Mam pytanie odnośnie drzemek. Nasza córka Julianna 1 lipca kończy 20
miesięcy. Wieczorem zasypia w łóżeczku, ale w mojej obecności. W ciągu dnia
do niedawna spała 1,5-2 godziny. Zwykle kołysałam ją na rękach (tak było
wygodnie, bo szybko – 5-10 minut), ale od ponad tygodnia odmawia kołysania
i... spania. Potem jest strasznie zmęczona i zasypia w samochodzie albo na
rowerze. 2 razy udało się jej zasnąć w łóżeczku, kiedy siedziałam koło niej
tak jak wieczorem. Ale w sumie więcej jest tych dni, kiedy nie śpi w ciągu
dnia. A ponieważ tłumaczę w domu, więc brak tej drzemki jest mi bardzo nie na
rękę. Czy znacie może jakieś sposoby na takiego uparciucha? Czy może lepiej
wprowadzić „cichy czas”, żeby sobie sama siedziała w łóżeczku i czytała
książeczki? Przynajmniej będę miała pół godziny na pracę

Myslicie, że
jest szansa, że w ten sposób sama zaśnie, jeśli dotychczas zawsze byłam przy
niej i głaskałam?
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie
Marta