kavainka
14.01.15, 21:48
Tak wiem to zazdrość a do tego bunt dwulatka. Ostatnio broi do tego stopnia ze dostala kilka razy "po łapkach" Poświęcam jej caly wolny czas z przerwami na karmienie synka przewijanie i chwilowe zabawy w lozeczku naprawdę krotkie..
Synek jest bardzo pogodny i niewymagający jednak od wczoraj 3 razy dziennie po ok 20 min ćwicze z malym na macie wg zaleceń rehabilitanta. Dzis najpierw podeszła dwa razy i pacnela go w glowe kiedy nie przyniosło oczekiwanego przez nia efektu uderzyła w glowe męża ale tez nie wywołała tym żadnej burzy tylko spokojne tłumaczenie "nie wolno" Coreczka nie wytrzymała podeszła i kopnela go malego w glowe. On sie rozplakal, ona tez. Ja przytuliłam malego a mąż ją przytulił. chciala zwrócić nasza uwagę i udalo jej sie ale nie wiem czy takiej reakcji oczekiwała. Boje sie ze to powtórzy.
Bardzo sie tym zdenerwowaliśmy, zastanawiam sie jak dalej postępować. Czy nadal poświęcać jej caly wolny czas czy musi dostac do zrozumienia ze musi sie dzielić mna z bratem. oraz ze ja potrzebuje tez chwile dla siebie... Czy nie wzbudzi to jeszcze większej zazdrości agresji lub zamknięcia sie w sobie? Jak postąpić w przypadku powtórki... Oby nie...
Tłumaczenie nie do konca ma sens ponieważ ona mowi ze go nie kocha i ja mam kochać tylko ja a jego mam odwiezc do szpitala. Wzbudzanie poczucia winy raczej tez nie jest dobrym rozwiązaniem.
Od samego poczatku jest angażowana do uczestnictwa przy braciszku, nic na siłę bo robi to bardzo chetnie, jesli nie ma ochoty nie nalegamy. Mówimy ze on jest jej. Zawsze byla bardzo wrażliwa na jego płacz i bardzo sie o niego troszczyła.. Ale zawsze ona byla nr 1.
Poprosze o pomoc...