Dodaj do ulubionych

Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat! Ja wysiadam...

20.01.05, 12:56
Klapa. Kompletna klapa wychowawcza. Na całej linii.
Rano.
- Dzidzia wstawaj. Trzeba się zbierac do przedszkola. Dzidzia: Ja nie chcę!
Ja nie lubię chodzic do przedszkola. Mija 5 minut. Dziecko nadal się upiera.
Ja coraz bardziej zniecierpliwiona. Kolejny dzień spóxnie sie do pracy.
Kolejny raz przedszkolanki będą patrzec na mnie z wyrzutem...Mija 5 minut!
Dzidzia w najlepsze wyleguje się w łózku. Dodam ze nie śpi juz od jakichs 40
minut! Nerwy mi puszczają po wielokrotnych prośbach i błaganiach by dama
wstała z łózka. Wrzask mój, jej wrzask, wrzask męza na mnie ze wrzeszcze na
dziecko. Płacz dziecka. W końcu wstaje. Mamo ja nie chcę się ubierac sama.
Ubierz mnie. Potem jest: umyj mnie, nakarm mnie itp.itd. W efekcie wychodzę
do pracy tak wykpończona jakbym miała juz dzień za sobą.
Wieczór.
- Dobra! Do łożek, bo jutro rano trzeba wstawac. - Ja nie chcę spac, nie
lubie leżec, spac a ni odpoczywac. Kładę ją spac przed 8, bo wiem ze i tak
godzinę będzie wychodzic z lozka, skakac, wybudzac swojego młodszego brata. W
efekcie zasypia po 21 a rano nie potrafi wstac...
Załamka.
Oczywiscie to są tylko dwie wycinkowe sytuacje z całego dnia. Tutaj by się
mozna było rozpisywac w nieskonczonosc. Jak miała dwa lata to było hasło:
bunt dwulatka, jak miała trzy to winę zwalało się na urodzenie młodszego
dziecka, jak miała cztery to młodsze dziecko było jeszcze za małe by jej
słuzyc za towarzysza, teraz ma pięc, a ja po prostu nie wyrabiam. Ona nie
słucha mnie kompletnie. Robi wszystko po swojemu. Nie istnieja dla niej zadne
zakazy i normy. Zawsze musi byc tak jak ona chce. Inaczej jest histeria i
spazmy. Nie jestem dla niej zadnym autorytetem. Kiedys jak odprowadzałam ją
do przedszkola to na pozegnanie powiedziałam jej :Czesc kochanie, buziaki i
bądź grzeczna! Na to miła pani przedszkolanaka rzuciła mi tekstem: Proszę
Pani, ale ona jest zawsze grzeczna!
Załamka. Gdzie popełniłam błąd? Rozmawiam z moją rodziną i twierdzą ze
naprawdę nie mozna jej nic zarzucic. Ona zachowuje się tak tylko przy mnie.
Jest bardzo inteligentnym dzieckiem. W wieku trzech lat nauczyła się czytac,
trochę poźniej pisac. Moze jest znudzona... ma za mało rozwijającyhc zajęc.
Nie wiem. Ale tak trudno zajmowac się dwójką dzieci (młodsze było przez długi
czas rehabilitowane), pracowac, zajmowac się domem....Proszę, powiedzcie
dobrzy ludzie, że ona wyrośnie z tego buntu...
Obserwuj wątek
    • dama_karo Re: Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat! Ja wysiad 20.01.05, 13:04
      Jeżeli ona zachowuje się tak tylko przy Tobie, to ja widzę jedno wytłumaczenie -
      za dużo jej kiedyś pozwalałaś. Z moim młodszym bratem było dokladnie to samo -
      Mama mu czegoś nie pozwalała, on dostawał histerii, mama się na to godziła dla
      świętego spokoju. A potem to już bylo normalne - jemu się należy. I tylko przy
      mamie! Nawet w stosunku do mnie (starszej o 7 lat) się tak nie zachowywał, był
      grzeczny i posłuszny. Tata, dziadek, ciotki, wujkowie, ja - wszystko jedno,
      wiedział, że u nas krzykiem nic nie wskóra. A u mamy histeria dawała dobre
      rezultaty.
      Moim zdaniem ona w tym momencie jest pewna, że nie musi Ciebie słuchać bo Ty i
      tak jej na wszystko pozwalasz, co zresztą potwierdza opisana przez Ciebie
      sytuacja. Moja córcia, jak miałą trzy lata, też odstawiała sceny tego rodzaju.
      Mama, ja nie do przedszkola, ja nie wstaję itd. Nie wstawała - sama ją
      wyciągałam z łóżka. Nie chciała się ubierać - mówiłam, że pójdzie w pidżamie do
      przedszkola i będzie wstyd. Wieczorem wychodziła z łóżka, marudziła,
      przeszkadzała - zanosiłam ją do łóżka i 50 razy, ale jak powiedziałam NIE, to
      to już znaczyło nie. Obecnie Nika próbuje testować tatę, ale jej się nie udaje,
      bo mąż jeszcze bardziej zdecydowany niż ja.
    • dafnezielona Wieczor.. 20.01.05, 13:09
      A moze zamiast spedzac wieczor na awanturze o spanie z gory zalozyc, ze dziecko
      pojdzie spac o 9, czy nawet pozniej. I miedzy 8 a 9 na prawde poswiecic jej
      czas, nie na wieczna szarpanine, tylko na wspolna zabawe?

      Bo mi sie zdaje, ze ona po prostu wie, ze Twoja uwage skupia na sobie, jak jest
      niegrzeczna.. Tez to przerabialam smile
    • wieczna-gosia Re: Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat! Ja wysiad 20.01.05, 14:09
      Mamo ja nie chcę się ubierac sama.
      > Ubierz mnie. Potem jest: umyj mnie, nakarm mnie itp.itd.

      teraz niedobra aura, ale ja osobiscie w lecie stosowalam metode wychodzimy jak
      stoisz. Pakowalam ciuchy dziecka w reklamowke i wywlekalam z domu nieuczesana, w
      pizamie. Wystarczyl RAZ.

      Moze tez byc tak, ze twoje corka, jak na przyklad ja- jest sowa. Wtedy NIC nie
      poradzisz. Ja wstaje wsciekla. Bez powodu. Warcze na dzieci, wpadam w histerie.
      Spie w autobusie na szybie. Okolo 10 ozdyskuje rownowage ducha. Za to o 22
      wstepuja we mnie nowe sily wink

      Moze namow corke ze za kazdy samodzielnie odbu\yty poranek pobawisz sie z nia
      dluzej wieczorkiem- do tej 21?
    • dz_joanna Re: Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat! Ja wysiad 20.01.05, 15:59
      A mnie się wydaje, że tu mogą być dwie sprawy: 1) brak wystarczającej
      konsekwencji i zdecydowania z Twojej strony, 2) klasyczne wołanie "zwróć na
      mnie uwagę!".
      Ja też pracuję, mam dwójkę dzieci, psa, dom, i wiecznie nieobecnego męża i wim,
      że możesz być strasznie zmęczona, ale czasem godzina zabawy, albo
      popołudnie "matki z córką" (my urządzamy sobie np. wyjście do kina we dwójkę,
      albo na basen) może zdziałać cuda. Do tego konsekwencja i mnóstwo cierpliwości
      i będzie lepiej.
      Trzymam kciuki. Ty za mnie też trzymaj, bo przechodzę teraz etap buntu z 1,5
      roczniakiem wink
    • mami2 Re: Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat! Ja wysiad 25.01.05, 12:45
      Dzięki Wam za wszystkie rady. Od kilku dni robimy sobie wieczór matki i córki.
      Dzisiaj wstała rano bez zastrzeżen. NO i wieczorem tez jest o niebo lepiej.
      Musiałam trochę poprzestawiać sobie "grafik" ale gra jest warta świeczki. Gosia!
      Twoje pomysły wychowawcze mnie "rozwalają" (w pozytywnym tego słowa znaczeniusmile
      Jak jej do lata nie przejdzie na całego, to zastosuje Twój pomysł z ciuchami w
      reklamówce, hehe. Dzisiaj dla odmiany miałam nockę z pobudkami i płaczem o cos
      do picia (chyba ze trzy razy!), no, ale zawsze jest cos za cos, nie?
      Pozdrawiam i dziękuję

      mami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka