Dodaj do ulubionych

jak zachęcić do czytania

11.01.06, 09:05
Prosze o radę - jak zachęcić 8-latka do czytania? Podobny wątek już był, ale
nie pojawiły się żadne rady. Mój syn czyta dość plynnie, jednak twierdzi, że
nie cierpi tego robić. Staram się poduwać mu różne ksiązki, ale właściwie
niczego nie chce czytać samodzielnie. Ja czytam dużo, ale mój przykład jak
widać na niego nie działa. Mąż czyta głównie gazety, ale na Michała też to
specjalnie nie wpływa (nie chce czytać pism dziecięco-młodzieżowych). Prosze,
pomóżcie
Obserwuj wątek
    • katka1971 Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 09:16
      Może kup synkowi komiksy z kaczorem donaldem.Mój synek ma siedem lat i też
      czyta dość dobrze ale nie zmuszam go bo to jeszcze gorzej może go zrazić.
      Mam jeden sposób na niego."jak nie przeczytasz czytaniki nie pójdziesz do
      kolegi" i skutkuje - sam bierze czytankę którą ma zadaną i czyta
    • mama.ludzika Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 10:01
      Hej. Spróbuj może tak: sama poczytaj mu jakąś fajną, przygodową książkę, tak,
      żeby go wkręcić w akcję, a jak dojdziesz do najciekawszego miejsca, przerwij
      pod jakimś pretekstem. Zobaczysz, że sam się weźmie za ciąg dalszy, bo nie
      wytrzyma z ciekawości.
      • verdana Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 10:49
        Z moich doswiadczeń - wytrzyma.
        Ja bym za bardzo nie zachęcała, bo takie "zachęcanie" jest dla dziecka bardziej
        zniechęcające niż obojetność. Też przychylam sie do opinii, aby kupować komiksy
        (wg. najnowszych badań - dzieci czytajace w dzieciństwie komiksy znacznie
        więcej czytają w dorosłym życiu). Moze też czasopisma, które samo dziecko ma
        ochotę przeczytać.
        A najlepiej działa wcale nie zachęcanie, tylko przykład własny. Jesli rodzice
        dużo czytają i często mówią "nie przeszkadzaj, bo czytam i jestem ciekawa, co
        dalej", "nie mam ochoty na ten film, bo kończę książkę i chce wiedzieć kto
        zabił", to pewnie dziecko wczesniej czy później i tak będzie czytało. Jeśli
        rodzice zachęcają, czytają na głos, ale sami nie sięgają po książki, bo "nie
        mają czasu", "są zmęczeni", to sprawa wydaje się raczej z góry przegrana.
        • konkubinka Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 11:57
          jeju mam podobny problem co autorka.Tylko , że moj syn czyta w kółko jedno i to
          samo .Uwielbia zwierzeta , przynosi z biblioteki co i rusz nową encyklopedię.I
          tylko to a o lekturach nie chce słyszeć.
          • ardzuna Re: jak zachęcić do czytania 12.01.06, 10:58
            I bardzo dobrze, ciesz się, że czyta. Dobrze go rozumiem, też bojkotowałam
            lektury. Najczęściej czytając je dużo za wcześnie zresztą wink
    • i2h2 Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 14:00
      A czy próbowałas czytać książki, które mogłyby go zainteresować, razem z nim-
      Ty jeden rozdział, a potem on jeden? Z tym, że on niekoniecznie na głos. Czasem
      to pomaga.
      Może też być tak, że jak dotąd nie trafiłas na nic, co by go porwałowink
      Pozdrawiam
      Iwona
    • rycerzowa Zasada jednej stroniczki 11.01.06, 14:06
      Oto co wynika z moich doświadczeń:

      Dla dziecka w tym wieku, które niedawno nauczyło się czytać, czytanie jest
      ogromnym wysiłkiem umysłowym.
      Aby uczynić je przyjemnym - potrzebne są ciekawe lektury i nabyta łatwość czytania.
      Aby uczynić czytanie łatwym - potrzebny jest czas i trening.
      Co do czasu - trwa to ok. 2-3 lat.
      Co do treningu:
      1. Wyznaczyc codziennie czas na czytanie z dzieckiem, najlepiej zawsze o tej
      samej porze,np.po kolacji.
      2. Wybrać odpowiednie lektury, nie za trudne, tekst o odpowiedniej dużej czcionce.
      3. Przeczytać dziecku cały pierwszy rozdział. Zacząć drugi - i niech dziecko
      przeczyta samo j e d n ą stroniczkę. Na tym może lekturę skończyć. Na początek
      wybierać takie stroniczki, gdzie jest mało tekstu, aby ułatwić dziecku zadanie.
      4. Za każdą przeczytaną stroniczkę dziennie dziecko otrzymuje punkt na
      przygowowanej planszy. Umawiamy się z dzieckiem, na co zbiera punkty. Na
      przykład za 10 punktów, model samochodzika, lub inny drobiazg.

      Gorąco zachęcam do codziennej głośnej lektury Trylogii Sienkiewicza. To się
      naprawdę nadaje tylko dla dzieci , a usmiać i wzruszyć się można.
      Po kilku minutach mówimy, że nam zaschło w gardle i teraz dziecko czyta głośno
      swoją przepisową stroniczkę. Potem go znów wyreczamy.
      Z czasem - po kilku miesiącach - dziecko będzie na tyle ciekawe dalszego
      ciągu, że samo dokończy rozdział.

      To codzienne czytanie nie powinno na początku być dłuższe, niż 15-30 minut.
      Nawet jeśli dziecko nie wyrośnie na mola książkowego (nie każdy musi), nabierze
      biegłości w czytaniu, a o to przecież chodzi.

      Jeszcze raz podkreślam, ze samodzielne czytanie jest męcżące dla małego dziecka,
      stąd powinna wynikać nasza wyrozumiałość i nagradzanie wysiłku.
      • verdana Re: Zasada jednej stroniczki 11.01.06, 14:39
        Z moich doświadczeń wynika, ze dziecko powinno czytać to co lubi czytać, a nie
        to co dorosli uwazają, ze powinno czytać.
        Tu może lezeć sedno rzeczy. Jesli dziecko czyta encyklopedie, to w imie czego
        ma czytać powieści? Jesli lubi powieści, to nie trzeba go zmuszać do książkek
        popularno-naukowych.
        Widzę sporo dorosłych już dzieci, studentów, którzy nie czytają nic. To ci,
        których matki dołowały mnie w dzieciństwie "Twój czyta komiksy? Ja bym nie
        pozwoliła. Mój czyta tylko wartościowe książki, które ja mu wybieram".
        • i2h2 Re: Zasada jednej stroniczki 11.01.06, 16:11
          verdana napisała:
          > Z moich doświadczeń wynika, ze dziecko powinno czytać to co lubi czytać, a
          nie
          > to co dorosli uwazają, ze powinno czytać.
          Dokładnie tak. Aczkolwiek myślę, że można równiez podtykać co jakiś czas coś
          innego, byle nie na zasadzie: "Ty wybierasz byle co, a ja Ci taaakie arcydzieło
          tu przynoszę". No i jeśli mu się nie spodoba, nie przejmować się przesadnie.
          I jeszcze odnośnie postu Rycerzowej- mam mieszane uczucia, jesli chodzi o
          system nagród- wydaje mi się, że mogą wyrobić w dziecku wrażenie, że czytanie
          to coś trudnego i zmudnego, skoro jest nagradzane.
          Pozdrawiam
      • teselka Re: Zasada jednej stroniczki 11.01.06, 14:54
        Bardzo dziękuję za rady. Michał też przynosi encyklopedie, ale ich nie czytasad
        To samo z komiksami - kupuje, ale nie czyta sad Spróbuję sposobu rycerzowej (ale
        chyba nie z Sienkiewiczem na początek) - masz jakieś inne sugestie? oraz
        ostentacyjnego czytania "dla siebie" przy dzieciach jak radzi verdana.
        Pozdrawiam,

        Teselka
    • aaggaa9 Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 14:52
      nie przejmuj się na zapas.rzadko kiedy dzieci w tym wieku lubią czytać, nie będę
      sie rozpisywac co ja wyczyniałam, aby zachecią moja corkę do
      czytania-efekt?żaden.myslę że musi przyjść czas.oczywiście zachęcać trzeba i
      podsuwać fajne książki, można czytac interesującą dziecko książkę ja trzy strony
      ty jedną. i to wszystko reszta sama przyjdzie.a tak nawiasem mówiąc ile miałaś
      lat jak z ochotą zaczęłas sięgać po książkę?8 na pewno nie, myślę,że 10-11-12
      co?bo ja tak miałam a uwielbiam teraz czytać, a "bakcyla" złapałam gdzieś w VI
      kl i nikt mnie specjalnie wcześniej do tego nie namawiał.pozdrawiam
      • fatalna_jendza Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 16:45
        Ja jak bytłam mała (nie pamiętam w jakim wieku, ale musiała to być 2-3 klasa
        podstawówki) czytałam Kubusia Puchatka, a że nie umiałam czytać po cichu,
        czytałam na głos. Do czytania zachęciła mnie kaseta z nagranumi dwoma
        rozdziałami "Chatki Puchatka", której często słuchałam. Poza tym wg. mnie trzeba
        czytać dziecku na głos. Mi mama czytała książki od "zawsze" i często chodziłyśmy
        do biblioteki, w dodatku często kupowała mi kasety magnetofonowe z różnymi
        bajkami (w tym wspomniana "Cghatka Puchatka"). Teraz jestem prawdziwym molem
        książkowym i nie mam trudności z czytaniem smile. Powodzenia!
        • fatalna_jendza Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 16:58
          I zapomniałam dodać, że nasza pani w 1-3 też dbała o to, byśmy czytali:
          wypożyczała z biblioteki szkolnej tyle różnych książek, ile nas jest w klasie i
          co tydzień się nimi wymienialiśmy. Pamiętam, ze każdy chciał mieć Pocachontas smile.
          Te książeczki były cieniutkie, kilka małych kartek, takie, jak za serii
          "Poczytaj mi mamo".
          A ten, komu pierwsza skończyła się karta wypozyczania, otrzymywał od pani mały
          prezent (np. pamperek z kinder nioespodzianki, kredka lub pokemon, bo akurat
          wszyscy wraz z pania je zbieraliśmy smile)
    • rycerzowa Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 20:06
      Żeby dziecko "kochało czytać" rzeczywiście potrzebne jest, aby

      - widziało, że inni czytają i sprawia im to przyjemność;

      (W twoim przypadku warunek ten jest spełniony. Ale jest to warunek konieczny,
      nie wystarczający).

      - miało potrzeby poznawcze, interesowało się czymś;

      ( Michał kupuje komiksy, interesuje go encyklopedia, czyli jest ciekawy świata,
      zatem i ten warunek jest spełniony).

      - potrafiło zaspokoić te potrzeby (poznawcze i "przyjemnościowe") za pomocą lektury.

      A tego Michał jeszcze nie potrafi, gdyż przypuszczalnie czytanie sprawia mu
      jeszcze zbyt dużą trudność.

      Ale praktyka czyni mistrza, a jedna stroniczka dziennie przez kilkanaście
      miesięcy jest wystarczającą praktyką.

      Wszystko, czego uczy się dziecko jest nowe a więc trudne - i chodzenie , i
      nauka mowy,i samoobsługa, i czytanie. Zatem, za każdy sukces należy dziecko
      chwalić. Kto chce, może też nagradzać, kwestia wyboru.
      Moje dzieciaki dostawały żółte słoneczka za wszystko, co pozytywne, a "czarne
      mordy" za niegrzeczności, zamiast klapsów i marudzenia. Oczywiście, słoneczek
      zawsze było wiecej i pod koniec tygodnia nazbierało się na ulubione słodycze
      lub zabaweczkę.
      Dzieci są sprytne, zatem szybko zorientowały się, że czytaniem można porządnie
      "nadgonić" ze słoneczkami. Rezultat był taki, że cała trójka czytała płynnie
      przed pójściem do zerówki, po 2-3 latach (dopiero!) zaczęły się całkowicie
      samodzielne lektury, po kolejnych 2-3 latach czytały juz bardzo szybko, no i
      nigdy nie robiły błędów ortograficznych. Najważniejsze, że do dziś kochają czytać.
      Ale długo jeszcze domagały się, aby im poczytać, nawet w IV klasie.

      Co czytać pierwszoklasiście?
      Trudno mi powiedzieć, jaka lektura jest ambitna dla dziecka, a jaka nie.
      Czytaliśmy to, co było w domu, czyli przede wszystkim bajki, baśnie i legendy.
      I klasyka dziecięca, czyli właśnie "Kubuś Puchatek", "Dzieci z Bullerbyn",
      "Jacek, Wacek i Pankracek", "Czuk i Hek", historie Hodży Nassredina - każde
      krótkie opowiadanko z dowcipną zagadką logiczną.
      Gdy dzieci zapisały się do szkolnej biblioteki, wypożyczały też komiksy -
      "Tytusa Romka i A'tomka" oraz "Kajko i Kokosza".

      Acha, wczesne czytanie "w myślach" ma tez negatywy. Moje dzieci nie potrafiły
      czytać ładnie na głos. Poproszone o głośne przeczytanie tekstu, zaczynały powoli
      i wyraźnie, potem coraz szybciej i ciszej aż milkły i konczyły lekturę "w
      myślach".
      Może zasada jednej stroniczki powinna być zasadą czytania na głos?
      • verdana Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 20:14
        Zdecydowanie nie na głos. To już nie forma przyjemnosci, tylko narzucony
        obowiazek, kolejna lekcja odbywana pod okiem mamy. Poza tym częste czytanie na
        głos powoduje znacznie wolniejsze czytanie - uczone w ten sposób dzieci
        nabierają nawyku "powtarzania" kolejnych słów nawet gdy czytają cicho. A to
        bardzo opóźnia tempo! Oduczas się tego trzba latami, a i to nie zawsze sie
        udaje.
        • konkubinka Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 20:51
          niestety wedlug mnie jest roznica miedzy nami kiedys a nimi teraz.Teraz jest
          telewizja i kupa innych pokus.Ja czytalam bo wlasciwie to byla jedna z form
          rozrywki.
          Pamietam ze w drugiej klasie uwielbialam KAROLCIE, potem MUsierowicz,
          itp.Wczesniej Gucia i Cezara, Tytusa.Ae to byl szał miec nowa czesc Tytusa a
          teraz szał to nowa czesc BIONICLE.
          Tez nie bylam jakas wyjatkowo zaczytana panna ale lubilam tez duzo
          pisac.Pamietniki, ksiazeczki.
          Moj syn te encyklopedie czyta.Posiada niebywala wiedze w temacie zoologicznym
          ale w szkole to teraz jest zbedne i boje sie ,ze bedzie mial problemy z tego
          powodu.
          • verdana Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 21:20
            No, będzie miał. Bo jak za dużo wie, w tescie w kluczu sie nie zmieści.
            • triss_merigold6 ;) 11.01.06, 21:24
              Właśnie jestem na etapie tłumaczenia maturzystom, że klucz maturalny obraża ich
              inteligencję ale z koniem (kluczem) kopać się nie warto.
              • verdana Re: ;) 11.01.06, 21:36
                Ja też!
                Jednemu z maturzystów na rewelacyjnie napisanym eseju zmuszona byłam umieścić
                notatkę, że jesli nie obniży do maja poziomu inteligencji na maturę nie ma
                szans.
    • rycerzowa Ad rem 11.01.06, 22:17
      A co z Harrym Potterem? Czy to się nadaje na wspólne czytanie z 8-latkiem?
      Była to pierwsza książka, którą przeczytał w całości syn kuzynów, ciężki dyslektyk.
      Czyli musi być pasjonujące.
      • nchyb Re: Ad rem 12.01.06, 10:48
        > A co z Harrym Potterem? Czy to się nadaje na wspólne czytanie z 8-latkiem?
        To jest kwestia gustu. Gustu zarówno mamy, jak i dziecka. Zdaniem moim i mojego
        syna (lat 11 - czytającym od dawna w ilościach hurtowych) - jak najbardziej.
        Obecnie mój młodszy syn uwielbia, gdy czytam mu Harrego. Syn ma 5 lat ( i 4
        miesiące, jak zawsze każe dodawać...)

        > Czyli musi być pasjonujące.
        Kolega mojego syna (też 11 lat) nie pasjonuje się Harrym. Wręcz go nie cierpi.
        Jego mama nie może doczekać się nowego Harrego... De gustibus itd...
    • karolcia86 Re: jak zachęcić do czytania 11.01.06, 22:34
      Mi się wydaje, że chęć do czytania to sprawa wrodzona. Ja uwielbiam czytać,
      pochłaniam ksiązki tonami, a mój mąż w życiu przeczytał może 5 książek, mimo że
      jest człowiekiem wykształconym - nauczycielem akademickim.
      Moją mamę też trudno zainteresować jakąkolwiek książką, 90% z tych które
      próbowała czytać nudziły ją.
      Można podsuwać ciekawe książki, ale jak się nie ma potrzeby czytania to trudno
      coś takiego wyrobić.
    • mika_p Re: jak zachęcić do czytania 12.01.06, 01:44
      Mój syn, osmiolatek prawie, pierwszoklasista, jeszcze rok temu nie dał się
      namówić na żadną ksiązkę z fabułą, czytywał encyklopedie dla dzieci, komiksy,
      czasopismo "scooby doo poznaje tajemnice swiata". Po moich namowach zaczał
      czytac "Chatke Puchatka", ale w połowie przestał i nie wrócił.

      Jakis rok temu poprosił o ksiazke z dinozaurem na okladce, kupiłam. Przeczytał.
      Podfsunełam inną ksiazke, podchodził do niej jak pies do jeza, przekupiłam go
      goframi i skonczył. Podsunełam inną, powiedziałam, ze ma fabułę, ale da sie z
      niej duzo dowiedziec, przeczytal z entuzjazmem. Ruszyło. Od wakacji ma za sobą
      kilkanascie ksiażek, powiesci, 2 tomy Mikołajka, kilka tomów doktora Dolittle,
      pół "Alicji w Krainie Czarów" (reszta go znudziła), "Filonka Bezogonka"
      (przecyztałam mu pierwszy rozdizał jak nie mógł zasnąc, dalej czytał sam) i
      duzo innych. Encyklopedie i Scooby'ego dalej czyta. Głównie czyta, czasami bawi
      sie klockami albo oglada z tata jakis mecz w tv. Ale jeszcze latem byłam
      załamana.
    • mamalola Re: jak zachęcić do czytania 15.01.06, 23:39
      Mój pierwszoklasista niechętnie zabiera się za czytanie zadanych czytanek,w
      ogóle nienawidzi wszelkich obowiązków, złości sie, gdy musi włożyć chociaż
      odrobinę wysiłku w naukę.Najwięcej problemów jest właśnie z czytaniem, a
      właściwie z techniką czytania. Po prostu, chce robić to, co przychodzi mu
      łatwo.Codziennie ma obowiązkowo przeczytac głośno jakiś tekst wybrany przez
      siebie (20 minut). Te 20 minut do niedawna były dla niego i dla mnie też
      utrapieniem. Kilka dni temu kupiliśmy mu "Opowieści z Narnii" i zawarliśmy
      układ- nie ma już czytania na czas, Michał czyta pierwsza stronę każdego
      rozdziału, ja czytam głośno resztę. Książka nas wciągnęła bez reszty i
      właściwie ten weekend upłynął nam pod znakiem Aslana smile Jesteśmy już w połowie
      drugiego tomu, a syn czyta naprawdę szybciej i płynniej. Zamierzamy oczywiście
      wybrac się razem do kina.Mam nadzieję, że na Narnii się nie skończy i
      znajdziemy jeszcze inne interesujące nas książki.
      Czyli potwierdzam to, co powiedziano już w tym wątku: trzeba wybrać właściwą
      lekturę, która zainteresuje dziecko i czytać wspólnie i jednak głośno.Mały
      uparciuch sam musi chcieć czytac. Polecam jeszcze serię o Mikołajku, bawi i
      dzieci,i dorosłych.Pozdrawiam. Jola
    • mirandel1 Re: jak zachęcić do czytania 15.01.06, 23:47
      popieram pomysł z komiksami. staraj sie tylko dobierać je odpowiednio do wieku(
      tzn przeczytać zanim dasz dziecku). u mnie poskutkowało też kiedy opowiadam
      jaką to książką pasjonowałam się gdy byłam w jego wieku. w ten sposób
      przeczytał" Dzieci z Bulerbyn" ,"Mikołajka" i "Psa który jeżdził koleją"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka