Dodaj do ulubionych

tata kontra syn

16.06.05, 19:28
jak ukladają się u was stosunki pomiędzy ojcem i synem, bo u mnie jest jak na
huśtawce raz gora ,czyli super, raz doł czyli do bani.
ze skrajności w skrajność, dodam,że syn ma 11 lat ,jest bardzo towarzyski,ma
grupę dzieci z ktora lubi przebywać i gdzie jest lubiany, a mąż narzeka na
słaby kontakt z dzieckiem i brak rozmow, kiedyś były wspólne wyjścia na piłkę
a teraz wygrywa towarzystwo dzieci a tata nie może tego zrozumieć.

jak sobie z tym poradzić, a najgorzej jest jak stanę w obronie syna.strasznie
to trudne.
Obserwuj wątek
    • tynia3 Re: tata kontra syn 17.06.05, 19:25
      Ha! Nie wiem, jak na polu syn-ojciec, ale pamiętam wiek nastoletni, dorastanie
      i relacje ojciec-córka wink).
      Mój Tata był i jest osobą niezwykle towarzyską, z dużym poczuciem humoru i był
      wprost uwielbiany przez moich znajomych (lubili z nim siedziec, gadać,
      jeździć). Ale przyszedł moment, że przeszkadzała mi jego obecność (czasem może
      i słusznie, czasem przesadzałam, jak to nastolatek, co już straaasznie jest
      dorosły i wszystko robi sam). Momentami to przeżywał wink, co głównie objawiało
      się naburmuszeniem po tym, jak został "odsunięty w kąt" wink. Ale z czasem
      wszystko się ułożyło: on zaakceptował moje wkraczanie w dorosłość i prawo do
      swego, ja zrozumiałam, że nie muszę o swoje walczyć aż tak zaciekle, bo nikt mi
      tego siłą nie zabiera. Nasze relacje dziś sa bardzo poprawne. Ja mam swoją
      rodzinę, mieszkamy osobno, odwiedzamy się, czasem kłócimy wink itd., itd.
      Tatusiowie tak mają wink.

      pzdr
      • olahabe Re: tata kontra syn 18.06.05, 12:06
        To także mój problem- nie jest zbyt ciekawie, chociaż mały ma dopiero 5 lat.
        Jak to było u Ciebie, gdy Twoj syn był w tym wieku? Moi panowie traktują się
        dość rywalizacyjnie, mały się wścieka, gdy rodzice okazują sobie czułość,
        ojciec nie umie ukryć rozgoryczenia, gdy mały chce na rączki do mamusi, a nie
        do tatusia, kiedy ma problem i trzeba go pocieszyć. Zaczynam wierzyć w kompleks
        Edypa! Mąż był wspaniałym ojcem niemowlaka, teraz nie poznaję go po prostu!
        Stara się być autorytetem dla syna, ale metody, które wybiera budzą mój
        sprzeciw. Surowości nie równoważy czułością, jakby nie rozumiał, że to jeszcze
        mały chłopczyk i trzeba mu okazywać tyle samo czułości, co stanowczości.Staram
        się w tym wszystkim być obiektywna, ale czasem instynkt matki- obrończyni
        zwycięża i się buntuję. Jeżeli zdarza się to przy dziecku, jest ze szkodą dla
        nas wszystkich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka