Dodaj do ulubionych

Wielojęzyczne dziecko

13.12.13, 17:45
Zastanawiam się, czy ktoś z Was ma doświadczenia z wielojęzycznością u dziecka? Z czym to się je?

Oczekuję swojego pierwszego dziecka, to dopiero początek ciąży, ale już mamy sporo spraw do przeanalizowania i podjęcia kilka decyzji. Mieszkamy obecnie w Niemczech, mój mąż jest Francuzem, a rozmawiamy po angielsku. Zastanawiam się jak mamy zwracać się do dziecka? Każde w swoim języku? Czy po angielsku (nie jest to nasz pierwszy język)?... Mieszkając w Niemczech dojdzie jeszcze niemiecki, zastanawiam się jak to wszystko będziemy ogarniać? ^^

Czy ktoś ma podobne doświadczenia i może coś zasugerować?
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Wielojęzyczne dziecko 13.12.13, 18:06
      normalnie. Kady z rodzicow mowi do dziecka w swoim jezyku. Jezyk miejsca zamieszkania dziecko i tak wchlonie przez skore, w przedszkolu, ogladajac tv i z czasem stanie sie on dominujacy. Jeszcze polski i francuski beda walczyc o przetrwanie.
      Znam kilka takich rodzin trojjezycznych. Zazdroszcze dzieciom. 3 jezyki gratis.W zasadzie bez wysilku.
      • tagliatele Re: Wielojęzyczne dziecko 13.12.13, 19:10
        Myślę, że więcej dowiesz się na forum o wielojęzyczności: forum.gazeta.pl/forum/f,37229,Wielojezycznosc_w_rodzinie.html?podpowiedzi
        • hinokiwood Re: Wielojęzyczne dziecko 14.12.13, 15:12
          dzięki, będę śledzić smile
    • aloiw1985 Re: Wielojęzyczne dziecko 13.12.13, 22:40
      zazdroscic dziecku i nic wiecej nie robic. Dzieciak jeszcze w brzuchu a juz cudowny start w przyszlosc. Moja przyjaciolka jest tlumaczka niemieckiego od narodzin mowila do dzieci po niemiecku, oboje z rodzicow sa Polakami wiec poslki tez samoczynnye sie wlaczyl, gdyz tata w domu uzywal tylko polkiego w stosunku do dzieci. W przedszkolu i szkole tylko angielsku. Winik jest taki ze- 7 i 5 lat- oboje mowia, rozumienia w trzech jezykach.
    • mamma_2012 Re: Wielojęzyczne dziecko 14.12.13, 12:35
      Ja dołączam do zazdroszczacychsmile
      Oczywiscie, jak pojawi sie dziecko mówicie do niego w językach swoich ojczystych, miedzy soba tak jak dotychczas.
      Niemiecki wejdzie jak zacznie kontaktować sie z Niemcami, czyli pewnie w żłobku czy przedszkolu.
      I nie przejmować sie jesli dziecko, zacznie mowic troszkę pózniej niż rówieśnicy, bo to sie czesto zdarza u takich dzieciaków.
      • hinokiwood Re: Wielojęzyczne dziecko 14.12.13, 15:14
        z jednej strony super, bo 4 języki dostanie 'z góry', ale z drugiej strony obawiam się jakie mogą być niebezpieczeństwa takiego rozwiązania... sięgnę chyba do jakiejś literatury i będę śledzić wspomniane wcześniej forum - doświadczenie innych mam będzie nieocenione smile
        • annajustyna Re: Wielojęzyczne dziecko 14.12.13, 17:18
          Lepiej zebyscie meidzy soba uzywali jezyka, ktory dla jednego z Was jest native. Bo po co dziecku nieidealny angielksi przekazywac? A tak, to i Ty bys francuski podszkolila, i dziecko mialoby szanse go lepiej i szybciej przyswoic. Chyba ze maz sie na polski rzuci? wink
          • verdana Re: Wielojęzyczne dziecko 14.12.13, 18:36
            Dwujęzyczne dziecko - super. Czterojęzyczne juz raczej nie. Przed wojną w Polsce bywało tak w rodzinach żydowskich i niestety - często okazywało się, ze efektem był dorosły człowiek mówiący w kilku językach, ale w żadnym poprawnie.
            • hinokiwood Re: Wielojęzyczne dziecko 14.12.13, 18:40
              no właśnie tego się boję - że można 'przedobrzyć' a szkoda dziecku zmarnować szansę na choćby 2 czy 3 języki wprowadzone poprawnie. polecacie jakąś literaturę / poradniki?
        • mruwa9 Re: Wielojęzyczne dziecko 15.12.13, 14:54
          ja nie widze zadnych niebezpieczenstw, zwiazanych ze znajomoscia wielu jezykow. Widze same korzysci.
          • verdana Re: Wielojęzyczne dziecko 16.12.13, 13:21
            A dużo znasz dorosłych dzieci, mówiących od początku więcej niż dwoma językami? Bo ja czytałam sporo pamiętników takich dzieci - i jednak problemem było to, ze żaden język nie był naprawdę ich własnym i w żadnym nie potrafili się zupełnie swobodnie wypowiadać.
            Znali trzy czy cztery języki, ale wszystkie tak, jak ktoś, kto bardzo dobrze mówi w obcym języku. A to jednak różnica, obcy czy własny.
            • joa66 Re: Wielojęzyczne dziecko 16.12.13, 18:51
              Ja znam - dziewczyny trójęzyczne. Znam praktycznie od urodzenia (młodszą) , teraz to 17 i 22 latka. Języki matki, ojca i miejsca zamieszkania, bez zagłębiania się w szczegóły - języki rodziców to też języki dziadków i na różnych etapach edukacji także szkolno-towarzyskie. Były też inne języki "towarzyszące" (przypadkowe kursy, znajomi itp), ale te pomijam. Na początku (do wieku 5-7 lat chyba ) mieszały języki matki i ojca, ale rozmawiały swobodnie, bez spięcia, w swoim mniemaniu mówiły dobrze. Potem zaczęły przyswajać trzeci język, otoczenia też szkolnego.

              Tak jak pisałam , teraz znają 3 języki na poziomie native. Jedyny incydent zdarzył się w wieku późnoprzedszkolnym kiedy pojawił się 4 język w placówce oświatowej (wybranej dosyć przypadkowo) - grzeczna dotąd dziewczynka..pogryzła inne dzieci. Połączenie odseparowania od rodziców plus kolejny język, zupełnie nieznany , to była jednak przesada.
              • joa66 Re: Wielojęzyczne dziecko 16.12.13, 19:48
                p.s. ja jeszcze dodam, że tak naprawdę to ojciec dziewczyn jest dwujęzyczny , czyli "odziedziczyły" dwa języki ojca ( z których jeden to język otoczenia) plus język matki wspomagany szkołą. Skomplikowane to wszystko, ale one naprawdę sa 3 języczne, a nie znaja trzy języki perfect.
            • mruwa9 Re: Wielojęzyczne dziecko 16.12.13, 19:31
              moje dzieci sa dwujezyczne,z szansami na trojjezycznosc (nabyta w szkole) . W srodowisku, w ktorym sie obracam, jest sporo osob co najmniej dwujezycznych.
            • milamala Re: Wielojęzyczne dziecko 03.01.14, 02:00
              "A dużo znasz dorosłych dzieci, mówiących od początku więcej niż dwoma językami?
              > Bo ja czytałam sporo pamiętników takich dzieci - i jednak problemem było to, z
              > e żaden język nie był naprawdę ich własnym i w żadnym nie potrafili się zupełni
              > e swobodnie wypowiadać.
              > Znali trzy czy cztery języki, ale wszystkie tak, jak ktoś, kto bardzo dobrze mó
              > wi w obcym języku. A to jednak różnica, obcy czy własny. "

              W trzech, czterech jezykach to nie znam takich delikwentow. Slyszalam, ze trzy da sie ogarnac, ale z czterema ponoc juz jest problem. Nie wiem.
              Z dwoma, znam bardzo duzo takich dzieci i zasada jest, ze choc oba jezyki dzieci znaja bardzo dobrze, ze zawsze jeden jest tym dominujacym. Znam tylko jeden przypadek bardzo uzdolnionej dziewczynki z mamy rownie uzdolnionej, ktorej dwa jezyki sa perfekcyjne z mowie, pismie, akcencie i obydwoma posluguje sie z latwoscia (choc i ona ma swoj ulubiony do zabaw).
              u mojej tez obserwuje przewage jednego jezyka w mowie. Nie potrafie wyjasnic dlaczego, bo ponoc gdy matka siedzi z dzieckiem ccaly dzien to znajomosc jezyka matki u dziecka jest niezagrozona. U mnie sie to nie sprawdzilo. Chyba jestem zla nauczycielka i matka. Mala w kontaktach (rowniez ze mna) posluguje sie glownie jezykiem ojca.
            • olena.s Re: Wielojęzyczne dziecko 12.01.14, 06:51
              Znałam. Mój dziadek, z niemieckiej rodziny osiadłej od 2 pokoleń w PL.
              W domu niemiecki, na ulicy polski, w szkole rosyjski (to jeszcze czasy zaborów). Ponadto oczywiście, francuski - wtedy wszyscy się uczyli. A, i jeszcze nawet znał ciut-ciut jidisz, a w szkole miał oczywiście łacinę i grekę. Pierwsze trzy języki na poziomie absolutnie natywnym, stwierdzone przez świadków-natywów.
            • croyance Re: Wielojęzyczne dziecko 14.01.15, 04:24
              Wiekszosc ludzi na swiecie mowi wiecej, niz jednym jezykiem - wlasciwie jednojezycznosc nie jest dla ludzi typowa. Ludzi troj-jezycznych jest cale mnostwo, nie jest to taki znowu ewenement.
              • camel_3d Re: Wielojęzyczne dziecko 14.01.15, 10:48
                ale ty wiesz co znaczy dwojezcznosc lub wielojezcznosc?
    • anthonyb Re: Wielojęzyczne dziecko 16.12.13, 15:57
      Ja mieszkam we Wloszech. Maz jest wlochem ja polka. Rozmawiamy miedzy soba po angielsku, chociaz ja mowie po wlosku i w dialekcie. Choc z dzieckiem rozmawialam od narodzenia po polsku, niestety jest to jezyk najmniej zrozumiany przez dziecko. Moj synek mowi po wlosku lub dialektem. Lapiemy sie na tym, ze doskonale rozumie o czym rozmawiamy z mezem po angielsku choc samo dziecko tego jezyka nie uzywa. Polski rozumie najslabiej ale mysle, ze po prostu ma z jezykiem za maly kontakt. nalezalo by ogladac bajki w jezyku i jezdzic czesto do Polski, bo wlasnie po wizytach w kraju podchwytuje nowe wyrazy. Niestety ja bardzo rzadko jezdze i dziadkow tez juz nie ma smile
    • boo-boo Re: Wielojęzyczne dziecko 23.12.13, 13:20
      Mój syn niespełna 4 latka- 3 języki, mój, angielski i męża. Nie mieszkamy w Pl. Zasada jak dla mnie najprostsza i należy jej się trzymać- każde z rodziców zawsze do dziecka mówi w swoim języku- języka którego używacie między sobą dziecko nauczy się z automatu- tak jak i otoczenia.
      Ja do dziecka od urodzenia tylko po polsku mówię i zawsze- zaczął wcześnie mówić i ogólnie mówi po polsku bardzo dobrze, ma spory zasób słów- w polskiej szkole do której zaczął nie tak dawno uczęszczać byli bardzo zdziwieni-myśleli, że mój młody to dziecko urodzone i wychowywane do tej pory w Polsce- ze względu właśnie na to jak posługuje się polskim. Oprócz tego w domu bajki po polsku, często jeździmy do Polski i z dziadkami praktycznie co dziennie na skypie. Mały w ogóle nie miesza języków- co uważam jak na razie za sukces. Angielski na dobrym poziomie, język męża - mniejszy zasób słów ale to chyba ze względu na to, że mąż jest jedyną osobą mówiącą do niego "po swojemu"- mąż wprowadził swój język po pierwszych urodzinach małego.
      Moim zdaniem trzeba być konsekwentnym w jednej rzeczy- do dziecka zawsze mówić w jednym języku- przynajmniej na tym etapie kiedy dziecko nie rozumie dlaczego do mamy musi mówić po polsku- znam mnóstwo dzieci gdzie mieszanie przez rodziców różnych języków doprowadziło do tego, że dzieci albo język mieszają i wychodzi "daj mi orange mummy" albo po polsku nie mówią wcale.
      Poczytaj o metodzie OPOL- ja jestem jej zwolenniczką. Na metodę w domu po polsku, a na ulicy/ w otoczeniu angielski przyjdzie czas kiedy będę widzieć, że mój młody już dojrzał do tego i nie ma strachu, że po polsku przestanie mówić. Mam nadzieję, że z córką tez mi się uda ale ona dopiero roczek skończyła.
    • camel_3d OPOL 25.12.13, 08:47
      one parent, one language.
      tzn kazdy z rodzicow mowiac do dziecka mowi we wlasnym jezyku i jezeli chcesz zeby dziecko mowilo po polsku MUSISZ zmuszac je dom mowienia, czyli jezeli chce cos pic pytasz cz wode cz herbate. i ma odpowiedziec po polsku, a nie po francusku czy niemiecku. wspolne rozmowy beda po angielku, a w przedszkolu nauczy sie bardzo szybko niemieckiego.
      jezeli pojdzie do przedszkola wczesnie to jest duze prawdopodobienstow, ze polski i francuski moga byc pozniej pasywne, jezeli nie bedziecie wymagali od dziecka mowienia w tym jezyku.
      ja mam 2 jezyczne i wierz mi, ze jest to ciezka pracasmile))) sz czegolnie jezeli nie bedzie mialo kontaktu z innymi osobami mowiacymi po poslku czy francusku.

      najwazniejsza jest konsekwencja, jezeli odpuscisz kilka razy to dziecko zacznie kompletnie ignorowac np polski. moj mlody chodzi do polskiej zerowki raz w tygodniu i sa tam dzieci, ktory mowia slabo po poslku, bo poslcy rodzice mowia do nich po niemiecku....przyprowadzaja je na poslie zajecia, a odbierajac pytaja po niemiecku co robily dzieci...
    • illegal.alien Re: Wielojęzyczne dziecko 31.12.13, 12:22
      Moja corka ma w swoim otoczeniu trzy jezyki - moj, swojego ojca i otoczenia. Do tego w przedszkolu ucza sie podstaw jezyka czwartego, ale to takie zarty, zarciki w porownaniu z pozostalymi trzema.
      Gadala bardzo wczesnie, teraz wlasnie skonczyla 3 lata, nawija jak stara, historyjki opowiada, pelnymi, rozbudowanymi zdaniami mowi od dawna. Tyle, ze mowi wylacznie w jezyku otoczenia - jezyk moj i ojca rozumie, przycisnieta cos powie (albo sie wkurzy), ale niewatpliwie najlepszym jezykiem jest jezyk otoczenia - glownie przez to, ze od skonczenia roku spedza w nim 75% czasu. W jezyku otoczenia jest rozwinieta ponad przecietna dla swojego wieku.
    • milamala Re: Wielojęzyczne dziecko 03.01.14, 01:53
      Mowic w swoim jezyku ojczystym. Takie sa zalecenia logopedow i sie sprawdzaja.
      Moja jest mala(2.5) i rozumie swietnie dwa jezyki bez uczenia. Tez wydawalo mi sie to wczesniej trudne, ale dla niej to norma. Ona pewnie jeszcze dlugo nei bedzie wiedziec, ze mozna inaczej np. umiec tylko jeden jezyk. Z tego co slyszalam, to trzy jezyki przecietne dziecko ogarnia bez wysilku.
    • quelquechose Re: Wielojęzyczne dziecko 08.01.14, 11:51
      Ja postawilabym na trzy jezyki - rodzicow i otoczenia. Ten angielski to bedzie na poczatku takie tlo - malo pomocne, nie ma chyba po co sie na tym etapie na nim skupiac. U mnie w domu mowie do dziecka po polsku, tata mowi do corki po holendersku (mieszkamy w Belgii), a do siebie mowimy po angielsku. Corka ma juz 5 lat i mowi w dwoch jezykach - NL i PL. Polski wypada gorzej, bo jestem jej glownym, niemal jedynym zrodlem. Chodzi tez raz w tygodniu do polskiej szkoly, a od 3 roku zycia do holenderskojezycznego przedszkola. Dogadujemy sie dobrze, a corka mowi coraz lepiej, choc nadal popelnia bledy i slychac, ze to nie jest dziecko wychowywane w Polsce. Za to mowi chetnie i jest dumna, ze w dwoch jezykach smile Ja tez jestem, bo to mimo wszystko nie przychodzi tak bezwysilkowo - ale warto!

      Jesli chodzi o angielski to corka jakby go sobie do pewnego czasu odfiltrowala. Od niedawna dopytuje, co kto powiedzial i widze, ze podchwytuje coraz wiecej slow. Ciekawa tez jestem, czy francuski jakos zlapie, ale na razie za mala szansa - od czasu do czasu spedza ferie czy wakacje na francuskojezycznych polkoloniach (do takich akurat mam dostep).

      Ogolnie - fajny temat smile
      • maksimum Re: Wielojęzyczne dziecko 09.01.14, 21:24
        Mozg ma jakas tam ograniczona pojemnosc i jesli jezykami zajmiemy mu sporo miejsca to na inne rzeczy zostanie mniej.
        To nie jest problem nauczyc dziecka 3-4 jezykow,ale i tak najwieksza literatura fachowa jest tylko w angielskim.
        Poza tym europejskie jezyki sa w zaniku,bo dominujacymi sa angielski i chinski.
        Sa tylko 3 kraje w ktorych dokonywuje sie wiekszosci odkryc: USA,Chiny,Japonia.
        Problem w tym ze Chinczycy nie dziela sie swoja wiedza ze swiatem,bo wszystko publikuja w swoim jezyku.

        Europa pod tym wzgledem jest kopciuszkiem.
        • maksimum Re: Wielojęzyczne dziecko-patenty 09.01.14, 21:24
          en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_patents
          • hinokiwood Re: Wielojęzyczne dziecko-patenty 09.01.14, 23:21
            dziękuję za odowiedź od wszystkich doświadczonych, dało mi to dużo do myślenia i trochę uspokoiło. pozdrawiam ciepło wszystkich expatowych rodziców smile

            co do ostatniego wpisu (maksimum) - nie mam planów robienia ze swojego dziecka na siłę naukowca lub inżyniera, być może będzie zainteresowane zupełnie inną dziedziną życia. na szczęście, przynajmniej poza Polską, można wyżyć całkiem przyjemnie również zajmując się innymi rzeczami, mniej 'technicznymi'.

            co do 'literatury fachowej' to zależy kto co rozumie przez 'fachowość'. ilość literatury w języku niemieckim oraz francuskim jest równie duża co w angielskim.

            prześcigać się w znajomości języka chińskiego z chińczykami też nie ma sensu. akurat w tym temacie wiem sporo i europejczycy mają również unikalne umiejętności, których poszukują chińczycy. lepiej skupić się na wymianie niż na konkurencji.

            nie jestem też przekonana, że mózg ma ograniczenia co do przyswajania wiedzy. raczej odwrotnie - im więcej przyswajamy, tym więcej jest miejsca. przynajmniej tak ostatnio twierdzi się w literaturze, tej 'fachowej'. chodzi raczej o to, by uczyć (np. tych 4 języków) z głową i jakąś metodą.
            • maksimum Re: Wielojęzyczne dziecko-patenty 10.01.14, 00:58
              hinokiwood napisała:

              > na szczęście, przynajmniej poza Polską, można wyżyć całkiem przy
              > jemnie również zajmując się innymi rzeczami, mniej 'technicznymi'.

              Praktycznie wszystko jest teraz bardziej niz mniej techniczne.

              > co do 'literatury fachowej' to zależy kto co rozumie przez 'fachowość'. ilość l
              > iteratury w języku niemieckim oraz francuskim jest równie duża co w angielskim.

              Najwiecej literatury fachowej i to bez porownania jest w jezyku angielskim i chinskim.
              W niemieckim a szczegolnie francuskim nawet polowy tego nie ma co w angielskim.

              > nie jestem też przekonana, że mózg ma ograniczenia co do przyswajania wiedzy. r
              > aczej odwrotnie - im więcej przyswajamy, tym więcej jest miejsca. przynajmniej
              > tak ostatnio twierdzi się w literaturze, tej 'fachowej'. chodzi raczej o to, by
              > uczyć (np. tych 4 języków) z głową i jakąś metodą.

              Metodologia jest bardzo istotna ale zauwaz,ze mozesz nauczyc sie bardzo dobrze Fizyki w 4-rech jezykach,choc rozsadniejszym jest nauczyc sie w jednym jezyku:fizyki,chemii,biologii i matematyki.
              Mozg dziala podobnie jak komputer.
              Masz storage-czyli miejsce gdzie znajduje sie wszystko to co jestes w stanie zapamietac oraz procesor-czyli umiejetnosc kojarzenia poszczegolnych informacji i rozumienia ich.
              Bo niby po co miec informacje a ich nie rozumiec.
              Faktem tez jest,ze czym wiecej sie uczysz,tym wiecej jestes w stanie zapamietac,tylko po co ci znajomosc fizyki w 4-rech jezykach?
              Z mozgiem jest tak jak ze szklanka i kublem wody.
              Mozesz probowac caly kubel wody wlac do jednej szklanki,ale nikomu sie to jeszcze nie udalo.
              Lepiej jest znac 100 tys slow w jednym jezyku niz w 4-rech jezykach po 25 tys slow.
              Znajomosc wielu jezykow nie rozwija cie umyslowo lecz tylko pozwala komunikowac sie w kilklu jezykach.
              Z drugiej strony ja nie jezdze tam-gdzie ludzie nie znaja angielskiego-bo z gory wiadomo ze nie maja nic ciekawego do powiedzenia.

              • grzalka Re: Wielojęzyczne dziecko-patenty 12.01.14, 08:37
                Znam dwie kobiety trójjęzyczne- ojciec Norweg, matka Polka, między sobą rozmawiali po angielsku, ale mieszkali w Polsce- więc polski był językiem wiodącym, dziewczyny nie mają problemów z określeniem, który język jest podstawowy.

                Oraz człowieka, który miał ojca Węgra, matkę Polkę, mieszkali w Algierii, więc francuski, no i między sobą po niemiecku- i ten faktycznie jak go pytałam to narzekał na zamęt w głowie, bo miał problem nawet z jasną odpowiedzią na pytanie w jakim języku myśli.
                • kocianna Re: Wielojęzyczne dziecko-patenty 12.01.14, 12:55
                  Na pytanie w jakim języku myśli to nie mogą odpowiedzieć nawet zwykli dwujęzyczni. Podejrzewa się, że myślenie nie zawsze jest językowe. A raczej mało kiedy jest językowe.
                  • illegal.alien Re: Wielojęzyczne dziecko-patenty 15.01.14, 15:27
                    Otoz to.
                    Ja czesto nie moge sobie przypomniec w jakim jezyku o czyms czytalam - a regularnie czytam raptem w dwoch. Czyli miele ten temat w mozgu 'bezjezykowo'.
                    Osob wielojezycznych (3+) znam cale tabuny - chodzilam do miedzynarodowego liceum, gdzie osoba urodzona w Syrii rodzicom Holendrom, ale mieszkajaca duza czesc zycia w Wielkiej Brytanii to nie bylo zadne ajwaj.
                    Moja najlepsza przyjaciolka ma tate Brytyjczyka, mame Chorwatke, urodzila sie w Berlinie, mieszkala w Bulgarii, Chorwacji, Szwecji, Szkocji, na bliskim wschodzie i w paru innych miejscach - nie ma problemow z okresleniem swojej tozsamosci, jest Brytyjka z chorwacka nuta. Mowi plynnie po angielsku, hiszpansku i chorwacku.
              • illegal.alien Re: Wielojęzyczne dziecko-patenty 15.01.14, 11:43
                Glupoty piszesz. Nie uczysz sie fizyki 4 razy, bo fizyka jest ta sama, czy po angielsku, czy po niemiecku czy po arabsku.
                Najlepiej znac fizyke, biologie, chemie i matematyke w 4 roznych jezykach - i dzieci wielojezyczne maja taka mozliwosc, bo nadrobienie tych kilku pojec to kwestia minut, a nie godzin zmudnej pracy.
                Wiem co mowie, angielski znam od kiedy pamietam, a cale swoje dorosle zycie mieszkam w kraju angielskojezycznym, mimo, ze urodzilam sie w Polsce. Nadrobienie slownictwa w jednym z jezykow to jest kwestia doslownie chwili moment.
          • illegal.alien Re: Wielojęzyczne dziecko-patenty 15.01.14, 11:40
            I o czym to swiadczy?
            O absolutnie niczym.
            Tak sie sklada, ze jestem rzecznikiem patentowym w Londynie i szanse na zdobycie pracy w tym zawodzie bez znajomosci co najmniej jednego jezyka obcego sa bliskie/rowne zero. I nie mowie tu o angielskim oczywiscie - najbardziej pozadane sa niemiecki, hiszpanski, francuski i chinski. W tej kolejnosci wlasnie.
    • kruszysia Re: Wielojęzyczne dziecko 12.01.14, 13:19
      Tak się składa, że znam dwie rodziny podobne do Twojej (rodzice z różnymi językami ojczystymi porozumiewający się w trzecim języku (języku wspólnym), a mieszkający w kraju z językiem jeszcze innym). W rodzinach tych było w sumie sześcioro dzieci.

      Na ogół rodzice zwracali się do dzieci w swoich językach ojczystych lub w języku wspólnym, z tym że robili to świadomie i konsekwentnie. Dzieci nie mieszały języków, pamiętały również w jakim języku można rozmawiać z (licznymi i wielojęzycznymi) znajomymi rodziców.

      Języka kraju zamieszkania nauczyły się dopiero w przedszkolu. Dwoje z tych dzieci miało w szkole podstawowej przejściowe kłopoty z językiem kraju zamieszkania (uboższe słownictwo).

      Obecnie Ci dorosli już ludzie posługują się poprawnie i płynnie co najmniej trzema językami w mowie, a co najmniej dwoma językami w piśmie i uważają, że uczenie się języków obcych przychodzi im bardzo łatwo.

      Niedawno ukazała się po polsku książka na podobny temat:
      mediarodzina.pl/prod/938/Jak-wychowac-dziecko-dwujezyczne
    • valtho Re: Wielojęzyczne dziecko 13.01.14, 08:31
      Moje dzieci są dwujęzyczne (polski i francuski), w ich szkole sporo jest dzieci 3-języcznych, rzadziej 4-języcznych. Wydaje mi się, że ciężko przy 4 językach mówić we wszystkich równie dobrze. W sensie komunikacyjnym pewnie tak, w sensie zasobu słownictwa już raczej nie. Nawet przy 2 - języczności pojawia się problem słownictwa 'fachowego", które będzie lepiej rozwinięte w języku szkolnym.
      Myślę, że w Twoim wypadku warto korzystać z naturalnej możliwości nauczenia się 3 języków przez dziecko, na angielski bym nie naciskała. Pytanie jest jeszcze jak długo będziecie mieszkać w Niemczech i co potem. Warto wybrać taki system edukacji, którego kontynuacja jest możlwa gdziekolwiek się jest.
    • plater-2 Re: Wielojęzyczne dziecko 13.01.14, 09:56
      Polecam: Joanna Rokita-Jaśkow "Moje dziecko uczy sie języka obcego" wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego Krakow 2010


      1. dziecko do 3 lat bombardowane dwoma, trzema czy wiecej jezykami rzeczywiscie zaczyna mowic poźniej (co badacze pierwszej połowy XX wieku interpretowali jako opoźnienie rozwoju intelektu), a jest to sprawa czasu na wytworzenia sie "szufladek w głowie" na kazdy jezyk, ale nie tylko - języki nie przystaja do siebie;

      - (po polsku "slimak" - po francusku masz dwie mozliwosci "slimak bez skorupki" i "slimak ze skorupka", "czy ropucha to jest taka zaba" - okazuje sie, ze po angielsku nie jest (!),"hotel", "ami", "maitresse" po francusku ma wiele znaczen, niekoniecznie "przyjaciel", "pani", "hotel" - jak po polsku itd.

      - obecnosc w jezyku polskim zdrobnien i zgrubien, za pomoca ktorych oddaje sie stosunek uczuciowy do tego o czym mowimy, ktorego nie da sie odtworzyc w angielskim czy niemieckim.

      - w jezykach zachodnich bardzo rozwiniety system przyimkow i czasownikow do opisywania olozenia wzgledem siebie obiektow i ruchu jaki wykonuja wzgledem siebie, ktorego w polskim nie ma , po polsku da sie "zamknac kota w kuchni", po francusku i angielsku sie nie da - inne znaczenie czasownika "zamykac":

      czyli dac dziecku czas;

      2. mówić do dziecka SWOIM WLASNYM JEZYKIEM "MATCZYNYM" , bo znamy przeciez takze jego wersje niestandardowa, kolokwializmy, regionalizmy, te wszystkie nie do odtworzenia "gili-gili bobasku", "idzie rak nieborak", "babciu, dziura w kapciu". Nie zawsze sie uda z przyczyn praktycznych - bedziesz chciala, zeby maz wiedzial, co do dziecka mowisz;

      3. z czasem dziecko najchetniej bedzie sie posługiwac tym jezykiem, ktory bedzie mial przewage (szkola, ulica, media), a pozostalymi niekoniecznie slabiej, ale mniej chetnie, ma tez na to wplyw jakim jezykiem mowilas bedac w ciazy !;

      4. pewnego dnia dziecko odkryje, ze mamusia potrafi jednak poslugiwac sie jezykiem przedszkola i ulicy rownie dobrze jak pani przedszkolanka i zaczna sie fochy - mowienie i przeskakiwanie z jezyka na jezyk wymaga wysilku intelektualnego, a tego sie unika (z lenistwa, z wygody - bo trzeba sie szybko porozumiec z mezem i nie bedziesz dwa razy w dwoch jezykach tego samego mowic) albo dlatego, ze jezyki do siebie "nie pasuja" i nie da sie po polsku tego powiedziec;

      5. pewne pojecia poznajemy tylko dlatego, ze chodzilismy do szkoly i zmuszono nas pod kara niezdania do nastepnej klasy do zapoznania sie z nimi i zglebienia znaczen tego pojecia (np. matematyka, chemia!). Trudno, nic na to nie poradzisz. Pewnego dnia dziecko bedzie na tyle duze, zeby samo zglebiac tajemnice jezyka, ktory nie bedzie jego home language, schooll language i na przyklad wybierze sie do Polski na wakacyjny kurs jezyka i kultury polskiej;

      6. domowe lekcje jezyka obcego z rodzicem w roli nauczyciela nie zawsze sie udaja. Kazdy nauczyciel wie, ze trudno uczyc wlasne dziecko, kazdy lekarz, ze trudno leczyc czlonka wlasnej rodziny. Za bardzo rodzicowi zalezy na sukcesie, jest niecierpliwy. Nieporozumienia zwiazane z codziennymi sytuacjami zyciowymi przenosza sie na lekcje (dziecko obraza sie na rodzica, ze mu ostro zwrocil o cos uwage i udaje ze nie rozumie najprostszej kwestii) .

      Dosc latwo udaje sie nauczyc MOWIC dziecko mowiace poza domem i z drugim rodzicem innym jezykiem niz my mowimy albo nauczyc w Polsce wlasne dziecko MOWIC w jezyku obcym, ktory dobrze znamy, a daleko trudniej pisac ortograficznie i czytac.

      Tu jest potrzebna dodatkowa motywacja (do mowienia wystarczy - "musze mowic do mamy po polsku, bo mama mi nie odpowie "). Bedzie nia zapisanie dziecka do polskiego przedszkola lub szkoly czyli towarzystwo rowiesnikow. Motywacje poglebi system szkolny - stopnie, srednia, portrety najlepszych na korytarzu szkoly, dyplomy i nagrody na koniec roku, ktorego w domu nie dasz rady sama stworzyc.

      Jesli chodzi o pisanie w obcym jezyku - autorka radzi ostroznosc i nie przyspieszac.

      W szkole bedzie dziecko pisac jezykiem szkoly i mediow kraju, w ktorym mieszka ! Mieszkacie w Niemczech - moze sie dziecku mylic pisanie duza litera rzeczownikow po niemiecku, przeciez nie po francusku, angielsku czy polsku, inna umowna "wartosc litery" - He has a dog ( a=e)/ il a un chien (a = a), das is ein... / Does your brother... (das=das), don't touch me / voila le chien dont je t'ai parle. Inny system liczenia po angielsku (jak po polsku) niemiecku (od tyłu) i francusku ( dziesiatkowo-dwudzistkowy). Zglebianie tego typu problemow moze przyspieszyc rozwoj intelektualny, ale moze tez zniechecic do nauki jezyka.

      Jestescie i tak w dobrej sytuacji - pomysl, gdyby jeden z jezykow byl niekoniecznie chinski, ale rosyjski, bulgarski, grecki czyli z innym alfabetem !



    • wikasik Re: Wielojęzyczne dziecko 27.01.14, 22:39
      Doloze swoje 3 grosze odnosnie myslenia. W sumie to nie moje, ale odpowiedzi osob dwu jezycznych, ktorych o to pytalam. Wszyscy mieli problem z odpowiedzia, nigdy sie nad tym nie zastanawiali. Ostatecznie wiekszosc dala odpowiedz, ze mysla tak, jak w danej chwile czytaja czy rozmawiaja, czyli rozmawiaja ze mna po poslku ,to po polsku zastanawiali sie nad odpowiedzia, jak rozmawiaja po angielsku to po angielsku. Pojawil sie tez poglad o "bezjezykowym" mysleniu.

      To byly osoby dorosle. Wsrod dzieci zauwazylam, ze uzywaja jezyka w zaleznosci od sytuacji - male bawia sie w dom, na podworku po polsku, ale juz w szkole to po angielsku. Starsze robia to bardziej swiadomie, czesto latwiej im po angielsku, bo wiekszosc ich aktywnosci jest w tym jezyku, ale nie maja problemu, by mowic po polsku, ale niejako musza zdecydowac, ze mowia po polsku, bo pierwszy na jezyk cisnie sie angielski. Podejrzewam, ze w mysleniem jest podobnie, zakladajac, ze mysli sie w jakims jezyku. I czasem na pewno tak, z pewnoscia w sytuacjach, kiedy nie tyle myslimy, co mowimy w myslach, np. szykujac jakos wypowiedz.
    • babunia_wygodka Re: Wielojęzyczne dziecko 31.01.14, 23:12
      hinokiwood napisała:

      > mczech, mój mąż jest Francuzem, a rozmawiamy po angielsku. Zastanawiam się jak
      > mamy zwracać się do dziecka? Każde w swoim języku? Czy po angielsku (nie jest t
      > o nasz pierwszy język)?... Mieszkając w Niemczech dojdzie jeszcze niemiecki, za
      > stanawiam się jak to wszystko będziemy ogarniać? ^^
      >
      > Czy ktoś ma podobne doświadczenia i może coś zasugerować?

      Czterojęzyczne dziecko? Może z tym być problem. Dwujęzyczność to spoko, ale więcej języków na raz trochę już potrafi dziecku zamieszać w głowie. W mojej rodzinie jest taki przypadek i po wstrzymaniu języków rodziców i zostawieniu tylko miejscowej angielszczyzny dziecko ponoć "odżyło".
      • wikasik Re: Wielojęzyczne dziecko 14.01.15, 23:21
        Zrodla nie podam, bo zwyczajnie nie pamietam, ale nawet nie dwujezycznosc, ale trojjezycznosc jest najpopularniejsza wsrod ludzi na swiecie - globalnie. Takze pewnie mozna przyjac, ze wielojezycznosc +/- 3 jezyki jest najbardziej normanym stanem.

        U nas sie troche pozmienialo - pisalam niemal rok temu, teraz synek ma ponad 2 lata i 7 miesiecy. Gada jak najety. W domu tylko po polsku, jak czasem cos wtraci albo zacznie zdanie po angielsku, to korygujemy. Rozumie oba jezyki i przy nas zazwyczaj na pytanie po angielsku odpowiada po polsku, ale w przedszkolu komunikuje sie efektywnie po angielsku (podobno, bo nie slyszalam, ale skoro przedszkolanki mowia, to pewnie tak jest).

        Odnosnie mieszania dziecku w glowie. Nie jestem pewna, czy juz tego gdzies nie pisalam, jak cos to przepraszam. Brat kolezanki ozenil sie z Bulgarka, a mieszkaja w Niemczech. Od poczatku kazde z nich mowi w swoim jezyku, do tego niemiecki w zlobku/przedszkolu. W wielu ok. 3 lat, mieli problem, bo dziecko sie bardzo zablokowalo, przestalo calkowicie mowic i juz nie pamietam, jak dlugo, ale troche to trwalo, dodatkowo coreczka wycofala sie i unikala kontaktow i komunikacji, byly problemy z przedszkolem. Pomogla czesciowa izolacja - do Niemiec pojechala babcia - Polka, takze mama mowila po bulgarsku, ale wiekszosc czasu byl jezyk polski i pojakims czasie pomoglo. Jak doszla do siebie, zaczela sie poslugiwac trzema jezykami juz bez problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka