jogo2
28.02.06, 09:44
Witam,
Mój synek, który ma 3,5 roku, ma od miesiąca nową nianię. Synek nie poszedł do
przedszkola ze względów zdrowotnych. Niania zaocznie studiuje pedagogikę. Ja
pracuję w domu. Zauważyłam, że synek bawi się tylko w te zabawy, które sam
wymyśli, niania nic mu sama nie proponuje, nie zachęca do jakichś innych
zabaw. W związku z tym dziecko od miesiąca bawi się w sklep, w układanie
kolejki drewnianej, czytanie książeczek jeszcze może być i nic ponadto. Oprócz
tego chodzi na spacery długie (zdarza się i 2,5 godziny) to prawda. Ja
prosiłam, żeby trochę z dzieckiem porysować, może nie jest jakimś talentem
plastycznym, ale można by go jakoś zainteresować, ale zostało to
przeprowadzone w takim stylu, że nie dziwię sie, że dziecko nie nabrało ochoty
do rysowania. Synek nie zna też żadnego wierszyka na pamięć, można by czytać z
nim w taki sposób, żeby uczył się chociaż ostatniego wyrazu w wersie. Nie
chcę, żeby to tak zabrzmiało, że uważam, że dzieci od maleńkości powinny mieć
jakiś "program" do realizowania, ale po prostu jak widzę, jak dziecko spędza
czas z nianią, to dla mnie to wieje trochę nudą. Dziecko nie jest w stanie
wymyślić samo wielu rzeczy, które mogłyby je zainteresować. Do września
zostało jeszcze 5 miesięcy (jeżeli się odejmie jeden miesiąc wakacji).
Zastanawiam się, czy rozglądać się jednak za kimś bardziej odpowiednim, czy
poczekać do września. Muszę już kończyć, poradźcie co robić.
Pozdrawiam,
jogo