Dodaj do ulubionych

obserwator

06.12.05, 09:10
tak okresliła moja 3,5 letnia córeczkę w przedszkolu Pani, mała bardzo sie
wstydzi, nie chce uczestniczyc w zabawach dzieci, ogląda je z boku, obserwuje
dzieci, a bawi sie głownie sama, do przedszkola chodzi od wrzesnia,
przedszkolanki twierdza że należy jej dac czas, że to minie, a ja sie
zastanwiam czy rzeczywiście ? czy może należy jakoś nad nią "pracować" żeby
jej pomóc być z dziećmi, i miec łatwiejszy kontakt z ludxmi? jak postepowac
z "obserwatorem" moze ktos poradzi?
Obserwuj wątek
    • maja45 Re: obserwator 06.12.05, 10:01
      Myślę,że panie przedszkolanki mają rację-nalezy dać córeczce więcej czasu
      na "rozkręcenie" się.Niektóre dzieci dłużej adaptują się do nowych warunków niż
      inne.Drugą sprawą są indywidualne cechy osobowości-nie kaze dziecko musi być
      duszą towarzystwasmile
      Jeśli jednak masz taką mozliwość, możesz prowokować spotkania dziecka w małej
      grupie(2,3 dzieci)by było jej łatwiej nawiązać relację-może duża grupą ją
      onieśmiela?
      Pzdr.
      M.
    • judytak Re: obserwator 06.12.05, 11:29
      nie daj dziecku odczuć, że uważasz, że to "obserwowanie" to coś złego, że
      oczekujesz od niej więcej aktywności, jakich konkretnych zachowań, inicjatywy,
      itp.
      bo wtedy do końca ją zablokujesz...

      a niech sobie obserwuje, zwłaszcza jeśli sama dobrze się z tym czuje
      rozkręci się w swoim czasie

      pozdrawiam
      Judyta
    • slawek73 Re: obserwator 06.12.05, 11:31
      To, ze trzyma sie na uboczu - jest w tym wieku absolutnie normalne - po prostu
      nie ma jeszcze potrzeby nawiązywania kontaktów. Przejdzie jej to, nawet nie
      zauwazysz kiedy. Pozdr.
    • cynta Re: obserwator 06.12.05, 13:16
      Duzo zalezy tez od zachowania pan nauczycielek. Czy zostawiaja ja niech sobie
      obserwuje czy moze delikatnie probuja jakos tam wciagnac ja do zabawy chociaz
      troszke, np. moga tylko podsunac jej kszeslo troche blizej jednej z grup czy
      zaproponowac jej taka sama zabawe co inni, plasteline czy wycinanki i niech to
      robi sama ale mozna potem omowic osiagniecia tej zabawy razem. Moja mala poszla
      do przedszkola w wieku 3 lat, z domu gdzie byla caly czas z tatusiem i bylo
      wszystko tak jak ona chciala lub nie chciala. W przedszkolu wszyscy mowili po
      angielsku (mieszkamy w Stanach) i co najgorsze nie bylo tatusia. Dzieki
      naprawde wspanialym nauczycielkom ktore wiedza co robia i maja wysmienite
      przygotowanie pedagogiczne mala mowi teraz (od sierpnia) b. dobrze po angielsku
      i jest dusza towarzystwa. Pogadaj z nauczycielkami, moze mala lubi jedna z nich
      bardziej niz inne, ta wlasnie ma najwieksze szanse wejscia w jej krag. Ja tez
      ciagle podpowiadalam tym nauczycielkom co moja mala lubi, co juz umie
      powiedziec, jak sie objawia u niej to czy tamto (glownie musialam im jak mala
      wola jak chce do ubikacji). A one z koleji mi powiedzialy zeby omawiac z nia co
      robila i z kim sie bawila w przedszkolu, przez pewien czas dzwonilam codziennie
      aby sie dowiedziec i miec temat do rozmowy z nia wieczorem, to tez pomoglo.
      Powodzenia
      • nangaparbat3 Re: obserwator 06.12.05, 14:17
        Byłabym ostrozna z wciąganiem, omawianiem, aranzowaniem wspolnych zabaw etc.,
        sama mam w domu dziecko bardzo niesmiałe - właściwie teraz juz nie nieśmiałe,
        ale trzeba było nauczyć się akceptować jej zachowania, wycofywanie się,
        odmawianie udziału etc., żeby nieśmiałą byc przestała. Najgorszy był właśnie
        okres 3,5-4,5, a zaczęło się wszystko zmieniać kiedy zaczęliśmy postępować
        dokładnie tak, jak proponuje Judyta.
    • sweet.joan Re: obserwator 06.12.05, 14:16
      Mój 3,5latek cały ubiegły rok spędził na obserwacji dzieci w żłobku.
      Uczestniczył (też nie od razu) tylko w rytmice i zajęciach "programowych", typu
      malowanie. Dopiero w tym roku, w przedszkolu, właśnie "rozkręca się" - dokładnie
      tak powiedziała nauczycielka. Widocznie "ten typ tak ma".
      • karolcia801 Re: obserwator 06.12.05, 14:27
        oj u mnie identycznie jak u Ciebie sweet.joan...cały rok córka w żłobku była
        obserwatorem, bała się dosłownie dużej grupy dzieci a raczej wstydziła.Na
        rytmice w złobku ani razu nie uczestniczyła, bal noworoczny przesiedziała pod
        scianą w pieknej sukni balowej..ale za to miała najpiekniejsze zdjecia smile teraz
        w przedszkolu rozkrexca sie, od poczatku bierze udział na rytmice, mówi głosno
        dzień dobry i do widzenia.Widze postepy.I jestem z niej dumna smile
    • ardzuna Re: obserwator 06.12.05, 19:53
      fugitive - moze corka sie rozkreci, a moze i nie. Sa dzieci, ktore przez cale
      zycie ustawiaja sie z boku, niestety sa za to raczej karane pzrez
      spoleczenstwo, o ile nie okaza sie byc geniuszami. Robiono kiedys eksperymenty
      (nie w Polsce) i okazalo sie, ze znakomicie zmienia zachowanie takich dzieci
      obejrzenie filmu (w tym eksperymencie dzieci ogladaly film w grupie, w
      przedszkolu), w ktorym grupa sie bawi, jedno dziecko stoi z boku, a po jakims
      czasie stopniowo wlacza sie do zabawy. Dzieci samotnicze po obejrzeniu tego
      filmu znacznie czesciej wlaczaly sie w zabawe grupy.
      Niestety nie potrafie ci podac zadnego odnosnika, bo uczono mnie o tym na
      studiach, a to juz bylo ladnych pare lat temu. Jednak na warunki polskie jest
      to rozwiazanie nieco abstrakcyjne, a szkoda, bo jesli dziala, chetnie bym to
      wprowadzila systemowo. Jesli jednak znajdziesz jakis film o dziecku -samotniku,
      ktore sie zintegrowalao z grupa, pamietaj o nim koniecznie.

      Mysle, ze na teraz moze najlepiej byloby zakumplowac sie z jakas mama i jej
      dzieckiem, jesli sie da, to z grupy przedszkolnej, zeby chodzic do siebie
      nawzajem w odwiedziny (albo wysylac dzieci). Jedno dziecko to nie
      oniesmielajaca grupa, a wspolna zabawa uczy nawiazywania kontaktow z
      rowiesnikami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka