czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?

09.12.05, 10:19
ogladalam wczorajsze rozmowy w toku i normalnie jestem zszokowana tym, co
niektorzy mowili tam... ja rozumiem, ze preciez nie mozna dziecka lac na
oslep gdzie i czym popadnie, ale nie wyobrazam sobie tez sytuacji, ze mozna
dzioecku nie dac ani jednego klapsa... (zupelnie rozbawil mnie tekst o
nietykalnosci malego czlowieka) - to znaczy ze jak dzieciak z uporem np
ciagnie kota lub psa za ogon, albo w czasie zabawy w piaskownicy bije inne
dzieci lopatka po twarzy i zadne prosby i grozby do niego nie docieraja to
mam mu dalej pozwolic na takie zacowanie i czekac az innemu dziecku wyjmie
oko? prosze, wypowiedzcie sie co o tej zasadzie myslicie, bo ja juz sie
pogubilam sad

zapraszam do dyskusji
    • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 11:08
      poszukaj innych wątków dotyczących klapsow/bicia

      ja powiem krótko:
      agresja rodzi agresję
      nie mozna oduczyć bicia bijąc.
      • maja45 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 11:13
        Da radęsmile
        Jak napisała Marghe_72 wątków na ten temat było mnóstwo.
        Użyj wyszukiwarkismile
        M.
    • tataali Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 11:22
      A ja jestem przeciwnikiem klapsów. Moja córka ma 2 lata i nie wyobrażam sobie
      żeby ją "wychowywać" klapsami. Lepiej wychowywać przez nagradzanie i chwalenie
      niż przez karanie.
    • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 11:45
      zerknij na przykłąd tu

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=31818555&a=31818555
      nie udało mi sie znaleźc innych watków..ale tu co nieco jest
    • patrycja0 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 11:46
      A czy Ty masz dziecko? Zanim urodziła mi się córeczka (obecnie 4 latka)też tak
      podchodziłam do tematu, co tam klaps, to coś jak zwykłe upomnienie. Gdy
      maleństwo pojawiło się na świecie moje podejście diametralnie się zmieniło,
      wiedziałam że nigdy jej nie uderzę, i tak też zostało. Choć nieraz zdarza się
      że dziecię doprowadza mnie do pasji szewskiej, nigdy nie podniosłam na nie ręki
      i wiem że nigdy tego nie uczynię, bo staciłabym do siebie jakikowiek szacunek,
      byłby to sygnał mojej porażki, nic więcej. Nie wierzę że mogłoby to dobrze
      wpłynąć na dziecko. Bicie czy klapsy to tylko chwilowe sytuacyjne rozwiązanie a
      nie metoda wychowawcza. W końcu to my jesteśmy duzi i mądrzy, czyż nie?
      • swinka_morska Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:04
        nie mam dzieci, ale bylam w sytuacji, gdy wlasnie matka nie reagowala, jak jej
        dzecko ciagnelo pieka za ogon, chcialo go ujezdzac jak konia, etc ojciec
        najpierw zwracal uwage, potem (to byl okolo dwulatek) wsadzil go do lozeczka,
        zastawial wozekiem tak aby byl w dalekim kontakcie z pieskiem - przeszkoda na
        drodze zeby nie byl w stanie dosiagnac, ale dzieciak dalej sie wychylal i
        ciagnal go za ogon, probowal wsadzac palce do oczu, etc - skocnczylo sie na
        pogryzieniu dziecka przez psa... rozumiem, ze niby mozna bylo psa odizolowac,
        ale trudno, zeby maly czlowieczek mial takie samo podejscie do kazdego
        naotkanego psa (a tak bylo - co wiecej, sama matka proponowala rzucanie
        patykami)

        tylko czy w takiej sytuacji klaps ze tak nie wolno nie bylby lepszym, mniej
        bolesnym rozwiazaniem?
        • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:16
          swinka_morska napisała:

          > nie mam dzieci, ale bylam w sytuacji, gdy wlasnie matka nie reagowala, jak
          > jej dziecko ciagnelo pieka za ogon, chcialo go ujezdzac jak konia, etc ojciec
          > najpierw zwracal uwage, potem (to byl okolo dwulatek) wsadzil go do lozeczka,
          > zastawial wozekiem tak aby byl w dalekim kontakcie z pieskiem - przeszkoda na
          > drodze zeby nie byl w stanie dosiagnac, ale dzieciak dalej sie wychylal i
          > ciagnal go za ogon, probowal wsadzac palce do oczu

          Po przeczytaniu tego wątku wiem już, skąd biorą się ci gimnazjaliści, do
          których nie docierają słowa, którzy patrzą dorosłemu w oczy z głębokim
          przekonaniem: będę robić, co mi się podoba, bo ty i tak guzik mi możesz zrobić.
          Nastolatek bez tego zdrowego respektu przed osobą dorosłą.

          Co będzie z tą Polską, jak ci właśnie dorosną?
          • patrycja0 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:41
            Bez respektu czy bez niechęci podszytej strachem? Dla mnie zasada jest prosta -
            kto ma na tyle mózgu żeby dać radę temu nieokiełznanemu potworwi bez bicia -
            bić nie musi, a komu nie starczy - musi lać.
            • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:51
              patrycja0 napisała:

              > Bez respektu czy bez niechęci podszytej strachem?

              Bez respektu napisałem.

              > kto ma na tyle mózgu żeby dać radę temu nieokiełznanemu potworowi bez bicia -
              > bić nie musi

              Widać masz więcej mózgu ode mnie, ale mnie mojego wystarczy.
            • jagaa13 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 21:46
              kto ma na tyle mózgu żeby dać radę temu nieokiełznanemu potworwi bez bicia -
              > bić nie musi, a komu nie starczy - musi lać.

              Dobre, podpisuję sie pod tym.
              Uważam, ze powinien być prawnie wprowadzony zakaz bicia dzieci. polscy rodzice
              tego najwyraźniej potrzebują smile
              • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 10.12.05, 09:32
                jagaa13 napisała:

                > Uważam, ze powinien być prawnie wprowadzony zakaz bicia dzieci. polscy
                > rodzice tego najwyraźniej potrzebują smile

                Ręce precz od mojego domu!
          • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:43
            roman.gawron napisał:

            >
            > Nastolatek bez tego zdrowego respektu przed osobą dorosłą.
            >
            to nie respekt, to strach. a na strachu niczego sie nie zbuduje.
            A gdzie szacunek dla owego młodego człowieka?
            • aka10 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do M 09.12.05, 15:43
              Masz calkowita racje.Respekt ze strachu,to nie respekt.Na respekt trzeba sobie
              zasluzyc.Pozdrawiam.
              • zaneta21 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do M 09.12.05, 15:53
                Witam bla bla bla a życie zyciem smile

                Ja pamiętam jak raz od taty doatałam lanie za to ze nie wróciłam do domu po
                lekcjach tylko do kumpeli sobie poszłam Miałam wrócic o 13,30 a wróciłam o 20 W
                poerwszej klasie podstawówki.I wiecie co jestem mu wdzięczna za to bo nigdy mi
                juz podobne bzdury do głowy nie przyszły , a szacunek do taty mam po dzis dzien

                Pozdrowionka
                • aka10 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do Z 09.12.05, 16:02
                  I oczywiscie uwazasz,ze musial Ciebie, 7-letnie wowczas dziecko zlac,zamiast
                  porozmawiac i wytlumaczyc,ze tak nie wolno robic,ze sie denerwowal,martwil o
                  Ciebie itd i,ze jak gdzies chcesz isc po lekcjach,to masz najpierw powiedziec?
                  Nie sadzisz,ze to by poskutkowalo?A Tobie potem juz "podobne bzdury nigdy do
                  glowy nie przyszly",bo sie balas lania,a nie tego,ze znowu zawiedziesz ojca
                  niepoprawnym zachowaniem.Pozdrawiam.
                  • zaneta21 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do Z 09.12.05, 16:14
                    Wiatj
                    Owszem rozmowa była ale dopiero po laniu Zresztą myślę ze jego to lanie
                    bardziej bolało niż mnie A po laniu bardziej docierało to co do mnie mówił
                    uwież mi .Pozatym tak uważam z perspektywy czasu rozmowa (bez powiedzmy lania )
                    podziałała by na mnie jak deszczyk a tak to była ogromna ulewa

                    Pozatym uważam ze faktycznie rozmowa na powyższy temat jest bezcelowa.
                    Tak jak napisałam każdy wychowa swoje dziecko wedłóg swoich metod , a czy one
                    okażą sie słuszne to już czas oceni

                    Pozdrawiam
                    • mruczesobie Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do Z 10.12.05, 19:46
                      i tu właśnie jest problem:powinnismy nmiec konstytucyjny zakaz bicia
                      kogokolwiek nie tylko dzieci, kobiet też!dlaczego ojciec cie zbił?bo nie miał
                      argumentów, nigdy z toba pewnie nie rozmawiał o przychodzeniu do domu, co?Nerwy
                      wielkie na córke?a czemu moze nie chciało mu sie z toba spedzac czasu?no nie
                      wiem jak to było,ale nigdy nie przechodze obojetnie obok matek/ojców/innych
                      rugajacych dzieci, jesli trzeba dzwonie na policję i bede tak robiuła zawsze bo
                      mamy mnóstwoi nieodpowiedzialnych rodziców, a dzieci nie ma sie po to by je
                      karcic i oczekiwac że bedą posłuszne ale po to by w przyszłości były kims,
                      stanowiły oparcie dla społeczeństwa, tworzyły COŚ dla innych były wizytówka
                      kraju...juz teraz postrzegani jako Polacy jesteśmy-kradnie,pije, leń,
                      śmierdzi...bici umieja sie wymigac, oszukac, to złudne zgody, ból a potem budka
                      z piwem, poprawczak bo slkoro bija w domu to innych tez wolno bić,NIE WOLNO BIĆ
                      DZIECI!!!NIE WOLNO BIC DZIECI!!!
                • jagaa13 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do M 09.12.05, 21:36
                  o boże, nawet nie chce mi sie tego komentować smile
                  to jak ktoś twojke dziecko pobije na ulicy też mu podziękuj - próbował wpoić mu
                  dobra zasadę nie poruszaj sie sam po mieście smile
                  to jest chore być wdziecznym komuś za pobicie. Chore. PISZE CI TO JAKO OSOBA
                  BITA W DZIECIŃSTWIE.
                  cdn później
                  • jagaa13 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do M 09.12.05, 21:42
                    moja znacznie młodsza siostra, jak mama próbowała ją wychowywać powiedziała "ta
                    stara wariatka chciała mnie zabić" . I śmiem twierdzić że to jestr zdrowe
                    podejście: jak biją to się ratuj, krzycz uciekaj. I nie daj sobie wmówić że to
                    z miłości czy chęci wychowania smile
                    no powiedziałam
                    • jagaa13 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do M 09.12.05, 21:44
                      oba powyzsze posty są polemiką :0 z niejaką żanetą
                      • mruczesobie Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do M 10.12.05, 19:49
                        No właśnie!Ja też byłam bita,moi rodzice, wykształceni, oswieceni...a kiedy
                        sama mam problem z synkiem(ma 5 lat i okresy różnorakie...)mówia ludzie daj mu
                        klapsa, ale na Zeusa!!, ludzie przez ból fizyczny rodzi sie ból
                        psychiczny,umiera zaufanie do najukochańszych!!
                    • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do M 10.12.05, 09:32
                      jagaa13 napisała:

                      > moja znacznie młodsza siostra, jak mama próbowała ją wychowywać
                      > powiedziała "ta stara wariatka chciała mnie zabić".

                      Wychowałaś się pewnie w toksycznym domu, ale chyba nie klapsy były przyczyną
                      patologii.
                  • rita75 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do M 09.12.05, 21:50
                    "Jagaa13! Podchodzisz do sprawy emocjonalnie, poniewaz uwazasz, że bicie
                    skrzywdziło Cie w dziecinstwie. jesteś w sytuacji dokladnie takiej, jak ofiara
                    pedofila, która do końca życia będzie uwazała kazdy stosunek seksualny za objaw
                    przemocy. Dla Ciebie bicie to od razu dramat. Dla osób wychowanych w zwyklych
                    rodzinach, gdzie bicie bywało czasem ale nie za często, bicie to bicie-
                    jest i mija - a nie patologia, rujnujaca zycie rodzinne."

                    To powyzej, to zart, dokucza mi dzisiaj czarny humor- parafrazowalam post,
                    ktory napisano do mnie, tak, by byl adekwatny do tematu tego wątku...
                    Mam podobne do twoich przezycia, zwiazane z doznawaniem bicia w dziecinstwie.
                    Osobiscie jestem za wprowadzeniem usankcjonowanego prawnie, zakazu bicia
                    dzieci, o czym obszerniej wypowiadalam sie na e-mamie. Zakaz wpowadzila juz
                    wiekszosc krajów europejskich- czas i na nas.
                    pozdr.
                • nangaparbat3 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa?do M 09.12.05, 22:28
                  Dwa razy w zyciu dostałam od taty, ani razu od mamy. Głupoty do głowy NIGDY mi
                  nie przychodziły. Staram się byc wyrozumiała dla taty, mamę szanuję.
          • mruczesobie Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 10.12.05, 19:37
            Co?respekt przed dorosłym bo może ten dorosły uderzyć??co za głupota, uczmy
            cały naród szacunku a nie bania sie
        • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:19
          a. rodzice powinni byli zaragować wczesniej (nie klapsem..zabraniem psa lub
          dziecka)
          b. śmiem twierdzić,ze dzieciak juz więcej psa nie zaczepił.. ot naturalną
          konsewencją złego traktowania zwierzaka było dotkliwe pogryzienie. Ma nauczkę..
          przykra, ale prawdopodobnie skuteczną
          • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:50
            marghe_72 napisała:

            > śmiem twierdzić,ze dzieciak juz więcej psa nie zaczepił.. ot naturalną
            > konsewencją złego traktowania zwierzaka było dotkliwe pogryzienie. Ma
            > nauczkę.. przykra, ale prawdopodobnie skuteczną

            No i na tej zasadzie właśnie działają klapsy.

            Jeżeli dziecko wzrasta otoczone miłością, to uzasadniony i zarezerwowany
            na "specjalne" okazje klaps jest bardzo skuteczną metodą. Nie obserwuję
            negatywnych skutków.
            • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 13:41
              roman.gawron napisał:


              > No i na tej zasadzie właśnie działają klapsy.
              >
              > Jeżeli dziecko wzrasta otoczone miłością, to uzasadniony i zarezerwowany
              > na "specjalne" okazje klaps jest bardzo skuteczną metodą. Nie obserwuję
              > negatywnych skutków.

              nie zgadzam sie
              klaps nie ma nic wspólnego z naturalną konsekwencją
              klapsa dajesz Ty, nie pogryziony pise czy uderzone dziecko


              jakie zachowanie karane jest biciem?


              >
              • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 14:07
                marghe_72 napisała:

                > klapsa dajesz Ty, nie pogryziony pies

                Wolę ja niż żeby pies.

                > jakie zachowanie karane jest biciem?

                Świadome nieposłuszeństwo mimo upomnienia (wyłączając przypadki przeżywania
                skrajnych emocji, senność itp., do czego dziecko ma prawo) lub zachowanie
                potencjalnie bardzo niebezpieczne.
              • nangaparbat3 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 22:34
                marghe_72 napisała:

                > roman.gawron napisał:
                >
                >
                > > No i na tej zasadzie właśnie działają klapsy.
                > >
                > > Jeżeli dziecko wzrasta otoczone miłością, to uzasadniony i zarezerwowany
                > > na "specjalne" okazje klaps jest bardzo skuteczną metodą. Nie obserwuję
                > > negatywnych skutków.
                >
                > nie zgadzam sie
                > klaps nie ma nic wspólnego z naturalną konsekwencją
                > klapsa dajesz Ty, nie pogryziony pise czy uderzone dziecko
                >
                >
                > jakie zachowanie karane jest biciem?
                >
                >
                Chce wierzyć, że Romanowi chodzi nie o bicie, ale klapsa raczej symbolicznego.
                Przykład: bardzo małe dziecko wtyka paluszek do kontaktu. To naprawdę nie czas
                na tłumaczenie, ale lekkie trzepnięcie po łapce. Jesli jest czymś nadzwyczajnym
                i bardzo rzadkim, poskutkuje. Jeśli rodzice nie są agresywni, nic sie dziecku
                nie stanie. Ale chciałabym podkreślić, że to ma być sygnał STOP, a nie kara.
                • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 10.12.05, 19:13
                  nangaparbat3 napisała:


                  > Chce wierzyć, że Romanowi chodzi nie o bicie, ale klapsa raczej
                  symbolicznego.
                  > Przykład: bardzo małe dziecko wtyka paluszek do kontaktu. To naprawdę nie
                  czas
                  > na tłumaczenie, ale lekkie trzepnięcie po łapce. Jesli jest czymś
                  nadzwyczajnym
                  >
                  > i bardzo rzadkim, poskutkuje. Jeśli rodzice nie są agresywni, nic sie dziecku
                  > nie stanie. Ale chciałabym podkreślić, że to ma być sygnał STOP, a nie kara.

                  dla mnie nie ma róznicy między klapsem a biciem, bo trudno wyznaczyć granicę..
                  gdzie konczą sie klapsy, a zaczyna bicie?
                  ile klapsów to już bicie??
                  a co do dziecka wkładającego łapki do kontaktu.. zatkać kontakty smile (ja wiem,ze
                  to był tylko przykład..ale akurat temu konkretnemu przykłądowi da sie zaradzić)
            • mruczesobie Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 10.12.05, 19:51
              Jeśli wzrasta otoczone miło9scią to nie dostaje klapsów!!!
      • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:09
        patrycja0 napisała:

        > A czy Ty masz dziecko? Zanim urodziła mi się córeczka (obecnie 4 latka)też
        > tak podchodziłam do tematu, co tam klaps, to coś jak zwykłe upomnienie. Gdy
        > maleństwo pojawiło się na świecie moje podejście diametralnie się zmieniło,

        Ze mną było dokładnie odwrotnie. Małe dziecko niekiedy inaczej nie zakoduje
        sobie pewnych zasad w najgłębszych zakamarkach mózgu. Jedną z takich zasad jest
        to, że czasem ojciec mówi tylko RAZ.
        • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:16
          Romanie, a potem ?
          poza tym do dzieci czasami trzeba powiedziec więcej niz raz.. bo są tylko
          dziećmi
          • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:18
            marghe_72 napisała:

            > poza tym do dzieci czasami trzeba powiedziec więcej niz raz.. bo są tylko
            > dziećmi

            Ale czasem ojciec mówi tylko RAZ. Dziecko musi znać ten ton.
            • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:19
              ale pytam co dalej..
              • swinka_morska Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:33
                a potem bedzie juz wiedzial, ze jak ojciec mowi ze dosyc, to oznacza ze trzeba
                przestac, a nie dalej malpowac...

                pytanie tylko - czy jezeli dzieci nie powinno sie bic, to w takim razie co
                robic gdy dziecko zaczyna bic innych, a konsekwencji zabijac? czy nie robi
                tylko dlatego, ze czuje sie bezkarne, wie, ze nie poniesie za to zadnych
                konsekwencji, bo mamusia zawsze je obroni i ani razu nie krzyknie? imho
                wychowanie bezstresowe prowadzi do katastrofy wychowawczej, bo jezeli np nie
                nauczy sie dziecka, ze nie mozna bic innych, jezeli dziecko bedzie przekonane,
                ze cokolwiek by nie zrobilo, to uslyszy tylko "niewolno" to nie wyobrazam sobi
                jak bedzie sie zachowywalo jak dorosnie - ciekawe ze kiedys normalnie w
                szkolach wisiala dyscyplina i dzieci czuly mores - ba, wystarczy ze dostal
                tylko raz i juz sie bal nastepnego razu, bo wiedzial ze tak boli i bedzie
                musial poniesc konsekwencje swojego czynu, a dzisiaj? 10-letnie dzieci kradna w
                sklepach i wyrywaja torebki i czuja sie bezkarne, bo rodzic ich nie uderzy,
                chocby nie wiem co zlego zrobil...

                troche sie rozpisalam i chyba wyszedl mi teraz z tego niezly chaos ale jak
                zajrze tu wieczorkem pto postaram sie wytlumaczyc jak powstana watpliwosci
                • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:36
                  mylisz pojęcia
                  bardzo mylisz

                  to,ze nie rodzice nie biją dziecka nie znaczy,ze Go nie wychowują. Po prostu
                  istnieją rózne metody wychowawcze oprócz klapsa.

                  a od bicia kolegów do zabijania daleka droga
                  poza tym uderzenie dziacka za kare.. bo Ono uderzyło inne dziecko jest wg
                  Ciebie dobrym wyjściem?
                  poczytaj dyskusję , do której podałam linkla./.bo niespecjalnie chce mi
                  powtarzac

                  a pytanie "co dalej" skierowałam do Romana

                  aha, Ciebie, Swinko poprosze o definicję "małpowania".. u dzieci w b. róznym
                  wieku
                  • swinka_morska Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 22:06
                    definicja malpowania, prosze bardzo...

                    otoz chodzi mi o takie zachowanie, ze dziecko robi cos specjalnie "na pokaz",
                    przyczym nie chodzi to o zwyczajne, mamo zobacz, ja ulozylem puzle, ale np
                    stawanie na poreczy fotela i "mamo podziwiaj mnie jaki ja zdolny", przyczym
                    jest to nie jednorazowe wariactwo... albo np kiedy, pomimo upomnien, ciagle z
                    upodobaniem rzuca klockami i wszystkimi rzeczami twardymi (lyzeczka, koreczek
                    od butelki, kamyczek - jak mu sie wyczerpuje zakres przedmiotow w zasiegu reki
                    to pluje) w mlodsze rodzenstwo...
                    • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 10.12.05, 19:16
                      swinka_morska napisała:

                      > definicja malpowania, prosze bardzo...
                      >
                      > otoz chodzi mi o takie zachowanie, ze dziecko robi cos specjalnie "na pokaz",
                      > przyczym nie chodzi to o zwyczajne, mamo zobacz, ja ulozylem puzle, ale np
                      > stawanie na poreczy fotela i "mamo podziwiaj mnie jaki ja zdolny", przyczym
                      > jest to nie jednorazowe wariactwo... albo np kiedy, pomimo upomnien, ciagle z
                      > upodobaniem rzuca klockami i wszystkimi rzeczami twardymi (lyzeczka, koreczek
                      > od butelki, kamyczek - jak mu sie wyczerpuje zakres przedmiotow w zasiegu
                      reki
                      > to pluje) w mlodsze rodzenstwo...


                      Swinko.. nietrafione przykłady, to po pierwsze
                      nieadekwatna kara:
                      dziecko rzuca przedmiotami? zabieramy przedmiuoty jesli upomniane nie
                      przestaje..
                      • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 10.12.05, 23:18
                        marghe_72 napisała:

                        > dziecko rzuca przedmiotami? zabieramy przedmioty jesli upomniane nie
                        > przestaje..

                        Tu nie chodzi o samo rzucanie przedmiotami, ale o to, że robi to wbrew jasno
                        wyrażonej woli rodziców, przekornie i uparcie. Chodzi o to, że nadal mimo
                        zakazu _chce_ to robić i nie włącza mu się ten wewnętrzny hamulec.
                        Nie będę za dzieckiem chodził jak za zwierzątkiem i nieustannie odbierał mu
                        rzeczy do rzucania, wolę jak najprędzej wykształcić ten hamulec, tę wewnętrzną
                        świadomość, co wolno, a czego nie. Wolę to wykształcić, aby móc zaufać
                        samodyscyplinie dziecka.
                        Paradoksalnie przez klapsa, a więc objaw dyscypliny zewnętrznej, osiągam to, że
                        dziecko dość wcześnie staje się człowiekiem wewnątrzsterownym, o
                        uwewnętrznionych podstawowych normach.
                        • marghe_72 Re: Romanie.. 11.12.05, 21:24


                          juz kilkakrotnie prosiłam,zebyś napisał jaka jest dolna granica wieku dziecka,
                          któremu wg Ciebie można przylac..

                          zabieram zabawki nie zonacza, ZBIERAM, oznacza.. podnoszę i chowam.
                          • roman.gawron Re: Romanie.. 11.12.05, 22:00
                            marghe_72 napisała:

                            > juz kilkakrotnie prosiłam,zebyś napisał jaka jest dolna granica wieku
                            > dziecka, któremu wg Ciebie można przylac..

                            Skoro prosiłaś kilkakrotnie, a ja nie odpowiadam, to znaczy, że albo nie mam
                            pojęcia, bo trudno tu o normy, albo nie chcę brnąć w tę dyskusję i łapanie za
                            słówka i naleganie nic nie zmieni smile
                            • marghe_72 Re: Romanie.. 11.12.05, 23:03
                              to nie łapanie, to zwykłą ciekawosc

                              a pytam konretnie o Twoje dziecko
              • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:53
                marghe_72 napisała:

                > ale pytam co dalej..

                Jak to co? Dziecko płacze, a ja je pocieszam, pytając czy wie, za co dostało i
                dlaczego? Jak nie kiwnie twierdząco głową, to mu tłumaczę.
                • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 13:39
                  a nie mozna pominąc płaczu i przejsc do tłumaczenia?
                  Jak małe dziecko zaczałeś "wychowywać" klapsami?
                  • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 14:19
                    marghe_72 napisała:

                    > a nie mozna pominąc płaczu i przejsc do tłumaczenia?

                    No właśnie są przypadki, że czemuś teoria ta nie działa.

                    > Jak małe dziecko zaczałeś "wychowywać" klapsami?

                    Od pierwszych objawów świadomego buntu przeciw dorosłym.
                    • marghe_72 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 14:29
                      roman.gawron napisał:


                      >
                      > Od pierwszych objawów świadomego buntu przeciw dorosłym.

                      czyli?
            • maks15 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 10.12.05, 17:22
              "Tylko raz"? "Ten ton"? Czlowieku, rodzina to nie kompania, tu nie powinny
              obowiazywac zasady pruskiego drylu. Jesli tak jest u Ciwebie, pozostaje mi
              tylko współczuć.
        • patrycja0 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:45
          Nie przeczę że klapsy i inne takie są świetne żeby dziecko wytresować, tylko że
          niektórym rodzicom chodzi o coś więcej niż tylko święty spokój ...
          • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 12:56
            patrycja0 napisała:

            > niektórym rodzicom chodzi o coś więcej niż tylko święty spokój ...

            Na przykład mnie.
            Dlatego stosuję różne metody, obserwuję dziecko i ufam swojej intuicji, a nie
            mało sensownym nowomodnym teoriom wyrażanym za pomocą pedagogicznej nowomowy.
            • kobiagni Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 13:23
              Oczywiście, ze da rade. piszecie, że danie klapsa rodzi taki skutek, że dziecko
              bedzie to długo pamiętało i nie zrobi na drugi raz czegoś złego. Ale mam
              pytanie. W takim razie jak bolesny musi być ten klaps, żeby go pamiętać?? Bo
              musnięcie po tyłku chyba nie zostaje w pamięci. mamy bic dzieci tak, że by
              zostawał im slad?? Nie wyobrażam tego sobie. Dla mnie danie klapsa to jest
              słabośc rodzica, że nie umie w inny sposób poradzić sobie z dzieckiem. wiem, że
              czasem nerwy czasem puszczaja, ale ja wtedy po prostu odstawam dziecko w inne
              miejsce, albo sama wychodzę, żeby się uspokoic. trzeba nauczyć dzieci
              rozwiązywać problemy w inny sposób niż przy użyciu siły. i to nie jest brak
              wychowania, wręcz odwrotnie, bo trzeba nieźle się natrudzic, żeby takiemu
              małemu słowami przetłumaczyć co jest dobre a co złe. Poza tym dzieci bacznie
              nas obserwuja. Skoro my je bedziemy bic, to myslicie, że one też nie podniosą
              na nikogo reki??
              Życzę dużo cierpliwosci i wytrwałości.
              • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 13:32
                kobiagni napisała:

                > jak bolesny musi być ten klaps, żeby go pamiętać?

                Jak znajdę jakąś Polską Normę, to ją tu przytoczę. W końcu nie ma głupich
                pytań...

                > Życzę dużo cierpliwosci i wytrwałości.

                Dobrze, że nie napisałaś, że będziesz się za mnie modlić, choć ton też lekko
                protekcjonalny.
                • kobiagni Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 13:40
                  Sama odpowiedz sobie na to pytanie nie szukając żadnych norm, może na własnym
                  przykładzie?
        • nangaparbat3 Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 22:38
          roman.gawron napisał:

          > patrycja0 napisała:
          >
          > > A czy Ty masz dziecko? Zanim urodziła mi się córeczka (obecnie 4 latka)te
          > ż
          > > tak podchodziłam do tematu, co tam klaps, to coś jak zwykłe upomnienie. G
          > dy
          > > maleństwo pojawiło się na świecie moje podejście diametralnie się zmienił
          > o,
          >
          > Ze mną było dokładnie odwrotnie. Małe dziecko niekiedy inaczej nie zakoduje
          > sobie pewnych zasad w najgłębszych zakamarkach mózgu. Jedną z takich zasad
          jest
          >
          > to, że czasem ojciec mówi tylko RAZ.
          A co to za zasada, co obowiązuje "czasem"?
          Ja miałam inny sposób niz bicie - czasem po prostu mówiłam "kochanie, na ten
          temat nie bedziemy dyskutować". Ponieważ robiłam tak baaaaaardzo rzadko, zawsze
          skutkowało. I chyba skutkuje do dzisiaj.
          • roman.gawron Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 10.12.05, 09:20
            nangaparbat3 napisała:

            > > to, że czasem ojciec mówi tylko RAZ.
            > A co to za zasada, co obowiązuje "czasem"?

            Chodzi o to, żeby dziecko nauczyło się rozpoznawać ton, którym ojciec mówi
            tylko raz.

            > Ja miałam inny sposób niz bicie - czasem po prostu mówiłam "kochanie, na ten
            > temat nie bedziemy dyskutować".

            Też dobrze. Jeśli działało...
    • dazzle Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 09.12.05, 14:25
      otóż się da. nie wierzyłam, ale ujrzałam i uwierzyłam, teraz się modlę, żebym
      sama dała tak radę.
      koleżanka ma synka dwulatka, ja mam bąbla 3,5 miesięcznego w postaci małej
      Zośki. chadzamy sobie na spacerki. dla niedzieciatych: pokonanie 100-metrowego
      odcinka z dwulatkiem może zając nawet godzinę, gdy na trasie znajdują się: dwa
      kosze na śmieci, kamyczki na drodze, kaczki (żywe), dwie ławki, mostek nad
      kanałem i parę puszek po piwie malowniczo rozrzuconych przez przyszłość narodu
      w osobie upojonej młodzieży szkolnej. ówże dwulatek miewa zdanie odmienne niż
      mamusia jego, owszem, lubi narazić się na niebezpieczeństwo i nie posłuchać
      mamy. i zasada jest taka - ona spokojnie mówi: "Synku chodź do mnie. Mamusia
      Cię prosi, żebyś tu przyszedł. CHCĘ żebyś do mnie przyszedł. Ostatni raz Cię
      PROSZĘ." "Chcę" i "proszę" są mocno akcentowane. I zawsze po tym ostatnim
      synek, z ociąganiem i niechętnie ale jednak, porzuca niebezpieczne rozrywki i
      grzecznie wraca do mamusi. Kiedyś nie wytrzymałam i spytałam jej jak to robi,
      że jest taka spokojna. Ona na to, że to tylko na zewnątrz, bo czasem w środku
      tupie nogami i się gotuje, ale jest mądrzejsza niż mały i wie, że nic by to nie
      dało, gdyby straciła cierpliwość. No OK, ale, pytam ja - co, jeśli on NIE
      zareaguje. Na co ona - "wtedy po prostu po niego idę i stosuję rozwiązanie
      siłowe". AHA! myślę - klapsior jednak! A, otóż nie. Wkrótce się okazało, jak
      wygląda jej rozwiązanie siłowe - po prostu podeszła do małego, oderwała jego
      rączki od brudnej puszki, wzięła go na ręce, mimo, że się szarpał, i spokojnie
      i dobitnie mówiąc "Mamusia PROSIŁA, żebyś przyszedł, nie przyszedłeś, to
      mamusia MUSI Cię zabrać" przyniosła go do miejsca, gdzie się zatrzymałyśmy. Jak
      mi wyjaśniła - dla niego fakt, że to nie on podjął decyzję o powrocie do nas
      był upokorzeniem, pogwałceniem godności - czyli rozwiązaniem siłowym - i była
      to wystarczająca kara dla niego. Nie wierzyłam, ale jednak. Mały poburczał,
      poburczał, próbował wrócić, ale na jej stanowcze "NIE" - grzecznie zawrócił i
      szedł z nami.
      Widać to, co jest karą zależy od jasnego określenia granic. Mały ma swobodę,
      ale wie, że matki musi słuchać. I nie jest to oparte na biciu czy zastraszaniu.
      Dodam jeszcze, że na kilkadziesiąt godzin spacerów taka sytuacja zdarzyła się
      dwa razy. Normalnie mały reaguje, czasem z opóźnieniem, z ociąganiem, ale
      reaguje zawsze. Bez krzyków, straszenia czy bicia.
      Podziwiam i, jeśli dam radę, sama zastosuję.
      • zaneta21 Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 15:04
        Wiatm
        Jak tak czytam co poniektóre posty to az mi sie nie dobrze robi
        Takie z Was(tyczy sie tych anty klapsowych)świętoszki az mi sie wierzyc nie
        chce ze nigdy wam nerwy nie pusciły i ze zawsze tak grzecznie prosicie wasze
        skarby no no
        Ale do sedna sprawy mam w rodzinie kilka przykładów bezstresowego wychowania tz
        tylko rozmowa tłumaczenie itd Wiecie co to jest zadne wychowanie Syn mojej
        siostry niczego i nikogo sie nie boi w tej chwili ma 11lat i az sie boje co
        bedzie jak bedzie miał lat 18 ...Nie słucha nikogo ...zachowuje sie jka mu sie
        podoba je wtedy kiedy che i co chce , rzuca takimi wiązankami ze głowa
        mała.Moja bratanica lat 13 to dopiero kwiatek Odkond tylko paniętam jak cos
        przeskrobała było tylko Darunia tak nie wolno ....i nic pozatym A Darunia ma
        dzis 13lat oczy wymalowane włosy pofarbowane i z trzech przedmiotów jest
        zagrożona Wraca do domum o 23 bo przecierz ona moze a tatus oj Darunia tak nie
        można normalnie krew zalewa Matka płacze bo jest bezradna a Darunia w twarz sie
        smieje
        Oto efekty bezstresowego wychowania (a raczej na moje braku wychowania)
        Oczywiście nie jestem za katowaniem dzieci i biciem za kazde głupstwo , ale
        dziecko musi miec respekt i powinno obawiać sie konsekwencji swojego zachowania.
        A klaps czasem do osiągniecia powyższego jest niezbędny

        Pozdrawiam mama Alicji i Wiktorii
        • marghe_72 Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 15:12
          zaneta21 napisała:

          > Wiatm
          > Jak tak czytam co poniektóre posty to az mi sie nie dobrze robi
          > Takie z Was(tyczy sie tych anty klapsowych)świętoszki az mi sie wierzyc nie
          > chce ze nigdy wam nerwy nie pusciły i ze zawsze tak grzecznie prosicie wasze
          > skarby no no
          > Ale do sedna sprawy mam w rodzinie kilka przykładów bezstresowego wychowania
          tz
          >
          > tylko rozmowa tłumaczenie itd Wiecie co to jest zadne wychowanie Syn mojej
          > siostry niczego i nikogo sie nie boi w tej chwili ma 11lat i az sie boje co
          > bedzie jak bedzie miał lat 18 ...Nie słucha nikogo ...zachowuje sie jka mu
          sie
          > podoba je wtedy kiedy che i co chce , rzuca takimi wiązankami ze głowa
          > mała.Moja bratanica lat 13 to dopiero kwiatek Odkond tylko paniętam jak cos
          > przeskrobała było tylko Darunia tak nie wolno ....i nic pozatym A Darunia ma
          > dzis 13lat oczy wymalowane włosy pofarbowane i z trzech przedmiotów jest
          > zagrożona Wraca do domum o 23 bo przecierz ona moze a tatus oj Darunia tak
          nie
          > można normalnie krew zalewa Matka płacze bo jest bezradna a Darunia w twarz
          sie
          >
          > smieje
          > Oto efekty bezstresowego wychowania (a raczej na moje braku wychowania)
          > Oczywiście nie jestem za katowaniem dzieci i biciem za kazde głupstwo , ale
          > dziecko musi miec respekt i powinno obawiać sie konsekwencji swojego
          zachowania
          > .
          > A klaps czasem do osiągniecia powyższego jest niezbędny
          >
          > Pozdrawiam mama Alicji i Wiktorii


          napisz mi gdzie ja napisałam,ze mnie nerwy nie ponoszą?
          Ponoszą.. nie raz i nie dwa poniosły.

          Ja jednego nie rozumiem.. dlaczego wydaje sie Wam,ze dzieci, ktróe nie dostają
          klapsów sa wychowywane "bezstresowo", poza tym.. dlaczego w Waszym rozumieniu
          hasło wychowanie bezstresowe = rozpuszczaniu dzieci.. ?

          Miedzy totalnym rozpuszczeniem a klapsami są dziesiątki metod
          klaps to tylko i wyłacznie objaw naszej bezsilnosci i bezradności...resztę
          napisałam w watku , który podlinkowałam.


          aha ..zdarzyło mi sie córce przylać.. z włąsnej głupoty.
          • zaneta21 Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 15:24
            Wiatj

            Może podasz mi swoją defincje wychowania bezstresowego?
            Może osoby które opisałam nie potrafiły zastosować tej metody wychowawczej (tj
            wychowania bezstresowego)i stąd ten efekt.
            Jedno mnie zastanawia dlaczego tak bardzo negujesz to ze inni rodzice wychowują
            swoje pociechy sporadycznie uzywając klapsa.Wydaje mi sie ze takie osoby w
            Twoim miemaniu to juz wyrodni rodzice a jedyną słuszną metodą przynosząca
            nawieksze efekty no i bez szkody na psychcice dziecka to wychowanie bez klapsa.
            Moim zdaniem każdy na prawo wychowywać swoje dzieci według swego uznania a
            efekty tych metod zobaczymy za kilka lat

            Natomiast moje wnioski i niechec do bezstresowego wychowania wynikają właśnie z
            obserwacji po kilkuletnim stosowaniu tejże metody

            Pozdrawiam i życze sukcesów wychowawczych
            P.S sory za chaotyczność wypowiedzi w pracy jestemsmile
            • marghe_72 Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 16:42
              zaneta21 napisała:


              > Może podasz mi swoją defincje wychowania bezstresowego?

              nie podam, bo jej nie znam. Wiem tylko,ze nie zamierzam wychowywac swojego
              dziecka w strachu. I nie wydaje mi sie, żebym ją tym samym rozpuszczała. Jest
              dzieckiem spokojnym, w miarę posłusznycm (jak to pięciolatek). Nigdy nie
              usłyszałam od nikogo ,ze jest rozpaskurdzona, ze na głowe mi wchodzi, wręcz
              przeciwnie..są tacy, krzym sie wydaję, ze trzymam Ja zbyt krótko. Kazda z nas
              zna swoje miejsce, kochamy się.. ja szanuję Ją.. i mam nadzieję,ze i Ona mnie
              bedzie szanować.

              > Jedno mnie zastanawia dlaczego tak bardzo negujesz to ze inni rodzice
              wychowują swoje pociechy sporadycznie uzywając klapsa.Wydaje mi sie ze takie
              osoby w
              > Twoim miemaniu to juz wyrodni rodzice a jedyną słuszną metodą przynosząca
              > nawieksze efekty no i bez szkody na psychcice dziecka to wychowanie bez
              klapsa.

              Neguję to,ze inni rodzice wychowuję itp? Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem co
              masz na mysli...
              Ja mówię jedynie,ze moim zdaniem klaps niczego nie załatwia. I ze da sie
              wychować "grzeczne" dziecko bez klapsów, że dziecko zachowujące
              sie "odpowiednio" tylko i wyłącznie ze strachu to nie jest co chcę osiągnąć
          • dagmama Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 15:27
            Do tego zawsze sprowadza się ta dyskusja: biedne, naiwne, świętoszki, nie dajemy
            klapsów, wychowujemy bezstresowo.
            I oczywiście przykłady rozpuszczonych przedszkolaków, dresów itd.
            Da się wychować bez klapsa. Po prostu. Potrzeba do tego cierpliwości, wyłącznie.
            A robienie z klapsa metody wychowawczej jest śmieszne. Do wszystkiego można
            dorobić ideologię.
            Też mi się nie chce powtarzać.
            • zaneta21 Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 15:31
              Witam

              W taki razie podziwiam i życze powodzenia

              Tylko nie linczujcie tych które robią inaczej OK


              Pozdrowionka
              mama Alicji i Wiktori
              • marghe_72 Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 16:36
                ja nikogo nie linczuję.. powiem więcej to czuję sie niejako zaszczuta
                to pod moim adresem (i nie tylko..) padały słowa "świętoszki" itp..

                A co do lania .. też dostałam parę razy w skórę, nie pamietam niczego poza
                ponizeniem i bólem, i ogromnym żalem do sprawcy. Bo przy laniu to emocje biorą
                górę.. złośc, wściekłośc .. nie rozsądek.
                • myelegans Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 21:42
                  Moj tata mial metode klapsa, czasami bicia pasem za przewinienia, chociaz nie
                  zdarzalo sie to czesto, jedyne co z tego pamietam to bol, ponizenie i strach i
                  obietnica, ze wlasnemu dziecku tego nie zaserwuje. Nienawidzilam go wtedy i
                  zyczylam zeby umarl, mialam 3,4,5,6... lat, jezeli to "pomagalo" to ze strachu,
                  a swoje i tak robilam w tajemnicy przed ojcem. Nie katowal mnie, tylko
                  pedagogicznie wymierzal klapsy.
                  Jest WIELE innych metod ustawiania dyscypliny w zaleznosci od wieku: od
                  stawiania do kata, odsylania do pokoju, pozbawiania przyjemnosci: wychodzenia
                  do rowiesnikow, pozbawienie TV, roweru na kilka dni, odebranie kieszonkowego,
                  pozbawienie innych prywilejow, po przedyskutowaniu. To imho wymaga wiekszego
                  wysilku od rodzica. Pogryzienie przez psa, no wybaczcie, ale dwulatka bym po
                  prostu bez gadania odseparowala bez mozliwosci kontaktu z psem, niz ryzykowala
                  pogryzienie po pierwszej zaczepce.

                  Dla mnie klapsy/bicie uczy ze:
                  1. bicie jest w porzadku
                  2. bicie malego (czlowieka, zwierzecia, istoty) przez wiekszego jest w porzadku
                  3. agresjii

                  Jezeli dam kiedys klapsa, bo mnie nerwy poniosa, to bede to uwazala za swoja
                  porazke, a nie sukces. Ja jestem anty-przykladem, ze bylam bita i nie wyszlo mi
                  to na dobre. Jak wyszlam z domu to odbijalam sobie z nawiazka, bo wtedy nie
                  bylo czujnego ojca ,ktory korygowalby, nie pozwalajac mi samej popelniac i
                  uczyc sie na wlasnych bledach.
                  • jagaa13 Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 21:57
                    podpisuję się pod Twoim postem.
                    DA SIE WYCHOWAĆ DZIECKO BEZ KLAPSA - mam 16 latka którego nie klapsnęłam od 13
                    lat i jestem z tego dumna. I WCALE NIE JEST ROZWYDRZONYM bachorem wychowanym
                    bezstresowo, tylko normalnym nastolartkiem, który potrafi podejmowac decyzje,
                    wartościować i wyznaczać granice. I wie ze nie może być obrażany bity przez
                    innych i innym nie moze tego robić.
                    A poza tym jest całkiem normalny smile
                    • roman.gawron Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 10.12.05, 00:14
                      jagaa13 napisała:

                      > DA SIE WYCHOWAĆ DZIECKO BEZ KLAPSA
                      > mam 16 latka którego nie klapsnęłam od 13 lat

                      Sama sobie przeczysz. 16-13=3 prawda?
                  • swinka_morska Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 22:12
                    zaraz - to rozumiem z twojego postu, ze psa nalezy sprzedac tylko dlatego, ze
                    dziecko nie rozumie, co to znaczy nie wolno? no ok - moze w tym wieku nie
                    zrozumie dlaczego nie wolno, ale slowa tak i nie rozroznia... i bynajmnie dalej
                    uwazam, ze lepiej dac klapsa niz czekac az pies pogryzie
                  • nangaparbat3 Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 22:55
                    Między klapsem a biciem pasem czy jakimkolwiek innym przedmiotem jest otchłań.
                    Szczerze mówiąc bardziej niz klapsow obawiałabym się izolowania za karę albo
                    ignorowania. Jest to kara o wiele dotkliwsza, o tyle lepsza, ze nie mozna
                    dziecka fizycznie skrzywdzić, i dokładnie o tyle gorsza, bo strasznie krzywdzi
                    sie je psychicznie.
                    Co do zwierząt - moja kilkuletnia wówczas córka oberwała pazurami po buzi od
                    ukochanej kotki. Przyszła do kuchni, zeby mi to pokazać, i skomentowała: wiesz,
                    kicia miała rację, ja jej troche dokuczałam.
                    Więcej dokuczania ani trzaskania łapą po buzi nie było.
                    • roman.gawron Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 10.12.05, 09:25
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Co do zwierząt - moja kilkuletnia wówczas córka oberwała pazurami po buzi od
                      > ukochanej kotki. Przyszła do kuchni, zeby mi to pokazać, i skomentowała:
                      > wiesz, kicia miała rację, ja jej troche dokuczałam.
                      > Więcej dokuczania ani trzaskania łapą po buzi nie było.

                      Dobrze by było, aby rodzice też bardziej ufali swojemu instynktowi.
              • nangaparbat3 Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 09.12.05, 22:47
                zaneta21 napisała:

                > Witam
                >
                > W taki razie podziwiam i życze powodzenia
                >
                > Tylko nie linczujcie tych które robią inaczej OK
                >
                >
                > Pozdrowionka
                > mama Alicji i Wiktori
                Nie masz sie o co obrażać.
                Sama stosowałam klapsy (bardzo rzadko i symboliczne) i dwa razy zlałam córkę
                (ręką po pupie), wiec widzisz, ze fanatyczką niebicia nie jestem. Ale wiem, ze
                jak najbardziej mozna wychowac bardzo grzeczne dziecko zupełnie nie stosujac
                bicia - moja mama nigdy, ale to nigdy mnie nie uderzyła, a było to w czasach,
                kiedy o bezstresowym wychowaniu nikomu sie nie śniło.
                • dagmama Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 10.12.05, 15:10
                  "Między klapsem a biciem pasem czy jakimkolwiek innym przedmiotem jest otchłań.
                  Szczerze mówiąc bardziej niz klapsow obawiałabym się izolowania za karę albo
                  ignorowania. Jest to kara o wiele dotkliwsza, o tyle lepsza, ze nie mozna
                  dziecka fizycznie skrzywdzić, i dokładnie o tyle gorsza, bo strasznie krzywdzi
                  sie je psychicznie."

                  Już mi ktoś mówił, że są rodzice, którzy dziecka nie dotkną (taką mają żelazną
                  zasadę), ale znęcają się psychicznie.
                  Nie chciałabym wybierać, co mniej szkodliwe, ale, o ile klaps da się
                  usprawiedliwić nerwami, strachem, bezsilnością, o tyle nie znalazłabym
                  wytłumaczenia dla kar typu ignorowanie czy zamykanie.
                  Szczerze mówiąc urządzanie "cichych dni" sobie nawzajem przez dorosłych też mnie
                  dziwi. A dziecko, jako istota niedojrzała emocjonalnie i tak nie zrozumie, co
                  rodzice chcą w ten sposób dać mu do zrozumienia.
                  • nangaparbat3 Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 10.12.05, 16:06
                    Przypoomniał mi sie jeden z moich podopiecznych, który repetował pierwszą
                    klasę, w czwartej zanosiło się na to samo i myślał o samobójstwie, tak bardzo
                    bał się, że rodzice zareagują podobnie jak przed paru laty - wtedy przez dwa
                    tygodnie nie odezwali się do niego. Chodzi o ucznia liceum.Miał wtedy 20 lat i
                    około 1,90 m wzrostu.
                    Jest jeszcze jedna sprawa, która mi chodzi po głowie. Wielokrotnie słyszałam i
                    czytałam, ze jeśli bić, to nigdy w gniewie, zawsze na spokojnie. Być może
                    uzasadnione to jest niebezpieczeństwem wyrządzenia fizycznej krzywdy, kiedy
                    ogarnieci emocjami rodzice nie wiedzą, gdzie są granice. Z drugiej jednak
                    strony nawet nie umiem wyobrazić sobie bicia na zimno - wydaje mi się, że jest
                    to nieskończenie bardziej upokarzające dla bitego.
                    • lidqa Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 10.12.05, 16:46
                      ROdzice nigdy w zyciu mnie nie udezyli. I ja jak patrze na mojego dwulatka nie
                      wyobrazam sobei ze moglabym go uderzyc. DLa mnie to przejaw bezsilnosci i braku
                      pomyslu na wychowanie dziecka. Najprosciej walnąc zamiast znalezc metode. Jako
                      nauczycielka czasem wzywam rodzicow i jak slysze "juz ja mu w domu dam",
                      zamiast "dobrze porozmawiam z nim". I potem mam straszne wyrzuty sumienia. BO
                      te bite w domu dzieci w zskole najczesciej dają czadu. Bo bicie wg mnie jest
                      srodkiem tymczasowym i na chwile i nie powoduje stałej poprawy zachowania. A
                      juz zupelnie nie wyobrazam sobie bicia na zimno. To jakis horror.
                  • marghe_72 Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 10.12.05, 17:18
                    dagmama napisała:


                    > Już mi ktoś mówił, że są rodzice, którzy dziecka nie dotkną (taką mają żelazną
                    > zasadę), ale znęcają się psychicznie.

                    i wg Ciebie istnieją tylko takie dwie grupy?
                    • myelegans Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 10.12.05, 17:47
                      Jak widze tu nikt, nikogo nie przekona drogie panie i panowie, Ci co sa
                      zwolennikami bicia, beda bili, bo tak rodzice postepowali z nimi i "wyszli na
                      ludzi", wiec nic w tym zlego.
                      A Ci co nie bija nie przekonaja, tych co bija, ze da sie inaczej, bo wychowuja
                      rozpuszczone i rozpieszczone dzieci na szkode spoleczna.
                      Dyskusja jest zupelnie bezproduktywna, czepianie sie slow, przekrecanie,
                      wybieranie argumentow i ich misinterpretowanie, a wszystko dodatkowo w
                      nieprzyjemnym tonie.
                      Nic tu po mnie......
                    • dagmama Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 10.12.05, 20:26
                      Tak, dwie grupy: ci, którzy nie dają klapsów i nie znęcają się psychicznie (na
                      przykład stosują metodę naturalnych konsekwencji) oraz ci, którzy nie dają
                      klapsów ALE ZA TO stosują kary psychiczne.
                      Ja napisałam: są rodzice, którzy... nie wyłącznie.
        • mruczesobie Re: Matki Polki ciąg dalszy!! 10.12.05, 20:00
          Moja droga,bezstresowe wychowanie...jako psycholożka pisze ci właśnie,ze
          wychowanie w całym procesie nie może byc bezstresowe!Twoi bliscy nie postawili
          niestety granicy dzieciom i sama piszesz,ze nie maja nad nimi kontroli,klaps
          nie jest kontrola ale siłą narzucona wola dorosłego.By dziecko a w przyszłości
          młody człowiek stosował sie do zalecen i norm przyjetych w domu rodziców,musi
          zostac ich nauczony, nie bije swojego dziecka nigdy, ani ja ani jego tatus, ale
          ucze go,ze rządzimy jako rodzice i ustalamy zasady,których wszyscy
          przestrzegamy,w twojej rodzinie nie brak bicia zaważyuł, ale nieumiejetność
          wychowania potomstwa, gdyby rodzice wzięli odpowiedzialność za droge życiowa
          syna i córki i byli z dziecmi a nier koło dzieci...darunia nie wracałaby do
          domu jutro z kolorowymi włosami ale uczyła sie do 22 a potam szła spac bo
          rodzice by jej wytłumaczyli ze to jest własnie zycie, niestety nie sprostali
          temu,szkoda, wyhodowali tępaków i gamoniów...
          • zaneta21 Re:mruczesobie masz racje 10.12.05, 20:08
            Wiatj
            Zgadzam sie z Tobą zupełnie

            P.S
            Chciałąbym wyjaśnić iż klaps w wychowaniu moich dziewczyn jest naprawde
            sporadyczny.Wolę kary oczywiscie dostosowane do wieku które zazwyczaj nie
            trwają zbyt długo(oczywiscie nie polegaja na otraceniu dziecka !!a raczej np na
            wyłączeniu bajki)
            Musze przyznac iż klaps rzeczywiście jest oznaką mojej słąbość
            Pozdrawiam
            mama Alicji i Wiktorii
    • mruczesobie Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 10.12.05, 19:28
      Nie jest możliwe, by nigdy nie bite dziecko zachowywało sie agresywnie, jak
      napisałaś...Agresji sie uczy od najbliższych tak a jeśli dla ciebie klaps jest
      lekarstwem na zachowanie kilkulatka w piaskownicy to przy założeniuze inaczej
      nie umiesz wychowywac jak przemoca ...zupa jest słona a jak sie nie bedzie
      uczyło w szkole to je zabijesz bo klaps nie pomaga, dzieci trzeba kochac a za
      bicie trzeba karac.Rodziców i wszystkich którzy śmia to czynic uzurpatorsko i
      basta!
      • dagmama Re: czy da rade wychowac dziecko bez klapsa? 10.12.05, 20:37
        Dobijają mnie ludzie, którzy robią aluzje do bicia.
        Jeśli ja nie stosuję klapsa, to nie trawię, jak się mnie podjudza. Ciekawe kiedy
        dasz mu pierwszy raz w dupę? Wnuczek rośnie, trzeba kabel kupić. Oj, ale ci mama
        da. Autentycznie, nie brakuje takich.
    • sakada Oczywiście, że się da. 10.12.05, 22:30
      Moje dziecko nigdy nie zostało uderzone. Pomimo trudnego wieku (sławny bunt
      dwulatka) syn jest bardzo grzecznym dzieckiem co potwierdzamy nie tylko my -
      rodzice, ale co istotne dalsza rodzina i całkiem postronne osoby. Oskar zawsze
      stara się pomagać, robić to, czego oczekujemy (lubi być chwalony). Nie bywa
      złośliwy, nie histeryzuje choć naturalnie zdarza mu się rozrabiać. Na próby
      testowania naszej wytrzymałości (lament, pokładanie się, krzyk) po prostu nie
      reagowaliśmy - szybko mu się znudziło. Jeśli zachowuje się źle - tłumaczymy.
      Jeśli to nie skutkuje - tłumaczymy raz jeszcze a potem przychdzi czas inne
      metody (nigdy nie bicie). Przykład? Syn rzuca zabawką. Tłumaczymy, że nie
      wolno. Nie skutkuje? Zabieramy zabawkę. Wyciąga schowaną zabawkę i robi to
      dalej? "Posiedzisz teraz z mamą, zabawkę trzeba zabrać, bo ją zniszczysz,
      zobacz - już ułamałeś kawałek. Jak zepsujesz zabawkę trzeba będzie wywalić i
      nie będziesz się już nią bawił itp." Zazwyczaj Ozz po tym zaczyna zabawkę
      głaskać i nie powtarza się wyżej wymieniona sytuacja. I za co mam tłuc dziecko?
      Jasne - tak by było łatwiej. Klaps i po sprawie. Tłumaczenie skuteczniejsze,
      nie osiąga się dyscypliny kosztem strachu dziecka, ale cóż skoro bicie jest
      prostsze i mniej czasochłonne? Jasne - najłatwiej przywalić a potem tłumaczyć
      swoją ułomną "metodę wychowawczą" na 1000 sposobów...
      • sakada Re: Oczywiście, że się da. 10.12.05, 22:35
        Dodam jeszcze kwestię sytuacji zagrożenia, gdy syn dajmy na to pakuje palce do
        kontaku - wystarczy tutaj podniesiony głos. Nie krzyczymy zazwyczaj na dziecko,
        więc kiedy syn słyszy nasz podniesiony głos jest to dla niego wystarczającym
        szokiem, żeby natychmiast przestał.
        • focus18 Re: Oczywiście, że się da. 11.12.05, 01:16
          przeczytałem wszyskie posty na forum i niestety stwierdzam że roman gawron jest
          zwykłym zboczencem który bije dzieci. Nie ma nic gorszego na tym świecie niż
          przemoc wobec dzieci której z upodoboniem oddaje sie roman i jeszcze sie tym
          chwali. Człowiek nawet bardzo mały nie jest niczyją własnoscią i nie jest
          rzeczą z którą może sie robic co sie chce. Taki gośc gość jak ty juz dawno
          powinien gnic w wiezieniu.
          • roman.gawron Re: Oczywiście, że się da. 11.12.05, 08:51
            focus18 napisał:

            > przemoc wobec dzieci której z upodoboniem oddaje sie roman i jeszcze sie tym
            > chwali.

            Rany boskie! wink
    • jaskolka.dymowka Da. A dlaczego nie? 11.12.05, 10:50
      > dzioecku nie dac ani jednego klapsa... (zupelnie rozbawil mnie tekst o
      > nietykalnosci malego czlowieka) - to znaczy ze jak dzieciak z uporem np
      > ciagnie kota lub psa za ogon, albo w czasie zabawy w piaskownicy bije inne
      > dzieci lopatka po twarzy i zadne prosby i grozby do niego nie docieraja to
      > mam mu dalej pozwolic na takie zacowanie i czekac az innemu dziecku wyjmie
      > oko?
      Jeśli ciągnie zwierzę za ogon - zabrać zwierzę albo dziecko. Jeśli bije inne
      dzieci łopatką - oprócz ustnego skarcenia, zabrać łopatkę, a jeśli nie pomoże -
      zabrać dziecko. Jeśli jest starsze niż trzyletnie - za karę następnym razem iść
      na spacer gdzie indziej, niż do piaskownicy, wyjaśniając, oczywiście, dlaczego.

      Da się - mówię to jako matka jedenasto- i ośmiolatki, z których młodsza nie
      została uderzona ani razu przeze mnie ani przez (byłego) mojego męża, a jej
      ojca. Starsza, owszem, dostawała sporadycznie klapsy do około czwartego roku
      życia - byłam młodą matką, niedoświadczoną, zagonioną, chorującą, z chorowitym
      dzieckiem i na krótko przed rozwodem, więc zwyczajnie nie starczało mi
      cierpliwości, kiedy dziecko świeżo po zapaleniu ucha, po raz dziesiąty ściągało
      czapkę na mrozie.
      Ale nie uważam, aby te klapsy jakoś szczególnie jej pomogły w staniu się
      wartościowym człowiekiem... I w podobnych sytuacjach wobec młodszej wystarczała
      spokojna pewność siebie "na zewnątrz", (choć w środku wszystko się we mnie
      gotowało) i trochę więcej cierpliwości - no i nie pokazywałam, że tak BARDZO mi
      na tej czapce zależy, więc nie było takiej zabawy...

      Czym innym, oczywiście, jest użycie siły wobec dziecka - czyli, np. wzięcie pod
      pachę i wyniesienie siłą z tramwaju, z którego nie chce wyjść, lub zabranie z
      placu zabaw, gdzie rozrabia - a czym innym agresja fizyczna. Widzę różnicę
      między pojedynczym klapsem, wychowawczym laniem, a katowaniem dziecka - ale
      jest to przede wszystkim różnica ilościowa, nie jakościowa.

      Nazwa "wychowanie bezstresowe" jest nazwą mylącą i niewiele mówiącą, a już
      dowodem ignorancji jest utożsamianie tegoż z niestosowaniem przemocy fizycznej.
      Wśród systemów wychowawczych obywających się "bez klapsa" jest cała masa mniej
      i bardziej autorytarnych lub liberalnych.

      Mam niechęć do "całościowych" wizji wychowania, więc z tych różnych systemów
      wybierałam to, co intuicyjnie uważałam za mniej lub bardziej przydatne dla
      siebie. Mimo sympatii wobec antypedagogiki, zdarzało mi się stawiać dzieci w
      kącie lub zabraniać używania komputera. Nigdy nie stosowałam "wycofania uczuć"
      czyli ignorowania, niekiedy natomiast wysyłałam za karę do łazienki na około
      pięć - dziesięć minut. I rozmawiałam, tłumaczyłam, powtarzałam - a przede
      wszystkim słuchałam, co dziecko ma do powiedzenia o sobie, o swoich
      pragnieniach... I o to właśnie chodzi z tą nietykalnością. Bo to jest mały
      człowiek, odrębny ode mnie. Jakie ja mam prawo, żeby go bić?

      Ponieważ w dzieciństwie, w dobrym, porządnym domu stosowano wobec mnie zarówno
      metodę ignorowania, jak klapsy i bicie pasem - potwierdzam własnym przykładem,
      że przemoc psychiczna bywa bardziej dotkliwa, niż fizyczna. Ale też wiem, że
      nie ma "bezpiecznej" granicy, którą można zakreślić: jeden klaps to nie
      przemoc, a dwa klapsy już tak. Bo istota zjawiska jest ta sama.
      • mruczesobie Re: Da. A dlaczego nie? 11.12.05, 23:27
        Niestety najgorsze jest to,ze sami rodzice nawiasem pisząc olbrzymia większość
        usprawiedliwiwszy się da tego klapsa raz, drugi,trzeci...Wysyłam do Was
        wszystkich apel rozżarzony słonecznie do temp.niemożliwej,NIE BIJCIE I
        REAGUJCIE NEGATYWNIE NA BICIE DZIECI,WASZYCH,
        CUDZYCH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!jeśli tylko
        znajdziecie się w sytuacji zauważenia agresji,niekoniecznie fizycznej,nie tylko
        do dziecka,do kobiety,do mężczyzny,reagujcie!!!!!pamiętajcie,że to właśnie
        my,Polacy,jesteśmy odpowiedzialni za kształt,rozwój i sytuachję w naszyum
        kraju,boiję się wychodzić na ulice,tak pełna jest żuli,kloszardów i
        przemocy,jeśli każdy uświadomiony krzyknie,reszta nie będzie miała wyboru i
        może wreszcie ktoś,może ziobro,czy inny zmieni to beznadziejne prawo,za krzywdę
        wykonaną dostanie łobuż, pedofil,morderca adekwatna kare,ale ...trzeba zacząć
        od własnej małej rodziny,omiec kochac i szanować...niedojrzali nie
        potrafią,niestety...niech was nigdy nie swędzi dłoń,zmilczcie,prosze,za Nasze
        Wszystkie dzieci....wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja