Dodaj do ulubionych

Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi...

19.08.12, 08:34
Potrzebuje dodatkowego spojrzenia na sytuacje.
Bylismy z dziecmi i znajomymi na lodach w galerii. My mamy syna 7 lat i corke 2 latka, oni syna 7 lat. Chlopcy sie bardzo lubia, oddzielnie sa grzeczni i spokojni, ale jak sie razem spotkaja to zmieniaja sie w biegajacych i wrzeszczacych, do tego podpuszczaja corke i maja z tego ubaw. NA lodach chlopcy co chwile wybuchali glosnym smiechem, ja mowie do nich, zeby troche ciszej sie smiali, bo nie sa tu sami, znajomi nic nie reagowali a to ich syn smial sie najglosniej. Po lodach dzieci zaczely biegac po sklepach, miedzy regalami, szklanymi polkami, a corka za nimi. Moz probowal zapanowac nad trojka ale marnie mu szlo. To zaczelam mu pomagac. Ale widze ze znajomi mieli to w nosie nie widzieli problemu, ze dzieci robia rozpierduche w sklepie. My sie meczymy, to mowie, ze czas wyjsc. Zanim doszlismy na parking dzieci jeszcze raz urzadzily bieg, corka sie przewrocila, nic sie jej nie stalo, ale ja poklocilam sie z mezem, bo juz mielismy chyba wszystkiego dosyc.
Nie mam ochoty juz na spotkania, bo niewazne czy to galeria, plac zabaw, nasze mieszkanie, scenariusz sie powtarza. A jak idziemy do nich, to ich syn nie pozwala bawic sie w jego pokoju, bo nie chce zeby mu dotykac zabawki i bawia sie w przedpokoju, corka sie nudzi chce wyjsc po pol godzinie, a chlopcy po pol godzinie biora tablet, lub znajaomi wlaczaja cos na kompie.
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 19.08.12, 09:35
      Hmmm..moim zdaniem dwulatka nie jest towarzystwem do zabawy dla dwóch siedmiolatków i to jej rodzice sa odpowiedzialni za jej bezpieczeństwo i dobrą zabawę - spotkania powinno się organizowac tak, żeby chłopcy nie musieli poświęcac większości wspólnego czasu na zabawianie małej dziewczynki. Wizyty w sklepie itd - to rodzice są odpowiedzialni za to czy ich dziecko biega po sklepie, a nie ich starsze rodzeństwo.

      A co do zachowania samych chłopców - cóż, nie możesz wychować cudzych dzieci, możesz zwracać uwagę tylko swojemu synowi - spokojnie i konsekwentnie. Na sposób wychowywania dzieci swoich znajomych wpływu nie masz.

      Zastanawiam się też czy wspólne wizyty w sklepach są konieczne?

      I kolejna sprawa - siedmiolatek to nie dwulatek i można oczekiwać od niego przyzwoitego przyjmowania gości, a nie w przedpokoju. Czy jestes pewna, ze on nie chce wpuszczac do pokoju twojego syna czy ....Twojej małej córki, która może siać zniszczenie (przynajmniej w jego oczach)?
    • b-b1 Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 19.08.12, 09:58
      Nie spodoba Ci się "dodatkowe spojrzenie na sytuację".
      Gdybyś upomniała swoje dzieci(a jak nie słuchają wzięła za rękę)-nie byłoby biegania między półkami-bo kolega sam by nie biegał prawda? To samo z bieganiem po parkingu.
      Śmieją się za głośno? Jeśli widzisz że przeszkadza to innym-zwracasz uwagę swojemu synowi-albo się uciszy, albo wychodzimy-to proste. Podziała? Na pewno-kolega sam do siebie się śmiał głośno nie będzie.
      Zbyt duża wagę przywiązujesz do wychowania kolegi-od jego wychowywania są jego rodzice-Ciebie interesują swoje dzieci.Twój mąż nie miał okiełznać trójki dzieci a dwójkę-swoje i nie dał rady? Nawet z Twoją pomocą? Jak to możliwe?
      Umawiajcie się zamiennie (raz tatusiowie, raz mamusie) na placu zabaw, lub w sali zabaw dla dzieci-gdzie dzieci się będą mogły wyszumieć, wykrzyczeć, a częśc wolnych od opieki rodziców będzie mogła podtrzymywać znajomośćbig_grin.
      Często tak bywa, że tracimy znajomych, bo mają inną wizję wychowywania swoich dzieci.
      U mnie by nie przeszła zabawa w przedpokoju.


      • marzeka1 Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 19.08.12, 10:50
        Zgadzam się z tym, co napisała b-b1; dodam tylko że nie do pomyślenia jest dla mnie,ze przychodzę z dzieckiem do znajomych, a ono bawi się w przedpokoju, bo syn znajomych nie pozwala niczym się bawić i dotykac swoich zabawek.
      • aloiw1985 Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 19.08.12, 11:19
        popieram b-bi.
        Ma kobieta racje.
        Interesuj sie swoimi dziećmi i im wyznaczaj granice. U mnie nie byłoby opcji bawienia sie w przedpokoju. Albo u siebie w pokoju albo wcale. Widać ze znajomi maja odwrotne zdanie na pkt dzieciaków a mianowicie ze to twoje rozrabia najbardziej a ich jest anioł. Dlatego prawdopodobnie dzieciak znajomych nie wpuszcza do pokoju Twojego(nadmierny bałagan by zrobili i mamusi znajomej sie to nie podoba)Także przestań sie przejmować i odpuść sobie. Chcesz sie z nimi spotkać to sie spotkaj ale na neutralnym gruncie, w miejscu gdzie skaczące małpki nikomu nie przeszkadzają.

        Włączanie komputera to dla Twojej znajomej także droga na skróty, bo usadzi chłopaków na jednym miejscu i jest spokój. Tez miałam taka sytuacje u znajomych, nie skomentowałam, ale kiedy przyszli z rewizyta sytuacja sie powtórzyła i chlupcy chcieli jakąś grę na komp. Ukróciłam to bardzo szybka tekstem "Ja się ma gości to sie z nimi bawi na nie na komputerze siedzi" - skierowałam to do mojego dziecka które przyszło z prośba o włączenie komp. Temat sie zakończył i znajoma tez zaskoczyła o co chodziło.
        • mamako2216 Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 19.08.12, 17:48
          aloiw 1985 napisała;

          >jak sie ma gości to sie z nimi bawi a nie na kompie siedzi.

          Jedno nie wyklucza drugiego.Przy komputerze dzieci również mogą dobrze sie bawić np.grając w jakąś ciekawą gre.Mój syn zaprasza kolegów i kolezanki i czasami wspólnie właśnie przy kompie spędzają czas.Nie widze w tym nic złego.
      • magdalenas9 Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 28.08.12, 22:34
        bardzo mądrze i trafnie napisane.
    • karolinnn Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 19.08.12, 12:41
      Ok zgadzam sie z tym co mowicie. Dodam tylko, ze chlopcy nie musza zajmowac sie moja corka, ja bym byla szczesliwa gdyby nie zwracali na nia uwagi i dali jej swiety spokoj, gdyby zajeli sie tylko soba, ale oni jako starsi maja radoche w tym ze ona za nimi biega, nasladuje, wiec zaczyna sie zabawa w podpuszczanie jej, albo inne. Np. jest taka sytuacja, ze ona cos pije a oni zaczynaja ja np. laskotac, wtedy ja kaze mojemu synowi przestac i on przestaje, a syn znajomych robi to dalej i jemu musze dwa razy powtorzyc. Znajomi uwagi na to nie zwracaja, wiec ja to robie. Takich sytuacji jest wiecej. Ja po takich spotkaniach wychodze zmeczona i nie sprawiaja mi one przyjemnosci. Ja nie pozwole na wrzaski i biegi w sklepie. Corka ma 2 lata i nawet jesli uziemie jej brata, to ona pobiegnie za synem znajomych i moge ja tylko wsadzic do wozka i sluchac krzykow, co tez nie jest dla mnie przyjemnoscia.
      Dziwie sie tym znajomym, bo u nich w domu ich syn nawet w pokoju podskoczyc nie moze, bo cos z szafki spasc moze, ma ogolnie duzo zakazow "na dom", a w galerii moze robic rozpierduche a oni pelen relaks.

      Co do zabaw w przedpokoju, to on nie chce wpuszczac nikogo do swojego pokoju, bo ma tam idealny porzadek, nie lubi jak sie mu przestawi jakas zabawke, nie chodzi o to ze ktos zniszczy tylko przestawi, nie ustawi idealnie tak jak on. Corke bardzo pilnujemy, nie niszczy mu nic, najwyzej chcialaby jakiegos hotweelsa wziac do reki i poogladac.
      • aqua48 Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 19.08.12, 19:21
        karolinnn napisała:

        > Ok zgadzam sie z tym co mowicie. Dodam tylko, ze chlopcy nie musza zajmowac sie
        > moja corka, ja bym byla szczesliwa gdyby nie zwracali na nia uwagi i dali jej
        > swiety spokoj, gdyby zajeli sie tylko soba, ale oni jako starsi maja radoche w
        > tym ze ona za nimi biega, nasladuje, wiec zaczyna sie zabawa w podpuszczanie je
        > j, albo inne. Np. jest taka sytuacja, ze ona cos pije a oni zaczynaja ja np. la
        > skotac, wtedy ja kaze mojemu synowi przestac i on przestaje, a syn znajomych ro
        > bi to dalej i jemu musze dwa razy powtorzyc. Znajomi uwagi na to nie zwracaja,
        > wiec ja to robie.

        Nie zwracaj uwagi dwa razy, tylko przesadź córkę tak, żeby chłopcy nie mieli do niej dostępu, albo weź ja na kolana.

        Takich sytuacji jest wiecej. Ja po takich spotkaniach wychodz
        > e zmeczona i nie sprawiaja mi one przyjemnosci. Ja nie pozwole na wrzaski i bie
        > gi w sklepie. Corka ma 2 lata i nawet jesli uziemie jej brata, to ona pobiegnie
        > za synem znajomych i moge ja tylko wsadzic do wozka i sluchac krzykow, co tez
        > nie jest dla mnie przyjemnoscia.

        A nie pomyślałaś, że dwuletnie dziecko jest ZA MAŁE na długotrwające wizyty w sklepach połączone z siedzeniem w kawiarni. Dla niej to nie atrakcja, dla rodziców męka. Umówcie się w galerii bez dzieci, albo z dziećmi na placu zabaw, gdzie będą mogły krzyczeć, gonić i harcować do woli.

        > Co do zabaw w przedpokoju, to on nie chce wpuszczac nikogo do swojego pokoju, b
        > o ma tam idealny porzadek, nie lubi jak sie mu przestawi jakas zabawke, nie cho
        > dzi o to ze ktos zniszczy tylko przestawi, nie ustawi idealnie tak jak on. Cork
        > e bardzo pilnujemy, nie niszczy mu nic, najwyzej chcialaby jakiegos hotweelsa w
        > ziac do reki i poogladac.

        To nie przychodźcie do nich z dziećmi. Ja bym na hasło że nie wolno dzieciom wejść do pokoju dziecięcego po prostu zabrała dzieciaki i wyszła. To tak jakby znajomi nie wpuszczali Was do salonu, bo nakruszycie.
      • camel_3d do przestan chodzic do galerii... 20.08.12, 12:13
        tylko idz do normalnej restauracji...

        galerie nie sa dla dzieci..to miejsce gdzei znudzeni dorosli ida pogappic sie na rzeczy, ktoryhc nie potrzebuja i spedzic czas bo inaczej nie potrafia zorganizowac go sobe i dzieciom.
        • black_halo Re: do przestan chodzic do galerii... 25.08.12, 16:37
          restauracje tez nie sa dla dzieci - male dzieci sa irytujace dla doroslych osob, ktore przyszly tam zjesc posilek.
          • camel_3d Re: do przestan chodzic do galerii... 25.08.12, 22:18
            black_halo napisała:

            > restauracje tez nie sa dla dzieci - male dzieci sa irytujace dla doroslych osob

            Zarujesz chyba... Chodze z mlodym do restauracji od kiedy mial 4-5 tygodni... Teraz ma4 lata i wie jak sie zachowac...
            .
      • baszysta Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 20.08.12, 12:26

        > Co do zabaw w przedpokoju, to on nie chce wpuszczac nikogo do swojego pokoju, b
        > o ma tam idealny porzadek, nie lubi jak sie mu przestawi jakas zabawke, nie cho
        > dzi o to ze ktos zniszczy tylko przestawi, nie ustawi idealnie tak jak on. Cork
        > e bardzo pilnujemy, nie niszczy mu nic, najwyzej chcialaby jakiegos hotweelsa w
        > ziac do reki i poogladac.

        masakra,
        i co dajesz sie tak traktowac jak krowa na lancuchu? tu idz tam nie idz?
        posiadasz w ogole rozum i godnosc czlowieka czy jak ktos ci w twarz pluje to mowisz ze deszcz pada?
      • makurokurosek Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 20.08.12, 23:29
        Problem to masz przede wszystkim ze swoimi dziećmi. Dla mnie niedopuszczalne jest aby córka idąc ze mną gdziekolwiek mnie nie słuchała. Jak wychowałaś swoje dziecko skoro ono mając siedem lat nie tylko nie nauczyło się, że po sklepach się nie biega, siostrze się nie dokucza to jeszcze kompletnie ma w poważaniu swoich rodziców i ich nakazy.
        Nie dziwię się, że po spotkaniach ze znajomymi masz dosyć skoro zamiast cieszyć się spotkaniem towarzyskim zajmujesz się ujarzmianiem dwóch dwulatków, bo wybacz ale twój syn zachowuje się jak dwulatek. Kłopoty jakie masz z synem nie są winą twoich znajomych i ich syna tylko braku wychowania twojego syna. Warto zastanowić się dlaczego twoje dziecko nie potrafi zachować się w miejscu publicznym.
    • camel_3d dobrze, ale w czym problem? 20.08.12, 12:11
      to ze ich dziecko zachowuje sie jak dzikie.. nie znaczy, ze twoje musi..

      jezeli twoje bedzie zachowywalo si edobrze to i tamten nie bedzie biegal.. samemu jest nudno...

      skoro traktujecie galerie jako punt rozrywki to dlaczego maja siedziec cicho? dla was rozrywa jest smecenie sie po wystawach i sklepach..dla nich bieganie.

      idzcie na plac zabaw...

      w restauracji sie je i siedzi na krzeslach. TY jestes rodzicem swojego dzeicka i TWOJE dzeicko ma si edobrze zachowywac. Jezeli nie potrafi to znaczy ze ty nie panujesz nad nim..i tyle.

      po prostu:

      a.idz do restauracji zeby zjesc..a nie spedzic tam kilka godzin, bo dla dzieci to nuda.
      b. ustal zasady z dzeickiem, ze w restauracji sie siedzi. I skroc pobyc to zjedzenia posilku, deseru i juz.
      I wybieraj restauracje poza centrm handowym, gdzie na dzeic nie dziala magia wystaw..


      • drzewachmuryziemia Re: dobrze, ale w czym problem? 20.08.12, 12:42
        A nie mozesz powiedziec znajomym, zeby zwócili uwagę swojemu synowi, zeby nie łaskotał Twojej córki? Dla mnie zachowują się egoistycznie. Widzą, że chłopak ją zaczepia, Ty prosisz iles razy, zeby przestał, on nic, a oni mają to gdzies? Strasznie wygodne podejscie. W domu ą ostrymi rodzicami: naszych rzeczy niech nie rusza i da nam swiety spokój, ale gdy o innych chodzi, to mamy to gdzies.No to chłopak tez ma innych gdzies i ma gdzies to jak czuje się Twój syn, gdy jest jego gosciem, a nie moze niczego dotknąć w jego pokoju.
        • marzeka1 Re: dobrze, ale w czym problem? 20.08.12, 14:01
          O , i jeszcze jedno, gdy moi synowie byli mali, nie było dla mnie większego koszmaru niż iść z nimi do galerii- byłam może ze dwa razy, bo wariacji dostawali; jak ktoś wyżej napisał: galerie nie są dla dzieci, mimo zachęcających kącików itp.- za dużo bodźców. Moi chłopcy wariowali, przyjemności kawy czy lodów w takich warunkach nie widzę żadnych.
          • camel_3d Re: dobrze, ale w czym problem? 21.08.12, 09:14
            kaciki zabaw sa tylko po to, zeby mamy chetnie przychodzily do galerii i mialy czas polazc sobie w spokoju i wydac jak najwiecej pieniedzy - mozna nazwac to "umozliwiaja mamom zrobienie zakupow w spokoju" smile))
    • aniko16 Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 23.08.12, 10:11
      No to dostało Ci się! No ja się z tym nie zgodzę, że dwójka dzieci ma się świetnie bawić (czy szaleć) a trzecie, najmłodsze spokojnie trzymać cię za rękę. To normalne i bardzo pozytywne, że bawią się w trójkę, nawet jeśli "podpuszczją" przy tym małą. Między moimi dzićmi jest jeszcze większa różnica wieku - 7 lat i często bawią się razem. Tzn. 12 latek z 5-latkami, a mała z kolegami syna. Czasem oczywiście ją izoluję, ale tylko w warunkach domowych, a nie przy wspólnym wyjściu. Skoro te spotkania denerwują cię, to je po prostu ogranicz. A przede wszystkim przestańcie im składać wizyty, skoro dzieci nie są wpuszczane do pokoju kolegi. Myślę, że byłoby dużo lepiej gdybyście organizowali spotkanie między dziećmi, bez udziału rodziców jednych czy drugich.
    • volta2 Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 24.08.12, 10:21
      W zyciu bym sie nie u owila w galerii rodzinami z dziecmi?

      Nie macie lepszych moejsc do rozrywki?

      Nie dziwie sie, ze dzieci idicieja w takich miejscach, ale rodzice nadmiarem rozumu tez sie nie wykazuja,

      Dwulatek to srednie towarzystwo dla duzych dzieci, ale to tez od doroslych zalezy, jakie granice ustala w zabwaie w stosunku do mlodszego.

      Akcja z pokojem w gosciach mnie przerasta, tu bym odpuscila znajomosc w ogole i problem by sie rozwiazal samoistnie.
    • karolinnn Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 25.08.12, 22:26
      Dzieki za odpowiedzi. Niektorzy dorobili sobie sami czesc scenariusza i na tej podstawie oceniaja sytuacje, ale ok to forum i nie sposob wszystko wytlumaczyc.
      Powiem tylko, ze idac sama z dziecmi, tyllko moimi, nie mam zadnego klopotu, sa przyzwyczajeni do restauracji, lodziarni, pijalni czekolady itp. Sa w tych miejscach grzeczni, nie wrzeszcza, nie biegaja.
      Fakt, syn dostaje glupawki jak sie spotyka z tym i tylko tym kolega. Moglam przewidziec ze tak sie to skonczy, moze liczylam za bardzo na reakcje ze strony znajomych.
      Wiecej w tym skladzie do "ludzi" nie pojdziemy, dziekuje za takie przyjemnosci.
      Co do domu, to chyba juz tez sie nie zaprosimy.
    • lubie_kujawy Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 27.08.12, 22:32
      wlasciwie to tez nie widze problemu, dzieci rozpiera energia, nie panuja nad decybelami (trudno zeby panowaly w tym wieku), chca biegac, bawic sie...
      • camel_3d Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 28.08.12, 12:22
        w wieku 7 lat nie panuja nad emocjami... hmm... no comment..

        ja bym powiedzial, ze to brak wychowania jest przyczyna...
        • majaa Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 29.08.12, 14:14
          Lubie_kujawy napisała "nad decybelami", a nie "emocjami". Dzieci bardzo często podczas wspólnej zabawy hałasują: pokrzykują, głośno się śmieją, wołają itd. itp. i nie ma w tym nic dziwnego i nagannego, o ile miejsce do tego stosowne, np. podwórko czy boisko szkolne. Zgadzam się jednak, że jeśli idziemy np. z wizytą czy do restauracji, to rolą rodzica jest okiełznać dziecię tak, żeby nie przeszkadzało pozostałym gościom.
    • xkx Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 29.08.12, 14:14
      Dla mnie sprawa jest prosta. Co prawda do galerii handlowej czy do marketu chodzę w ściśle konkretnej sprawie jak ją załatwię to wychodzę. I takie podejście sprawdza się w przypadku wyjść z dziećmi. Idziemy do konkretnego sklepu w ściśle określonej sprawie i nie urządzamy spotkań towarzyskich w takim miejscu, bo to nie jest miejsce na spotkana towarzyskie razem z dziećmi. Jeśli dzieciaki się mają spotykać z rówieśnikami to w tym wieku idealne na to miejsce to plac zabaw.
      Tym bardziej, jeśli Twój syn dostaje głupawki na widok rówieśników to należy go izolować od nich w miejscach gdzie ta głupawka może być kłopotem dla Ciebie i dla innych. A na wypadek przypadkowego spotkania można się zabezpieczyć w dość prosty sposób. Po prostu informuje się młodego wprost: "Idziemy tu a tu, jeśli dojdzie do spotkania z Twoim kolegą a Ty będziesz szalał to natychmiast kończymy wizytę i wracamy do domu a Ty za swe zachowanie zostaniesz ukarany". A potem wystarczy być konsekwentnym w działaniu.
      Natomiast, jeśli podczas wizyty u kogoś są stosowane ograniczenia takie jak opisujesz to moim zdaniem czas najwyższy dać sobie spokój z taką znajomością.
    • yanian Re: Ehhhh odechciewa sie spotkan ze znajomymi... 16.09.12, 02:25
      Dzieci biegające po parkingu to niedopuszczalne.
      Porozmawiaj z synek na temat zachowania przed kolejnym spotkaniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka