mamutak
15.03.06, 21:04
mamy sąsiadów (młode małżeństwo)i mają synka (może rok ...) co się dzieje
wieczorami i nocą to aż strach pisac.Rano jest spokuj bo nie ma ich w domu
(chyba bo jest cicho)przychodzi 19.00 i się zaczyna ten synek tak płacze że
czasami myślę że zostaje tam sam bo słychac tylko wielki lament i nic więcej.
Mieszkają tu od ferii i przez ten czas nie miałam ani jednej nocy spokojnej,
i nie przeszkadza mi płacz, bo też mamy dziceko 3 lata, ale nie o tym chcę
pisac, chodzi o to że szkoda mi tego dziecka nie wiem co się tam dzieje ale
to jest coś strasznego,taki krzyk, pisk aż strach ( ile to małe ma siły to
szok)i nagle ojciec dziecka jak nie ryknie to my się nieraz bojmy. Pewnie
ktoś napisze "to trzeba gdzieś zadzwonic itp itd...." ale strach nie pozwala
my też mamy dziecko i się boimy, nie widzieliśmy ich ani razu bo gdybym
zobaczyła to bym coś uprzejmie powiedziała a tak to gdzie ja mam zadzwonic
zeby to było anonimowo......ludzie z bloku wyprowadzają się hahahaha nawet
jak piszę to jest taki płacz, może chore, może głodne .......nie ale tak
poważnie to my mamy przes.......