Dodaj do ulubionych

RELIGIA w przedszkolu

28.08.05, 01:11
Mój syn od roku ma religię w przedszkolu.
W sumie to na początku bardzo się z tego cieszyłam, sama miałam dobre wspomnienia z religii: siostry opowiadały zawsze ciekawe historie o misjonarzach i Murzynkachsmile, było dużo kolorowania, święte obrazki, piosenki itp. Wszystko byłoby ok, ale w pewnym momencie syn zaczął mówić, że boi się diabła. Ja nigdy go diabłem nie straszyłam, NIGDY. Nigdy też nie podejmowałam takiego tematu.(szczerze mówiąc nie chodzimy z mężem i dziećmi do kościoła). Potem zaczęły się gadki typu: uderzyłem siostrę, bo mi diabeł szeptał. Ręce mi normalnie opadły...Mówię mu: człowieku, nikt Ci nie szeptał, masz wybór, uderzasz, albo nie uderzasz, robisz dobrze, albo źle. Jesteś jak operator koparki: ty decydujesz, ty sterujesz lewarkiem i wszystkimi guzikamismile...
Teraz na wakacjach zapomniał, nie mówi w ten sposób. Pewnie do pierwszej lekcji z siostrą.
Rozmawiałam swego czasu z panią przedszkolanką. Twierdzi, że siostra jest łagodna, dobra dla dzieci i ma odpowiednie przeszkolenie. Ale i tak wybieram się do niej, porozmawiać. Nie chcę wykluczać syna z lekcji religii, byłoby mu ogromnie przykro. Ale nie chcę też, by budził się w nocy z płaczem, że śni mu się diabeł i by za złe zachowanie zwalał winę na diable podszepty sad
Z tego, co pamiętam, diabeł jest wpisany w naukę religii...
Nie wiem, co robić.
A jak wygląda to u Waszych pociech?
M. L.
Obserwuj wątek
    • tynia3 Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 07:48
      Na matematyce - już w szkole - jak czegoś nie zrozumie (nie ważne, czy z powodu
      swojego roztargnienia, czy braku umiejętności pedagogicznych nauczyciela) to mu
      w odmu mama/tata wytłumaczą, prawda. No to wytłumaczcie i po sprawie,
      zwłaszcze, że piszesz, iż ogólnie religia prowadzona jest ok.

      pzdr serdecznie wink
    • zebra12 Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 08:00
      Mnie się bardzo nie podoba to, że religia w szkole wogóle jest...Jak można tak
      małe dzieci indoktrynować???
      • a_weasley Trochę nie ta bajka 30.08.05, 12:38
        zebra12 napisała:

        > Mnie się bardzo nie podoba to, że religia w szkole wogóle jest...

        Może się komuś podobać, może się nie podobać. Mnie - człowieka wierzącego,
        pochlebiam sobie że głęboko, i praktykującego - też nie zachwyca, a religię w
        przedszkolu uważam za nieporozumienie. Tyle, że jeśli dobrze rozumiem, tu
        problem dotyczył tego, jak wygląda nauka religii w przedszkolu i co z tego
        wynoszą dzieci, a nie czy to dobrze, czy źle, że ona w ogóle jest.
    • zebra12 Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 08:02
      Za wcześnie poszło! A w przedszkolu to niesprawiedliwe! Kilkoro dzieci z grupy
      mojej córki niechodzi i jak one się czują? Nie za dobrze! Jeśli ktoś wierzy
      powinien iść do kościoła i tam pobierac konieczne nauki. Tak jest w większości
      krajów Europy, ale nie u nas... sad
      P.S. Moja córka też nie chodzi na religię
    • zona_mi Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 09:29
      Moja córka chodziła do przedszkola katolickiego - była "indoktrynowana" przez
      cały dzień wink Nie ma traumy ani żadnych problemów z diabłem - to raczej fajne
      wytłumaczenie sprytnego chłopca MSZ smile
      Jeśli w domu rozmawia się o wierze i praktykuje ją na codzień, dziecku łatwiej
      zrozumieć pewne rzeczy. Myślę, że ważne jest, aby to co mówi katecheta
      pokrywało się/było wyjaśniane przez rodziców, wtedy nie ma kłopotów.
      Do naszego przedszkola chodziła dziewczynka, której mama denerwowała się,
      że "codziennie alleluja", "dziecko chce się modlić przed jedzeniem - co to za
      głupoty" "i w ogóle co to za idiotyzm, żeby ciągać rodziców co tydzień do
      kościoła". Mała miała robioną wodę z mózgu, bo rozdźwięk między tym czego
      uczyła się w przedszkolu a tym co widziała w domu był zbyt duży. Wreszcie
      rodzice ją wypisali, moim zdaniem słusznie.
      Z tego wynika, że jeśli ktoś nie zgadza się z naukami na katechezie, niech
      dziecka nie zapisuje nie jest argumentem "jak się dziecko będzie czuło". A jak
      się czuje nie chodząc na balet jak koleżanka, czy nie mając domku dla Barbie
      jak inna?
      Czyli, moim zdaniem, jeśli wychowujesz synka w wierze (jak by ona nie była, nie
      mówię tylko o katolickiej), to przecież chcesz, aby ją rozumiał i starasz się
      wyjaśniać i tłumaczyć wszystko, co z nią związane, prawda? A kto wyjaśni
      dziecku lepiej niż rodzice? No pewnie, pogadaj z siostrą, bo być może to tylko
      nieporozumienie, przedszkolak to jeszcze mały rozumek.
      Nawiasem mówiąc też wolałabym, aby religia była w kościele i wielu księży, z
      którymi rozmawiałam również.
      Pozdrawiam
      Zona
      • olahabe Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 09:54
        U mojego syna nie ma religii w przedszkolu, ja natomiast z zamierzchłych
        dziejów swojego dzieciństwa pamiętam, jak pod wpływem religii z zerówki też
        dostałam obsesji diabła. Poradzono nam tam, aby przy każdej pokusie, gdy
        pomyślimy coś złego, albo chcemy coś niedobrego zrobić, mówić sobie po
        cichu "odejdź ode mnie diable". To musiało być dziwne, skoro do tej pory
        pamiętam. A swoją drogą- jeżeli w domu nie ma chorej atmosfery dookoła tych
        tematów, to Twoje dziecko z pewnością nie da się zastraszyć diabłem i poukłada
        sobie swoją wiarę we właściwy sposób. Potrzebuje tylko czasu. Ze strachów
        wyrośnie.Pozdrawiam
      • mama.ludzika Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 09:59
        Nie mam nic przeciwko "indoktrynacji"- niech się uczy o Bogu, że jest dobry, że kocha wszystkie dzieci, że idzie się do nieba, że trzeba być dobrym dla ludzi, że z dobrych uczynków cieszy się Bóg i śpiewają Aniołowie...no nie wiem w sumie, czego uczy się takie małe dzieci, bo chyba trochę inaczej, niż dorosłychsmile Nie mam nic przeciwko modlitwom i zawsze mogę porozmawiać na te tematy, jak potrafię.
        Ale pomyślcie, jak działa na dziecko obraz: diabeł szepcze ci za plecami i namawia do złych uczynków (!)Ja bym sie też bała sad Syn boi sie ciemności, bo "tam jest diabeł". Po za tym, owszem, bardzo wygodne jest dla niego zwalanie winy na podszepty!!smile
        Nadmienię, że lubi sie "pobać" różnych dinozaurów, których jest fanem, ale nawet na nie nie reaguje w tak histeryczny i zabobonny sposób. Wie, że są tylko w książkach i już.
        Nie chcę dziecka jako jedynego wykluczać z grupy, bo zrobie w ten sposób więcej złego, niż dobrego.
        Zastanawiam się tylko, czy na lekcjach z małymi dziećmi (5, 6-latki) nie można by tego diabła trochę ELIMINOWAĆ....? Wg. mnie nie tędy droga.
        Pozdrawiam.
    • kol.3 Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 10:18
      Generalnie uważam, że dobrze prowadzona nauka religii, znajomość Starego i
      Nowego Testamentu, oprócz zaspokajania potrzeb duchowych, dostarczają wiedzy
      niezbędnej do rozumienia np. literatury. Książki do religii dla szkół nie
      podobają mi się, nie wprowadzają usystematyzowanej wiedzy na temat ww. ksiąg,
      jest w nich dużo bełkotu. Nic dziwnego, że dzieci uważają religię za dopust
      boży. Kościół walczył o religię w szkole. Po jej wprowadzeniu okazało się, że
      nauka religii jest szczególnie trudna, wymaga dyskusji, poważnego partnerskiego
      traktowania młodzieży, a tego katechetom się czasem po prostu nie chce.
      Bełkocik wciskany na lekcjach religii skutkuje tym, że dzieci się z tych lekcji
      wypisują. Zdarzają się jednak księża (katecheci) dobrze przygotowani, mający
      intelektualnie dużo do zaproponowania, co młodzież od razu wychwytuje i docenia.
      Czasem nasuwa mi się pytanie, czy kościołowi zależy na tym by wierni dokładnie
      znali SiNT? Mam na myśli na przyklad proponowaną przez kościół akcję
      ślubowania, że się w ogóle nie będzie piło alkoholu, co wskazuje na to, że
      alkohol jako taki jest uzwany za zło. Jak to się ma do Cudu w Kanie
      Galilejskiej?
      • verdana Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 12:09
        Ja miałam podobną historię - i na pewno dziecko nic nie namąciło, bo za każdym
        razem byłam tego świadkiem.
        Mój najstarszy był w przedszkolu, gdy jeszcze religia byla w salkach
        katechetycznych. Od 5 roku życia chodziłam z nim na lekcje religii. Na pierwszej
        lekcji dla 5-latków siostra zaczęła od tego, ze kazała dzieciom modlić sie
        wieczorem "bo możecie umrzeć we snie i nigdy się nie obudzić".
        Na kolejnych zajęciach zapytała dzieci, czy widziały okropny wypadek motocyklowy
        przed kosciołem - plastycznie opisała rany motocyklisty i kazała zastanowić się,
        czy poszedł do nieba. Ta sama siosta bardzo ostro, parokrotnie skarciła moją
        dwulatkę ( która siedziała na zajęciach, bo nie miałam jej z kim zostawić) za
        kolorowanie obrazka niedokładnie i wychodzenie poza linię.
        Co było dalej, nie wiem, bo odmówiłam chodzenia. Dalej chodziła na zmianę
        teściowa i mąż.
        Natomiast na zakończenie drugiej klasy w szkole (religia już była), katechetka
        wygłosiła mowę do dzieci "I nie martwcie się, jeśli na wakacjach zabijecie
        jakiegoś motylka czy zdepczecie roslinki, bo Bóg stworzył zwierzątka i roslinki,
        żeby z nich korzystać i dla waszej zabawy".
        Od tego czasu wierzę we wszystko. To nie jest zła wola katechetek, tylko ich
        absolutne nieprzygotowanie do pracy z dziećmi i nieznajomość psychologii
        rozwojowej. Ja bym poszła natychmiast i porozmawiała. Może nie rozumie, że
        straszenie diabłem i zwalanie na niego własnej niegrzeczności to nie najlepszy
        pomysł.
        • triss_merigold6 Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 13:19
          Urocze.wink
          W czwartej klasie byłam jedynym dzieckiem niechodzącym na religię (pozaszkolną
          wtedy). Któregoś dnia koleżanki oświadczyły, że nie będą się ze mną bawić, bo
          pójdę do piekła, jestem grzesznikiem itd. - ponieważ nie modlę się i nie wierzę
          w boga. Dzieci poinformowała właśnie pani katechetka o czym bez żenady
          zakomunikowały. Byłam dość odporna (chociaż w szoku) a dzieciom za jakiś czas
          minęły jazdy.
          Jestem absolutnie przeciwna religii w przedszkolu i szkole publicznej. Poza w/w
          instytucjami niech chodzi kto chce.
          • andaba Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 15:10
            Co do horrorów nt. katechetek to opowiem taki: siostra kazała dzieciom w
            pierwszej czy drugiej klasie sprawdzić ile czasu minęło pomiędzy ślubem
            rodziców a ich urodzeniem. Jeżeli mniej niż 9 miesięcy to znaczy że są w
            grzechu poczęte i gorsze. Kolejne w rodzine nie miały problemu, ale te
            pierworodne...
            Usłyszałam to od przyjaciółki, która jest bardzo religijna, więc za prawdziwość
            ręczę, bo nie oczerniałaby osoby związanej z Kościołem.
            • nangaparbat3 Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 15:58
              W szkole, do której chodzi syn znajomych, katechetka (swiecka) nie mogła sobie
              poradzić z niegrzecznym chlopcem. W końcu kazala mu sie wypiąć na ławce, a
              każde dziecko z klasy miało podejść i uderzyc go w tyłek. Sprawa wyszła na jaw,
              kiedy opowiedział o niej rodzicom jeden z "egzekutorów" - źle sie czuł w tej
              roli i nie umiał z tym sobie poradzić.
    • ibulka Re: RELIGIA w przedszkolu 28.08.05, 23:47
      Póki co moje dzieci nie chodzą do przedszkola. Jula praktykowała w żłobku, ale
      zrezygnowaliśmy. W przedszkolu miałam religię i było fajnie. Rysowaliśmy,
      kolorowaliśmy święte obrazki, poznawaliśmy modlitwy, pieśni, opowiadaliśmy i
      bawiliśmy się. Nikt nas diabłem nie straszył! Jako 6 letnia dziewczynka
      wiedziałam, że diabeł jest zły, że chce sprowadzić nieszczęście na ludzi
      kochających Pana Jezusa. Wiedziałam, że diabeł chce zmusić także i mnie do
      robienia złych rzeczy, ale nikt nie wmawiał mi, że jak coś robię źle, to mi
      diabeł szepta do uszka wink
      Moim zdaniem taka religia, jaką ja miałam, jest fajna, lekka i przyjemna dla
      dzieci. To samo w szkole. Jednak 14 latka z mojej rodziny narzekała na religię
      w podstawówce - dziwna katechetka itd. Teraz mają z księdzem z parafii - kupili
      podręcznik, ale nie korzystają. Dowiadują się za to dużo o Mszy itd. i religia
      nie taka straszna wink
      Pozdrawiam.
      • anax2 Re: RELIGIA w przedszkolu 30.08.05, 10:22
        mama.ludzika- pocieszę Cię w tym roku grupę będzie prowadzić inna siostra.może
        ona będzie miała inne podejście.HeHe w tamtym roku siostra nie dawała sobie z
        dziećmi rady to pewnie zrezygnowała.ale według mnie takie rozmawianie o diable
        też jest niestosowne.Szymona się pytalam o czym rozmawiaja z siostrą i on mówi
        że o aniołkach i rózne fajne opowiesci ale o diabełku nie.To może był jakis
        kolega prowokator który opowiadał takie dziwne żeczy.
    • ka1311 Re: RELIGIA w przedszkolu 30.08.05, 18:55
      Moje dziecię uczęszczało do przedszkola prowadzonego przez siostry, więc
      religię miało w zasadzie cały czas. W starszakach tak około lutego córka
      zaczęła dociekać za co idzie się do nieba, a za co do piekła, więc zaczęłam
      rozmowę z siostrą na ten temat. Siostra zarzekała się, że na pewno nic im nie
      mówiła o piekle, bo dzieciaki są za małe. W trakcie rozmowy, jak się tak
      wspólnie zastanawiałyśmy skąd jej się to piekło wzięło, przypomniałam sobie, że
      zaraz po Bożym Narodzeniu byłam na Jasełkach z córką i teatrze i tam Herod
      został zabrany przez diabła do piekła. Stąd właśnie jej się wzioł ten diabeł i
      piekło. Najpierw ją męczyło, a potem zaczęła dociekać. Może więc zastanów się
      czy to nie w takiej sytuacji dzieciak dowiedział się o diable. A może jakaś
      usłużna sąsiadka, albo ciocia coś powiedziała o podszeptach diabełka, a dziecię
      uchwyciło się usprawiedliwienia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka