Dodaj do ulubionych

język obcy dla dzieci

25.02.05, 14:10
Jak myślicie od kiedy maluchy powinny mieć kontakt z obcym językiem? w TVN
Style słyszałam że od pierwszego wyrazu, czyli jak powie Mama to po polsku i
zaraz uczyć w obcym jżezyku, jak to jest? Może macie jakieś doświadczenie w
tym?
dziękuję
Obserwuj wątek
    • olunia75 Re: język obcy dla dzieci 25.02.05, 14:57
      Osobiście uważam że dziecku należy się dzieciństwo, a nie posyłanie go na
      lekcje języka obcego, i nie ważne czy to będzie metoda Helen Doron, czy inny
      rodzaj nauki, nawet w formie zabawy. Zapisywanie dzieci, nawet w wieku
      przedszkolnym na tego typu zajęcia, uważam za zbędne i nie dające "wymiernych"
      efektów w przyszłości.

      Oczywiście jest to tylko moje zdanie i nie zamierzam krytykować rodziców,
      którzy zdecydowali się jednak na tygo typu "inwestycję" w przyszłość swoich
      dzieci.

      Jeżeli dziecko będzie się chciało uczyć języka obcego, i będzie miało ku temu
      predyspozycje, nauczy się go w normalnym "trybie". Ja swojego syna nie będę w
      ten sposób jeszcze "uszczęśliwiać".
      • kokolores Re: język obcy dla dzieci 25.02.05, 17:34
        Z tym "uszczesliwianiem" to faktycznie mozna by sie sprzeczac.Nie znam metody
        pani Doron,wiec na ten temat sie nie wypowiem.
        Ja rowniez jestem zdania wszystko w swoim czasie.Musze jednak przyznac ,ze ze
        wzgledu na to ,ze nie mieszkam w Polsce i moja corka jest oczywiscie wychowywana
        dwujezycznie,troche czytalam w przeszlosci na teman nauki jezyka.Filolodzy wraz
        z psychologami dzieciecymi twierdza ,ze dziecko do 7-8 roku zycia najlepiej sie
        uczy drugiego jezyka.Nauka moze na poczatku byc tylko zabawa dla malucha i nie
        moze byc obowiazkiem!!Mysle ,ze jezeli ktorys z rodzicow wlada dosyc dobrze
        obcym jezykiem to nic nie stoi na przeszkodzie ,zeby dziecko poprzez "rozmowe"
        lub zabawe z mama czy tata nauczylo sie dodatkowego jezyka.Znajomosc drugiego
        jezyka(obojetnie jakiego) to zawsze plus dla dziecka i jego rozwoju intelektualnego.
        Pozdrawiam.
        • aszar.kari Re: język obcy dla dzieci 25.02.05, 20:16
          kokolores napisała:

          Filolodzy wraz
          > z psychologami dzieciecymi twierdza ,ze dziecko do 7-8 roku zycia najlepiej
          sie
          > uczy drugiego jezyka.Nauka moze na poczatku byc tylko zabawa dla malucha i nie
          > moze byc obowiazkiem!!

          Po pierwsze to chyba raczej lingwisci a nie konkretni filolodzy smile
          Po drugie, nie rozumiem "tylko zabawa"? W domu byl jezyk moich rodzicow; na
          podworku, w szkole i wszedzie dookola - byl polski. Zadna tam zabawa - MUSIALAM
          sie nauczyc polskiego, czy chcialam, czy nie. Obowiazek jak najbardziej! Tak
          samo miala moja corka - ja do Niej po swojemu, Jej ojciec po swojemu, swiat
          dookola w jeszcze innym jezyku - doprawady trudno mowic o zabawie - jesli
          dziecko ma byc naprawde biegle w jezykach, ktorymi posluguje sie jego
          otoczenie, nauka moze miec elementy zabawy ale pozostaje nauka szczegolnie
          jesli jest wyrazna roznica w strukturze i syntaxie uczonych sie jezykow. Wladam
          biegle 5 jezykami w tym jednym zamierajacym juz kompletnie, moja corka jest
          biegla w 4 jezykach i mam nadzieje, ze na tym nie poprzestanie ale to sie nie
          dzieje "samo przez sie" - to jest naprawde sporo pracy wkladanej w domu a im
          wczesniej sie zaczyna tym lepiej.
          Pozdrawiam,
          Aszar
          • gagia Re: język obcy dla dzieci 25.02.05, 22:42
            MOja Corcia dopiero uczy sie mowic (po polsku), ma ponad 20m, NIE LUBI teraz,
            gdy sie mowi w innym jezyku (czasem chcemy zobaczyc, jak zareaguje). Doskonale
            rozroznia mowe juz w wiekszosci rozumiana od tej nierozumianej - i ma racje...
            Wszystko by sie teraz moglo pomieszacsmile
            Ale tez jestem ciekawa, czy taki maluch ponizej 2 lat dobrze sie rozwija majac
            rownolegle rozne jezyki (z tego, co wiem, to opoznia nauke mowienia)
            Pzdrsmile
            Aga
            • kokolores Re: język obcy dla dzieci 26.02.05, 13:22
              gagia napisała:

              > Ale tez jestem ciekawa, czy taki maluch ponizej 2 lat dobrze sie rozwija majac
              > rownolegle rozne jezyki (z tego, co wiem, to opoznia nauke mowienia)
              > Pzdrsmile
              > Aga

              Nie opoznia nauki mowienia ani czytania,ani czegokolwiek innego!!!!
              Nie ma rowniez negatywnego wplywu na wyniki w nauce czy tez pempo w jakim maluch
              sie uczy!!
      • coffee2 Re: język obcy dla dzieci 28.06.05, 19:36
        Jestem nauczycielka jezyka angielskiego w szkole podstawowej. Od ok dwoch lat w
        swoich klasach I-III mam po kilkoro dzieci uczacych sie juz od kilku lat metoda
        Helen Doron i musze przyznac ze roznica w stosunku do innych dzieci jest
        widoczna! Dzieci te sa osluchane, nie maja zadnych blokad w stosunku do jezyka,
        nie boja sie mowic, oczywiscie w nauce jezyka jeszcze dluga droga przed nimi
        ale zapewniam ze bedzie (juz jest) im latwiej. Poza tym jestem zachwycona tym
        jak ladnie te dzieci wymawiaja angielskie slowka. Niestety im pozniej zaczynamy
        sie uczyc jezyka tym trudniej nam bedzie nauczyc sie prawidlowej wymowy. Sama
        nie mam jeszcze dzieci ale na pewno zaczne bawic sie z nimi w tym jezyku od
        najmlodszych lat!
    • alina66 Re: język obcy dla dzieci 26.02.05, 17:20
      mam 17-letniego syna, kiedy miał 2 lata zaczęłam uczyć go niemieckiego (wtedy
      nie było to tak modne jak teraz). Włożyłam w to bardzo dużo pracy, uczyłam go
      dość nietypowo i bardzo indywidualnie smile.
      Potwierdzam : dwujęzyczność niczego nie opóźnia, i w niczym nie przeszkadza.
      Obecnie mój syn włada biegle niemieckim, oprócz tego jeszcze lepiej lub gorzej
      włada trzema innymi językami.
      Moje spostrzeżenia są takie, że im wcześniej tym lepiej, nie za bardzo
      rozumiem, co to ma wspólnego z odbieraniem dzieciństwa, dziecko chętnie słucha
      bajek i kołysanek w każdym języku.
      rzekłabym wręcz, że później dziecko łatwiej - mój syn przyswoił struktury
      językowe tak jakby mimochodem, bez wkuwania na pamięć.

      Teraz - już prawie dorosły facet - mówi, że to dobrze, ze się wszędzie dogada.
      • gagia Re: język obcy dla dzieci 26.02.05, 18:14
        Droga Alino - czy zechcialabys podzielic sie metoda, jaka stosowalas u swojego
        synka?
        Osobiscie tez chcialabym w tym wieku nauczyc Corcie innego jezyka.

        Co do mojej wypowiedzi o tym ze PODOBNO opoznia to nauke mowy, to cytuje
        ksiazke 'Wiek Niemowlecy', gdzie mowa o dwujezycznych rodzicach - podobno ich
        dzieci pozniej zaczynaja mowic, ale za to w dwoch jezykachsmile

        Pozdrawiam i bardzo prosze o rade co do metody uczenia maluchasmile))
        Aga
        • alina66 Re: język obcy dla dzieci 26.02.05, 18:35
          napisz do mnie na priva ama66@wp.pl
          • gagia Re: język obcy dla dzieci 26.02.05, 19:30
            Dzieki, wlasnie wyslalam mailasmile
    • renee4 Nauka języka 27.02.05, 00:38
      Witam
      Ja zdecydowałam się pójść z moją córeczką na zajęcia z angielskiego metodą
      Helen Doron i jestem zachwycona.Moja córeczka ma 21 miesięcy i pewnie część z
      Was w łaśnie puka się w czoło.Nie będę nikogo przekonywać do nauki języka.Moja
      decyzja wynikała z prostego wniosku skoro małe dziecko jest jak "gąbka",która
      chłonie wszytko to dlaczego ma sobie nie przyswoić języka i oszczędzić
      zakuwania słówek w przyszłości.Marysia traktuje to jako zabawę a nie jako
      naukę.Raz w tygodniu jedziemy sobie na pół godzinki i słuchamy Pani,która
      prowadzi zajęcia,witamy się z króliczkiem,układamy piramidki z klocków itp.W
      ciągu pół godzinki co chwila pojawiają się nowe zabawki.A w domu 2 razy
      dziennie puszczam jej 10 minutowe nagranie ( jako tło).Maryś dużo z tego
      zapamiętuje i traktuje to jako kolejny wierszyk Brzechwy ,którego słówka wpadły
      jej do pamięci.
      Pzdr
      REnata
      • jamila Re: Metoda Helen Doron 27.02.05, 00:52
        Renato, czy moglabys napisac cos wiecej o nauce jezyka ta metoda? Czy mozna
        znalezc takie zajecia w roznych miastach (skad jestes?)
        Napisz, prosze. Pozdrawiam
      • setif Re: Nauka języka 01.07.05, 16:07
        Obawiam się, że w przyszłości nie da się uniknąć wkuwania słówek. Słownictwo
        dziecka jest inne niż dorosłego. Wszystkiego nie da się nauczyć w formie
        zabawy, mam na myśli lata gimnazjalne czy licealne. Zaznaczam, że nie krytykuję
        tych, którzy posyłają dziecko od małego na lekcje, a wręcz przeciwnie.
    • ada1077 co powinni wiedzieć przeciwnicy wczesnej nauki jęz 27.02.05, 11:07
      Witam! Ja właśnie jestem jedną z tych matek, które zdecydowały się uczyć własne
      dziecko bardzo wcześnie języka angielskiego. Z synkiem zaczęłam chodzić na
      zajęcia Helen Doron gdy miał 1,5 roku i byłam bardzo zadowolona, z kilku
      względów: dziecko miało kontakt z innymi dziećmi, dobrze się bawiło no i
      zapamiętywało sporo słówek. Z czasem jego zdolości zapamiętywania słówek a
      nawet całych zwrotów znacznie się rozwinęły i wierzę, że jeszcze bardziej się
      rozwiną i wpłyną pozytywnie na przyswajanie także innych języków w przyszłosci.
      Teraz ma prawie 3 latka i zadziwia mnie tym, jak szybko wpadają mu do pamięci i
      to dość trwale coraz to nowe słówka. Powiem tylko tyle, że osobom dorosłym,
      albo nawet młodzieży dużo trudniej przychodzi takie trwałe zapamiętywanie
      słówek (wiem to z doświadczenia), tak więc mogę potwierdzić i zarekomendować
      możliwie jak najwcześniejszą naukę języków.
      Jedno tylko co mi się nie podoba w tych wszystkich dyskusjach na temat nauki
      małych dzieci to ta nagonka ze strony przeciwników wczesnej nauki języków na
      rodziców, którzy decydują się wcześnie uczyć swoje dzieci. Czy może mi tutaj
      ktoś odpowiedzieć z czego to wynika? Bo jeszcze nie spotkałam się z odwrotną
      sytuacją, żeby ktoś kto inwestuje w naukę dziecka atakował tych, co są tego
      przeciwnikami. To mi trąca jakąś zaściankowością na zasadzie: sam nie spróbuję
      i nie chcę wiedzieć jakie są tego efekty a inni też tego próbować nie powinni!
      Albo co gorsza, niektórzy potrafią sobie ubzdurać, że nauka SZKODZI surprised
      Ci co agrumentują to w ten sposób, że dziecku nie nalezy odbierać dzieciństwa
      powinni wiedzieć, że każda zabawa, jak chociażby układanie klocków, puzzli jest
      nauką. Ja uważam, że zadaniem rodziców powinno być sworzenie swoim dzieciom
      odpowiednich warunków do rozwoju, a te warunki to nie jest tylko kupowanie
      dziecku wymyślnych zabawek. Przeciez rodzice kupują także książki, płyty CD,
      jakieś zabawki do składania, puzzle. Czy płyta z językiem angieslkim nie może
      byc taką samą zabawką na równych prawach z innymi? Ale co jest w tym wszystkim
      najważniejsze: otóż to od rodzica/opiekuna często zależy, która zabawka w danym
      momencie dziecko zainteresuje. Dlaczego nie pozwolić dziecku na to, aby w
      ciągu dnia mogło się z rodzicem pobawić także w angielski????
      Nie rozumiem osób, które twierdzą, że to przesada inwestować tyle czasu i
      energii w naukę języków, skoro później przyjdzie to dziecku łatwiej.
      Po pierwsze: nie przyjdzie łatwiej - będzie coraz trudniej.
      Po drugie: na naukę języków można poświęcić dosłownie 5 minut dziennie i to juz
      daje spore efekty!
      Pozdrawiam
      Ada
      • jamila Re: co powinni wiedzieć przeciwnicy wczesnej nauk 27.02.05, 11:18
        Prosba - napiszcie wiecej o nauce metoda Helen Doron...bardzo ny sie to
        przydalosmile
        • kjustynka Re: co powinni wiedzieć przeciwnicy wczesnej nauk 27.02.05, 11:24
          Oto kilka inforacji na temat tej metody zich strony

          Zajęcia angielskiego dla dzieci


          Możesz uczyć swoje dziecko angielskiego, zapisując je na zajęcia prowadzone
          metodą Helen Doron Early English.

          Uczymy dzieci w wieku 1-14 lat z podziałem na grupy wiekowe i poziom
          zaawansowania.

          Nasze grupy są małe, 4 – 8 dzieci. Zaletą małych grup jest możliwość
          poświęcenia dziecku większej uwagi, dania szansy mówienia i wyrażania siebie.
          Poza tym grupa daje poczucie bezpieczeństwa i stymuluje aktywność.

          Oferujemy również kursy dla dzieci w wieku 1 – 3 wraz z rodzicami.


          Zaletą takich zajęć są:
          Regularna struktura nauczania zachęcająca zarówno rodziców jak i dzieci
          Wykonywanie tych samych czynności w grupie dzieci jest przyjemne i motywujące
          Doświadczony nauczyciel, który zachęca i czyni uczenie pozytywnym doświadczeniem

          A oto namiary na ich stronkę: helendoron.com.pl
          Może tam dowiecie sie czegoś więcej
        • dagbe Helen Doron 27.02.05, 19:52
          www.helendoron.com.pl/index0.html
          Od siebie dodam, że najważniejsze w tym jest trafic do profesjonalnego ośrodka,
          gdzie są odpowiednio przygotowane sale (jak najmniej sprzętów) i odpowiednio
          przygotowana kadra.

          Osobiście polecam ośrodek w Gdańsku (chociaż po przeprowadzce jest już gorzej z
          salami, bo teraz są to klasy lekcyjne ale poprzednia siedziba była już za
          ciasna):
          GDAŃSK - Niedźwiednik
          ul. Słowackiego 83
          tel. 058/ 342 61 99
          e-mail: gdansk@helendoron.com.pl

          Pozdrawiam,
          Dagmara
          • maksimum Re: Helen Doron-REKLAMA DZWIGNIA SLABEGO BIZNESU 29.06.05, 04:13
            dagbe napisała:

            > www.helendoron.com.pl/index0.html
            > Od siebie dodam, że najważniejsze w tym jest trafic do profesjonalnego
            ośrodka,
            > gdzie są odpowiednio przygotowane sale (jak najmniej sprzętów) i odpowiednio
            > przygotowana kadra.
            >
            > Osobiście polecam ośrodek w Gdańsku (chociaż po przeprowadzce jest już gorzej
            z salami, bo teraz są to klasy lekcyjne ale poprzednia siedziba była już za
            > ciasna):
            > GDAŃSK - Niedźwiednik
            > ul. Słowackiego 83
            > tel. 058/ 342 61 99
            > e-mail: gdansk@helendoron.com.pl
            >
            > Pozdrawiam,
            > Dagmara

            Ta cos podswiadomie czulem,ze reklama musi sie tu pojawic,chociaz jest to
            niezgodne z zasadami forum,ale nozycowa jest na tyle ulomna,ze ona TYLKO moje
            watki wycina,wiec tej reklamie nic nie grozi.
            Ja stosowalem calkiem inna metode nauczania angielskiego moje dzieci,ale nie
            polecam,bo po pierwsze:
            1-Ona nic nie kosztuje
            2-I zamiast slawnego imienia Helen,jest to metoda MACIEJA.

            Pozwala sie dzieciom ogladac bajki i programy dla dzieci w TV na tyle na ile
            chca ogladac i juz w wieku 4 lat mowia perfekt po angielsku.
            • dagbe To raczej polecenie niż reklama. 29.06.05, 09:11
              Ja osobiście nie mam żadnego interesu w tym, żeby reklamować ten ośrodek.
              Chodziłam tam z dzieckiem na zajęcia. Uważam, że jest dobry i tym zdaniem
              podzieliłam się na forum.
              Gdybym tam pracowała, to byłaby wtedy inna historia.

              I to by było na tyle.

              Pozdrawiam,
              Dagmara
            • maksimum Re: Helen Doron-REKLAMA DZWIGNIA SLABEGO BIZNESU 30.06.05, 17:47
              www.helendoron.com.pl/history.html
              Jesli sam Adam Michnik ma udzialy w tej franchise SAMEJ Helen z gory Galilee w
              Izraelu,to reklama ma prawo byc na forum.
              I powiedzcie dziewczyny innym dziewczynom i biznes rodem z gory Galilee bedzie
              nam kwitl radosnie w Pomrocznej,bo wiadomo ze Polak lba do biznesu nie ma i
              pomyslow zadnych.
    • alina66 Re: język obcy dla dzieci 27.02.05, 12:23
      ada, też nie rozumiem tej nagonki, mogę tylko powiedzieć, że kiedy ja
      zaczynałam (jak napisałam wyżej mój syn ma obecnie 17 lat), było jeszcze
      gorzej. Wręcz straszono mnie, że robię mu krzywdę, że to nieodpowiedzialne itd.

      Ale powiem tak : teraz to ja mogę się śmiać- moje dzieciątko jest zywym
      przykladem na to, że wczesna nauka daje efekty i nie jest nieszczęśliwy z tego
      powodu, że jego koledzy/ koleżanki zakuwają to, co on dostał od mamusi niejako
      w prezencie smile
      • ewa2000 Re: język obcy dla dzieci 27.02.05, 15:34
        Ja również zaczęłam uczyć syna angielskiego mniej więcej w tym samym wieku,
        potem ( podstawówka) doszedł niemiecki, nieco póxniej francuski. Mój syn także
        jest żywym przykładem, że wczesna nauka języków obcych popłaca. Ale to wymaga
        nieco wysiłku ze strony rodziców, a tego większość nie lubi, oj, nie lubi.Bo
        gdy trzeba dać z siebie coś więcej dziecku wiele mamusiek dopasowuje ideologię
        do własnej wygody i lenistwa.
    • renee4 Re: język obcy dla dzieci 27.02.05, 21:11
      Witam ponownie
      Chciałam jeszcze tylko dodać,że można pójść sobie na bezpłatne zajęcia metodą
      Helen Doron i zobaczyć jak to wygląda.Zachęcam nawet tych którzy są przeciwni
      nauce małych dzieci może zmienią zdanie.
      Pzdr
      • milupa Re: język obcy dla dzieci 27.02.05, 22:26
        hm, śmieszy mnie stwierdzenie "odbieranie dzieciństwa" ...nie jestem pewna jak
        jest w przypadku innych języków lecz wymowa niektórych wyrazów w j. ang. jest
        zdecydowanie prostsza niż w j. polskim np hot - gorący. Moje dziecko zaczełam
        uczyć angielskiego bardzo wcześnie. Mimochodem. Poprzez właśnie czytanie
        bajeczek, śpiewanie piosenek po angielsku. W wieku 3 lat moja córka poszła do
        przedszkola,w którym przez 5 h dziennie była pani przedszkolanka, mówiąca
        tylko po angielsku. (oprócz niej była zawsze jeszcze druga pani przedszkolanka)
        Teraz moja 10letna córka mówi bardzo ładnie. Nie jest oczywiście dwujęzyczna
        ale komunikuje sie sprawnie, prawidłowo buduje zdania i ma wymowę prawie jak
        native speaker.Dodam,ze zdarzyły sie jej po drodze 4 dwumiesięczne pobyty w
        anglojęzycznym kraju a jej mama jest anglistką. Od dwóch lat uczy się
        niemieckiego. W tak młodym wieku dzieci przyswajają drugi język podświadomie,
        warto to wykorzystać by im póżniej zoszczędzić trudu.
        Jeszcze jedna uwaga, nie warto uczyc dziecka u kogos kto nie ma kwalifikacji do
        tego - bo bardziej można zaszkodzic niz pomóc.Dzieci chłoną jak gąbka i po co
        mają chłonąć czyjeś błędy?
    • sylwiastep Re: język obcy dla dzieci 28.02.05, 07:08
      Moj maz jest Anglikiem, zatem nasza corka od poczatku byla 'skazana' na dwa
      jezyki.

      On mowi do niej po angielsku, ja mowie po polsku. Staramy sie nie mieszac.

      Zuzia na poczatku mowila glownie po polsku (wiadomo, mama w domu, zlobek,
      dzieci, glownie polski, angielski tylko od taty). Jednakze rozumiala obydwa
      jezyki na rowni. Uwielbiala bajki w obu jezykach. Zdecydowanie nie wygladalo na
      to, aby czula sie poszkodowana tym, ze musi rozumiec i mame, i tate.

      Pozniej coraz wiecej zaczela mowic po angielsku, zachowujac polski. Angielski
      bardzo sie poprawil odkad wyjechalismy z Polski do Kataru (tu proporcje sie
      odwrocily - angielski wszedzie, a polski tylko od mamy).

      W tym momencie ma 3 lata. Plynnie mowi w obu jezykach, rozumie oba, co wiecej,
      ona wie, do kogo jak ma mowic! Jesli zapyta sie ja cos po angielsku, odpowie w
      tym jezyku, to samo z polskim. Czesto robi komentarze typu: mama mowi jablko,
      tata mowi apple. Albo pyta sie mnie: mama, jak tata mowi na karmnik? (bo nie
      zna angielskiego slowka)

      Bez zadnego bolu z jej strony opanowala dwa jezyki. To naprawde nie jest zadna
      szkoda dla dziecka. Takie dzieci zaczynaja mowic nieco pozniej, ale to nie
      oznacza, ze one sie wolniej rozwijaja. One rozumieja dwa jezyki od samego
      poczatku, tylko mowienie zajmuje im troche wiecej czasu. Ale jak zaczna, to od
      razu w obu.
      • maksimum Re: język obcy dla dzieci NIESAMOWITE-BEZ HELEN? 29.06.05, 17:13
        sylwiastep napisała:

        > Moj maz jest Anglikiem, zatem nasza corka od poczatku byla 'skazana' na dwa
        > jezyki.
        >
        > On mowi do niej po angielsku, ja mowie po polsku. Staramy sie nie mieszac.
        >
        > Zuzia na poczatku mowila glownie po polsku (wiadomo, mama w domu, zlobek,
        > dzieci, glownie polski, angielski tylko od taty). Jednakze rozumiala obydwa
        > jezyki na rowni. Uwielbiala bajki w obu jezykach. Zdecydowanie nie wygladalo
        na to, aby czula sie poszkodowana tym, ze musi rozumiec i mame, i tate.
        >
        > Pozniej coraz wiecej zaczela mowic po angielsku, zachowujac polski. Angielski
        > bardzo sie poprawil odkad wyjechalismy z Polski do Kataru (tu proporcje sie
        > odwrocily - angielski wszedzie, a polski tylko od mamy).
        >
        > W tym momencie ma 3 lata. Plynnie mowi w obu jezykach, rozumie oba,

        NIESAMOWITE,i to wszystko bez szkoly slynnej na cala Polske Helen Jakiejstam.
        Jak widac metoda MACIEJA jest rownie dobra jak sylwiastep i w obu przypadkach
        obylo sie bez Helen.
        Potwierdza to chyba moja teorie,ze na zycie ,tak jak i na nauke trzeba miec po
        prostu POMYSL.
        A ci co nie maja pomyslow,musza innym zaplacic za pomysl i szkole.


        > co wiecej,
        > ona wie, do kogo jak ma mowic! Jesli zapyta sie ja cos po angielsku, odpowie
        w tym jezyku, to samo z polskim. Czesto robi komentarze typu: mama mowi jablko,
        > tata mowi apple. Albo pyta sie mnie: mama, jak tata mowi na karmnik? (bo nie
        > zna angielskiego slowka)
        >
        > Bez zadnego bolu z jej strony opanowala dwa jezyki. To naprawde nie jest
        zadna
        > szkoda dla dziecka. Takie dzieci zaczynaja mowic nieco pozniej, ale to nie
        > oznacza, ze one sie wolniej rozwijaja. One rozumieja dwa jezyki od samego
        > poczatku, tylko mowienie zajmuje im troche wiecej czasu. Ale jak zaczna, to
        od
        > razu w obu.
        >
    • alina66 Re: język obcy dla dzieci 28.02.05, 09:47
      bardzo się cieszę, że odezwały się inne mamy, które wcześnie uczyły/ uczą
      dzieci drugiego języka i następnych.

      Mieszkam w małym mieście i zawsze czułam się nieco osamotniona w swoich
      dążeniach smile

      pozdrawiam serdecznie.
    • chwojka Re: język obcy dla dzieci 28.02.05, 11:00
      Witam. Nasza córeczka chodzi na angielski od 3-ch lat (ma prawie 6). Na
      poczatku byłam sceptycznie nastawiona do pomysłu męża ( za mała, "odbiorę" jej
      dzieciństwo itp.). Uzgodniliśmy z mężem, że jeżeli córka nie zainteresuje się
      zajęciami - odpuszczamy. Trafiliśmy na wspaniała lektorkę, umiała zainteresować
      dzieci, nauka oczywiście w formie zabawy, żadnego zmuszania, sadzania i
      słuchania na siłę. CZasami wydawało mi się,że taka nauka niczego nie przyniesie
      ale myliłam się i to bardzo. Córka traktuje zajęcia jak zabawę, zna już wiele
      słów i zwrotów, ogląda bajki po angielsku ( sama się tego domaga), chce ze mną
      bawić się w angielskie gry poznane na lekcjach. Wydaje mi się, że warto
      spróbować (zawsze można się wycofać), jeżeli dziecko się zainteresuje to będzie
      to procentować w przyszłości. Pozdrawiam.
    • porta2 Re: język obcy dla dzieci 28.06.05, 20:23
      Ludzie, opamiętajcie sie!!! Od urodzenia stawiacie te dzieci w rządku do
      wyścigu szczurów, a później dziwicie się, że pozbawione są uczuć, że nie
      zauważają starego człowieka, że tylko chcą brać, mieć a nie być. I na tym
      wyścigu zlatuje im życie. I wy same takie życie im wybieracie!!! Dziecko już w
      łonie matki uczy się języka ojczystego! Jeśli matka jest dwujęzyczna, dziecko w
      jej łonie osłuchuje się obu języków. Jeśli chcesz, by twoje dziecko łatwo
      uczyło się jakiegoś języka, sama się go ucz!!!Jeśli nauka języka to tylko w
      zabawie! Ale nie ma nic ważniejszego, jak bycie z dzieckiem. Bo tylko ciepły,
      serdeczny, pełen wyrozumiałości kontakt z rodzicami gwarantuje powodzenie w
      nauce dziecka w ogóle. Tych warunków nie zastąpią żadne rewelacyjne metody
      uczenia. Nie ma takich!!! A czas spędzony z dzieckiem to inwestycja na całe
      życie, nie mnogość kursów językowych!!!Stańcie, zauważcie, ze wasze dziecko was
      potrzebuje, nie języków obcych. Te języki to wasz wymysł!!!
      Pozdrawiam
    • cynta Re: język obcy dla dzieci 29.06.05, 04:29
      Moze i ja dodam ze moje dzieci, wychowane i urodzone za granica sila rzeczy
      mowia wiecej niz jednym jezykiem. Chyba zalezy od dziecka czy opozni to jego
      mowienie czy nie, bo nasza najmniejsza nie tylko zaczela mowic pozniej to na
      dodatek wymyslila sobie "swoj" jezyk i raczej nas tego jezyka nauczyla, :o)) ma
      prawie 3 lata i ciagle mowi gorzej niz 1-jezyczni rowiesnicy. Jezeli uczenie
      jezyka odbywa sie troche tak mimochodem, w czasie zabawy i czesto z rodzicami
      to przeciez jest to swietna zabawa i w niczym nie odbiera to ani dziecinstwa
      ani kontaktu z rodzicami.
      • daisy123 Re: język obcy dla dzieci 29.06.05, 11:39
        Jestem mama dwujezycznej corki, ktora w wieku 4 lat zaczela "nauke"
        angielskeigo w przedszkolu. Ze wzgledu na to, ze corka jest dwujezyczna
        (mieszkamy zza granica a tata nie jest Polakiem) corka juz na pierwszych
        zajeciach z angielskiego dala poznac, ze jest bardziej otwarta na "nauke". Pani
        stwierdzila, ze ma bardziej otwarte ucho niz inne dzieci, reaguje lepiej na
        nieznane dzwieki (inny jezyk)niz dzieci, ktore nie mialy wczesniej stycznosci z
        jez. obcym. I wlasnie w nauce jezykow obcych chodzi o to, zeby "ucho sie nie
        zamknelo". Pisze w cudzyslowiu nauka, gdyz wszystko odbywa sie w formie zabawy,
        nauki piosenek
        Mamy, ktore sie boja, ze dzieci zaczna pozniej mowic ze wzgledu na
        dwujezycznosc: kazde dziecko jest inne. Moja corka majac poltora roku mowila
        dobrze, chociaz praktycznie od urodzenia slyszala w domu dwa jezyki.

        Dla zainteresownych jest Forum mamy dzieci dwujezycznych.
        • setif Re: język obcy dla dzieci 30.06.05, 19:09
          W tej dyskusji są tak naprawdę poruszone dwie odrębne kwestie. Mianowicie
          nauka "z przymusu", kiedy dziecko przebywa z rodzicami za granicą lub ma
          rodziców różnych narodowości. W takim przypadku dziecko przyswaja język w
          sposób naturalny. Inaczej to wygląda, kiedy dziecko ma rodziców Polaków i
          mieszka w Polsce. Język jest dla niego czymś obcym. W takim przypadku jedyną
          przewagą dziecka jest to, że jest w stanie opanować wymowę "bez akcentu" pod
          warunkiem, że ma nauczyciela z dobrą wymową. Natomiast nie należy oczekiwać, że
          dziecko będzie mówiło biegle w krótkim czasie w danym języku obcym, albo w
          przyszłości w szkole będzie lepsze od tych, które rozpoczęły naukę nieco
          później. Każdy Polak mówi po polsku, ale nie każdy ma z polskiego 5, nie
          wszyscy Polacy zdają maturę z polskiego. To samo dotyczy jęyka obcego.
          • setif Re: język obcy dla dzieci 30.06.05, 19:11
            Jeszcze dodam, że z badań naukowców wynika, że nauka j. obcego nie wpływa
            ujemnie na rozwój mowy czy inne umiejętności.
          • maksimum Re: język obcy dla dzieci 30.06.05, 20:00
            setif napisała:

            > W tej dyskusji są tak naprawdę poruszone dwie odrębne kwestie.

            Gdybys sie dokladniej przyjrzala,to bys zobaczyla trzy odrebne kwestie:
            1-Nauka jezyka ang za granica.
            2-Nauka jezyka ang w Polsce metoda Helen
            3-Nauka jezyka ang w Polsce metoda MACIEJA

            Ad 3)Metoda MACIEJA jest tak samo dobra w Polsce jak i za granica i polega na
            pozwoleniu dzieciom ogladania programow dla dzieci w TV w jezyku
            angielskim.W tym czasie mozesz gotowac,robic pranie lub na drutach,a dziecko
            sie uczy samodzielnie.

            > Mianowicie
            > nauka "z przymusu", kiedy dziecko przebywa z rodzicami za granicą lub ma
            > rodziców różnych narodowości. W takim przypadku dziecko przyswaja język w
            > sposób naturalny. Inaczej to wygląda, kiedy dziecko ma rodziców Polaków i
            > mieszka w Polsce.

            I normalni rodzice w Polsce maja kablowke z zagranicznymi programami po
            angielsku.


            > Język jest dla niego czymś obcym. W takim przypadku jedyną
            > przewagą dziecka jest to, że jest w stanie opanować wymowę "bez akcentu" pod
            > warunkiem, że ma nauczyciela z dobrą wymową.

            A teraz se sama odpowiedz,czy polska nauczycielka ma lepsza wymowe od aktora z
            Anglii czy raczej odwrotnie?


            > Natomiast nie należy oczekiwać, że
            > dziecko będzie mówiło biegle w krótkim czasie w danym języku obcym, albo w
            > przyszłości w szkole będzie lepsze od tych, które rozpoczęły naukę nieco
            > później. Każdy Polak mówi po polsku, ale nie każdy ma z polskiego 5, nie
            > wszyscy Polacy zdają maturę z polskiego. To samo dotyczy jęyka obcego.

            Co do tego,zgoda.
            Jak nie zakapuje z TV,to Helen mu tez nie pomoze.
            • setif Re: język obcy dla dzieci 30.06.05, 20:32
              Zgadzam się z Tobą, ja nie czytałam wszystkich postów, tylko niektóre
              wybiórczo, więc pisałam o tym, na co zwróciłam uwagę w tych, które
              przeczytałam. TV jest dobrym rozwiązaniem, tak samo jak słuchanie bajek z
              kaset. Ja sama uczę dzieci prywatnie korzystając z progamów BBC, np. Tweenies.
              Pisząc o nauczycielu z dobrą wymową nie miałam na myśli konkretnego
              nauczyciela. Chciałam raczej zwrócić uwagę na fakt nauczania metodą typowo
              szkolną, lekcyjną oraz naturalną, kiedy dziecko uczy się języka "całościowo". W
              szkole realizuje sie program, czyli danego dnia dziecko poznaje np. kolory,
              itp. W domu czy oglądając TV nauka nie jest tak wybiórcza.
              • maksimum Re: język obcy dla dzieci 30.06.05, 21:24
                setif napisała:

                > Zgadzam się z Tobą, ja nie czytałam wszystkich postów, tylko niektóre
                > wybiórczo, więc pisałam o tym, na co zwróciłam uwagę w tych, które
                > przeczytałam. TV jest dobrym rozwiązaniem, tak samo jak słuchanie bajek z
                > kaset. Ja sama uczę dzieci prywatnie korzystając z progamów BBC, np.
                Tweenies.
                > Pisząc o nauczycielu z dobrą wymową nie miałam na myśli konkretnego
                > nauczyciela. Chciałam raczej zwrócić uwagę na fakt nauczania metodą typowo
                > szkolną, lekcyjną oraz naturalną, kiedy dziecko uczy się języka "całościowo".
                W szkole realizuje sie program, czyli danego dnia dziecko poznaje np. kolory,
                > itp. W domu czy oglądając TV nauka nie jest tak wybiórcza.

                Powinnas wziac pod uwage,ze dzieci w wieku przedszkolnym nie sa na tyle
                zorganizowane by uczyc sie calosciowo jak to ma miejsce w szkole.
                TV ma te przewage nad szkola,ze najpierw musi zainteresowac dziecko zanim sie
                zacznie nauka,a tego w szkole czesto brak.
                • setif Re: język obcy dla dzieci 30.06.05, 21:35
                  Chyba mnie nie zrozumiałaś. Pisząc o nauce "całościowej" miałam na myśli, że
                  rodzice dziecka nie zakładają sobie, że dzisiaj używamy tylko nazw częsci ciała
                  i tylko czasu terażniejszego. Dziecko uczy się słuchając, nie musi przecież
                  powtarzać tego co mówi rodzic. Tak samo jest z oglądaniem TV. To w systemie
                  lekcyjnym uczą się wybiórczo, czyli jedna lekcja to określony temat i określone
                  słownictwo. I nie ma znaczenia czy jest to metoda tradycyjna czy Helen Doron.
                • verdana Re: język obcy dla dzieci 30.06.05, 21:41
                  Trzeba pamietac jeszcze o jednym. Małe dzieci uczą sie niezwykle szybko i równie
                  niezwykle szybko zapominaja tego, z czym nie maja kontaktu. Tak wiec dziecko
                  dwujęzyczne bez problemu nauczy sie dwóch języków i bedzie nimi sie biegle
                  posługiwało.
                  Dziecko uczone przez matkę (niezaleznie od pewnych wątpliwosci w niektórych
                  przypadkach, czy starczy jeszcze czasu na zabawę i rozmowę, które w tym wieku sa
                  wazniejsze od wszystkiego innego) też nie zapomni. Mama zna język, bedzie mogła
                  powtarzać.
                  Ale dzieci posylane na kursy zapominają błyskawicznie. Dwa miesiące wakacji bez
                  kontaktu z językiem wystarcza wielu malucom, by nie pamietac niemal nc. A rzadko
                  istnieje możliwość kontynuowania nauki nieprzerwanie.
                  Wielu moich znajomych bylo z dziećmi na placówkach. Nieprawdopodobne, jak dzieci
                  potrafią zapomnieć języka, któy znały perfekcyjnie. Rekord pobiła dziewczynka,
                  która ze swietnym wynikiem ukończyła w Niemczech dwie pierwsze klasy, a po
                  powrocie do Polski przez pewien czas po niemiecku nie mówiła. W gimnazjum
                  zaczynała naukę od zera.
                  Z jednym wyjątkiem - pozostaje umiejetność wymawiania obcych dźwieków. A to już
                  coś.
                  • maksimum Re: język obcy dla dzieci 30.06.05, 22:02
                    verdana napisała:


                    > Z jednym wyjątkiem - pozostaje umiejetność wymawiania obcych dźwieków. A to
                    >już coś.

                    Tez sie z tym spotkalem,ze dziewczyna urodzila sie w Stanach i chodzila tu do
                    szkoly a pozniej wyjechala do Polski.
                    Teraz jest znowu w Stanach i czasami jej brak slow ale akcent ma perfekt.
                    Mieszka teraz w San Diego i bylem tam nie tak dawno.
                    • setif Re: język obcy dla dzieci 30.06.05, 22:04
                      Dziecko nie ma ukszłtowanych narządów mowy oraz słuchu, dlatego może opanować
                      wymowę "bez akcentu".
                      • maksimum Re: język obcy dla dzieci 01.07.05, 03:29
                        setif napisała:

                        > Dziecko nie ma ukszłtowanych narządów mowy oraz słuchu, dlatego może opanować
                        > wymowę "bez akcentu".

                        Dziwna sprawa jest z moim synem.
                        My w domu mowilismy po polsku i to byl jego pierwszy jezyk i nauczycielka w
                        szkole zauwazyla,ze mowi z obcym akcentem i prosila mnie ,zebym w domu z nim
                        rozmawial po angielsku.To bylo jak mial 4 lata i po pol roku widac bylo wyrazna
                        poprawe.
                        Mlodsza o 2 lata corka zaczela od razu mowic po angielsku i dzieciaki miedzy
                        soba tez po angielsku rozmawiaja,czyli dla niej pierwszym jezykiem byl angielski
                        mimo ze mowilem do niej po polsku ,to odpowiadala mnie po angielsku.
                        W Pre-K w wieku 4 lat byla o glowe lepsza od pozostalych i poszla do specjalnej
                        klasy dla dzieci uzdolnionych.
    • lolinka2 Re: język obcy dla dzieci 08.07.05, 17:26
      Sytuacją idealną dla takiego dziecka jest rodzina dwujęzyczna, albo chociaż
      często widziani dziadkowie lub niania mówiący na codzień w innym języku. Tyle
      teorii. Ewentualnie można próbować mówić do dzidzia w obcymjęzyku odkąd się
      urodzi (sztuczne tworzenie dwujęzyczności w rodzinie, jedno z rodziców do
      dziecka po polsku, drugie w jakimś-tam innym języku, między sobą rodzice po
      polsku). To jest jednak trudne , no i zuboża emocjonalnie rodzinę (drugi język
      nie jest językiem emocji danej osoby, stąd przekazywany ładunek emocjonalny z
      całą pewnością straci na wartości).
      Ale mozna słuchać razem kaset- i tu mówię akurat o angielskim- (najlepiej
      dołączanych do dobrych podręczników dla młodszych dzieci, jak najwięcej
      piosenek, jak najmniej drillów), oglądać stronki internetowe (cbeebies),
      próbować konwersować dla zabawy (moja Talka lubi być pytana: Would you
      like.....? i przy okazji uczymy się nazw owoców, warzyw, napojów i reszty
      jedzenia, no i ona wie jak odpowiedzieć, How are you?? na wszystkie strony też
      mamy za sobą, więc w tym momencie może sobie króciutko porozmawiać a ma 3
      latka). Fajne jest też czytanie ksiażeczek w tym języku.
      Jeśli mogę jeszcze jedną radę: byłam nie tak dawno na zajęciach dla dzieci
      organizowanych przez British Council, była tam dziewczynka w wieku mojej
      córeczki i jej mama wszystko co było mówione tłumaczyła jej na polski. Na pewno
      bardzo się starała ale nie sądze zeby to pomogło w nauce języka. Dzieci się uczą
      inaczej niż dorośli i to co nam można wytłumaczyć przekładając, dziecku szkodzi.
      Ono ma intuicję i zdolność kojarzenia poza tym uczy się nie tylko ze słuchu ale
      głównie z interakcji więc tłumaczenie to blokowanie kreatywności. Jeśli więc
      chcemy uczyć skutecznie to bez tłumaczeń, lepiej z obrazkami lub scenkami ale
      bez polskiego.
      • setif Re: język obcy dla dzieci 08.07.05, 19:11
        Ja też często spotykam się z tym, że rodzice lub nauczyciele tłumaczą dzieciom
        to co sie mówi. Będąc dzieckim spędzałam wakacje u rodziny na Ukrainie.
        Pamietam, jak wszyscy mówili do mnie, że jestem taka mała, więc nic nie
        rozumiem, a ja rozumiałam wszystko, tylko na samym początku jeszcze nie
        mówiłam. Mówienie przyszło później, ale za to "bez akcentu".
    • ana_mama_patrycji Re: język obcy dla dzieci 17.08.05, 13:18
      Kochani rodziece, dzieci nie uczą się języka obcego. Dzieci uczą się świata.
      Jak mówisz po polsku ale trudnym, zawiłym, wyszukanym językiem to dziecko cię
      zrozumie? Nie! Mówiąc dziecku w np. j. angielskim wzbogacamy jego słownicto ale
      dziecko nie zdaje sobie sprawy, że uczy się obcego języka, on dla nas jest
      obcy. Dla dziecka to kolejne słowo. Należy bawić się słowami, pokazywać i
      nazywać rzeczy. Moja Pati ma 2 latka i rozumie grecki. Nie można dziecku mówić
      teraz pouczymy się angielskiego. To musi być naturalne. Na spacerze nie mów
      patrz kotek, tylko powiedz look a cat, widzisz. Możesz mieszać języki dziecko i
      tak cię zrozumie.
      • kinkygirl obcy ale dla kogo? 18.08.05, 12:56
        strasznie mnie śmieszy mówienie, że dziecko się uczy "języka obcego". naprawdę,
        dorośli mogliby czasem wyjrzec poza czubek własnego nosa.
        dla takiego malucha uczącego się mówić każdy język jest tak samo obcy. polski,
        angielski czy koreański.

        nie ma tez obawy, że języki się "pomieszają". w końcu dzieci się uczą metodą
        naśladownictwa i samodzielnego odkrywania reguł. a przecież istnieją dwa osobne
        zestawy reguł, a inni ludzie dookoła nie mówią mieszając języki.

        aha, oglądanie TV w języku obcym u małych dzieci nie przynosi efektu, ponieważ
        brak jest interakcji. tzn. nie traktują tego "inputu językowego" jako języka
        komunikacji, tylko bardziej jako hałas.
    • sylvi2 jęz.ang. dla 15miesięczniaka_metoda HelenDoron_Wwa 20.08.05, 22:52
      Pytanie do Mam, których dzieci (przedział wieku 12-24mce), uczęszczały na
      zajęcia organizowane przez autoryzowane ośrdoki Helen Doron w Warszawie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka