Dodaj do ulubionych

Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps

11.12.05, 23:40
Czytalam sobie wlasnie watek o klapsach...Ja uwazam, ze dzieci bic nie nalezy
i trudno nam doroslym twierdzic co dla dziecka jest "biciem" a co klapsem,
jak to niektorzy mowia na "otrzezwienie". Jednak jestem zdania, ze o wiele
gorsza moze byc inego rodzaju przemoc - na rzyklad slowna i psychiczna.
Klapsem zareaguje zapewne wielu rodzicow (nawet tych zdeklarowanych
przeciwnikow bicia) w sytuacji zagrozenia zycia lub zdrowia dziecka - jestem
w stanie to zrozumiec i nie uwazam za "bestie" rodzicow, ktorzy np. daja
klapsa zaraz po tym jak dziecko proboje sciagnac na siebie gar z wrzatkiem
czy wyskoczyc przez okno.Taka sytuacja podczas calego dziecinstwa pewnie
zdarzy sie tylko kilka razy albo i wcale.Co innego gdy zakladamy ze zlejemy
dziecko, jest to wpisane w nasz model wychowania.
Jak juz pisalam przemoc slwona i szantazowanie dziecka jest wedlug mnie duzo
gorsze, bo czesto nieswiadome. O klapsach sie mowi, o przemocy psychicznej
nie (bo trudno ja zbadac). A wiele mam i tatusiow mowi "zyly sobie dla ciebie
wyprowam", "jestes zla, niegrzeczna, brzydka, glupia", "zachowuj sie jak
czlowiek" etc. zrzedzi, marudzi i buduje niska samoocene dziecka...no i
zamyka w pokoju, nie daje kolacji, obrazony nie odzywa sie do dziecka...
ZAchecam do dyskusji i przemuslen na temat szeroko pojetej przemocy wobec
dzieci i innych czlonkow rodziny...Przemoc nie jedno ma imie...
Obserwuj wątek
    • anka1 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 08:50
      zgadza sie. ale wiesz mysle,ze czasem nawet rodzice sobie nie zdaja sprawy jak
      swoimi slowami krzywdza dziecko. u kogos widzialam bardzo madra sygnaturke, ze
      do jazdy samochodem potrzebne jest prawo jazdy, a do posiadania i wychowywania
      dzieci nie potrzeba zadnych uprawnien, niestety. sa ludzie ktorzy nie powinni
      miec dzieci.
      czytalam niedawno w GW jak wazne sa pierwsze miesiace zycia, jak potrzebna jest
      dziecku czulosc, milosc, cieplo, matyczyny dotyk. jak przez brak tego powstaja
      w mozgu dziecka nieodwracalne zmiany, nazywane przez specjalistow siniakami.
      zmiany ktorych pozniej juz sie nie cofnie. jak czesto z takich dzieci wyrastaja
      potem dorosli, ktorzy nie potrafia nawizac glebszego, dobrego kontaktu z innymi
      ludzmi. a potem w podobny sposob ich dzieci moga cierpiec. i tak przez
      pokolenia ...
      a w Wysokich Obcasach z kolei byla rozmowa matki z corka i w niej pada
      przerazajaco prawdziwe stwierdzenie, jak latwo przychodzi nam wyladowywanie sie
      na malym czlowieczku, jak nawet kochajace matki czasem potrafia agresja
      zareagowac ... wszystko to bardzo smutne i bardzo prawdziwe.
      • marghe_72 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 10:24
        ja z innej beczki

        piszesz : dziecko usiłuje sciagnąc na siebie garnek z wrzatkiem.. albo
        wyskoczyć przez okno.
        Gdzie są rtodzice w takiej sytuacji?
        Jak to mozliwe ,ze małe dziecko ma dostęp do wrzatku.. a rodziców przy Nim nie
        ma?
        jakim cudem dziecko może usiłowac wyskoczyć przez okno?

        i za to klaps?
        Chyba rodzicom, smile))
        • aniabar Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 11:10
          Napisz co zrobic gdy ma sie dwojke dzieci - nie da sie byc w dwoch miejscach naraz.
          Pilnuje aby niebezpieczne rzeczy nie byly w ich zasiegu, ale ich fantazji nie zawsze jestem w stanie przewidziec. Kiedys starsza weszla na parapet po krzesle, gdy bylam swiecie przekonana, ze jest za mala aby wejsc na krzeslo, a coz dopiero na parapet po nim. Od tamtej pory jetem bardziej czujna. Teraz mam ten problem z mlodsza (9,5 miesiaca) bo zaczyna wszedzie wchodzic, a szczegolie na male kreselka - tam jej sie juz udaje. Bo widzi jak starsza na nie wchodzi chcac zapalic swiatło w lazience. Starsza corka jest w niektóryc rzeczach bardzo samodzielna, ale mlodsza jeszcze "glupiutka". Starsza nie moze malowac farbani bo mlodsza tez chce, oczywiscie wyladowalyby w buzi. No i dzieki temu ich pilnowaniu obiad gotuje 3 godziny i popadam w coraz gorsze humory. 10 godzin samemu z dziecmi robi swoje.
          To taki przyklad na to, ze teoria sobie a dzieci sobie. A moja intuicja tez juz nadwyrezona.
          • marghe_72 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 12:08
            Aniu, masz rację..
            pisałam b. subiektywnie - mam tylko jedno dziecko i to dosc spokojne.

            Szczerze mówiac nie mam pojęcia jak sobie radzic z dwójkąsmile
            Twoja młodsza córka jest juz za duza na kojec?
            Starsza "zapędzić" do pomocy, zainteresowac gotowaniem.. niech pomaga
        • elik12 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 17:43
          marghe_72 napisała:

          > ja z innej beczki
          >
          > piszesz : dziecko usiłuje sciagnąc na siebie garnek z wrzatkiem.. albo
          > wyskoczyć przez okno.
          > Gdzie są rtodzice w takiej sytuacji?

          rodzice a wlasciwie rodzic moze byc np. w kiblu i robic kupewink
          A czasem mlody czlowiek ma szybkosc mistrza karate i na twoich oczach np wali
          nagle glowa w rog stolu...Gdzie byli rodzice? w tym samym miejscu, tylko nie
          zdazyli zlapac sad a za to zdazyli miec setny atak serca w jednym miesiacu...
          NIe zawsze sie da upilnowac
        • fidonga Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 18:49
          Chodziło mi o takie obrazki np- stoisz z dzieckiem w kuchni (4-5 letnim)
          zdejmujesz garnek z kuchenki. Twój "duży" przedszkolak nagle stwierdza że
          napije się kompociku i biegnie wyciągając rączki - ty łapiesz go w ostatniej
          chwili i... pac w tyłek roztrzęsiona...-Myślę,że to może się zdażyć w
          najlepszej rodzinie z fortepianem!
        • fidonga Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 19:01
          Wiecie co wam powiem, może wbrew obiegowym opiniom o forumowiczkach myślę, że
          DOBRE I MYŚLĄCE Z WAS MAMY!!
          A skoro za takie was uważam to czuję że mogę się podzielć swoimi przemyśleniami
          (nie tylko teoretycznymi, a także doświadczeniem dziećmi w domu - 17,16 i )
          Apropos metod tz holdingu, wyprowadzania do drugiego pokoju, zawstydzania,
          klaspów i jeszcze tysiąca innych. Każda z nich ma wady i zalety a rolą rodzica
          jest poznać je wszystkie i dostosować do dziecka (czyt. człowieka) - każdy ma
          inną wrażliwość "różnie cieńką skórę" po jednych spływa jak po kaczce gdy mama
          mówi że jej przykro inni załamią się psychicznie. A wy znacie swoje maleństwa.
          Nie można obwiniać się też za to, że przy wypróbowaniu metoda się nie powiodła.
          I moja złota zasada: każda metoda jest zła gdy stosowana pojedyńczo i stale.
          Zdewaluuje się, a różnorodność metod pozwala na stopniowanie.
    • triss_merigold6 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 10:32
      Jest jedna - z tego co czytam szalenie popularna - metoda wychowawcza, którą
      uważam za znacznie gorszą od spontanicznego klapsa. Przytrzymywanie. Mocne
      trzymanie w objęciach wściekającego się i protestującego dziecka. Na celu ma
      podobno uspokojenie i wyciszenie. IMO działa wręcz odwrotnie, pokazuje tylko,
      że rodzic jest silniejszy a opór bezskuteczny.
      Kiedy jestem wkurzona nie toleruję, żeby ktoś mnie dotykał, nie mówiąc o
      ściskaniu czy trzymaniu, każdy kontakt fizyczny jest mocno niepożądany.
      Przypuszczam, że wiele dzieci ma podobnie i przytrzymywanie tylko potęguje
      furię.
      • aniabar Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 10:58
        Mój mąż próbował tak postępować z Cecylą - starszą córką. Ale przynosiło to taki efekt jak piszesz. Dlatego mam problem w miejscach publicznych gdy za bardzo biega, a nie powinna. Ale kończy sie na tłumaczeniu, wymysleniu innego zajecia i pochwałach gdy sie uspokoi, bo wiem że inne restrtkcje przyniosa odwrotny efekt. A ludzie przygladajacy sie rozbrykanemu dziecku - trudno, nie bede im tłumaczyć.
        • mama.ludzika Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 21:33
          To ja się jeszcze dopiszę a propos holdingu.
          Nie stosowałam go, bo nie znałam tej metody, kiedy moje dzieci były małe, ale
          tak na wyczucie...wydaje mi się, że nie jest to taka głupia metoda.
          Nie ma co porównywac emocji rozwścieczonego dorosłego, którego chce ktoś na
          siłę ściskać, z emocjami małego 2, 3, 4-latka...
          Na moje oko taki rozzłoszczony dzieciak sam już nie wie, co ze sobą zrobić z
          tych wszystkich emocji. Chciałby się na czymś wyżyć, skopać, zniszczyć, zburzyc
          ściany w pokoju, albo zrobic coś jeszcze bardziej efektownego i wymagającego
          użycia energii. Powtarzam: wczuwając sie w sytuacje takiego dziecka- sądzę, że
          ono po prostu skręca się od tych emocji i wolności wyboru.
          Przytrzymanie po pierwsze wyczerpuje jego siły i złość(szarpanie się, wrzask),
          po drugie nie musi się już miotać w poszukiwaniu pomysłów, na czym ma wyładować
          swoją furię.
          Ale nie obstaję przy tej metodzie za wszelką cenę. Równie dobrym
          odzzłaszczaczem byłaby, tak przynajmniej uważam, specjalna duża poducha, w
          roli "chłopca do bicia"...
          Ale zostawinie wściekłego brzdąca samego z sobą w pokoju, to z lekka sadyzm...
          • triss_merigold6 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 22:08
            Samego dzieciaka bym nie zostawiła. Holding intuicyjnie mi osobiście nie
            pasuje. Może dla niektórych dzieci to dobra metoda, we mnie budzi dziki opór
            więc nie zamierzam stosować.
            Jeszcze jednego nie cierpię i uważam za uwłaczające dla dziecka i dla
            dorosłego: wymuszonych przeprosin. Takiego stania nad zaciętym dzieciakiem i
            powtarzania "no, przeproś... jak przeprosisz to coś tam...". Dopóki dziecko nie
            przeprosi rodzic będzie go dręczył psychicznie a jak przeprosi to rodzic będzie
            miał durną satysfakcję.
            • elik12 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 13.12.05, 12:55
              " Jeszcze jednego nie cierpię i uważam za uwłaczające dla dziecka i dla
              > dorosłego: wymuszonych przeprosin. Takiego stania nad zaciętym dzieciakiem i
              > powtarzania "no, przeproś... jak przeprosisz to coś tam...". Dopóki dziecko
              nie
              >
              > przeprosi rodzic będzie go dręczył psychicznie a jak przeprosi to rodzic
              będzie
              >
              > miał durną satysfakcję."


              Oj, tak! Zwlaszcza, ze badzo wielu doroslym slowo przepraszam nie chce przejsc
              przez gardlo, a chcieliby zeby dziecko stale , na zyczenie przepraszalo
            • nangaparbat3 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 14.12.05, 22:59

              triss_merigold6 napisała:
              Jeszcze jednego nie cierpię i uważam za uwłaczające dla dziecka i dla
              > dorosłego: wymuszonych przeprosin. Takiego stania nad zaciętym dzieciakiem i
              > powtarzania "no, przeproś... jak przeprosisz to coś tam...". Dopóki dziecko
              nie
              >
              > przeprosi rodzic będzie go dręczył psychicznie a jak przeprosi to rodzic
              będzie
              >
              > miał durną satysfakcję.
              Oj tak tak.
              A ja jeszcze czytałam o czymś takim: po sprawionym przez ojca laniu nalezy mu
              za to podziękować.
          • migotka2000 Re:holding 14.12.05, 22:13
            Jeszcze a propos holdingu, niekoniecznie wobec małych dzeici.

            Nie dalej jak wczoraj sąsiadka opowiedziałam mi o szale w jaki wpadła pewna
            pięciolatka w jej domu. Mama owej rozszalałej dziewczynki w żaden sposób nie
            potrafiła nad córką zapanować - dziecko biegało jak szalone, waliło czym
            popadnie w ściany, zamknięte w toalecie waliło w drzwi z taką mocą,że nikt nie
            chciał ryzykować ich zniszczanie ani tego,że samo zrobi sobie krzywdę - słowem -
            SZAŁ! Sąsiadka zastosowała holding - pomogło. Młoda co prawda nadal była
            agresywna, ale wyłącznie werbalnie. W każym razie dała się ubrać i wyprowadzić.

            Widać czasem pomaga, cokolwiek by się o tym nie sądziło.
    • marghe_72 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 10:42
      Triss!.. Ty masz rację.
      Nigdy sie nad tym nie zastanawiałam (bo nie stosowałam tej metody).. ale
      dochodzę do wniosku,ze jesli ktoś usiłowałby mnie przytrzymać w takiej
      sytuacji.. to to by mnie tylko jeszcze bardziej rozjuszyło
      • nangaparbat3 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 14.12.05, 23:02
        marghe_72 napisała:

        > Triss!.. Ty masz rację.
        > Nigdy sie nad tym nie zastanawiałam (bo nie stosowałam tej metody).. ale
        > dochodzę do wniosku,ze jesli ktoś usiłowałby mnie przytrzymać w takiej
        > sytuacji.. to to by mnie tylko jeszcze bardziej rozjuszyło
        a mnie sie wydaje, że wszystko zalezy od emocji przytrzymującego. Jeśli jest
        wsciekły, czuje niechęć, lęk, złość - to sie z Wami zgadzam. Ale jeśli w tym
        przytrzymującym jest spokój i jakieś pozytywne nastawienie do wściekajacego się
        dziecka, to jestem pewna, ze podziała i nie będzie odebrany (holding) jako
        przemoc i upokorzenie, ale ukojenie raczej.
    • leli1 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 13:04
      czasem klaps wydaje sie byc najłagodniejszą formą kary smile
      Poki co, mimo ze moje dziecko jest bardzo żywe jeszcze kar cielesnych nie zastosowałam, bardzo sie staram choc czasem po prostu wychodze z siebie, zaciskam zęby i tłumacze po raz kolejny.
      Po lekturze mądrych podręczników postanowiłam zastosowac zasade zaprowadzenia do innego pokoju aby sie uspokoił....no, to dopiero rozwscieczyło mojego syna. Dostał histerii i mimo ze w tym drugim pokoju byl kilkanascie sekund to strasznie to przezył. Na pewno nie zastosuje tego wiecej.
    • falafala Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 13:31
      Jak sie czyta podreczniki o wychowaniu dzieciaczkow to zawsze sa tam rozne
      metody wychowawcze, ktore maja dobrze i w miare bezstresowo dzialac. Tylko
      pozniej okazuje sie, ze zadna z tych metod nie jest pozbawiona wad, odsylanie
      dziecka do pokoju by sie uspokoilo u niektorych dzieci wywoluje wrazenie
      odzucenia, u innych wogole nie dziala.
      Dla mnie jedna z form "lagodnej" przemocy, ktora nie powinna byc dopuszczalna
      jest straszenie dzieci babajagami i innymi takimi, ze jezeli beda niegrzeczne to
      przyjdze i je zabierze. Podobnie jak tekst, ze ktos na pewno podmienil Jasia bo
      to dziecko tutaj to nie moze byc Jas bo jest takie niegrzeczne.
      • titta Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 13:50
        Ja dorzuce swoj kamyczek:
        Czy raekcja typu "Jak ty sie zachowujesz?", "Jak ty wygladasz?" (No kurcze,
        wlasnie jak - do dzis mam ochote zapytac rodzicow o co im chodzilo wink. Plus
        uwagi typu "Czemu nie jestes jak x" "On/ona umie sie zachowac, a ty?", "Jestes
        dziwadlem".
        Tez uwazam, ze klaps (chociaz osobiscie nie jestem zwolenniczka) zostawia mniej
        trwale slady niz slowa. A i przekaz moze byc badziej czytelny...
    • elik12 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 17:35
      To prawda, ze trzeba bardzo uwazac na slowa, zwlaszcza takie, ktore moga w
      dziecku zasiac niska samoocene. ALe w jakis sposob trzeba tez dziecku
      przekazac, ze pewnych jego zachowan sie nie akceptuje. Samymi pochwalami
      niestety dziecka sie nie wychowa. Poza tym mlody czlowiek, ktory nigdy w zyciu
      nie slyszal slowa dezaprobaty czy krytyki, rzucony potem na gleboka wode
      doroslego zycia, moze sie co nieco zdziwic.
      POza tym rodzic tez czlowiek, musi sobie troche pozzedzicwink
      • mama.ludzika Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 21:41
        Elik, całe szczęście, że są takie sposoby. Wystarczy wziąć pierwszy lepszy
        podręcznik do wychowywania dzieci, jest ich całkiem sporo.
        Więc nie: "ty idioto", ale "to, co zrobiłeś, było bardzo glupie", nie "ty
        niechluju", tylko "nie moge patrzec na takie brudne łapy", i tak dalej.
        To nie jest trudne. Ba, można to opanować i po pewnym czasie stosować i
        świadomie i swobodnie!
        Tylko najpierw należy zdać sobie sprawę z tego, co się samemu mówi.
        Pamiętacie ten filmik dokumentalny Koszałki "Takiego pięknego chlopca
        urodziłam"? (jakos tak to szło) Matka i ojciec od rana do wieczora nadawali te
        same przepełnione złością teksty. Dopiero po obejrzeniu filmu matka zdała sobie
        w ogóle sprawę z tego, co mówi.
        Zabawne, no nie?..
        • elik12 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 13.12.05, 10:30
          oczywiscie ze sa takie sposoby i piszac o uwazaniu na slowa mialam to wlasnie
          na mysli. Natomiast czasem zauwazam popadanie w druga skrajnosc - nic bron boze
          nie mozna dziecku powiedziec, bo mozna mu tym krzywde zrobic. rodzice juz sami
          nie wiedza co dziecku mowic , co z nim robic i czasem nie robia nic a dziecko
          nie jest wychowywane, tylko chowa sie samo. Pewnie z dwojga zlego to nic
          niemowienie jest lepsze, ale do konca nie mam przekonania.

          Napisalas"Tylko najpierw należy zdać sobie sprawę z tego, co się samemu mówi" -
          i dokladnie o to chodzi.

          Filmu nie widzialam, ale uwazam ze to nie smieszne, a raczej przerazajace i
          iestety jakze typowe. Ale chyba wszyscy troche zrzedza i nie znam nikogo, kto
          zawsze mowilby do dziecka(CZY MEZAwink ), "to co zrobiles jest glupie", czasem
          po prostu mowi sie, "jestes niegrzeczny"(a do meza "glupi"wink) . Oczywiscie nie
          wyobrazam sobie mowienia do kogokolwiek w moim domu "idioto" wiec tym bardziej
          do dziecka
          • mama.ludzika Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 13.12.05, 11:32
            "To zabawne" było w tonie ironicznym... Nie wiem, czy przerażające. Przede
            wszystkim okropnie głupie. Każdy chyba powinien sobie choć raz w życiu ustawić
            kamerę w domu, by zarejestrowała jego zachowanie, gesty, to, co mówi, jakim
            tonem i z jakim wyrazem twarzy. Po obejrzeniu filmu, kiedy minie pierwszy szok,
            można by dopiero przedsięwziąć jakieś konkretne kroki ku zmianom. Na lepsze,
            oczywiściesmile

            Natomiast nic nie mówić jest też niedobre. Ponieważ dziecko powinno słyszeć,
            jakie zachowania są przez rodzica aprobowane, a jakie nie. Choćby to miało być
            tylko "bardzo mi się to nie podoba".

            Ja w pewnym momencie (zamierzchłe czasy!)zdałam sobie sprawę, że co chwila
            wypowiadam słowo "niegrzeczny". I co to, u licha, znaczy, i po co to?
            Wyobraziłam sobie, że to określenie przylepia się na amen do mojego synka. I że
            mały zaczyna identyfikować się z tym określeniem. Dziś w ogóle nie używam
            słowa "niegrzeczny", obchodzę z daleka, jak zarazę. Wystarczą mi opisy
            zachowań, jak na razie- działa!
            Teraz muszę jeszcze wyplenić jedną perełkę: "ty mnie w ogóle nie słuchasz!"
            (nadużywam bardzo)
            Bo to już brzmi jak samospełniająca sie przepowiednia, brrrrr...
            • elik12 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 13.12.05, 12:32
              mnie sie tez udalo w miare pozbyc stwierdzenia "jestes niegrzeczny"smile pewnie
              mi sie casem wymsknie, ale staram sie zeby nie. Teraz walcze ze swoim "ja juz
              tego dluzej nie wytrzymam" jak mnie male do szalu doprowadzawink Tez strasznie
              durne stwierdzenie, ktorego dzieci nie powinny slyszec. A kiedys ugryzlam sie w
              jezyk, bo juz mi wychodzilo "ty mnie kiedys wykonczysz" ;-( Mam nadzieje ze uda
              mi sie tego nigdy w zyciu nie wypowiedziec...
        • nangaparbat3 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 14.12.05, 23:08
          Więc nie: "ty idioto", ale "to, co zrobiłeś, było bardzo glupie", nie "ty
          niechluju", tylko "nie moge patrzec na takie brudne łapy":

          No nie, w tym "nie moge patrzeć na takie brudne łapy " za duzo emocji,
          naprawdę.Chyba ze to powiesz półżartem, na wesoło jakoś, to jeszcze.
          Ja bym po prostu powiedziała, ze trzeba ręce umyć, bo brudne. I juz.
    • rita75 słowa... 12.12.05, 17:40
      Słow gorszych od klapsa, a ocierajacych się o znęcanie psychiczne, lub będące
      nim jest wiele, np. popularne "ty źle skonczysz"... ma ogromną moc sprawczą,
      szczególnie, gdy obdarowane niniejszym zwrotem dziecko weń uwierzy.
      • migotka2000 Re: słowa... 12.12.05, 19:40
        Oj tak, słowa pamięta się długo...
        Gamoń, bałaganiara i leń dłuuugo we mnie siedziały. Na szczęście od czasu do
        czasu słyszałam też parę "neutralizantów", bo z moją dziecięcą wrażliwością, a
        nawet przewrażliwieniem, pewnie bym w te epitety uwierzyła na amen.
    • migotka2000 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 20:06
      Nie do końca zgadzam się z uzasadnianiem dawania klapsów w sytuacjach
      zagrożenia zdrowia lub życia. Parę razy miałam wątpliwą przyjemność stanąć oko
      w oko z sytuacją, kiedy moje dziecko okazało się szybsze niż karateka i mniej
      przewidywalne od Andrzeja Leppera, ale moim odruchem był raczej krzyk, a potem
      ostra reprymenda i regularne powracanie do tematu w tonie "Pamiętaj, że..."

      No ale w sytuacjach podbramkowych każdy reaguje po swojemu i nie mnie to
      oceniać.

      Nie mogłabym zbić Miśka, nawet dać mu klapa, ale nie raz zdarzało mi się na
      niego nakrzyczeć, wyprosić do innego pokoju "na zmądrzenie". Czasem jednak
      zauważam , że to raczej ja mam większy problem z nerwami, niż moje dziecko ze
      swoim złym zachowaniem. W takich przypadkach staram się nie gasić tej "lampki
      czujności".

      Niestety, tak to już jest,że nie da się wychować dojrzałej, dostosowanej do
      społeczeństwa istoty, bez prób okiełznania jej natury, ciągłego poskramiania
      popędów, zapędów, ciekawości itp. Ważne jest jednak,żeby robić to w
      cywilizowany sposób i nie doprowadzać do eskalacji negatywnych emocji, które
      bardzo łatwo przekształcają się w przemoc, nieważne czy fizyczną czy
      psychiczną.
    • nangaparbat3 Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 12.12.05, 22:13
      Moja mam nigdy mnie nie uderzyła i byłam głęboko przekonana, ze nigdy w zyciu
      nie uderzę swojego dziecka. A jednak zdarzyło mi się dać kilka - moze
      kilkanaście, ale nie więcej - klapsów w pampersa (reakcja - święte oburzenie)i
      dwa razy lanie, ręką po pupie (reakcja - ZROZUMIENIE, żadnych protestów ani
      płaczu). Klaps to dla mnie uderzenie symboliczne raczej, takie które nie ma -
      fizycznie - boleć. Lanie to lanie. Pisałam już wielokrotnie - po raz pierwszy,
      jak miała dwa lata i wydawało mi się, ze zabiła kolegę, drugi raz miała 4 i pół
      doprowadziła uporem i teatralnymi scenami do zupełnego przepalenia się moich
      bezpieczników. Ten drugi raz był ostatni, potem nawet klapsa. Tego drugiego
      lania bardzo żałowałam i przeprosiłam, choć nie jestem pewna, czy to dobre.
      Nigdy nie wyprosiłam z pokoju, jesli już nie mogłam znieść jej zachowania, sama
      wychodziłam, i to zawsze było/jest skuteczne, ale zdarza się bardzo rzadko (raz
      do roku?)WŁaściwie jedyna karą, jaką stosowałam, było nakrzyczenie na nią, choć
      trudno to nazwać karą, raczej ekspresją moich emocji (przede wszystkim lęku o
      nią i mojej bezradności). teraz (ma 14) juz nawet nie krzyczę, na ogół sie
      dogadujemy, i na ogół jest to kompromis.
      Zastanawiam się, dlaczego tak bronię klapsów, choć jestem absolutną
      przeciwniczką bicia kogokolwiek i uważam, że dzieci powinniśmy traktować z
      takim samym szacunkiem jak dorosłych. Tutaj samej siebie nie rozumiem, chociaz
      mam zaufanie do swojej intuicji.
      Moze mój stosunek do klapsów ma związek z tym, ze w naszej relacji z córką
      dotyk zawsze był niesłychanie ważny. Wydaje mi się, ze parę razy, kiedy miała
      1,5-3 latka zastosowałam holding, to znaczy rozwścieczone dziecko bardzo mocno
      do siebie przytulilam - i uspokoiło się. W ogole stosowałyśmy przytulanie na
      okrągło, jako lek na wszelkie mozliwe klopoty, i to jeszcze do niedawna. Po
      kilka, kilkanaście razy dziennie.
      • myelegans Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 13.12.05, 04:25
        Dla mnie tez nie do przyjecia sa kary z opoznieniem: "zobaczysz jak tylko ojciec
        przyjdzie do domu", "jak wrocimy to zloje Ci tylek", publiczne szarpanie
        dziecka, bo rzucil sie na podloge i zaczal wrzeszczec, rodzice robia to bo sie
        wstydza za dziecko i mysla, ze wszyscy ich naokolo oceniaja w tym momencie i
        przyczepiaja latke "zlych rodzicow" bo nad dzieckiem nie potrafia zapanowac.
        Najgorsze jest to, ze czesto rodzice zapominaja i kary niewymierzaja i co? Co
        taki maly czlowiek mysli? Bac sie, ignorowac, nauczylem sie, ze mama
        niekonsekwentna, tak tylko mowi, ale nic z tego nie wynika.

        Dziecko powinno znac limity, ono ich oczekuje, bo dzieci lubia strukture i
        przewidywalnosc, ale tez robia na przekor dla efektu i zyskania naszej uwagi,
        robia wtedy rzeczy, ktore nie powinny, wcale nie przez zlosliwosc. Ja jak
        najbardziej jestem za kara (oprocz fizycznej przemocy, slownego ponizania,
        dystansu emocjonalnego, cichych dni), na miare wieku, i dostosowana do
        osobowosci i wrazliwosci dziecka.
        Slowa rania, wiec nalezy je starannie dobierac, krytykowac zachowanie, a nie
        jego sprawce.

        No i juz na marginesie, dla mnie to sa kwiatuszki: "nie biegaj/wspinaj
        sie/hustaj/wsadzaj rak do piasku, blota/itd. bo sie
        ubrudzisz(!!!)/spocisz/zawieje cie/itd. smile
        • dagmama Re: Przemoc wobec dziecka- niekoniecznie klaps 13.12.05, 09:37
          Ja nazywam te "kwiatuszki" przepowiadaniem przyszłości. Nie wspinaj się, bo
          spadniesz. Dziecko nie spada i co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka