Dodaj do ulubionych

Boi sie innych dzieci...

17.05.05, 14:25
Mój dzieciaczek ma 24 miesiące i od zawsze z rezerwą reagował na obce osoby. Nigdy nie zmuszałam, ale zachęcałam do podania ręki czy zabawy.
Niestety ten stan się utrzymuje co mnie trochę niepokoi. Synek nie chce bawić się z innymi dziećmi, boi się ich-nawet wtedy gdy one wcale nie sa nim zainteresowane. Ostatnio byliśmy w parku, mnóstwo dzieciaczków a mój szkrab chce się bawić tylko tam gdzie nikogo nie ma. Na moje zachęty by pójść na zjeżdżalnie odpowiada: Nie bo tam są dzieci.
Na co dzień Mały ma niewieli kontakt z innymi dzieciaczkami, tylko tyle co na spacerach bo w rodzinie i wśród znajomych dzieci brak sad W jaki sposób ułatwić mu pokonanie tych obaw i zachęcić do zabawy z innymi dziećmi? Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • dudeczka Re: Boi sie innych dzieci... 17.05.05, 15:14
      Ja mam taki sam problem z moim 4-latkiem.Tez wychowuje sie między
      dorosłymi i wogóle nie chce się bawić z rówieśnikami.Jest na dodatek bardzo
      wstydliwy i bardzo nieśmiały.O podaniu ręki komuś obcemu mowy nie ma.A ile się
      nagadam,żeby dzieńdobry powiedział np moim znajomym.Kompletnie nie mam pomysłu
      jak w nim to przełamać
      Od września mamy zamiar dać go do przeczkola,a Bartuś na pytanie czy będzie
      chodzil odpowiada;tak,jeśli nie będzie tam dzieci...
    • abbra Re: Boi sie innych dzieci... 18.05.05, 11:05
      Mam z moją córeczką ten sam problem - boi się większej grupy dzieci , na placu
      zabaw nie dołącza do żadnej grupki , nie bawi się z dziećmi , których nie zna .
      W przedszkolu bawi się , ale musi się rozkręcić - jeżeli nie ma jej ulubionych
      koleżanek , to siada sobie w kąciku i bawi sama .
      Jeżeli jest już sporo dzieci , to ją to peszy ( tym bardziej , jeżeli są to
      dzieci , które "szaleją" ) .
      W domu jest bardzo odważna , cały czas gada , nie usiedzi minuty w jednym
      miejscu , robi sto rzeczy na raz - dlatego , że czuje się pewnie "na swoim" .


      • furika Re: Boi sie innych dzieci... 18.05.05, 14:26
        Domyślałam się, że mój Skarb nie jest jedyny wink
        Ale dziewczyny co robić? Macie jakieś pomysły by pomóc dziecku przełamać ten lęk? Chetnie porozmawiam... bo myślę, że chyba warto coś zrobić. Tylko co?
        POzdrawiam
        • agnkuk Re: Boi sie innych dzieci... 23.05.05, 00:05
          Jestem mamą bardzo nieśmiałego czterolatka. Np. nie wchodzi na plac zabaw gdzie
          są dzieci. Jednym ze sposobów jest zapewnienie mu stałych kontaktów w
          niewielkiej grupie dzieci i pomaganie mu w tym. Nic na siłę. A może stworzymy
          grupę mam ze spokojnymi dziećmi i może chociaż raz w tygodniu uda nam się
          spotkać, żeby mogły się zaprzyjażnić. Jestem z Warszawy. Pozdrawiam
          • furika Re: Boi sie innych dzieci... 23.05.05, 09:07
            My wczorja byliśmy na pikniku gdzie było dużo dzieciaków. Momentami było trudno- jak dzieci podbiegały i chciały bawić się z moim synkiem to on zazwyczaj zastygał w bezruchu, a i łzy się pojawiły.
            My niestety jesteśmy z drugiego końca Polski ale myślę że trzeba własnie aranzować takie spotkania dla naszych Niesmiałych. Pozdrawiam
            • arabela33 Re: Boi sie innych dzieci... 23.05.05, 11:05
              Witaj,
              nie myślałaś nigdy, aby postarać się o rodzeństwo dla synka? Wtedy byłoby mu
              łatwiej nawiązać kontakty z innymi dziećmi, gdyby w domu obcował w bratem lub
              siostrą. Ja też mam bardzo nieśmiałą córeczkę, która stroni od dzieci. Zewsząd
              słysze, że konieczne jest takiemu dziecku rodzeństwo. Dlatego też rozważam taką
              opcję.
              Pozdrawiam serdecznie
              • maminka1 Re: Boi sie innych dzieci... 23.05.05, 20:22
                Przede wszystkim nic na siłę. Ja też jestem osobą, która dobrze czuje się w
                towarzystwie osób znajomych i zaprzyjaźnionych wink I dużo czasu potrzebuję, żeby
                się "oswoić" z większa, zwłaszcza głośną grupą. Taki charakter smile
                A wszelkie perswazje typu "no idź, nie bój się, baw się z innymi dziećmi"
                odnoszą skutek przeciwny do zamierzonego. Najlepiej metodą małych kroczków -
                zaprosić do domu jednego malucha, albo umówić się z jakimś na spacer... I powoli
                oswajać, prowokować wspólne zabawy, ale do nich nie zmuszać, nie zostawiać
                dziecka samemu sobie, jeśli potrzebuje bliskości mamy. I tak powolutku,
                powolutku tworzyć dziecku krąg dobrych znajomych, wprowadzać w większe
                grupy...stwarzając jednocześnie poczucie bezpieczeństwa.

                Stopniowo maluch zacznie oswajać się z "tłumem" dzieciaków, co nie znaczy, ze
                stanie się nagle duszą towarzystwa i przywódcą - choć nie jest to wykluczone,
                zwłaszcze w znanej sobie gromadce smile
                Powodzenia!
    • kasieczek2 Re: Boi sie innych dzieci... 31.05.05, 16:49
      Cieszę się że znalazłam ten wątek, bo do tej pory od koleżanek i rodziny
      słyszałam jak bardzo powinnam się cieszyć że mój 3,5 roczny Wojtuś taki
      spokojny i sam sie bawi. A ja się boję że coś nie tak. W przedszkolu do którego
      chodzi 3 razy w tygodniu panie myślały że on nie słyszy, bo na początku nie
      reagował na to co one do niego mówiły ( i nie mówił) Długo siedział sam i bawił
      się tylko sam. Do tej pory nie da się zaciągnąć do żadnych zabaw w kółeczku. Od
      pewnego czasu trzeba go do przedszkola ciągąć na siłę, bo odstawia w domu
      histerię. Toleruje dzieci na odległość, nie chce się bawić z sąsiadką, która
      nas czasami odwiedza. W przedszkolu układa puzzle, ale nie bierze udziału w
      żadnych zajęciach plastycznych, zna te same piosenki co inne dzieci , ale nie
      śpiewa z nimi. Wstydzi się wszystkich obcych i chowa. Nie jesteśmy w stanie
      zaciągnąć go do lekarza, dentysty itp - bo zaczyna się histeria z bezdechem i
      prowokowanymi wymiotami.
      Za to zna mnóstwo wierszyków i fragmentów książeczek na pamięc, a w domu albo
      czytamy, bo nas do tego zmusza (bardzo chcielibyśmy czytać TYLKO 20 min
      dziennie...) albo on klepie wierszyki. Podobno taki typ... W tym wątku pierwszy
      raz dowiaduję się że są podobne dziecismile)

      Jestem z Warszawy i chętnie zobacze je na żywo

      Kasia Wojtek
      • gemmavera Re: Boi sie innych dzieci... 02.06.05, 12:50
        Kasieczek, napisałam na priv, ale krótko. Wieczorem postaram się napisać coś
        dłuższego.
        gemma
    • i_re_na_ta Re: Boi sie innych dzieci... 01.06.05, 11:23
      Mam to samo. Synek ma 4 i pół roku. Do 3 lat wychowywał się głównie z
      dorosłymi, do 3 lat nie mówił ani słowa, dzieci bał się panicznie mimo iż
      spędzał około 4 godzin dziennie na placu zabaw pełnym dzieci. Wizyty u
      znajomych z dziećmi nie pomagały. Znając jego strach nie zdecydowałam się na
      wysłanie go do przedszkola w wieku 3 lat. Za to jak skończył w sierpniu 4
      wysłałam go do państwowego przedszkola. Na początku był koszmar. Nie wiem kto
      więcej płakał ja czy on, ale postanowiłam że nie zabiorę go stamtąd dla jego
      dobra. Po 4 miesiącach (przerywanym chorobami) bardzo polubił przedszkole- ale
      głównie panią Grażynkę i zajęcia jakie prowadziła z dziećmi. Po pół roku pani
      Grażynka z uśmiechem poinformowała mnie że Michał w ogródku bawił się z
      dziećmi. Wprawdzie po 5 minutach przybiegł z płaczem, bo chłopcy w ramach
      zabawy kazali mu siedzieć w ....więzieniu.
      Powoli widzę zmiany i jest coraz lepiej. Już nie ucieka od dzieci a nawet sam
      zaczyna inicjować zabawy z dziecmi jeśli nie jest ich za dużo (nie są to jednak
      częste przypadki).
      Przedwczoraj byłam w przedszkolu na przedstawieniu- i wyszłam bardzo dumna z
      mojego synka, który pięknie powiedział kilka wierszyków i razem z innymi
      dziećmi przedstawiał inscenizację- widzę efekty.
      POLECAM PRZEDSZKOLE- Mimo iż to bolesna terapia- ale lepiej w przedszkolu niż w
      szkole przechodzić przez te problemy.
    • aanniittaa Re: Boi sie innych dzieci... 01.06.05, 12:53
      U nas to samo. Synek ma już 5 lat, bawi sie tylko z zaprzyjaźnionymi dziećmi, w
      przedszkolu jest biernym obserwatorem, nie rozmawia z nikim, nie je, nie
      rysuje, nie ćwiczy, jak pani każe, to przyjdzie do koła, ale z mina
      męczennika...
      Na przedstawieniu z okazji dnia matki jako jedyny w grupie nie śpiewał i nie
      recytował wierszyków, tylko stał ze zmrużonymi oczami. Bardzo wyraxnie odstawał
      od grupy.
      Nie wiem, co robic, chodzimy po psychologach, ale jeszcze nikt nie znalazł na
      niego sposobu. Każą spokojnie czekać, nie zmuszać itp. A czas płynie, zerówka i
      szkoła coraz bliżej.
      Anita

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka