Dodaj do ulubionych

Jak nie przetrącić dziecku kręgosłupa...

30.09.04, 23:07
Witam,

przepraszam jeśli temat był juz poruszany - podeslecie link - ale interesuje
mnie jak to zrobić, żeby nie przetrącić dziecku kręgosłupa a zarazem żeby nie
było rozpuszczonym "bachorem", nie wyrosło na egoistę, bandziora itd., itp.?
Znacie jakies sposoby? Może jakaś literatura?

Pozdrawiam

Iwona
Obserwuj wątek
    • allija Re: Jak nie przetrącić dziecku kręgosłupa... 01.10.04, 00:34
      ???????????
    • lady68 Re: odbiło Ci??? 01.10.04, 08:04
      "przetrącić dziecku kręgosłupa"
      może w dzieciństwie Tobie ktoś łeb przetrącił!
      • kag1 Re: odbiło Ci??? 01.10.04, 12:15
        > "przetrącić dziecku kręgosłupa"
        > może w dzieciństwie Tobie ktoś łeb przetrącił!

        Przeglądam Forum od prawie 2 lat i zawsze wydawało mi się że rodzice tutaj
        funkcjonujący są jednak na conajmniej średnim poziomie intelektualnym, ale
        powyższa wypowiedź wyprowadziła mnie z błędu. Przytoczona odpowiedź jest
        chamska i wykazuje całkowite niezrozumienie treści pytania i zagadnienia.
        Proponuję żeby ta osoba następnym razem weszła lepiej na forum randki a nie
        dzieci- wychowanie.
        • lady68 Re: kag1 04.10.04, 11:29
          może i nie zastanowiłam sie nad odpowiedzią, ale aktorka wątku również
          przesadziła. Wiemy jakie potrafia być dzieci, ale to nie znaczy żeby uzywać az
          tak drastycznych sformułowań. Oczywiście tak jak pisała kichawa, często mówimy
          zartobliwe że mamy ochote te nasze pociechy zamordować a przecież tego nie
          robimy.smile W każdy razie to"przetrącenie kręgosłupa" strasznie negatywnie na
          mnie podziałało do autorki wątku.
          pozdr.
    • ular1 Re: Jak nie przetrącić dziecku kręgosłupa... 01.10.04, 09:48
      > interesuje
      > mnie jak to zrobić, żeby nie przetrącić dziecku kręgosłupa a zarazem żeby nie
      > było rozpuszczonym "bachorem", nie wyrosło na egoistę, bandziora itd., itp.?

      A, przepraszam, co rozumiesz przez "nieprzetrącanie kręgosłupa"? Bicie? Jezu,
      jeśli tak, to mnie przerażasz! Jeśli zaś to tylko przenośnia, to... Jeśli nie
      chcesz mieć w domu małego (a potem dużego) egoisty i samoluba - bądź z
      dzieckiem, poświęcaj mu dużo czasu; słuchaj z uwagą, co mówi; chwal i gań (w
      zależności od okoliczności); nie "przeginaj" w żadną stronę; bądź konsekwentna
      w tym co robisz i mówisz. Ucz dziecko, że powinno dzielić się różnymi rzeczami
      z innymi. Czytaj dużo bajek i wierszyków...
      My, np. planujemy dużą rodzinę (więcej niż 3 dzieci); myślę, że taki model może
      sprzyjać dobrej "socjalizacji" dzieci i mam nadzieję, że żadne nie wyrośnie
      na "bandziora"... smile

      No, nie wiem, dużo tego - ale, z drugiej strony, to takie oczywiste sprawy.
      Chodziło Ci o coś innego?

      A w ogóle - skąd przyszło Ci do głowy takie pytanie?

      Pozdrawiam,

      Ula
    • dagbe Re: Jak nie przetrącić dziecku kręgosłupa... 01.10.04, 10:08
      Rozumiem, co co Ci chodzi.
      Polecam literaturę:
      "Jak mówić, żeby dzieci słuchały..." Adele Faber (drugiej autorki nie pamiętam)
      Jest tych książek cała seria.
      Robert MacKenzie "Kiedy pozwolić, kiedy zabronić"

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • kachwi1 Re: Jak nie przetrącić dziecku kręgosłupa... 01.10.04, 10:17
      "przetrącić kręgosłup" to inaczej złamać dziecko, psychicznie. autorce wątku
      nie chodziło chyba o bicie - nie oburzajcie się więc dziewczyny drogie.
      przynajmniej tak mi się wydaje...
      chodzi o to, żeby nie rozpuścić dzieciaka, nie pozwalać mu na wszystko, ale
      żeby równocześnie "nie przetrącić mu kręgosłupa", czyli żeby nie był nieśmiałym
      boidutkiem grzecznie i non stop trzymającym się spódnicy mamy.
      iwonaw2 - o to ci chodziło?
      • 1jagienka Re: Jak nie przetrącić dziecku kręgosłupa... 01.10.04, 10:34
        myślę, że to była prznośnia i nie ma co podnosić wrzasku. Ja czasem mówię:
        synku, ja Cię chyba zamorduję i nawet średnio inteligentna małpa domyśliłaby
        się, że nie mam w planach zbrodni.
        Ja również polecam książkę "jak mówić, żeby .....", a poza tym gorąco polecam
        spokój i opanowanie. Mój syn ma 3 lata i potrafi wybitnie się uprzeć lub robić
        na przekór. Najpierw próbowałąm go przekrzyczeć, ale okazało się, że to nic nie
        daje. Więc zmieniłam strategię i mówię całkiem cicho i spokojnike (nawet jak
        się w środku gotuje), tłumaczę aż do znudzenia. Ewentualnie wyznaczam czas:
        policzę do pięciu i kończysz krzyczeć, albo... (tu nigdy nie kończę i to
        wystarcza). Spokojny ton robi więcej niż wrzask i klepanie. Poza tym agresja
        jak wiadomo budzi agresję.
        Ja preferuję SPOKÓJ, SPOKÓJ, SPOKÓJ,
        tak naprawdę wypracowałam sobie wiele metod z których jestem naprawdę dumna.
        pozdrawiam i życzę cierpliwości
      • iwonaw2 Re: Jak nie przetrącić dziecku kręgosłupa... 01.10.04, 12:12
        Jezuuu, jasne że o to. Bravooo kachwi1!!!

        Nie miała pojęcia, że powiedzenie to nie jest wszystkim znane ze sfery
        wychowania dzieci.

        Przepraszam za złe sformułowanie, a tak na marginesie to nie ma chyba obowiązku
        przyprawiac komuś od razu "łba". Ja mam głowę. Moge podesłać zdjęcie.

        Pozdrawiam

        Iwona
    • iwonaw2 Re: Jak nie przetrącić dziecku kręgosłupa... 01.10.04, 12:15
      Jeszcze gwoli wyjaśnienia: moja córka jest dzieckiem bardzo spokojnym,
      pogodnym, jak mówi moja mama "grzecznym" (wrrrr).
      Nie mam z nią problemów wychowawczych, ale niestety czasem trzeba wprowadzic
      jakiś zakaz, czegoś nakazać, wyznaczyć granice.
      Nie chciałabym robic tego zbyt "agresywnie" - to znów przenośnia - tak, żeby
      jej nie zastraszyć, i nie wychowac, własnie na "potulnego baranka, który z
      wszystkim się zgadza i wszystkim przytakuje.

      Dziękuję za sugestie.

      Pozdrawiam

      Iwona
    • judytak Re: Jak nie przetrącić dziecku kręgosłupa... 01.10.04, 13:11
      ja rozumiem pytanie, owszem, ale i tak wydaje mi się ono niezbyt precyzyjne :o)

      między przetrąceniem kręgosłupa, a rozwrzeszczonym egoistycznym bachorem,
      jako skrajnościami,
      znajduje się cała gama normalnych zachowań rodziców i ich dzieci...

      czyli odpowiedz:
      no, zachowywać się normalnie...
      miłość i zdrowy rozsądek, elastyczność i "niefanatyczność"
      i tyle...

      pozdrawiam
      Judyta
    • justyna_dabrowska Re: Jak nie przetrącić dziecku kręgosłupa... 01.10.04, 14:42
      Szanować dziecko i szanować siebie.
      Uznawac jego potrzeby i pokazywać swoje.
      Dosotosowywać wymagania do wieku.
      Dawać tyle wymagań ile miłośći.
      Traktować je jak człowieka ktory ma takie same uczucia jak my
      ale nie traktować go jako intelektualnego partnera bo to jest za trudne
      dawać oparcie i dawać dużo samodzielności.
      Uczyć trudnej sztuki kompromisu.
      Za każdym razem kiedy mówimy NIE zastanawiać sie dlaczego to mówimy.
      Nie bać sie mówienia NIE.
      Starać sie być konsekwentnym ale i uważnym zarazem.
      Uczyc empatii, wrażliwości na innych.
      Mieć przyjaciół.
      Byc dobrym człowiekiem.


    • iwonaw2 Re: Jak nie przetrącić dziecku kręgosłupa... 02.10.04, 22:20
      Jeszcze raz dziekuję za sugestie i pomoc.

      Pozdrawiam

      Iwona
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka