Dodaj do ulubionych

Pomocy!! Moje dziecko kradnie!

03.08.05, 07:12
Pomóżcie,
Moje 7 letnie dziecko kradnie. Wlasnie wrocila z obozu i okazalo sie ze
potrafila ukrasc kolezance 50 zl. Oczywiscie oddala jak Pani postraszyla
policja, ale nie wprosty tylko udala ze znalazla i wczoraj, przy okzaji
wyszlo, ze to nie pierwszy raz, ze potrafila wyjac komus skads kase i
powiedziec ze znalazła. Uszlo jej plazem bo o tym nie wiedzielismy i teraz
zbiorczo zalamalam sie. Nie wiem co robic. Do tego klamie przeokrutnie i
zmuysla na poczekaniu takie historyjki ze szok!
Co mam robic????

Zalamana Mnemonka
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 03.08.05, 09:03
      Koniecznie poszukaj mądrego psychologa, jak najprędzej. Dziecko jest jeszcze
      male, byc moze ma jakiś problem, którego samo nie rozumie i z ktorym w ten
      dziwny sposób próbuje soboe radzić. W klasie mojej córki był bardzo mądry, mily
      chlopczyk, tez kradł. Pamietam że wychowawczyni bardzo pomogła jemu i jego
      mamie, własnie skontaktowała z psychologiem i starała się żeby nie zaszczuc
      dziecka, o co niestety w takich sytuacjach łatwo. Trzymaj sie, pozdrawiam
      serdecznie.
      • anka1 Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 03.08.05, 09:18
        moze to tzw. kleptomania ? chyba przyda sie Wam pomoc psychologa.
    • saba76 Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 03.08.05, 09:28
      Może to zabrzmi dziwnie,ale dziękuje Tobie za ten wątek.
      Moje 6letnie dziecko ostatnio ma manie „pożyczania” od kolegów i koleżanek
      różnych zabawek,a ze sklepu potrafiła zwinąć drobne rzeczy. Jestem tym faktem
      zszokowana,bo od nas- rodziców- tego nie nauczyła się. Ja przez tyle lat pracy
      w sklepie nawet nie śmiem pomyśleć,żeby coś ”przywłaszczyć”. Tłumaczyło się jej
      od małego,ze to jest przykre dla innych, ze jak się kradnie to trzeba iść na
      policje i jest kara itp.
      Naprawdę nie wiem jak mam reagować, krzyczeć, karać,bo przeciecz tłumaczyć
      tłumaczyłam i co..?, żadnego efektu.
      • ptakolub Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 03.08.05, 15:07
        Czytałam kiedyś książkę S. Neila "Nowa Summerhill". To jest książka o eksperymentalnej szkole z internatem, której ideą było tzw. leczenie wolnością.
        Nie będę sie rozpisywać, tylko napomknę o samej kradzieży. Pamiętam, że był problem z dziewczynkami, które podkradały nagminnie jedzenie z kuchni. Kiedy wyszło to na jaw, za każdą kradzież-uwaga- dziewczynki dostawały nieduże pieniądze. W przypadku każdej innej kradzieży reagowano tak samo.

        I za każdym razem dzieci przestawały kraść.
        Dziwne, nie...?
        big_grin
        • anatemka Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 03.08.05, 15:34
          ja też kradłam. Jak miałam z 5 lat, nakradłam od koleżanki różnych drobnych
          zabaweczek. Mama kazała mi iść i to oddać. Boże, jak mi było wstyd, poszłam i
          podrzuciłam pod wycieraczkę. I tak skończyłam przygodę z kradzieżami.
          • ibulka Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 03.08.05, 17:02
            Myślę, że bez pomocy psychologa się nie obejdzie, ale to dobry sposób - żeby
            dziecko poszło, przyznało się do występku i samo oddało ukradzioną rzecz. Parę
            takich wstydliwych sytuacji dobrze zrobi, a może wystarczy już jedna?
        • roman.gawron Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 04.08.05, 10:25
          ptakolub napisała:

          > pro blem z dziewczynkami, które podkradały nagminnie jedzenie z kuchni. Kiedy
          > wyszło to na jaw, za każdą kradzież-uwaga- dziewczynki dostawały nieduże
          > pieniądze. W przypadku każdej innej kradzieży reagowano tak samo.
          > I za każdym razem dzieci przestawały kraść.

          Może i wobec dorosłych złodziei zastosować tę metodę, skoro jest tak świetna i
          skuteczna?
          Ukradnie samochód - dostanie motocykl, ukradnie staruszce emeryturę w wys. 600
          zł - stówka się należy, pójdzie do Sejmu i nakradnie miliony - co najmniej dom
          z basenem i ogrodem...
    • roman.gawron Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 03.08.05, 20:31
      mnemonka napisała:

      > Moje 7 letnie dziecko kradnie. Wlasnie wrocila z obozu i okazalo sie ze
      > potrafila ukrasc kolezance 50 zl. Oczywiscie oddala jak Pani postraszyla
      > policja, ale nie wprosty tylko udala ze znalazla

      Czy pojechałaś z nią do domu tej koleżanki i nakłoniłaś do przeproszenia jej i
      jej rodziców? Czy kazałaś wręczyć kwiaty (lub nawet jakiś drobny prezent), na
      które _sama_ zapracowała, w ramach zadośćuczynienia koleżance krzywdy?

      Jak może siedmiolatka zapracować na kwiaty? Na przykład czytając maluchom w
      pobliskim przedszkolu - w porozumieniu z dyrekcją placówki oczywiście.
      Osobiście jako ojciec nie ukrywałbym przed dyrekcją i nauczycielkami
      przedszkola przyczyn i konieczności podjęcia tego typu pracy. Otwarcie
      powiedziałbym przy dziecku, że ukradło koleżance pieniądze i musi teraz jechać
      z kwiatami, aby prosić o wybaczenie.

      > wyszlo, ze to nie pierwszy raz, ze potrafila wyjac komus skads kase i
      > powiedziec ze znalazła. Uszlo jej plazem bo o tym nie wiedzielismy i teraz
      > zbiorczo zalamalam sie.

      Ustaliłbym wszystkich poszkodowanych i wszystkich poleciłbym jechać przeprosić.
      • diagnosta7 Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 04.08.05, 00:54

        Bardzo podoba mi się rozwiązanie Romana-przeprosiny z kwiatami. Jest w tym i
        element kary(poczucie wstydu) i zadośćuczynienia pokrzywdzonej osobie. To
        naprawdę dobra lekcja i zazwyczaj działa.
        Ograniczyłabym jednak proces wychowawczy do tego elementu. „Zarobić” na kwiaty
        można również pomagając mamie w domu. Wyprawa do przedszkola z ogłoszeniem
        powodów jest już kolejną karą. Podwójne karanie za ten sam czyn nie wydaje mi
        się najlepszym rozwiązaniem.


        • roman.gawron Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 04.08.05, 08:52
          diagnosta7 napisała:

          > „Zarobić” na kwiaty można również pomagając mamie w domu.

          Osobiście jestem przeciwny płaceniu dziecku za prace wykonywane w domu, na
          rzecz rodziny.

          > Wyprawa do przedszkola z ogłoszeniem powodów jest już kolejną karą.

          Można zrezygnować z "ogłoszenia powodów"smile Uważam jednak, iż czytanie
          przedszkolakom jest "pracą" na tyle społecznie pożyteczną i odbiegającą od
          codzienności, że dziecko zamiast poczucia, że pracuje tylko "za karę", będzie
          miało dodatkowo szansę na autentyczną satysfakcję z jej wykonywania.

          Zmywanie za karę jest tylko dlatego, że mama tak kazała; łatwo o negatywne
          uczucia skierowane zarówno na samą pracę, jak i na mamę. Czytanie dzieciom
          odbywa się dla dzieci, o nakazie mamy łatwo całkiem zapomniećsmile

          --
          Obowiązki i prawa ucznia
          • diagnosta7 Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 04.08.05, 17:56
            roman.gawron napisał:
            >>>Osobiście jestem przeciwny płaceniu dziecku za prace wykonywane w domu, na
            rzecz rodziny.

            Nie jestem zwolenniczka płacenia za prace w domu. Dyskutowana sytuacja nie jest
            z tym tożsama.
            Rozumiałam, ze Twoja propozycja zarobienia na kwiaty nie była dosłowna, bo
            przecież nie przedszkole zapłaci dziecku, tylko rodzice.


            >>>Można zrezygnować z "ogłoszenia powodów"smile Uważam jednak, iż czytanie
            przedszkolakom jest "pracą" na tyle społecznie pożyteczną i odbiegającą od
            codzienności, że dziecko zamiast poczucia, że pracuje tylko "za karę", będzie
            miało dodatkowo szansę na autentyczną satysfakcję z jej wykonywania.

            W dalszym ciągu mamy do czynienia z podwójnym karaniem.
            Można mieć satysfakcje z takiej prospolecznej aktywności, jeśli nie będzie to
            związane z ponoszeniem konsekwencji.


            >>>Zmywanie za karę jest tylko dlatego, że mama tak kazała; łatwo o negatywne
            uczucia skierowane zarówno na samą pracę, jak i na mamę. Czytanie dzieciom
            odbywa się dla dzieci, o nakazie mamy łatwo całkiem zapomniećsmile

            Chcesz karać, ale tak żeby delikwent miał z tego przyjemność?smile

            Mama również nakaże ewentualne pójście do przedszkola oraz wyprawę z
            przeprosinami(trudno w tym momencie oczekiwać pozytywnych uczuc skierowanych do
            kogokolwiek).



            • roman.gawron Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 04.08.05, 21:19
              diagnosta7 napisała:

              > Rozumiałam, ze Twoja propozycja zarobienia na kwiaty nie była dosłowna, bo
              > przecież nie przedszkole zapłaci dziecku, tylko rodzice.

              Oczywiście.

              > W dalszym ciągu mamy do czynienia z podwójnym karaniem.

              Ja nadal podwójnego karania nie widzę. W ramach tej samej kary dziecko ma
              zrobić kilka rzeczy (tu: dwie).

              > Można mieć satysfakcje z takiej prospolecznej aktywności, jeśli nie będzie to
              > związane z ponoszeniem konsekwencji.

              Można mieć moim zdaniem jednocześnie świadomość, że to praca za karę i
              świadomość, że to potrzebna i pożyteczna praca, z której można czerpać jakąś
              satysfakcję.

              > Mama również nakaże ewentualne pójście do przedszkola oraz wyprawę z
              > przeprosinami(trudno w tym momencie oczekiwać pozytywnych uczuc skierowanych
              > do kogokolwiek).

              Odczuwanie wstydu i innych negatywnych uczuć związanych z koniecznością
              poniesienia konsekwencji nie musi wykluczać wewnętrznego przekonania, że kara
              jest słuszna i matka ma rację. Negatywne uczucia związane z karą nie muszą i
              nie powinny stawać się negatywnymi emocjami skierowanymi przeciw matce.

              Podobnie w świecie dorosłych. Mogę być wściekły, że zostałem ukarany przez sąd
              za niewłaściwe parkowanie, moja wściekłość nie jest jednak przecież skierowana
              przeciwko sędziemu, który wydał wyrok.

              Nie będę się jednak rozwodził i bronił do przesady moich propozycji, bo pomysły
              Judyty podobają mi się również.
              • diagnosta7 Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 05.08.05, 00:47
                > Nie będę się jednak rozwodził i bronił do przesady moich propozycji, bo
                pomysły
                >
                > Judyty podobają mi się również.

                smile))
      • acorns Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 04.08.05, 09:33
        roman.gawron napisał:

        > Czy pojechałaś z nią do domu tej koleżanki i nakłoniłaś do przeproszenia jej
        i
        > jej rodziców? Czy kazałaś wręczyć kwiaty (lub nawet jakiś drobny prezent), na
        > które _sama_ zapracowała, w ramach zadośćuczynienia koleżance krzywdy?
        > Otwarcie
        > powiedziałbym przy dziecku, że ukradło koleżance pieniądze i musi teraz
        jechać
        > z kwiatami, aby prosić o wybaczenie.
        > Ustaliłbym wszystkich poszkodowanych i wszystkich poleciłbym jechać
        przeprosić.
        >

        Czy nie uważasz, że jest to upokorzenie własnego dziecka? Swoje brudy należy
        prać w domu, a nie wynosić na zewnątrz jeszcze do tego w sposób tak dla dziecka
        przykry. Przeprosiny nie mogą być wymuszone, bo co to za przeprosiny? Ona sama
        musi do tego dojść i przeprosić wtedy, gdy uzna, żę powinna. To jej odczucia i
        jej emocje. Ja sam będąc dzieckiem byłem gotów ponieść wszelkie konsekwencje,
        niż przeprosić pobitego przed chwilą kolegę, bo tak kazała nauczycielka. Nie i
        koniec i niech sobie wzywa rodziców, dyrektora, nawet prezydenta Wałęsę. Nie
        można "łamać" dziecka, bo ona musi mieć mocny charakter. Ma 7 lat i zrozumie
        swój błąd.
        • roman.gawron Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 04.08.05, 10:04
          acorns napisał:

          > Czy nie uważasz, że jest to upokorzenie własnego dziecka?

          Nie.

          > Swoje brudy należy prać w domu, a nie wynosić na zewnątrz

          Zadośćuczynienie poszkodowanemu wyrządzonej szkody lub krzywdy jest konieczną
          składową tzw. sprawiedliwości naprawczej, zgodną z elementarnym poczuciem
          sprawiedliwości.
          Kiedy mi ktoś coś ukradnie, najbardziej zależy mi nie na surowej karze dla
          niego, ale na tym, aby oddał mi skradzioną rzecz i pokazał, że zrozumiał, jaką
          krzywdę mi wyrządził, że jest mu po prostu przykro.

          > Przeprosiny nie mogą być wymuszone, bo co to za przeprosiny?

          Z punktu widzenia pokrzywdzonego lepsze wymuszone zadośćuczynienie niż żadne.

          > Ona sama musi do tego dojść i przeprosić wtedy, gdy uzna, że powinna.

          Do wykształcenia w dziecku samodyscypliny dochodzi się m.in. za pomocą
          dyscypliny zewnętrznej, u podłoża której oczywiście leży miłość, ale twarda.
          Sumienie i uczucia wyższe to nie jest coś, co w dziecku działa od razu.
          Najpierw potrzeba sumienia zewnętrznego, np. w osobach kochających rodziców.

          > To jej odczucia i jej emocje.

          Dla mnie liczą się przede wszystkim uczucia i emocje osoby, której moje dziecko
          wyrządziło krzywdę. Tłumaczę dziecku, jakie to mogą być uczucia, uświadamiam
          wagę wyrządzonego zła, ale też i WYMAGAM: empatii i zrozumienia dla tamtej
          osoby.
          Uczucia i emocje sprawcy, choćby i to było moje dziecko, są oczywiście ważne,
          ale muszą zejść i schodzą na dalszy plan.

          Udzielanie małoletniemu sprawcy wzmocnienia pozytywnego przez troskliwe
          pochylanie się nad jego emocjami zamiast zdecydowanego, choć powodowanego
          troską, wzmocnienia negatywnego uważam za demoralizujące dziecko
          nieporozumienie wychowawcze.

          > Ja sam będąc dzieckiem byłem gotów ponieść wszelkie konsekwencje, niż
          > przeprosić pobitego przed chwilą kolegę, bo tak kazała nauczycielka.

          Trudno mi się do tego ustosunkować, nieznając wszystkich okoliczności. Być może
          to nie Ty byłeś wbrew pozorom bardziej winny, bo to kolega Cię prowokował,
          dręczył psychicznie, a Twoja agresja była powodowana wyrządzaną _Tobie_
          krzywdą, być może jednak byłeś po prostu hardym i rozwydrzonym gó..arzem o
          zatwardziałym sercu.

          > Ma 7 lat i zrozumie swój błąd.

          Częsty błąd w rozumowaniu popełniany przez niektórych rodziców.
          • acorns Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 04.08.05, 23:27
            To co proponujesz jest akurat sprzeczne z moim modelem wychowania. Człowiek
            niezależnie od płci musi mieć mocny charakter i kierować się swoim zdaniem.
            Upokorzenie dziecka na pewno mu w tym nie pomoże. Jeśli moja córka by coś komuś
            ukradła to ja bym jej też po cichu wyciągnął ze 300 zł, albo discmana albo jej
            ulubiony kryształ. Ma takiego fajnego kryszałowego konia i bardzo by przeżyła
            jego stratę. Oddałbym jej potem ale przez chwilę miałaby szansę poczuć się tak
            jak osoba którą okradła. Potem powiedziałabym jej krótko, nie przebierając w
            słowach co o tym myślę i resztę pozostawił jej własnemu sumieniu.
        • ibulka Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 04.08.05, 23:21
          acorns napisał:

          > roman.gawron napisał:
          >
          > > Czy pojechałaś z nią do domu tej koleżanki i nakłoniłaś do przeproszenia
          > jej
          > i
          > > jej rodziców? Czy kazałaś wręczyć kwiaty (lub nawet jakiś drobny prezent)
          > , na
          > > które _sama_ zapracowała, w ramach zadośćuczynienia koleżance krzywdy?
          > > Otwarcie
          > > powiedziałbym przy dziecku, że ukradło koleżance pieniądze i musi teraz
          > jechać
          > > z kwiatami, aby prosić o wybaczenie.
          > > Ustaliłbym wszystkich poszkodowanych i wszystkich poleciłbym jechać
          > przeprosić.
          > >
          >
          > Czy nie uważasz, że jest to upokorzenie własnego dziecka? Swoje brudy należy
          > prać w domu, a nie wynosić na zewnątrz jeszcze do tego w sposób tak dla
          dziecka
          >
          > przykry. Przeprosiny nie mogą być wymuszone, bo co to za przeprosiny? Ona
          sama
          > musi do tego dojść i przeprosić wtedy, gdy uzna, żę powinna. To jej odczucia
          i
          > jej emocje. Ja sam będąc dzieckiem byłem gotów ponieść wszelkie konsekwencje,
          > niż przeprosić pobitego przed chwilą kolegę, bo tak kazała nauczycielka. Nie
          i
          > koniec i niech sobie wzywa rodziców, dyrektora, nawet prezydenta Wałęsę. Nie
          > można "łamać" dziecka, bo ona musi mieć mocny charakter. Ma 7 lat i zrozumie
          > swój błąd.

          Obawiam się jednak, że 7 letnie dziecko NIE ZAWSZE zrozumie swój błąd, to że
          chodzi do szkoły nie oznacza, że może to pojąć - dlaczego ukradło. Uważam, że
          skoro dziecko upokorzyło koleżankę, bo ukradło, to powinno zostać samo choć
          trochę upokorzone. Moim zdaniem przeprosiny z kwiatami to nie upokorzenie,
          tylko świadome przyznanie się do winy...
      • judytak Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 04.08.05, 14:02
        roman.gawron napisał:

        > Jak może siedmiolatka zapracować na kwiaty? Na przykład czytając maluchom w
        > pobliskim przedszkolu - w porozumieniu z dyrekcją placówki oczywiście.

        za skomplikowane i słabo zrozumiałe przez dziecko w wieku wczesnoszkolnym

        lepiej, jeśli musi wybrać drobny prezent na przeprosiny z własnych rzeczy
        (maskotkę, naklejki, breloczek itp.),
        albo można słodycze, jakie mieliśmy dla własnego dziecka, oddać poszkodowanemu

        pozdrawiam
        Judyta
    • aomega Re: Pomocy!! Moje dziecko kradnie! 04.08.05, 01:11
      w całości zgadzam się z diagnostą.Będąc chyba w podobnym wieku tez ukradłam
      koleżance pieniądze.Musiałam iść oddać i przeprosić ją i jej rodziców.Do dzis
      pamietam-kara straszna i wstyd.Była to moja pierwsza i ostatnia kradzież
    • binka21 nie upokarzajcie 04.08.05, 10:20
      Wszystko fajnie tylko np.: moje 6letnie dziecko, co prawda składa wyrazy,ale
      nie czyta płynnie a nawet zrozumiale –odpada + Nie wyobrażam sobie,żeby 6-7a
      nawet 8latek zrozumiał,ze to kara,ze za to dostanie pieniążki na kwiatki na
      przeproszenie,. Widząc dzieci zacznie się interesować zabawkami, zabawą wspólna
      z dziećmi a „Ty” nie będziesz stać z biczem nad dzieckiem i upokarzać do granic
      możliwości.
      Jako dziecko byłam karana,upokorzeniem wobec innych( za bicie i sprzeczki z
      innymi dziećmi za oceny...) Do dziś nie mogę wyzbyć się żalu do rodziców za
      takie postępowanie.

      Co do pomysłu psychologa,owszem chętnie posłucham jak bym mogła pomóc dziecku?

      Zadość uczynienie owszem- moja córka musiała iść do kolegi i przeprosić oraz
      oddać zabawkę( koleżanki też), za kładziesz gumy w sklepie musiała iść do pani
      sprzedawczyni oddać i powiedzieć,ze więcej tego nie zrobi i uważam, że to było
      z mojej strony wystarczające.

      Nigdy przenigdy nie upokarzajcie dzieci nawet za taki występek, to jest
      nauczka,ale i uraz na cale życie,a dzieci potrafią być wredne i za to,ze kolega
      przeprosił mogą upokarzać przez wiele tyg. i będzie to się ciągnąc,aż z dziecka
      zrobimy znerwicowanego ucznia bojącego się chodzić do szkoły- czy to jest
      słuszne????

      • ptakolub Re: nie upokarzajcie 04.08.05, 14:11
        Zgadzam się.
        To dla dziecka byłoby upokorzenie i uraz na całe życie. Robienie z tego wielkiego halo. Takie nauczki, jakkolwiek może satysfakcjonujące dla pokrzywdzonego, wywołają najwyżej złość, żal do matki, wstyd, bunt i chęć odwetu. (ja wam pokażę, zrobię to jeszcze raz)
        Dziecko 7 letnie nie zdaje sobie do końca sprawy z konsekwencji czynu. Podejrzewam, że ktoś musiał dziewczynce pokazać, jakie to łatwe, proste i fajne, zysk bez wysiłku-zabawa z elementem ryzyka. Zwłaszcza, że incydent miał miejsce na kolonii.
        Przede wszystkim należy z dzieckiem porozmawiać. Nie wpadać w panikę! Powiedzieć, że to świństwo, że tak się nie robi, zapytać, co by czuło, gdyby ktoś ukradł coś jemu. Dzieci są zdolne do empatii i trzeba mieć do nich trochę zaufania.
        Po rozmowie można zostawić dziecku chwilę na zastanowienie, żeby samo wymyśliło, w jaki sposób przeprosić i zadośćuczynić. Jeśli nie bedzie chciało, trudno. Mama powinna wziąć ze sobą dziecko i sama przeprosić. Tak uważam.

        Po pierwsze nie można tego zostawić. Trzeba zareagować.
        Po drugie zadośćuczynić poszkodowanemu.
        Po trzecie nie krzywdzić sprawcy. To jeszcze małe dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka