Dodaj do ulubionych

wybór szkoły

05.01.14, 17:53
Witam

Mam dwoje dzieci, córka ma 5 lat , chodzi do zerówki i od września mam wybór albo dam ją jeszcze raz do zerówki albo do pierwszej klasy. zdecydowałam zostawić ją jeszcze raz w zerówce, bo słabo radzi sobie z pracami manualnymi i wydaje mi się mało dojrzała emocjonalnie i bardzo wrażliwa. Syn młodszy o rok świetnie sobie radzi w przedszkolu. Mam teraz takie pytanie czy posłać córkę do prywatnej szkoły bo mniejsze są grupy i lepiej by się córką zajeli czy do publicznej? nie stać mnie żeby dwójkę posłać do prywatnej. Nie wiem czy to będzie fair jak tylko córkę dam do prywatnej szkoły. jak rozwiązać tą sytuacje? poradzcie
Obserwuj wątek
    • makurokurosek Re: wybór szkoły 06.01.14, 00:32
      Jeżeli nie stać cię na prywatną szkołę dla obydwu twoich dzieci to jedyną opcją jest szkoła państwowa.
      Młodsze dziecko to nie pies aby było gorzej traktowane niż starsze.
      • joa66 Re: wybór szkoły 06.01.14, 18:59
        Jeżeli nie stać Ciebie, żeby dwójkę dzieci posłac do szkoły niepublicznej , córka powinna iść do państwowej. A planowane czesne oszczędzaj i w razie potrzeby zamiast 1x 6 lat podstawówki, będziesz miała na 2-3 lata gimnazjum..

        Postaraj się tylko unikać szkół molochów jeżeli to możliwe.
        • joa66 Re: wybór szkoły 06.01.14, 19:01
          2-3 lata gimnazjum..

          miało być: 2x3 lata
        • paszczakowna1 Re: wybór szkoły 07.01.14, 12:18
          > Jeżeli nie stać Ciebie, żeby dwójkę dzieci posłac do szkoły niepublicznej , cór
          > ka powinna iść do państwowej. A planowane czesne oszczędzaj i w razie potrzeby
          > zamiast 1x 6 lat podstawówki, będziesz miała na 2-3 lata gimnazjum..

          Też mam wrażenie, że gimnazjum (o ile pojawi się konieczność, bo może się okazać, że lepsze jest państwowe) jest generalnie lepszą inwestycją edukacyjną. A poza kwestią sprawiedliwości wobec dzieci, po co sobie na własne życzenie życie komplikować? Dwójka dzieci w jednej szkole to wielka wygoda.

          Ponadto, znajdziesz na forum co najmniej dwie babki, które dzieci (w jednym przypadku właśnie dziewczynkę z lekkimi zaburzeniami SI) ze szkół prywatnych odebrały, i z dużą ulgą posyłają do państwowych.
    • alabama8 Re: wybór szkoły 06.01.14, 18:46
      Wrażliwemu dziecku chcesz zafundować powtórkę roku? Znane już koleżanki pójdą do szkoły, a ona zostanie z w zerówce, z dziećmi których nie zna, potem pójdzie do 1 klasy z dziećmi, których nie zna - bez przerwy zmiany otoczenia, zmiany kolegów. Czy wrażliwość i to że sobie słabo radzi z pracami manualnymi są powodem, żeby fundować jej taki koszmar?
      Każde wejście w nową grupę to stres.
      Macie jeszcze 9 miesięcy - można się ruszyć i coś z dzieckiem w domu porobić, zamiast hodować.
      • martaborys Re: wybór szkoły 06.01.14, 19:46
        hodować to można zwierzęta a nie dziecko!! wypraszam sobie takie uwagi!
        córka jest najmłodsza w grupie bo urodziła się w grudniu. tak czy siak będzie zmiana kolegów bo część pójdzie już do szkoły a część nie. nie uważam że zrobie córce krzywdę zostawiając ja jeszcze rok w zerówce a zrobiła bym jej krzywdę oddając do szkoły jako niespełna 6 latek.
        uważasz że tylko ty pracujesz z dzieckiem? myślisz że inni tego nie robią?
        • olga727 Re: wybór szkoły 06.01.14, 20:30
          Jeśli masz możliwość,to zostaw małą w zerówce na następny rok. Przecież nie zostanie zupełnie sama z grupy.Z pewnością zostaną też inne dzieci z drugiego półrocza. Dojrzeje (choć trochę przez ten rok) emocjonalnie i w szkole poczuje się nieco pewniej,niż jakby poszła rok wcześniej. Piszę to z własnego doświadczenia,bo też zostawiłam swoją córkę w zerówce i nie żałuję. Córka w tym roku jest bardziej zadowolona.że pójdzie do szkoły ( i z tej całej otoczki: wyprawka,tornister) i będzie się uczyć czytać,pisać i chodzić do szkolnej stołówki i świetlicy. wink
        • makurokurosek Re: wybór szkoły 06.01.14, 20:34
          > uważasz że tylko ty pracujesz z dzieckiem? myślisz że inni tego nie robią?

          Jeżeli dziecko nie ma niepełnosprawności albo deficytów wynikających z choroby to średnio zadbane dziecko któremu rodzice poświęcają choć trochę czasu na wspólną zabawę nie ma problemów manualnych. W dobie internetu gdzie są setki darmowych materiałów, sporej ilości książek z pomysłami na wspólne zabawy manualne tylko dzieci zaniedbane w wieku pięciu /sześciu lat są niesprawne lub słabo sprawne manualne.
          Wybacz ale przez trzy czy cztery lata lepienia z plasteliny/ gliny/ mokrego piachu, malowania farbami/ kredkami/ kredą/ patykiem, wycinania, wydzierania w przypadku dziecka zdrowego nie ma możliwości by było ono manualnie słabe.

          • express-coffee do makrokursorek 06.01.14, 22:17
            To nieprawda, że przeciętne dziecko, o którego rozwój dbają rodzice nie może być manualnie słabe. Mój syn był. Wiele rzeczy robionych w zerówce sprawiało mu ogromną trudność. Mój 3-latek teraz potrafi kolorować na takim poziomie na jakim mój starszy syn robił to w wieku 5 lat. Gdyby mój starszak poszedł do szkoły jako 6-latek na pewno miałby problemy. Na szczęście zaczął szkołę w wielu 7 lat i ten rok był mu potrzebny, żeby zyskać sprawność potrzebną do tego, żeby poradzić sobie w pierwszej klasie i nie mieć poczucia bycia gorszym. Teraz jest w 3 klasie i radzi sobie świetnie choć rysowanie nie jest i nie będzie pewnie jego mocną stroną.

            Więc wiem, że są dzieci, które po prostu potrzebują czasu żeby zyskać sprawność manualną i żadne ćwiczenia tego nie przyspieszą (przynajmniej ja nie umiałam tego zrobić, a uważam moje dziecko za średnio zadbane smile. Myślę więc, że warto w takiej sytuacji zostawić dziecko w zerówce na kolejny rok.
            • makurokurosek Re: do makrokursorek 06.01.14, 22:43
              Mam pytanie od kiedy twoje starsze dziecko zaczęło się posługiwać kredkami, farbami, plasteliną, nożyczkami?
              Szczerze trudno mi uwierzyć, że dziecko które dostaje te przybory i uczy się z ich korzystania poprzez wspólną zabawę z rodzicami w wieku 1,5 roku po 5 latach wdrażania się ma problem z pracami manualnymi.
              Oczywiście jak się dziecku przybory da w wieku czterech lat, tudzież da wcześniej ale nie pokarze jak sie z nich korzysta to nic dziwnego, że w wieku lat sześciu dziecko jest słabe manualnie.
              • jakw Re: do makrokursorek 06.01.14, 23:16
                makurokurosek napisała:
                > Oczywiście jak się dziecku przybory da w wieku czterech lat, tudzież da wcześni
                > ej ale nie pokarze jak sie z nich korzysta to nic dziwnego, że w wieku lat sześ
                > ciu dziecko jest słabe manualnie.
                Biorąc pod uwagę, że młodszy autorki wątku nie ma problemów z pracami plastycznymi twoja hipoteza o niedawaniu dzieciom rzeczy plastycznych prawdopodobnie nie ma żadnych podstaw.
                • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 07:55
                  Młodsze dziecko naśladuje starsze, skoro starszak za rysowanie i klejenie się wziął to i młodsze szybciej zaczęło to robić no chyba że autorka wychowuje je w pełnej izolacji od siebie.
                  • jakw Re: do makrokursorek 07.01.14, 08:05
                    Rozumiem, że sama uwielbiasz robić rzeczy, które ci wogóle nie wychodzą?
                    I naprawdę nie znasz dzieci z jednej rodziny, które w niektórych umiejętnościach i talentach różniłyby się bardzo?
                    • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 08:47
                      > Rozumiem, że sama uwielbiasz robić rzeczy, które ci wogóle nie wychodzą?

                      Możliwości rozwoju motoryki jest bardzo dużo, nie wierzę w to że 3-6 latek ma całkowitą nie chęć do budowania domków z desek, wkręcania śrubek, wycinania, klejenia i malowania modeli samolotów/samochodów, grania w stare rysowane na kartce statki czy kółko-krzyżyk, rysowania dinozaurów czy innych stworów. Do tego wszystkiego jest jednak potrzebny dorosły który pokaże, pomoże i wspólnie coś zbuduje. Samo kupienie kredek/ farb czy modeli nie spowoduje wzrostu motoryki małej.

                      "> I naprawdę nie znasz dzieci z jednej rodziny, które w niektórych umiejętnościac
                      > h i talentach różniłyby się bardzo?

                      Nie wiedziałam, że motoryka mała jest talentem.
                      • martaborys Re: do makrokursorek 07.01.14, 08:59
                        Z motoryką nie jest tak totalnie żle, potrafi kolorować, rysować, pisać literki i cyferki ale widzę że sprawia jej to trudość. dziecko chodzi na terapie si, na dodatkowe zajęcia gimnastyczne, i indiwidualne które właśnie pomagają jej w ćwiczeniu rączki wiec teza ze jest zaniedbabe nie jest prawdziwa. dzieci są różne, młodszemu te czynnośc przychodza naturalnie a córka musi poćwiczyć.
                        pytanie jednak było czy bardzo krzywdzące bedzie ( dla młodszego)jak pośle ją do lepszej szkoły właśnie ze względu na trudności?
                        • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 09:19
                          ". dziecko chodzi na terapie si, n
                          > a dodatkowe zajęcia gimnastyczne, i indiwidualne które właśnie pomagają jej w ć
                          > wiczeniu rączki wiec teza ze jest zaniedbabe nie jest prawdziwa"

                          Czyli właściwie nad małą motoryką zaczęło pracować w przedszkolu i na terapii.

                          pytanie jednak było czy bardzo krzywdzące bedzie ( dla młodszego)jak pośle ją d
                          > o lepszej szkoły właśnie ze względu na trudności?

                          Tak będzie to bardzo krzywdzące, będzie to traktowanie jednego dziecka jako lepszego, może spowodować obniżenie samooceny młodszego, zniechęcić go do jakiejkolwiek pracy i rozwoju zainteresowań bo dostaje od ciebie sygnał że jest dzieckiem gorszym, że będziesz się nim interesowała tylko gdy będzie miał problem. Dziecko albo sobie odpuści walkę o miłość, albo oleje wszystko by stworzyć problem który zmusi cię do zainteresowania sie nim
                          Twój pomysł jest zwyczajnie chory i niedojrzały.


                          .
                        • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 09:25
                          Jeżeli dziewczynka ma tak poważne zaburzenia SI to lepsza dla niej będzie szkoła integracyjna czy specjalna niz szkoła prywatna. W tych dwóch pierwszych będzie miała oprócz zajęć lekcyjnych zajęcia terapeutyczne i rehabilitacje.
                          • joa66 Re: do makrokursorek 07.01.14, 09:53
                            Na litość boską- jakie POWAŻNE zaburzenia ?big_grin Szkoła specjalna? big_grin makurokurosek - Ty się dobrze czujesz?

                            Do autorki - nie sugeruj się tą wypowiedzią. Moje dziecko mialo zaburzenia z pogranicza SI/dysgrafii. Nie przeszkodziło mu to zawsze mieć swiadectwa z paskiem (poza jedna klasą, na własne zyczenie), wygrywać olimpiady, praktycznie dostać się na studia już w 2 klasie liceum, znać doskonale język angielski (inne 2 języki słabiej), miec ogromna wiedzę (opinia nie moja -nauczycieli), miec fajne życie towarzyskie itd. Tyle, że pisze co najwyzej czytelnie, a nie pięknie.

                            Było mu w szkole o tyle łatwiej, ze nauczycielka klas 1-3 wychodziła z założenia, ze pismo ma byc czytelne i nie zamęczała nikogo kaligrafią.

                            Jest jednak bardzo ryzykowne takie różnicowanie dzieci - nie tylko z powodu elementarnego poczucia sprawiedliwości, ale też z tego powodu, że nie możesz być pewna czy i jakie problem będzie mialo Twoje młodsze dziecko i na jaką nauczycielkę trafi. Co mu wtedy powiesz? Tak kochanie, wiem, że wymagania nauczycielki X są bez sensu, ale męcz się bo za szkołę dla Ciebie zapłacić już nie możemy?

                            No i kolejna rzecz - status szkoły (prywatna/państwowa) nie daje Ci ŻADNEJ gwarancji, że nie trafisz na szkołę/klasę/nauczycielkę, dla której kaligrafia i zajęcia manulane są ważne albo na taka prowokującą do wyścigu szczurów.

                            W Twojej sytuacji szukałabym przede wszystkim szkół mniejszych, państwowych, a potem informacji o nauczycielach w klasach 1-3 w tych szkołach.

                            • martaborys Re: do makrokursorek 07.01.14, 10:07
                              dziękuję za Twoją wypowiedz, widzę że rozumiesz że dziecko może mieć trudności i to bez niczyjej wyny. Szkoła integracyjna byłaby krzywdząca dla dziecka i to jest opinia psychologa wiec nie wchodzi w grę.
                              • joa66 Re: do makrokursorek 07.01.14, 10:24
                                Szkoły integracyjne z założenia nie są złe, nie uważałabym ich za "karę", "krzywdę", ale chyba zbyt często się zdarza, że do takich klas przyjmuje się dzieci trudne wychowawczo, bez orzeczeń, na które nikt nie ma pomysłu. Nie wiem czy to najlepszy pomysł w przypadku bardziej wrażliwego dziecka. Musiałabyś sprawdzić konkretną szkołę intergracyjną i jej politykę.
                                • joa66 Re: do makrokursorek 07.01.14, 10:28
                                  p.s. a w przypadku dziecka mającego problem z czymkolwiek, poświęciałabym też sporo uwagi temu w czym dziecko jest dobre, temu co lubi i i je interesuje. To naprawdę procentuje , chociażby w motywacji do nauki jako takiej.
                              • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 10:29
                                > dziękuję za Twoją wypowiedz, widzę że rozumiesz że dziecko może mieć trudności
                                > i to bez niczyjej wyny. Szkoła integracyjna byłaby krzywdząca dla dziecka i to
                                > jest opinia psychologa wiec nie wchodzi w grę.

                                Natomiast różnicowanie dzieci krzywdzące już nie jest, ciekawa teoria.
                                Szkoła integracyjna jest szkołą normalną, różniącą sie tym od pozostałych szkół publicznych że oprócz lekcji dziecko z orzeczeniem ma zapewnioną terapię i rehabilitację, czyli to samo na co teraz z córką uczęszczasz. W klasie w szkole integracyjnej na 20 uczniów , maksymalnie 5 ma orzeczenie. Tak więc nie wiem co według ciebie i psychologa twojego dziecka jest tu krzywdzące.
                                Krzywdzące to jest segregacja własnych dzieci na te którym będziemy fundować szkołę prywatną i te które na to nie zasługują.
                                • joa66 Re: do makrokursorek 07.01.14, 10:45
                                  Szkoła integracyjna jest szkołą normalną, różniącą sie tym od pozostałych szkół publicznych że oprócz lekcji dziecko z orzeczeniem ma zapewnioną terapię i rehabilitację, czyli to samo na co teraz z córką uczęszczasz. W klasie w szkole integracyjnej na 20 uczniów , maksymalnie 5 ma orzeczenie

                                  Sorry, ale to bajki. Pomijając, że nie dostaje się "orzeczenia" z powodu lekkich zaburzeń SI i kłoptów motorycznych, to chyba żadna szkoła nie zapewania rehabilitacji. "Mam/miałam" trójkę dzieci (znajomi) w szkołach intergracyjnych i w każdym przypadku rehabilitacja była realizowana poza szkołą, bo szkoła takich zajęć nie prowadziła.

                                  O innej rzeczywistosci klas integracyjnych już pisalam.
                                  • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 11:31
                                    Pomijając, że nie dostaje się "orzeczenia" z powodu lekkic
                                    > h zaburzeń SI i kłoptów motorycznych, to chyba żadna szkoła nie zapewania rehab
                                    > ilitacji.

                                    Skoro jest to lekkie zaburzenie SI to skąd przy " dużym " wkładzie pracy rodziców i terapii tak duże braki w małej motoryce. Znam małe dziecko z dużym zaburzeniem, mam okazję obserwować jego postępy odkąd skończyło 1,5 roku teraz ma 3,5 i dystans się sporo zmniejsza. Trudno mi więc uwierzyć, że przy niewielkich zaburzeniach i dużym wkładzie rodziców, sześciolatek nadal ma tak dużą zaburzoną motorykę małą.

                                    Co do szkół integracyjnych i rehabilitacji, znam szkołę w małym mieście która jak najbardziej rehabilitację zapewnia ( szkołę nie oddział integracyjny). Wrzuciłam w google i jak widać nie jest to jedyna szkoła, podaję tylko pierwsze linki które wyskoczyły
                                    www.zsi.radom.pl/opieka/rehabil.html
                                    zsilegnica.pl/integracja-101/wychowanie-i-nauczanie-integracyjne
                                    szkola61.pl/content/view/97/59/
                                    • joa66 Re: do makrokursorek 07.01.14, 12:16
                                      nadal ma tak dużą zaburzoną motorykę małą.

                                      Co to znaczy TAK dużą? Czy wiesz jak wyglądają poważne zaburzenia SI?

                                      Po drugie - każdy przypadek jest inny , ZWŁASZCZA w problemach SI. Co z tego że znajome dziecko robi takie a nie inne postępy?


                                      Po trzecie - nia każda szkoła oferuje każda konieczną terapię . W warszawskich szkołach dzieci nie miały terapii dla dzieci autystycznych / porażenia mózgowego (niepełnosprawnośc ruchowa) itd

                                      Po czwarte i najważniejsze - zaburzenia SI , słabsza niż przecietna motoryka mała TO NIE JEST niepełnosprawność i nikt nie da zaświadczenia (chyba , że lewe) o niepełnosprawnosci takiemu dziecku
                                      • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 12:23
                                        Co to znaczy TAK dużą? Czy wiesz jak wyglądają poważne zaburzenia SI?
                                        >
                                        > Po drugie - każdy przypadek jest inny , ZWŁASZCZA w problemach SI. Co z tego że
                                        > znajome dziecko robi takie a nie inne postępy?

                                        Może to, że dziecko miało bardzo duże problemy i w efekcie bardzo duże opóźnienie ruchowe, a mimo to po dużym wkładzie pracy rodziców i dwuletniej terapii postęp jest bardzo duży.
                                        Skoro terapia córki autorki nie przynosi efektów i mimo niej postępy są niewielkie to chyba należało by zmienić terapeutę, szkołą prywatna jakby nie było terapii SI nie prowadzi.

                                        "> Po czwarte i najważniejsze - zaburzenia SI , słabsza niż przecietna motoryka ma
                                        > ła TO NIE JEST niepełnosprawność i nikt nie da zaświadczenia (chyba , że lewe)
                                        > o niepełnosprawnosci takiemu dziecku

                                        Jak już pisałam przy małych zaburzeniach, po kilkuletniej pracy efekty jednak są i w wieku sześciu lat dziecko nie odbiega pod względem motoryki od średniej, tak więc i zaświadczenie nie jest potrzebne
                                        • jakw Re: do makrokursorek 07.01.14, 22:00
                                          makurokurosek napisała:
                                          >
                                          > Jak już pisałam przy małych zaburzeniach, po kilkuletniej pracy efekty jednak s
                                          > ą i w wieku sześciu lat dziecko nie odbiega pod względem motoryki od średniej,
                                          > tak więc i zaświadczenie nie jest potrzebne
                                          Przy odbieganiu motoryki od średniej to co najwyżej można dostać zaświadczenie o zagrożeniu dysgrafią a nie zaświadczenie o tym, że dziecko ma być "integracyjne"
                                          • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 23:20
                                            > Przy odbieganiu motoryki od średniej to co najwyżej można dostać zaświadczenie
                                            > o zagrożeniu dysgrafią a nie zaświadczenie o tym, że dziecko ma być "integracyj
                                            > ne"

                                            Nie wiem czy doczytałaś. Dziecko autorki według nauczycielek przedszkolnych jak również psychologa nie ma żadnych zaburzeń i nie odbiega od średniej, natomiast według autorki dziecko ma duże opóźnienia (dziwne że dostrzegła je dopiero kila tygodni temu), według kolejnego psychologa dziecko ma niewielkie opóźnienie motoryki, które jednak nie jest tak duże by dziecko poszło do szkoły integracyjnej ale na tyle duże by dziecko obowiązkowo musiało iść do szkoły prywatnej.
                                    • joa66 Re: do makrokursorek 07.01.14, 12:22
                                      Czy wiesz, że przy zaburzeniach SI mala motoryka może byc ok za to wystepuja kłopoty z dużą? Albo jedynym objawem jest nadwrażliwośc np na dźwieki/hałas?

                                      Malo wiesz o problemach tego typu, a jedno znajome dziecko o niczym nie świadczy.smile
                                      • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 12:24
                                        > Czy wiesz, że przy zaburzeniach SI mala motoryka może byc ok za to wystepuja kł
                                        > opoty z dużą? Albo jedynym objawem jest nadwrażliwośc np na dźwieki/hałas?

                                        Dziecko autorki jednak nie ma problemów z dużą motoryka tylko z małą.
                                        • joa66 Re: do makrokursorek 07.01.14, 12:39
                                          A kto Ci powiedział, że nie ma efektów? Czy Twoim zdaniem efektem jest osiągniecie ideału?

                                          I uwierz (jeżeli jeszcze tego nie wiesz), że spektrum każdego problem jest tak duże, że nie można porównywac dziecka x z dzieckiem y .
                              • jakw Re: do makrokursorek 07.01.14, 21:54
                                martaborys napisała:

                                > dziękuję za Twoją wypowiedz, widzę że rozumiesz że dziecko może mieć trudności
                                > i to bez niczyjej wyny. Szkoła integracyjna byłaby krzywdząca dla dziecka i to
                                > jest opinia psychologa wiec nie wchodzi w grę.
                                Czy nie mylisz przypadkiem szkoły integracyjnej ze szkołą specjalną? Szkoła intergracyjna ma program normalny, tyle, że w klasie integracyjnej jest np. 20 dzieci ( z czego 4-5 z orzeczeniami o specjalnych potrzebach), a oprócz głównego nauczyciela nauczyciel wspomagający.
                                • jakw Re: do makrokursorek 07.01.14, 21:56
                                  Acha, jeśli masz w pobliżu szkołę z oddziałami integracyjnymi , możesz rozważyć. Z moich oglądów szkół są chyba lepiej nastawione na pracę z uczniami wymagającymi jakiegoś wspomagania, a mniej nastawione na wyścig szczurów.
                              • morekac Re: do makrokursorek 10.01.14, 20:29
                                Szkoła integracyjna byłaby krzywdząca dla dziecka i to
                                > jest opinia psychologa
                                Obawiam się, że do szkoły integracyjnej z SI nie kwalifikują - chyba że do tej zdrowej części. Zaś do szkoły specjalnej trzeba mieć orzeczenie - sprawne umysłowo i fizycznie dziecko nie ma szans - tak więc 'świetne' rady Makuro są raczej nie do zrealizowania.
                            • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 10:34
                              > Na litość boską- jakie POWAŻNE zaburzenia ?big_grin Szkoła specjalna? big_grin makurokurose
                              > k - Ty się dobrze czujesz?

                              Specjalne przerysowanie problemu smile, doskonale wiedziałam że autorka uzna i szkoła integracyjna oferująca terapie SI całkowicie odpada.
                              Szkoła prywatna która oferuje albo tylko mniejszą liczebność klas ( często zbliżoną do liczebności klas w szkole integracyjnej ) albo oprócz tego wysoki poziom ale i wyścig szczurów i nie oferuje zbytniej pomocy w terapii jest za to najlepszym rozwiązaniem dla jej dziecka.


                              • martaborys Re: do makrokursorek 07.01.14, 12:40
                                dziecko nie ma orzeczenia i psycholog stwirdziła że dla niej jest lepszym rozwiązaniem pójście do normalnej szkoły a nie integracyjnej bo nie ma ku temu przesłanek. ktoś pisal że jak terapia nia przynosi skutku to jest to jednak duże zaburzenie- jak dopiero była na dwóch spotkaniach to jaki to niby ma przynieść efekty.
                                • joa66 Re: do makrokursorek 07.01.14, 12:47
                                  Jeżeli chcialabys więcej informacji/podzielenia się doświadczeniami możesz do mnie napisac na adres gazetowy
                                • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 12:48
                                  Czyli masz dziecko z zaburzeniami SI i dowiedziałaś się o tym gdy dziecko miało 6 lat, a gdzie ty byłaś wczesnej?
                                  • martaborys Re: do makrokursorek 07.01.14, 12:58
                                    dziecko ma 5 lat, ma problemy z si ale widocznie nie sa zbyt duze ze psycholog zaleciła terapię dla polepszenia funkcjonowania. gdyby to były duże problemy to juz dawno by zasugerowala ze terapia jest potrzebna. duzo tez zalerzy od psychologow jedna wogole nie widziala problemu a inna polecila terapie.
                                    • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 13:07
                                      Twoje dziecko ostro odstaje od grupy rówieśników pod względem motoryki małej, a ty przez lata nie widzisz w tym problemu , problem zauważasz gdy dziecko ma iść do szkoły. No wybacz ale to świadczy nie najlepiej o tobie bo albo dziecko i jego problemy olewasz, albo na siłę szukasz problemu tam gdzie nie koniecznie jest.
                                  • joa66 Re: do makrokursorek 07.01.14, 13:04
                                    makuro - czy Ty czerpiesz satysfakcję z tego, że komuś dowalisz?

                                    I dla Ciebie diagnostyka SI jest taka oczywista? Mój też został "zdiagnozowany" w wieku około 5 lat, bo przedszkolanka akurat przeszła szkolenie i była wyczulona na pewne delikatne objawy. A inny psycholog, wczesniej, powiedział, że sie czepiam , bo dziecko rozwija się doskonale i nie musi być najlepsze we wszystkim, aludzie , w tym dzieci sa różne.
                                    • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 13:12
                                      Nie trzeba być psychologiem i przechodzić Bóg wie jakich szkoleń by dostrzec, że motoryka mała dziecka jest poniżej średniej dla danego wieku. Prace plastyczne dzieci wywieszane są na tablicach tak więc rodzic ma okazję porównać poziom swojego dziecka i jeżeli tak jak w przypadku autorki wątku poziom córki bardzo odbiega od normy to należy się zastanowić nad przyczyną, a nie czekać do testów diagnostycznych dzieci pięcioletnich.
                                      I wybacz ale nad motoryką się pracuje od najmłodszych lat, a nie tuż przed szkołą.

                                      • martaborys Re: do makrokursorek 07.01.14, 13:21
                                        wybacz ale sie czepiasz. nie jestem pedagogiem ani psychologiem wiec skad mam niby wiedziec ze dziecko odstaje od grupy, nawet jak to bylo drobne odstepstwo to przedszkolanka twierdzila ze nie jest zbyt duze i ze nadgoni. to ja zaczelam drązyc i starac sie o dodatkowe zajecia i probowac nadgonic braki.
                                        • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 13:50
                                          Skoro w pracach plastycznych nie widać odstęp od pozostałych dzieci w grupie to może powiedz o co ci chodzi , bo albo motoryka mała jest słaba i widać braki w pracach plastycznych albo jest w normie i prace plastyczne nie odbiegają od prac rówieśników.
                                          Może szukasz usprawiedliwienia dla nierównego traktowania dzieci.
                                          • martaborys Re: do makrokursorek 07.01.14, 13:51
                                            o tak trafilas w setno
                                      • jakw Re: do makrokursorek 07.01.14, 22:07
                                        Średnią to można obejrzeć jak jest z czym porównywać. Nie wiesz w jakim wieku dziecko zaczęło chodzić do przedszkola.
                                      • morekac Re: do makrokursorek 10.01.14, 20:33
                                        e motoryka mała dziecka jest poniżej średniej dla danego wieku
                                        Cóż, to jednak trzeba widzieć przynajmniej kilkoro dzieci w takim samym wieku - wtedy można porównywać. Najstarsze dzieci miewają przechlapane.
                                    • jakw Re: do makrokursorek 07.01.14, 22:05
                                      joa66 napisała:

                                      > I dla Ciebie diagnostyka SI jest taka oczywista?
                                      Nie ma ludzi z idealnym SI. Są tylko niezdiagnozowani wink
                                  • jakw Re: do makrokursorek 07.01.14, 22:03
                                    makurokurosek napisała:

                                    > Czyli masz dziecko z zaburzeniami SI i dowiedziałaś się o tym gdy dziecko miało
                                    > 6 lat, a gdzie ty byłaś wczesnej?
                                    Zapewne wsłuchiwała się w zapewnienia kolejnych minister od oświaty, że wszystkie 6-latki świetnie dadzą sobie radę...
                                    • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 23:33
                                      Proszę cię a co ma reforma edukacji do tego . Jeżeli córka autorki faktycznie ma duże zaburzenia SI to matka wykazała się totalną głupotą, zaniedbaniem i brakiem zainteresowania dziecka skoro przez tyle lat nie zwróciła uwagi na problemy dziecka. Jeż natomiast zaburzenia są wydumanym problemem mamusi to też nie ma to związku z reformą edukacji tylko z problemami psychicznymi matki
                                      • joa66 Re: do makrokursorek 08.01.14, 07:59
                                        Wow. Mam nadzieję, że nie jesteś nauczycielką !big_grin
                                      • jakw Re: do makrokursorek 08.01.14, 23:01
                                        Od diagnozowania zasadniczo są fachowcy. A fachowcami są psychologowie, pedagodzy i nauczyciele.
                                        • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 08:14
                                          Rodzic w większości przypadków to nie ciemna masa niezdolna do samodzielnego myślenia i analizowania.
                                          W przypadku córki autorki nauczyciel przedszkolny i psycholog nie zauważyli problemu, ani odstępstw od normy, niewielki problem zauważył kolejny psycholog który zalecił terapię SI oraz szkołę prywatną.
                                          Nota bene nie słyszałam jeszcze o terapii SI polegającej na zapisaniu dziecka do szkoły prywatnej.
                                          Do autorki wątku może podrzuć linka z opisem jak taka terapia w szkole prywatnej wygląda i na czym ona polega oraz która szkoła prywatna ma takie innowacyjne metody terapeutyczne.
                                          • olga727 Re: do makrokursorek 09.01.14, 15:41
                                            makurokurosek napisała:
                                            > W przypadku córki autorki nauczyciel przedszkolny i psycholog nie zauważyli pro
                                            > blemu, ani odstępstw od normy, niewielki problem zauważył kolejny psycholog któ
                                            > ry zalecił terapię SI oraz szkołę prywatną.
                                            > Nota bene nie słyszałam jeszcze o terapii SI polegającej na zapisaniu dziecka d
                                            > o szkoły prywatnej.
                                            Gdzie ty wyczytałaś,że psycholog zalecił posłanie do szkoły prywatnej ? Autorka sama rozważała taką opcję,stąd ten wątek. Dlaczego się tak czepiłaś autorki i zarzucasz jej nieudolność wychowawczą i zaniedbanie dzieci ?
                                            • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 16:14
                                              Dlaczego się tak czep
                                              > iłaś autorki i zarzucasz jej nieudolność wychowawczą i zaniedbanie dzieci ?

                                              Powodem dla którego autorka rozważa szkołę prywatną jest słaba motoryka córki oraz zaburzenia SI. Jednak dziecko dopiero teraz zaczęło chodzić na terapię SI ( było na 2 spotkaniach). Jeżeli jest to prawdziwy powód, a dziecko pod względem motoryki odbiega od grupy rówieśników autorka nie podejmując wcześniej terapii dopuściła się zaniedbania. Słaba motoryka nie pojawia się nagle w wieku pięciu czy sześciu lat.
                                              Jeżeli nie jest to prawdziwy powód, to już w ogóle lepiej zachowanie autorki pozostawić bez komentarza, bo jak już wcześniej napisałam nawet zwierzęta nie odrzucają swojego potomstwa.
                                              • joa66 Re: do makrokursorek 09.01.14, 16:19
                                                A agresja kiedy się pojawia? smile
                                              • olga727 Re: do makrokursorek 10.01.14, 17:33
                                                makurokurosek napisała:


                                                > Powodem dla którego autorka rozważa szkołę prywatną jest słaba motoryka córki o
                                                > raz zaburzenia SI. Jednak dziecko dopiero teraz zaczęło chodzić na terapię SI (

                                                Autorka rozważała szkołę prywatną,ale głównie ze względu na wrażliwość dziecka,a nie ze względu na słabą sensomotorykę. Dziecko przecież nie musi mieć uzdolnień manualnych w stopniu akademickim. wink
                                          • jakw Re: do makrokursorek 09.01.14, 17:12
                                            Chyba masz problem z nadinterpretacją tekstu... Ja rozumiem, że szkoła prywatna to pomysł rodzica z myślą "bo lepiej się zajmą" (można się z tym zgadzać lub nie), a nie zalecenie psychologa. Psycholog nie zalecał za to szkoły intergracyjnej.
                          • jakw Re: do makrokursorek 07.01.14, 21:50
                            makurokurosek napisała:

                            > Jeżeli dziewczynka ma tak poważne zaburzenia SI to lepsza dla niej będzie szkoł
                            > a integracyjna czy specjalna niz szkoła prywatna. W tych dwóch pierwszych będzi
                            > e miała oprócz zajęć lekcyjnych zajęcia terapeutyczne i rehabilitacje.
                            Zajęcia rehabilitacyjne/terapeutyczne będzie miała pod warunkiem, że będzie miała odpowiednie orzeczenie - i wcale nie jest pewne, że na samą kiepską grafomotorykę/SI takie orzeczenie dostanie. Bez orzeczenia - może mieć , a może nie mieć - w zależności od zasobów. Btw z odpowiednimi wskazaniami z poradni to może mieć zajęcia terapeutyczne także w zwykłej szkole.
                        • jakw Re: do makrokursorek 07.01.14, 21:44
                          martaborys napisała:
                          > pytanie jednak było czy bardzo krzywdzące bedzie ( dla młodszego)jak pośle ją d
                          > o lepszej szkoły właśnie ze względu na trudności?
                          Pewnie będzie. Z drugiej strony krzywdzące dla starszej może być posłanie jej do takiej szkoły jak brata w imię nieczynienia mu krzywdy - krzywdzące ze względu na to, że córka może potrzebować innej szkoły niż brat. Z 3-ciej strony : rozumiem, że będziesz miała dwoje młodszych uczniów naraz - logistycznie może być trudne wożenie ich do różnych szkół.
                        • b_y Re: do makrokursorek 09.01.14, 10:47
                          > pytanie jednak było czy bardzo krzywdzące bedzie ( dla młodszego)jak pośle ją d
                          > o lepszej szkoły właśnie ze względu na trudności?

                          odpowiadając na pytanie: nie posłałabym jednego do prywatnej a drugiego do państwowej, bo nie stać mnie na posłanie dwójki.. nie wyobrażam sobie jak jedno z nich będzie się czuć za kilka lat i wypominać siostrze, że ta ma "lepiej" bo starsza (znam to z własnego doświadczenia

                          co do samej szkoły prywatnej - może i klasy są mniejsze, ale jeśli uważasz, że tam córka będzie miała lepiej, bo ma jakieś "problemy" to cię zdziwię..
                          moja córka w pierwszej klasie była w rejonowej państwoej podstawówce - w klasie 12 osób, wymagania minimalne... nauczyciele szli najmniejszą linią oporu nie wymagając nic poza minimum
                          od drugiej klasy poszła do szkoły prywatnej - klasa też 12 osobowa... wymagania mocno ponad program... na każdym co miesięcznym zebraniu jest poruszany temat słabszych (wrażliwszych) uczniów w klasie, że nie nadążają za resztą... oczywiście jest ogromna pomoc dla tych uczniów, mnóstwo zajęć dodatkowych indywidualnych konsultacji, które mają na celu niwelować "braki" w rozwoju... ale nie chciałabym być na miejscu tych rodziców tych dzieci i widzieć stresu swojego dziecka...
                          ale czytając wypowiedzi na forum, wiem, że są szkoły i szkoły (dot. prywatnych)... ja wybrałam akurat taką ze względu na bardzo wysoki poziom nauczania
                          • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 13:13
                            Nie ma co ukrywać szkoła prywatna albo jest szkołą dla dzieci z problemami i sa to szkoły słabe, dające rodzicom święty spokój bo w przeciwieństwie do państwówek deficyt jest problemem szkoły, a nie rodzica albo szkołami o wysokim poziomie zajmujące wysokie pozycje w rankingach ( W Poznaniu pierwsze 10 czy 12 miejsc zajmują szkoły podstawowe prywatne).
                            W obydwóch przypadkach dziecko przeciętne, z problemami z motorykom w takich szkołach zginie, w pierwszej bo problemy sa za małe by przebić szaleństwa dzieci np z ADHD, w drugim bo jako to słabsze obniża poziom.
                            No ale według autorki szkoła prywatna ma jakiś terapeutyczny wpływ na zaburzenia motoryki tak więc może jest gdzieś w Polsce jakaś prywatna terapeutyczna placówka skupiająca dzieci z tego typu zaburzeniami.
                            • martaborys Re: do makrokursorek 09.01.14, 13:42
                              kobieto jaki terapeutyczny wpływ??
                              chodziło mi o to że bedzie mniej dzieci i nauczycielka bedzie mogła poświęcić więcej czasu dziecku.
                              • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 14:23
                                W większości szkół prywatnych ilość uczniów w klasie jest zbliżona do ilości uczniów w klasach integracyjnych ( od 15-20). W klasach integracyjnych przydzielony jest nauczyciel wspomagający, ale zgodnie z twoją opinią i opinią pani psycholog to szkoła prywatna będzie miała lepszy wpływ na dziecko z zaburzeniami w motoryce, i to w niej mimo jednego nauczyciela w klasie a nie dwóch dziecko będzie miało większe szansę na nadrobienie braków.

                                "> kobieto jaki terapeutyczny wpływ?? "

                                To ty i pani psycholog do której chodzi twoja córka uznałyście, że dziecko wymagające terapii zostanie objęte lepszą opieką ( rozumiem, ze terapeutyczną skoro tej terapii potrzebuje ) w szkole prywatnej.
                                Szkoły integracyjne stworzone do tego celu obydwie uznałyście za nieodpowiednie. Wynika więc iż szkoła prywatna do której zamierzasz wysłać córkę spełnia funkcje terapeutyczne tak jak szkoła integracyjna oraz posiada dodatkowe atut różniące ją od szkoły integracyjnej np max 10 uczniów w klasie ( choć pod wieloma względami atutem to nie jest) czy też full zajęć dodatkowych i rehabilitacyjnych wliczonych w czesne.

                                Poczytaj sobie może czym są szkoły prywatne i z czym to się je, bo chyba utknęłaś gdzieś w latach 90 kiedy to była nowość. Szkoły prywatne mają albo wyśrubowany poziom i wręcz tępią uczniów słabszych albo mają niski poziom i przyjmują odrzutów którymi szkoły państwowe zająć się nie chcą.

                                Sam pomysł sponsorowania wykształcenia tylko jednego dziecka uważam za wyjątkowo wredny świadczący o niechęci i odrzuceniu jednego z dzieci.
                                Nawet suka nie odrzuca szczeniaka który jest zdrowy.
                                • joa66 Re: do makrokursorek 09.01.14, 14:49

                                  Poczytaj sobie może czym są szkoły prywatne i z czym to się je, bo chyba utknęłaś gdzieś w latach 90 kiedy to była nowość. Szkoły prywatne mają albo wyśrubowany poziom i wręcz tępią uczniów słabszych albo mają niski poziom i przyjmują odrzutów którymi szkoły państwowe zająć się nie chcą.

                                  No własnie poczytaj się, bo nie wiem na jakim etapie Twoja wiedza się zatrzymała


                                  Nawet suka nie odrzuca szczeniaka który jest zdrowy

                                  A to jest już szczytem chamstawa. Gdzie rodzice zaniedbali Twoje wychowanie?
                                  • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 15:08
                                    > Nawet suka nie odrzuca szczeniaka który jest zdrowy
                                    >
                                    > A to jest już szczytem chamstawa. Gdzie rodzice zaniedbali Twoje wychowanie?

                                    To akurat jest faktem, suka odrzuca szczenie gdy jest upośledzone czy to fizycznie czy psychicznie ( robi tak większość zwierząt)
                                    Tak więc zwierzęta nie odrzucają zdrowego szczeniaka.
                                    Stawianie jednego dziecka na piedestałku czy ci się podoba czy nie jest jednoczesnym odrzuceniem drugiego dziecka, które już nie ma tych samych przywilejów . Chęć finansowania nauki tylko jednemu dziecku jest ..., coż nawet nie wiem jak to nazwać bo nawet zwierzęta nie odrzucają swojego zdrowego potomka.
                                    • joa66 Re: do makrokursorek 09.01.14, 15:18
                                      A jakoś pracujesz nad agresją czy czekasz aż specjalista sam się do Ciebie zgłosi?

                                      Nie zaniedbuj tego.
                                      • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 15:39
                                        Widzisz ludzie tacy jak ja interweniują gdy widzą niesprawiedliwość lub niegodziwość ludzie tacy jak ty gdy słyszą płacz maltretowanego dziecka udają, że go nie słyszą.
                                        To co robi autorka jest zwyczajnym świństwem i to tym większym, że uderza w małe dziecko.
                                        • joa66 Re: do makrokursorek 09.01.14, 16:07
                                          autorka decyzji nie podjęła. Normalnie pyta sie jak człowiek. A ty sprawiasz wrażenie jakbys musiała się na kimś wyżyć - Nawet przy podejmowaniu interwencji obowiązuje kultura. Tutaj pokazałaś tylko agresję i wymyślone teorie.
                                • jakw Re: do makrokursorek 09.01.14, 17:28
                                  makurokurosek napisała:

                                  > Szkoły prywatne mają albo wyśrubowa
                                  > ny poziom i wręcz tępią uczniów słabszych albo mają niski poziom i przyjmują od
                                  > rzutów którymi szkoły państwowe zająć się nie chcą.
                                  Ciekawe, że szkoły państwowe nie chcą zajmować się wszystkimi uczniami?

                                  > Nawet suka nie odrzuca szczeniaka który jest zdrowy.
                                  Ciekawe - wysłanie dziecka do szkoły państwowej to odrzucenie. Rozumiem, że twoje dziecko chodzi do prywatnej albo jest chore.
                                  • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 17:41
                                    > > Nawet suka nie odrzuca szczeniaka który jest zdrowy.
                                    > Ciekawe - wysłanie dziecka do szkoły państwowej to odrzucenie. Rozumiem, że two
                                    > je dziecko chodzi do prywatnej albo jest chore.

                                    Finansowanie tylko jednego dziecka jest odrzuceniem. Ja rozumiem, że moja osoba i mój sposób negacji zachowania autorki może się wielu nie podobać ale nie sądziłam, że do tego stopnia iż zmienią swoje poglądy co do faworyzowania jednego z dzieci.
                                    Widać zwierzęta są bardziej ludzkie od wielu z ematek.
                                    • jakw Re: do makrokursorek 09.01.14, 17:58
                                      makurokurosek napisała:
                                      > Finansowanie tylko jednego dziecka jest odrzuceniem.
                                      Rozumiem, że kwestie opieki i wychowania sprowadzasz do finansów?

                                      Ja rozumiem, że moja osoba
                                      > i mój sposób negacji zachowania autorki może się wielu nie podobać ale nie sąd
                                      > ziłam, że do tego stopnia iż zmienią swoje poglądy co do faworyzowania jednego
                                      > z dzieci.
                                      Faworyzowanie polegające na tym, że dziecku z problemami rodzic chce znaleźć szkołę jak najlepiej dopasowaną do jego potrzeb? Sęk w tym, że dzieci są różne i w szkole będą potrzebowały czegoś innego. I może nie istnieć żadna szkoła (wszystko jedno czy społeczna, prywatna czy państwowa), która spełni potrzeby obojga dzieci choćby w połowie. I wysłanie obojga dzieci do jednej szkoły w imię równości czegokolwiek może zrobić krzywdę obojgu.
                                      • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 20:54
                                        > Faworyzowanie polegające na tym, że dziecku z problemami rodzic chce znaleźć sz
                                        > kołę jak najlepiej dopasowaną do jego potrzeb?

                                        Szkoła prywatna, w żaden sposób nie jest dopasowana do potrzeb dziecka z zaburzeniami, nie posiada zajęć terapeutycznych ani rehabilitacyjne które zredukowały by zaburzenia SI, o czym zresztą autorka wie doskonale.
                                        Czym innym jest wydawanie kasy na rehabilitacje czy terapię czym innym fundowanie dla kaprysu mamusi jednemu dziecku szkoły prywatnej, a drugiemu tego będzie najtańsze.

                                        I wysłanie obojga dzieci do jednej szkoły w imię rów
                                        > ności czegokolwiek może zrobić krzywdę obojgu.

                                        Autorka już na samym początku zaznaczyła, że fundusze starczą tylko na zaspokojenie potrzeb pierwszego dziecka, i że nie stać jej na szkołę prywatną dla dwójki dzieci. Czyli w sytuacji gdy drugie dziecko okaże się uzdolnione lub z deficytami będzie musiało zaspokoić się tym co jest za darmo, i rozwijać swoje zainteresowania samodzielnie.
                                        Równe traktowanie dzieci to zapewnienie możliwości rozwoju jak i ewentualnej terapii wszystkim dzieciom, a nie tylko tym przez nas wybranym. Dzieci są różne, z różnymi potrzebami ale tu mamy przykład odgórnego skreślenia rozwijania zainteresowań drugiego dziecka bo na nie nie ma już funduszy, fundusze zostaną wyczerpane przez dziecko pierwsze.

                                        • jakw Re: do makrokursorek 09.01.14, 22:03
                                          1. Młodsze dziecko nie wykazuje na razie żadnych zaburzeń czy nadwrażliwości - póki co radzi sobie całkiem nieźle.
                                          2. Żadna decyzja jeszcze nie została podjęta
                                          3. Dzieci pójdą do szkoły równocześnie więc w ciągu najbliższego roku z kawałkiem można skorygować ewentualne plany co do "faworyzowania" któregoś dziecka gdyby okazało się, że i 2-gie dziecko ma jakieś problemy
                                          Jak rozumiem decyzje podejmujesz bez rozważania wszystkiego za i przeciw, a potem w żadnych okolicznościach jej nie zmieniasz?
                                          • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 22:54
                                            > Jak rozumiem decyzje podejmujesz bez rozważania wszystkiego za i przeciw, a pot
                                            > em w żadnych okolicznościach jej nie zmieniasz?

                                            Nie podejmuje decyzji na zasadzie dla jednego dziecka wszystko dla drugiego odpady ze stołu.
                                        • olga727 Re: do makrokursorek 10.01.14, 17:48
                                          makurokurosek napisała:
                                          > Autorka już na samym początku zaznaczyła, że fundusze starczą tylko na zaspokoj
                                          > enie potrzeb pierwszego dziecka, i że nie stać jej na szkołę prywatną dla dwójk
                                          > i dzieci.
                                          Finanse rodziny wystarczą na posłanie jednego dziecka.O tym,że dla pierwszego,nie ma żadnej wzmianki,a ty prowadzisz dziwną nadinterpretację myśli autorki.

                                          Czyli w sytuacji gdy drugie dziecko okaże się uzdolnione lub z deficy
                                          > tami będzie musiało zaspokoić się tym co jest za darmo, i rozwijać swoje zainte
                                          > resowania samodzielnie.
                                          > Równe traktowanie dzieci to zapewnienie możliwości rozwoju jak i ewentualnej te
                                          > rapii wszystkim dzieciom, a nie tylko tym przez nas wybranym. Dzieci są różne,
                                          > z różnymi potrzebami ale tu mamy przykład odgórnego skreślenia rozwijania zaint
                                          > eresowań drugiego dziecka bo na nie nie ma już funduszy, fundusze zostaną wycze
                                          > rpane przez dziecko pierwsze.
                                          >
                                          Ty masz okres czy jak ? Bo innej przyczyny kąsania autorki przez ciebie nie znajduję. sad
                                          • makurokurosek Re: do makrokursorek 10.01.14, 22:45
                                            Finanse rodziny wystarczą na posłanie jednego dziecka.O tym,że dl
                                            > a pierwszego,nie ma żadnej wzmianki,a ty prowadzisz dziwną nadinterpretację myś
                                            > li autorki

                                            "Autor: martaborys 05.01.14, 17:53
                                            Dodaj do ulubionych Skasujcie
                                            Odpowiedz
                                            Witam

                                            Mam dwoje dzieci, córka ma 5 lat....
                                            Syn młodszy o rok ...
                                            nie stać mnie żeby dwójkę posłać do prywatnej. Nie wiem czy to będzie fair jak tylko córkę dam do prywatnej szkoły. "

                                            Twoją wypowiedz więc pozostawię bez komentarza, bo wynika, że w ogóle nie przeczytałaś wypowiedzi autorki
                                            • olga727 Re: do makrokursorek 11.01.14, 11:49
                                              makurokurosek napisała:

                                              > Finanse rodziny wystarczą na posłanie jednego dziecka.O tym,że d
                                              > l
                                              > > a pierwszego,nie ma żadnej wzmianki,a ty prowadzisz dziwną nadinterpretac
                                              > ję myś
                                              > > li autorki
                                              > Mam dwoje dzieci, córka ma 5 lat....
                                              > Syn młodszy o rok ...
                                              > nie stać mnie żeby dwójkę posłać do prywatnej. Nie wiem czy to będzie fair jak
                                              > tylko córkę dam do prywatnej szkoły. "
                                              >
                                              > Twoją wypowiedz więc pozostawię bez komentarza, bo wynika, że w ogóle nie przec
                                              > zytałaś wypowiedzi autorki

                                              Przeczytałam,za to ty prowadzisz cały czas nadinterpretację słów autorki. Miłego dnia. wink
                                    • olga727 Re: do makrokursorek 10.01.14, 17:40
                                      makurokurosek napisała:


                                      > Finansowanie tylko jednego dziecka jest odrzuceniem. Ja rozumiem, że moja osoba
                                      > i mój sposób negacji zachowania autorki może się wielu nie podobać ale nie sąd
                                      > ziłam, że do tego stopnia iż zmienią swoje poglądy co do faworyzowania jednego
                                      > z dzieci.
                                      > Widać zwierzęta są bardziej ludzkie od wielu z ematek.

                                      W Rodzince.pl też posłali tylko jednego do szkoły prywatnej. Może to tylko film,ale takie rzeczy się zdarzają.
                                      • makurokurosek Re: do makrokursorek 10.01.14, 22:50
                                        W Miasteczku Twean peaks czternasto czy piętnastolatka rozpoczyna pracę w burdelu, również się zdarza co jednak nie jest normą.
                            • jakw Re: do makrokursorek 09.01.14, 17:18
                              makurokurosek napisała:
                              > No ale według autorki szkoła prywatna ma jakiś terapeutyczny wpływ na zaburzeni
                              > a motoryki tak więc może jest gdzieś w Polsce jakaś prywatna terapeutyczna plac
                              > ówka skupiająca dzieci z tego typu zaburzeniami.
                              Autorka jest dopiero na etapie myślenia o tym jaką szkołę wybrać - i ma prawo mieć braki w wiedzy na temat szkolnictwa. Ale oczywiście oskarżysz ją o wielkie zaniedbania bo 2 lata przed obowiązkowym pójściem do szkoły mama dopiero zastanawia się nad szkołą. Ty zapewne, jako nader obowiązkowy rodzic, wybierałaś dziecku szkołę w momencie poczęcia wink
                              • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 17:47
                                Duże zaburzenia SI oraz motoryki małej, które podobno są powodem do rozpatrywania szkoły prywatnej nie są zaburzeniami które pojawiły sie nagle.
                                I jeżeli ktoś ma dziecko z zaburzeniami to jakby nie było interesuje się tematem placówek które mogą pomóc dziecku. Autorka jak widać po latach błogiej niewiedzy nagle dowiedziała się, że jej dziecko jest znacznie opóźnione w porównaniu do swoich rówieśników, ciekawe gdzie była przez ten czas że tego opóźnienia nie zauważyła.
                                • jakw Re: do makrokursorek 09.01.14, 18:10
                                  makurokurosek napisała:

                                  > Duże zaburzenia SI oraz motoryki małej, które podobno są powodem do rozpatrywa
                                  > nia szkoły prywatnej nie są zaburzeniami które pojawiły sie nagle.
                                  > I jeżeli ktoś ma dziecko z zaburzeniami to jakby nie było interesuje się temate
                                  > m placówek które mogą pomóc dziecku.
                                  Jak widać - interesuje się. Z powodu sugestii speców z placówki wspomagającej doszła już chyba do wniosku, że szkoła integracyjna nie wchodzi w rachubę (a może takiej nie ma w okolicy), a normalna szkoła nie zapewni właściwych działań.

                                  >Autorka jak widać po latach błogiej niewie
                                  > dzy nagle dowiedziała się, że jej dziecko jest znacznie opóźnione w porównaniu
                                  > do swoich rówieśników, ciekawe gdzie była przez ten czas że tego opóźnienia nie
                                  > zauważyła.
                                  Wydawało mi się, że właśnie obowiązkowe przedszkola dla 5-latków były tworzone z myślą o wykrywaniu i nadrabianiu różnych nieprawidłowości, do których diagnozowania najlepiej nadaje się wykwalifikowana kadra pedagogiczno-psychologiczna. Oczywiście mogę się mylić - może kadra po odpowiednich studiach ma mniejsze kwalifikacje w tym kierunku niż twoim zdaniem powinien miec rodzic, a w reformie chodziło wyłącznie o kręcenie lodów z unijnej kasy.
                                  • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 21:15
                                    > Jak widać - interesuje się. Z powodu sugestii speców z placówki wspomagającej
                                    > doszła już chyba do wniosku, że szkoła integracyjna nie wchodzi w rachubę (a mo
                                    > że takiej nie ma w okolicy), a normalna szkoła nie zapewni właściwych działań.

                                    Dlatego poprosiłam autorkę o link do szkoły prywatnej która to te działania terapeutyczne zapewni, jak autorka przyznała szkoła nie zapewni takowych działań, a cóż mniejsza liczebność grupy nie zastąpi terapii.

                                    Oczywiście mogę się mylić - może kadra po odpowiednich studiach ma mniejsze kwa
                                    > lifikacje w tym kierunku niż twoim zdaniem powinien miec rodzic, a w reformie c
                                    > hodziło wyłącznie o kręcenie lodów z unijnej kasy.

                                    Autorka chyba nie mieszka w buszu, tak więc ma możliwość porównania dziecka i skoro zaburzenia motoryki sa tak duże (opinia autorki, z której później zaczęła się wycofywać) to raczej średnio je zobaczy.
                                    • jakw Re: do makrokursorek 09.01.14, 21:57
                                      makurokurosek napisała:
                                      > Dlatego poprosiłam autorkę o link do szkoły prywatnej która to te działania ter
                                      > apeutyczne zapewni, jak autorka przyznała szkoła nie zapewni takowych działań,
                                      > a cóż mniejsza liczebność grupy nie zastąpi terapii.
                                      Większa liczebność też nie zapewni. Może wiadomo, że w szkole publicznej i tak terapii nie będzie albo terapia i tak będzie w poradni?

                                      > Autorka chyba nie mieszka w buszu, tak więc ma możliwość porównania dziecka i s
                                      > koro zaburzenia motoryki sa tak duże (opinia autorki, z której później zaczęła
                                      > się wycofywać) to raczej średnio je zobaczy.
                                      Autorka może sie nie znać na tyle, żeby oceniać jak wielkie są zaburzenia motoryki. Może opinię o wielkości zaburzeń powtarza za osobą diagnozującą lub panią przedszkolanką. Te pierwsze mają trochę zaburzony punkt widzenia bo w pracy spotykają się głównie z dziećmi z jakimiś zaburzeniami. Tym drugim w 5-latkach może trochę odbijać.
                                      • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 22:02
                                        > Większa liczebność też nie zapewni. Może wiadomo, że w szkole publicznej i tak
                                        > terapii nie będzie albo terapia i tak będzie w poradni?

                                        Mniejsza liczebność również

                                        > Autorka może sie nie znać na tyle, żeby oceniać jak wielkie są zaburzenia motor
                                        > yki. Może opinię o wielkości zaburzeń powtarza za osobą diagnozującą lub panią
                                        > przedszkolanką.

                                        Problem w tym, że panie przedszkolanki nie widzą u dziecka żadnych zaburzeń, tak samo psycholog.
                                        • joa66 Re: do makrokursorek 09.01.14, 22:08
                                          wrażliwość to nie zaburzenie ..wink

                                          • joa66 Re: do makrokursorek 09.01.14, 22:10
                                            a autorka nie "wybrała" szkoły jeszcze tylko rozważa rózne opcje.
                                            • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 22:55
                                              I rozważa opcję :" wszystko dla córeczki, odpadki dla synka"

                                              Nic tylko pogratulować.
                                              • joa66 Re: do makrokursorek 09.01.14, 22:58
                                                Ty naprawdę źle się czujesz...
                                                • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 23:10
                                                  Wybacz a jak inaczej oceniać pomysł autorki i jej wypowiedz

                                                  " nie stać mnie żeby dwójkę posłać do prywatnej. Nie wiem czy to będzie fair jak tylko córkę dam do prywatnej szkoły"
                                                  • maksimum Re: do makrokursorek 10.01.14, 01:14
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Wybacz a jak inaczej oceniać pomysł autorki i jej wypowiedz
                                                    >
                                                    > " nie stać mnie żeby dwójkę posłać do prywatnej. Nie wiem czy to będzie fair ja
                                                    > k tylko córkę dam do prywatnej szkoły"
                                                    -----------
                                                    makuroma racje,ze to nic innego jak faworyzacja corki kosztem syna.
                                                    Autorka powinna wyslac oboje dzieci do szkoly publicznej,z tym ze corke rok pozniej a jak jakies problemy pozniej wynikna to bedzie sie nimi na biezaco interesowala.
                                                    To ze dwoje dzieci bedzie w jednej szkole jest lepsze dla obojga.
                                                    Ja tez z siostra chodzilem do jednej podstawowki,liceum a pozniej na te same studia.
                                                    Rodzenstwo jest duzo bardziej pewne siebie,gdy chodzi do jednej szkoly.
                                                    Na przerwach moga ze soba pogadac,pomoc sobie w czymkolwiek itd.
                                                    Chodzenie i wracanie do szkoly nie jest problemem.
                                                  • maksimum Re: do makrokursorek 10.01.14, 01:29
                                                    " nie stać mnie żeby dwójkę posłać do prywatnej. Nie wiem czy to będzie fair jak tylko córkę dam do prywatnej szkoły"
                                                    ----------
                                                    Logiczne rozumowanie polega na tym,ze do lepszej szkoly czyli prywatnej daje sie zdolniejsze dzieci(syna) a nie te z problemami(corka) a autorka robi dokladnie odwrotnie.
                                                    Ja mam dzieci prawie odchowane ale corka chodzila do lepszej podstawowki bo byla zdolniejsza,ale juz do gimnazjum i liceum chodzili do tego samego.
                                                    Corka jeszcze chodzi do liceum bo syn jest juz na NYU.
                                                    Z mojego doswiadczenia widze,ze wieksze problemy sa ze zdolniejszymi dziecmi,bo im jest znacznie trudniej pomoc,bo same ogarniaja niemal wszystko.
                                                    Zdolne dziecko dosc szybko przerasta umyslowo rodzicow a nie ma pojecia o mozliwosci wyboru w doroslym swiecie.
                                                    Kolega mojego syna Sean pochodzi z rozbitej rodziny,gdzie ojciec alkoholik opuscil rodzine,a mamuska ma swira i gnebi syna.Normalna patologia.
                                                    Sean napisal perfekt SAT-czyli egzamin na studia na 2.400 pkt podczas gdy moj syn napisal rowniez bardzo dobrze ale na 2.200 pkt.
                                                    Sean nie wiedzial jak sie poruszac w doroslym swiecie,wiec moj syn,jego kumple i ja pomoglismy mu znalezc mieszkanie by mogl wyprowadzic sie od matki wariatki i zaczac spokojnie studia.
                                                  • joa66 Re: do makrokursorek 10.01.14, 08:05
                                                    Pytanie oceniasz jako decyzję?

                                                    Zauważ, że nikt tej dyskusji nie zaaprobował pomysłu szkoły prywatnej tylko dla jednego dziecka. Jednak sposób i argumentacja w Twoim wykonaniu to popis agresji i złej woli. "Jak nie kijem go, to pałką"
                                                  • makurokurosek Re: do makrokursorek 10.01.14, 08:31
                                                    > Zauważ, że nikt tej dyskusji nie zaaprobował pomysłu szkoły prywatnej t
                                                    > ylko dla jednego dziecka

                                                    Rozumiem, że dla ciebie autorka jest nikim i nie bierze udziału w dyskusji.

                                                    Zacytowana przeze mnie wypowiedz jest wypowiedzą autorki jakbyś zapomniała, i to ona mimo pełnej świadomości, że szkołą prywatna nie ma wpływu na rozwój motoryki czy minimalizację zaburzeń SI zastanawia się nad finansowaniem tylko starszej córki ( jak sama pisze w pierwszym poście na finansowanie syna nie będzie jej stać) podając te zaburzenia i opóźnienia jako powód.

                                                    "Jednak sposób i argumentacja w Twoim wykonaniu to pop
                                                    > is agresji i złej woli. "Jak nie kijem go, to pałką""

                                                    Lepiej przymknąć oczy i udać, że wszystko jest w porządku. Faworyzacja jednego z dzieci i tak jawne odrzucenie drugiego podlega chyba pod maltretowanie psychiczne.
                                                  • joa66 Re: do makrokursorek 10.01.14, 09:52
                                                    To było PYTANIE, makuro. Pytanie!

                                                    Nie widzisz różnicy? big_grin
                                • joa66 Re: do makrokursorek 09.01.14, 18:25
                                  utorka jak widać po latach błogiej niewiedzy nagle dowiedziała się, że jej dziecko jest znacznie opóźnione w porównaniu do swoich rówieśników

                                  Co Ty bredzisz? Jakie "znacznie" i jakich rówieśników skoro jest z grudnia..

                                  Czy naprawdę uważasz, że od urodzenia trzeba natychmiast korygować każdą niedoskonałość dziecka? Strach się bać...


                                  I tak naprawdę większym problemem rozwojowym jest agresja i klapki na oczach, a nie mniejsza sprawnośc manualna..
                                  • joa66 Re: do makrokursorek 09.01.14, 18:31
                                    Z motoryką nie jest tak totalnie żle, potrafi kolorować, rysować, pisać literki i cyferki ale widzę że sprawia jej to trudość.

                                    To jest wg Ciebie znaczne opóźnienie w przypadku 5 latki? (5 lat skończyła w grudniu, zakładając, że nie nauczyła się tych rzeczy w ostatni weekend, to uczyła się ich i być może umiała jako 4,5 latka)

                                    A jakie polecasz ćwiczenia na większą wrażliwość? Bicze wodne czy wyśmiewanie, żeby nabrało śmiałości?
                                    • makurokurosek Re: do makrokursorek 09.01.14, 21:26
                                      Nie, wręcz mam takie samo zdanie jak nauczycielki przedszkolne dziecka autorki i pani psycholog ( chyba przedszkolna), ze dziecko rozwija się normalnie i nie ma problemów z małą motoryką.

                                      Tylko jakbyś nie zauważyła, to właśnie te "duże " problemy są powodem wyboru dla starszej córki szkoły prywatnej, a dla młodszego niezależnie od jego zdolności czy deficytów szkoły państwowej.
                                      Wszystkie moje posty służyły tylko jednemu pokazaniu, zakłamania autorki która faworyzację córki próbuje zatuszować wyimaginowanymi problemami córki wymagającymi potrzebę kształcenia w szkole prywatnej.
                  • joa66 Re: do makrokursorek 07.01.14, 08:31
                    Przeczysz sama sobie. Młodszy naśladuje starszego, który wg Twojej teorii nie robi nic? Czy jednak coś robi skoro młodszy go naśladuje? wink

                    I najważniejsze - wg mnie błędem jest koncentrowanie się tylko na słabych stronach dziecka w czasie wolnym po przedszkolu, pracy itp. Wspomniane dziecko chodzi do przedszkola gdzie jest sporo zajęć manualnych. W domu rodzice i dziecko powinni się zajmować też innymi rzeczami - klockami lego, czytaniem, oglądaniem filmów, rozmowami, posiłkami bez pośpiechu itd.

                    P.S. Uwielbiam rady z cyklu "ja i moje dziecko X to Wy też możecie/musicie X" . Też tak miałam. Do mniej więcej 2 urodzin dziecka big_grin
                    • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 09:10
                      > Przeczysz sama sobie. Młodszy naśladuje starszego, który wg Twojej teorii nie r
                      > obi nic? Czy jednak coś robi skoro młodszy go naśladuje? wink
                      >

                      starszy prawdopodobnie nad motoryką małą zaczął pracować w przedszkolu, ale jest już na tyle duży że może bawić sie sam, sam może bawić się choćby w składanie samochodów z klocków lego czy budowanie samochodów z klocków konstrukcyjnych, sam może coś pomalować czy porysować młodszy go naśladuje . Młodszy nie musiał więc czekać na przedszkole jego mentorem stał się starszy brat.

                      "W domu rodzice i dziecko po
                      > winni się zajmować też innymi rzeczami - klockami lego, czytaniem, oglądaniem f
                      > ilmów, rozmowami, posiłkami bez pośpiechu itd.

                      Wszelkie prace manualne to ćwiczenie małej motoryki. Ale zakup klocków czy farb nie rozwija motoryki, dziecku należy pokazać że budowanie, malowanie jest fajne, że w ten sposób sie coś tworzy, z dzieckiem trzeba szukać zabawy która będzie dla niego fajna a jednocześnie będzie ćwiczyła rączkę.

                      "> P.S. Uwielbiam rady z cyklu "ja i moje dziecko X to Wy też możecie/musicie X" .
                      > Też tak miałam. Do mniej więcej 2 urodzin dziecka big_grin

                      Zdecydowanie już dawno wyrosłam z tego etapu, twierdzenie jednak że mała motoryka u dziecka jest słaba bo nie lubi rysować jest śmieszne rozwój małej motoryki to prace manualne a nei tylko rysowanie.
                      • olga727 Re: do makrokursorek 07.01.14, 15:27
                        ]makurokurosek napisała:


                        > starszy prawdopodobnie nad motoryką małą zaczął pracować w przedszkolu, ale jes
                        > t już na tyle duży że może bawić sie sam, sam może bawić się choćby w składanie
                        > samochodów z klocków lego czy budowanie samochodów z klocków konstrukcyjnych,
                        > sam może coś pomalować czy porysować młodszy go naśladuje . Młodszy nie musiał
                        > więc czekać na przedszkole jego mentorem stał się starszy brat.
                        >

                        Starszy brat jest starszą siostrą,która ma 5 lat wink
                        • makurokurosek Re: do makrokursorek 07.01.14, 15:38
                          Zauważyłam smile
                      • martaborys Re: do makrokursorek 10.01.14, 08:39
                        dzieci rozpoczęły przedszkole w tym samym czasie. wiec nie ma mowy o naśladowaniu. robili to samo na zajęciach. twoje stwierdzenie o "suce" świadczy tylko jaka jesteś psychiczna i dziekuję bardzo za taka rozmowe.
                        • makurokurosek Re: do makrokursorek 10.01.14, 09:07
                          Twoja córka jest starsza o rok od syna, tak więc jak najbardziej młodsze naśladuje starsze.

                          "twoje stwierdzenie o "suce" świadczy tylko jak
                          > a jesteś psychiczna i dziekuję bardzo za taka rozmowe."

                          Ciekawe, że informacja o stosunku zwierząt do swoich młodych tak cię ubodła.
                          Chory to jest twój stosunek do dzieci i faworyzacja jednego z nich.
                          • martaborys Re: do makrokursorek 10.01.14, 09:15
                            dziękuję za uwagę i życze milego dnia!!
                          • joa66 Re: do makrokursorek 10.01.14, 09:53
                            makuro, zajmij się lepiej swoim dzieckiem, bo czuję, że może miec problem.

                            to by było na tyle
          • demon.maxwella Re: wybór szkoły 07.01.14, 15:02
            makurokurosek napisała:

            > Jeżeli dziecko nie ma niepełnosprawności albo deficytów wynikających z choroby
            > to średnio zadbane dziecko któremu rodzice poświęcają choć trochę czasu na wspó
            > lną zabawę nie ma problemów manualnych. W dobie internetu gdzie są setki darmo
            > wych materiałów, sporej ilości książek z pomysłami na wspólne zabawy manualne t
            > ylko dzieci zaniedbane w wieku pięciu /sześciu lat są niesprawne lub słabo spra
            > wne manualne.
            > Wybacz ale przez trzy czy cztery lata lepienia z plasteliny/ gliny/ mokrego pia
            > chu, malowania farbami/ kredkami/ kredą/ patykiem, wycinania, wydzierania w prz
            > ypadku dziecka zdrowego nie ma możliwości by było ono manualnie słabe.

            Bzdura. Ja do dziś nie umiem narysować kółka, które nie przypominałoby rozdeptanego jaja ani rysunku bardziej skomplikowanego niż ludzik z patyczków. Było to zresztą jednym z głównych powodów negatywnej oceny z poradni psych-pedagog (czy jak to się tam nazywało te 30 lat temu) w sprawie wcześniejszego pójścia do pierwszej klasy. Z perspektywy czasu myślę, że dobrze się stało, że ten cokolwiek durny pomysł moich rodziców nie wypalił, bo to nie motoryka mała, duża, ani średnia była u mnie problemem tylko niedostosowanie społeczne, a to znacznie bardziej mogłoby mi w perspektywie źle zrobić na główkę.
            BTW, powyższe straszne orzeczenie nie przeszkodziło mi niecałe ćwierć wieku później obronić doktoratu, więc i bez tej całej motoryki małej można sobie w życiu dać radę.

      • jakw Re: wybór szkoły 06.01.14, 23:12
        alabama8 napisała:

        > Znane już koleżanki pójdą do szkoły,
        Zapewne nie wszystkie..
        >a ona zostanie z w zerówce, z dziećmi których nie zna,
        z niektórymi się zna (vide wyżej), z tymi młodszymi też ma się szanse znać

        > Czy wrażliwość i to że sobie słabo radzi z pracami manualnymi są powodem
        > , żeby fundować jej taki koszmar?
        Nic nie wiadomo czy wchodzenie w nową grupę to taki koszmar; koszmarem mogą być za to prace manualne.

        > Macie jeszcze 9 miesięcy - można się ruszyć i coś z dzieckiem w domu porobić, z
        > amiast hodować.
        O, to przyszły rok szkolny zaczyna się w październiku? wink
        Jeśli zostanie w zerówce - będzie miała 20 m-cy.
    • 77kunda Re: wybór szkoły 07.01.14, 15:03
      Nigdy bym nie posłała dzieci jedno do prywatnej a drugie do państwowej...
      faktycznie zostaw córkę z przedszkolu i teraz czy dziecko ma opinie z PPP i czy przedszkole realizuje wszystkie zalecenia?
      • maksimum Re: wybór szkoły 09.01.14, 20:31
        W USA jest tak,ze gdy dziecko jest z grudnia-stycznia to ma prawo isc wczesniej-pozniej do szkoly.
        Jesli ma dziecko jakies problemy i jest z grudnia to wyslij ja rok pozniej do szkoly panstwowej,bo....czym wieksze dzieci tym wieksze wydatki i kasa przyda ci sie jak dzieci podrosna.
        makuro ma racje ze powinnas traktowac je tak samo.
        • morekac Re: wybór szkoły 10.01.14, 20:57
          Raz się z tobą zgodzę - wysłałabym pózniej, głównie dlatego, że dziecko jest z samej końcówki roku i ma pewne problemy.
          A jeśli okaże się, że pomimo to dziecko funkcjonuje w państwowej szkole dosyć kiepsko, można dopiero wtedy rozważać inne warianty ze zmianą szkoły na prywatną włącznie.
          Przy czym za kiepskie funkcjonowanie nie uznawałabym tego, że nie umie robić rysunków - to zasadniczo przestaje mieć większe znaczenie po 3 pierwszych latach nauki.
          • makurokurosek Re: wybór szkoły 10.01.14, 22:57
            > Przy czym za kiepskie funkcjonowanie nie uznawałabym tego, że nie umie robić ry
            > sunków - to zasadniczo przestaje mieć większe znaczenie po 3 pierwszych latac
            > h nauki.

            Ja bym wręcz powiedziała, ze po pierwszym roku nauki. W drugiej klasie u córki, bardziej skupiano się na rozbudowie wypowiedzi pisemnej , poprawnej konstrukcji wypowiedzi i ortografii, a nie na tym czy o jest okrągłe czy spłaszczone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka