swinka_morska
09.12.05, 10:19
ogladalam wczorajsze rozmowy w toku i normalnie jestem zszokowana tym, co
niektorzy mowili tam... ja rozumiem, ze preciez nie mozna dziecka lac na
oslep gdzie i czym popadnie, ale nie wyobrazam sobie tez sytuacji, ze mozna
dzioecku nie dac ani jednego klapsa... (zupelnie rozbawil mnie tekst o
nietykalnosci malego czlowieka) - to znaczy ze jak dzieciak z uporem np
ciagnie kota lub psa za ogon, albo w czasie zabawy w piaskownicy bije inne
dzieci lopatka po twarzy i zadne prosby i grozby do niego nie docieraja to
mam mu dalej pozwolic na takie zacowanie i czekac az innemu dziecku wyjmie
oko? prosze, wypowiedzcie sie co o tej zasadzie myslicie, bo ja juz sie
pogubilam
zapraszam do dyskusji