babessa
27.11.04, 20:25
Wiem, że to temat wałkowany od dawna- ale może ktoś mi coś poradzi: Mój synek
ma 12 miesięcy,wszelkie próby usypiania w łóżeczku poprzez głaskanie,
śpiewanie, opowiadanie po cichutku bajek są bezskuteczne (dodam, że ma
wprowadzony wieczorny rytuał:wyciszanie, kąpiel, kaszka, przytulanie)- płacze
na całego, wręcz się dusi, wygina we wszystkie strony - a ja nie potrafię go
zostawić samego w takim stanie i po góra 5 minutach biorę na ręce i noszę aż
uśnie. A jak już uśnie to budzi się co 1-2 godziny i tym razem uspokaja go
butla z wodą, ale ile można pić? Muszę mu 3 razy w nocy zmieniać pieluchę, a
czasami nawet przebierać bo zmoczy śpioszek. Padam z zmężem ze zmęczenia i
nie wiem czy można coś z tym zrobić czy musimy to przeczekać. Macie jakieś
podobne doświadczenia albo rady? Z góry dziękuje i pozdrawiam.