WCALE SIĘ NIE SŁUCHA

10.09.05, 08:54
Witajcie eMamy smile,
chciałabynm sie dowiedzieć, czy Wasze dwulatki też się nie słuchają??
Moja Maja skończyła 2 latka i 3 m-ce, ogólnie jest posłusznym kochanym bączkiem, ale kiedy idziemy na spacer dostaje "małpiego rozumu". Ucieka, nie patrząc na nic, byle do przodu i jak najszybciej. Kiedy zaczynam ją wołać , zero reakcji , a właściwie to reakcja jest, Maja się śmieje, bo myśli że ja się z nią bawię. Tłumaczymy jej z mężem, że tak nie wolno,że się martwimy, ale to na nic.
Nie pomagają prośby , grożby (że wpadnie pod samochód , że może się zgubić), mówi "Obiecuję , że już nie będę uciekała, przepraszam", i za moment robi dokładnie to samo. PORADZCIE PROSZĘ CO ROBIĆ??
Magda mama_mai_p
    • mika2 Re: WCALE SIĘ NIE SŁUCHA 10.09.05, 12:00
      U nas to samo. Synek właśnie skończył 2 latka. Ktoś mi mówił, że za rok bedzie
      lepiej...a ja na to "jasne, szybciej będzie biegałsad".
      A tak na powaznie, pomaga próba sił tzn. idziemy gdzies do parku albo na łąkę,
      upewniamy się czy nie ma w poblizu żadnego psa itp. i idziemy. Maly zaczyna
      uciekać, ale my dalej idziemy. Ob biegnie w swoja stronę a my tylko "no to pa
      pa". I w 99% przypadków ruszą pędem za namismile
      Ot tak się z nami próbuje - kto pierwszy odpuści - rodzice i za mną pobiegną a
      wtedy to super zabawa, czy on stwierdzi, że jesteśmy daleko i tzreba nas gonić
      i wtedy jest "oj, mama!"smile
      Oby minęo.
      • czajkax2 Re: WCALE SIĘ NIE SŁUCHA 10.09.05, 13:07
        Znam ten ból. Niestety moja prawie 2 latka robi się strasznie uparta, przekorna
        i kapryśna. A ja coraz częśćiej mam ochotę ją udusićwink
      • kiniaan Re: WCALE SIĘ NIE SŁUCHA 10.09.05, 13:12
        Za rok to może być tylko gorzejwink. Wiem, bo mam prawie trzylatkę...
        • ula_max oj, ja też... 10.09.05, 21:50
          Mój Wikuś za 3 miesiące skończy 3 latka, oj umie pokazać rogi. Tyle tłumaczę i
          mówię, czasami jest super, a czasami to mu odbija, biega jak piesek urwany z
          łańcucha. Ja zauważyłam pewną prawidłowość: jak mam zły dzień - ja nie synek -
          to idziemy max tylko na podwórko pogawić się. Jak u mnie ok - to idziemy na
          spcerek, zakupy itd. Po prostu wiem, ze jak ja będę na luzie, usmiechnięta to
          nie będe "podkręcać atmosfery" i uda mi się trochę go utemperować. Cholera to
          naprawdę działa! A wię luz dziewczyny, luz.
    • ropusia Re: WCALE SIĘ NIE SŁUCHA 10.09.05, 20:04
      Witam!
      Może zamiast tłumaczenia pomógłby natychmiastowy powrót do domu ze spaceru po
      każdej takiej ucieczce (oczywiście po uprzedzeniu dziecka, że takie będą
      konsekwencje). Za którymś razem może załapie, że nie opłaca się uciekaćsmile
      Pozdrawiam.
      Monika
      • musia2002 Re: WCALE SIĘ NIE SŁUCHA 11.09.05, 04:21
        Ja tez to przechodzilam-minie.Miedzy 2 a 3 rokiem zycia kazde wyjscie do sklepu
        bylo dla mnie koszmarem.Jeszcze nie ubralam butow a moj maly juz kolo
        samochodu.Pod sklepem ja w jedna strone on w druga[w sklepie to samo].Kilka
        razy pelny koszyk zakupow poprostu zostawilam i wyszlam bo mialam juz dosyc.Ile
        razy plakalam[bezradnosc].Kilka razy zostawilam reklamowki z zakupami na srodku
        ulicy i pedem za malym.Najszczesliwsza bylam tylko w momencie gdy byl juz
        zapiety w foteliku.Kilka tygodni temu pojechalam w poszukiwaniu butow zimowych
        dla malego-ogromny sklep.Wybralismy juz buty i kierujemy sie do kasy-ogladam
        sie mojego dziecka nie ma.Reakcja moja wiadomo-szukanie w sklepie,przed
        sklepem,w koncu ide do punktu obslugi klientow i zaczynam mowic,ze zgubilam
        syna,a tu patrze moje dziecko maszeruje za reke z jakos kobieta.Od tamtej pory
        [wreszcie zrozumial co to znaczy zgubic sie]po kazdym sklepie chodzi za mna
        krok w krok-a dla mnie wreszcie zakupy zrobily sie przyjemnoscia.
      • musia2002 Re:za szybko kliknelam 11.09.05, 04:25
        Przeczekac i tyle.Ja z dnia na dzien widze poprawe na lesze.Z urwisa przemienia
        sie w sluchajacego i grzecznego chlopca-wreszcie duzo rozumie[nie wychodz na
        ulice bo auto cie przejedzie,czy zgubisz sie,itd].Powodzenia.
    • blamblam Re: WCALE SIĘ NIE SŁUCHA 13.09.05, 15:28
      stosuję metodę o której pisała ropusia. Jak synek ucieka mówię ze nie wolno
      mówię dlaczego i ostrzegam ze jak jeszcze raz tak zrobi to koniec spaceru. I
      trzymam się tego konsekwentnie. W razie protestów nie ustępuję. Działa szybko
      bo synek uwielbia być na powietrzu. no co jakiś czas trzeba terapię powtórzyc
      oczywiscie bo synek próbuje na nowo. Oczywiscie nie stosuję tego jak musimy
      gdzieś dotrzeć np do lekarza, jestem z kimś umówiona ale wtedy zazwyczaj
      trzymam go za rękę albo pakuję go do wózka a samodzielny spacer jest wczesniej.
    • morelee Re: WCALE SIĘ NIE SŁUCHA 13.09.05, 17:53
      A ja w takich sytuacjach staram się znaleźć coś ciekawego - kwiatek, kamyczek,
      samochód z przyczepą itp. Wołam dziecko pokazując to coś i opowiadam, jaki
      niezwykły kamień itp. Zresztą jeszcze lepiej wyprzedzić dziecko w działaniu i
      zajmować różnymi rzeczami zanim zacznie uciekać - sprawdza się ściganie do
      najbliższego drzewa, skoki przez patyk na chodniku itp. A tam gdzie można,
      gdzie jest bezpiecznie, wołam - teraz biegaj po łące ile chcesz!

      Acha, metoda pa-pa u moich dzieci działa super - tez robią pa-pa i w długą.
    • nangaparbat3 Re: WCALE SIĘ NIE SŁUCHA 13.09.05, 18:54
      Tak bylo, dokladnie jak opisujesz. Pamietam taki dialog (miała rowno 2)
      - Popatrz, córuniu, jakie ladne kwiatki.
      - Bydkie kwatki, bydkie kwatki!!!

      I uciekała tak samo jak Twoja - łapałam pod pachę, ona wierzgała i darła się :
      Ratunku!!!
      Ale to naprawde szybko mija, a potem bedziesz wspominać z rozrzewnieniem. Mysle
      jednak, ze trzeba ten bunt w jakiejs części uszanować, to znaczy stawiać na
      swoim tylko wtedy, kiedy to rzeczywiscie konieczne. Ja juz wtedy pozwalałam jej
      podejmować wiele decyzji (zwłaszcza dotyczących ubierania się, pokazywałam dwie
      jednakowe bluzeczki w różnych kolorach i pytałam, ktorą włoży). Nigdy nie
      staralam sie przeforsować swego zdania tylko dlatego, ze matka musi mieć rację -
      moze z tego powodu, w ważnych sprawach, kiedy mówiłam "Na ten temat nie
      bedziemy dyskutować" - słuchała mnie zawsze bezwzględnie. Ale też uzywałam tego
      naprawdę rzadko.
    • blamblam Re: WCALE SIĘ NIE SŁUCHA 14.09.05, 11:08
      tak tak z tym tez się zgadzam. Metodę koniec spaceru stosuję jak synek próbuje
      uciekać w kierunku ulicy albo w zatłoczonym miejscu. w parku i innych
      bezpiecznych miejscach biega sobie dowoli i w dowolnym kierunku. We wszystkich
      innych sprawach które nie będa miały wplywu na jego zdrowie i bezpieczeństwo
      pozwalam mu decydować samemu.
    • zatroskana_mama Re: WCALE SIĘ NIE SŁUCHA 14.09.05, 13:04
      Moj synek w sierpniu skonczyl 2 latka i mam niestety to samosad Do drugich
      urodzin byl wrecz aniolem a po urodzinach diabel w niego wstapilsmile Kiedy sie
      nie slucha i wszystko probuje wymusic placzem schylam sie przed nim i patrzac
      mu w oczy tlumacze mu,ze tak nie wolno. ale wydaje mi sie,ze nic sobie z tego
      nie robismile chyba pozostaje mi tylko czekac,az to szalenstwo miniesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja