Dodaj do ulubionych

mam doła...

19.07.05, 08:53
Witam

dziś rano moja córeczka postanowiła być jak najbardziej nieznośna i nie
czesać się. A właściwie nie pozwolic, abym ją uczesała.Prosiłam,
trłumaczyłam, jak to tylko tłumaczyć można 2 letniemu dziecku, że trzeba się
czesać, że nie może iść do żłobka z potarganymi włoskami, że czas ucieka i
spóźnię się do pracy a ona na śniadanko (a teraz kożystając z tego że jestem
w pracy sama, piszę ten list). Nie i koniec. Piszczała, złościła się, nie
dawała się uczesać. W końcu nakrzyczałam na nią, posadziłam na krześle i
uczesałam.
Tylko że teraz lepiej sie nie czuję. A właściwie gorzej. Chciałabym ją teraz
przytulić a najlepiej żeby czas się cofną, może znalazłabym inny sposób
rozwiązania patowej sytuacji.
Kiedy ja byłam mała, moja mama bardzo często na mnie krzyczała, dlatego
staram się jak ognia unikać takiego sposobu załatwiania spraw. Ale jestem
tylko człowiekiem i nie zawsze moja cierpliwość jest jak z gumy. W sercu mam
jednak taki żal do siebie...Z drugiej strony wiem też, ze ten kto kocha nie
zawsze na wszystko pozwala.
Pozdrawiam
mamaewy
Obserwuj wątek
    • polibius Re: mam doła... 19.07.05, 09:55
      Cześć. Każdy ma swoje lepsze i gorsze dni. Ty akurat miałaś dzisiaj gorszy
      poranek. W ubiegłym tygodniu nasza 16 miesieczna córeczka tak broiła, ze
      obydwoje z mężem nie mogliśmy wytrzymać. Zwykle swoje żale wylewam na forum lub
      na liście dyskusyjnej "mamuśki". I wiesz po jakimś czasie wracam do tych listów
      i nie mogę się nadziwić jak mogłam być w takim stanie i złościć się na córę. Ja
      tez nie chciałabym , abym moja córeczka dorastała w "domu wrzasków", w jakim
      mnie udało się dorastać. Jesteśmy tylko ludźmi, a życie nie zawsze się tak
      układa jak byśmy sobie tego życzyli.
      Pozdrawiam
      PS niedługo i mnie czeka "bunt dwulatka", wówczas liczę na pomoc wink
    • lili74 Re: mam doła... 19.07.05, 23:20
      Nie ma co sie juz dolowac, zrobilas jak zrobilas i jesli sie z tym zle czujesz
      to postaraj sie wyrobic sobie inne wzorce zachowan. Nastepnym razem jak bedziesz
      chciala nakrzyczec na mala, to przypomnij sobie jak sie dzis czulas - na pewno
      pomoze.
      Ja swojemu dwulatkowi raczej nie tlumacze za dlugo. Zauwazylam, ze to tylko
      pobudza to protestow. Najlepsze efekty sa gdy uda sie odwocic jego uwage. A to
      ksiazeczka, a to piosenka wymyslona na poczekaniu lub opowiadaniem co go dzis
      czeka. Na chwile mozna odpuscic i zrobic cos innego np: -Nie chcesz czesac
      wloskow, to teraz zapniemy cos tam, umyjemy zeby(czy co Ci przyjdzie do glowy).
      A potem uczesac ale juz nie wspominajac o tym ani co gorsza nie wolno pytac w
      stylu - Moze uczeszemy wloski?
      Powodzenia ,l.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka