22.09.20, 20:19
U mnie w domu bywało ciężko, podstawówka w latach 60 i liceum w 70. Dostawałam lania od 11 do 19 roku życia... dość szybko dojrzałam i ciągnęło mnie do chłopaków, spotkań itp za bardzo, co moi biedni rodzice traktowali jakbym się strasznie zbiesiła i stosowali jedyną znaną metodę ludziom z małego miasteczka wówczas - ostre lanie. Najgorsze baty dostałam chyba w wieku lat 17 kiedy nie wróciłam na noc od chłopaka. Matka szalała, a ojciec na zimno stwierdził, że skoro tak się szanuję, to on pokaże jak nie szanuje mojej d... Wyjął cały arsenał przyrządów do bicia, rozebrali mnie do naga, bracia i matka trzymali, a ojciec zaczął swoje wielkie dzieło naprawcze: po kolei pasem jednym, drugim, kijem, kablami, skakanką i w końcu 7-palczastą dyscypliną z węzełkami. Ja tylko pokrzykiwałam z bólu, wyła z płaczu za to moja 14-letnia siostrzyczka, biedna Luizka, krzyczała "nie bijcie jej, proszę, nie". Tyłek miałam czerwono-śliwkowy, potem granatowy, uda w krwawych prawie pręgach, pręgi na plecach i na ramionach (bo wierzgałam) Takiego bólu nie przeżyłam wcześniej, a po... chyba też nie (poród się nie liczy!) Nie mogłam spać inaczej niż na brzuchu przez 10 dni - siadanie, hmmm było trudne, ale dało się radę udawać. Gorzej na WF-ie, ale połowa dziewcząt obrywała lanie, więc... Dwa dni później i tak poszłam do chłopaka, który całował wszystkie pręgi, więc byłam szczęśliwa... Paradne nieprawdaż?

Chciałam wam napisać jak to było u mnie w dzieciństwie.Co o tym myślicie ? Mimo,że tyle lat minęło jakoś nie mogę o tym zapomnieć.
Obserwuj wątek
    • wykapananianiaa Re: bicie 30.09.20, 00:39
      Najważniejsze jest to żebyś sama w sobie to mogła przepracować. Zamknąć gdzieś daleko w pamięci bo z pewnością z niej tego nie usuniesz. To pozwoli wyciągnąć Ci naukę. Nawet najbardziej traumatyczne wspomnienia można przekuć chociażby w to żeby strzec przed czymś podobnym własne dzieci. Jeżeli już masz taki bagaż czerp z niego mądrość na przyszłość. Pozdrawiam
    • magdamajak Re: bicie 08.04.21, 12:34
      U mnie było podobnie. Mimo, że ja z wielkiego miasta, także to nie ma reguły. W tamtych czasach nie szanowało się dzieci, nie miały głosu, a rodzice nie radzili sobie z wychowaniem. Najdziwniejsze jest to, że moi rodzice to na prawdę spoko ludzie, ale widocznie nie wiedzieli, że można inaczej. Na moim osiedlu wielu z nas było lanych i uważaliśmy, że to normalne.
      Ja też czasem do tego wracam, ale na codzień faktycznie zakopuję to w pamięci, nie widzę sensu bawienia się w psychologiczne rozkminy w tym temacie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka