Dodaj do ulubionych

nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukces

02.09.04, 17:03
Napisałam o tym na prywatnym, ale tu chyba więcej Was zagląda.

Ja sprzeciwiłam się wszelkim radom z książek i gazet. Zaczęłam sadzać córkę na
nocnik kiedy tylko zaczęła samodzielnie siadać. Pierwszy raz posadziłam ją gdy
miała dokładnie 6 miesięcy i 8 dni smile Nie buntowała się przede wszystkim tak
jak to robią dwulatki. Może nie wiedziała przez jakiś czas po co ją sadzamy,
ale myślę że ten czas był krótki...
Miała 1,5 roku kiedy co wieczór do kosza szła sucha pieluszka. Nie
rezygnowaliśmy z pieluchy, bo była jesień i to my baliśmy się o mokre
majteczki w czasie chłodnego, a potem mroźnego spaceru. A Marta już była
gotowa do korzystania wyłącznie z nocnika i ubikacji!
Teraz ma 2 latka i 5 miesięcy. I jak sobie myślę o dzieciach w jej wieku
"uczących się" nocnikowania, to sorry ale jest mi ich żal. Że rodzice nie dali
im wcześniej szansy. Może akurat by się udało tak jak u nas, uważam że warto
próbować. My na prawdę nie zmuszaliśmy naszego dziecka do przesiadywania na
nocniku godzinami, tak jak to piszą w gazetach (w "Dziecku" też!) Nigdy też
nie bawiła się nocnikiem. "Od zawsze" wiedziała do czego służy.
Proszę próbujcie tak jak my, może będzie Wam łatwiej!
Chętnie odpowiem na Wasze pytania i "wysłucham" komentarzy.
**********
pozdrawiam
anóla mama
Marty
Obserwuj wątek
    • kasiagrotek Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 02.09.04, 23:51
      i co moze majac 9 m-cy wolala siusiu i kupe? daruj ale nie rozumiem takich
      ludzi jak ty i nigdy nie uwierze ze twoja corka nie spedzila mnostwa czasu na
      nocniku bo dla swojej wygody czekalas z nia az sie zalatwi. moja corka ma 2
      lata i zaczela uzywac nocnika z dnia na dzien ,mozna powiedziec ze sama
      zdecydowala ,przez 2 m-ce miala tylko 3 razy zasikane majtki.nawet nie musze
      jej pytac czy chce siusiu. majac kilka miesiecy ten czas ktory twoja corka
      spedzila na nocniku moja beztrosko i bezstresowo bawila sie walac w
      pieluche.jak myslisz ktora lepiej spedzila czas? sorry za ton mojej wypowiedzi
      ale jak juz wspomnialam oslabiaja mnie takie posty. czytalam tez kiedys jakis
      post madrej mamusi ktora sadzala kilkumiesieczne dziecko na nocniku w wannie i
      polewala mu nogi woda, ten maluch to dopiero mial super dziecinstwo na nocniku.
      pozdrawiam
      ps uwazam ze wiekszym sukcesem jest jak dziecko jest naprawde gotowe i samo sie
      nauczy a nie ty je wytrenujesz, ale oczywiscie kazdy ma swoje zdanie
    • lch74 Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 03.09.04, 00:44
      anola napisała:
      Zaczęłam sadzać córkę na
      > nocnik kiedy tylko zaczęła samodzielnie siadać. Pierwszy raz posadziłam ją gdy
      > miała dokładnie 6 miesięcy i 8 dni smile Nie buntowała się przede wszystkim tak
      > jak to robią dwulatki. Może nie wiedziała przez jakiś czas po co ją sadzamy,
      > ale myślę że ten czas był krótki...
      > Miała 1,5 roku kiedy co wieczór do kosza szła sucha pieluszka.

      A dlaczego wyrzucaliście suche pieluszki??? A tak na poważnie powiedz szczerze ile w sumie czasu dziennie twoje dziecko spędziło siedząc na nocniku zamiast się bawić i uczyć nowych umiejętności w tym wieku ważniejszych? Naprawdę uważasz, że rok to krótko? Jeśli zacznę w odpowiednim momencie, gdy mój synek będzie na naukę nocnikowania gotowy, to może nam to zająć dosłownie kilka dni... Ja też mogę się zaprzeć w sobie i 2-latka zacząć uczyć literek i napewno po dłuższym czasie uda mi się go nauczyć (pewnie będzie to blisko wieku kiedy już dziecko można uczyć literek, bo do tego dorosło)...
      Pozdrówkismile
      • mahuko Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 03.09.04, 08:34
        Zgadzam się z kasiagrotek i Ich74. Uważam że dziecko ma prawo do beztroski i na
        wszystko jest mniej lub bardziej odpowiedni czas. Mój synek ma 15 miesięcy. O
        nocniku narazie wie tyle, że na nim się siada i robi to często sam z własnej
        woli, ale sobie posiedzi (w pieluszce często) i wstaje. Nigdy nie udało mu się
        zrobić siusiu do nocnika, bo ja nigdy nie próbowałam Go na nim trzymać dłużej
        niż sam maiał na to ochotę. Nie potępiam sposobów czyichkolwiek, ale myslę że
        czas kiedy dziecko zaczyna rozumieć, że chce mu się siusiu czy kupę przychodzi
        pod koniec drugiego roku życia. Wcześniej potrafi oznajmić ale już po
        fakcie smile)
      • mahuko Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 03.09.04, 09:40
        Jak wysłałam to misię przypomniało: moja przyjaciółka ma córeczkę, którą
        sadzała na nocnik mniej więcej od 8 m-ca. I co? Mała ma teraz prawie dwa latka
        i dalej rąbie w pieluchę. Tak więc nie ma reguł i nie warto marnować czasu na
        nocniku kiedy naświecie dzieje siętyle ciekawszych rzeczy.
    • e_madziq Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 03.09.04, 09:38
      Zgadzam się w 100% z moimi przedmówczyniami. Szymek ma 16 m-cy i nie stresuję
      go jeszcze nocnikiem. Owszem, swego czasu zakupilam za namową babci, ale
      sadzanie małego na nim było po prostu pozbawione sensu. NIe wiem jak Twoje
      dziecko, ale moje jest bardzo energiczne i ruchliwe, jak mial 6 m-cy raczkował
      już w kosmicznym tempie, a chodził mając 9 m-cy. Fakt, ze nie bylam przekonana
      do tak wczesnego nocnikowania, ale proszę nie oceniaj mam, które rzekomo nie
      dały szansy swym dzieciom. Jak sobie wyobrazasz sadzanie dziecka które w
      mgnieniu oka złązi z niego i ucieka??? Wybacz, ale siłą nie zamierzałam go
      wiezic na nocniku. Jeżeli Twoje to lubiło i akceptowało to OK, Twój wybór (no
      bo nie dziecka) ale moje zdecydowanie wolało na czworaka zwiedzac "świat" a nie
      przesiadywać na nocniku nie wiedzieć czemu, ale ku zadowoleniu mamy.
      Szymek jest radosnym, szcześliwym dzieciaczkiem i jestem z tego dumna, ze mam
      pogodne dziecko ( co nie znaczy, ze Twoje nie jest).

      -"Od zawsze" wiedziała do czego służy.- no tak do siedzenia i uszczęśliwiania
      mamy.

      Sorrki za taki ton, ale tematy nocnikowe już mnie osłabiają.
    • agastaga nie robię dziecku krzywdy... 03.09.04, 09:48
      To chyba jestem okropną mamą, bo oba moje maluchy były wcześnie sadzane na
      nocnik. Robert w wieku ok. 8 mies. bo po prostu darł się wniebogłosy jak tylko
      czuł zbliżające się "kupkanie". Jedyną metodą na krzyki i wstrzymywanie było
      posadzenie go gołą pupą na pieluszce. Po jakimś czasie zamiast na pieluchę
      sadzałam go na nocnik i tak się nauczył. CHoć siusiał w pampersa do ok. 2,5
      roku. Iza ma teraz 10 mies. i też ją sadzam na nocnik. I wierzcie lub nie, ale
      ona to lubi. Oczywiście nic na siłę, ale siada na "kaczuchę" zaraz rano po
      obudzeniu, po spanku w południe, po obiadku i przed wieczorną kąpielą. A jak
      zrobi w pieluchę to zrobi, nie ma tragedii. A co do czasu spędzanego na
      nocniku: jeśli w ciągu 2-3 minut od posadzenia nic się nie dzieje to zakładam
      pieluszkę i idziemy się bawić...
      Aga
    • mamastasia Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 03.09.04, 11:33
      Mój synek był też wcześnie sadzany na nocniku, trochę bo ja chciałam, bo on nie
      miał nic przeciwko (ok minuty góra)i bo teściowej baaardzo zależało. [Nie
      zmuszała mnie ani syna, po prostu pozwoliłam, bo żadnba krzywda się Stasiowi nie
      działa, a teściowa była zadowolona.] I jaki efekt? ŻADEN - gdy miał jakieś 11
      miesięcy pewnego dnia postanowił, że już nie chce nocnika i koniec. Minął prawie
      rok i nadal używamy pieluch, nic nie działa - nocnik, nakładka na ubikację czy
      bieganie bez pieluchy (uwielbia biegać z gołą pupą smile). Teraz buntuje się głośno
      i wyraźnie przeciwko sadzaniu go na nocnik i już teściowej nie pozwalam smile, a ja
      czekam aż mu się zmieni i dojrzeje do pożegnania z pieluchami.
      Więc nie byłabym taka pewna że to wczesne nocnikowanie pomaga - u nas chyba
      zaszkodziło, choć wiem, że nie ma tu żadnych reguł. Chyba jednak drugi raz nie
      zgodziłabym się na ten eksperyment z wczesnym nocnikowniem...
      Pozdrawiam.
      Ania
      • anola nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukces 03.09.04, 13:47
        Moje drogie koleżanki-mamusie! Nie przypuszczałam, że nastąpi aż taki atak choć
        liczyłam się z głosami krytyki. Dlaczego mnie oskarżacie o znęcanie się nad
        własnym dzieckiem?
        Kasiagrotek napisała "nigdy nie uwierzę że twoja córka nie spędziła mnóstwa
        czasu na nocniku bo dla swojej wygody czekałaś z nią aż się załatwi" Wyjaśniam,
        możesz nie wierzyć smile że nie zmuszaliśmy Marty do przesiadywania na nocniku. Na
        początku siadała po spaniu i przy zmianie pieluszki. Na chwilkę! pół minuty,
        może minutę! I na początku rzeczywiście tylko po spaniu robiła siusiu. I powiem
        jeszcze że to żadna wygoda, bo jak trochę podrosła to chciała dłużej siedzieć
        (nigdy dłużej niż 2-3 min) a mi się wcale nie chciało przy niej stać. Wolałabym
        się z nią bawić smile A mając 9 miesięcy oczywiście nie wołała siusiu i kupkę, bo
        nie umiała mówić smile ale ona niczego nie straciła z zabawy i swobody, za to od
        dłuższego czasu korzysta z ubikacji (z naszą pomocą) tak jak my. Na "tortury"
        polewania wodą nie wpadłabym, ale proszę nie porównuj mnie do tamtej mamy...
        lch74, wyrzucaliśmy suche pieluszki bo uznałam że skoro ja zmieniam bieliznę to
        nie każe dziecku chodzić w jednej pieluszce 2 czy 3 dni. Na początku dziennie
        uzbierałoby się 5-6 minut na nocniku, to chyba nie dużo prawda? Acha, Marta
        rozpoznaje i nazywa kilka (z 5-6) literek, bo sama się o nie pytała. Miałam jej
        nie powiedzieć tłumacząc, że jeszcze nie dorosła do wieku w którym poznaje się
        literki?
        mahuko - Marta mając 1,5 roku wołała i siusiu i kupkę zanim zrobiła, i robiła
        na nocnik. Czy jest geniuszem, bo "czas kiedy dziecko zaczyna rozumieć, że chce
        mu się siusiu czy kupę przychodzi pod koniec drugiego roku życia"? Też myślę, że
        nie ma reguł ale kiedyś ten czas i tak "zmarnujesz" na nocnik. Świetnie jeśli
        potem szybko pójdzie.
        e_madziq - ja nigdy nie stresowałam Marty nocnikiem, to było naturalne jak
        jedzenie (sorry za porównanie) Moje też było w tym wieku bardzo energiczne i
        ruchliwe, choć trochę później niż Twoje zaczęło raczkować i chodzić (7 mies i 11
        mies). Nie wiem co bym zrobiła jak by mi uciekała, ale nie uciekała smile Może Wam
        się nie udało, bo nie byłaś do tego przekonana. Przepraszam, chyba rzeczywiście
        przesadziłam w tym zdaniu, że "nie dały szansy swym dzieciom". Nie wiem czy
        Marta to lubiła, ale jeszcze wiele lat w wielu sprawach będzie mój wybór a nie
        jej. W tej sprawie tak zadecydowałam i uważam, że słusznie. Zwłaszcza, że jej
        absolutnie nie skrzywdziłam. Marta też jest radosnym, szczęśliwym dzieciaczkiem
        i też jestem z tego dumna, ze mam pogodne dziecko ale nie widzę tu związku z
        nocnikiem smile „"Od zawsze" wiedziała do czego służy.- no tak do siedzenia i
        uszczęśliwiania mamy” - mylisz się, nocnik służy do robienia siusiu i kupki, a
        ona o tym wie smile
        agastaga - dzięki, dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyna "ta zła".
        mamastasia - rozumiem Cię, bo próbowałaś i nie wyszło. Nic dziwnego że byś
        drugi raz tak nie zrobiła. A że u nas jest ok ja nigdy nie czekałabym aż dziecko
        dorośnie. Tym bardziej jak słyszę, że 3,5-latki chodzą z pieluchami i ani myślą
        o ich porzuceniu (a wiem, że kiedyś i tak porzucą smile
        Wybaczcie, że się tak rozpisałam. Mam nadzieję że nikogo nie uraziłam, jeszcze
        raz podkreślam, że to był mój wybór dotyczący mojego dziecka, że chciałam się
        podzielić naszym „sukcesem”, że nie mam do Was pretensji, że robicie inaczej.
        Jednak mam nadzieję, że ktoś pójdzie moim śladem, że przy okazji troszkę
        zaoszczędzi na pieluszkach wink
        **********
        pozdrawiam cieplutko
        anóla mama
        Marty
        • lch74 Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 04.09.04, 10:44
          > A mając 9 miesięcy oczywiście nie wołała siusiu i kupkę, bo
          > nie umiała mówić smile

          He, hewink Zdaniem mojej mamy ja w wieku 8-9 miesięcy wołałam, że chcę kupkęwink Szkoda, że nocnika nie przynosiłam ale na szczęście jeszcze nie umiałam w tym wieku chodzićwink Lubię czasem posłuchać mojej mamy jaki to ze mnie był niemowlak-geniuszwink

          > Acha, Marta
          >rozpoznaje i nazywa kilka (z 5-6) literek, bo sama się o nie pytała. Miałam >jej
          >nie powiedzieć tłumacząc, że jeszcze nie dorosła do wieku w którym poznaje się
          >literki?

          Jeśli sama pytała o literki, to znaczy że dorosła do tego, to był jej wybór i chciała się tego nauczyć a czy to następuje w wieku 1 roku (wink), 1,5 roku, 2 lat czy 3 lat, to już zależy od dziecka. Mój synek ma skończony roczek i właśnie noszę się z zamiarem kupna nocniczka, robi już kupkę prawie o stałej porze rano po przebudzeniu lub śniadanku, więc zacznę od łapania tej kupki. Jeszcze 2 miesiące temu nie miałoby to sensu, bo kupka była zdarzeniem losowymwink Co do siusiu, to synek napewno jeszcze nie umie tego kontrolować i na to przyjdzie czas. IMHO najlepiej zacząć taką naukę w 13-15 miesiącu życia (kupka) a z siusianiem to już zależy od dziecka, bo każde inaczej się rozwija...
          Pozdrówkismile
        • 1kamyczek Ciekawe czy dzieciaki są szczęśliwe z agresywnymi 15.09.04, 22:07
          Ciekawe czy dzieciaki są szczęśliwe z agresywnymi mamami, bo takimi się wydają
          te, które oskarzają Anólę o maltretowanie dzieci siedzeniem na nocniku. Nie tak
          dawno, kiedy my-mamy sisiałyśmy w pieluchy nie było pampersów i dzieci średnio
          biorąc 1,5 roczne umiały zrobić co trzeba do nocnika.
          Aż mi szkoda Anóli, że tyle sie o sobie naczytała złego... Zgadzam się z nią w
          pełni, moja córa ma 10 mies i też kilka razy dziennie jest wysadzana na nocnik.
          Nie zakładam, że zaraz przestaniemy używać piluch, ale może się uda. Widać
          kiedy chce zrobić kupke, bo sie pręży więc ją sadzamy i zaraz potem są w
          nocniku skarby. I co w tym złego? A jak się obudzi rano to wiadomo, że od razu
          zrobi siusiu, więc też wysadzamy.

          Jeszcze jedno: bezstresowe wychowanie. Coś takiego nie istnieje. I nie chodzi o
          to żeby broń Bże bić dzieci, ale jesteśmy odpowiedzialni, żeby dziecko nauczyło
          się jak sie powinno postępować.

          Kocham moją córeczkę i robię wszystko co tylko mogę, żeby była szczęśliwa.
          • lulka77 Re: Ciekawe czy dzieciaki są szczęśliwe z agresyw 17.09.04, 20:38
            Masz racj e, ale terowe pieluchy znikały szybko spod naszych pup, bo cieżko je
            było prać po kupkach.
            Natomiast napweno nie mozna dzieci przymuszać do załatwiania potrzeb
            fiziologicznych. Dzieci róznie szybko sie przestawiają na nocnik i kibelek.
            Uważam, że 6-8 m-czne niemowlę jest stanowczo za małe aby rozumieć i nauczyc
            sie oznajmiania potrzeb tego typu i przede wszystkim kontroli nad siusianiem.

            Bez przesady mamy, bez przesady.

            Lulka
    • bczerwin1 Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 03.09.04, 13:06
      Moja córka też nauczyła się niedawno korzystać z nocnika, mając 2 lata i 4
      miesiące. Wcześniej zachęcałam ją do siadania na nocniku, owszem posiedziała i
      zaraz wstawała, a gdy puszczałam ją bez pieluchy po domu to sikała gdzie stała,
      a gdy zachciało jej się kupę przybiegała, żeby założyć jej pieluchę. Kiedy
      dostała nocnik od siostry, w ciągu jednego dnia nauczyła się z niego korzystać.
      Nie stresowałam jej, nie przesiadywała godzinami na nocniku obstawiona
      zabawkami i książkami (bo są i takie dzieci), wiedziałam, że przyjdzie pora
      (mój starszy syn nauczył się korzystać z nocnika miesiąc przed 2 urodzinami).
      Pozdrawiam
      Beata
      • edytek1 Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 03.09.04, 13:32
        Moje dziecko w 18 mż zapomniało co to pielucha także w nocy (była jesień).
        Wpadki sie zdażały, ale mogę policzyć je na palcach jednej ręki. Była
        wysadzana jako kilkumiesieczniak, ale bez stresu. Nikt jej nie zmuszał a kiedy
        protestowała to nocnik został schowany i pojawił się jako nowość po tygodniu...
        Jestem przeciwna nocnikowaniu na siłę i zmuszaniu dziecka do siedzenia... ale
        troszkę to dla mnie dziwne jak dziecko ma 2,5 roku i biega z pampolcem. Zamiast
        pieluch ja wolałam kupić małej ciastolinę , rowerek czy inne zabawki. nie wiem
        kto na tym lepiej wyszedł.... A podczas nocniczkowania czytałam ksiażeczki.
        Taki ma teraz nawyk, żę poranną kupkę robi zawsze z książeczką.
    • qzka1 Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 03.09.04, 15:49
      Już też sie na tym forum wypowiadałam na temat nocnikowania.Córka ma 17 m-cy i
      od miesiaca nie używam pieluch w dzień i w nocy. Do niczego nie jest zmuszana,
      sama woła że chce zrobić i biegnie do ubikacji. Stanowi więc niezaprzeczalny
      dowód, że twierdzenie, że dziecko zaczyna kontrolować swoje potrzeby pod koniec
      drugiego roku życia jest nieprawdziwe (jak powszechnie jest to pisane w
      gazetach dziecięcych i w listach matek, których dzieci wciąż biegają w
      pampersach). Zastanawia mnie fakt skąd taka informacja się pojawiła. Pewnie
      firmy produkujące pieluchy mają z tym coś do czynienia. Drogie mamy, trzymające
      się uparcie stwierdzenia o braku umiejętności kontrolownania potrzeb przez
      dziecko poniżej 3 roku zycia, może jakiś cytat z renomowanych medycznych
      czasopism, najlepiej z listy filadelfijskiej (np. Current Peadiatrics, Journal
      of Pediatric Surgery, Journal of Pediatrics) na potwierdzenie swojego zdania.
      To może mnie przekona, że umiejetność córki jest jedynie "odstępstwem od
      reguły"
      Pozdrowienia
    • anek.anek Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 03.09.04, 16:01
      No, to nauka trwała około 1 roku. To wcale nie taki suckes. Ja swojemu synkowi
      kiedy miał 1,5 roku po prostu przestałam zakładać pieluchę i po sprawie. Przez
      miesiąc siusiał gdzie popadnie, ale to wcale nie był taki problem.Bez przesady.
      Wszystko odbyło się bez stresu.
      naka dziecka siusiania na nocniku powinna odbywać się wtedy kiedy dziecko jest
      gotowe do trzymania moczu i kontrolowania tego. Tego nie wolno przegapić, bo
      póxniej faktycznie może być problem. Ale też sadzanie półrocznego dziecka na
      nocnik uważam za bezsensowne, chodzi chyba tylko o oswojenie z nocnikiem, ale
      na to jest jeszcze dużo czasu. Nie krytykuję, bo kązdy robi jak chce, ale sensu
      nie widzę.
    • anet22 Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 03.09.04, 21:33
      Mój synek ma 10 miesięcy. Od póltora miesiąca (czyli odkąd skończył 8 i pół
      miesiąca) wysadzam go na nocniczek. Nigdy nie siedział na nim dłużej niż 2
      minuty! I ZAWSZE gdy ma ochotę wstać - to wstaje, pozwalam mu na to.
      Pawełek co rano budzi się z suchutkim pampersem, a z wcześniejszych 8
      zużywanych podczas dnia zrobiło się - 3! I zmieniam zaraz po pierwszym
      nasikaniu! A na nocnik wysadzam go najwyżej 5 razy w ciągu dnia. Licząc, ze
      siedzi na nim za każdym razem 2 min (a to rzadkość, bo często jest to 20
      sekund) to daje nam to 10 minut. Czy to jest dużo?? Czy odbieram mu tym
      dzieciństwo?? wink))))))
      A gdy czytam teksty, ze dziecko nie potrafi kontrolować pęcherza przed
      skończeniem drugiego roku życia to... się dziwię. Moje dziecko jest genialne??
      Nie sądzę...
      Pawełek nie protestuje przy sadzaniu go na nocniczek. A przedwczoraj zdarzyła
      się sytuacja, ze zaczął płakać. Nie wiedziałam dlaczego płacze, ale gdy
      on "podraczkował" do nocniczka, to go wysadziłam. Zaraz przestał płakać i
      natychmiast zrobił kupkę smile
      Też kiedyś zamierzałam przeprowadzać edukację nocniczkową po ukończeniu
      conajmniej dwóch lat przez dziecko. Ale za namową swojej mamy spróbowałam
      wcześniej.
      Nie żałuję smile) Jaka to oszczędność na pampersach! I wielka radość!
      Namawiam mamy 8-10 miesięczniaków do takich prób. Może się uda!
      Warto spróbować smile)
      Pozdrawiam
      Anet
    • jogo2 Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 04.09.04, 00:58
      Wkurzające są takie mamy, które nie mogą znieść, że ktoś nauczył dziecko
      wcześnie się załatwiać i inkryminują takiej mamie dręczenie dziecka. A my i
      wszyscy dotychczas jak byliśmy chowani? Chodził ktoś w pielusze do 2 roku
      życia? Ja się naczytałam szkodliwych bzdur propagowanych właśnie przez Dziecko
      i powiem szczerze, że uwierzyłam im, bo akurat stanowiło to podkładkę do mojego
      lenistwa. Mój synek ma teraz 2 lata i 2 miesiące, chodzi bez pieluchy, ale to
      ja muszę pamiętać o tym, żeby zrobił siusiu, taki stan rzeczy trwa od 2
      miesięcy, postępy stale są ale bardzo niewielkie. I co? On nie dojrzał, a ja
      jestem dręczycielka? I miałabym czekać tak nie wiadomo ile, aż dojrzeje, rok,
      dwa, trzy lata? A on latałby cały czas w pampersie, w upalne lato też. Takie
      starsze dziecko też ma swoje zdanie i nie przerwie zabawy tak chętnie, bo
      akurat pielucha mokra i trzeba zmienić. A pielucha w tym czasie paruje (u
      chłopców ogrzewa jądra, a za 20 - 30 lat może się okazać, że nie może mieć
      dzieci). Kobiety, oprzytomniejcie, przecież ta teoria jest jak najbardziej na
      rękę producentom pampersów. Chowajcie swoje dzieci jak chcecie, ale nie
      atakujcie matek, które postępują tak, jak się postępowało zawsze do tej pory. A
      czasopismu Dziecko pragnę serdecznie podziękować za pierwsze poważne odparzenie
      na pupie mojego dziecka, po którym blizny ma do dziś. Gdybym się bzdurnych
      artykułów nie naczytała, może bym posłuchała mądrych rad wcześniej.

      Pozdrawiam,

      Jogo
      • lizbetka Re: nocnikowanie maluszkow -m.in. do Kasigrotek 04.09.04, 12:57
        Witajcie . Na temat wczesnego nocnikowania dzieci wypowiadałam się nieraz ,
        przytaczając przykład mojej córki . Zaczęłam ją uczyć gdy miała rok i 3
        miesiące . Uznałam że jest gotowa do zdjęcia pampersa , ponieważ na każde
        sikanie bez niego reagowała histerycznym płaczem i jednoznacznie domagałą się
        pieluchy . Po dwóch tygodniach biegania z nocnikiem , ścierania podło9gi itp.
        mała zaczęła wołać siku , po dalszych dwóch kupkę i zaprzestała moczyć się w
        nocy . Czyli pełen sukces smile .

        Chciałam też napisać że tą sadystyczną matką , która polewała dziecku nogi wodą
        przy sikaniu byłam ja. Drobny szczegół że nie było to dziecko kilkumiesięczne
        umknęło uwadze Kasigrotek . Nie umknął jej tylko sadyzm z jakim ja postępowałam
        wobec własnego dziecka . Nie lubię jak ktoś czyta nieuważnie posty a potem wie
        że gdzieś dzwoniło ale za bardzo nie wie gdzie ...
        Może mi wreszcie ktoś wyjaśni czym dręczyłam swoje dziecko ?
        Asia nie chciała siusiać do nocnika ustwionego na podłodze bo przerażał ją sam
        fakt sikania gdziekolwiek indziej niż do pampersa . Gdy wsadziłam ją do wanny
        razem z nocnikiem i p[usiciłam jej ciepłą wodę na nóżki okazało się że
        sikanie "nie boli" a jest wręcz przyjemne .
        Mam nadzieję że dzieci , które pozbywają się pampersa w trzecim , czwartym a
        nawet w piątym roku życia / najnowsze zalecenia specjalistów m.in. z Dziecka /
        spełnią oczekiwania swoich mam i będą dużo szcęśliwsze niż te dzieci , które
        zrobiły to dużo , dużo wcześniej .
        Lizbetka
        • agastaga Re: nocnikowanie maluszkow -m.in. do Kasigrotek 04.09.04, 13:53
          Lizbetka, a propos polewania nóg wodą: u mnie ta "sadystyczną" metodę
          zastosowano po obu porodach, bo się zablokowałam psychicznie. Przy pierwszym
          porodzie zmuszono mnie do tego przy drugim sama poprosiłam. smile
          • iizaa Re: nocnikowanie maluszkow 04.09.04, 14:09
            Ja równiez zaczełam wysadzać swoją corkę (aktualnie lat 3), kiedy miała koło 6
            m. Nie siedziała całymi dniami na nocniku i miała czas na poznawanie nowych
            rzeczy, ale po kazdym spaniu siadała na nocniczek i siusiała lub coś innego..smile
            Efektem tgo nie było zestersowane dziecko tylko pozegna nie z pieluchami w
            wieku 18 miesiecy zarowno w dzien, jak i w nocy.I tak, moja corka wołała,że
            chce siusiu.Moze ja jestem zacofana i staromodna ale przeraża mnie widok ponad
            trzylatków w pieluchach.I nie widze nic złego w tym by uczyc dziecko
            korzystania z nocniczka wczesnie, jesli ono oczywiscie chce i nie
            protestuje.Moja nie cierpiała pieluch smile Pozdrawiam Izza
        • kasiagrotek Re: nocnikowanie maluszkow -m.in. do Kasigrotek 05.09.04, 01:03
          lizbetka napisała:

          > Chciałam też napisać że tą sadystyczną matką , która polewała dziecku nogi
          wodą
          >
          > przy sikaniu byłam ja. Drobny szczegół że nie było to dziecko kilkumiesięczne
          > umknęło uwadze Kasigrotek . Nie umknął jej tylko sadyzm z jakim ja
          postępowałam
          >
          > wobec własnego dziecka . Nie lubię jak ktoś czyta nieuważnie posty a potem
          wie
          >
          > że gdzieś dzwoniło ale za bardzo nie wie gdzie ...
          to ciekawe ,gdzie ja napisalam o sadystycznej matce i ktos tu podobno
          nieuwaznie czyta posty
          kasiagrotek
          • lizbetka Re: nocnikowanie maluszkow -m.in. do Kasigrotek 05.09.04, 14:46
            Witaj ! Faktycznie w Twoim poście nie ma ani słowa o " sadystycznej matce ".
            Ale sam ton Twojej wypowiedzi ,: " czytałam gdzieś , kedyś jakiś post o mądrej
            mamusi ...ten maluch to dopiero miał super dzieciństwo na nocniku " budzi od
            razu chęc niemiłej riposty.
            Czy naprowdę to że wysadzałam swoje dziecko początkowo w wannie świadczy o
            mojej głupocie ?
            Wydaje mi się że naprawdę mądra mama gdy widzi że jej dzieco jest gotowe do
            korzystania z nocnika wszelkimi sposobami stara się mu to ułatwić , nauczyć ,
            pokazać. Nie chciałam sadzać córeczki siłą , wbrew jej woli , więc gdy okazało
            się że chętnie siada w wannie a ciepła woda pozwala na szybkie zakończenie
            sprawy - więc dlaczego nie ?
            Nie rozumiem tej nagonki na mamy wcześnie nocnikujące swe dzieci . Przecież
            te , które nie chcą tego robić nie muszą , ale po co zaraz wielkie słowa na
            temat zabierania beztroskiego dzieciństwa , męczenia i stresowania dziecka .
            Ciekawe jak czują się te niezestresowane dzieci biegające do trzeciego ,
            czwartego roku życia z tobołkiem miedzy nogami ?
            Pozdrawiam . Lizbetka
            • kasiagrotek Re: nocnikowanie maluszkow 07.09.04, 17:53
              jak sie czuja 3-4 letnie dzieci biegajace z tobolkami miedzy nogami? widocznie
              im to nie przeszkadza. moja siostra , biegala z tetra do 4 roku zycia (wtedy
              nie bylo pampersow) i zeby nie wiem jak miala nasikane to tak bylo jej
              wygodnie .nikt jej nie zmuszal nie trenowal wiec nie miala jakiejs blokady
              psychicznej ,ona poprostu nie miala czasu. dopiero jak poszla do przedszkola
              bylo jej wstyd ze inne dzieci nie chodza w pieluchach .
              kasiagrotek
    • saba76 Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 05.09.04, 18:49
      Ja niesdadzalma tak wcześnie a w wieku 20mc odstawilismy calkowicie pieluche.
      nauka trwała od 18mc-zakladalma tetre,dziecko czulo mokro,ja sadzalma na nocnik
      kiedy widzialma ze chce siusiu-kupke i wciągu 2mc poszlo tak dobrze że ani na
      noc niechciala pieluch-bunt,ani na dzień.
      Wniosek
      Nietrzeba sadzać od 6mc jak mozna wykozystać babciny sposub-tetra w wieku
      1,5roku( unas opuźnone-czelalismy na wiosne)i efekt ten sam.
      Gdu dmuchala swieczke już dawno niewiedziala co to pielucha smile
      • nazgul2 Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 07.09.04, 03:14
        Ja też niesdadzalma tak wcześnie, lepiej później. No i zakladalma tetre
        oczywiście. Podoba mi się też ten babciny sposub. My też nie chcielismy być
        takie opuźnone-czelalismy na zimę.

        pozdrawiam
        PS
        Aha i zapomniałbym. To jasne, że sadzalma na nocnik kiedy widzialma że chce.
    • bojana opiszę Ci mój sukces:) 07.09.04, 09:49
      Moim sukcesem jest to, że mając synka w wieku Twojej córeczki, od dwóch
      miesięcy nie korzystamy z pieluch ani w dzień, ani w nocy. Efekt jest ten sam,
      rożnica polega tylko na wyborze drogi - my zaczeliśmy korzystać z nocnika
      raczej regularnie jak synek miał 2 latka, wtedy widać było, że zaczyna
      kontrolować swoje potrzeby.
      Mam przyjaciółkę, która urodziła synka 12 godzin po mnie i przyjęłą taką
      strategię jak Ty, niedługo po tym jak zaczął siedzieć były podejścia nocnikowe.
      Efekt, nauczył się nie korzystać z pieluch w dzień jakieś 6 tygodni wcześniej
      od mojego synka. W nocy korzysta nadal z pieluch.
      Szkoda fatygi, ja wolałam żeby sobie w tym czasie raczkował i poznawał świat
      zamiast siedzień na nocniku i być tresowany jak małpka do bicia brawo jak zrobi
      coś do nocnika. Wybaczcie, ale 8 czy 10 miesięczniak na nocniku w takiej
      sytuacji właśnie z tresowaną małpką mi się kojarzy. Widziałam. W pewnym sensie
      smutny widok.
      Wolny kraj, wolni ludzie, wolne poglądy. Moje są takie. Pozdrawiam

      PS. Napisałaś post w takim tonie, że możnaby odnieść wrażenie, że jest to
      jedenz ważniejszych etapów rozwoju dziecka, że dzieci nauczone wcześniej
      nocnikowania są jakieś lepsze, szczęśliwsze. Ja uważam, że:
      1. jest raczej odwrotnie, bo:
      2. dzieci nie trzeba tego uczyć, one same zaczynają kontrolować swoje potrzeby,
      trzeba je tylko pokierować (w kwestii wyboru miejsca i ogólnego kontekstu).
      Napisałaś:
      I jak sobie myślę o dzieciach w jej wieku
      > "uczących się" nocnikowania, to sorry ale jest mi ich żal. Że rodzice nie dali
      > im wcześniej szansy.

      Szansy na co? Na "lepsze" życie?wink Szansa dla dziecka czy dla rodzica?. Nie
      widzę aby dziecko coś na przyśpieszeniu tego procesu korzystało, skorzystać
      mogą ew. rodzice.
      Mi jest żal 8 czy 10 miesięczniaków sadzanych na nocnikach, jest to żal
      równieszczery jak Twój wyrażony powyżej.
      • anola Re: opiszę Ci mój sukces:) 08.09.04, 15:47
        uważam, że w "nocnikowaniu" córki odniosłam sukces, bo:
        * zrobiłam tak jak sama chciałam, a nie jak ktoś mi kazał/radził
        * Marta nie potrzebuje pieluchy od ok. roku (jej rówieśnicy zazwyczaj od 2-3
        mies. albo za kilka miesięcy)
        bojana, nie wiem jak Twoja koleżanka "tresowała swoją małpkę", ale u nas nic
        podobnego nie występowało. Ponieważ nikt mi nie bije brawo kiedy wychodzę z
        ubikacji, więc nie robiłam nigdy przedstawienia z robienia siusiu przez córkę. A
        co do fragmentu "I jak sobie myślę o dzieciach w jej wieku "uczących się"
        nocnikowania, to sorry ale jest mi ich żal. Że rodzice nie dali im wcześniej
        szansy." już wyraziłam skruchę i wystarczy poczytać wink
        Dokładniej chodziło mi o to, że młode mamy naczytały się wszystkowiedzących
        poradników i czasopism, i zapominają o samodzielnym przemyśleniu sprawy. A w tym
        wątku niektóre z nich tylko potwierdzają moją tezę cytując za w/w pismami,
        oskarżając i atakując mnie i pozostałe mamy. Niech każdy robi jak uważa ale po
        to jest forum, żeby podzielić się swoimi doświadczeniami i nie koniecznie się
        atakować smile))
        Uważam, że za dużo się mówi o tym, że trzeba czekać aż dziecko zacznie samo
        siebie kontrolować. Część mam potem czeka i czeka, nie pokaże nawet dziecku
        nocnika czy ubikacji, bo przecież napisali, że ono samo, że nie wolno zmuszać...
        ale klocki czy kredki kupiła i pokazała jak się nimi posługiwać, bo wszędzie
        piszą, że rozwój trzeba pobudzać, kupować zabawki edukacyjne... Wydaje mi się że
        tak właśnie działa na nas reklama. Na nas czyli i na mamy, i na panie/panów
        piszących teksty w pismach.
        Przecież jednorazowe pieluchy to wynalazek współczesny. Ile z nas w dzieciństwie
        z nich korzystało? I ile z nas chodziło z tetrą do 3 roku życia? Wtedy to ludzie
        byli wygodni wink i szybko wysadzali dzieci na nocnik. Mojemu tacie to zależało...
        musiał nosić wodę wiadrami ze studni od sąsiadów... a mama nie miała nawet frani...
        Mam pomysł! Nie kłóćmy się czyja metoda lepsza, niech każda która ma ochotę
        opisze "przypadek" swojego dziecka i jeśli "pamięta" swój własny. Więcej z tego
        skorzystamy...
        **********
        pozdrawiam, anóla
        tu jest między innymi zdjęcie 8 miesięcznej
        Marty
        na nocniku smile
        • bojana Re: opiszę Ci mój sukces:) 09.09.04, 09:24
          Jasne, że zrobiłaś tak, jak sama chciałaś...
          Wcale to nie znaczy, że ja nie postępuję zgodnie ze swoimi poglądami. Właśnie
          na tym polega różnica - to nie wszystkowiedzące poradniki, to moja matczyna
          intuicja ,moje postrzeganie tego, co jest dla mojego dziecka dobre i jakie są
          priorytety w jego rozwoju. Ty postawiłaś na nocnikowanie, ja na czytanie,
          podróże, poznawanie bogactwa otaczającego świata.
          Nie pisz mi tylko, że do ukończenia 1,5 roku, Twoje dziecko mialo tyle samo
          czasu na powyższe, inne od nocnikowania, rozrywki. Może niewiele mniej, ale
          zawsze mniej. Wtedy każda minuta jest ważna bo to inwestycja na całe życie.

          Co do pobudzania rozwoju.
          Widzisz, wiele mam to już napisało, niektóre nawet dość dobitnie - umiejętność
          kontroli zwieraczy przychodzi sama, nie ma potrzeby "uczenia" dziecka. Jasne,
          są mamy, których ambicją jest aby to przyśpieszyć. Ja takich ambicji nie mam.
          Nie ma to nic wspólnego z reklamą, o której piszesz.

          To nie jest kwestia metody, nie potrzeba metody, nie potrzeba godzin na
          nocniku. Na wszystko przychodzi czas, ale najważniejsze, że zrobiłaś tak jak
          chciałaś.
          Pozdrawiam
    • kanna wszystkie macie troche racji :) 07.09.04, 15:49
      Moze to banalne co powiem, ale sikanie zaczyna się w głowie - tzn, kora mózgowa
      musi byc dojrzała do kontrolowania procesu wstrzymywania moczu i potem
      puszczania. Przeciętnie, zdolne sa do tego 189 mies. dzieciaki.
      Oczywiscie jest tak, ze u niektórych dzieciaczków ten kawałek w mózgu
      odpowiedzialny za sikanie rozwija sie szybciej. Podobnie jak np. z czytaniem -
      kawałek mozgu odpowiedzialny za łączenie głosek i literek w słowo dojrzewa do
      tego ok. 6 r.ż. Co nie zmienia faktu, że znam (osobiscie, bo taka jest moja
      praca) czytajace trzylatki.

      Podsumowujac - jesli dziecko długo chodzi w suchej pieluszcze i chce siadac na
      nocnik, a nie przeradza sie to w trening (czyli jak jedna matka pisała: to
      bardzo proste, wystarczy posadzic dziecko na nocniku co pół godziny - włos się
      jezy)to ok. Chociaz do roku to po prostu najczęściej zbieg okoliczbnosci , że
      nasika. Choc oczywiście sa dzieci, któtre potrafia kontrolowac zwieracze przed
      rokiem. Podobnie jak takie, co czytaja jako 3 latki. Tylko nie na siłe, błagam!
      Idźcie trochę za dzieckiem.

      A tetrez prywatnie: mój synek ma 20 mies., doskonale wie, do czego służy
      nocnik, lubi, jak sie go chwali jak nasika, lubi spuszczac wodę. Jak go
      puszczam bez pieluchy to siada na nocniku srednio 3-4 razy w ciagu h - prawie
      za kazdym razem cos nasika. Tylko, że mi nie o to chodzi - chciałabym, żeby
      jego zwieracze były na tyle dojrzałe, zeby potrafiły powstrzymac mocz na 2-3 h.
      Uznaje więc, ze mój mały nie jest dojrzały do nocnikowania.

      pozd. Ania




      • sylwia.lub Re: wszystkie macie troche racji :) 07.09.04, 23:59
        a ja sie z toba doskonale zgadzam!przeczytalam wszystkie posty i drogie
        mamy ..to co mnie najbardziej zdziwilo to wasza agresja..jedna z mam naskakuje
        na druga,jedna atakuje a druga odbija pileczke,a przeciez nie o to
        chodzilo.pamietajmy ,ze dziecko kazdej z nas jest wyjatkowe a kazda z nas
        najlepiej zna wlasne dzieckosmile)))).pozdrawiam cieplutkosmile)))))))))

        p.s moja corcia ma 20miesiecy i od kilku miesiecy walcze z moja mama i tesciowa
        o nocnik.bianeczka czasem robi siusiu do kibelka,ale uwazam ,ze jeszcze nie
        pora na nia.grunt to nic na silesmile)!
    • anndelumester prawdziwy sukces to by był 08.09.04, 01:19
      gdyby już noworodek robił do nocnika! I to sam, nie wysadzany!

      Jaka oszczędność - jak się doda całą kasę wywaloną na te beznadziejne
      szkodliwe toksyczne pieluchy..
      Jaka duma - przed teściową sąsiadami, koleżankami no i przed sobą - nie ma jak
      super -matak typ alfa.....
      Jakie to dobrodziejstwo dla dziecka to napinanie zwieraczy na rozkaz mamusi
      kochającej, pies Pawłowa przy takich dokonaniach to pikus....
      Z nadzieją czekam na takie pożyteczne rekordy...
      W końcu w ZSRR nie takie sukcesy odnoszono..zawracanie rzek, budowanie
      gigantycznych obiektów bez betonu i stali, uprawianie zbóż za kołem polarnym....
      • nazgul2 Re: prawdziwy sukces to by był 08.09.04, 01:48
        Popieram anndelumester i myślę, że trzeba by wprowadzić te nowe pieluchy 9+ dla
        dzieci w młodszych klasach podstawówki. Jaka oszczędność na szkolnych ubikacjach
        w dobie dziury budżetowej - firmy produkujące pieluchy - wyjdźcie naprzeciw i
        pomóżcie naszemu budżetowi!

        I w dodatku to dopiero będzie kasa ze sprzedanych pieluch! Jaka duma - przed
        teściową sąsiadami, koleżankami no i przed sobą - nie ma jak super
        sprzedawca-pieluch typ alfa..... pies Pawłowa przy takich dokonaniach to pikus....
        Ach - u nas w ZSRR nie takie sukcesy odnoszono..zawracanie rzek, budowanie
        gigantycznych obiektów bez betonu i stali, uprawianie zbóż za kołem polarnym....
        • anndelumester a ja życzę więcej błyskotliwosci i poczucia humoru 08.09.04, 09:56
          oraz WŁASNYCH przeMYSLEŃ
          uwielbiam aktywne mamusie, które muszą się popisac swoją pociechą.
          Czyzby jakieś problemy z poczuciem własnej wartosci?
          • zarra Re: a ja życzę więcej błyskotliwosci i poczucia h 08.09.04, 23:18
            Anola, mój mąż napewno by ci przyklasnął, nawet nie będę mu czytać twojego
            postu, bo będzie miał satysfakcję wink
            A chodzi o to :
            Mamy dwie córeczki. Zuzia ma 10 lat, Gabrysia 18 m-cy.
            Zuzia była "nocnikowana" wg. starej szkoły, czyli sadzać jaknajwcześniej.
            I tak chyba od ok. 9,10 m-ca sadzałam ją kontrolnie
            (po spanku, przed myciem itp),
            bez żadnych długich posiedzeń i cyrków. Zuzia w wieku 18 m-cy budziła się z
            suchą pieluchą, w dzień prawie potrafiła już kontrolować swoje potrzeby
            fizjol., a przynajmniej wiedziała o co biega.
            W wieku 20 m-cy Zuzia rozstała się z pieluchami na dobre.
            Gabrysia jest edukowana nocnikowo wg. nowej szkoły czyli "nie ma pośpiechu".
            Stwierdziłam, że sukces Zuzi był zapewne przypadkiem i odwlekałam kupienie
            nocnika popierając się informacjami z poradników dziecięcych i forum.
            Mąż uważał, że naczytałam się bzdur, Zuzia była sadzana i nie buliliśmy tak
            długo na pieluchy winkI wogóle to kupić nocnik i nie czytać pierdół
            sponsorowanych przez producentów pieluch. Ja nadal uważałam swoje,
            że coś w tym jest co piszą, mówią dziewczyny (wy z forum).
            Gabrysia zaczęła być sadzana jak skończyła roczek. Zachowywała sie jakby nocnik
            ją parzył. Teraz usiądzie, ale najchętniej w ubranku, bez ubranka posiedzi góra
            poł minuty i nigdy jeszcze nie udało jej się zrobić nic na nocniczek.

            I tak sobie myślę, ąe....głupia chyba jestem, ale racji mężowi nie przyznam
            głośno, tylko tu , pocichutku i zarazem popierając post autorki tego
            zamieszania smile

            pozdrawiam

            ps. ciekawe jaka będę mądra przy (ew.)trzecim dziecku ? hehe
            • noa2003 Re: a ja życzę więcej błyskotliwosci i poczucia h 09.09.04, 15:27
              Zazdroszczę mamą które wysadzły swoje dzieci w pierwszym roku życia nasz Kuba
              ma 18 miesięcy i nie chce patrzeć na nocnik.Zaczełam naukę jak miał 13 miesięcy
              i żałuję że nie próbowałam wcześniej.Pozdrawim wszystkie mamy i życzę
              wytrwałości
    • ruda_kasia Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 09.09.04, 10:54
      Zrobiłam tak samo, jak autorka wątku. Główną przyczyną zaś było to, że córka
      miała zaparcia i łatwiej jej było zrobić kupę do nocnika. Stąd pieluchy do
      sikania używała aż do 2 lat z niewielkim hakiem, czyli do pójścia do
      przedszkola, ale kupy w pielusze i ofajcanej pupy do mycia nie pamiętam chyba
      odkąd rok skończyła. I bardzo sobię to chwalę. I nie żal mi wych dwóch minut
      raczkowania, zabawy i nie sądzę, by to była taka wielka strata oraz by dziecko
      na nocników również nie mogło się czymś pobawić, kiedy ewidentnie stęka, nie
      chce z nigo wstać, bo robi kupę. Ale może powinnam dac jej coś na
      przeczyszczenie i dalej łapać kupę w pampersa??? Ironizuję oczywiście, bo nie
      widzę nic złego w tym, że mając półtora roku czy dwa lata nie uciekała z
      nocnika, nie kupowaliśmy więcej nić małą paczkę pieluch na miesiąc oraz nie
      musieliśmy się matrwić, że nocnik jest do zakładania na głowę. Rozumiem
      równiez, że jeśli dziekco było niejadkiem, to długie karmienie również było
      stratą czasu a siedzenie w foteliku do karmienia męką dla dziecka, bo powinnam
      za nim biegać z łyżeczką? Ale tego nie robiłam. I dziecko do dziś załatwia się
      w ubikacji, je przy stole (u nas, dziadkowie biegają za nią z kanapką, ale ich
      wola i zbójeckie prawo. Podobnie jak nauczyła się smarkać sama w wieku półtora
      roku chyba, to znaczy że zabrałam jej kawałek dzieciństwa (bo nigdy nie kupiłam
      gruchy do nosa), bo większośc dzieci ma parę lat i nie umie wydmuchać nosa.
      Jestem jednak egoistyczną matką i cenię sobie wygodę. Nie uważam, że musze się
      szczególnie zastanawiać, czy moje dziecko ma dość stymulujące rozwój zabawki.
      MA 4 lata, od prawie 2 zna litery, ale dopiero teraz pisze porste: mama, tata,
      basia i nie umie czytać, choć jej ojciec w tym wieku umiał. Olewamy to, tacy
      jesteśmy nieodpowiedzialni i leniwi. Choć gdyby umiała czytać nie musiałabym 3
      razy dziennie przez tydzień czytać tego samego odcinka o Frankilnie, chyba ją
      trochę pozmuszam wink Tak jakby się naprawdę dało. Można czasem próbować, jak z
      tym nocnikiem, czasem sie uda lub nie, czasem nauczyć dziecka czegoś
      nieświadomie, jak ja smarkania, ale przecież jasne, że jak dziecko beczy na
      nockiku lub nie chce na nim usiąść, to się go nie zmusza. Ciekawa też jestem,
      jak czyścicie zęby roczniakom, czy nie protestują i nie robicie tego? JA
      robiłam. przemocą, bo takiemu nie wytłumaczysz. Potem to polubiła i też z
      własnego egoizmu, by się nie stresować, jak iść z dwulatkiem do dentysty. Z
      ponad 4 -letkiem nie muszę.
      Tak jakoś chyba mniejszym stresem jest jak roczniakowi mama palec do buzi pcha
      niż dwulatkowi dentysta jakieś narzędzia.
      pozdrawiam
      kasia
      PS drugie dziecko w drodze też trafi na okrutną matkę i jak będzie chciało, to
      będzie siadywało na nocniku, co mi szkodzi.
    • mamalgosia dajcie spokój 09.09.04, 17:57
      W książkach piszą o tzw. dojrzałości do kontroli zwieraczy. Następuje ona w
      różnym wieku, ale na pewno nie w tak wczesnym , jak pół roku.
      Natomiast uważam, ż ekażda matka ma prawo zdecydować , jak i kiedy próbować
      nauczyć swoje dziecko korzystać z nocnika czy ubikacji.
      Gdyby chodziło o to, że matka bije dziecko i chodzi posiniaczone. Albo głodzi
      je. Albo nie myje i dziecko zarasta brudem... Ale nocnik???
      Kobiety, pozwólmy każdej matce podejmować takie decyzje.
      • est3 Re: dajcie spokój 10.09.04, 22:57
        Zgadzam się z poprzedniczką. Nie rozumię, dlaczego większość ludzi uważa, że
        ich doświadczenia są jedyne i prawdziwe. Moja mała ma 16 mies. i za nic na
        nocniku nie usiądzie. I nie zmuszam jaj do tego. Ale gdyby chciała usiąść -
        czemu nie? Jakby, nawet przypadkiem coś zrobiła, zawsze to lepiej dla niej -
        pupa nie styka się z kupką czy siuśkami, a przynajmniej krócej się styka. No i
        jest okazja do przyjżenia się tym siuśkom. Bo ja dopiero po zmienionym zapachu
        pieluchy poznałam, że coś nie tak. A to łatwo przegapić. Dziecko majej
        koleżanki, mniej ruchliwe niż moje, siedziało na nocniku bez protestów i
        sygnalizowało potrzeby jak miało rok. Potem, co prawda, miało regres, ale to
        nie zmienia faktu, że w wieku 12 mies. było do tego zdolne. Pozdrowienia. Est.
    • genka80 Re: nocnikowanie maluszkow - moj sprzeciw i sukce 10.09.04, 23:23
      ja równiez kupiłam nocnik i posadziłam na nim synka gdy tylko nauczył sie siadać. jednak siadał na nim tylko jak chciał i do tej pory tak jest, a dzis ma 19 miesięcy... niestety siusiu nie woła i nie ma najmniejszej ochoty, choć doskonale wie że siusiu można robic tylko w pieluszkę (o zgrozo) podpatruje nas (rodziców) i moze niedługo coś sie z tego wyklaruje...
    • iwonafilip jak to zrobic? 12.09.04, 13:49
      mój synek ma 8 mies wiec pomyslalam o nocniku. nawet nie marze o tym ze zacznie
      od razu do niego siusiac. ale niech przynajmniej nauczy sie na nim siedziec.
      chcialam by moje dziecko wiedzialo ze jest cos takiego jak nocnik i mozna na
      tym sobie posiedziec. ale nie. tylko go posadze i zrywa sie jak poparzony.
      spróbowalam kilka razy ale to nie ma sensu. ogrzewalam nocnik, wlewałam do
      niego cieplej wody (rada tesciowej) i wszystko na nic. maly dobrze sie rozwija.
      sam siedzi, sam wstaje i próbuje stawiac kroki przy meblach czy w łóżeczku, nie
      uzywam chodzika. ale na nocniku siedziec nie chce. jaka na to rada??
      • anola Re: jak to zrobic? 15.09.04, 17:43
        iwonafilip nie bardzo wiem co Ci poradzić. my nie mieliśmy takiego problemu. ale
        jestem pewna że nie można sadzać na siłę. może spróbować w momencie kiedy ma
        dobry humor i można przypuszczać że nocnik go "nie zdenerwuje". jednak nie można
        przerywać zabawy żeby posadzić na nocnik, bo zwyczajnie nie będzie chciał. ja na
        początku tylko Marcie "pokazałam" nocnik prawie podczas zabawy. potem sadzaliśmy
        ją na chwilę tylko po spaniu, ale nie zrywaliśmy jej jak tylko się obudziła,
        dawaliśmy chwilkę poleżeć żeby nie była marudna. dopiero po kilku dniach siadała
        też przy zmianie pieluszki.
        jeśli coś nie wychodzi zrób kilkudniowa przerwę, za jakiś czas powinno być lepiej.
        życzę wytrwałości, poradzicie sobie
    • lulka77 do autorki watku 15.09.04, 20:58
      Nie zdziw sie jak od tego wczesnego przymuszania dziecka do nocnika, nagle
      zacznie siusiac do łózka za parę lat. Nie wolno zmuszać do siusiania na nocnik.

      Poza tym najnowsze badania dowiodły, ze najlepiej uczyć dzieci jak mają około 2
      lat- wtedy swiadomie wyrażają swoje potrzeby i potrafią wołać.

      Gratuluję- wyścig szczurów już od 6 miesiąca życia- genialnie, a moze odbywął
      sie jeszcze jak dziecko było w brzuszku.

      Paranoja.

      Można dziecko traktowac jak tresowana małpkę i nauczyc spiewac jak ma 6 m-cy.
      Do dzieła.

      Nie pozdrawiam i w ogóle jestem oburzona tym wątkiem, i postawą autorki

      • lizbetka Re: do autorki watku 18.09.04, 14:06
        Dziewczyny ! Ja nie wiem czy Wy w ogóle czytacie posty sad. Przecież to że ktoś
        zaczyna sadzać dziecko na nocniku w wieku 6 , 8 10 miesięcy / niepotrzebne
        skreślić / nie oznacza że trzyma na nim dziecko godzinami .
        Nie sadzałam tak wcześnie mojej córki , jak pisałam poprzednio naukę zaczęłyśmy
        w wieku roku i 3 miesięcy . Ale moja mała nie siedziała na nocniku cały dzień -
        sadzałam ją na parę sekund , jak było siku to było , jak nie to ją zabierałam
        i koniec .
        Nie lubię jak ktoś pisze ze moje dziecko przez to że szybko było gotowe do
        sygnalizowania potrzeb fizjologicznych będzie miało problemy seksualne w
        przyszłości , zacznie się moczyć za kilka lat itd.
        Najnowsze badania dowodzą że dziecko może nosić pieluchę w dzień do piątego
        roku życia i to również jest norma . Ale czy to znaczy że ja mama zakładać
        pieluchę mojej córce do pięciu lat ? Nie ucząc jej , nie pokazując nocnika ?

        Dlaczego żadna zwolenniczka długotrwałego zakładania pieluch i późnego
        nocnikowania nie wypowie się na temat szkodliwości powyższych . W którymś z
        ostatnich numerów Mamo To ja bodajże lekarz urolog mówił w kontekście
        zagrożenia zapalenia układu moczowego o złych nawykach , które powoduje
        długotrwałe noszenie pieluch . M.in. nieprawidłowe oddawanie moczu : dzieci
        siusiają nie do końca , mocz zalega w pęcherzu , o stan zapalny nietrudno .

        Myślę że okurat wczesne sygnalizowanie potrzeb fizjologicznych nic nie ma do
        wyścigu szczurów , raczej czytanie po równe 20 minut noworodkowi , kupowanie
        stosów bajeranckich zabawek edukacyjnych , próby nauczenia czytać niemowlaka .
        Dla mnie uczenie niemowlaka czytania to właśnie tresura .

        Jeśli jesteś zaś oburzona i wątkiem i postawą autorki nie powinnaś się w ogóle
        wypowiadać .
        Pozdrawiam .
      • iizaa Re: do autorki watku 18.09.04, 17:23
        lulka77 napisała:

        > Nie zdziw sie jak od tego wczesnego przymuszania dziecka do nocnika, nagle
        > zacznie siusiac do łózka za parę lat. Nie wolno zmuszać do siusiania na
        nocnik.

        Alez skąd, lepiej pozwolić dziuecku na chodzenie z pieluchą do 5 roku życia. To
        na pewno jest godne polecenia i i na zdrowie zapewne dziecku wyjdzie. Aha, i na
        pewno mu nie bedzie wstyd przed rówieśnikami bez pieluchy.
        >
        > Poza tym najnowsze badania dowiodły, ze najlepiej uczyć dzieci jak mają około
        2
        >
        > lat- wtedy swiadomie wyrażają swoje potrzeby i potrafią wołać.

        Hmmm. A które to dzieci?
        I czy wszystkie tak mają? Nie ma jak to uogólnianie i ślepa wiara w badania
        naukowe smile
        > Gratuluję- wyścig szczurów już od 6 miesiąca życia- genialnie, a moze odbywął
        > sie jeszcze jak dziecko było w brzuszku.

        Wyścig szczurów czy elastycznosc rodzców, którzy obserwując swoje dziecko
        mniejwiecej wiedzą, kiedy można spróbować pomóc dziecku nabyc nowej
        umiejętności? W brzuchu byłoby to kłopotliwesmile
        >
        > Paranoja.

        Masz racje - paranoja
        > Można dziecko traktowac jak tresowana małpkę i nauczyc spiewac jak ma 6 m-cy.

        Ależ oczywiście, ze można, ale myślę, że każda matka wie co jest najlepsze dla
        jej dziecka, o wiele bardziej niż naukowcy smilei nie popada w skrajności
        > Do dzieła.
        >
        > Nie pozdrawiam i w ogóle jestem oburzona tym wątkiem, i postawą autorki
        >
        ...skoro Cię tak oburzył, to zaiste po co zabierać głos?

        Ja pozdrwaiam gorąco- wyrodna matka 3 letniej dziewczynki,która pieluchy
        pozegnała na zawsze mając niewiele wiecej niż półtora roku smile
        • lulka77 Re: do autorki watku 18.09.04, 18:59
          Witaj,
          Jasne popadanie ze skrajności w skarjność jest bez sensu.
          Nie wydaje mi sie, zeby posadzone (np roczne) dziecko od razu zrobiło siusiu.
          Trzeba pewnie z nim troche posiedzieć. Znam matki, które w okropny sposób
          przymuszaja dzieci do siedzenia na nocniku.
          Znam wiele przypadków nocnego moczenia sie w póxniejszym okresie, miedzy innymi
          z powodu przymuszania dziecka do nocnika. (ja jestem takim przykładem). Kiedys
          kidy była dostepna tylko tetra kobiety miały dość prania i wygotowywania
          pieluch po kupach. Moja mam chciała tego uniknąć i bbb szybko mnie przymuszała
          do nocnika.
          Pedagog powiedział jej wtedy, ze bardzo mozliwe że m.in od tego tez mocze sie w
          nocy. Że nagle zaczeto wymagać ode mnie za wiele, a to rodzi u dziecka niepokój
          i stres.

          Sama jestem Młodym pedagogiem (może bez jakiegoś wieloletniego doświadczenia,
          ale z dobra teorią) i wiem, ze jakiekolwiek działanie na siłę, odbija na
          dziecku jakies pietno. Może to być za pare lat, może być za chwilę.

          Gratuluje matkom, które nauczyły dzieci wczesniejszego siusiania do nocniczka,
          bez przymuszania i przytrzymywania. To ciężka praca, cały czas trzeba być
          czujnym, nosic niemalże plecak ze stelażem na spacery, bo nie wiadomo co sie
          może stać)- Ja tak teraz mam.

          Może rzeczywiście moja odp. była niemiła. Ale własnie tego dnia, jedna z moich
          znajomych znów "ścigała" sie w ogródku , a kto ładniej tańczy, a kto ma
          ładniejsze włosy, a kótre dziecko wyższe, a które już siusia do nocniczka, a
          które nie. - oczywiście jej dziecko, (jakby nie było, napewno jej).

          Poirytowana dyskusją wskoczyłam na forum i dalej poszło......

          A swoją drogą takie prównywania to istna głupota.

          Pozdrawiam.Lulka

          PS a ile trwało uczenie nocnika u Was?


          • iizaa Re: do autorki watku 18.09.04, 19:07
            U mnie bardzo szybko - Michalina nieznosiła pieluch, doprowadzały ją do pasji.
            Uporałyśmy sie w dwa tygodnie
            • lizbetka Re: do autorki watku 18.09.04, 21:04
              U nas też równe dwa tygodnie . Po tym czasie mała " załapała " że trzeba wołać
              i sika do nocnika już rok . A ma dwa lata i 3 miesiące .
              I jestem z niej bardzo dumna smileBo od niej też wiele zależy , pije ok. 3 litry
              dziennie a zawsze pięknie woła albo załatwia sprawę sama .

              I z nikim się nigdy na ten temat nie licytowałam . Zal mi tylko tych dzieci ,
              których rodzice liczą na to że dziecko samo dorośnie , dziecko kończy 3 lata ,
              nadal nosi pieluchy , nie chce za nic z nich zrezygnować i zaczyna się
              problem . Spotkałam się z kilkoma takimi przypadkami , niestety .

              To właśnie ci Zdesperowani rodzice dają klapsy , krzyczą , zmuszają do
              siedzenie na nocniku przez długie godziny . Bo okazuje się że choć dziecko
              wstydzi się pieluchy to nie potrafi się np. załatwić bez niej . I to jest
              dopiero problem .
              Pozdrawiam . Lizbetka
              • lulka77 Re: do autorki watku 18.09.04, 22:46
                Witajcie,
                mój synuś pieknie woła jak chce siusiu, natomiast mamy problem z kupką. Nie
                chce za nic zrobić jej na nocnik.

                Zdarzyło sie tak, że nie robił 3 dni. I pomyslałam, ze zatwardzenie gotowe.
                Zrobił na szczescie.
                Mam wrażenie że sie blokuje. Siusiu ok, a jak chce kupkę woła "mamka załóz mi
                pieluszkę, bo kupę bede robił" .

                Pociesza mnie jedynie fakt, że chłopcy uczą sie tych spraw trochę później (choc
                nie jest to regułą).

                Też ma 2 lata i 3 miechy. (19.06.02).

                Mam pytanie, czy Wy jak dzieciaczki zaczęły wołać to brałyście je na spacer bez
                pieluchy? Ja sie obawiam, ze mi sie cały (za przeproszeniem ) obsra. Na siusiu
                mam zapasowe ciuszki zawsze 3 zestawy majtek, skarpet, spodenek....)
                A juz zapomnij żeby zrobił cokolwiek na sedes (ew. krzaczek lub nocnik)

                Zaczynam sie zastanawiać, czy moze powinnam nocnik zabierac ze soba na spacer?

                Czy Wy tez tak miałyście?
                Czy pieluszkujecie jeszcze swoje pociechy w nocy?

                Pozdrawiam.
                Lulka
                • anola Re: nocnikowanie maluszkow 19.09.04, 23:44
                  Lulko moja droga! Cieszę się że piszesz "normalnie" i na mnie nie krzyczysz smile)))
                  Marta też kiedy już wołała siusiu, kupka jeszcze zdarzała się w pieluszce. Nie
                  mówiła że chce pieluszkę smile ale po prostu robiła i nie prosiła. Nosiła wtedy
                  jeszcze pieluszkę. U nas to był czas późnej jesieni- zimy, więc i tak na spacery
                  chodziła z pieluszką na wszelki wypadek. ale bardzo szybko zaczęła wołać i ta
                  pieluszka była tylko dla naszego spokoju. Myślę, że jeszcze troszkę zaczekaj z
                  pozbywaniem się pieluszki na spacerach. Bo wyjścia z nocnikiem sobie nie
                  wyobrażam. Jeśli na przykład będziesz robiła zakupy... Myślę po prostu, że to
                  nie potrwa już długo. Może zapytaj swojego synka dlaczego nie chce robić kupki
                  na nocnik, bo z tego co zrozumiałam to on prosi tyle że o pieluszkę a nie o
                  nocnik. Marta do dziś woli zrobić kupkę na nocniku niż na sedesie, a siusiu
                  odwrotnie. Na wyjazd np do babci bierzemy nocnik.
                  Jeśli chodzi o noc, to sama decydowała czy śpi w pieluszce czy w samej piżamce.
                  Pieluszki były suche i ja już chciałam jej nie zakładać, a ona przez jakiś czas
                  upierała się żeby zakładać. Szybko zrezygnowała z pieluchy, myślę że zauważyła,
                  że wygodniej jest bez.
                  Też jestem pedagogiem smile)

                  Chciałam dodać, że mam jeszcze taką teorię, nie wiem czy słuszną: Łatwiej uczyć
                  "wczesnego" nocnikowania (a być może w każdym wieku) jeśli się samemu zajmuje
                  dzieckiem; często kiedy mama idzie do pracy i dziecko pozostaje pod opieką
                  "pani" czy nawet babci jest mu trudniej. Wydaje mi się że jedna osoba (najwyżej
                  dwie- np rodzice) mają większą szansę na wcześniejszy sukces. Wysnułam taki
                  wniosek na podstawie swoich i znajomych doświadczeń. Co o tym myślicie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka