Dodaj do ulubionych

KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCIE"

03.11.05, 13:42
Ja właśnie zaczęłam stosować metodę z książki "Uśnij wreszcie", ma ona pomóc
dziecku nauczyć sie samodzielnie zasypiać i przesypiać całą noc bez budzenia
i wołania rodziców. Wiem, że sa jeszce inne podobne metody np: zaklinaczki
dzieci.
Ja mojego synka karmiłam 1,5 roku piersia i przez ten czas spał, ze mna w
łóżku. Ponad tydzień temu odstawiłam go od piersi i odziwo nawet sie udało,
bez większych problemów. Od dwóch dni śpi w swoim łóżeczku (dotychczas spał w
łożku) i stosujemy metodę z ksiązki. W łóżeczku ma tylko przytulankę. Tylko,
ze od kiedy sosujemy ta metode budzi sie częściej w nocy, wcześniej budził
sie o 3 i 6 rano.
Prosze napiszcie czy ktos stosował ta metode, czy sie udało, ile trwała nauka
itp
Czy faktycznie nie można dziecku, jak usypia i sie obudzi dać butelki z
piciem.
Boje się ,że może zadużo zmian naraz wprowadziłam, bo jak odstawiłam go od
piersi, to do usypiana dostawał butelkę z herbatką i w nocy jak sie obudził
też.
A teraz ani piersi, ani butelki i w dodatku w sam w łóżeczku
Obserwuj wątek
    • pelczarka Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 03.11.05, 20:28
      Ja probowalam poltora roku temu nie dokladnie ta ale podbna z ksiazki "Kazde
      dziecko moze nauczyc sie spac" i nie polecam. Wykonczylam sie nerwowow jak
      roczna wtedy corka plakala az opadajac z sil zasypiala, to byl horror! Poza tym
      bala sie spania i lozeczka , znienawidzila je. Jak szlam w strone lozeczka to
      juz plakala. Polecam Tracy Hogg, powoli ale skutecznie do celu.... bez placzow.
      • veroni3 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 03.11.05, 21:19
        PELCZARKO, jeśli mozesz napisz na czym polega metoda Tracy Hogg
      • marghe_72 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 03.11.05, 22:37
        tez miałam tę książkę
        przeczytalam spróbowałam (wytrzymałam jakieś 1,5 minuty)
        ksiazke schowałam bardzo głeboko
        • mama-marty1 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 04.11.05, 08:46
          Próbowałam ale bardziej sprawdziło sie głaskanie po głowce i trzymanie za
          rączkę nawet 40 min jesli trzeba było.
    • nihiru Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 04.11.05, 12:59
      własnych doświadczeń jeszcze nie mam, ale znam małżeństwo, które jest bardzo
      zadowolone z rezultatów tej metody.

      Inna sprawa, że rozpoczęli (a właściwie tato rozpoczął) stosowanie tej metody,
      kiedy mama musiala wyjechać z domu na weekend - mówiła że jej serce by pękło.
      Ale pod dwóch dniach jak przyjechała, była zachwycona - dziecko umiało ślicznie
      samo zasypiać punktualnie o 8 wieczórsmile))
    • falafala Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 04.11.05, 13:36
      Nie wiem jak dokladnie jest z twoja metoda, i innych ksiazek przetlumaczonych,
      choc wszystkie sprowadzaja sie do tego samego, to jednak kazda troche na inny
      sposob. W ksiazce ktora ja zastosowalam, bylo o odlozeniu dziecka spac. Facet
      pisze, ze nalezy dzieci w tym wieku polozyc kiedy sa zmeczone co w praktyce
      oznacza kolo 19, a nawet wczesniej. I jednoczesnie trzeb uregulowc drzemki
      pierwsza na okolo 9 a druga na okolo 13. I to rodzice powinni nauczyc sie
      obserwowc dzieccko kiedy potrzebuje snu, a nie na sile dostosowywac sen dziecka
      do swoich zwyczajow. Poniewaz niewyspane, przemeczone dziecko ma klopoty ze
      snem. Mimo, ze jest zwolennikiem odlozenia dziecka, dobranoc i koniec, to nie
      zabrania, podania w nocy picia (w koncu wiele doroslych budzi sie zeby sie
      napic, czemu takie male dzieck nie moze) Nie zabrania karmiacym matkom, by ich
      dziecko usnelo przy piersi, poki tak samo robi, poleca przed odlozeniem utulenie
      dziecka do poziomu kiedy jest juz rozleniwone i gotowe zasnac, wtedy mozna je
      odlozyc.
      Moja cora zasypia sama od 8 miesiaca, teraz 2,8 lat, potrafi sama wstac w nocy i
      sie napic i wrocic do lozka. Ona od kiedy ja juz nie karmie piersia (po 14
      miesicach) mniej pije w dzien, ale za to lubi sie napic wody na sen i popic w
      nocy, dlaczego jej zabraniac? Daj swojemu synkowi tej wody w nocy, on tez moze
      tego potrzebowac.
    • veroni3 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 04.11.05, 13:48
      do falafala- czy możesz podac tytuł książki z której korzystałaś?
      • feliz3 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 04.11.05, 15:39
        Veroni3, ja skorzystałam z książki "Uśnij wreszcie" i jestem bardzo zadowolona.
        Synek sam po kąpieli i kolacji pokazuje paluszkiem, że chce już iść spać.
        Płakał pierwszego wieczoru, ale ja już po 5 minutach wiedziałam, że to płacz
        wymuszony i próbuje po prostu egzekwować swoje dotychczasowe przyzwyczajenia.
        Każda mama zna dobrze swoją pociechę i wiem, że czasem serce się kraje, ale
        spróbuj podejść do zachowania dziecka obiektywnie - na pewno wyczujesz kiedy
        dzieje się krzywda (i wtedy oczywiście trzeba dziecko utulić), a kiedy to jest
        szantaż emocjonalny.

        A tak w ogóle, to wydaje mi się, że każda maetoda ma swoje plusy i minusy, ale
        problem leży w nas - rodzicach. Dopóki na 100% nie jesteśmy przekonani o
        słuszności wprowadzenia jakiejś zasady (nie tylko dotyczącej snu dziecka), to
        nie będzie "sukcesu". No i oczywiście ważne jest aby zarówno mama, jak i tata
        chcieli tego samego. Nasze dzieciaczki, to bystre ludziki i od razu wyczują
        jakiekolwiek wahanie.
        • veroni3 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 04.11.05, 16:14
          feliz3- mam pytanie ile trwało zanim Wasze dziecko nauczyło sie samo
          zasypiać?, u nas dziś 4 dzień i narazie bez wiekszych efektów tzn. mały dość
          mocno płacze i zasypia po 35 min.
          • falafala Re: veroni 04.11.05, 16:46
            "Healthy sleep habits, happy child" Marc Weissbluth. Mozna zakupic na Amazonie.
            Moja cora zaczela miec nagle klopoty ze snem w 6 miesicu, pierw budzila sie raz
            pozniej dwa, az w koncu trzy razy. Jeszcze do tego to niekonczace sie usypianie.
            W 8 miesiacu kupilam ta ksiazke i odkrylam, ze moje dziecko jest przemeczone.
            Kladlismy ja kolo 21 (zreszta jako niemowle tak miala)co mialo byc stanowczo za
            pozno. Dziecko osignelo stan przemeczenia. Dowiedzilam sie, ze powinnam w takim
            przypadku polozyc dziecko nawet o 18 spac. No i oczywiscie regularne drzemki. I
            nie w samochodzie, wozku (podobno w tym wieku nie sa wystarczajaco glebokie, ale
            w wlasnym lozku) Moja cora nie spala regularnie, ale drzemala sobie przy piersi
            i w wozku na spacerze. Pierw ja kolysalam pierwszego dnia do snu o 9 rano
            (budzila sie o 7), zero efektu, wyszlam o 13 na spacer by sie zdrzemnela i
            polozylismy ja spac o 18.00. Buzi i dobranoc, spodziewalismy sie ryku, ale nam
            zostalo to oszczedzone, od tej pory spala sama bez pobodek (nieliczac jednej nad
            ranem na popicie mleczka). Do drzemki "dorosla" dopiero kolo roku, do tej pory
            chodzilam z nia na spacer, ale to nie byl problem gdy spla w nocy i to od 18 do
            7 rano. Dla mnie rewelacja. Facet pisze, ze jezeli wstrzelimy sie z polozeniem
            spac dziecka wlasnie w naturalna pore kiedy dziecko zaczyna byc zmeczone (ale
            nie przemeczone)to obejdzie sie bez dlugiego placzu.
            • falafala Re: veroni 04.11.05, 18:17
              Zreszta gdybys byla zainteresowna ogolnymi zalozeniami ksiazki to moge strescic.
              To nie jest tak duzo, sama ksiazka jest slabo napisana i duzo w niej gledzenia
              (widac, ze facet badal sen dzieci przez 30 lat, a nie studiowal pisanie ksiazek
              wink), wiec czyta ja sie trudno.
              • veroni3 Re: falafala 04.11.05, 20:37
                Jeśli byłabyś tak miła, i mogła mi ją streścić, będę wdzięczna
                • falafala Re: veroni 05.11.05, 14:54
                  Wyslalam na priv.
              • mamaisynek2 Re: veroni 07.11.05, 07:28
                A czy ja też mogę prosic o streszczenie tej książki na priv? Będę po stokroć
                wdzięczna! Pozdrawiam
              • e_enehy Re: veroni 18.11.05, 23:46
                ja podobnie prosze o przeslanie streszczenia tej magicznej ksiazeczki
                na adres: enehy@poczta.onet.pl
                wieeelkie dzieki
            • freudina do Falafala.. 06.11.05, 11:24
              Mogę też prosić o streszczenie???
              na gazetowysmile)
              Dzięki
    • grzalka Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 04.11.05, 20:57
      ja, do nauki przesypiania nocy

      wczesniej nauczylismy chłopaków zasypiac samodzielnie (duuuuzo wcześniej) a
      naukę przesypiania połączyłam z odstawianiem od piersi

      generalnie polegało to na tym, że nie wchodziłam do pokoju kiedy słyszałam tylko
      marudzenie, wchodziłam natomiast, jesli krzyk był alarmujacy i wydłużałam w
      czasie moemnt wejścia

      jeden synek sypia ze smoczkiem, drugi bez żadnych gadżetów

      efekt: obaj śpia od 20.00 do 5.00, dostają mleko i dalej do 7.00- dla mnie
      erwelacja, kiedys budzili się co 2 godziny i to na przemian

      nauka trwała ponad tydzień (ale ich jest dwóch, to utrudnia) piersia karmiłam
      rok- wszystko odbyło się w 13-tym miesiącu
    • zofia111 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 06.11.05, 13:59
      Ja uczylam swojego synka samodzielnie zasypiac wedlug ksiazki "kaze dziecko
      moze nauczyc sie spac". Mial wtedy 10 miesiecy, a ja bylam na skraju
      wyczerpania nerwowego. Ksiazka bardzo nam pomogla. Lekko zmodyfikowalam metode
      tzn. zamist wchodzeni po 3 minutach, zaczynalam od minuty i dochodzilam do 3
      maksymalnie. Ksiazka byla dla nas wybawinieniem. Maly do tej pory grzecznie
      zasypia sam. robi Pa pa, rozdaje wszystkim caluski i pokazuje ze chce do
      lozeczka. Niestety po kilku miesiacach stosowania metody maly sie rozchorowal,
      a ja zaczelam mu dawac w nocy butelke. Udreka zaczela sie od nowa - trzy
      pobodki co noc, bo chcial cos do picia. I znow kiedy doszlam do kresu
      wytrzymalosci powiedzialam KONIEC. Trzy noce i znow mamy spokoj. Tak ze dawania
      butelki w srodku nocy szczerze ci odradzam. Wiem,z e ksiazki tego typu maja
      zagorzalych przeciwnikow i rozumiem to. Jelsi ktos moze bez szkody dla swojego
      zdrowia fizycznego i psychicznego zarywac noce, to OK. Dla tych ktorzy staja
      sie po nieprzespanej nocy ze rodzicami "niepelnosprawnymi" wink - polecam.
      • veroni3 Re: do zofia111 07.11.05, 12:10
        Zofio111 ile trwała Wasze nauka? Jeśli możesz napisz troche wiecej szczegółów.
        Dziś jest 7 dzień stosowania tej metody.powoli zaczęlo się normować. Mały
        zasypiał o 20, budził sie o 3 i 6 rano, dostawał picie, spał do 7. Drzemkę miał
        o 12 do 13. Już coraz mnie płaczu przed zaśnięciem.
        Tylko, że dzisiaj obudził sie o 5:30,( nie wybudził sie o 3 jak zwykle-
        przespał) nie chciał pić, ani jeść. Zostawiliśmy go w łóżeczku i płakał przez
        10 min. Mąż stwierdził, ze on sie juz chyba wyspał i juz nie zaśnie, więc żeśmy
        go wyciągli z łóżeczka. Kacper zaczął sie bawić.
        Nie wiem czy nie powinnam go była zostawić w łożeczku, ale jak go znam to
        płakał by przez godzinę i tak by nie zasnął.
        Co w takiej sytuacji robić?
        Bo jak ta metoda doprowadzi do tego, ze on się będzie budził coraz wcześniej
        to to jest bezsensu.
        Mam juz straszny mętlik w głowie.
        Dziewczyny, które maja to za sobą-prosze was o wskazówki.

        Weronika
        A to mój kochany Kacperek
        • zofia111 Re: do zofia111 08.11.05, 16:33
          A kiedy chcesz zeby sie budzil? Jesli nie jest to 5:30 to niepotrzebnie go
          wyciagalas.
          Po pierwsze ty i maz musicie wiedziec co chcecie osiagnac i byc konsekwentni.
          Jesli chcesz go nauczyc zeby spal az zrobi sie jasno to nie mozesz wyciagac go
          ciemna noca, bo niby sie wyspal. W ten sposob osiagamy sdwie rzeczy - dziecko
          jest zdezorientowane (o co chodzi rodzicom???) i uczy sie ze jesli sie placze
          dostatecznie dlugo mozna osiagnac oc sie chce ( a tego przeciez chcemy
          uniknac). Butelka prezdzej czy pozniej prowadzi do klopotow (podobnie jak
          smoczek). Albo dajesz butelke o okreslonej porze, albo wcale. jesli to dziecko
          ma decydowac kiedy zje efekt bedzie takim ze bedzie budzil sie o dowolnej porze
          lub moze zarzadac dwoch - trzech posilkow ( u mnie tak bylo). jesli ma 5-6
          miesiecy daj sobie spokoj z butelka - na pewno nie umrze z glodu.
          Jesli masz metlik przemysl wszystko raz jeszcze, opracuj dokladny plan i badz
          konsekwenta. Musisz byc pewna ze panujesz nad sytuacja i nie dac sie
          podpuszczac mezowi wink Jesli bedziesz sie wahac, dziecko to wyczuje i nauka
          pojdzie duzo trudniej. uczysz tez od razu zasypaia w dzien? Ja robilam to na
          raty, ale wiele osob twierdzi ze szybciej jest nauczyc od razu i tego i tego. U
          nas tez po tygodniu bylo lepiej, po dwoch dobrze. Czasem kwekal na znak
          protestu, ale ewidentnie nie po to zeby mnie przywolac i zanim zdazylam do
          niego dotrzec zdazyl juz zasnac wink Lepiej nie robic zadnych odstepstw czasowych
          dfopolki nie bedziesz pewna ze dziecko jest calkowicie przyzwyczajone (miesiac -
          dwa?) dzieci, ktore przyzwyczajaja sie do rutyny bardzo szybko wylapuje
          wszelkie niekonsekwencje. Moj maly zloscil sie przez 10 dni po tym jak raz
          wyciagnelam go z lozeczka zanim zasnal (musialam wyjsc, a tesiowa sie
          spoznila) choc byl juz calkiem przystosowany. Kazda choroba wymusza tez pewne
          odstepstwa i sprawia ze po wyzdrowieniu dziecko znow trzeba przyzwyczjac do
          rutyny. Oczywiscie wtedy idzie duzo, duzo szybciej.
    • iwoniec Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 08.11.05, 18:41
      Niezalażnie od metody ja powiem tylko,że ważna jest konsekwencja. Ja nauczyłam
      mojego synka, początkowo mocno kolkowego zasypiania we własnym łóżeczku mnetodą
      Zaklinaczki, troszkę kombinowałam przy niej dla własnych potrzeb. A warto
      zaznaczyć,że początkowo nie było nawet mowy, żeby maluch został ma przykład
      odłożony gdziekolwiek po karmieniu i przewinięciu, w grę wchodziły wyłącznie
      rączki, najczęściej ofiarnej i nieprzejednanej babci. Ale zostaliśmy w pewnym
      momencie bez niej zaczęliśmy próby zakończone w końcu sukcesem, począwszy od
      tego, że synek nabrał przekonania, że łożeczko nie gryzie i jest w zasadzie
      git. Sielanka trwała aż do momentu, gdy zaistniała konieczność częściowego
      powrotu do pracy i ukłąd jest niestety taki,że na 1-2 dni w tygodniu z małym
      znowu zostaje babcia. Na efekty takiej sytuacji nie czekałam długo. Za
      chińskiego boga syn nie chce w dzień zasnąć w łóżeczku. Każdy dzień następny po
      dniu babci to dzień walki o jakąkolwiek drzemkę, a człowiek naprawdę wykazuje
      zmęczenie. Jak proszę o respektowanie moich decyzji, to w zasadzie się ze mnie
      wszyscy śmieją, bo teoretyzuję i kto to w ogóle widział wymagać od dziecka
      czegokolwiek. Przeraża mnie perspektywa zostawienia małego u babci na noc, bo
      podejrzewam że skończą się też przesypiane noce, bo babunia wykręcając się
      zmęczonym kręgosłupem zapowiedziała spanie z małym. Poprzedzone rzecz jasna
      uśpieniem za pomocą bujania w wózku.
      Wiem że to wszystko właściwie nie na temat, ale musiałam wylać gdzieś moje
      żale. Najbardziej żal mi tych tygodni, kiedy to z cierpliwością o jaką się nie
      posądzałam "tłumaczyłam" synkowi, że spanie naprawdę jest fajne. Nie obyło się
      bez płaczów, więc tym bardziej jest mi żal tego czasu, który jak widzę, był
      stracony. Najważniejsze,że się wszyscy świetnie czują i patrzą na mnie jak na
      jakiegoś dziwaka. No. A wczoraj właśnie był dzień z babcią, więc dziś dziecko
      spało w sumie godzinę, z tego raz to była sesja półgodzinna poprzedzona ponad
      godzinnym usypianiem.
      sad((
      Iwka
      • zofia111 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 08.11.05, 18:57
        Absolutnie sie z toba zgadzam - konsekwencja to podstawa.
        Wspolczuje babci! Ja przechodzilam to samo ze swoja tesciowa i dlatego kiedy
        urodzilam drugie dziecko postanowilam ze absolutnie nie pozwole jej opiekowac
        sie drugim wnukiem i jestem bardzo szczesliwa ze sie bez tej pomocy obywamy.
        Niektore osoby sa nieroformowalne. Moze pomysl nad nianka?
        Zofia111
        • iwoniec Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 11.11.05, 13:52
          Nad nianą myśleliśmy oczywiście, mieliśmy nawet umówioną, fajną jak nam się
          zdawało panią, ale jak przyszedł czas współpracy przestała odbierać telefony.
          Jak widać rzetelność nie była jej najmocniejszą stroną. Więc primo: dobrze że
          tak się stało, zanim zaczęła się opiekować się małym. Secundo: okazało się,że
          muszę wychodzić do pracy góra 2 razy w tygodniu, więc pomyśleliśmy,że może nie
          ma co kombinować. Pociesza mnie jedynie to, że rytuał wieczorny jest u maluszka
          mocno jak dotąd zakorzeniony, zasypia ładnie, przesypia noce nie potrzebując w
          trakcie butelki ani piersi, w razie kłopotów smok. A obserwując inne dzieciaki
          w mojej rodzinie zuważyłam, że kojarzą one pewne rytuały z określonymi osobami,
          więc ja się będę trzymać swego, choć to w obecnej sytuacji łatwe nie jest. Więc
          jeśli Babcia ma ochotę stać na baczność teraz i w przyszłości nad wnusiem to
          trudno, jej sprawa. Szkoda tylko, że nie chce zrozumieć, że następnego dnia
          wracają moje zwyczaje i troszkę w związku z tym MUSIMY popłakać. Dziwi mnie to,
          że w tym kontekście nie żal jej wnusia.
          Iwka
    • beata303 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 09.11.05, 13:17
      Ja stosowałam tę metodę. W tym samym czasie moja córka została przeniesiona do
      swojego pokoju, odstawiona od piersi. Zajęło ok. 2 tygodni kiedy zaczęła sama
      zasypiać, raz histeryzowała bardziej raz mniej. Nie trzymaliśmy sięsztywno
      zasad i czasów z książki. Po prostu jak bardzo płakała wchodziliśmy,
      głaskaliśmy po głowie przez chwilę i wychodziliśmy, konsekwentnie. To normalne,
      że twoje dziecko musi przyzwyczaić się do nowej sytuacji, a jest już na tyle
      duże, że łatwo nie zrezygnuje z poprzedniej, która pewnie podobała mu się
      bardziej. My zrobiliśmy to dla dabra naszego (padaliśmy na twarz po
      nieprzespanych nocach) i córki (ciągle niewyspana i marudna. Teraz też budzi
      się czasem w nocy, czasem nawet bierzemy ją na chwilę na ręce, jeśli widać, że
      to był na przykład zły sen, albo kiedy choruje, ale generalnie sama zasypia
      (właściwie z Panną Króliczką) i przesypia całe noce. Był taki moment na
      początku kiedy wrzeszczała zanim weszłam z nią do pokoju, też myślałam, że mi
      serce pęknie, ale teraz myślę, że trochę przesadzała z tym płaczem.
      Powodzenia.
      • magda.cz Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 09.11.05, 15:18
        Stosowałam tą metode i też myslalam, że prędzej rozpadnie sie moje małżeństwo
        bo taka byłam zestresowana płaczem synka ale jakos z mężem wytrwalismy te
        nieszczesne 10 dni katorgi i teraz synek (ma 9 miesiecy) przesypia calutkie
        noce i jest rano o wiele pogodniejszy i szczesliwszy niz wtedy kiedy budził sie
        po kilka razy w nocy. Tak więc warto według mnie troche sie pomęczyć.
        • veroni3 Re: do beata303 i magda.cz 09.11.05, 18:58
          czy Wy tez nie dawałyście butelki z piciem lub jedzeniem do usypuania i kiedy
          się dziecko budziło w nocy?
          • ja-bajka Re: do beata303 i magda.cz 14.11.05, 17:17
            a co mam zrobić jesli moje dziecko zasypia w miarę normalnie, tj. przewaznie
            zasypia bez płaczu, tylko trzeba przy niej troche posiedziec i głaskać po główce
            lub trzymać za rączkę, ale budzi się w nocy z płaczem, krzykiem, wrzaskiem i za
            nic w świecie nie chce sie uspokoić w swoim łóżeczku. To masakra!!! wstajemy
            oboje z mężem,dajemy herbatkę i czekamy aż uśnie. Czasem sie to udaje, a
            częściej wypija herbatkę i drze się dalej. Nosimy, przytulamy i nic. Zostawienie
            w łóżeczku powoduje narastanie krzyku. czasami pada ze zmęczenia, my
            również....a czasem nie mamy już siły, a do tego mieszkamy w bloku z papierowymi
            ścianani i bierzemy ja do nas- wtedy momentalnie zasypia. Nie chcemy jednak, by
            z nami spała. teraz ma prawie 1, 5 roku, spała z nami jakieś 2 miesiące i jakoś
            wyprowadzka do łóżeczka nie była az tak bolesna, a teraz od kilku tygodni mamy
            taki koszmar. oboje wstajemy rano do pracy, niewyspani, nerwowi, kłócimy się.
            dziecko w nocy też zestresowane i wygłupione...Poradźcie co robić, proszę!!
            • zofia111 Re: do beata303 i magda.cz 18.11.05, 14:55
              Mysle, ze budzi sie, wlasie dlatego ze zasypia w twojej obecnosci. Ksiazki
              podaja, ze kazde dziecko budzi sie w nocy kilkakrotnie. Jesli dziecko zasypia
              samo, budzi sie, sprawdza ze wszystko jesy OK i natychmiast ponownie. Jelsi
              zasypia z glaskaniem, budzi sie, stwierdza ze mamy nie ma, nikt mu nie nuci,
              nie glaszcze, wiec podnosi alarm. W kazdym razie w ksiazce z ktorej korzystalam
              doradzano w takim przypadku nauke samodzielnego zasypiania.
    • iwka901 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 14.11.05, 20:42
      Tak! z powodzeniem już po 2 dniach!
      córka budziła sie kilkaktotnie w nocy na picie- z wielkim płaczem. Z zasypianiem
      też były cyrki. A teraz wszystko się zmieniło. W nocy budzi się 1-2 pokwili
      minutkę i zasypia z powrotem. Hurraaa!!!
      • wiktoriaa Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 16.11.05, 10:26
        moze wyjde na wyrodną matke...ale ja jako mama butelkowa od poczatku nie brałam
        synka do łózka..spał w kołysce obok mnie a w 2mcu juz u siebie wpokoju.Jest
        super,bo spi..choc czasem musi sie napic w nocy,widac ze ma pragnienie-ale nie
        co no.U nas problem lezy wtym,ze nie zawsze synek zasypia sam a raczej
        czesciej musze go lulac i chyba to wynik tego,ze od poczatku go "izolowałąm"? a
        twidac ze jest przytulańcem..wiem ze to blad bo co bedzie potem??? ale co mam
        zrobić? musze zaczac stosowac metode jaka opisujecie??
    • asiakach Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 17.11.05, 18:03
      czy ktos ma doswiadczenie w odzwyczajaniu 8-mieseiczego dziecka od zasypiania
      przy karmieniu piersia? Mala spi przez noce, i wieczorne karmienia nie sa
      problemem. Natomiast jak odzwyczaic od tego w ciagu dnia? Mala potrzebuje
      karmienia zeby sie zdrzemnac w ciagu dnia. Probowalam pare razy pozwolic jej
      poplakac. czasem zadzialalo, po paru minutach narzekania spala. ale czesciej
      wpada w histerie, i wiadomo, wtedy z drzemki nici. no i co teraz robic?
      wezmiesz wyjmiesz z lozeczka - uczy sie ze placz dziala. Ale nie mozna przeciez
      w ciagu dnia trzymac jej tam godzinami, to nie ma byc kara. Zwlaszcza ze ochota
      na spanie jej mija w koncu. wieczorem to wszystko jest latwiejsze - wiesz ze
      teraz ma spac i koniec. czy ktos mial ten problem i jak z niego wybrnal?
      • veroni3 Re: do asiakach 18.11.05, 12:33
        U mnie było to samo, mój mały w dzień zasypiał przy piersi, wieczorem też i w
        dodatku budził sie kilka razy w nocy i wtedy też musiałam mu dać pierś, bo
        inaczej by nie zasnął.
        Jeżeli chcesz dziecko odzwyczaić od takeigo sposobu zasypiania, to chyba
        powinnaś zastosować tą metodę albo jakąs podobną.
        Ale nie tylko do usypiania w ciągu dnia ale o każdej porze, bo inaczej to
        chyba nie da skutku i również dziecko będzie zdezorientowane.
        Takie myślę, ale nie wiem czy dobrze smile
        • asiakach Re: do asiakach 18.11.05, 21:24
          mysle ze masz racje. chyba probowalam "od konca". Najpierw trzeba zajac sie
          wieczornym spaniem, a dopiero potem drzemkami. Odpukac, kilka ostatnich nocy
          mala dala sie polozyc do lozeczka i zasnac bez wiekszych protestow, i spala po
          12 godzin! chyba rzeczywiscie czesc tego to rodzice i ich metody, ale nie wiem
          czy nie wiekszosc zalezy od malucha i jego temperamentu...........
    • k_kasia Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 18.11.05, 15:17
      My zastosowaliśmy tę metodę, gdy Asia skończyła 6 miesięcy. Płakała przez trzy
      wieczory (30, 40 i 15 minut), ale nie była to histeria, więc dało się
      wytrzymać. Wchodzilismy do niej co 3-5 minuty. Od czwartej nocy zasypia
      samodzielnie bez płaczu o 20.00, w dzień też. Niestety wciąż budzi się 1-2 razy
      w nocy i dostaje wodę. Nie mamy teraz siły na odzwyczajanie ją od tego, bo dużo
      pracujemy. Wszyscy moi znajomi, którzy zastosowali tę metodę odnieśli sukces w
      ciągu 3-4 dni. Tylko jednym się nie udało, bo mały wpadał w straszną histerię.
      Na pewno warto spróbować. Powodzenia!
      • awa32 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 20.11.05, 22:51
        ja mam dylemat..poniewaz moj syn zasypia tylko przy piersi i na dodadek ostatnio
        budzi sie ze 3 razy w nocy,i rowniez bez cyca nie zasnie,zastanawiam sie czy
        zeby zeby nauczyc go samodzielnego zasypiania(a ma 13 mies.)i tym samym
        spowodowac zeby sie nie budzil w nocy..musze go odstawic, znaczy przestac wogle
        karmic pirsia??troche mi szkoda bo zina moze jeszcze jakos ochrone by mial ,ale
        jak go nie odstawie to jak go naucze spac?wogle to juz jestem wykonczona i nawet
        brakuje mi sil na stosowanie ktorejs z tych metod bo wiem jakie emocje sie z tym
        wioza...
        • evvella do awa32 20.11.05, 23:24
          Ja nie próbowałam tej metody jednak dam Ci małą rade:
          Nie łącz odstawienia dziecka od piersi z nauką samodzielnego zasypiania. Dla
          dziecka szokiem będzie odstawienie od ukochanego "cycusia" mamy, a jak jeszcze
          zostawisz go samego to może wyjść tak że nic sie nie uda. Ja odstawiłam synka
          od piersi jak miał 8 miesiecy, ale nie zabrałam mu wszystkiego naraz,
          zostawiłam moją bliskość, bo dla dziecka oprócz pysznego mleka przy karmieniu
          bardzo ważna jest ta więź z mamą. Potem gdy uda się już przestać karmić dzidzie
          piersią spróbuj tej metody.
          My też zastanawialiśmy się nad tą metoddą, jednak Patryk grzecznie zasypia z
          nami i nie sprawia nam to dużego problemu (lepeij kupić dużżżżże łóżko i wtedy
          się wszyscy pomieszczą-my tak zrobiliśmy)kiedy mały uśnie dajemy go do łóżeczka
          i tam przesypia nocke. Czasem sie obudzi (zazwyczaj nad ranem,) wtedy bierzemy
          go do nas spowrotem, ( po 2 godz mąż wychodzi do pracy). Myślę że niedługo
          zmiana łóżeczka na nowe łóżko dla synka sprawi że będzie chciał spać sam(ma
          teraz dwa latka).
          Może rzeczywiście lepiej przeczekać zime a później pokolei wprowadzać zmiany.
          Życze powodzenia, dużo sił i stalowych nerwówsmile
          Pozdrawiam
        • asiakach Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 21.11.05, 17:27
          nie musisz go odstawiac od piersi na dobre, tylko przestac karmic w nocy. Nie
          jestem expertem od spania (moja 8-miesieczna coreczka tez zasypia na ogol przy
          piersi), ale noce mamy ustawione. Mala od 4 miesiaca spi we wlasnym pokoju.
          Dzieci nie potrzebuja juz jesc w nocy od 6-go miesiaca. Tak dlugo jak bedziesz
          synka wyciagac z lozeczka i karmic w srodku nocy, tak dlugo maly nie bedzie
          mial motywacji zeby przestac Cie wolac. w tej chwili dla niego zasypianie i cyc
          to jest jedno, i trzeba zaczac od rozbicia tego skojarzenia. wszyscy budzimy
          sie w nocy po pare razy, my nawet tego nie pamietamy. Niemowlaki tez sie budza
          po pare razy, teraz chodzi o to czy potrzebuja mamy zeby znowu zasnac czy sobie
          poradza same. Jak maly ma do wyboru: patrzec w sufit przez pare minut, czy
          zawolac mame ktora przytuli, poglaszcze,da cieplego mleczka,
          mmmmmmmmmm ............ ktoz moze sie dziwic co maly wybierze?
          Z moich doswiadczen i rozmow z innymi mamami (ostatnio sporo tego mialam) -
          najwazniejsza zasada: w nocy nie wyciagac dziecka z lozeczka. Przyjsc,
          pogladzic, cos zaszeptac, poklepac lekko (ale nie robic tego caly czas, przez
          chwilke), na poczatku moze dac troche wody zeby zlagodzic szok. To jest duzo
          trudniejsze niz po prostu przystawic do cyca - pare minut i maly spi, i mama
          moze wrocic do lozka; czasem spedzalam nawet godzine wchodzac i wychodzac do
          malej, zanim zasnela. Piszesz ze nie masz sil na wprowadzanie tych metod, i
          jest to calkowicie zrozumiale, skoro wstajesz po kilka razy w nocy od 13
          miesiecy. Ale chyba warto przecierpiec pare nocy, zrobic z tego priorytet
          (zapomnij o sprzataniu, gotowaniu, stgaraj sie podespac w ciagu dnia). Bardzo
          pomocne jest wykorzystanie pomocy taty, jezeli to jest mozliwe. Nieraz bylo tak
          ze gdy ja weszlam, mala wpadala w histerie, gdy tata wszedl i poglaskal,
          porozmawial, pohipnotyzowal (tak, taka ma metode - patrzy malej prosto w oczka
          i cos delikatnie szepcze,a mala zaczyna odlatywac...wink, spala po minucie. pare
          nocy i byl spokoj. teraz czasem budzi mnie w nocy jej gaworzenie, ale mala mnie
          nie wola, ot tak sobie gada i brzmi na zadowolona.

          Ja osobiscie nie radze spania w jednym lozku, zwlaszcza jesli do tej pory tego
          nie robiliscie. wszyscy sei krecimy, wiercimy - tylko zwiekszasz szanse na
          czestsze pobudki synka. ja tam lubie sei wyspac wygodnie, bez niczyjej piety na
          mojej glowiesmilesmileAle to juz musisz ty z mezem zadecydowac co wam pasuje.

          dopiero jak ustawisz te nocki, to zacznij pracowac nad reszta - i tu Ci wiele
          nie pomoge, bo sama nad tym pracuje. teorie znam, gorzej z wykonaniem...wink)

          Powodzenia
    • aniusia-75 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 21.11.05, 21:44
      witam ja nie probowalam tej metody ale prosze czy mogla bys napisac na czym ona
      polega bo moja kruszynka od paru tyg.nie chce zasypiac sama
      • mara_76 Re: KTO PRÓBOWAŁ METODY Z KSIĄŻKI " UŚNIJ WRESZCI 22.11.05, 11:42
        Cieszę się że tu trafiłam. Własciwie od tego powinnam zacząć smile Od kilku dni
        próbujemy nauczyć naszą córkę zasypiania bez kładzenia sie z nią. Widze juz
        jakie błędy popełniam. Jeśli mogę to równiez poprosze streszczenie na adres
        gazetowy. Córka ma 1,5 roku i od pół roku nie karmię piersią. Wiezory to
        lezenie plackie z corką od 0,5h- 3h. No i edrówki nocne... Moje lub jej sad
        POMOCY smile
        • awa32 do ewella 22.11.05, 18:01
          asz racje dla mojego malucha bylby to zbyt wielki szok ,odstawienie od cyca i
          nauka samodzielnego spania.ale....wlasnie kompletnie nie wiem jak oduczyc 13
          miesieczne dziecko jedzenia z piersi noca ? minionej nocy postanowilam przy
          nocnym karmieniu skrocic czas jedzenia i...gdy go odkladalam,niestety zaczol
          plakac.wstawal do niego tata.stwierdzilismy ze lepiej zeby mnie nie widzial,mimo
          ze jestesmy niestety w jednym pokoju.ale maluch stal i plakal,plakal..i tak 2
          godz.az wzielismy go do
          lozka , czego nigdy nie robimy..i spal.picia on tez nie chce bo nigdy w nocy nie
          dostawal.prezy sie i wyrywa.moze macie jakis skuteczny sposob?dodatkowy stres to
          mieszkanie w bloku gdzie placz dziecka noca napewno slychac wszedzie..
          • evvella Re: do ewella 24.11.05, 01:06
            Ciężko mi coś naprawde dobrego Ci doradzić ponieważ właśnie jedynym
            pocieszeniem dla mojego malucha było zabranie go z łóżeczka do naszego łóżka,
            ale kiedy tylko usypiał odkładałam synka spowrotem.
            Nie wiem co podajesz dziecku oprócz piersi i czy chcesz przejść na np.mleko
            modyfikowane(ja tak zrobiłam jak synke miał 8 miesięcy bo też wstawałam ciągle
            w nocy)Jeżeli chcesz wogóle go odstawić od piersi to zrób małemu mleko
            modyfikowane i zagęść je kaszką (na wieczór przed snem), być może jak sobie poje
            (a pewnie bardziej go zasyci niż mleko z piersi)to prześpi większość nocy.
            Tym że mieszkasz w bloku wogóle się nie przejmuj(ja też mieszkam)i co sąsiedzi
            pomyślą, nie ma sensu dobierać sobie do głowy więcej kłopotówsmileKażde dziecko
            płacze i każdy o tym wie. Mój Patryk teraz ma 2 latka i to okres bardzo cięzki
            dla wszystkich bo potrafi się obudzić w nocy i krzyczeć i płakać że drzwi są
            zamknięte od pokoju i zgaszone światło albo że nie ma jego ulubionej bajki w
            tym momencie(to tak na pocieszenie).
            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka