Drogie mamy, jakiś czas temu żaliłam się na brak apetytu mojego małego bąbla, trochę się poprawiło (magia forum

), ale zakładam nowy wątek. prawdopodobnie takich pytań było już wiele, czytałam wiele wątków, ale teraz trochę doskwiera mi brak wolnego czasu, aby przejrzeć je ponownie...
Czuję, że się trochę zapętlam w posiłkach, które podaję córce, brak mi weny, mam wrażenie, że co drugi dzień jemy to samo.. Znalazłybyście chwilkę i podpowiedziały co dajecie swoim maluchom na śniadanie/obiad/podwieczorek?
U mnie wygląda to tak - córka dałaby się pokroić za owoce, z kolei nie bardzo przepada za rzeczami "mokrymi" - czyli np. coś w stylu leczo odpada a warzywa gotowane w słupkach są już dla niej nudne (fruwają po pokoju jak szalone).
* Śniadanie - kanapki (z awokado/ wędliną), jajecznica (mało "ekonomiczna", bo się rozlatuje a niewiele do buzi trafia, choć córka bardzo lubi), połówki pomidorków koktajlowych w połówkach (uwielbia), placki (np. z kaszy jaglanej+płatki orkiszowe+starty owoc+mleko ryżowe+mąka), czasem dorzucę jakieś warzywo z obiadu, które zostało z dnia poprzedniego lub owoc
* Obiad - tutaj mam problem, bo córka od dłuższego czasu skutecznie odmawia obiadów (zupy w szczególności). Głównie są to gotowane/parowane warzywa (brokuły, kalafior, marchewka itp.), starty ogórek zielony z przyprawami (rozlatuje się jak jajecznica, ale córka lubi i jest zdeterminowana, aby je pochłonąć) + pieczone/duszone mięso lub kombinowane placki (warzywa+kasza+mąka+żółtko)
* Podwieczorek - jako, że muszę ją trochę podtuczyć (przez ponad 2 m-ce jej waga stała w miejscu) dostaje Sinlac z owocami, czasem daję jej też do tego owoce w kawałkach lub placki ze śniadania, zależy jak wyjdzie...
I tak w kółko

Pomysłów na pewno macie duuuużo, podzielcie się choć kilkoma, proszę