Dodaj do ulubionych

o której w domu ? 16 lat.

08.04.12, 22:09
jak w temacie,syn zaczyna burzyć się że 22.00 w domu i ciągle wysłuchuję że "wszyscy" do 02.00 ba nawet do trzeciej mogą siedzieć u kumpli bądź na imprezie,bilardzie itp.Dla mnie to nie do pomyslenia !przecież on jeszcze jest młody -16 lat ,,już nie wspomnę że ja dopiero po 18 stce mogłam późno wracać ale to lata świetlne było....jak to u was jest ?do której pozwalacie małoletnim udzielać się towarzysko???
Dodatkowy minus dla mnie w oczach młodego to dziewczyna syna której rodzice pozwalają "bywać" do drugiej np.w sobotę ,może ja nadopiekuńcza i zacofana jestem ??(najzupełniej serio pytam) poważnie to boję sie o niego .
Obserwuj wątek
    • zlosliwooka Re: o której w domu ? 16 lat. 09.04.12, 00:16
      Syn jest w pierwszej liceum? No cóż, w sumie to się nie dziwię, że się buntuje. Takie imprezy w klubach zazwyczaj się zaczynają od 20-20.30, czyli syn jest na nich raptem dwie godziny. Ja na Twoim miejscu bym się z nim umówiła, żeby mówił gdzie dokładnie/z kim idzie, ustalała konkretną godzinę powrotu np. 1 w nocy - i że ma co ok. 2 godziny wysłać smsa ,,ok" żebyś się niepotrzebnie nie zamartwiała. Złamanie umowy - następnym razem wraca o 22giej.
      U mnie w liceum imprezy z reguły trwały do 2, 3 w nocy - nikt się nie zbierał przed dwunastą, wyjście przed 12 było swego rodzaju obrazą gospodarza/solenizanta. I to nie tylko w klasie maturalnej, gdy dowodem się mogliśmy poszczycić, ale już od pierwszej klasy.
      • monika7123 Re: o której w domu ? 16 lat. 09.04.12, 01:06
        ostatnia gimnazjum,96'
        dla mnie to zdecydowanie za późna pora jak na gimnazjalistę a on naburmuszony ,obraza straszna bo dzisiaj impreza i teraz mam wyrzuty sumienia że wyszłam na zołzę, nie mam porównania więc pytam jak długo w tym wieku wasze dzieci bywały poza domem,synuś raczej bystry winkwięc się denerwuję,oczami wyobraźni widzę go zaraz w "różnych" sytuacjach i wiem że trzymaniem w domu nie uchronię go przed używkami np. ale ostatnio taki dziki (może szczęśliwy bo zakochany smile))
        • zlosliwooka Re: o której w domu ? 16 lat. 09.04.12, 01:13
          Hm, a to jak gimnazjalista... Nie wiem, dla mnie/moich dobrych znajomych to ta opcja późnego wracania to była nobilitacja związana z pójściem do szkoły średniej. Co do używek - pogódź się z tym, że piwo/wódkę pije większość na takich imprezach, jakby się w domu nie zarzekali, że to płynna trucizna i oni spluwają przez lewe ramię ilekroć je widzą. Papierosy teraz nie są specjalnie popularne, zresztą je byś bez problemu wyczuła, a narkotyki takim ,,szczylom" są z reguły niedostępne. W tym wieku u mnie w gimnazjum szczytem szpanu była tabaka i syrop na kaszel z pseudoefedryną, nic poza tym, a wszyscy moi znajomi po takich ekscesach wyrośli na normalnych, sensownych dorosłych ludzi. Ale myślę że jednak ta 22ga to nieco zbyt restrykcyjne, może spróbujcie kompromisu i chociaż niech do jedenastej/północy następnym razem zostanie, z obietnicą że raz na jakiś czas da znać, że wszystko ok? I zawsze jak gdzieś wychodzi powinien Ci konkretnie mówić, jak zamierza wracać - lepiej żeby miał pieniądze, by w sytuacji gdy transport z kolegami zawiedzie, mógł wezwać taksówkę. To z takich praktycznych rzeczy, jeszcze trochę pamiętam tamte czasy.
          • joa66 Re: o której w domu ? 16 lat. 09.04.12, 09:29
            Chyba warto zacząc od tego, że pić alkohol i palić trawkę można w godzinach popołudniowych. A późne powroty do domu to przede wszystkim dwa problemy: bezpieczny powrót i częstotliwość "nocnych" wypraw. I oba tak naprawdę dotyczą wszystkich ludzi, dorosłych też. Nie jestem fanem nocnej komunikacji miejskiej i nocnego włóczenia się po ciemnych ulicach. Powrót do domu w środku nocy - tylko taksówką. Nie sądzę też, ze zarywanie nocy 1-2 razy w tygodniu, nawet przy zielonej herbacie i wegetariańskich sałatkach jest dobre dla kogokolwiek. No i oczywiście ważna jest zasada, że jeżeli ktos ma się spóźnić z powrotem (i nie mam na mysli 15 minut) to daje znać.

            BTW Chyba stosunkowo niewielu licealistów chodzi do klubów.
            • aka10 Re: o której w domu ? 16 lat. 09.04.12, 10:05
              Ja nie wiem, czy trzeba sie kurczowo trzymac jakiejs danej godziny. Uwazam, ze w tygodniu, jak na drugi dzien szkola, wraca sie po prostu wczesnie. Jakis kolega czy kolezanka po poludniu i koniec. W piatek czy sobote, ok, ale trzeba wiedziec, gdzie dziecko bedzie. Jesli cale towarzystwo siedzi u kogos do polnocy i oglada np. jakis film, to rzeczywiscie trudno o 22-giej wychodzic. Tym bardziej, ze mlodziez nie spotyka sie o 16-tej, tylko zazwyczaj duzo pozniej.
              Jesli masz kontakt z dzieckiem, to zawsze mozesz sms-a wyslac, o ktorej syn sadzi, ze wszyscy sie beda rozchodzic do domow. Wg. mnie lepiej, jak wracaja w kilka osob, niz by syn o 22-giej mial skades isc calkiem sam. Komunikacji miejskiej w srodku nocy tez nie lubie, ale jesli chodzi o podjechanie np. 2-3 przystankow np. w 6-tke, mysle, ze jest do zaakceptowania (sms-wsiadam do autobusu 23.50).
              Poza tym, to tak, jak joa66 pisze, wszystko, co zle da sie rownie dobrze zrobic po poludniu.
              Dodam jeszcze, ze nie znam obecnie zadnego 16-latka, ktory by musial byc o 22-giej w domu (piatek-sobota).
              • joa66 Re: o której w domu ? 16 lat. 09.04.12, 11:10
                ale jesli chodzi o podjechanie np. 2-3 przystank
                > ow np. w 6-tke, mysle, ze jest do zaakceptowania


                Raczej rzadko się zdarza, że tyle osób jedzie w jedno miejsce, ale wiadomo o co chodzi. Nikt też raczej nie będzie brał taksówki, żeby przejść 200-300 metrów - wystarczy, że np da znać smse, że wraca.

                Dodam jeszcze, ze nie znam obecnie zadnego 16-latka, ktory by musial byc o 22-g
                > iej w domu (piatek-sobota
                ).

                To zależy co masz na myśli - jeżeli niekontrolowane wyjścia (nastolatek nie uprzedził, że będzie później, itd) to znam wiele takich nastolatków. W zasadzie chyba wszystkie nastolatki w tym wieku jakie znam uzgadniają z rodzicami późniejsze powroty. Z drugiej strony nie znam jednak rodziców, którzy by zakazywali dzieciom powrotu do domu po 22.00 zawsze i wszędzie, dla zasady. I to dotyczy nie tylko 16 latków ale i 7 latków. Po prostu organizacja takich wyjśc wygląda inaczej kiedy ma się lat 7, inaczej kiedy 16. Nie wyobrażam sobie , żeby siedmiolatek został do 23.00 u kolegi, którego nie znam i wracał sam do domu taksówką. W przypadku 16 latka jest to już możliwe.


                • monika7123 Re: o której w domu ? 16 lat. 09.04.12, 11:35
                  z powrotem to raczej nie ma wiekszego problemu,latem dotychczas wracał gdy bywało jasno a zimą tatko wsiadał w auto i jechał po synusia gdziekolwiek był ,co przy okazji wykorzystywali rodzice kumpli bo zabierał reszte i spokojną głowę mieli.
                  Hmm czyli czas trochę wrzucić na luz...mimo wszystko do ukończenia gimnazjum napewno nie dam sie przekonać do powrotu do domu o 2 czy też 3 w nocy.Od wakacji przesunę granice....
                  • joa66 Re: o której w domu ? 16 lat. 09.04.12, 12:19
                    mimo wszystko do ukończenia gimnazjum napewno nie dam sie przekonać do powrotu do domu o 2 czy też 3 w nocy.

                    Ale chyba nie da się tak szczegółowo wszystko ustalić. Czy nie zdarzało się Twojemu dziecku nocowac u kolegi kiedy był mniejszy? Czy myślisz, że dzieci w takich sytuacjach zasypiają o 21.00? Nie, też prowadzą "życie nocne".

                    Jest też jeszcze inny aspekt. Co rodzice gospodarza na takie nocne przesiadywanie u nich? Od czasu do czasu da się przeżyć, ale mieć zakłóconą prywatnośc kilka razy w tygodniu? Na to tez trzeba dzieci uwrażliwiać. Oczywiście, że można ten czas spędzać na mieście, ale też bez przesady.

                    To jest bardziej złożony problem i nie załatwisz tego poprzez ustalenie (jakiejkolwiek) godziny powrotu. Upijac się, uprzykrzać innym życie, marnowac zdrowie i czas można o każdej godzinie.

    • canuck_eh Re: o której w domu ? 16 lat. 11.04.12, 02:57
      Umow sie z Mlodym ze dobra - 1-2 wraca do domu, ale albo wraca taksowka, albo dzwoni po was byscie przyjechali.Nie ma wracania na piechte itp itd.Nawet zebyscie odwiezli jego dziewczyne do domu.Korona z glowy ewam nie spadnie a rodzice dziewczyny tez beda zadowoleni.A chyba o bezpieczenstwo dzieciaka chodzi.
    • 71tosia Re: o której w domu ? 16 lat. 11.04.12, 06:13
      moja 16 latka ma wraca do domu przed 22, nie widze powodu dla ktorego imprezy maja trwac do rana. Ale stram sie byc nie ortodoksyjna, czasami moze sie wrocic pozniej ale jak sa ku temu jakies istotne powodu. Zwykle sprawe negocjujemy, jezeli argumenty sa racjanalne ( a nie w stylu 'a inni moga') to sie zgadzam.
      Co do alkoholu to oczywiscie ze mozna i za dnia, ale jakos i mlodziezy i doroslym smakuje on zwykle lepiej wieczorem i w towarzystwie. Niestety alkohol jest dzis nieodlacznym skladnikiem imprez nastolatkow (wystarczy popatrzec jakimi zdjeciami 'reklamuja' sie na facebooku ) i trzeba sporo umiejetnosci rodzicielskich by przekonac 16 latka ze pic nie powinien.
      • monika7123 Re: o której w domu ? 16 lat. 11.04.12, 10:52
        Niestety alkohol jest
        > dzis nieodlacznym skladnikiem imprez nastolatkow (wystarczy popatrzec jakimi zd
        > jeciami 'reklamuja' sie na facebooku ) i trzeba sporo umiejetnosci rodzicielski
        > ch by przekonac 16 latka ze pic nie powinien.
        niestety incydent z alkoholem już był, wprawdzie nie na imprezie a u kumpla(raz ale sie zdarzyło) u którego miał spać a ja sie zorientowałam że jest pod wpływem i ściągnęłam go do domu...dlatego miedzy innymi mam opory przed pozwalaniem na dłużej jakos tak mimo tego że w domu wydaje sie rozsądny myślę że z kumplami dostaje małpiego rozumu.Zorientowałam sie troche pomiedzy znajomymi rodzicami kolegów i koleżanek syna z gimnazjum i rzeczywiście rodzice nie są tak rygorystyczni, na razie stanęło na tym że wrócimy do tematu w wakacje i jakoś specjalnie nie napiera,pewnie do następnej imprezy smile
        • joa66 Re: o której w domu ? 16 lat. 11.04.12, 12:21
          To ja zadam pytanie obok tematu - Jak często Wasze dzieci w wieku mniej więcej 15-17 lat chodzą na "imprezy" (nie mam na mysli spotkań na mieście typu kino, ani "domówek dla 2-4 osób)? Jak często i czy w ogóle Wasze dzieci chodzą do nocnych klubów ??? Wiem, że okreslenie "klub nocny" jest staromodne wink ale jak ktos wczesniej pisał zabawa zaczyna się tam koło północy, wiem nie wiem jak je nazwać.
          • 71tosia Re: o której w domu ? 16 lat. 11.04.12, 12:39
            Co do klubow to raczej bylabym ostrozna, kilka miesiecy temu dziecko odbieralam z takiego klubu Mloda ok 11, to co zobaczylam naprawde mnie zmrozilo: pijane dzieciaki lezalace na trawnikach przed klubem. Mysle ze rodzice nie do konca zdaja sobie sprawe (ja na pewno nie zdawalam sobie) jak takie zycie klubowe wyglada. Imprezy domowe, raczej w gronie klasowym, raz w miesiacu czasami czesciej. Kolezanki/koledzy w domu dosc czesto. Zero tolerancji na alkohol, po kilku probach Mloda sama zreszta doszla do wniosku ze to chyba dla niej za wczesnie, na razie jest Ok.
            • joa66 Re: o której w domu ? 16 lat. 11.04.12, 13:29
              Mysle ze rodzice nie do konca zdaja sobie sprawe (ja na pewno nie zdawalam sobie) jak takie zycie klubowe wyglada

              Ja chyba mnie więcej wiem i zdaję sobie sprawę, że bywają tam nastolatki. I o ile zdaję sobie sprawę, że alkohol pojawia się na nastolatkowych spotkaniach nie tak rzadko, to myślę , że clubbing dotyczy bardzo niewielkiej grupy nastolatków. Bo nie chodzi tylko o alkohol, tylko o styl całej tej rozrywki.

              Nie mam pewności co do tzw imprez, bo np mój syn bywa na wielkich imprezach raz - dwa razy w roku, a reszta to normalne spotkania w gronie ok 2-5 osób, w domu lub na mieście. I to dotyczy większości jego znajomych.
            • misiowamama-2 Re: o której w domu ? 16 lat. 12.04.12, 11:00
              71tosia napisała:

              >kilka miesiecy temu dziecko odbieralam z takiego klubu Mloda ok 11,...

              Twoja "młoda 11 lat" ? Jeśli tak, to gratuluje beztroski...sad
              <
              • 71tosia Re: o której w domu ? 16 lat. 12.04.12, 15:59
                ?????, mloda 17 lat, z nocnego klubu odebrana ok 11. Cos sie w tekscie przestwilo.
          • menodo Re: o której w domu ? 16 lat. 11.04.12, 20:50
            Moja córka na etapie gimnazjum na imprezy, które masz na myśli nie chodziła wcale; ani na domówki, ani do klubów.
            Nie cierpiała z tego powodu, bo miała grono swoich koleżanek, podobnie wychowywanych, z którymi świetnie się potrafiła bawić w sposób zgodny z prawemsmile
            Imprezować zaczęła na etapie liceum, kulminacja nastąpiła pod koniec 2 klasy (niemal co weekend osiemnastka!!!), po czym uznała...że jest to nudne i męczące.
            Ostatnio była na imprezie w klubie chyba latem, wróciła przerażona liczbą pijanych małolatów z komentarzem - czy oni nie mają rodziców? - i powiedziała, że więcej do żadnego klubu nie pójdzie, bo jest już na to za stara: D
            W trzeciej klasie - może raz na kilka tygodni jakaś domówka w stałym kilkuosobowym gronie.
            • maksimum Re: o której w domu ? 16 lat. 13.04.12, 02:09
              menodo napisała:

              > Ostatnio była na imprezie w klubie chyba latem, wróciła przerażona liczbą pija
              > nych małolatów z komentarzem - czy oni nie mają rodziców?

              Co najdziwniejsze to ich rodzice uwazaja ze to jest normalne a nie picie jest chore bo nie nawiazuje sie kontaktow z rowiesnikami.


            • sasan-ka21 Re: o której w domu ? 16 lat. 18.04.12, 14:11
              Menodo zazdroszcze Ci mądrości Twojej córki ja od 2 lat szarpie się z moją a ma dopiero 15 lat. Naprawde żadna z nas patologia a córka to ciągle w gorszym gronie i alkohol i inne używki. Mam dosyć. Najgorsze jak gdzieś czytam tekst typu "gdzie byli rodzice jak dziecko piło alkohol " itd. To jest ppważny problem rodziców szczególnie dzieci w wieku gimnazjalnym. Dodam , że ani pedagog ani psycholog nie jest w stanie pomóc najczęściej, to nastolatek musi zrozumieć , że nie tendy droga. Ja ciągle powtarzam , córce , że alkohol i papierosy są od 18 lat i tyle.
              • 71tosia Re: o której w domu ? 16 lat. 19.04.12, 17:56
                jezeli moge ci radzic, u mnie zadzialal argument 'naukowy'. Razem z corka usiadlysmy do internetu i pokazalam jej dane w jaki sposob uzaleznienie jest zwiazane z wiekiem inicjacji alkoholowej ( a jest i to silnie) plus jak prawdopodobienstwa uzaleznienie zwieksza sie gdy ktos w rodzinie jest/byl uzalezniony. Do tego dodalam przejazd samochodem nad ranem po dzielnicy, w ktorej mozna zobaczyc 'uroki' zycia w stanie nietrzezwienia przez kilka dni. Troche pofukala, ale jakos dotarlo i po kilku probach (poczatek liceum) problem zniknal. Oczywiscie nie na kazde dziecko zadziala ale moze warto sprobowac..
        • scher Masz dowód czarno na białym 12.04.12, 10:38
          monika7123 napisała:

          > niestety incydent z alkoholem już był

          Masz dowód na to, że synowi ufać nie można, bo ciągnie go w niewłaściwym kierunku. Zawiódł twoje zaufanie i powinien ponieść tego konsekwencje. Ograniczenie zabaw i imprez oraz ścisłe ustalanie warunków tych wyjść, na które pozwolisz.

          Ja bym do osiemnastki stanowczo ucinał każdą rozmowę na temat imprezowania po nocach.
          - Zdarzyło ci się raz, może zdarzyć się nastepny. Twoje sumienie umiałeś spacyfikować raz, będziesz umiał i kolejny. Na moje zaufanie musisz sobie z powrotem zasłużyć - i będzie to proces długotrwały, uprzedzam.

          > raz ale się zdarzyło

          Raz to ty go przyłapałaś. A ile razy pił, to się nigdy nie dowiesz.
          • misiowamama-2 Re: Masz dowód czarno na białym 12.04.12, 11:03
            scher napisał:

            > Ja bym do osiemnastki stanowczo ucinał każdą rozmowę na temat imprezowania po nocach.<

            popieram.
    • marina2 Re: o której w domu ? 16 lat. 11.04.12, 23:22
      mam syna 96.wraca o 22 i to wyłącznie w piątek lub sobotę.
      w tygodniu 22 jeśli wychodzi z psem na ostatni spacer z psemwink
      nie interesuje mnie pogląd "inni mogą". tym bardziej,że rodzice w/w innych mają identyczny pogląd z moimwink
      • maksimum Re: o której w domu ? 16 lat. 12.04.12, 01:02
        Syn ma 17,5 roku i nigdy sie nie burzyl ze ma wracac 22-23.Zreszta nigdy to nie bylo wyznaczone by niemal zawsze wraca wczesniej.
        Na imprezy nie chodzi i zazwyczaj gra z kumplami w kosza a ostatnio krykieta.
        Corka jak byla w podstawowce to dla niej magiczna godzina bylo przesiedziec polnoc i to w domu ale juz sie z tego wyleczyla.
        W wolnych chwilach gra w tenisa,nawet 2x dziennie czasami w kosza przy sztucznym swietle do 10-11 wieczorem.Imprezy jej nie ruszaja.Ma 15 lat.
        Imprezy sa dla tych,co nie wiedza co z soba zrobic i nie maja konkretnych celow w zyciu.
        • 71tosia Re: o której w domu ? 16 lat. 12.04.12, 04:46
          czyli tylko nauka i sport, i praktycznie zero kontaktow towarzyskich po za. Chyba nic glupszego nie mozna wymyslec? Normalny nastolatek pragnie kontaktu z innymi dzieciakami, ten kontakt jest wazny dla jego edukacji spolecznej i MUSI go miec (w rozsadnych granicach czasowych oczywiscie), bo wyrosnie na dziwaka majacego problemy w nawiazaniu kontaktow z rowiesnikami.
          • joa66 Re: o której w domu ? 16 lat. 12.04.12, 08:10
            Ale imprezowanie i nocne kluby to nie jest warunek konieczny do prowadzenia zycia towarzyskiego i do przyjaźni.
            • mojemieszkanie24 Re: o której w domu ? 16 lat. 12.04.12, 09:03
              16 lat i powrót o 2-3 w nocy ? to chyba jakiś żart....Rozumiem raz na jakiś czas powrót z imprezy taksówką ale to normalnie ma tak wracać do domu: NIE !!! Czytam któryś wątek i jestem przerażona tym jak wychowujecie dzieci. Przed chwilą czytalam o tym,ze matka zastanawia się czy ukarać dziecko ktore znęca się nad innym dzieckiem w szkole... teraz że dziecko ma wracac o 2-3 do domu. Opanujcie się....
              • misiowamama-2 Re: o której w domu ? 16 lat. 12.04.12, 11:04
                mojemieszkanie24 napisała:

                > 16 lat i powrót o 2-3 w nocy ? to chyba jakiś żart....Rozumiem raz na jakiś cza
                > s powrót z imprezy taksówką ale to normalnie ma tak wracać do domu: NIE !!! Czy
                > tam któryś wątek i jestem przerażona tym jak wychowujecie dzieci. Przed chwilą
                > czytalam o tym,ze matka zastanawia się czy ukarać dziecko ktore znęca się nad i
                > nnym dzieckiem w szkole... teraz że dziecko ma wracac o 2-3 do domu. Opanujcie
                > się....

                No właśnie, opanujcie się...
          • maksimum Re: o której w domu ? 16 lat. 13.04.12, 01:59
            71tosia napisała:

            > czyli tylko nauka i sport, i praktycznie zero kontaktow towarzyskich po za. Chy
            > ba nic glupszego nie mozna wymyslec? Normalny nastolatek pragnie kontaktu z inn
            > ymi dzieciakami, ten kontakt jest wazny dla jego edukacji spolecznej i MUSI g
            > o miec (w rozsadnych granicach czasowych oczywiscie), bo wyrosnie na dziwaka ma
            > jacego problemy w nawiazaniu kontaktow z rowiesnikami.
            ------
            Wyrosnie na jakiegos Billa Gatesa albo troche z mniejszymi osiagnieciami i bedzie tragedia,bo przepuscil w zyciu tyle okazji do wypicia i popalenia w dobrze mieszanym towarzystwie.
            TRA-GE-DIA.
            Ludzie musicie kiedys wyrosnac z tego ze jest PRZYMUS balowania,picia i palenia.
          • maksimum Re: o której w domu ? 16 lat. 13.04.12, 02:03
            71tosia napisała:

            > czyli tylko nauka i sport, i praktycznie zero kontaktow towarzyskich po za.

            Maja kontakty w szkole i poza szkola na kortach czy innych boiskach.

            > Chyba nic glupszego nie mozna wymyslec?

            Mozna wymyslec balowanie po nocy np do 2-3 rano,tylko jak ja mam swoje dzieci do tego zmusic jak one tego nie chca?

            > Normalny nastolatek pragnie kontaktu z inn
            > ymi dzieciakami, ten kontakt jest wazny dla jego edukacji spolecznej i MUSI g
            > o miec (w rozsadnych granicach czasowych oczywiscie), bo wyrosnie na dziwaka ma
            > jacego problemy w nawiazaniu kontaktow z rowiesnikami.

            Oczywiscie ze maja kontakty z normalnymi dzieciakami takie jak same sa,a te co baluja maja kontakty z takimi jak same sa i pozniej z jednych wyrastaja Amerykanie a z drugich Polacy.
            • 71tosia Re: o której w domu ? 16 lat. 13.04.12, 07:42
              no coz w przeciwienstwi do ciebie nie mam kompleksow Polaka w Ameryce, akurat studenci w Polsce i Ameryce bardzo sie nie roznia, i wiem co mowie. A dzieciak, ktorego cale zycie sie ogranicza do szkoly i sportu z pewnoscia Billem Gatesem ani Markiem Zuckerbergnie nie zostanie.
              • maksimum Re: o której w domu ? 16 lat. 13.04.12, 22:02
                Roznica w poziomie studentow w USA a w Polsce jest taka sama lub nawet wieksza jak roznica w poziomie zycia w tych krajach.
                Ja ich nie ograniczam do sportu i nauki,bo to ich wybor.
                Ich wyborem jest tez to ze nie pija ,nie pala i nie balanguja.

                PS.Niepotrzebnie wychodzisz z zalozenia ze picie,palenie i balangowanie jest koniecznoscia w zyciu ludzi.Jest duzo ludzi ktorzy nie pija,nie pala i nie balanguja oraz patrza sie na pijacych jak na chorych psychicznie.
                • 71tosia Re: o której w domu ? 16 lat. 16.04.12, 18:04
                  tak a jakie to wielkie roznice?
                  Jezlie pracujesz na amerykasnkiej uczelni jak to sugerujesz, to doskonale wiesz ze amerykanskiego studenta w amerykanskim laboratorium uniwersyteckim w piatkowy wieczor nie znajdziesz, za to napewno w ktoryms z pubow w downtownie wink
                  ps Z coraz wiekszym zdziwieniem czytam te twoje posty idealizujace zycie 'amerykanskiego' naukowca.
        • zlosliwooka Re: o której w domu ? 16 lat. 13.04.12, 22:40
          Współczuję synowi, na pewno ma świetną pozycję wśród rówieśników. Mój przyjaciel, będący laureatem olimpiady chemicznej, żadnej imprezy w liceum nie odpuszczał, a miał co robić. Życie to nie tylko nauka/praca, ale także rozrywka i inni ludzie. A te dwa ostatnie punkty imprezy zgrabnie łączą. Chyba, że masz na myśli urżnięcie się przy wódce, ale ja mam inną wizję imprez licealnych... Owszem, piło się, nieraz i tęgo, ale nikt od tego w alkoholizm u mnie nie wpadł, wszyscy chodziliśmy po klubach, a nie po melinach.
          • scher Re: o której w domu ? 16 lat. 13.04.12, 23:01
            zlosliwooka napisała:

            > Owszem, piło się, nieraz i tęgo, ale nikt od tego w alkoholizm u mnie nie wpadł

            Znakomity punkt wyjścia do wychowania dzieci i wpojenia im w sposób trwały kanonu podczasowych wartości.
          • sasan-ka21 Re: o której w domu ? 16 lat. 18.04.12, 14:20
            Wydaje mi się , że nie zdajesz sobie sprawy ile takie dzieci na imprezie potrafią wypić i wypalić nie koniecznie tylko fajek. Gimnazjum to nie czas na nocne imprezy i jakby każdy rodzic tak myślał i według tego postępował to nie było by tekstów typu a inni mogą.
    • scher A jakie wartości są dla was ważne? 12.04.12, 10:29
      W duchu jakich wartości wychowujecie dziecko? W duchu clubbingu, imprezowania i innej hedonistycznej, płytkiej rozrywki czy wręcz przeciwnie? Co robisz, aby syn przyjął wasz system wartości za swój?

      monika7123 napisała:

      > jak w temacie,syn zaczyna burzyć się że 22.00 w domu i ciągle wysłuchuję że "wszyscy"

      Nie interesują mnie takie argumenty, są dowodem miałkości intelektualnej szesnastolatka. Jeżeli już ma powód i chce rodziców przekonać do uczynienia jakiegoś wyjątku od obowiązujących reguł (a regułą jest naśladowanie stylu życia rodziców - którzy też notorycznie nie przesiadują do trzeciej w nocy u znajomych, lecz grzecznie wracają do domciu przed 22 i kładą się spać, aby następnego dnia mieć siłę zmierzyć się z licznymi codziennymi obowiązkami), to po pierwsze nie może się to zdarzać nagminnie, po drugie dziecko musi sobie przygotować jakieś racjonalne argumenty i zaprezentować je rodzicom na zasadzie logicznego wywodu, a nie szczeniackiego "burzenia się". Po trzecie nawet w takiej wyjątkowej sytuacji rodzice muszą znać z imienia, nazwiska i adresu wszystkich uczestników towarzystwa, w jakim dziecko będzie przebywać, oraz posiadać numery telefonów do ich rodziców, a być może nawet nawiązać z tymi rodzicami wcześniejszy kontakt, aby uzgodnić warunki imprezy.

      Może syn ma zbyt mało obowiązków jak na swój wiek, jeśli częstotliwość i czas imprezowania urasta w jego głowie do rangi poważnego problemu? Normalny człowiek to homo sapiens i homo faber, a nie homo ludens.

      > do 02.00 ba nawet do trzeciej mogą siedzieć u kumpli bądź na imprezie,bilardzie itp.

      - To może, synu, takie towarzystwo nie jest towarzystwem dla ciebie, skoro tak mocno kłóci się ze stylem życia naszej rodziny i z duchem, w jakim cię wychowujemy?

      > Dodatkowy minus dla mnie w oczach młodego to dziewczyna syna której rodzice pozwalają
      > "bywać" do drugiej np.w sobotę

      A jaki masz kontakt z tę dziewczyna i jej rodziną? Jaki ta rodzina wyznaje system wartości? Bo może wasze rodziny też po prostu nie pasują do siebie? Może ta dziewczyna powinna się bardziej postarać i zrezygnować z wielu swoich nadmiernie liberalnych zasad i poglądów, aby zasłużyć na wejście do waszej rodziny?
      • monika7123 Re: A jakie wartości są dla was ważne? 12.04.12, 14:05
        dziękuje za opinie, ja sie z wami w wiekszości zgadzam, przy czym przychylam sie bardziej do opini tych którzy twierdza że 22 to godzina o której chłopiec w takim wieku powinien być w domu smile)Chciałam sie tylko doinformować czy jestem normalna w tej kwesti czy zostałam w średniowieczu.Byłam zszokowana gdy zorientowałam sie że rzeczywiście wiekszość jego znajomych "włoczy" sie po nocach.za bardzo nie napiera bo wie że zawiódł moje zaufanie a ja od tego czasu nie mam spokoju,obserwuje i obwąchuje młodego za każdym razem ,staram sie rozmawiać jak najwięcej i mam nadzieje że to tak jak ciagle mnie zapewnia jednorazowy wybryk (aczkolwiek jestem tez świadoma że spał u kumpla juz nie raz i ile takich przypadków było nigdy się nie dowiem).wrócimy do tematu we wakacje ale napewno nie pozwole mu imprezować do 2 czy tez trzeciej.obowiazki ma, sprząta ,zajmuje sie ogrodem razem z ojcem,robi zakupy,pomaga mi rprzy młodszym rodzeństwie ,chodzi na treningi no więc bez przesady nie chodzi mi też o wyjścia co tydzień czy tez kilka razy w tygodniu,po prostu od jakiegoś czasu mniej więcej raz dwa razy na miesiąc wychodzą większą grupą w sobote albo na domówkę albo na bilarda raz była dyskoteka w klubie i miałczy że zawsze pierwszy musi wracać ,jak na razie jestem nieugięta smile

        "A jaki masz kontakt z tę dziewczyna i jej rodziną? Jaki ta rodzina wyznaje system wartości? Bo może wasze rodziny też po prostu nie pasują do siebie? Może ta dziewczyna powinna się bardziej postarać i zrezygnować z wielu swoich nadmiernie liberalnych zasad i poglądów, aby zasłużyć na wejście do waszej rodziny?"

        dziewczyna jak dziewczyna miła, spokojna przynajmniej tak ja postrzegam a jaka jest czort wie ,ja sie z nią nie koleguję winkrodzice jej pozwalaja ponoć dlatego że impreza jest nieedaleko ich miejsca zamieszkania (taki argument).Młody przestał się rzucać jak mu ostatnio powiedziałam że jak jest jego dziewczyną to chyba nie powinna zostawac na imprezie kiedy on wraca do domu i przyznał mi rację ...z tym wejściem do rodziny to chyba przesada- 15latka smile))na razie w ogóle nie patrzę na nia w tych kategoriach ot dziewczyna, koleżanka przyjaciółka syna...
        • scher Re: A jakie wartości są dla was ważne? 12.04.12, 14:59
          monika7123 napisała:

          > obowiazki ma, sprząta ,zajmuje sie ogrodem razem z ojcem,robi zakupy,pomaga mi rprzy
          > młodszym rodzeństwie ,chodzi na treningi
          ...
          > Młody przestał się rzucać jak mu ostatnio powiedziałam że jak jest jego dziewczyną to chyba
          > nie powinna zostawac na imprezie kiedy on wraca do domu i przyznał mi rację

          No cóż, nie jest to chyba głupi chłopak smile
        • zlosliwooka Re: A jakie wartości są dla was ważne? 13.04.12, 22:46
          monika7123 napisała:
          .Młody prze
          > stał się rzucać jak mu ostatnio powiedziałam że jak jest jego dziewczyną to chy
          > ba nie powinna zostawac na imprezie kiedy on wraca do domu i przyznał mi rację
          > ...z tym wejściem do rodziny to chyba przesada- 15latka smile))na razie w ogóle ni
          > e patrzę na nia w tych kategoriach ot dziewczyna, koleżanka przyjaciółka syna..
          > .
          A niby dlaczego ma się ewakuować z imprezy i jego dziewczyna, dlatego że on musi wracać do domku o 22? Wybacz, pamiętam siebie z tego wieku, i to by nie przeszło. I tak byłabym pewnie zła, że się daje matce podporządkować, a pewnie bym skończyła w tym wieku z chłopakiem, gdyby jeszcze mnie próbował kontrolować i uważałby, że mam wracać gdy on wraca... To, że ona zostanie na imprezie bez niego nie znaczy, że od razu będzie romansowała ze wszystkimi wokół. A mówiąc tak synowi robisz wszystko, żeby mu się ten licealny, fajny i pewnie pierwszy związek szybko rozpadł, takie moje zdanie. Ja jestem od Twojego syna znacznie starsza, ale i teraz nie wyobrażam sobie, że mój TŻ by mi wmawiał, że jak on wraca do domu to ja też ,,powinnam".
          • scher Re: A jakie wartości są dla was ważne? 13.04.12, 22:58
            zlosliwooka napisała:

            > Ja jestem od Twojego syna znacznie starsza, ale i teraz nie wyobrażam sobie, że mój TŻ by mi
            > wmawiał, że jak on wraca do domu to ja też ,,powinnam".

            Już to, że nie masz męża, tylko TŻ-ta, każe przypuszczać, że poczucie głębokiej lojalności wobec współmałżonka jest stanem całkowicie dla ciebie absurdalnym.
            Nie wyobrażam sobie być takim chamem, żeby zostać na imprezie i bawić się w najlepsze, kiedy żona musiałaby czy chciała wrócić do domu.
          • monika7123 Re: A jakie wartości są dla was ważne? 14.04.12, 16:15
            I tak byłabym pewnie zła, że się daje matce podporządkować, a pewnie bym s
            > kończyła w tym wieku z chłopakiem, gdyby jeszcze mnie próbował kontrolować i uw
            > ażałby, że mam wracać gdy on wraca...
            no wybacz,mi to na jej miejscu by przeszkadzało i napewno rzuciłabym w diabły takiego maminsynka w wieku 19- 20 lat !!!!on ma 16 no i trudno wychodzę na despotkę ale musi się mi podporządkować ,musi ponieważ za niego odpowiadam,jestem świadoma że będzie chciał z czasem przebywać coraz dłużej poza domem i zapewne z czasem sie ugnę ale teraz nie.

            A mówiąc tak sy
            > nowi robisz wszystko, żeby mu się ten licealny, fajny i pewnie pierwszy związek
            > szybko rozpadł, takie moje zdanie.

            nie, wcale nie buntuję go przeciwko Kasi,chodziłam z mężem4 lata nie było takiej sytuacji byśmy na imprezie zostali sami gdy jedno(zazwyczaj ja) musiało wracać do domu.no i nie licealny on ma 16 ,trzecia gimnazjum a ona druga.
          • yoma Re: A jakie wartości są dla was ważne? 19.04.12, 20:04
            Coś tu jest postawione na głowie. Jeśli dziewczyna zostaje na imprezie, to zostać powinien i chłopak, żeby ją potem bezpiecznie odprowadzić do domu - nieprawdaż?
            • scher Re: A jakie wartości są dla was ważne? 19.04.12, 22:04
              yoma napisała:

              > Coś tu jest postawione na głowie. Jeśli dziewczyna zostaje na imprezie, to zostać powinien
              > i chłopak, żeby ją potem bezpiecznie odprowadzić do domu - nieprawdaż?

              Nieprawdaż. Przecież ten chłopak sam nie stanowi o sobie, więc jeśli dziewczyna chce, żeby miał ją kto odprowadzić, muszą oboje wyjść wcześniej.
              • monia198000 Re: A jakie wartości są dla was ważne? 28.04.12, 14:41
                zależy, z której strony na to spojrzeć.....
        • bye.bye.kitty ? 06.05.12, 20:01
          dlaczego? kompletnie nie rozumiem.
          "ostatnio powiedziałam że jak jest jego dziewczyną to chyba nie powinna zostawac na imprezie kiedy on wraca do domu"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka