Dodaj do ulubionych

szkolna akademia

23.06.04, 15:26
Właśnie wróciłam z synem ze szkolej akademii organizowanej przez świetlicę.
Oboje wróciliśmy zmęczeni i znudzeni.
Ta akademia to przykład najmniejszej linii oporu i "pójścia na łatwiznę" jaką
stosują panie świetliczanki w opiece nad dziećmi.
Przez 1,5 (!) godziny, dzieci jedno po drugim mówiły wierszyki i zaśpiewały 5
piosenek.
Cała inwencja i pomysł na akademię polegał na przydzieleniu dzieciom
wierszyków. Nic więcej. Dzieci na świetlicy jest chyba około setki, każde
mówiło wierszyk, a reszta nudziła się, ziewała, gadała itp. Te 1,5 godziny to
była istna katorga w dusznej sali świetlicowej.
Czy naprawdę tak trudno wymyśleć coś ciekawszego? Pogoda piękna, nie można
było zrobić imprezy na boisku?
Szczerze mówiąc ta akademia przelała czarę goryczy w stosunku do świetlicy.

Bo czy to normalne, że na świetlicy niegrzeczne dzieci są karane zakazem
wyjścia na boisko szkolne w danym dniu? Pomijam to, że przy pięknej pogodzie
i tak większość czasu dzieciaki spędzają w sali. Nie wiem dlaczego, paniom
nie chce się wychodzić na dwór?
Czy to normalne, że w toaletach nie ma skrawka papieru do wytarcia rąk, czy
pupy, mimo licznych składek na ten cel.
Czy to normalne, że na świetlicy spragnione dzieci nie mają żadnych napojów
do dysypozycji? Zwykła przegotowana woda to taki problem?
Nie chce mi sie juz pisać o kwestiach organizacyjnych.
Wyobrażacie sobie setkę dzieci w sali trochę większej od zwykłej sali
lekcyjnej?

Dobrze, wróćmy do akademii, jak u Was wyglądają takie imprezy? też są takie
nudne i męczące?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka