrina070809 Re: Serce mi pęka 19.03.12, 10:38
          Też uważam że dzieci wynoszą z domu przemoc i wiele rodziców traktuje bójki między rodzeństwem lub kuzynostwe za normalne w związku z czym nie reagują. Strasznie mnie to denerwuje, szczególnie że później dzieci wychowywane bez przemocy cierpią.

          ciężko reagować gdy takie sytuacje dzieją się w żlobku, przedszkolu czy szkole bo tam nas nie masad
          mój syn chodzi do przedszkola, opowiadał coś o zabieraniu zabawek ale na szczęście nie wspomniał nic o popychaniu czy wyrywaniu, muszę go trochę bardziej wypytać. Tylko ciężko wypytać tak żeby nie sugerować odpowiedzi.
          • mama.rozy Re: Serce mi pęka 20.03.12, 14:16
            cos mi się przypomniałosmile
            kiedy nasz syn,obecnie 6latek,zaczął mieć tendencje do aktywniejszego wychowania swoich sióstr,mąz podsunął mu książeczki o rycerzach.bylo to chyba 2 lata temu,około.chłopak załapal bakcyla-dzisiaj bardzo się interesuje rycerstwem(łącznie z postawą rycerza),może za jakis czas będziemy szukać grup rekonstrukcyjnych.a na pewno pomyślimy o harcerstwie.
            ważne,zeby te chłopięce emocje gdzieś ukierunkować,dać im ujscie.
            • hesperia1 Re: Serce mi pęka 21.03.12, 13:58
              Powiem Wam jak to jest u nas z dzieciakami i ich mamami.To jest tak ze dziecku trzeba włączyć komputer i z bani.Dzieciak strzela,morduje,ćwiartuje przez dwie godziny,a rodzice maja luz.Na dobranoc trzeba dziecku włączyć piłę 3 (autentycznie,chłopiec-dusiciel opowiadał jak mama puszcza mu takie filmy).W najlepszym wypadku podrzuca się młode do babki.

              Już zauważyłam że matki interesujące się dziećmi i tym co dzieje się w przedszkolu,poświęcające czas swoim dzieciom są odbierane jako nadopiekuńcze histeryczkisad bo przecież "to normalne ze dzieci się popychają,bija i czasem używają brzydkich słów,a pani chyba jednak trochę przesadza.Mniej emocji a więcej zdrowego rozsadku "-słowa pani dyrektor.
              • sandraj Re: Serce mi pęka 13.04.12, 22:13
                dokladnie świete słowa! po co robią sobie dzieci jak nie zamierzają ich wychowywać?! w przedszkolu też dzieci się chwalily jak czesto ogladają do nocy tv ze mają dostep do filmow mamy gdzie np tu cytuje facetowi tak fest leciała krew z rąk (dziecko rowniez zaprezentowalo co się dzialo)
    • kinga_owca Re: Serce mi pęka 26.03.12, 10:01
      A ja mam teraz problem w drugą stronę
      moje dziecię, spokojne, niesmiałe, wycofujące się, dające sobie odbierac zabawki po kilkurazowej "edukacji" kolegów, ktorzy mu "pokazali" ze można kopnąć, zabrać, popchnąc sam zaczął tak robić
      w przedszkolu nie, nadal jest spokojny, ale w sytuacji sam na sam z rówieśnikiem (ba, nawet ze starszymi dziećmi) to on staje sie agresorem
      niby się bawi ale jak cos jest nie po jego mysli to popycha, przewraca na podłogę itp.
      rozmawiamy z nim, tłumaczymy, ale niewiele pomaga, szczególnie gdy trafi na "ofiarę" czyli dziecko takie, jakim kiedys byl on sam - spokojne i wycofane
      • kate.2 Re: Serce mi pęka 28.03.12, 16:19
        Hej, moja córka zmieniła się podobnie jak Twój syn ale ona teraz asekuracyjnie odmawia zabawy z innymi dziećmi, chce bawić się tylko z nami.
        Kiedyś i teraz również jest wrażliwa i troszkę nieśmiała, kiedy doświadczyła agresji ze strony innych dzieci postanowiła się z nimi nie bawić.
    • hesperia1 Re: Serce mi pęka 03.04.12, 18:52
      Dziś ręce mi opadły po ''rewelacjach'' jakie do mnie dotarły.Chłopiec (z grupy syna)wyszedł z przedszkola.Było to podczas rytmiki.Pani powiedział że idzie do toalety.Poszedł i nie wrócił,a pani nie zauważyła że dzieciaka nie ma.Przeszedł przez dwie ruchliwe ulice i most,właściwie w połowie drogi natknął się na znajomego rodziców który jechał autem i odwiózł chłopca do domu.W pobliżu przedszkola jest park i staw,dalej rwąca rzeka.Wychowawczyni zauważyła brak chłopca dopiero gdy rodzice wpadli do przedszkola.Zdarzenie miało miejsce tydzień temu.Od tej pory przedszkole jest zamykane.
      Jestem tak strasznie wściekła,straciłam zupełnie zaufanie.Chętnie przeniosłabym Młodego ale nie mam gdziesad
      • mama.rozy Re: Serce mi pęka 03.04.12, 21:16
        fatalna placówka.
        o rany,jak Ci współczuję
        a co na to szanowna dyrekcja?pewnie się rozeszło,bo teraz zamykają?
        • hesperia1 Re: Serce mi pęka 04.04.12, 07:51
          Pani dyrektor zapewniła ze wszystko będzie załatwione,co oznacza że przedszkole jest zamykane.Właściwie tylko drzwi wejściowe bo już furtka nie.Tak więc dzieci bawiące się na podwórku mogą sobie iść w świat.A pani od rytmiki nie należy stresować ponieważ jest w ciąży.
    • dagis.1 Re: Serce mi pęka 12.04.12, 11:42
      rany
      i na prawde nie masz szans na inne pkole

      bo to jakies takie malo godne zaufania sie wydaje (?)

      trudno cos radzic bo z opisu wynika ze tam nie ma z kim porozmawiac o tym co sie nurtuje
      • mama.rozy Re: Serce mi pęka 12.04.12, 13:38
        rany
        współczuję
        a nie można uderzyc gdzieś wyżej?
        • hesperia1 Re: Serce mi pęka 13.04.12, 12:31
          Chciałam zebrać mamy i pogadać z panią dyrektor,niestety żadna się nie zgodziła.Tłumaczyły się różnie:to nie moje dziecko wyszło albo moje nigdy by nie uciekło,będą się mścić na dzieciakach...I tak szczerze mówiąc to niewiele rodziców wiedziało o tym ze chłopiec wyszedł,tak ładnie i po cichu zostało to załatwione.
          Wkurza mnie ta znieczulica.
          Zmienić przedszkola nie mogę.Mieszkamy w małej mieścinie.Przedszkola są dwa,do tego drugiego przyjmowane są dzieci rodziców pracujących.Ja nie pracuje. Ale czy to by cokolwiek zmieniło jeśli pani dyrektor jest jedna na dwa przedszkola?
          • mycha79 Re: Serce mi pęka 13.04.12, 14:41
            Matko, strasznie Wam współczuję, u nas w ogóle nigdy nie było takich "przygód" w przedszkolu. Dzieciaki fajne, zgrana grupa, zgrani rodzice, świetna dyrektorka, panie rewelacja a przedszkole zamknięte od 9-16. Przeraziłam się.
            • hesperia1 Re: Serce mi pęka 13.04.12, 17:34
              No to sobie wyobraź co ja mam w głowie gdy syn w przedszkolusad
              • mama.rozy Re: Serce mi pęka 14.04.12, 09:26
                znam te małe miejscowości,oj znam
                i chyba masz dwa wyjścia-zrobic awanturę w kuratorium albo to zostawic...
                nie moje dziecko wyszło...fajne podejście
                albo załóż swoje przedszkolewink
    • kalina17_0 Re: Serce mi pęka 06.05.12, 21:46
      Przenigdy ...
      To absolutnie nie Twoja wina ! A do czego niby miał być przystosowany Twój maluch ? do bicia ? Karygodna odpowiedz ze strony p.dyrektor...
    • hesperia1 Re: Serce mi pęka 09.05.12, 14:04
      Przegadaliśmy z Młodym kilka wieczorów i doszliśmy do wniosku ze najlepszym wyjściem będzie zmiana grupy,a co najważniejsze zmiana przedszkolanki.Wypytałam kilka mam których dzieci chodzą do innych grup i wybór padł na jedną przedszkolankę która i mnie uczyła gdy dzieckiem byłamsmileSyn chętnie przystał na propozycję.Zastrzegł jednak ze musi ze sobą zabrać jedna z koleżanek bo ona jest taka delikatna i on musi jej bronićsmile
      Jestem dobrej myśli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka